North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze
Harry_the_Cat - Wto 26 Wrz, 2006 19:54
| przecinek napisał/a: | | Na szczęście miłość jego była większa niż ludzkie gadanie i głupie domysły i o tym głównie myślałam oglądając tę scenę. |
Szczególnie woebe postawy Mrs. Thornton
Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 20:17
tylko, że zapominacie, że on raczej wtedy stracił do niej szacunek. Straciła w jego oczach wile, a mimo to miłości nie straciła
przecinek - Wto 26 Wrz, 2006 20:37
| AineNiRigani napisał/a: | Straciła w jego oczach wile, a mimo to miłości nie straciła |
I to jest chyba najważniejsze i najpiękniejsze.
Caroline - Śro 27 Wrz, 2006 21:16
W książce jeszcze jest tak, że John nie widział wcześniej Lennoxa, więc cały czas myślał, że ma jednego rywala, a w filmie raz pojawia się Henryś, potem jakiś przystojniaczek na peronie, a potem znowu na tapetę wchodzi Henryś :razz:
Justine - Czw 05 Paź, 2006 21:51
Wczoraj w nocy obejrzałam pierwszy raz "N&S" i bardzo chcę wam podziękować bo gdybym nie trafiła na wasze forum nie dowiedziałabym się o istnieniu tego serialu. Nie powiem nic nowego, bo jestem zachwycona jak wszystkie będące tutaj osoby i zastanawiam się jak ja się uchowałam nie ogladając go wcześniej Ciągle rozpamiętuje każdą ze scen a w szczególności oświadczyny, kiedy Margaret powiedziała Johnowi, że nigdy go nie lubiła, chciało mi się płakać. I oczywiście ostatnia scena na dworcu
Jestem zauroczona panem Thorntonem, jak chodzi, jak patrzy, jak mówi, wszystkim
Nie wiem czy omawiałyście już ten temat bo nie przeczytałam całego forum, ale jestem ciekawa czy w tamtych czasach taki pocałunek w publicznym miejscu byłby mozliwy? Wiem, że w książce autorka zostawiła to wyobraźni czytelnika i moja wyobraźnia podsuwa mi obrazy podobne do tych z serialu
Jeszcze raz bardzo wam dziękuje i pozostaje mi tylko jedno :
Gosia - Czw 05 Paź, 2006 22:27
Pewnie nie bylby, zwlaszcza znajac Margaret, bo to damie nie przystoilo, ale kto by sie tym przejmowal
Zreszta, ludzie i wtedy byli ludzmi i podlegali roznym uczuciom, takze nieprzystojnym
Kaziuta - Pią 06 Paź, 2006 23:58
O ile mnie pamięc nie myli (a jestem tu chyba jedną ze starszych starowinek) to uzgodniłyśmy, że w tamtych czasach możliwe to nie było, ale nam się bardzo, bardzo podoba i dobrze, że reżyser właśnie tak zakończył film. Przynajmniej nie czujemy niedosytu.
Alison - Sob 07 Paź, 2006 11:03
| Kaziuta napisał/a: | O ile mnie pamięc nie myli (a jestem tu chyba jedną ze starszych starowinek) to uzgodniłyśmy, że w tamtych czasach możliwe to nie było, ale nam się bardzo, bardzo podoba i dobrze, że reżyser właśnie tak zakończył film. Przynajmniej nie czujemy niedosytu. |
A nawet sycimy się tym zakończeniem regularnie
To mówiłam ja - starutka starowinka...
Anonymous - Sob 07 Paź, 2006 11:53
| Alison napisał/a: | To mówiłam ja - starutka starowinka... |
... a świstak siedzi i zawija je w te sreberka...
Alison - Sob 07 Paź, 2006 12:41
| AineNiRigani napisał/a: | | Alison napisał/a: | To mówiłam ja - starutka starowinka... |
... a świstak siedzi i zawija je w te sreberka... |
Czyżbyś była czasowstrzymywaczem i odnajdywała to wewnętrzne fuj w swoim telefonie
Anonymous - Sob 07 Paź, 2006 12:52
fuj już mam, teraz staram się odnaleść to wewnętrzne phyy.
Joanna - Pon 09 Paź, 2006 15:56
Trafiłam na to forum przypadkiem jakiś czas temu.Byłam trochę zaskoczona tym, że jakiś film może wywołać aż tak wielkie emocje-ale klimat forumowy był tak sympatyczny,że dałam się wciągnąć.Obejrzałam kilka fragmentów N&S,spodobały mi się do tego stopnia, że zmusiłam męża ,aby mi zamówił film,od Was dostałam napisy.Pierwsze wrażenia były pozytywne-choć wydawało mi się , że łapanie króliczka było bardziej emocjonujące niż trzymanie.go.Tak , biedna , myślałam , póki nie obejrzałam filmu po raz drugi , trzeci...Teraz oglądam codziennie choć kilka fragmentów -to już chyba nałóg- i mogę szczerze powiedzieć JESTEM FANKĄ N&S!
