To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")

Anonymous - Śro 05 Wrz, 2007 15:49

Jeżeli twórcy patrzyli na to z logicznej strony (co jest jednak mało prawdopodobne), to musiał być rok 1813 (rok wydania "Dumy", książka jest już w filmie znana; kuzynka Eliza zmarła w 1813, a tu jeszcze żyła i dobrze się trzymała), czyli Jane miałaby 38 lat.
Loana - Śro 05 Wrz, 2007 16:42

To cos im nie wyszlo w takim razie... bo Tom postarzal sie tak o dobre kilkadziesiat lat, powiedzialabym, ze dodali mu z ponad 30... a jej dodali o wiele mniej.
Ile mniej wiecej lat mogla miec w filmie w momencie poznawania Toma?

Anonymous - Śro 05 Wrz, 2007 16:54

10? :mrgreen:
Admete - Śro 05 Wrz, 2007 16:57

Nie pamiętam dokładnie, ile miała, ale pewnie nie wiecej niż 21 - 22. Trzeba zajrzeć do listów, to się wyjaśni.
To ciekawe, że często znajdujemy takich "pobocznych" amantów jak pan Wisley ;-)

Anonymous - Śro 05 Wrz, 2007 17:15

Miała 20 - poznała go na Boże Narodzenie 1795. On był w tym samym wieku, więc takie postarzenie go jest trochę dziwne, tym bardziej że mężczyzna 38-letni nie był uznawany za starego, weźmy np takiego Knightley'a czy Brandona.
Admete - Śro 05 Wrz, 2007 18:46

Artykuł na Onecie - irytujący okropnie:

http://film.onet.pl/zwias...,specjalne.html

Gunia - Śro 05 Wrz, 2007 18:50

Ten artykuł jest bez sensu. Trochę o gruszce, trochę o pietruszce, a opisane ekranizacje wybrali chyba losowo... :?
Anonymous - Pią 07 Wrz, 2007 14:48

Miłośnicy książek Jane Austen dzielą się na tych, dla których ekranizacja jej powieści to istna profanacja - choć istnieje przekonanie, że jej książki to gotowe scenariusze - a także tych, którzy z niecierpliwością czekają na każdy z filmów opartych na podstawie jej powieści

Dziwne, ale mimo że jestem miłośniczką książek JA nie należę do żadnej z tych grup :-P

Anonymous - Pią 07 Wrz, 2007 15:04

Przede wszystkim - który miłośnik nie lubi ekranizacji jej powieści? ;) . I co więcej, uważa, że ekranizacja byłaby profanacją? Może wyjątki się zdarzają, ale bez przesady.
asiek - Pią 07 Wrz, 2007 19:28

Loana napisał/a:
To cos im nie wyszlo w takim razie... bo Tom postarzal sie tak o dobre kilkadziesiat lat, powiedzialabym, ze dodali mu z ponad 30... a jej dodali o wiele mniej.

Kobietki, film ma oddziaływać wychowawczo :wink: ...Tom prowadził hulaszczy tryb życia ....pił, bił i...ten teges :roll: :-P ... i dlatego "posunął się " o wiele bardziej niż nasza dziewicza Jane. :mrgreen:

Caroline - Sob 08 Wrz, 2007 13:43

W nowym "Filmie" bardzo rozsądna recenzja "Becoming...". Filmu jeszcze nie widziałam, ale na dobry początek widać, że recenzentka, nie dość, że nie myli Austen z Austin, to wie, o czym pisze!, rzadkość. Brawo, Elżbieta Ciapara :kwiatek:
("Film" z Brosnanem, który jest już wszędzie, absolutnie WSZĘDZIE!)

Pemberley - Sob 08 Wrz, 2007 15:26

asiek napisał/a:
Tom prowadził hulaszczy tryb życia ....pił, bił i...ten teges :roll: :-P


W filmie sugeruja, ze to SPOILER: byla taka przykrywka dla wuja coby ukryc przykladne posylania pieniedzy rodzinie :roll:


Caroline napisał/a:
W nowym "Filmie" bardzo rozsądna recenzja "Becoming...". Filmu jeszcze nie widziałam, ale na dobry początek widać, że recenzentka, nie dość, że nie myli Austen z Austin, to wie, o czym pisze!, rzadkość. Brawo, Elżbieta Ciapara :kwiatek:
("Film" z Brosnanem, który jest już wszędzie, absolutnie WSZĘDZIE!)


No wlasnie niestety nie wszedzie. :( .. Moze jest jakas mozliwosc poczytania online dla sierotek Marysiek bez kiosku Ruchu ?? bo stronka Film.com.pl mi nie wskakuje...

