Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Megafanfik - odsłona III
MiMi - Nie 11 Mar, 2007 19:33
Też jestem za streszczeniem, bo tego czasem nawet się czytać nie chce... Ale w końcówce tego fragmentu Darcy znowu stał się bardziej Austenowski
Trzykrotka - Nie 11 Mar, 2007 19:36
Uff, przeskoczmy, przeskoczmy, choć Fletchera mi żal.
Maryann - Nie 11 Mar, 2007 19:41
| AineNiRigani napisał/a: | | jestem za, ale pod warunkiem, że streszczenie ie będzie krótkie, a długie i szczegółowe. |
A czy opisy partii pokera (czy w co oni tam grają) też mają zostać ?
| MiMi napisał/a: | Też jestem za streszczeniem, bo tego czasem nawet się czytać nie chce... Ale w końcówce tego fragmentu Darcy znowu stał się bardziej Austenowski |
No to te fragmenty z "austenowskim" Darcym przetłumaczymy w całości. A i w dalszej części to myślała, żeby co "smaczniejsze" fragmenty przełożyć tak, jak lady P. je napisała.
Trzykrotko, Fletchera też postaramy się uratować.
Alison - Nie 11 Mar, 2007 19:43
| AineNiRigani napisał/a: | | jestem za, ale pod warunkiem, że streszczenie ie będzie krótkie, a długie i szczegółowe. |
Rozumiem, że padnie na mnie, bo mnie inne streszczenia nie wychodzą. Mam problem z lakonicznością stylu, jak zresztą widać, w każdym niemal poście :oops:
Ale dla Wszego dobra lepiej żeby streścił Maryannek, któren jest konkretny panek.
Maryann - Nie 11 Mar, 2007 19:48
| Alison napisał/a: | Ale dla Wszego dobra lepiej żeby streścił Maryannek, któren jest konkretny panek. |
A skąd wiesz ?
Alison - Nie 11 Mar, 2007 19:49
| Maryann napisał/a: | | Alison napisał/a: | Ale dla Wszego dobra lepiej żeby streścił Maryannek, któren jest konkretny panek. |
A skąd wiesz ? |
No bo to widać, słychać i ...czuć ?
Maryann - Nie 11 Mar, 2007 19:54
Jakby to powiedzieć... Ja zawsze miałam problemy z precyzyjnym wyrażaniem swoich myśli. Zawsze pisałam za długie, wielokrotnie złożone zdania i zawsze jak tekst miał być np. na 250 słów, to ja przy tej liczbie dopiero "rozwijałam skrzydła". ??:
Ale spróbuję się poprawić. Zresztą jak widać, wolą części Dam jest, aby streszczenie było długie i szczegółowe...
asiek - Nie 11 Mar, 2007 20:24
Jestem za streszczeniem i to niekoniecznie długim /trzeba dbać o stan zdrowia ABT ! /.
Dacy przed Rosing opuści Pemerley ?
Rzeczywiście kocha siostrę ogromnie ... na odległość ??:
Marija - Nie 11 Mar, 2007 20:39
Jak rozumiem, streszczenie bedzie kwiecistsze od tekstu streszczanego /znak zapytania/ Zaraz mnie trafi z ta klawiatura
Maryann - Nie 11 Mar, 2007 20:52
| Marija napisał/a: | Jak rozumiem, streszczenie bedzie kwiecistsze od tekstu streszczanego /znak zapytania/ |
To by chyba było trudne...
| asiek napisał/a: | Dacy przed Rosing opuści Pemerley ?
Rzeczywiście kocha siostrę ogromnie ... na odległość ??: |
Kocha, kocha. A jeśli zostawiając ją i wyjeżdżając zrobił źle, to poniósł słuszną karę...
A powody wyjazdu wyjaśnią się już niedługo...
Kaziuta - Nie 11 Mar, 2007 23:33
Ja tez jestem za streszczeniem. Przejdźmy do konkretów. Przeciez wszystkie wiemy po co to czytamy.
Anonymous - Pon 12 Mar, 2007 00:50
| Maryann napisał/a: | | Ale spróbuję się poprawić. |
e, nie poprawiaj się. ja tam jestem za szczegółowym streszczeniem. Omijając fatałaszki i mysli palanta-Darcyego, wszystko mi sie podoba, Facet mnie wkurza, szmatami nigdy sie nie interesowałam
Cała reszta - jak najbardziej,
No i Fletcher !!! My Hero !!!
Maryann - Pon 12 Mar, 2007 06:13
Rozdział VI część 7
- Braciszku, czego szukasz ? Mogę ci jakoś pomóc ?
Georgiana uspokoiła się trochę, ale śmiech nadal błyszczał w jej oczach., a dolną wargę mocno zagryzała, rozbawiona jego dziwnym stanem.
