To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Fajny serial wczoraj widziałem ...

BeeMeR - Śro 04 Mar, 2009 08:52

Jaki tam "wymoczkowaty Padalecki", toż to wcielenie snu podlotka o chłopaku (przynajmniej w sezonie pierwszym), co to i za panną chodzi, zabiega, całuje po kątach, idzie na potańcówkę i potrafi panny obronić, wysoki, przystojny (chwilami z kretyńską fryzurą, przyznaję :roll: ), wygadany, mamy się nie boi... :mrgreen:
No dobra, przyznaję też, że jednak patrzę na niego przez pryzmat późniejszych kreacji i wyglądu :P
Proszę mi nie spoilerować końcówki! :bejsbol: Ja to zamierzam obejrzeć całe w najbliższym czasie! :cheerleader2:
BTW - Luke też mi się podoba - jako postać :mrgreen: ciepła i będąca wytrwale gdy jest potrzeba. :)

BeeMeR - Śro 04 Mar, 2009 09:57

a nawiasem, w kwestii fryzury jeszcze to w ostatnim odcinku jaki widziałam Dean-Jared miał włosy pofarbowane na taki sam kolor jak Rory :shock:
Nie lubię farbowanych włosów u facetów :confused3:

No, może wyjątkiem jest ta postać: ;)

Calipso - Śro 04 Mar, 2009 11:49

Mag13 napisał/a:
Calipso napisał/a:
Jedyny facet,który utkwił mi w pamięci,to znajomy mamusi - właściciel baru (?) :serce:

Luke!!! Jak można go nie pamiętać? :cry2: Mój idol kilku sezonów telewizyjnych, dla którego przez trzy lata pisywałam posty na pewnym amerykańskim forum..... Mam w spadku dużą kolekcję avatarów.... :wink:

Nie pamiętałąm jak miał na imię,bo jak napisałam wcześniej,widziałam tylko kilka odcinków i to parę lat temu :wink:
Swoją drogą Luke podobał mi się jako postać i jako facet :-D

BeeMeR - Śro 04 Mar, 2009 12:43

To mi póki co
Calipso napisał/a:
Swoją drogą Luke podobał mi się jako postać i jako facet :-D
To mi ciężko póki co orzec, bo go niezbyt spod niedogolenia widać :P

*swoją drogą chyba dobrze by było wydzielić te opstatnie posty jako wątek "Gilmore Girls - kochane kłopoty" bo jeszcze nie ma, a skoro będę (przynajmniej chcę :mrgreen: ) oglądać następne 6,5 sezonu, to pewnie będę jeszcze pisać na bieżąco, zatem może lepiej, żebym się wypowiadała w wątku tematycznym, a nie ogólnym odnośnie seriali - nie sama, mam nadzieję :mrgreen: *

trifle - Śro 04 Mar, 2009 18:36

Co do zakończenia 7 sezonu

Spoiler:
Lorelai była moment z ojcem Rory (Christopher), potem przyszedł dłuższy związek z Lukiem, potem się popsuło i jakoś tak pojawił się znowu Christopher, ale to też nie potrwało jakoś bardzo długo.. 7 seria kończy się jak Lorelai dziękuję Lukowi (w sposób romantyczny i dający jasność ;) ) za zorganizowanie przyjęcia dla Rory

Admete - Śro 04 Mar, 2009 18:58

A to mnie pocieszyłaś Trifle :-) Może sobie obejrze całość w czasie wakacji :-) Na razie mam w plamach NCIS!
Pemberley - Śro 04 Mar, 2009 19:30

Mag13 napisał/a:
Calipso napisał/a:
Jedyny facet,który utkwił mi w pamięci,to znajomy mamusi - właściciel baru (?) :serce:

Luke!!! Jak można go nie pamiętać? :cry2: Mój idol kilku sezonów telewizyjnych, dla którego przez trzy lata pisywałam posty na pewnym amerykańskim forum..... Mam w spadku dużą kolekcję avatarów.... :wink:


Mag, to ty jestes Mag z Fanforum, kania w czasie dzdzu :thud: ?? Mamo, jaki ten internet maly.. :rotfl:

Gilmore girls to najlepszy serial jaki kiedykolwiek widzialam, jak mam kryzys to wlaczam sobie poszczegolne odcinki. Ale serie siodma, ostatnia odradzam z calego serca ..

trifle - Śro 04 Mar, 2009 20:42

Ja tak gdzieś od 5. przestałam lubić Rory.. Strasznie się denerwująca zrobiła :roll: Bo wcześniej, w dziwacznych relacjach z Paris.. :wink:
Jak się już obejrzy sześć serii, to głupio nie obejrzeć ostatniej, choćby nie wiem, jaka zła była. A nie jest aż taka tragiczna.

