Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku
BeeMeR - Wto 03 Sty, 2017 08:34
A, to zmienne, 4. musiałam znów dopasować - grunt, że błyskawicznie. W którym odcinku jesteś? Ja w 4. po wielkim błocku (zachwyconam )
Oto przyszły król:
Tereny znam filmowo, wydaje mi się, że tu kręcono Mulan W tym pierwszym wąwozie się bronili
Tu jeszcze król i trzej książęta w strojach cerewmonialnych (jeden z prawowitych synów grał króla w MDBC):
i walka
Admete - Wto 03 Sty, 2017 10:38
Ja mam dwa na razie obejrzane. I tyle chyba do piatku, bo nie mam za bardzo kiedy. Nie czuje sie tez jakoś bardzo dobrze.
BeeMeR - Wto 03 Sty, 2017 11:00
| Admete napisał/a: | | Ja mam dwa na razie obejrzane. | ok, to nie będę spoilerować dalej, za to niewątpliwie będę oglądać póki drama oglądać się każe
(chwilo trwaj )
Aragonte - Wto 03 Sty, 2017 11:52
BeeMeR - piękne fotki
A na Dramabeans obchodzą dziesięciolecie - jak miło, że tekst przyozdabiają fotki z Jealousy Incarnate
http://www.dramabeans.com...ersary-with-us/
Trzykrotka - Wto 03 Sty, 2017 18:28
| Aragonte napisał/a: | BeeMeR - piękne fotki |
Piękne. Rozumiem, że na razie czekasz na Admete, ale bardzo liczę na dalszy ciąg - dramy nie obejrzę inaczej, jak twoimi oczami
| Aragonte napisał/a: | na Dramabeans obchodzą dziesięciolecie - jak miło, że tekst przyozdabiają fotki z Jealousy Incarnate
|
Brawo, gratulacje i życzenia!
Szkoda, że nie jesteśmy w Los Angeles, poszłoby się na imprezę....
Kurrrrka, wywaliło mi dziś prawie napisanego posta oskowego Byłby już przed południem, a tak to daję teraz.
Rok był jak dla mnie pod znakiem:
- ajussi romansów, czyli tendencji obsadowej łączącej starszych partnerów w młodszymi partnerkami,
- dram, które świetnie się zapowiadały, ale pod koniec lub w połowie dostawały zapaści i to wcale nie z powodów kiepskiego materiału
- wielu aktorskich powrotów do dramalandu, z których nie wszystkie się udały
- spektakularnych pocałunków.
Pod tym kątem dobrałam Oski, jak zawsze czysto subiektywnie
Kategoria: dramy
Doskonałość roku: Jealousy Incarnate za świetny scenariusz, doskonałe aktorstwo i idealne wymieszanie gatunków
Specjalna nagroda dla Moon Lovers: Scarett Heart Reyo, która mnie przeczołgała, jak żadna inna i której nie dano być dziełem wybitnym
Najlepszy obyczaj: Cheese in The Trap
Najlepszy kryminał: Sigal
Najlepszy romans: Another Miss Oh
Najlepsza komedia: Beautiful Gong Shim
Najlepsza drama młodzieżowa: Moonlight Drawn By the Clouds
Najlepsza drama medyczna: Beautiful Mind
Największe gp: Cinderella and Four Princess
Nagrody aktorskie:
Najlepsza rola męska i olśnienie roku: Lee Jung Ki za rolę Wang So w Moon Lovers oraz Jo Jung Seok za rolę Lee Hwa Shina w Jealousy Incarnate
Najlepsza rola żeńska: Seo Hyun Jin za rolę „zwyczajnej” panny Oh w Another Miss Oh
Odkrycie roku: Kin Go Eun za subtelnie wycieniowaną rolę Seol w Cheese in the Trap oraz Go Gyun Pyo (widzicie nazwisko?) za sprostanie JJS w Jealousy Incarnate