Darcy przyglądał jej się w nagłym przerażeniu. Co powiedział, gdy tak tutaj siedział i śnił ? Jak mógł pozwolić, żeby coś takiego się stało ? Powracające ciepło wypełniło jego ciało, przypominając o sile zachęty, której się przeciwstawiał, zanim zmęczenie go nie pokonało. Jeśli miał zrekompensować sobie poniesione straty, musiał natychmiast dojść do siebie. Ale lodowata riposta zamarła mu ma ustach, kiedy z nową świadomością spojrzał na siostrę. Kiedy to Georgiana odważyłaby się tak śmiać ? Kiedy to ostatnio był dla niej bratem, a nie ojcem-opiekunem ?
Jego speszone spojrzenie było zbyt ciężką próbą dla jej spokoju. Georgiana wybuchła wspaniałą salwą śmiechu, która sprowadziła łzy do jej oczu, a kiedy w odpowiedzi pozwolił sobie na żałosny grymas, opadła bezradnie na oparcie kanapy.
- Och, Fitzwilliamie ! – powiedziała w końcu – Wybacz mi, proszę, ale nigdy cię takim nie widziałam !
- Tak, cóż… Wydaje mi się, że musiałem zasnąć – stwierdził z zażenowaniem podnosząc się ze zdradzieckiej pozycji, sprzyjającej jego nieostrożności.
- Cóż zasnąłeś… I śniłeś, jak mi się wydaje – odparła przyglądając mu się uważnie błyszczącymi od łez oczyma. I dodała łagodnie – Czy teraz opowiesz mi o pannie Elizabeth Bennet, braciszku ?
Darcy przyglądał się badawczo jej otwartej, szczerej twarzy przez kilka chwil zanim odwrócił wzrok. „Powiedz jej”, nalegał głos wewnątrz niego. „W istocie, co było do powiedzenia ? Spieraliśmy się, ogłosiliśmy rozejm, tańczyliśmy i posprzeczaliśmy się znowu. Koniec !” dyskutował ze sobą. Odwrócił się do pełnej nadziei twarzy siostry i momentalnie porzucił wszelkie pomysły przedstawienia jej tak prozaicznego sprawozdania. To się nie uda, ani to nie jest cała prawda.
- Jak ona jest, bracie ? Czy polubiłabym ją ? – uśmiech Georgiany stawał się smętny, gdy tak łagodnie na niego naciskała.
Gdy tak się jej przyglądał, Darcy czuł, że jego powściągliwość umyka, a jego serce rośnie.
- Tak wiele pytań, kochanie – mruknął biorąc jej dłoń – Czy naprawdę chcesz znać odpowiedź na wszystkie ?
Jej dłoń obróciła się w jego ręce i uścisnęła ją lekko.
- Chciałam uszanować twoje pragnienie prywatności, Fitzwilliamie i nie naśmiewać się z ciebie. Ale tak często jesteś jak nieobecny. Na twojej twarzy pojawia się szczególny wyraz i czuję, że myślisz o niej – zarumieniła się, gdy poruszył się na to stwierdzenie – Przynajmniej ja uważam, że tak jest.
- Nieobecny ? Jak to ? Jestem pewien, że się mylisz – zaprzeczył szybko, ale nie zwiódł jej.
- Czyż nie śniłeś teraz o pannie Bennet ?
Darcy wiedział, że został słusznie złapany. Prosiła go o zaufanie, wymagając, żeby ją wypróbował. Ta zmiana w niej zarazem wywoływała w nim podziw i budziła niepokój. Jej nowy spokój był czymś więcej niż mógł sobie życzyć, Nie mógł jednak go zrozumieć, ani zmusić się do zapytania jej o to. Nie mógł też, bojąc się kruchości jej nowo odzyskanej pewności siebie, znieść jej błagania o coś, co w oczywisty sposób był w stanie jej dać. Dostał mata. Jak mógłby nie być szczery z tym skarbem powierzonym mu przez niebiosa i przez ich ojca ? Darcy wziął głęboki oddech, żeby się uspokoić.
- Powiem ci, co chcesz wiedzieć, na tyle, na ile będę w stanie – podniósł ostrzegawczo rękę na widok jej radosnego uśmiechu – Ale ostrzegam cię, że będziesz rozczarowana. Nie jestem romantykiem. I chociaż nie będę udawał, że znam myśli damy, o której mówimy, w tym względzie, z pewnością by się ze mną zgodziła – przerwał, aby ocenić efekt swojego ostrzeżenia, ale dołeczek w policzku Georgiany tylko się pogłębił – Od czego chciałabyś zacząć ? – westchnął z rezygnacją.
- Powiedz mi, jaka ona jest ! Panna Elizabeth Bennet musi być wyjątkową osobą, skoro zasłużyła sobie na twój szacunek.
