Seriale - Bridgerton, czyli fikcja histe(o)ryczna...
annmichelle - Śro 03 Lip, 2024 10:36
| BeeMeR napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Książki Cartland zyskiwały dzięki świetnym aktorom. | Zdecydowanie, same książki są bardziej sztampowe od przeciętnego harlekina |
Materiał wyjściowy był taki, że ekranizacje MUSIAŁY być lepsze, gorsze nie mogły być.
Już kiedyś dosyć obszernie pisałyśmy o ekranizacjach Cartland. Były (chyba) 4 - przynajmniej tyle mam.
BTW: jeśli możecie polecić jakieś dobre romanse (nie klasykę typu Bronte, Austen, Mitchell czy Gaskell ), to poproszę o typy.
Mogą być historyczne, a jeśli współczesne to nie żadne soft/hard porno plis.
Chętnie zabiorę jeden lub dwa na urlop.
Nadmienię, że mam przeczytane wszystko Eleanor Burford (vel Victorii Holt vel Phillippy Carr) i Mary Stewart - a takie klimaty romansowo-gotycko-historyczne mi się podobają.
Admete - Śro 03 Lip, 2024 11:50
Towarzyski poradnik dla panien bez posagu - może coś takiego?
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5024874/towarzyski-poradnik-dla-panien-bez-posagu
Ania Aga - Śro 03 Lip, 2024 14:17
Annmichelle, a Rosamunde Pilcher czytałaś? "Poszukiwacze muszelek", Spod znaku bliźniąt?
praedzio - Śro 03 Lip, 2024 18:24
Mnie się kiedyś książki Mary Stewart podobały. Ciekawe, czy teraz dałabym radę je przeczytać.
annmichelle - Śro 03 Lip, 2024 19:54
Powiem Ci, że polskie tłumaczenia jej powieści są dosyć, hm, marne. Takie toporne językowo.
Polecam w oryginale (kilka przeczytałam też po niemiecku), szczególnie nie przetłumaczoną na polski "The Ivy Tree". Pisałam o niej już na forum jakieś 2 lata temu.
Bardzo fajna historia i na pewno nie klasyczny romans, bardziej taki gotycki klimat z utraconą miłością i wielką mistyfikacją. Plus ładny, rozbudowany język.
Przeczytałam ją dwa razy : najpierw po niemiecku, a później po angielsku, żeby porównać i oba warianty oceniam bdb.
Chyba pierwsza książka, która tak bardzo skojarzyła mi się pod względem klimatu z "Rebeką" du Maurier. Nie chodzi o plagiat czy naśladownictwo, ale o atmosferę.
| Ania Aga napisał/a: | | Annmichelle, a Rosamunde Pilcher czytałaś? "Poszukiwacze muszelek", Spod znaku bliźniąt? |
Czytałam, nawet chyba mam jej dwie książki na półce, ale oprócz tytułów niewiele pamiętam, więc jak mnie nie porwało w wieku nastu lub dwudziestu lat to nie wiem, czy teraz byłoby lepiej? Ale tych tytułów co podałaś nie czytałam, więc może zrobię podejście nr 3 po 25 latach?
Admete - dzięki za typ.
Loana - Śro 03 Lip, 2024 21:27
| Admete napisał/a: | | Ja po prostu nie rozumiem powodu, dla którego ktoś chciałby to czytać. |
Bo lubi. Ja jestem takim przypadkiem Pojeżdżacie takie czytelniczki jak ja, bo ja akurat lubię romanse historyczne (też z serii Harlequin) i mam ich trochę w domu, bo lubie sobie do nich co jakiś czas wrócić. Odmóżdżają, ale ja tego po prostu potrzebuję. I lubię Jeśli czujecie się lepiej pisząc, jakie to te książki są straszne i jak można je w ogóle wydawać to piszcie nie przeszkadza mi to, bo uważam, że wszystko dla ludzi
A jeśli chodzi o polecenie romansów do czytania to może książki Jadwigi Courth-Mahler? To spokojne romanse bez żadnych scen seksu, czasami propagandowe lekko, ale można poczytać na rozluźnienie
Admete - Śro 03 Lip, 2024 21:39
| Loana napisał/a: | | książki Jadwigi Courth-Mahler? |
To taka niemiecka Rodziewiczówna, moja mama czytywała jej książki.
| Loana napisał/a: | | Bo lubi. Ja jestem takim przypadkiem |
Po prostu jest to poza moim pojmowaniem, ale ja jestem niemiarodajna.
Przejrzałam Legimi w dziale romanse i tam właściwie nie ma historycznych. U nas się nie sprzedają? Nie mam pojęcia.