Najlepsza rola komediowa: Seo In Guk jako Louis w Shopping King Louis
Najlepszy czarny charakter: Kang Han Na jako idąca do celu po trupach braci księżniczka Yeong Hwa w Moon Lovers
Najlepsza zmiana emploi: Namgoong Nim: od eleganckiego sunbae w poprzednich latach przez zwyrodniałego czebola w Remember po cudownego dziwaka w Beautiful Gong Shim
Największa niespodzianka: pożegnanie Park Shin Hye z opinią „śniętej ryby” w Doctors
Najmilsza aktorska maskotka: Ji Soo w każdej roli (Lunchbox, Fantastic, Moon Lovers, Page Turner, Doctors)
Rozczarowanie roku: nagroda zbiorowa za powroty ulubionych aktorów w bardzo kiepskich dramach: Yoon Si Yoon za Mirror of the Witch, Ji Sung za Entretainer, Lee Min Ho za Legend of a Blue Sea
Nagrody zbiorowe oraz głupotki:
Najpiękniejsza para damsko-męska: „Song Couple” z Descendants of the Sun
Najlepiej napisana para damsko-męska: Pyo Na Ri i Lee Hwa Shin z Jealousy Incarnate
Najmilsza i najsłodsza para damsko-męska: Louis i jego Bok Sil w Shopping King Louis
Najlepsza para w ajussi romance: Jang Hyuk i Park So Dam w Beautiful Mind
Najlepszy bromance: „głupi i głupszy,” czyli kapitan i sierżant z Descendants of the Sun
Najlepsze frenemy: Lee Hwa Shin i Go Jung Won z Jealousy Incarnate
Najlepsza para damsko-damska: matki Ppal Gang z Jealousy Incarnate
Najpiękniejsza obsada męska: książęta z Moon Lovers
Najpiękniejsza obsada żeńska: prezenterki, pogodynki i szefowe stacji SBC z Jealousy Incarnate
Najwspanialsze miejsce akcji: Rak Villa and Pasta z Jealousy Incarnate
Najbardziej spektakularna oprawa wizualna: Moon Lovers
Nagrody za najlepszy skinship, kissu i takie tam:
grand prix: pocałunek w przebieralni – Jo Jung Seok i Gong Hye Kyo w Jealousy Incarnate
nagrody zbiorowe:
wspaniale wyczekane i egzekwowane pocałunki w Descendants of the Sun,
niezwykle dramatyczne i pełne ognia pocałunki w Another Miss Oh
niespotykane już dzisiaj pocałunki a la ajussi w Marriage Contract
pocałunki bez których nie byłoby dramy w W
pocałunki, które odmieniły wizerunek aktorki, a aktorowi dały usprawiedliwienie dla przyjęcia roli: Doctors
Nagroda specjalna za wyjątkową scenę łóżkową, która nią nie była: poranne przebudzenie z Beautiful Gong Shim
Nagroda specjalna za najbardziej zmysłową scenę nie-erotyczną: scena brania miary i szycia sukienki w Jealousy Incarnate
BeeMeR - Wto 03 Sty, 2017 18:50
Zacne oski
| Trzykrotka napisał/a: | | Rozumiem, że na razie czekasz na Admete | Raczej czekam na wieczór jak już pójdą spać najmilsi, bo jestem obecnie w niezłej przygodówce więc spokój jest mi niezbędny do odpowiedniego uchachania - książę taplał się już w błocku, będzie jeszcze spadał w czeluści jaskini, naciągał legendarny łuk Daemol (chyba coś a'la miecz w kamieniu ), podglądał pannę w kąpieli i inne cuda sądząc ze zwiastuna
Spoilerować na bieżąco nie będę skoro Admete ogląda, niech ma radość nie umniejszoną najwyżej napiszę ogólnikami jak wyżej, a po jakimś czasie niestety często bywa brak weny.
