Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
Caroline - Czw 01 Cze, 2006 19:40
| Agn napisał/a: | | Gwoli wyjaśnień - jakkolwiek Cyzia brzmi durnowato, tak to zdrobienie - przykro mi to mówić - jest jak najbardziej prawidłowe. Za to Polko (chociaż ode mnie jednej) w łeb nie dostanie. |
A ode mnie tak. Nie znoszę jego zdrobnień imion. Nawet jeśli są poprawne. Wystają z tekstu, jak drzazga z palca. Sorry.
(wymądrzyła się domorosła "tumaczka" :razz: )
Agn - Czw 01 Cze, 2006 20:00
Nie można bić człowieka za coś, za co nie jest odpowiedzialny. Zdrobnienie takie jest i tyle. To tak jakbyś się rzuciła do kogoś, że zdrabnia Marię do Marysi.
Jeannette - Czw 01 Cze, 2006 20:08
Ale Cyzia brzmi samo w sobie jakoś głupkowato.
Agn - Czw 01 Cze, 2006 20:44
Ale nie jest to jego winą. Musiałby zachować wszystkie imiona oryginalne, żeby móc zostawić "Cissę". Ja bym się bardziej czepiła, że wg niego Prof. Vector jest zmiennopłećna. A w oryginale jak wół stoi "witch".
Jeannette - Czw 01 Cze, 2006 20:48
Ooo....właśnie też mnie to dziwiło zawsze....
Agn - Czw 01 Cze, 2006 21:09
Moja osobista teoria spiskowa brzmi: facet nie robi notatek, przez co zapomina takie drobiazgi. A przecież co za różnica, czy to baba czy chłop, grunt by się nazwisko zgadzało.
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 15:48
A... Prof. Vector! To już legenda... Istnieje teoria, że to bezpłciowy ślimak...
Bonduelle - Pią 02 Cze, 2006 19:34
Hm, mam pytanie:
Czy nad tym Forum Prawdziwych Dam znajdzie się jakaś, która tak jak ja uważa, że zabicie Syriusza było ze strony JKR uczynkiem PASKUDNYM i BEZSENSOWNYM?
Tudzież po prostu bardzo, bardzo tę postać lubi (bo nie oczekuję, że znajdę kogoś, kto do Syriuszka pała tak silną, nieskomplikowaną miłością jak ja ;P)
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 19:41
Ja się zgłaszam bez bicia... Poryczałam się, sklęłam autorkę, Stworka i głupiego Heńka! Gdyby użył lusterka...
Agn - Pią 02 Cze, 2006 19:42
Ja lubię Syriusza (chociem Snaperka), jego śmierć opłakałam rzewnie i boleśnie. Jednakowoż: skoro już go zabiła, to nie życzę sobie powrotów zza światów. I nie lubię teorii/opowiadań fanfikciarzy o Syriuszu, który jakimś cudem to przeżył.
Ale zabicie go było z jej strony prawdziwym świństwem. Ja rozumiem, to wojna, nie mogą ciągle ginąć jakieśtam Cedriki Diggory, które nikogo tak bardzo nie obchodzą, ale kobita pełznie coraz wyżej. Najpierw Cedric, potem Syriusz, potem Dumbel. No to teraz Potty albo Vmordemord.
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 19:50
Jak po Syriszu zabiła Dumbla, to miałam ochotę zrobić jej siekierezadę...
Bonduelle - Pią 02 Cze, 2006 19:50
Pfff.... Nie no, powrót z zaświatów byłby bardzo... tandeciarskim wyjściem.
Rowling uważa, że śmierć Syriusza ma głębszy sens... nie zgadzam się. Według mnie właśnie umarł... hm... na próżno.
Pomijając egoizm Harry'ego (nie lubię go przez większość czasu :>) i parę innych spraw, które do tego doprowadziły
Aha, co do ostatniego zdania Agn: no, większość ludzi uważa, że Harry zginie za ludzkość w VII tomie... Co, moim zdaniem, byłoby KRETYŃSKIE. Od HP oczekuję, że wszystko będzie dobrze, a nie smętnych przesłań w stylu "warto umierać za narody"
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 20:00
Ja jednak sądzę, że ona go ukatrupi.
Bonduelle - Pią 02 Cze, 2006 20:01
Też tak sądzę. Ale pomimo tego i tak będzie to kretyńskie xD
Niech chociaż Fred i George przeżyją
Agn - Pią 02 Cze, 2006 20:08
Bonduelle, śmierć Syriusza... no cóż - zginął tak, jak pewnie by chciał. W walce, a nie siedząc jak szczur we własnym upiornym domku, czekając, aż wielki Albus W KOŃCU mu pozwoli coś zrobić. A fanfiki powstają, czy tego chcemy czy nie. Przynajmniej można się pośmiać. Wracając do JKR i jej pomysłów - ponoć Syriusz jeszcze jakoś ma się pojawić. Moja teoria: ruchome zdjęcia Albo może jak w czwartym tomie rodzice Potty'ego.