Ania Aga - Śro 03 Lip, 2024 21:42
Nie wiem, kto obecnie pisze romanse historyczne, kiedyś wydawał je Amber, Da Capo, Prószyński chyba
http://www.wydawnictwoamb...ans-historyczny nadal wydaje
https://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=10981 Da Capo
Nie wiedziałam, że wyszła nowa Arystokratka
https://www.gandalf.com.p...rzalem-milosci/
BeeMeR - Śro 03 Lip, 2024 22:28
| Cytat: | | książki Jadwigi Courth-Mahler? | czytywałam je końcem podstawówki, jedna bibliotekarka rozważała czy nie daje nam z koleżanką zbyt romansowych książek za wcześnie, druga ją uspokajała, że tam na pewno nic zdrożnego nie ma, najwyżej spojrzą sobie głęboko w oczy - a pan miewał stalowoszare spojrzenie, tyle pamiętam
Wampiry i wilkołaki czytałam w liceum
Och, przypomniałam sobie, co mi zazgrzytało w Dziejach Koreańczyków - autor opisujący rozwój kina i filmografii zapewne znał się na datach i nazwach, ale napisać, że nie znajdziemy w filmach scen zmysłowych to jawne wprowadzenie czytelników w błąd. Jasne, że są filmy grzeczne, np z idolami którzy dbają o image, ale są też i bardzo niegrzeczne, w tym brutalne i seksualnie dość dosłowne również.
Trzykrotka - Czw 04 Lip, 2024 07:09
| Loana napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Ja po prostu nie rozumiem powodu, dla którego ktoś chciałby to czytać. |
Bo lubi. Ja jestem takim przypadkiem |
Loana Jak ja się cieszę że to napisałaś Ja teraz mało w ogóle czytam, ale kiedyś tam też lubiłam.
Z polecajek: List w butelce, chyba ostatni romans jaki czytałam, podobał mi się. Był film z Costnerem i Paulem Newmanem. No i Nicholas Sparks. Na potęgę kręcą filmy według jego książek.
BeeMeR - Czw 04 Lip, 2024 08:17
Ja też kiedyś lubiłam, jak pisałam. Książek czytałam bardzo dużo, z różnych gatunków, mądre i głupie, jakby to ktoś osądził.
Teraz prawie nie czytam (tylko dzieciom na dobranoc- bo lubiąi ich to wycisza. No chyba, ze trafimy na durną książkę, to wtedy śmiechom i kpinom nie ma końca), słucham. Nie sądzę bym chciała kiedyś słuchać romansu z momentami, na razie wzięłam na tapetę Agatę Christie
Admete - Czw 04 Lip, 2024 08:38
No to mi wyjaśniłyście To ja nie lubię U mnie w większości kończyło się na przewracaniu oczami Ciekawe czy to wynika z mojego charakteru, czy też z faktu, że czytałam wiele z tego, co mój straszy brat czyli zasadniczo mało dziewczyńskie rzeczy. Jak się człowiek od 13 roku życia wychowywał na "Fantastyce", to musi być skrzywiony Przy czym lubię ładne historie miłosne wplecione w inne wątki.
BeeMeR - Czw 04 Lip, 2024 09:40
Myślę, że kwestia charakteru albo raczej odmiennych potrzeb, bo i Ania i ja też czytałyśmy fantastykę w ilości hurtowej, co w niczym nie przeszkadzało nam czytywać również wszelakie romanse, w tym harlekiny i da capo, horrory, kryminały oraz literaturę tzw poważną
annmichelle - Czw 04 Lip, 2024 10:37
| Loana napisał/a: |
A jeśli chodzi o polecenie romansów do czytania to może książki Jadwigi Courth-Mahler? |
Czytałam na początku lat 90-tych (w wieku jakichś 13-15 lat) , kiedy jakieś wydawnictwo zaczęło je wydawać. Nie wiem, czy to wina tłumaczeń (w owym czasie w większości tłumaczy brali chyba z łapanek...), ale wydawały mi się dosyć toporne stylowo i zdecydowanie nie zestarzały się dobrze. W tym czasie odkryłam wspomnianą już Victorię Holt i jej powieści wciągnęły mnie od pierwszej książki.
Widocznie w przypadku Courths-Mahler nie moje klimaty, nie mój styl, nie moi bohaterowie i historie. Tak samo mam z Georgette Heyer (przeczytałam jej podobno najlepszą powieść i nie planuję czytać innych).
Co do książek mam dosyć prostą zasadę - jeśli podczas czytania zaczynam odnosić wrażenie, że sama napisałabym ją lepiej (a pisarką nie jestem ) lub zaczynam przewracać oczami ze zniecierpliwienia/zażenowania/nudy (a nie mam zwyczaju przewracać oczami ) to wiem, że nie jest to książka dla mnie.
Nieważne jaki gatunek i autor.
Po prostu literatura ma mi sprawiać przyjemność, nie mam się przy niej męczyć czy zmuszać do czytania.