Na razie rozprawiam się z Posejdonem - oj, nie moja drama w sposób dramatyczny, niezależnie od uroczego Siwona Nie wiem o co chodzi prócz tego, że ktoś kogoś porywa/bije co chwilę i nawet nie chcę wiedzieć o co chodzi - i tak nie zapamiętam
Nie pomaga to, że panna ma raczej tylko jedną minę a romans jest umowny
Jak mi drama nie leży to nie ma siły - tak jak w Tree - nawet nie pamiętam czy główny przeżył czy umarł na końcu i jest mi absolutnie wszystko jedno.
Wracając do Posejdona - kończę przewijać przedostatni odcinek, zaraz skończę całość
Widziałam prawie kissu, potyczkę na ringu bokserskim i niewiele więcej zapamiętam z dramy
Zerknęłam tez dziś na tubisiu na fragmenty chińskiej dramy Siwona - oj, to też wygląda na gniot Siwon wyłaniający się z morza jak Afrodyta jest ładny ,
(gdzieś tu w połowie:)
https://www.youtube.com/watch?v=uWCrnw5Wt8Y
ale chińskie laski są okropnie egzaltowane tak na oko - oj, szkoda talentu na takie coś i jeszcze nietłumaczone koreańskie to przynajmniej ktoś by przetłumaczył, nawet jeśli byłoby podobnie niemądre
BeeMeR - Wto 03 Sty, 2017 19:17
No dobrze, skończyłam z Posejdonem.
Subiektywny wybór wrażeń
Nie wiem po co go na koniec zaczesali na czoło
Admete - Wto 03 Sty, 2017 19:32
| Trzykrotka napisał/a: | | Rozumiem, że na razie czekasz na Admete, ale bardzo liczę na dalszy ciąg - |
BeeMer rób relację, bo ja na pewno tak szybko nie będę oglądać. Ominę wzrokiem
Trzykrotka - Wto 03 Sty, 2017 19:33
| BeeMeR napisał/a: |
Zerknęłam tez dziś na tubisiu na fragmenty chińskiej dramy Siwona - oj, to też wygląda na gniot |
Oj tak, sądząc po kilku scenach tu i tam, na które zerknęłam. Pewnie popatrzę sobie na Siwona, ale nawet i w tym celu zostawiłam sobie SWP.
Z Posejdona też mało co pamiętam, wiem, że chodziło o północnych Koreańczyków i że Siwon oraz jeszcze kilku panów ładnie wyglądali. I tyle.
Idę już jutro do pracy, więc mam zamiar miło spędzić ostatni wieczór swobody. Gosia w ML doszła do odcinka z próbą otrucia następcy tronu. Zaraz będzie cała ta masakra z lady Oh, więc zostawię ją z tym samą i idę do Hwarangów
Strasznie się ubawiłam sceną meczu soccera a la Silla, a zwłaszcza działaniami naszego Mordecy, który miał zapał, ale wiedzy mu brakło i strzelał spektakularne sambóje. No i nie po raz pierwszy udowodniono, że nie ma to jak obecność na trybunach odpowiedniej kobiety. Widać, że Ara wzbudziła zainteresowanie i "brata" i króla, król również na boisku uwijał się jak mógł - miodowo było A na dodatek świetnie to sfilmowano, ujęcia były imponujące, a panowie mają taką kondycję fizyczną, że milej popatrzeć jak gonią za sobą po boisku, niż paradują przed sobą z eyelinerem na oczach.
Obejrzałam też Syrenkę, ale jakoś niewiele mam do powiedzenia o 13 odcinku, poza tym, że LMH ładnie zaganiał Syrenkę do własnego łóżeczka, a nadęta Druga wreszcie musi zacząć płaszczyć się przed ajummą, w której rozpoznaje matkę ulubionego Kiedy już wiemy, co spotkało joseońskiego LMH i jego Syrenkę, jedyne, co nam pozostało, to czekać, po czyjej stronie opowie się "fałszywy syn," nasz kolczasty król. Ale i to bez większych emocji.
