To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Świat według Marvela

Szafran - Nie 02 Lut, 2020 23:43

Miałam tak samo, kiedy jakieś 5 lat temu postanowiłam dać serii szanse. Na szczęście stało się to tyle wcześniej i tyle seansów w IMAX mam za sobą:D IMAX jest do nich stworzony. Jeszcze przy każdej części na premierowych seansach atmosfera małego święta, ludzie w koszulkach, jak przy Star Warsach.

Właściwie to nie pamiętam, czemu trzymałam się od niej z daleka, bo już to były czasy, że adaptacje komiksów przestały być przaśne, dzięki m.in. "Sin City, "300" czy Nolanowi.


I tak, lubię fajne kino rozrywkowe tak jak lubię sierożne czy eksperymentalne festiwalowe rzeczy:).
A to kino rozrywkowe, które nie zwalnia z myślenia, bo ładnie bawi się konwencjami, cytatami, rozmaitościami z popkultury i traktuje serio swoich bohaterów i widzów. Mimo lateksowych wdzianek i pelerynek;). Wątek, który stopniowo zaczyna być taki ważny - odpowiedzialności bohaterów za straty w cywilach - jest kapitalny. Do tego jeszcze twórcy potrafią sobie świetnie radzić z czeredą bohaterów.

Mam DVD z "Avengersami", ale też chcę całość. Czekam, aż zestaw na blureju używany będzie można po taniości na Amazonie zgarnąć:D

Agn - Pon 03 Lut, 2020 06:37

Nolan chyba robil Batmany? :mysle: One byly wg mnie potwornie nudne, chyba ze 2 widzialam. "Sin city" jest w porzadku, ale "300" to byla wg mnie totalna masakra. Zaluje czasu spedzonego w kinie.
Kurcze, moze z DC tylko WW obejrzec? Bo jak mam ziewac jak na Batmanach...

Admete - Pon 03 Lut, 2020 09:42

Z tego wszystkiego widziałam tylko Endgame w towarzystwie bratanicy ;)
BeeMeR - Pon 03 Lut, 2020 10:11

Ja dla odmiany widziałam Antmana, Osę chyba też :wink:
Jakiegoś Thora z wyjątkowo okropną Natalie Portman również, ze dwa Ironmany i Avengersów. Te ostatnie mi się podobały najbardziej - takie zabili go i uciekł lubię :mrgreen:

Szafran - Pon 03 Lut, 2020 10:11

Agn napisał/a:
Nolan chyba robil Batmany? :mysle: One byly wg mnie potwornie nudne, chyba ze 2 widzialam. "Sin city" jest w porzadku, ale "300" to byla wg mnie totalna masakra. Zaluje czasu spedzonego w kinie.
Kurcze, moze z DC tylko WW obejrzeć? Bo jak mam ziewac jak na Batmanach...


Nolan nie jest częścią franczyzy, tj. marka komiksowa ta sama, ale nie seria produkcyjna. Tak jak nie są nią żadne inne wcześniejsze Batmany, a stare Spidermany nie są częścia MCU.

W DC możesz poza WW obejrzeć "Aquamana", który głupi jest niemożebnie, ale bardzo w tym zabawny.

Z dala należy się trzymać od:
1 Man of Steel
2 Batman v Superman
3 Suicide Squad

I skoro nie podobało Ci się "300", to dodam, że te pierwsze dwa filmy zrobił ten sam reżyser, który w nich swoje zabawy estetyczne nagiął poza granice rozsądku. I swoje historie o gościach w pelerynkach opowiada tak śmiertelnie serio, że to nieznośne.

Numer trzy to produkt filmopodobny, nie znam osoby, której by sie to podobało.

W DC jest jeszcze na doczepkę, bo niezwiazany jak na razie z resztą, "Shazam" - do jednorazowego obejrzenia całkiem przyjemne.

