To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Malowany welon (Painted Veil)

BeeMeR - Sob 02 Sie, 2008 01:29

damamama napisał/a:
Mnie patrząc na jego buzię raczej kojarzył się z kochankiem
a mnie właśnie przeciwnie :mysle:
damamama - Sob 02 Sie, 2008 19:50

Wracając do dziecka, ciekawi mnie od kiedy Walter wiedział, że Kitty go zdradza. Czy dowiedział się wtedy kiedy ich prawie przyłapał czy też wiedział wcześniej. Pytanie nasunęło mi się gdy zapytał ją czy jest możliwe aby to dziecko było jego. Mogło to mieć dwa znaczenia: pierwsze, że z nią "spał" w tym samym czasie gdy go zdradzała, drugie dla mnie lepsze, że w odpowiedzi miała być informacja o jej uczuciu do niego oraz że będą prawdziwym małżeństwem z miłością, wiernością itd. Jak dobrze pamiętam dopiero po tej informacji powiedział jej, że to nie ma znaczenia czyje jest dziecko.
Anonymous - Sob 02 Sie, 2008 21:04

Tak myślę i ciężko mi coś wymyśleć. Wydaje mi się, że mógł dowiedzieć się gdy ich prawie złapał bo chyba gdyby wiedział nie dałby robić z siebie rogacza.
Alicja - Sob 02 Sie, 2008 21:08

ja jestem przekonana, że on dowiedział się dopiero, gdy właściwie ich "przyłapał" - wskazywałaby na to jego zdecydowana reakcja na zdradę żony, gdyby wiedział o tym wcześniej, to nie wyjeżdżałby tak nagle zmuszając ją do wyboru :on czy skandal

i pewnie pomimo kochanka nadal sypiała z mężem - stąd wątpliwość co do ojcostwa

dziecko - syn Waltera, za bardzo podobny,

właśnie dzięki takiemu zakończeniu wolę film niż książkę

damamama - Nie 03 Sie, 2008 16:07

To by znaczyło, że była bardzo wyrachowana. Jeżeli go nie kochała to sypianie z nim tylko dlatego żeby niczego nie podejrzewał jest strasznie wyrachowane. Spełnianie "obowiązku" małżeńskiego w sytuacji gdy on wiedział, że kochającą stroną jest tylko on zapewne nie było tak częste jak w normalnie kochających się związkach.
Anonymous - Nie 03 Sie, 2008 17:15

Wydaję mi się że On nie traktowała tego jako wyrachowania. Musiała po prostu i już. W książce było napisane, że fakt iż nie musi znosić denerwujących pieszczot Waltera był plusem wykrycia romansu i całej tej sytuacji.

Gdyby wiedział wcześniej... to co byłoby wyjaśnieniem tak nagłej reakcji Waltera o przeprowadzce do ogniska epidemii

Alicja - Pon 04 Sie, 2008 08:28

uważam że była jednak wyrachowana, co można powiedzieć o wyjściu za mąż bez miłośći, tylko po to by uwolnić się od zjadliwych uwag matki bądź widoku rodzinki

lady_kasiek napisał/a:
W książce było napisane, że fakt iż nie musi znosić denerwujących pieszczot Waltera był plusem wykrycia romansu i całej tej sytuacji.
co potwierdza teorię, że do tej pory jednak z nim sypiała pomimo kochanka
Anonymous - Pon 04 Sie, 2008 09:49

no święta to ona nie była... mamusię też miała niezły element. A Walter wiedział z drugiej strony na co się piszę, co Kitty mu zresztą wytknęła.
damamama - Pon 04 Sie, 2008 10:37

Wiedział ale miał nadzieję, że go z czasem pokocha. Mam wrażenie, przynajmniej na podstawie filmu, że z jej strony nie było nawet takiej próby a może nawet myśli.
Anonymous - Pon 04 Sie, 2008 11:32

bo pojawił się Charlie i miała już swoją miłość poza tym ona nie była w typie kobiety której serce poruszy wierna, oddana, cierpliwa miłość. Kitty to typ Scarlett goni za księżycem i dopiero jak widzi , że coś traci, lub nie może osiągnąć zaczyna to cenić. Jej związek z Charlie`m to była ułuda tylko łóżko nic więcej, miał żonę a więc pozór niedostępności. I wiadome było, że on się z żoną nie rozstanie. A Kitty się łudziła bezpodstawnie. Walter ja Rhett przejrzał jej kochanka
Alicja - Pon 04 Sie, 2008 13:15