Aragonte - Wto 03 Sty, 2017 21:22
| Trzykrotka napisał/a: | Strasznie się ubawiłam sceną meczu soccera a la Silla, a zwłaszcza działaniami naszego Mordecy, który miał zapał, ale wiedzy mu brakło i strzelał spektakularne sambóje. No i nie po raz pierwszy udowodniono, że nie ma to jak obecność na trybunach odpowiedniej kobiety. Widać, że Ara wzbudziła zainteresowanie i "brata" i króla, król również na boisku uwijał się jak mógł - miodowo było |
Trzykrotko, muszę wystąpić w obronie honoru Mordercy Króliczków alias Moo Myunga/Sun Woo - strzelił tylko jednego samobója za to spektakularnego i z bardzo spektakularnym (acz krótkim ) tryumfalnym wrzaskiem
A co do króla w przebraniu, to IMO odebrał na boisku pierwszą w Silla lekcję demokracji Jego reakcje wyjątkowo mnie bawiły - przez większość meczu go poszturchiwano, przewracano, co stanowiło dla niego kompletnie nieznane doświadczenie a on mógł jedynie warczeć pod nosem, jako święcie oburzony najwyższy przedstawiciel Sacred Bone "jak śmiecie, wy szczury!"
Ogółem mam nadzieję, że Moo Myung/Sun Woo paru lekcji demokracji młodziutkiemu królowi udzieli w przyszłości
I idę oglądać odcinek szósty, bo jakieś napisy mignęły - na nic poza Hwarangami nie mam siły, czuję się dość okropnie. Nie nadaję się do życia zdecydowanie.
Edit: cudnie - wszyscy najbardziej skonfliktowani ze sobą Hwarangowie wylądowali w jednym pokoju W sumie jest ich pięciu. Teraz już muszą się przyzwyczajać do rygoru, a także do tego, że nie obowiązuje tu system Bone Rank i nie mają służby Lekcja demokracji, huehuehue Jeden Moo Myung/Sun Woo (Morderca Króliczków) jako nisko urodzony będzie sprzątał stajnie i wykonywał resztę obowiązków bez foszenia się, jak przewiduję
Trzykrotka - Wto 03 Sty, 2017 21:48
Racja, samobój był jeden, za to spektakularny Teraz oglądam, jak Pies-Ptak i król usiłują wyplątać się ze sznurów, na których wiszą, a nasz dzielny Morderca okłada rzeźnika krwistym udźcem - śmieję się sama do siebie, póki co ta drama cieszy mnie po czubek głowy.
I uwalnianie Ah Ro - jak tylko rozwiązali jej ręce, zaraz lutnęła biednego Króla, któremu jej bezpieczeństwo tak leżało na sercu
Aragotne mam zgryz a propos JI- co zrobić z tym kawałkiem przesłuchania prezenterów, w którym sprawdzają dykcję? Tłumaczyć to przez jakieś łamańce na zasadzie "wyszedł Czech z czeskich strzech" czy dać sobie spokój, bo i tak wiadomo, o co chodzi? Na razie ten kawałek odłożyłam i poszłam dalej.
Aragonte - Wto 03 Sty, 2017 22:11
Co do JI - nie jestem pewna, może rzucić jeden tekst w rodzaju "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie", a resztę olać? Obejrzę to sobie przypominajkowo (może dziś do poduszki, jeśli dam radę) i zastanowię się nad tym jeszcze.
A w Hwarangach bójka za bójką
I znów bijatyka, i znów bijatyka, i znów bijatyka cały dzień
Ah Ro (nieco wyszkolona jako córka medyka, jak sama mówi, tylko 2 pacjentów na sto po jej zabiegach akupunkturowych doznaje uszczerbku na zdrowiu typu częściowy paraliż lub ślepota ) została sprowadzona do Domu Hwarangów, żeby po cichu poopatrywać rannych (zwierzchnicy wolą, żeby wieść o krwawej bójce się nie rozniosła ).