BeeMeR - Pią 06 Mar, 2009 15:10

Gilmore Girls sezon 1 - Break-up

Jestem w połowie odcinka, ale tak mam wrażenie, że wszyscy się bardziej przejmują zerwaniem (zwłaszcza Lorelai i Luke - nota bene coraz bardziej lubię tą postać :serce: ) niż sama "zainteresowana." :roll: Może jeszcze "pęknie" pod koniec odcinka, ale póki co brak ani jednej łezki jest bardzo nie-nastolatkowy, nieczuły nawet. :confused3:

trifle - Pią 06 Mar, 2009 15:37

Bo ona nie jest taką zwyczajną nastolatką ;)
BeeMeR - Pią 06 Mar, 2009 15:43

Tja.... :roll:
;)

Ja tez jestem wyjątkowa i niepowtarzalna :mrgreen: ale po pierwszej kłótni z chłopakiem ryczałam jak się patrzy :cry2:
:wink:

Anonymous - Nie 08 Mar, 2009 21:17

Nie wiem czy oglądacie Ranczo. U mnie w domu oglądam z rodzicami i dziś właśnie oglądaliśmy też. Myślałam, że ze śmiechu się zajdziemy. Dobry powrót mieli :rotfl:
damamama - Nie 08 Mar, 2009 22:23

Ja uwielbiam ten serial. Dzisiaj najlepsze były ucieczki przed wikarym, który odpytywał z wiedzy na temat wiary chrześcijańskiej, do tego ta delegacja bizneswomen. :rotfl:
Admete - Nie 08 Mar, 2009 22:25

Mnie to za bardzo przypomina wieś, w której pracuję, więc nie oglądam ;-)
Anonymous - Nie 08 Mar, 2009 22:26

A te teksty o Narodowości Matki Boskiej i dlaczego Jezus jest Polakiem. No nie mogłam. :rotfl:
I euforia Michałowej :rotfl: :rotfl:

damamama - Nie 08 Mar, 2009 22:28

Tak, tak, to też było świetne. :mrgreen:
Admete napisał/a:
Mnie to za bardzo przypomina wieś, w której pracuję, więc nie oglądam

Mnie by się osobiście podobało w takiej śmiesznej wsi pracować. :lol:

Admete - Nie 08 Mar, 2009 22:32

W rzeczywistości to nie jest śmieszne tylko tragiczne i żałosne...uwierz mi...
damamama - Pon 09 Mar, 2009 12:45

Jak już parę razy stwierdziłam, ja mam specyficzne poczucie humoru. Myślę, że jednak by mnie śmieszyło. Może jakieś przykłady potwierdzające tragizm :mrgreen:
Deanariell - Pon 09 Mar, 2009 22:57

Mag13 napisał/a:
Ja nie oglądam jedynie "Supernatural"

Tak z przekory? To głupie... :roll: :-P Bynajmniej nie namawiam... żeby polubić i cieszyć się walorami tego serialu, trzeba przede wszystkim interesować się mitologią różnych nacji - bo z niej właśnie czerpią scenarzyści, są tam zresztą odwołania do przeróżnych zawartych w mitach archetypów (np. postać Trickster'a, która jest o tyleż ciekawa, co wkurzająca :P http://m_avara.w.staszic.waw.pl/trickster.html ) --- a teraz, w IV serii, szykuje nam się prawdopodobnie nawiązanie do historii Kaina i Abla ;) Myślę, że jesteś Mag jakoś tak "z urzędu" uprzedzona do tego serialu... Albo może do jego fanek, co? :twisted: Nie mówię, że SPN to wiekopomne dzieło ludzkości, bo to jedynie film, jak wiele innych, ale w tym gatunku już dawno nie widziałam tak dobrej opowieści - i mogę bronić tego zdania na udeptanej ziemi :D

Polecam książkę "Historia mitu" Karen Armstrong (recenzja ----> http://www.granice.pl/recenzja.php?id=5&id3=93 ) "Błyskotliwie i lekko opowiada o tym, jak obdarzony świadomością przemijania i śmierci człowiek potrzebuje mitów, by lepiej zrozumieć swoją sytuację w świecie i pełniej doświadczać życia." ;)

Deanariell - Wto 10 Mar, 2009 00:39

Mag13 napisał/a:
jesienią zasiadłam przed telewizorem w celu obejrzenia SN w którymś kanale TV niemieckiej. Niestety - po kwadransie wysiadło moje poczucie humoru - za dużo się śmiałam :wink: W ciągu tego kwadransa, o ile sobie przypominam, błąkająca się grupa ze znanym mi z Gilmore Girls niejakim Jaredem P. na czele trafiła do jakiejś opuszczonej fabryki, gdzieś obok jakaś kobieta była "ukrzyżowana", ale przeszli obok niej obojętnie, na końcu jakowyś blondyn oparty o samochód został dotknięty widzeniem i by to zasygnalizować, drgał cały i bulgotał. Wyglądał tak okrutnie i wił się tak przeraźliwie, że wzięłam pilota i miłosiernie skróciłam mu życie wyłączając go!

