To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)

achata - Śro 09 Sty, 2008 23:44

Wiesz, moze nie mówimy o tym samym. Ty o sukni ja o kaftaniku (Marianna ma go na sobie, gdy spacerują z siostrą po klifie i wypowiada się o wieku pułkownika) a raczej wrażeniu jakie Marianne w nim sprawia.
Muszę sobie filmik jeszcze raz na telewizorku zobaczyć to moze ocenię spokojniej bo na razie tak mi sie wszystko chaotycznie układa od pozytywów do negatywów i na przemian. Nie jestem przeciw, ale tylko nieliczne fragmenty zrobiły na mnie jakis mocniejsze dobre wrażenie. Najbardziej podobają mi się Eleonora, Edward i Małgorzata. Tego jestem całkowicie pewna :)

Gitka - Czw 10 Sty, 2008 10:05

Jeśli chodzi o kostiumy
http://www.costumersguide.com/reused_regency.shtml



trifle - Czw 10 Sty, 2008 10:10

Matko :shock: Musiałam się mocno przyjrzeć, żeby rozróżnić. Czy Eleonora, poza strojem, w jakiś sposób przypomina Keirową Lizzy? Nie powiem, żeby mnie takie coś ucieszyło :roll:
Sofijufka - Czw 10 Sty, 2008 10:25

trifle napisał/a:
Matko :shock: Musiałam się mocno przyjrzeć, żeby rozróżnić. Czy Eleonora, poza strojem, w jakiś sposób przypomina Keirową Lizzy? Nie powiem, żeby mnie takie coś ucieszyło :roll:

Tylko grzywką i nieco płaskim biustem. Poza tym jest bardziej stylowa :roll:

Caitriona - Czw 10 Sty, 2008 12:05

Powiedziałabym ze dużo bardziej stylowa ;)
Moim zdaniem w Dumie'05 Keira naprawdę źle była ubrana i uczesana (nie mówiąc ze nie pasowała do tej roli moim zdaniem), a tutaj dziewczyny mają fajne fryzury. Ja ich nie odbieram tak jak Achata ze są potargane. Nawet Marianna te swoje loki jak ma rozpuszczone to i tak są w jakimś ładzie i tak jej jest ładnie z tymi przepaskami ;)
Ale zgadzam ise z tym żółtym kubraczkiem - dziwny jakiś.
Kurczę marzy mi się 3 odcinek...

achata - Czw 10 Sty, 2008 12:26

No to chyba jest po prostu kwestia odbioru i nastawiania, bo ja oceniam stopien potargania jako podobny i podkreślam, że to mi tak bardzo nie przeszkadza. Tylko irytuje mnie fakt, że "Dumę.." się za to krytykuje a w "Rozważnej..." się to podoba.
Ja akurat na etapie podejscia do "Dumy..." 05 nie przepadałam za Keirą ale w tym filmie mi się podobała. Nie powiem, jedna czy dwie scenybyły nieciekawie pomyślane ale całosć bardzo polubiłam jako odmienne podejscie do tej samej fabuły.
W "Rozważnej..." bardzo mnie przybija morze. Mało jest tutaj słonecznych scen, ciagle te wzburzone fale, nieprzystępna kamienista plaża i jakiś straszny smutek z tego bijący. Pamiętam, że Charity skarżyła się, że ciagle w tym filmie musiała moknąć. Dobrze, ze się sama nie przeziebiła biedactwo tak jak jej bohaterka. A w trzeciej części tez Brandon bedzie Mariankę do domu taszczył, jeśli mi się w zwiastunach nie przewidziało :serduszkate:

Marta - Czw 10 Sty, 2008 14:05

Właśnie dokończyłam oglądanie pierwszego odcinka, bo wczoraj mi przerwano... :?
No cóż, ja powiem, że jestem zachwycona... Przynajmniej na razie. Zachwycona ogółem, całością, wrażeniami, jakie we mnie wywołuje ten film, ale może to być spaczone tym, że w końcu jest to ekranizacja JA... :wink: Baaaardzo podoba mi sie muzyka i cieszę się, że jest jej "więcej" niż w N&S, tzn. więcej różnych motywów. Doskonale pasuje do scen, buduje napięcie, wzmaga emocje. Jest taki motyw (np. w czołówce, a potem, jak wszystkie panie Dashwood jadą do nowego domu w kilku innych scenach) który przywodzi mi na myśl ścieżkę dźwiękową z "Ostatniego Mohikanina", którą wprost uwielbiam... Pięęękne to... :serduszkate:
Co do postaci - Eleonora piękna, delikatna, ale widać, że twarda i rozsądna. Edward też mi się bardzo podoba - ta para jest wspaniale dobrana. Choć jak patrzę na Edwarda, to momentami przypomina mi on Hugh, a jego tez bardzo lubiłam, więc w ogóle mam pozytywne odczucia :-D
Pani Dashwood dostojna, przez jej dojrzałość przebija piękno młodości, podoba mi się jej delikatny głos...
Marianna... no cóż, niekoniecznie. Nie podoba mi się ta aktorka i tyle. Ma płaską twarz... Choć jak patrzy na W. to potrafi oddać to cielęce zauroczenie, ogólnie jako postać jest ok, tylko jej fizjonomia mi nie pasuje, choć włosy ma w sam raz romantyczne :wink:
No i pan W.... No nie, to nie to, zupełnie :? Nos jak kartofel, świńskie oczka, brak jakiegoś takiego arystokratycznego rysu na twarzy... I w ogóle jakiś taki mdły. Tylko fryzura mi się u niego zgadza :wink:
No i Brandon... hm... niczego sobie. Widać w nim wojskowa postawę, a także jakąś rysę na serduchu, zwłaszcza, jak patrzy na Mariannę. Pięknie on ją kocha i strasznie mi go żal było, jak się spotkał z W... I nie odnoszę wrażenia, jakby już coś wiedział, po prostu zrozumiał, że Marianek woli młodego, stąd ten stężały wyraz twarzy... Plus jakieś ogólne "nieprzepadanie" za sobą, z obu stron, ale nie związane z podopieczną Brandona. No... tak więc podoba mi się Brandon, co mnie zaskoczyło dość miło, bo bałam się, że po Alanku moim kochanym to już nikomu się nie uda przedostać do mojego serca jako Brandon, a jednak radzi sobie ten aktor nieźle. A właśnie - dlaczego mówicie o nim "psychopata" itd? chyba coś mi uciekło, bo ja nie znam tego aktora... :rumieniec:

Sofijufka - Czw 10 Sty, 2008 14:31

Bo w "Naszym wspólnym przyjacielu" grał Bradleya Headstone'a, szaleńczo zakochanego w siostrze ucznia, które to uczucie doprowadza go do próby zabójstwa rywala, a potem samobójstwa połączonego z zabójstwem. Mroził krew w żyłach [choc mnie troche go żal było też....]
Admete - Czw 10 Sty, 2008 15:22

Achata ja akurat takie morze kocham :-) Nie śliczne plaże tylko te skaliste :-) Jestem zachwycona krajobrazem i tymi morskimi wstawkami. Ja to bym kiedys chciała pojechać i zobaczyć takie miejsce.
asiek - Czw 10 Sty, 2008 19:52

Obejrzałam I odcinek i ...mam mieszane uczucia. Film nie rzucił mnie na kolana. Jest trochę mroczny. Rozczarowana jestem urodą aktorek, grających Eleonorę i Mariannę /ciągle mam przed oczami Emmę T. i Kate W; no nic nie poradzę, tak mam. :roll: /. Pani Dashwood zdecydowanie przewyższa urodą starsze córki. Za to Edward przypadł mi do gustu, :-P ,na ciamajdę Hugh'a G. nie mogłam patrzeć. :?
Edward budzi od pierwszego wejrzenia pozytywne wibracje. :-)
Pułkownik Brandon...hmmm :mysle: Prezentuje się ciekawie,... Póki co było go jak na lekarstwo, więc poczekam z oceną.
Willoughby do odstrzału. :bejsbol: Zdecydowanie mi się nie podoba.
W filmie jest kilka pięknych zdjęć. Skaliste wybrzeże, wzburzone morze zachwycają. :serce:
Swoją drogą w tym maleńkim domku, przytulonym do wzgórza, musiało być straszliwie zimno. Brrrr...
Muzyka momentami przypomina mi ścieżkę z "Ostatniego Mohikanina".