BTW król - jak przewidywałam - podczas sprzątania końskiego urobku w stajniach prawie puścił pawia
A pomiędzy walkami są ciągłe przepychanki i podkreślanie swojej ważności - czekam z niecierpliwością, aż niektórym przystojniaczkom utrą zgrabne noski
Edit: obejrzałam - dobry odcinek, oglądało mi się go lepiej niż piąty Drugi ukradł z zaskoczenia (tj. w sumie wymusił) kissu, coś mi się zdaje, że za tydzień dostanie od Mordercy Króliczków (Sun Woo) po królewskim pysku
Trzykrotka - Wto 03 Sty, 2017 23:30
Ale do picia miał król najlepszy łeb Podejrzewam, że biedny Morderca będzie miał wiecznie po górkę. Tak szybko przeniósł się do koszar, że juz żałuję skinshipu z siostrą
Skąd ja znam tego cudusia że wspólnego pokoju?
BeeMeR - Wto 03 Sty, 2017 23:48
Jestem po 4. odc. Jumonga i to jestem wielce zadowolona
1. przygodówka jest przednia skojarzenia z mieczem w skale jak najbardziej słuszne albowiem mamy tu święty łuk, którego bracia nie mogą naciągnąć a Jumong i owszem - nie powiem tylko co się stało potem
2. Moje obawy co do młodych się nie spełniły:
a) on nie jest taki znów młody Co wyraźnie widać na zbliżeniach - sprawdziłam: miał 35 lat - absolutnie nie narzekam, dobry wiek o wiele lepszy niż dwudziestoletni flower-leszczyk (tu książę związany jak wieprzek na targ )
b) panna bynajmniej nie jest w wyeksploatowanym na dziesiątą stronę przez dramy typie "ubrałam męskie ciuchy więc wszyscy myślą, że jestem facetem", nie ma ściemy godnej dram młodzieżowych, wszyscy wiedzą, że to dziewczyna w męskich ciuchach, córka swojego ojca - Jumong już też wie Nie będzie więc "tą ostatnią ofiarą co to się dowiaduje w połowie dramy przypadkiem zmacawszy/zobaczywszy"
3. widoki są przepiękne
Wróciliśmy do pałacu po wycieczce - ciekawam co dalej
**
Bardzo mi się podobają wasze zachwyty JI i Hwarangami - chętnie nadrobię
Aragonte - Śro 04 Sty, 2017 01:15
| Trzykrotka napisał/a: | Ale do picia miał król najlepszy łeb Podejrzewam, że biedny Morderca będzie miał wiecznie po górkę. Tak szybko przeniósł się do koszar, że juz żałuję skinshipu z siostrą |
Nie żałuj, coś jeszcze będzie, przecież nie utrzymają Ah Ro długo od Sun Woo Nie po tym, jak zaprezentował abs-y, przebierając się
Na Soompi od razu ktoś dorzucił stosownego gifa z Witch Romance, żeby przypomnieć to, co Morderca Króliczków eksponował w pewnej scenie z początku dramy, która ściągnęła intensywną uwagę Agn i nie tylko Agn
Zaczęła się też już mała sprzeczka, czy kissu był wymuszony, czy nie W sumie panna nie odepchnęła amanta, ale wiecie, jak pokazują końcówki odcinków - nie ma pewności, czy to całość obrazka albo czy puenta nie okaże się inna. Zobaczymy za tydzień
| Trzykrotka napisał/a: | Skąd ja znam tego cudusia że wspólnego pokoju? |
Tego pięknisia-Aramisa, piątego z bandy? A, nie wiem, ja w sumie kojarzę wyłącznie Mordercę Króliczków ale nie przeszkadza mi to, jakoś panów odróżniam.
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2017 06:13
BeeMer gdybyś dołączyła, to byłoby świetnie.
Morderca widać, że dla siostry nad absami popracował, na szczęście nie przesadnie, jak Chang Wook do K2. Zapowiedź następnego odcinka była obiecująca, ale wiadomo, że to może być zmyłka.