Caitriona - Wto 10 Paź, 2006 10:13
| Joanna napisał/a: | | JESTEM FANKĄ N&S! |
Ha! To trafiłaś we właściwe miejsce. Pełno tu takich fanek :grin: :grin:
Joanna - Wto 10 Paź, 2006 12:25
Uwielbiam sceny z Thorntonem i Higginsem - te spojrzenia spode łba i drwiące uśmieszki...
ANGELO - Wto 10 Paź, 2006 19:59
hi hi ja tez wpadlam w taki nalog zreszta calkiem niedawno
i caly czas aktualne
malmik - Nie 15 Paź, 2006 20:26
No to na mnie przyszła kolej. Jestem całkowicie uzależniona. A zaczęło się tak: pewnego dnia na stronie JA znalazłam wzmiankę o N&S oraz załączony kadr z Jasiem i Małgosią. Pomyślałam sobie wtedy - laska całkiem niezła, ale facet (O ZGROZO!!) jakiś taki nieładny. To proszę o wybaczenie - byłam wówczas po setnym albo dwusetnym spotkaniu z Darcym i nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nawet zwrócić uwagę na kogokolwiek innego, już nie mówiąc o przelaniu swojej ogromnej miłości. Potem zobaczyłam klipy na YouTube - Najpierw See me - ooooo, zaczęło mi się podobać, potem scena peronowa z wyciętym Henryczkiem - i znów rozczarowanie - bo laska po takim pocałunku wstaje i idzie gdzieś w cholerę. Ale za chwile obejrzałam pozostałe klipy i mnie wciągnęło - znalazłam się na tym forum z błagalnym apelem o udostępnienie filmu. Znalazła się tak dobra dusza, że nawet przysłała mi W&D. A N&S obejrzałam jednym ciągiem nie zważając na protesty rodziny i porę dnia i nocy.
To się tak szybko nie skończy - nie dopuszcę rodzinki do DVD, nie będzie meczy w TV, nie będzie dobranocek - ja tu rządzę. Jasio - ideał - jakiejby miny nie zrobił - jestem jego. Małgosia też mi się podoba. Miałam również szczęście jednocześnie zakończyć czytanie książki dlatego film mi się uzupełnił o długie rozważania obojga nad ich miłością. Nawet w filmie bardziej mi się podoba, że Małgosia wydaje się od początku zainterewsowana Jasiem a jej odmowa jest spowodowana plotkami - tym, że czuła się urażona oskarżeniami o chęć złapania go, że go zmusiła do oświadczyn swoim zachowaniem podczas riotu (kurczę nie wiem jak to po polsku się tłumaczy). Podoba mi się rownież Higgilns, Pan Bell, i szanowna mamusia Jasia - no bo przecież kocha go tak jak my wszystkie ). Nawet Mr Hale, chciaż Mrs Hale - bez komentarza.
No ale duszę oddałam Jasiowi. Tylko się tak zastanawiam, gdzie są tacy faceci - i wychodzi mi na to, że tylko w naszej wyobraźni i w powieściach JA i EG.
Gosia - Nie 15 Paź, 2006 20:38
Przyjemnie jest czytac pierwsze wrazenia, choc przewaznie wygladaja tak samo
Na poczatku dystans do Rysia, a potem pelen zachwyt
Juz ja tu nie chce przypominac, co wypisywalam, zanim obejrzalam film
W moim i nie tylko moim przypadku minelo juz wiele miesiecy od czasu pierwszej emisji, a to zauroczenie filmem i Rysiem nadal trwa. Nie dalej jak wczoraj w gronie forumowym ogladalysmy bite 4 godziny serialu
Do tego stopnia trwa ta fascynacja, ze nie tylko ogladamy same N&S, ale rowniez czekamy na kazda nowa role Rysia, a ma ich juz od tego czasu kilka, ze wspomne "Impresjonistow" i "Robin Hooda".
Choc oczywiscie nie stronimy od innych produkcji
Aha: riot to bunt po prostu.
Harry_the_Cat - Nie 15 Paź, 2006 21:08
U mnie to tez trwa nadal.
I o ile z biegiem czasu, mam coraz więcej zastrzeżeń do Danieli, to mój podziw dla Rysia stale rośnie!
Wczoraj z resztą co jakiś czas wydobywał się z czterech gardeł taki... jęk zachwytu
I doszłyśmy jeszcze do wniosku, że widać bardzo różnicę w kręceniu DiU i N&S - obrazy, montaż, dynamika - są już zupełnie różne!
malmik - Nie 15 Paź, 2006 22:16
Zważywszy na to jak długo byłam zauroczona D&U i Mr. Darcy'm to obawiam się, że nie szybko znajdzie się jakiś zamiennik dla N&S i oczywiście dla Jasia. Obawiam się, że nie będę specjalnie poszukiwać RA jako negatywnego bohatera, bo mi się jeszcze świat zawali jak się dowiem, że nie jest taki idealny. Póki co N&S może mi przysłonić cały świat....