nie wiem czy do czasu wykrycia zdrady Kitty w ogóle myślała o opuszczeniu mężą. Dobrze było, jak było, mąż utrzymywał, wszędzie chadzała, kochanek adorował i dopieszczał. Komu lepiej? Dopiero przyłapanie wiarołomnych spowodowało u Kitty chęć poprawy własnego losu i rzucenia męża. Cóż z tego skoro jej nagła odwaga i plany nie odpowiadały Charliemu, on już dostał co chciał.
damamama - Pon 04 Sie, 2008 14:36

Oczywiście, to nie były czasy gdy kobiety uważały tak jak teraz utrzymanie siebie za coś całkiem normalnego. W związku z tym mąż dawał nie tylko pozycję społeczną ale także utrzymanie. Mówię o jej egoizmie bo sama jakoś nie nalegała na kochanka aby się rozwiódł, tak było wygodniej. Kitty była osobą z postawą roszczeniową: to ja najwspanialsza, ma być tak jak ja tego sobie życzę. Gdy Walter powiedział jej, że się z nią rozwiedzie to jej słowa nie oznaczały ulgi z odzyskanej wolności czy bezwzględnej chęci bycia z Charlim. Według mnie to była urażona duma, jak to on mnie pierwszy rzuca? Gdy okazało się, że Charliemu nie śpieszno do komplikacji życiowych, odgrywa rolę skrzywdzonej i rozkapryszonej dziewczynki.
Alicja - Pon 04 Sie, 2008 15:28

no i ta jej naburmuszona mina w drodze do wioski na końcu świata
Anonymous - Pon 04 Sie, 2008 16:24

Ona zachowywała się jakby niedorozwinięta była.... to chlapanie bucikiem w kałuży...
damamama - Pon 04 Sie, 2008 16:57

No właśnie tak jak napisałam, skrzywdzona, rozkapryszona i jak to ujęła Alicja naburmuszona dziewczynka. Ta odmowa szczepienia, jak chcesz mnie zabić to proszę. :uzi:
Anonymous - Pon 04 Sie, 2008 17:07

Tak samo jak z jedzieniem niegotowanej sałaty. Ta jej cwaniacka mina.
Madelaine - Pon 04 Sie, 2008 17:34

wszyscy są bardzo surowi dla Kitty, jak widzę :wink:
ja jej jednak trochę współczuję (przynajmniej tej filmowej, bo książki nie znam).Usłyszeć od własnej matki pytanie, ile jeszcze czasu ma zamiar pozostać na utrzymaniu ojca! Oczywiście nic nie usprawiedliwia zawarcie pośpiesznego małżeństwa i krzywdzenie kochającego człowieka, ale jej chęć ucieczki na koniec świata to jestem w stanie zrozumieć.Później to rzeczywiście Kitty pokazuje się jak z najgorszej strony. Przeraziła się odkryciem prawdy o zdradzie przez Waltera, co świadczy o tym ,że ukrywanie się, ciągłe oszukiwanie było jej na rękę. A jej piękny dyplomata ładnie ją wystawił, a to biedne dziewczę wierzyło, że ich miłe igraszki to prawdziwe uczucie na wieki wieków. Kitty, tak jak i inne kochanki Charliego, jest, jak ktoś to fajnie w filmie określił "pozbawiona klasy". A więc rozpadły się jej zamki na lodzie i zostało jej już tylko towarzyszenie mężowi. Dla niej plany Waltera były po prostu świadomym okrucieństwem.Kitty wyrobiła sobie w umyśle pewno pojęcie o zachowaniu męża w przypadku zdrady żony, i zgodnie z nim Walter powinien wpaść tej słynnej nocy do sypialni, zabić Charliego, ją zwymyślać i pobić - w jej oczach byłoby to pewnie bardziej zrozumiałe i właściwsze niż to co on wykombinował :twisted: Posądzała go o cichą, perfidną chęć zemsty nad nią. Te jej odmowy szczepienia i jedzenie niegotowanych potraw to dziecinna chęć ukarania dorosłego za uczynioną sobie krzywdę. Ale jednak już w tym momencie zaczyna się moje zrozumienie dla niej. Znaleźć się gdzieś na końcu świata z niekochanym mężem, z dala od bliskich, kochanka, być narażoną na ciągłe niebezpieczeństwa - niewesoła perspektywa na życie :rumieniec: I powoli zaczynam zmieniać podejście do Kitty. Ona nigdy tak do końca nie zrozumiała swojej winy, była chyba zbyt mało skomplikowana i niezdolna do poważniejszych refleksji. Po prostu zrozumiała, że musi jakoś zbudować swoje życie, lepiej poznała Waltera i zaczęła zakochiwać się w nim, a co najważniejsze - była młoda i miała tą niezwykłą, szczególnie przeze mnie podziwianą cechę, za którą na przykład uwielbiam Scarlett O'Harę, a mianowicie umiejętność odnalezienia się w każdych warunkach, jakie napotkamy na swej drodze. Dlatego lubię ją, patrzę trochę przez palce na jej występki, zresztą, ta filmowa Kitty wyrobiła się na niezłą niewiastę, zaczęła żyć jak Pan Bóg przykazał, nie latała już za kochankami i wychowywała małego Waltera na, jak mam nadzieję, przyszłą gwiazdę bakteriologii:wink:

Anonymous - Pon 04 Sie, 2008 17:50

Masz rację Madelaine, Też patrzę na to w ten sposób. nie dziwię się, że uciekła od matki. Nie powinna krzywdzić innego człowieka to fakt i była dzieckiem skoro wierzyła, że Charlie na poważnie to bierze.
Ale później stara się żyć lepiej :wink:

Alicja - Pon 04 Sie, 2008 19:37

Madelaine napisał/a:
Walter powinien wpaść tej słynnej nocy do sypialni, zabić Charliego, ją zwymyślać i pobić - w jej oczach byłoby to pewnie bardziej zrozumiałe i właściwsze niż to co on wykombinował Posądzała go o cichą, perfidną chęć zemsty nad nią. Te jej odmowy szczepienia i jedzenie niegotowanych potraw to dziecinna chęć ukarania dorosłego za uczynioną sobie krzywdę. Ale jednak już w tym momencie zaczyna się moje zrozumienie dla niej. Znaleźć się gdzieś na końcu świata z niekochanym mężem, z dala od bliskich, kochanka, być narażoną na ciągłe niebezpieczeństwa - niewesoła perspektywa na życie

raczej miała nadzieję, że Charlie zabije męża, a ją nosił na rękach rozwiódłszy się z żoną. Może i znalazła się na końcu świata, ale jednak były to konsekwencje jej włąsnego postępowania. Krzywda wyrządzona zawsze wraca do człowieka. Sęk w tym, że gdy zrozumiała kim naprawdę jest jej mąż - było już za późno. Nie mam za co jej lubić. Chyba że za opiekę nad mężem w chorobie...
Ale na tym polega urok filmu.

Anonymous - Pon 04 Sie, 2008 21:03

Nie ma za co jej lubić. Nawet gdy podejmuje próby porozumienia się z mężem to żal mi najbardziej jego...
Alicja - Wto 05 Sie, 2008 09:12

właściwie tak, ale gdyby prędzej zmądrzała, to nie byłby ciekawy film
Madelaine - Wto 05 Sie, 2008 09:16

lady_kasiek napisał/a:
Nie ma za co jej lubić. Nawet gdy podejmuje próby porozumienia się z mężem to żal mi najbardziej jego...


on tak fajnie próbuje jej wtedy unikać :wink: strasznie lubię te sceny :-D jejku muszę obejrzeć jeszcze raz i wychwycić te cwaniackie miny Kitty :mrgreen: za pierwszy razem to bardziej gapiłam się w jej oczy :lol:

Alicja - Wto 05 Sie, 2008 09:19

ja zaś w jego oczy i uśmiech :mrgreen: :love_shower:
Madelaine - Wto 05 Sie, 2008 09:37

Alicja napisał/a:
ja zaś w jego oczy i uśmiech :mrgreen: :love_shower:

o, tak...jego uśmiech...potwierdzam :lol:

Anonymous - Wto 05 Sie, 2008 09:51

Alicja napisał/a:
ja zaś w jego oczy i uśmiech
' :serce: Mało miał powodów do uśmiechów, ale jak już się uśmiechał to serce rosło :serce:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group