Anonymous - Sob 08 Wrz, 2007 15:36

Ja też bym prosiła o skan czy zdjęcie tej recenzji, bo jako przyszła studentka staram się nie być zbyt rozrzutna... :)
Gitka - Sob 08 Wrz, 2007 17:10

Caroline napisał/a:
Filmu jeszcze nie widziałam


Już działam w tym względzie :cool:

Też bym poprosiła o skan.

Caroline - Sob 08 Wrz, 2007 20:51

Pemberley napisał/a:
No wlasnie niestety nie wszedzie. :(
Miałam na myśli, że Brosnan jest wszędzie :) w ramach garniturowej kampanii.
Skanik oczywiście da się załatwić, ale w poniedziałek. Na razie mogę przeklepać:

Zakochana Jane. Zanim Jane została sławną pisarką. (dwie gwiazdki)
Obrodziło zakochanymi pisarzami. Miesiąc temu Molier, teraz Jane Austen. Nie mam nic przeciwko „odbrązawianiu” legend literatury poprzez pokazywanie ich jako ofiar Kupidyna, ale wolałabym coś więcej niż gładki melodramat. Co prawda, angielski tytuł filmu Jarrolda „Becoming Jane” (można go przetłumaczyć – „Stając się Jane”) sugeruje szerszy kontekst: kształtowanie się pisarskiej osobowości. Ale to zapowiedź na wyrost. Polski dystrybutor trafił w sedno, bo wszystko w filmie obraca się wokół romansu młodziutkiej Austen (jeszcze przed jej literackim debiutem) z irlandzkim prawnikiem Tomem Lefroyem. Czy naprawdę mieli romans? Wiadomo, że Austen Lefroya znała, że była między nimi fascynacja, ale większość znawców życia pisarki uważa, że skończyło się na flircie. Cała więc historia nieszczęśliwej miłości, rozterek i dramatycznego wyboru to czysta fikcja. Jeżeli już koniecznie twórcy filmu chcieli mówić o życiu uczuciowym Austen, mogli wykorzystać historię znajomości z dżentelmenem z Bath, która rzeczywiście omal nie zakończyła się małżeństwem.
Można byłoby wybaczyć tę nonszalancję w podejściu do faktów (przykładów jest więcej, upośledzony brat Jane wcale nie mieszkał z rodziną, pan Wisley – w rzeczywistości Bigg-Wither – oświadczył się kilka lat po okresie pokazanym w filmie), gdyby ambicje Jarrolda i scenarzystów nie ograniczały się do kostiumowego melodramatu. Do tego będącego nieudaną przeróbką twórczości Austen. Filmowcy wyszli z założenia, że skoro Jane pisała wyłącznie o wywołanych przez finansowe i klasowe różnice zawirowaniach uczuciowych, to znaczy, że obowiązkowo sama coś podobnego przeżyła.
„Zakochana Jane” miejscami bardzo przypomina „Dumę i uprzedzenie” z Jane w roi Elizabeth Bennett i Lefroyem jako zarozumiałym panem Darcym (choć pozbawionym jego majątku). Ale niełatwo podrobić styl Austen. Nie wystarczy bowiem przerobić na dialogi cytaty z jej książek, ubrać dobrych aktorów w kostiumy z epoki, a główną przeszkodą na drodze do szczęścia głównej bohaterki zrobić finansowe kłopoty. Potrzebny jest jeszcze zmysł obserwacyjny Austen, jej poczucie humoru i ironiczne zacięcie. Tego wszystkiego w filmie zabrakło.
Elżbieta Ciapara

Krótko: Życie Jane Austen przerobione na melodramat

„Film” 9/2007 s.81

Maryann - Sob 08 Wrz, 2007 20:55

Caroline napisał/a:
Polski dystrybutor trafił w sedno

Ciekawe, czy rozmyślnie, czy czystym przypadkiem... :?

Harry_the_Cat - Sob 08 Wrz, 2007 20:57

Dzięki, Caroline. Bardzo trafne.
Gosia - Sob 08 Wrz, 2007 22:04

Dobrze powiedziane, niestety. Rozsadna recenzja.
Anonymous - Sob 08 Wrz, 2007 22:10

Też muszę się zgodzić... Jak napisała Gosia - dobrze powiedziane, niestety...
Anonymous - Nie 09 Wrz, 2007 09:22

Znalazłam też artykuł na onecie:
http://film.onet.pl/0,0,1435087,1,600,artykul.html
Najbardziej mnie zdziwiła ta informacja:
Jon Spence odnalazł informację, sugerującą, że przez dwa lata żyli w utrzymywanym w tajemnicy związku, a następnie wyjechali w podróż do Londynu, gdzie nastąpiło zerwanie.
:shock: Tylko ciekawe, w jaki sposób znaleziona informacja o tym "sugerowała"...

