To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Malarstwo i Teatr - Ten wspaniały wiek XIX

Anonymous - Nie 04 Maj, 2008 22:00

a ja przeniosłabym się w czasy gorsetów. tak silne mam kompleksy :ops1:
Anonymous - Nie 04 Maj, 2008 22:44

nieważne. Nieważne.
nic to
gorset i talia osy.
nawet mogłabym być wydana za mąz z rozsądku, ale te kiecki. zresztą czuję, że albo staropaniestwo, albo mnie tatulo wyda za mąż jak już przymiarki czyni

Tamara - Pon 05 Maj, 2008 09:39

Lady , bratnia duszo ! Ani majtasy z klapami ani gorset mi nie przeszkadzają , a wreszcie czułabym się 100 % kobietą :serce: A faktycznie niektóre panny godziły sie na małżeństwo niezależnie od obiektu , byle wreszcie dostać te piękne suknie , w których tylko mężatkom wolno było paradować :-P
Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 10:12

Tamara napisał/a:
Lady , bratnia duszo

:przytul: siostro.
o to chodzi być kobietą. kobiecą kobietą. A gorset jeszcze przyjęłabym z otwartymi ramionami

Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 17:19

Mag13 napisał/a:
A talia osy była niezdrowa, utrudniała funkcje oddechowe, trawienne, krążenie krwi itd. Czy mówić, jaka byłą wtedy średnia życia kobiet??? Coś za coś - albo długie, choć przygrubawe życie, albo wczesny zgon i pochówek w trumience małego rozmiaru.....

zdecydowanie opcja druga, zwłaszcza jak się pomyśli o tych pretendentach do mej ręki(gdzie tu jest emotka o bujaniu w obłokach) Było się wielbioną, kobieta niczym anioł, że po ślubie ten piedestałek tracił nieco barwę, ale i tak opcja druga :D
Mag13 napisał/a:
Zwłaszcza gdyby był to Pan Magister z nowym modelem samochodu, bądź Darcy z właściami Pemberley.....

pobudzona tą jakże miłą wizją udaję się do podręczników wdać się w romans z administracją skoro siłą rzeczy magister chwilowo jest poza zasięgiem ;)
zamiast Darcego wolałabym Brandona.

Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 18:28

Bo to jest tak komuś się coś umyśli a potem następne pokolenia płacą za te pomysły bajońską sumę. :frustracja:
Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 18:34

i w imię postępu tegoż my musimy harować jak niewolnicy przy budowie piramid.
Tamara - Pon 05 Maj, 2008 19:28

I nibyśmy kobiety , a faceci i tak MM albo Scarlett Johansson wolą na ogół :wsciekla:

Mag , chodzenie w gorsecie już niemal w niemowlęctwie się zaczynało , więc one były zaadaptowane , a te suknie , falbany , hafty , koronki , rękawiczki , kapelusze , wachlarze :slina: bielizna cudowna , materiały dzis w ogóle zapomniane i nieznane , biżuteria...I NIE TRZEBA BYłO DO ROBOTY CHODZIć !!!

Ja wolę Darcy'ego , chyba że Brandon zacznie nieco szybciej mówic i nie będzie się wikłał w tysiące wyjaśnień :roll: bo mnie elegancki , ale szlag trafi :paddotylu:

Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 19:46

oj a ja najbardziej lubię Brandona, takiego ciepłego opiekuńczego przyjeaciela który swoje już przeżył któremu bym grała na pianoforte :D
I dlatego chciałabym żyć w tamtej epoce siedziałabym sobie w domu zajmowała się domem ogródkami różanymi, mężusiem i gites a nie zajmowałabym się hm nadzorem nad administracją i tymi podobnymi

Tamara - Pon 05 Maj, 2008 20:47

Oj Kasiek , jak ja Cię rozumiem :cry2: :cry2: :cry2:
MiMi - Pon 05 Maj, 2008 20:49

Widzę, że nie tylko moje ambicje kończą sięna siedzeniu w domu :wink: też bym chciała grać na pianoforte, haftować, malować, chodzić na spacery i nie pracować, ale nikt jeszcze wehikuł czasu nie wynalazł, więc trzeba siębrać za naukę...
Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 20:52

Tamaro :przytul: damy radę. silne musimy być. ot emancypacja kiedyś to kobietka mogła być słaba a teraz? Power woman :roll:
Tamara - Pon 05 Maj, 2008 20:54

:obrzydzenie: :obrzydzenie: :obrzydzenie: :cry2:
Anonymous - Pon 05 Maj, 2008 22:32

Mag13 napisał/a:
Zawsze powtarzam, że przy naszym szczęściu mogłybyśmy jednak wylądować w kuchni, a nie w salonie! I co wtedy???

wtedy bryndza. znam swego pecha i wiem, że byłabym warstwą uciskaną. ale miło sobie pomarzyć, że byłabym sobie Damą przez bardzo duże D i.... ojj fajnie by było

trifle - Wto 06 Maj, 2008 13:37

lady_kasiek napisał/a:

wtedy bryndza. znam swego pecha i wiem, że byłabym warstwą uciskaną.