"Ligę sprawiedliwości" od biedy można obejrzeć, bo tam tych patałachów wspomaga WW;)

Admete - Pon 03 Lut, 2020 10:12

Thora nie zmogłam. O przepraszam jeszcze Dr Stranger - też z bratanicą.
BeeMeR - Pon 03 Lut, 2020 10:40

300 mnie zmęczyło, Sin City właściwie też, choć doceniam ciekawą technikę
annmichelle - Pon 03 Lut, 2020 10:43

Agn napisał/a:

Annmichelle, swoją szosą to chyba o tę scenkę ponapisową ci chodziło - Steve, Natasha i Bruce czekają na sygnał i bach! pojawia się Carol. :)

Tak. Oglądałam te filmy od razu jeden po drugim, pewnie dlatego mi się pomyliło.

Agn napisał/a:
I wiecie co jeszcze? Chcę mieć te filmy na DVD. Choć nie wiem, czy nie lepiej zainwestować w sprzęt blu-ray i kupić blu-raye - jakość lepsza, a przecież świat ruszył do przodu...


Hm, to nie pytam jakiej jakości "kopie" oglądałaś. :cool:

Agn, moim zdaniem, tych filmów nie opłaca się kupować na DVD, tylko i wyłącznie bluray. Dvd to wyrzucenie pieniędzy, tak naprawdę, bo tracisz bardzo na jakości tych filmów.
Ja mam je na bluray i są ostre jak brzytwa. Widziałam gdzieś kawałek na dvd i to jest porażka, nawet na małym monitorze (swoją drogą jak można te filmy oglądać na małych monitorach/telewizorach?) widać "ziarno", a przy akcji (czyli większość filmu) to już okropne.
DVD ewentualnie dla kina psychologicznego, dramatów ze statycznymi scenami. Wszelkie filmy akcji, z szybkim montażem plus kino widowiskowe (np. "Władca pierścieni", "Gwiezdne wojny", "Harry Potter") tylko bluray. :-)
Choć nawet "Duma i uprzedzenie" (1995) w wersji bluray wygląda nieziemsko w porównaniu z dvd (mam oba, więc mogę porównać) - nie giną żadne detale, elementy dekoracji, stroju, scenografii, itd. Cacko po prostu.

Szafran, widziałam kiedyś "Man of Steel" i "Batman v Superman" i dla mnie to ten sam poziom co większość marveli. :-) Jasne, są bardziej "na serio", ale jak wiesz ja nie jestem fanką "Thora 3" i jego humoru. :-P
Jeśli ktoś oczekuje po nich tego, że są kopią marveli to się pewnie zawiedzie, natomiast efekty, gra aktorska, poziom głupotek w fabule - dla mnie porównywalne z marvelami. Ot, kino rozrywkowe, nie urągające za bardzo inteligencji widza plus na wysokim poziomie efektów.

Agn - Pon 03 Lut, 2020 21:02

Szafran napisał/a:
W DC możesz poza WW obejrzeć "Aquamana", który głupi jest niemożebnie, ale bardzo w tym zabawny.

Ok, a coś jeszcze?
I czy w DC robią tak jak w MCU, że w którymś momencie wszyscy przebierańcy robią za dream team?
Szafran napisał/a:
I skoro nie podobało Ci się "300", to dodam, że te pierwsze dwa filmy zrobił ten sam reżyser, który w nich swoje zabawy estetyczne nagiął poza granice rozsądku. I swoje historie o gościach w pelerynkach opowiada tak śmiertelnie serio, że to nieznośne.

Ok, to będzie najszerszy łuk świata jakim ktokolwiek cokolwiek obszedł.
Szafran napisał/a:
W DC jest jeszcze na doczepkę, bo niezwiazany jak na razie z resztą, "Shazam" - do jednorazowego obejrzenia całkiem przyjemne.