Anonymous - Nie 15 Paź, 2006 22:43
malmik to nie oglądaj Impresjonistów. Tam to nawet dla mnie jego wygląd ostatecznie ujdzie, to co dopiero dla reszty
Harry_the_Cat - Nie 15 Paź, 2006 22:46
E tam, Aine. Mi sie tam tak umiarkowanie podoba. RA jako Ryś wygląda najlepiej! No i jeszcze jak czyta bajeczki na dobranoć...
teresach - Wto 17 Paź, 2006 08:31
Moje pierwsze wrażenie:
1. Gorace podziękowania tym którzy przyczynili się do tego , ze obejrzałam film - czyli dla całego forum, bo uswiadomili mi, że taki film istnieje dla Guni - że go obejrzałam.
2. Piękny film, ale to już Wiecie i się powtarzam , poniewaz każdy(a) z osób na forum to powtarza, dlatego chciałam napisac o odczuciach o bohaterach...
3. Margaret - napisałyście, że uświadomila sobie, że go kocha po oświadczynach, moze ale wydaje mi się , ze juz na balu u pani Thornton, patrzy za Jaśkiem "cielecym wzrokiem" jak na czekoladki :razz: Jest urocza, ale te jej troche rozmarzone a trochę cielece spojrzenia są troche denerwujące. Rozumiem, że na widok Jaśka można zbaranieć, no ale bez przesady jest w miejscu publicznym, a wodzi za nim wzrokiem trochę bez wyrazu. Tak wiem powiecie, że to się facetom podoba, owszem, ale....
3. John - chyba wystarczajaco się nim zachwycałyście, ze chyba nic mi nie pozostalo, jak tylko powiedziec, ze pasji w nim jest odpowiednia ilośc, co mogłysmy zocaczyć w czasie oświadczyn, "look back at me", i "scenie peronowej".
4. Pan Bell - mi się podobał i rozumiem dlaczego zachowuje sie tak, a nie inaczej. Przyjechal do przyjaciela i widzi jego piekna córkę i cóż przypomina mu sie młodość. ziewczyna byc moze pozostanie sama, bez rodziny, przyjaciel prosi, by sie nia zaopiekował, a jemu przychodzi do glowy dobry sposób na opiekę. Jest tylko jedno ale, czy są jakieś szanse, ze się zgodzi. Nic prostrzego trzeba zobaczyc i co widzi "cielęce uwielbienie na balu dla Jaśka, wyczyn w fabryce. To nie pasuje dl jego planów, ale gdy widzi wybiegajacego Jaska z domu Margaret to wstępuje w niego nadzieja, że nie wszystko stracone, moze jednak trzeba tylko to dobrze rozegrac, niespełniona miłość i moze bedzie miał kogo pocieszać. Wszystko zmienia się gdy dowiaduje się o chorobie, próbuje wyjasnic Jaskowi jej motywy, ale ten jest nieuprzejmy - sam sobie winiem, jakby wysilił się na uprzejmość wczesniej by się dowiedział o bracie....
5.Pani Thornton - świetna rola, osoba, twarda jak stal, ale przeżyła upadek fabryki, samobójsto męża, wstyd i upokorzenie. nie dziwmy sie, ze zachowuje sie tak a nie inaczej (pani Hale ze trzy razy umarła by ze wstydu...), a ona i ta jej czułośc w stosunku do Jaśka.
na razie tyle, muszę kończyć w pracy jestem :grin:
Jeszcze raz dziękuje Wam, ze obejrzałam ten film.
Gosia - Wto 17 Paź, 2006 09:32
Dziekujemy za wrazenia, oczywiscie czekamy na nastepne
Pare dni temu wlasnie rozmawialysmy na spotkaniu o tym odwracaniu się Margaret.
Że to dziwne zachowanie w swietle tego co bylo pozniej czyli jej odmowy. A poza tym to nie uchodzi, zeby dama tak sie za facetem ogladala, nawet zakochana, a taką wtedy nie była.
Po prostu byla nim zainteresowana jako czlowiekiem, a reszta przyszla pozniej...
To ze na tym przyjeciu spogladala na niego, to jest okay, ale kiedy pan Bell ją odciagnal, a ona tak ostentacyjnie sie za Thorntonem obejrzala , to juz byla przesada.
Nic dziwnego, ze matka byla przekonana, ze Margaret go przyjmie.
Harry_the_Cat - Wto 17 Paź, 2006 10:13
Jak czytałam posta Teresy, to dokladnie ta nasza rozmowa mi się przypomniała! Jak na taką damę i tak należycie wychowaną pannę (W końcu nawet Edith napisała do niej w liście "you always do the right thing"), to czasami naprawdę brakowało Margaret taktu. Całe jej zachowanie na przyjęciu w świetle jej późniejszej odmowy, w tym także jej zaskoczenia propozycją i sposobu jej odrzucenia, wydaje się mocno nie na miejscu. W książce, o ile pamiętam, wygląda to zupełnie inaczej.
W ogóle z tego, co pamiętam, to chyba ustaliłyśmy, że własciwie to on się zakochał w Margaret, bo nie było właściwie wyboru. Dobrze pamiętam?
Gosia - Wto 17 Paź, 2006 10:49
No cos w tym rodzaju, w kazdym razie w okolicy nie bylo podobnej kobiety z charakterem
W tym sensie nie mial wyboru
|
|
|