Pemberley - Nie 09 Wrz, 2007 10:39

Dzieki Caroline za twoj trud :kwiatek:
Caroline napisał/a:
Pemberley napisał/a:
No wlasnie niestety nie wszedzie. :(
Miałam na myśli, że Brosnan jest wszędzie :)

Czyzby Havel mial racje , potrzebujmy obserwatorow na wybory?? :mrgreen:



Recenzja jest bardzo dobra. Ale film jak widze zatacza coraz wieksze kregi, takze akcja na filmwebie z darmowymi biletami przyniosla sporo echa, na film poszlo wiele mlodziezy i teraz bardzo pochlebnie sie o tym filmie wyrazaja, takze chlopcy( a ich komentarzy naliczylam wiecej niz dwa :mrgreen: ) wypowiadaja sie w stylu, bylo duzo lepiej niz myslalem..

I jesli sie zainteresuja Austen, to na pewno lepiej stac sie jej fanem po Becoming Jane niz po Bridget Jones...

A na dobra ekranizacje jej biografii przyjdzie nam poczekac, co w sumie kazda z nas wiedziala na dlugo przed tym filmem..

Nimloth napisał/a:
Znalazłam też artykuł na onecie:
http://film.onet.pl/0,0,1435087,1,600,artykul.html
Najbardziej mnie zdziwiła ta informacja:
Jon Spence odnalazł informację, sugerującą, że przez dwa lata żyli w utrzymywanym w tajemnicy związku, a następnie wyjechali w podróż do Londynu, gdzie nastąpiło zerwanie.
:shock: Tylko ciekawe, w jaki sposób znaleziona informacja o tym "sugerowała"...


Ja tez caly czas niesmialo sugeruje wieszac psy na panu J.Spence' ie, a nie na realizatorach jego powiesci . Chociaz w tym wypadku, to nie wiem czy onet nie nadinterpretowal "zakochania ciagnacego sie przez dwa lata" w "zwiazek utrzymywany w tajemnicy przez dwa lata" ...

Anonymous - Nie 09 Wrz, 2007 12:19

Pemberley napisał/a:
Chociaz w tym wypadku, to nie wiem czy onet nie nadinterpretowal "zakochania ciagnacego sie przez dwa lata" w "zwiazek utrzymywany w tajemnicy przez dwa lata" ...

To rzeczywiście mogła być nadinterpretacja, i w sumie niekoniecznie onetu - rozmawiając łatwo można przejść od zauroczenia do miłości, od miłości do związku, co zresztą zauważył w "Dumie" pan Darcy, gdy panna Bingley zinterpretowała podziw Darcy'ego dla pięknych oczu Lizzy jako chęć poślubienia jej ;) .

Caroline - Nie 09 Wrz, 2007 13:50

Nimloth napisał/a:
Znalazłam też artykuł na onecie:
http://film.onet.pl/0,0,1435087,1,600,artykul.html

A propos tego artykułu - Anna nosiła gorset w tym filmie? Dziwne.
I jeszcze jedno, czy choroba, na którą cierpiała Jane to rodzaj nowotworu?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Addisona
Chyba jednak nie...

Pemberley - Nie 09 Wrz, 2007 13:58

To sie powinnien wypowiadac jakis medyk, nie ja, ale nie wiemy na pewno , na co umarla Jane. Zaklada sie chorobe Addisona, ale mowi sie tez o raku:
It is now thought by some that she may have suffered from Addison's disease, a failure of the adrenal glands that was common in the 19th century due to its being a frequent complication of tuberculosis. The disease was at that time unnamed. Others, such as biographer Carol Shields, have hypothesized that she died from breast cancer.
z :
http://en.wikipedia.org/wiki/Jane_Austen

Anonymous - Nie 09 Wrz, 2007 14:06

Caroline napisał/a:
A propos tego artykułu - Anna nosiła gorset w tym filmie? Dziwne.

Noszono wtedy gorsety, głównie dla ochrony przed zimnem i żeby wyglądać szczuplej - wprawdzie suknie emirowe nie podkreślały naturalnej talii, ale jednak leżą i wyglądają lepiej, gdy są luźne poniżej biustu ;) . Wprawdzie gorsety nie były tak ciasne jak w późniejszych latach, ale może dla nieprzyzwyczajonej Anne i tak były dość męczące ;) .



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group