"Ligę sprawiedliwości" od biedy można obejrzeć, bo tam tych patałachów wspomaga WW;)

Rozumiem, że WW im wyszła faktycznie dobrze. :)
annmichelle napisał/a:

Hm, to nie pytam jakiej jakości "kopie" oglądałaś.

Normalnej, online.
annmichelle napisał/a:
Agn, moim zdaniem, tych filmów nie opłaca się kupować na DVD, tylko i wyłącznie bluray. Dvd to wyrzucenie pieniędzy, tak naprawdę, bo tracisz bardzo na jakości tych filmów.

Tylko moja rozkmina polega na tym, że DVD mam na czym odtworzyć, a blureja nie, co oznacza ogromny, drogi zakup sprzętu łącznie z telewizorem. I to, nie przeczę, mocno mnie hamuje.
Jeszcze to przemyślę, bo nie powiem - "Gwiezdne wojny", "Władcę pierścieni" czy serię o Harrym Potterze na bluray fajnie by było mieć i się napawać. :)
annmichelle napisał/a:
swoją drogą jak można te filmy oglądać na małych monitorach/telewizorach?

No bez przesady, jak myślisz, w jakich warunkach oglądam MCU? Laptop nie ma gigantycznego ekranu. :P
annmichelle napisał/a:
widziałam kiedyś "Man of Steel" i "Batman v Superman" i dla mnie to ten sam poziom co większość marveli.

Ło, serio? A wszyscy jadą po tym jak po łysej kobyle, a większość MCU lud chwali. I bądź tu mądry i pisz wiersze...

Oglądam "Endgame" i:
a) właśnie się skapnęłam, że to trwa 3 godziny!!! ale się nie nudzę, choć brakuje mi parszywie niektórych postaci
b) film ma na dzień dobry 2 wielkie minusy - CA zgolił brodę, a to mu odejmuje atrakcyjności, za to Thor wygląda jak żul - chyba nie muszę tego komentować...

Ale żarty na bok - ogląda się doskonale. Choć mam lekko mieszane uczucia względem odwracania toku wydarzeń.

annmichelle - Pon 03 Lut, 2020 21:43

Agn napisał/a:

annmichelle napisał/a:
swoją drogą jak można te filmy oglądać na małych monitorach/telewizorach?

No bez przesady, jak myślisz, w jakich warunkach oglądam MCU? Laptop nie ma gigantycznego ekranu. :P

Ło matko - takie filmy tylko na dużym ekranie, bluray i najlepiej słuchawki! :mrgreen:
Na laptopie? Profanacja. :confused3: :paddotylu: :lol: :wink:
Agn napisał/a:

Ło, serio? A wszyscy jadą po tym jak po łysej kobyle, a większość MCU lud chwali. I bądź tu mądry i pisz wiersze...

No, jak widać nie wszyscy. :lol: Fakt, że oglądałam je dawno temu, ale Supermena grał Wiedźmin, jego ojca - Kevin Costner, a Batmana - Ben Affleck. :-) Pamiętam, że drugi film mniej mi się podobał, ale wiele filmów marvela też mnie nie porwało i nie oceniam ich za wysoko (co w sumie detalicznie wypisałam niedawno w tym temacie). :wink:
Nie jestem więc ani Team Marvel ani Team DC. :-P
Ale ja generalnie nie jestem zakręcona na ten rodzaj filmów, podchodzę do nich bez oczekiwań, wielkich emocji - na zasadzie "obejrzę sobie film rozrywkowy, wyłączam myślenie, nie doszukuję się logiki, nie nastawiam się krytykę czy wyłapywanie błędów". Ot, rozrywka i tyle.
Marveli też bym pewnie wszystkich nie obejrzała, bo wcześniej widziałam bodajże 3 czy 4 i miałam odczucia jak po DC, czyli "ale o co ten cały szum?". :cool:
Ale Twoje wyzwanie mnie zachęciło, no i poszło z górki. :-P

Agn - Pon 03 Lut, 2020 21:51

annmichelle napisał/a:
Na laptopie? Profanacja.