BeeMeR - Czw 04 Lip, 2024 10:43
| annmichelle napisał/a: | | Tak samo mam z Georgette Heyer |
To były najnudniejsze książki, śmiałyśmy się z siosteą, ze tam się nic nie dzieje prócz picia herbaty
Trzykrotka - Czw 04 Lip, 2024 11:16
| Admete napisał/a: | No to mi wyjaśniłyście To ja nie lubię |
To takie proste I podobnie jest z Bridgertonami - masa ludzi lubi, bo lubi i już.
RaczejRozwazna - Czw 04 Lip, 2024 11:37
Annmichelle - Gortnera i naszą Ewę Stachniak znasz? Na wakacje zawsze będę polecać P.G.Wodehouse'a. Może nie romanse, ale radosny kwik gwarantowany
Zasadzam się na ostatnią Arystokratkę w moich bibliotekach, ale na razie ni ma.
Ania Aga - Czw 04 Lip, 2024 12:26
Wyznacznikiem, czy książką jest dla mnie interesująca jest to, czy obchodzą mnie losy bohaterów, jeśli nie, nie lubię ich, daję sobie spokój.
annmichelle - Czw 04 Lip, 2024 12:34
| RaczejRozwazna napisał/a: | Annmichelle - Gortnera i naszą Ewę Stachniak znasz? Na wakacje zawsze będę polecać P.G.Wodehouse'a. Może nie romanse, ale radosny kwik gwarantowany |
Dzięki za typy.
Gortner raczej nie dla mnie, bo pisze o autentycznych postaciach w formie beletryzowanej, a to zupełnie nie moja bajka.
RaczejRozwazna - Czw 04 Lip, 2024 13:01
To Stachniak jest taka sama jak Gortner.
Loana - Czw 04 Lip, 2024 13:13
| Trzykrotka napisał/a: | Loana Jak ja się cieszę że to napisałaś Ja teraz mało w ogóle czytam, ale kiedyś tam też lubiłam. |
| BeeMeR napisał/a: | Myślę, że kwestia charakteru albo raczej odmiennych potrzeb, bo i Ania i ja też czytałyśmy fantastykę w ilości hurtowej, co w niczym nie przeszkadzało nam czytywać również wszelakie romanse, w tym harlekiny i da capo, horrory, kryminały oraz literaturę tzw poważną |
Też myślę, że charakter i inne potrzeby. Jak byłam młodsza zaczytywałam się fantastyką i science-fiction, czytałam biografie i różne inne książki. Teraz nie czytam prawie nic, bo wszystko jest dla mnie za ciężkie. Ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócę do intensywnego czytania
| annmichelle napisał/a: | | Widocznie w przypadku Courths-Mahler nie moje klimaty, nie mój styl, nie moi bohaterowie i historie. Tak samo mam z Georgette Heyer (przeczytałam jej podobno najlepszą powieść i nie planuję czytać innych). |
No Courths-Mahler jest specyficzna, ja lubię część jej historii, bo są jakieś tajemnice albo postacie są miłe i mi pasują. No i krótkie ma te historie, to też plus
Jaka to jest najlepsza powieść Georgette Heyer? Mam w domu dwie jej powieści i tyle też przeczytałam, ale przyznam, że albo tłumaczenie mam takie se albo jej styl jest tak strasznie zakręcony, że jedną książkę musiałam dwa razy przeczytać, żeby złapać kto jest kim i o co chodzi
Tamara - Czw 04 Lip, 2024 13:44
| Admete napisał/a: | | Ciekawe czy to wynika z mojego charakteru, |
To charakter i osobowość
| Admete napisał/a: | | lubię ładne historie miłosne wplecione w inne wątki. |
To to jak najbardziej jeżeli romans jest jednym z wileu wątków dziejącej sie innej historii to oczywiście że tak, ale sam romans dla romansu jest dla mnie niezrozumiały, męczący i ogłupiający. Może to dlatego , że intymne życie innych ludzi mnie kompletnie nie obchodzi, nawet jeżeli to są tylko fikcyjne postacie literackie, zwłaszcza jako główny i jedyny temat utworu.
Jedynym wyjątkiem jest Trędowata, ale trudno ją za romans dzisiaj uznać, a sam wątek miłosny jest tam dla mnie tłem dla reszty
annmichelle - Czw 04 Lip, 2024 14:17
| Loana napisał/a: | | Jaka to jest najlepsza powieść Georgette Heyer? |
"Oświadczyny księcia".
Kiedyś czytałam coś na temat jej twórczości i właśnie tę podawano jako najlepszą.
Przeczytałam jakiś rok-dwa lata temu i tabula rasa (a generalnie pamięć do książek mam) : pamiętam tytuł, autorkę i okładkę. .
| RaczejRozwazna napisał/a: | | To Stachniak jest taka sama jak Gortner. |
Czyli nie dla mnie.
Admete - Czw 04 Lip, 2024 14:53
Stachniak jest lepsza od Gortner. W moim odczuciu
RaczejRozwazna - Czw 04 Lip, 2024 15:11
W moim też Ale pomysł ten sam.
|
|
|