Na kanale niemieckim?! :shock: :zalamka: Pewnie jeszcze z dubbingiem... :obrzydzenie: Nooooo, to tak się nie da... :confused3: :-P Tego akurat serialu nie można oglądać wybiórczo, bo wtedy traci się najlepsze - piękną historię braterskiej miłości, na tle odwiecznej walki dobra i zła oraz dramatycznych często wyborów, dokonywanych przez głównych bohaterów ;) Przyznam, że nawet nie bardzo kojarzę, który to mógł być odcinek... :roll: Mit ma to do siebie, że aby odkryć jego prawdziwy sens, trzeba spojrzeć głębiej - poza banalną często powierzchowność... Przyznaję - pierwsze 8 odcinków I sezonu nie zapowiadało serialu najlepiej - ot, "hamerykańskie" urban legends - takie sobie... ale później... :thud: Umarłabym, gdybym usłyszała Deana mówiącego po niemiecku... :paddotylu: :frustracja: :uzi: Nie ma szans! :lol: Znaczy się, że nadal nic nie wiesz o tym serialu tak naprawdę :mysle: :cool: (Ufffff... ignorancję można wybaczyć - złośliwość trudniej...) Btw były tu takie Damy, co to się zarzekały, że one SPN-u w życiu i w ogóle - a teraz?
Najgorliwsze fanki :rotfl:

Osobiście nie pamiętam Jareda z Gilmore Girls (jakieś dwie serie chyba oglądałam swego czasu) - nie mam więc żadnych uprzedzeń do tego aktora. Może poza jednym - nie jest Jensen'em Ackles'em... :rotfl:

Mag13 napisał/a:
Czy nie pisałam już, że jestem wyjątkowo odporna na istnienie innych światów?

(Pisałaś :D ) No ale... chyba raczej nie do końca to prawda ;) To, co oglądasz, to też tylko odbicie świata - tzw. realnego :P Tak naprawdę rzeczywistość to taki jeden wielki matrix (i to nie ja wymyśliłam, a fizycy kwantowi tylko potwierdzają)... Poglądy - rzecz nabyta - weryfikują się z czasem - kto wie, co Cię jeszcze czeka w tym życiu? :)

Admete - Wto 10 Mar, 2009 07:14

A wiesz Mag co mnie jeszcze zastanowiło? Napisałaś w którymś wątku, że preferujesz fikcję przy oglądaniu. Może to było odnośnie Popiełuszki w kinie? Czyli wolisz rzeczy, które udają rzeczywistość, żeby się od niej oderwać? Czy dobrze zrozumiałam? Bo widzisz jak oglądam/czytam fantastykę, żeby zdiagnozować rzeczywistość, jaką znam i wyciagnąć wnioski na temat ludzi oraz ich działań. Oderwanie od realnego tu i teraz pomaga mi dojść do wniosków ogólnych czy znaleźć symbole, przekroczyć ograniczenia materialno - fizykalne ;-) Ciekawe, kto jest w takim razie większym realistą ;-) Ogólnie nadmierna mimesis mnie irytuje - ostatecznie i tak nie da się odtworzyć rzeczywistości w dziełach sztuki. Nawet największy realizm zakłąda pewien stopień deformacji, dlaczego więc nie pójść o krok dalej i nie dodać elementu fantastyki? Dla mnie nie ma tu wielkiej różnicy.
Co do oglądania czegokolwiek z jakimkolwiek dubbingiem :obrzydzenie: Uważam, ze dubbing odbiera część aktorskich starań. Gra się przecież także własnym głosem - nigdy nie oglądam filmów aktorskich z dubbingiem. Dubbing powinien być karalny..

praedzio - Wto 10 Mar, 2009 08:23

Ja myślę, że są dwa typy ludzi, i tu będę strasznie generalizować, wybaczcie. Dla jednych fantastyka jest tylko jeszcze jednym oknem na świat, sprzyjającym do szerszego spojrzenia na jakieś zjawisko - czy ogólnie rzeczywistość - dla innych jest zamkniętą okiennicą, która przeszkadza cokolwiek dostrzec. Gdzieś w którymś miejscu Riella chyba mówiła o prymitywnych członkach plemienia i okręcie. Dobry to był przykład.
BeeMeR - Wto 10 Mar, 2009 08:59

Cytat:
Osobiście nie pamiętam Jareda z Gilmore Girls
Taki śliczniuni chłopaczek o oczach jak pesteczki :mrgreen:
Przynajmniej z początku serialu, bo potem (zaspoilerowałam sobie, a co! ;) ) wygląda jak Olaboga!-uciekaj-stąd-natentychmiast-i-nie-wracaj-dopóki-się-nie-obetniesz! :shock: :paddotylu:

Caitriona - Wto 10 Mar, 2009 11:54

BeeMeeR, podpisy masz rewelacyjne!! :D :D
BeeMeR - Wto 10 Mar, 2009 17:07

Miło mi :mrgreen:
(nawet już dałam informację skąd pochodzi, bo poprzedni budził wątpliwości ;) )
Sori za offtop :kwiatek:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group