Już wiem, skąd znam Aramisa, olsnilo mnie! To kolega naszego Króla, z Heirs. Miał grube okulary i grał ofiarę Young Do we wspaniałym liceum. Dziś oglądam numer 6, a na razie do pracy trzeba....
BeeMeR - Śro 04 Sty, 2017 08:44
Jumong 5
Jumong wrócił do pałacu - ale głównie biega po okolicznych górach, nabiera tężyzny i ćwiczy w tajemnicy przed braćmi, za mentora mając starego opijusa- strażnika więziennego.
Wróżbitka zaś odwiedza wodospad z TPM i wielu innych seguków - nota bene ona grała w Posejdonie tą starsza policjantkę co to się opiekowała córką Czarnej Perły ale nie mam bladego pojęcia jak się ten wątek zakończył
Król próbuje nowej stali - Oczywiście testuje ją Jumong z bratem
Panna damskich ubrań nie unika i właśnie przybyła do stolicy Jumongowej
A Jumong za mentorem jak po sznurku trafia do najtajniejszego z tajnych więzień (przepiękne kazamaty!), poza pałacem, o którym sam król nie ma pojęcia - no i rzecz jasna spotyka się najgłębiej chowanym od 20 lat ślepym więźniem. Tadam! - oczywiście tatuś i syn.
Aragonte - Śro 04 Sty, 2017 08:53
Czytam sobie przy kawie, przed wyjściem do pracy, dywagacje na temat tożsamości Mordercy Króliczków, czyli Moo Myunga ("Beimiennego"), obecnie Sun Woo, i w trakcie czytania tego, jak to odebrano mu podobno nawet prawo do imienia i o tym, kim też naprawdę może być, błysnęło mi nowe skojarzenie z Dumasem, a potem z Królową Seondeok, w sumie to samo Pamiętacie koncepcję więźnia w masce, który miał być bliźniaczym bratem Ludwika XIV? No cóż, w Królowej Seondeok były bliźniaczki Druga, czyli główna bohaterka, musiała zniknąć, bo narodziny bliźniąt w królewskim rodzie stanowiły fatalny omen.
Nie mówię, że tutaj będzie tak samo (w sumie lepiej nie), ale rozbawiło mnie samo skojarzenie
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2017 09:06
| Aragonte napisał/a: |
Nie mówię, że tutaj będzie tak samo (w sumie lepiej nie), ale rozbawiło mnie samo skojarzenie |
Kto wie, czy tropem takiej tajemnicy nie szli twórcy. Nie nadaremno król i Pies-Ptak, od kiedy się spotkali, są praktycznie nierozłączni - nie, żeby koniecznie chcieli.
BTW ubawiło mnie, jak wisząc na sznurkach w rzeźni, ładnie się zakręcili, a potem odkręcali
Taki brat to nie musiałby być nawet bliźniak, ale na przykład dziecko konkubiny/drugiej żony. W Moon That Embraces The Sun przez cały czas przewijał się wątek pozbywania się synow drugich żon, aby nie zagrażali dziedzicom tronu.
BeeMeR - Śro 04 Sty, 2017 10:52
| Trzykrotka napisał/a: | | W Moon That Embraces The Sun przez cały czas przewijał się wątek pozbywania się synow drugich żon, aby nie zagrażali dziedzicom tronu. | W wielu innych segukach też - między innymi dlatego przyjaciółka Jang Geum w Klejnocie cieszyła się, jak powiła królowi córeczkę- więcej świętego spokoju i nie musi się bać, że ktoś jej dziecko ukatrupi już w dzieciństwie. Właściwie całkiem zaprzyjaźniły się z królową, zwłaszcza już po śmierci króla Żadnych dramatoz i rwania szat, ciągania za włosy - zdroworozsądkowość rulez
Inna sprawa, że królowa bardzo spokojnie podchodziła do konkubin - zło konieczne, siedzą w pokoikach i nei przeszkadzają, a cieszą króla od czasu do czasu. Inna sprawa, że po tym parszywym porodzie to nie wiem, czy ona mogła mieć dzieci później, jednego syna-księcia miała, król z poprzedniego miał też syna, starszego ale chorowitego - i to był jej problem, a nie inne baby
W Jumongu też nie inaczej - synowie królewscy, z małżeństwa, kochają Jumonga teoretycznie z konkubiny jak biblijni bracia kochali Józefa - już raz podobnież szczerze żałując zanieśli królowi wieść o śmierci "brata" Teraz też coś czuję, że Jumong długo nie zagrzeje miejsca w pałacu, bo bracia już coś knują
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2017 11:20
Ech no własnie, wszystko się sprowadza do jednego - pałac to istne pole minowe.