Ómarłam :rotfl:
Ja też naiwna marzyłam o życiu w XIX wieku, ale po historiach z yyyy prototypami środków higienicznych, tym praniem itp - nie, dziękuję. Toż jak sobie przypomnę walkę z wlewaniem/wylewaniem wody do/z pralki typu frania.. Niech żyją automaty, rossmany z pełnymi półkami... ;)

Tamara - Wto 06 Maj, 2008 18:32

Kochane , myśmy się w obecne czasy przez pomyłkę zaplątały , Damami wszak będąc , przeto nie ma mocnych , Damamiśmy by i wtedy były i proszę nie pesymizować :nudelkula1_zolta: sztab służby byłby i gospodyni w wykrochmalonym czepku i fartuchu snieżnej białości , a my na salonach , ogrodach , buduarach z robótką , przy pianoforte czy podwieczorku :serce:

W związku z czym idę zrobić sobie herbatki ( w filiżance , a co!) po czym siadam do haftowania serwetki (albo obrusa , zobaczę co mi dziś bardziej pasuje :-P ). :druty:

Tamara - Wto 06 Maj, 2008 19:44

A jeśli pranie Was przeraża , dysponuję drugim sposobem , dla domów gdzie usługa mniejsza , a rodzina liczniejsza :-P
Dorfi - Wto 06 Maj, 2008 22:01

Ja tam obserwując swoje kuzynki i koleżanki wyciągam inne wnioski. Te które się dobrze uczyły i pokończyły studia to tyrają w robocie. A te, które były po prostu tłumokami i ledwo podstawówkę skończyły mają bogatych mężów, nie pracują i stać ich na wszystko.
W przyrodzie nic nie ginie. Albo ma się rozum albo szczęście w życiu.

Marija - Wto 06 Maj, 2008 23:00

Dorfi napisał/a:
Ja tam obserwując swoje kuzynki i koleżanki wyciągam inne wnioski. Te które się dobrze uczyły i pokończyły studia to tyrają w robocie. A te, które były po prostu tłumokami i ledwo podstawówkę skończyły mają bogatych mężów, nie pracują i stać ich na wszystko.
Popatrz, jednak jest taka prawidłowość, nie wydawało mi się :confused3: . Ch....a j...a :bejsbol: .
Anonymous - Wto 06 Maj, 2008 23:27

Dorfi napisał/a:
Albo ma się rozum albo szczęście w życiu.

można też nie mieć ani tego, abni tego i to w każdej epoce tak jest.
jednym słowem bryndza

Tamara - Śro 07 Maj, 2008 11:32

Jedyna pociecha , że tłumoki łapią mężów póki piękne i młode , a kiedy się zestarzeją muszą być wymienione na lepszy model , bo o ile młody i ładny tłumok dostarcza wrażeń natury estetycznej , to stary nie dostarcza żadnych oprócz grozy :paddotylu: , a z wykształconą jakoś i porozmawiać można i jakieś wspólne zainteresowania znaleźć :-P
Marija - Śro 07 Maj, 2008 12:19

Tamara napisał/a:
Jedyna pociecha , że tłumoki łapią mężów póki piękne i młode , a kiedy się zestarzeją muszą być wymienione na lepszy model , bo o ile młody i ładny tłumok dostarcza wrażeń natury estetycznej , to stary nie dostarcza żadnych oprócz grozy :paddotylu:
Świetne podsumowanie losu ładnego tłumoka :rotfl: :rotfl: :rotfl: . Ale co by to komu szkodziło być trochę mądrą i trochę ładną? :?
Tamara - Śro 07 Maj, 2008 12:49

Wtedy - jak z każdym "trochę" będzie się nijaką :( obawiam się .
Marija - Czw 08 Maj, 2008 09:03

O, kochana, znam parę przypadków :roll: . Całe szczęście, że nie tylko tłumoki są wdzięczne i ponętne :lol: .
Tamara - Czw 08 Maj, 2008 19:03

Gorzej jak trafi się tłumok i durny i brzydki :paddotylu:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group