Co do ostatecznej bitwy między Voldkiem i Pottym to powiem tak. Generalnie wszyscy się spodziewają, że Potter wygra i przeżyje (po czym się ochajta z Ginny i spłodzi kolejne pokolenie Potterów). Dopuszczają jednak myśl, że może zginąć. Ujmę to następująco - nie jest to pomysł aż tak strasznie głupi. JKR już nie raz zrzynała z Tolkiena (a jeśli zrzyna, to przynajmniej ma dobry wzorzec), może i teraz pójść na całość. Co prawda Frodo nie zginął, AAAAALE odszedł. I gdzie? Do, powiedzmy, raju. Przesłanie "warto umierać dla sprawy" to chyba skandynawska mitologia* - ratuje się świat, bo "tak trzeba", nie ma żadnej nadziei. I coś mi śpiewa jakiś skowronek, że cała historia Potty'ego do tego dąży. Jaką Potter ma nadzieję? Stracił wszystko (tfu! wszystkich!), na których mu zależało (no dobra - Won-Won i Hermi ciągle żyją, a nawet gotowi są za nim w ogień skoczyć, chociaż Ron by się pewnie trochę zastanawiał, czy na pewno ten ogień to dla niego ), jest sam. Jaką on ma nadzieję? Pójdzie walczyć (oj pójdzie, pójdzie), bo ma całą determinację świata, by sprawę załatwić raz na zawsze. Ale nie sądzę, by oczekiwał, że coś dobrego może dla niego z tej całej historii wyniknąć. Tym bardziej, że będzie musiał zabić. Koniec z niewinnym serduszkiem? I co potem zrobić z bohaterem?
Ponieważ JKR ma tendencję do zaskakiwania czytelnika, to myślę, że teraz musiałaby pozwolić wygrać Voldkowi, żeby ktoś się naprawdę poczuł zaskoczony.
Moje osobiste widzimisię piszczy mi jednak o tym, co ja uwielbiam w książkach o bohaterach - robią swoje i odchodzą. I mówiąc szczerze - chciałabym, żeby Potter po całej akcji po prostu zniknął. Takie "Mam dosyć, odchodzę i nawet się nie żegnam. Po prostu mnie nie ma. Ale może kiedyś wrócę."
(* nie jestem do końca pewna, czy skandynawska; niech mnie poprawi ktoś, kto się na tym zna
Gunia mnie zabije...
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 20:08
"Kretyńskie" to było zabicie Syriusza i Dumla. Po tym zabicie Harry'ego mnie tak nie ruszy... Syriusz to była miłość mojego życia, swego czasu... Jak zobaczyłam co z niego zrobili w filmie... I jeszcze Dumle z warkoczykami na brodzie... :mad:
Agn - Pią 02 Cze, 2006 20:10
PS Fred i George są nietykalni. Jeśli mi któregoś choćby tknie swoim brudnym paluchem, przysięgam, że ją dorwę i zrobię z tyłka jesień średniowiecza!
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 20:14
Hurra! Ja się dołączę! I kocham ten tekst o jesieni średniowiecza...
Agn - Pią 02 Cze, 2006 20:18
Ja też, ale od czasu pewnej wpadki staram się go nie używać w wersji mówionej.
Bonduelle - Pią 02 Cze, 2006 20:33
No, znalazłam zrozumienie z moimi odczuciami, dzięki :*
Mimo, że filmów HP nie lubię z definicji, bliźniacy sątam uroczy
W przeciwieństwie do Syriusza - lubię i cenię Gary'ego Oldmana, ale on nie pasuje nijsk do pierwowzoru (jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby na niego w wieku lat nastu leciały wszystkie dziewczyny )
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 20:38
Jak miałam ochotę w kinie rzucić w niego czekoladowymi ciasteczkami, które przynieśliśmy sobie na sceny z dementorami...
Agn - Pią 02 Cze, 2006 20:47
Bonduelle, a to już rzecz gustu. Gary Oldman ma ciekawa urode, jest frapujacy... wg mojego gustu - facet do zagarniecia. Mniam mniam! Mnie te tatuaze zastanawialy - po czorta mu je nasmarowali po calym cialku?
Filmy mi sie srednio podobaja, ALE! Klub pojedynkow w dwojce jest kapitalny, matka Weasleyow cudowna, blizniacy rozkoszni (pomimo, ze nie wygladaja tak jak w ksiazce, ale kogo to obchodzi? ), Snape sam w sobie miodzio, w czwartej czesci troche swietnych scen... A film numer trzy... POEZZZZJA! Uwielbiam ekranizacje trojki. No co ja sie dziwie, Alfonso Cuaron robil, a on ma ciekawy sposob opowiadania historii (jak zauwazylam do tej pory). Klimacik... przy locie na hipogryfie, jak pierwszy raz zobaczylam to w kinie, az mi lzy stanely w oczach z wrazenia. I nawet John Williams sie postaral i skomponowal do trojki naprawde przepiekna muzyke. Trojka ma swoje bledy (i wcale mi nie chodzi tylko i wylacznie o wilkolaka, wygladajacego jak skrzyzowanie Golluma z chihuahua), ale jest zrobiona z takim klimatem... po prostu widac, ze tym razem rezyser mial wizje calosci, a nie odwalil zadanie domowe (jak w przypadku dwoch pierwszych czesci ).
No i znowu sie rozgadalam...
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 20:52
Ale tym zarem mnie nie oszołomiłaś... Tym razem żyję... A na wilkołaka z "WA" mamy wiele określeń, ala na skrzyżowanie Golluma z chihuahua nie wpadliśmy...
Agn - Pią 02 Cze, 2006 21:00
A jakie okreslenia macie?
Gunia - Pią 02 Cze, 2006 21:04
Hm... Kilka z nich nie przejdzie przez cenzurę, ale np. szczur mutant, wyrośnięty chart afgański, kilka prównań do znajomych...
|
|
|