Balbina - Pią 11 Sty, 2008 11:51

Aragonte napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tez kcem :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:

I ja :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:


Ale my biedne jesteśmy :( ja też kcem :cry2:

Caitriona - Pią 11 Sty, 2008 16:18

achata napisał/a:
Tylko irytuje mnie fakt, że "Dumę.." się za to krytykuje a w "Rozważnej..." się to podoba.


Bo to inny stopień potargania jest :-P ; u Keiry było niechlujnie, a u Marianny (nie pamiętam jak się aktorka nazywa) jest romantycznie i ładnie (przynajmniej ja to tak odbieram). Wot i dlatego krytykuję Dumę, a Rozważną nie. Ale dajmy już pokój fryzurom ;)
Morze mi się bardzo podoba, sposób jaki jest filmowane. Trochę nostaliczne i smutne, ale piękne.
Gdzie ten trzeci odcinek, no gdzie? :cry2:

Admete - Pią 11 Sty, 2008 16:50

Cierpliwości - trzeci będzie dopiero w niedziele w Anglii.
Caitriona - Pią 11 Sty, 2008 16:51

Wiem, ale mi ogólnie brak cierpliwości ;) :)
Sofijufka - Pią 11 Sty, 2008 17:16

Caitriona napisał/a:
achata napisał/a:
Tylko irytuje mnie fakt, że "Dumę.." się za to krytykuje a w "Rozważnej..." się to podoba.


Bo to inny stopień potargania jest :-P ; u Keiry było niechlujnie, a u Marianny (nie pamiętam jak się aktorka nazywa) jest romantycznie i ładnie (przynajmniej ja to tak odbieram). Wot i dlatego krytykuję Dumę, a Rozważną nie. Ale dajmy już pokój fryzurom ;)
Morze mi się bardzo podoba, sposób jaki jest filmowane. Trochę nostaliczne i smutne, ale piękne.
Gdzie ten trzeci odcinek, no gdzie? :cry2:

Mnie to tylko grzywka Eleonory przeszkadza - takie proste to tak lata 80. lub 90.. pooglądałam sobie różne obrazki z czasów JA, to grzywka zawsze jest podkręcona, przeczesana na bok, zapieczona w grajcarki... Myślę, że też by jej było ładnie w takiej loczkowatej grzywce, jak Elka B. ma w serialu z 1980....

Admete - Pią 11 Sty, 2008 17:53

Nie, nie żadnych loczków na grzywce - to zbyt odległe od naszych kanonów urody, a przeciez wiadomo, że w produkcjach filmowych nie można zbyt daleko od nich odejść ;-) W końcu mam nam się podobac ;-)
Alison - Pią 11 Sty, 2008 17:57

Balbina napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tez kcem :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:

I ja :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:


Ale my biedne jesteśmy :( ja też kcem :cry2:


Ja też. Ale ja mam obiecane, to przycupnęłam cichutko i cierpliwie żdu. Dlatego nawet tu nie zaglądam, żeby mi serce nie pękało, tylko tak czasem, zobaczyć, czy dużo będę miała potem do czytania :wink:

Gitka - Sob 12 Sty, 2008 01:18

Alison napisał/a:

Ja też. Ale ja mam obiecane, to przycupnęłam cichutko i cierpliwie żdu. Dlatego nawet tu nie zaglądam, żeby mi serce nie pękało, tylko tak czasem, zobaczyć, czy dużo będę miała potem do czytania :wink:



Ty tam nie musisz przycupać, dla Ciebie to wszystko na stojąco i na baczność :mrgreen:

Alison - Sob 12 Sty, 2008 12:52

Gitka napisał/a:
Alison napisał/a:

Ja też. Ale ja mam obiecane, to przycupnęłam cichutko i cierpliwie żdu. Dlatego nawet tu nie zaglądam, żeby mi serce nie pękało, tylko tak czasem, zobaczyć, czy dużo będę miała potem do czytania :wink:



Ty tam nie musisz przycupać, dla Ciebie to wszystko na stojąco i na baczność :mrgreen:


:rumieniec: :rumieniec: :rumieniec:

Aragonte - Sob 12 Sty, 2008 15:53

Obejrzałam kolejny raz z uwagą końcówkę pierwszego odcinka pod kątem spotkania Brandona i Willoughby'ego i dostrzegłam jeden detal, który mógł - mógł, podkreślam, nie musiał :wink: - wzbudzić podejrzenia, a w konsekwencji zazdrość u pułkownika.
Zwróćcie uwagę, jak pani Dashwood przedstawia gościa Marianny - najpierw zwraca się do niej, do krzesełka przy Mariannie, skąd przed chwilą Willoghby uciekł, dopiero potem szuka go za swoimi plecami. Brandon był chyba dość bystry, by zgadnąć, gdzie Willougby przed chwilą siedział :wink:
Sprawia potem wrażenie, jakby nad czymś intensywnie myślał albo coś usiłował sobie przypomnieć - i tu mi się przypomina sugestia, że mógł usłyszeć wcześniej o reputacji Willoughby'ego...

Musiałam się z Wami podzielić :-D

Jeannette - Sob 12 Sty, 2008 18:45

Absolutnie genialna ekranizacja! Emma, Hugh, Kate, a zwłaszcza Rickman się chowają ze swoją kinową wersją. Dziewczęta są młode, urocze i grają wspaniale. Brandon dumny, chłodny, ale jednocześnie ma w sobie coś pociągającego. Edward....ach sam miód. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia w nim samym i w serialu. :thud: Nie ma porównania z wersją Emmy. Ma ktoś maila do Daviesa? :mrgreen:
Gunia - Sob 12 Sty, 2008 20:07

Jeannette napisał/a:
Ma ktoś maila do Daviesa? :mrgreen:

A poważnie chcesz? ;) Moje motto to "wszystko da się załatwić". :roll: Ostatnio wysłałam jednego (nie do Daviesa, rzecz jasna) i wiecie co? Dostałam odpowiedź. :shock: Spadłam z fotela.

Jeannette - Sob 12 Sty, 2008 21:44

Gunia napisał/a:
A poważnie chcesz? Moje motto to "wszystko da się załatwić". Ostatnio wysłałam jednego (nie do Daviesa, rzecz jasna) i wiecie co? Dostałam odpowiedź. Spadłam z fotela.

To zależy....miałam napisać petycję o zekranizowanie Perswazji i Mansfield. :lol: Ale jeden chyba nie wystarczy...

asiek - Nie 13 Sty, 2008 13:20

Sofijufka napisał/a:
Mnie to tylko grzywka Eleonory przeszkadza - takie proste to tak lata 80. lub 90..

Mnie też, mam wrażenie, że w innym uczesaniu byłoby jej lepiej.

Jestem po II odcinku. Najbrdziej zachwycona jestem przepięknymi zdjęciami plenerów. Trzy sceny mnie ujęły ...
Spoiler:
Edward rąbiący drwa :-P , kolacja przy świecach, podczas wizyty Edwarda.../salonik w ciepłym blasku świec wyglądał uroczo/... i zwiedzanie dworu przez Mariannę i Willoughby'ego /choć przyznam, że w tej ostatniej scenie chciałabym zobaczyć aktorów z S&S1995/.

Sir John Middleton..., bardzo lubię aktora, który gra tę postać :-D /wiadomo skąd :wink: /.
Natomiast pani Jannings :roll: ,...wolę tę z S&S95....
Po dwóch odcinkach S&S, wersja z 1995 r jest dla mnie nadal lepsza, czekam na dalszą część - może zmienię zdanie i odszczekam wszystko. :wink:

Caitriona - Nie 13 Sty, 2008 16:53

asiek napisał/a:
Natomiast pani Jannings :roll: ,...wolę tę z S&S95....

Ja chyba też wolę panią Jannings'95 :-D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group