A jak inaczej? Nie puszczają tego teraz w kinach.


Nieważne.

KAPITAN AMERYKA WALCZY Z KAPITANEM AMERYKĄ!!!!!! :cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2: :excited: :excited: :excited: :banan: :banan: :banan:

annmichelle - Pon 03 Lut, 2020 21:57

Agn napisał/a:

A jak inaczej? Nie puszczają tego teraz w kinach.

Chodziło mi o telewizor plus płyta. :wink:

Miłej reszty seansu! :-)

Agn - Pon 03 Lut, 2020 22:45

Nie posiadam telewizora ani płyt nie zamierzałam kupować, bo nie spodziewałam się, że mi się ta seria tak naprawdę spodoba. Miałam plan tylko to obejrzeć.
Agn - Pon 03 Lut, 2020 23:41

Ok ok ok...

Uff ufff uffffff...

Obejrzane. A z lękiem oglądałam, bo się bałam, czy mi kogoś jeszcze nie ubiją. Fajnie, że film zachował konsekwencję względem "porządnie martwy to nie odmartwychwstały" (aczkolwiek żałuję, że nie dało się odratować Lokiego, bo lubię drania, ale - wiadomo). Trochę szkoda, że momentami gubiła się logika.
Spoiler:
Jakim cudem Nebula zastrzeliła samą siebie 9 lat młodszą i nadal żyje?! To wbrew logice, serio.

No ale niech tam. Reszta w spoilerze, bo MOŻE ktoś będzie chciał oglądać, a nie widział, nie chcę mu tego psuć.
Spoiler:
Śmierć Ironmana - epicka. Godna tego bohatera. Jest taka jak trzeba i nawet ostatni tekst przed wielkim łubudu jest na miejscu. Uroniłam kilka łez, nie zaprzeczam.
Szkoda mi Czarnej Wdowy, bo lubiłam tę postać, ale dali jej należyty finał, więc nie narzekam. Myślę, że z jej przeszłością i tym, do czego obecnie doszła samopoświęcenie w imię wyższej sprawy jest jak najbardziej na miejscu.
Kapitan Marvel trochę jak deus ex machina, ale czy ja się czepiam? A w życiu! Cieszę się, że herod baba wskakiwała w odpowiednich momentach, by ratować całe to towarzystwo.
I przyznaję - na widok księcia Czarnej Pantery serduszko mi piknęło z radości. :)
Finał samego CA - zerknęłam w któryś spoiler i myślałam, że nastąpi jakiś twist w stylu sprowadzenie młodej Peggy, żeby Steve nie był samotny, choć przecież robił już krok naprzód z jej wnuczką. Ale wyszło ładnie - wrócił w przeszłość i przeżył życie jak należy. Nie wiem jak się jego starzenie ma do supermocy, ale nie chcę być drobiazgowa - zagrało mi jego zakończenie jak trzeba. Łącznie z przekazaniem tarczy Samowi.

Tak więc mam jakieś tam malusie "ale", ale to są detale, w gruncie rzeczy bawiłam się przednio, a końcowe starcie avengersów z siłami zła było przeepickie.
No, zadowolonam. Mogę spadać do łóżka
Tylko szczerze mówiąc po takim finale Avengersów nieszczególnie mam ochotę na kolejnego Spidermana...

annmichelle - Wto 04 Lut, 2020 06:44

Agn napisał/a:
Trochę szkoda, że momentami gubiła się logika.
Spoiler:
Jakim cudem Nebula zastrzeliła samą siebie 9 lat młodszą i nadal żyje?! To wbrew logice, serio.