Georgiana rozsiadła się wygodnie na kanapie, czekając na jego odpowiedź tak samo, jak czekała na historie, które jej czytał, kiedy była dzieckiem.
Marija - Pon 12 Mar, 2007 07:44
Ja też się rozsiadłam wygodnie, a tu koniec odcinka . Darcy gadał przez sen? to ja chyba cos przespałam .
Alison - Pon 12 Mar, 2007 08:29
| Marija napisał/a: | Ja też się rozsiadłam wygodnie, a tu koniec odcinka . Darcy gadał przez sen? to ja chyba cos przespałam . |
Wrrrróć do poprzedniego odcinka! Jakbyś się tak przez to okno bez ustanku nie gapiła, to byś uważniej czytała
A wpadka się Darsikowi należała! Ciekawe ile się małej uda z niego wyciągnąć, a bo i też opowiadać za wiele nie ma o czym. Oni się głównie kłócili!
Marija - Pon 12 Mar, 2007 08:44
| Alison napisał/a: | Jakbyś się tak przez to okno bez ustanku nie gapiła, to byś uważniej czytała | Matko, przerażasz mnie . Skąd wiesz, że za monitorem mam w domu okno??
Ot, gapa. Nie doczytałam fragmentu :oops: .
Alison - Pon 12 Mar, 2007 08:56
| Marija napisał/a: | | Alison napisał/a: | Jakbyś się tak przez to okno bez ustanku nie gapiła, to byś uważniej czytała | Matko, przerażasz mnie . Skąd wiesz, że za monitorem mam w domu okno??
Ot, gapa. Nie doczytałam fragmentu :oops: . |
Bogiem a prawdą, to miałam na myśli Twój avatar, ale...serce matki, jak widać, wie wszystko!
Marija - Pon 12 Mar, 2007 08:59
| Alison napisał/a: | Bogiem a prawdą, to miałam na myśli Twój avatar, ale...serce matki, jak widać, wie wszystko! | (fakt, Scully za oknem, ale akurat nie okno mi się podoba, tylko ona).
Maryann - Pon 12 Mar, 2007 09:02
| Alison napisał/a: | Ciekawe ile się małej uda z niego wyciągnąć, a bo i też opowiadać za wiele nie ma o czym. Oni się głównie kłócili! |
Bingley swego czasu określił to dyplomatycznie jako ZATARGI...
QaHa - Pon 12 Mar, 2007 10:57
Czemu ta Pamelcia taka jakas pro harlequiniasta z tym opisem "zwykłych" emocji bohaterów wszyscy są przenikliwi, wszystko wiedzą...
Pamietam, że u JA na końcu jest taki fragment, w którym sugeruje się, iż Georgiana dalej jest dość zahukana i to dopiero Lizzy ma ja bardziej osmielić i dystansu do brata nauczyć.
I te | Maryann napisał/a: | - Tak wiele pytań, kochanie – mruknął biorąc jej dłoń – Czy naprawdę chcesz znać odpowiedź na wszystkie ?
Jej dłoń obróciła się w jego ręce i uścisnęła ją lekko. |
spojrzenia, usciski, gadki szmatki brrrrrrrrrr człowiek głupieje
Maryann - Pon 12 Mar, 2007 11:52
| QaHa napisał/a: | | Pamietam, że u JA na końcu jest taki fragment, w którym sugeruje się, iż Georgiana dalej jest dość zahukana i to dopiero Lizzy ma ja bardziej osmielić i dystansu do brata nauczyć. |
Fakt, ta fanfikowa Georgiana jest znacznie bardziej śmiała i elokwentna, niż jej austenowski pierwowzór. Widać, że lady P bardzo się na P&P 1995 zapatrzyła.
QaHa - Pon 12 Mar, 2007 12:00
Georgiana w P&P z 1995 wcale taka śmiała nie była
Czy lady Pamela jest amerykanką?
Maryann - Pon 12 Mar, 2007 12:07
| QaHa napisał/a: | | :evil: Georgiana w P&P z 1995 wcale taka śmiała nie była |
Bardzo śmiała może nie, ale też nie aż taka bojaźliwa, jak w opisie u JA, gdzie oddzywała się półsłówkami i trudno było z niej wydobyć coś więcej.
| QaHa napisał/a: | | Czy lady Pamela jest amerykanką? |
Yes.
Dione - Pon 12 Mar, 2007 12:28
Ja tak w sprawie tego planowanego streszczenia...
Jestem za. Tylko poproszę o pełny tekst pominiętych fragmentów (bez tłumaczenia, sama się pomęczę) na skrzyneczce mailowej. Z góry dziękuję.
Jaka decyzja z tym streszczeniem?
QaHa - Pon 12 Mar, 2007 13:00
| Maryann napisał/a: | QaHa napisał/a:
Czy lady Pamela jest amerykanką?
Yes. |
ha to wszystko jasne nie mam pytań
|
|
|