W Moon i Sun to dziewczynka była zagrożona - bo śmiała spodobać się następcy tronu bardziej niż panienka wybrana mu przez babcię Tam babcia była główną ZUą. Książę - hyung następcy tronu, syn konkubiny, dobrej i łagodnej kobiety, którą królowa bardzo lubiła, też miał przechlapane - musiał żyć poza pałacem, z daleka od rodziny.
Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2017 12:28
Widziałyście nowe trailery i zapowiedzi?
Nowy Robin Hood, czyli Hong Gil Dong juz w siodle; ostatecznie rola poszła do smoczego Mieczowego (i dobrze, seguki wyraźnie mu służą), a wygląda, że widoki będą do zapodziwiania się
http://www.dramabeans.com...ole-the-people/
Saimdang już widzialyśmy, ale chyba są nowe trailery
http://www.dramabeans.com...g-lights-diary/
Nefryt po joseońksu, czyli Ruler
http://www.dramabeans.com...s-first-teaser/
Uooooaaa, jednak to kręcą! Bride of the Water God, manhwa. Nasz Nam Hyuk, 13 książę Baek Ah, który teraz robi furorę w Weightlifting Baeuty, ma zagrać
http://www.dramabeans.com...-the-water-god/
I już nie segukowo, ale z sunbae, Chef Kim
http://www.dramabeans.com...-for-chief-kim/
Admete - Śro 04 Sty, 2017 13:17
Dużo teraz różnych rzeczy będzie.
BeeMeR - Śro 04 Sty, 2017 21:39
| Trzykrotka napisał/a: | | Nowy Robin Hood, czyli Hong Gil Dong juz w siodle; ostatecznie rola poszła do smoczego Mieczowego (i dobrze, seguki wyraźnie mu służą), a wygląda, że widoki będą do zapodziwiania się | Widoki owszem, młody nie widzi mi się (ale Jumong też nie widział, a nie mogę się oderwać obecnie od dramy - obaczym w ruchu
Saimdong sprawdzę, acz z panem mi nie po drodze.
| Trzykrotka napisał/a: | | I już nie segukowo, ale z sunbae, Chef Kim | A to raczej nie moja bajka.
BeeMeR - Śro 04 Sty, 2017 22:34
| Trzykrotka napisał/a: | | pałac to istne pole minowe. | Owszem, a problemy powstają pewnie co najmniej dwojako: są tacy którym nikt się nie podoba prócz własnych dzieci (i Zue baby wiodą prym,) a są tacy, co to prowokują los, nawet jeśli o tym nie wiedzą: w Jumongu przybrany tatuś-król tak faworyzował Jumonga nad rodzone dzieci, oraz konkubinę nad żonę, że wszystkim to bokiem wychodziło. Zwłaszcza, że Jumong ani wybitny w niczym nie był, ani mądry ani bitny A bracia się czuli zagrożeni, że król tego głupka wybierze na następce więc postanowili go usunąć.
Jumong 06
Jumong faktycznie wyleciał z pałacu i to z hukiem. Stracił też tytuł książęcy, intryga była bolesna dla wszystkich
Wcześniej próbował wykuć sobie miecz
|
|
|