Agn,
Spoiler:
ale przecież wyjaśnili "jak to działa" 2 razy : raz Bruce wyjaśnił avengersom i drugi raz w rozmowie z Przedwieczną.
Myślisz kategoriami cofania w czasie jak np. w "Deja vu", "Powrót do przyszłości", "Efekt motyla" i setki innych filmów. :-)
Tymczasem tutaj twórcy zastosowali inny wybieg : zmieniając przeszłość nie możesz zmienić teraźniejszości, która jest konsekwencją pierwszej przeszłości. Tworzysz po prostu alternatywną drugą/piątną/setną rzeczywistość, ale ta pierwsza nie może się zmienić, bo jest konsekwencją pierwszej przeszłości. Dlatego Nebula żyła, dlatego Kapitan przeżył swoje drugie życie w alternatywnej przeszłości z Peggy i nie wiemy co tam robił. A jego czyny z pierwszej przeszłości i teraźniejszości zostały bez zmian. Tak samo Peggy miała męża i dziecko (ta pannica z "Wojny bohaterów" nie była jej wnuczką, a siostrzenicą - tak przy okazji :-) ), natomiast w drugiej rzeczywistości była ze Stevem

Wszystko jest logiczne, zgodnie z wytłumaczeniem jakie zastosowali twórcy. :-)
Mam nadzieję, że moje wyjaśnienie Ci pomogło zrozumieć tę kwestię.
Pisałam już o tym, że spodobało mi się, że tym razem twórcy nie powielili po raz n-ty motywu znanego z setek filmów, tylko wybrali inną opcję, która bardziej do mnie trafia i właśnie jest logiczniejsza.

Admete - Wto 04 Lut, 2020 08:26

annmichelle napisał/a:
Szafran, widziałam kiedyś "Man of Steel" i "Batman v Superman" i dla mnie to ten sam poziom co większość marveli.


Tego drugiego nie widziałam, ale Man of steel podobał mi się zdecydowanie bardziej niż Thor, którego nie dokończyłam.

annmichelle - Wto 04 Lut, 2020 08:39

Admete napisał/a:

Tego drugiego nie widziałam, ale Man of steel podobał mi się zdecydowanie bardziej niż Thor, którego nie dokończyłam.

Bo też marvele mają wg mnie różne poziomy i nie są równe: niektóre to kino familijne jak z lat 90-tych, inne hiper efektowna nawalanka z minimum treści, kolejne stylizowane na szekspirowskie dramaty, jeszcze inne typowe akcyjniaki z intrygą szpiegowską i jeszcze dochodzą s-fi oraz fantasy w kosmosie. Dlatego myślę, że na tym polega popularność tej serii, że większość widzów znajdzie przynajmniej jeden film, który mu się spodoba.

Akaterine - Wto 04 Lut, 2020 08:48

annmichelle napisał/a:
Dlatego myślę, że na tym polega popularność tej serii, że większość widzów znajdzie przynajmniej jeden film, który mu się spodoba.

A sukces kasowy, bo żeby całkowicie zrozumieć ten jeden, dobrze jest znać poprzednie :lol: .

Agn - Wto 04 Lut, 2020 08:50

No coz, do mnie to nie trafia, bo nie moge sie uwolnic od kwestii, ze
Spoiler:
jesli ktos nie zyje w roku 2004 to w 2012 bedzie rownie niezywy.
Wiem, ze mysle kategoriami z naszego swiata, a nie swiata fantastyki, ale trudno.

annmichelle - Wto 04 Lut, 2020 08:54

Akaterine napisał/a:

A sukces kasowy, bo żeby całkowicie zrozumieć ten jeden, dobrze jest znać poprzednie :lol: .

Hm, niekoniecznie. :-) Trzy części Iron Mana można oglądać oddzielnie, podobnie pierwszego Thora, pierwszego Kapitana, Kapitan Marvel, dwie części Spidermana, Ant-Mana czy Strażników Galaktyki. Czyli jakieś 10-12 filmów można oglądać zupełnie niezależnie.
Ale resztę rzeczywiście lepiej obejrzeć znając poprzednie i przyszłe. :wink:

annmichelle - Wto 04 Lut, 2020 09:01

Agn napisał/a:
No coz, do mnie to nie trafia, bo nie moge sie uwolnic od kwestii, ze
Spoiler:
jesli ktos nie zyje w roku 2004 to w 2012 bedzie rownie niezywy.
Wiem, ze mysle kategoriami z naszego swiata, a nie swiata fantastyki, ale trudno.

Agn, ale
Spoiler:
Nebula przeżyła ten 2004 rok w pierwszej rzeczywistości i żyła. To Nebula z alternatywnej rzeczywistości zginęła i jej w tej alternatywnej rzeczywistości w 2013 roku nie będzie.
Podobnie sprawa ma się z Gamorrą: zginęła ta, którą znaliśmy z serii SG, zabita przez Thanosa. Nie żyje i nie będzie żyła za 5, 10 czy 20 lat. Natomiast ta, która pojawiła się w "Endgame" jest z rzeczywistości alternatywnej, która wytworzyła się, gdy ukradli kamień. I ona żyje, ale nie zna strażników, nie przeżyła tego wszystkiego co Gamorra, którą poznaliśmy.
Pamiętam, jak przy powstawaniu kolejnych części "Powrotu do przyszłości" wypowiadali się różni naukowcy na temat ewentualnych podróży w czasie i mówili prawie zgodnym głosem, że wizja taka jak w "Pdp" nie jest logiczna i argumentowali właśnie, że GDYBY udało się cofnąć w czasie to właśnie wytworzyłyby się alternatywne rzeczywistości, ale nie zmieniłoby to pierwszej rzeczywistości.
Czyli to bardziej myślenie naukowe niż fantastyczne. :-)

Agn - Wto 04 Lut, 2020 12:14

:roll:
Tak, ale to tylko teoria... I ze swiatem naukowcow tez jest tak, ze kazdy wymysla swoja i sie jej trzyma. Nie ma mozliwosci sprawdzenia podrozy w czasie w praktyce, wiec pozostaje to teoria.
I moje prawo uznac, ze mnie to nie gra i jest nielogiczne. Bo wg mojej teorii jest. I koniec.
Niemniej film mi sie i tak bardzo podobal i z checia go powtorze.

annmichelle - Wto 04 Lut, 2020 12:56

Agn napisał/a:

I moje prawo uznac, ze mnie to nie gra i jest nielogiczne. Bo wg mojej teorii jest. I koniec.

Oczywiście - Twoje prawo.
Próbowałam Ci tylko wyjaśnić, że twórcy wykazali się może i fantazją, ale na pewno nie nielogicznością. Wyjaśnili to zresztą w filmie dwukrotnie, pewnie też dlatego, żeby widz dokładnie zrozumiał na jaką opcję się zdecydowali i nie było właśnie tego typu nieporozumień.

No, ale skoro "koniec" to koniec. :roll:

Agn - Wto 04 Lut, 2020 15:59

O borze...
Przepraszam, Annmichelle. Chyba opatrznie zrozumialam twoje intencje. Bo teraz jak czytam twojego posta, to nie mam sie o co denerwowac. Za to chyba mam syndrom oblezonej twierdzy, ostatnio mam tylko ciagle jakies telefony i wszyscy czegos ode mnie chca i mi sie nalozylo.
Glupio mi teraz jak nie wiem, nie chcialam warczec. :ops1:

annmichelle - Wto 04 Lut, 2020 20:44

Agn, dzięki za te przeprosiny. :-)
Tak pomyślałam po Twoim przedostatnim poście, że albo mnie nie zrozumiałaś albo rozmawiam z jędzą. :nudelkula1_zolta: :lol:

Agn napisał/a:
Niemniej film mi sie i tak bardzo podobal i z checia go powtorze.

Ja tam obejrzałam go już drugi raz jakieś trzy dni po pierwszym oglądaniu. :wink:
Została mi jeszcze płyta z dodatkami. :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group