To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata

Deanariell - Sob 26 Wrz, 2009 15:56

spin_girl napisała:
Cytat:
Końcówka mnie rozwaliła- a więc o to chodziło!!!!!!!! Jednak SPN jest superspójny, od początku było wiadomo, że Sam ma jakieś tajemnicze przeznaczenie i proszę!

Owszem, Supernatural jest superspójny i dlatego tak szaleję za tym serialem - to jak superepicka powieść w odcinkach! Prawdziwa saga :D (Winchester Gospel :rotfl: ). Nie powiem, żeby takie rozwiązanie historii Sama mnie zaskoczyło, bo spodziewałam się tego już przy drugim albo trzecim sezonie (trochę zmylili mnie przez moment tym Nickiem...) :P Przyznam, że jednak większe wrażenie zrobiło na mnie wyjaśnienie przeznaczenia i roli Deana... :roll: Może z tego powodu, że od początku był jakby z tyłu, to Sam miał wyjątkowe przeznaczenie, to na Samie skupiał się Papa Winchester przed swoją śmiercią... Pamiętacie, że nawet Żółtooki kilkakrotnie wciskał Deanowi tekst o tym, jaki to on beznadziejny i bezużyteczny dla swojej rodziny - terefere! A tu proszę, nikt (oprócz mnie naturalnie :-P ) nie sądził, że w Deanie drzemie aż taki "anielski" potencjał - ja natomiast nie wątpiłam w to od pierwszego sezonu, chociaż naturalnie nie wiedziałam, o co dokładnie chodzi... :mysle: Nie mogę się już doczekać konfrontacji pomiędzy braćmi! :excited: Serce mi krwawi na taką myśl, ale z drugiej strony na pewno będzie na co popatrzeć... ;) Bardzo mi szkoda Sama, przecież nie zasłużył sobie na taki los... zapowiada się walka na śmierć i życie... :cry2:


Jak zwykle wyłamię się z "fali krytycyzmu" i powiem, że mnie się tam w SPN wszystko podoba :P Nawet długie ("rozwleczone" wg niektórych) rozmowy pomiędzy postaciami - zobaczycie, jeszcze będziecie tęsknić do takich dyskusji pomiędzy braćmi... Przynajmniej w tego typu scenach można się na chwilę zatrzymać i "nasycić się" na spokojnie widokiem bohaterów :slina: Zapewniam Was, że widziałam już gorsze dłużyzny i przeżyłam - np. polskie kino egzystencjalne... :rotfl: Nie wspominając już o niektórych książkach, które byłam zmuszona przeczytać na studiach - spróbujcie przebrnąć choćby przez "Generała Barcza" albo "Pałubę"... :shock: :rotfl: Dlatego pewnie nie dostrzegam żadnego "przegadania" w SPN - jestem uodporniona (a dokładniej - mam bardzo wysoki próg tolerancji) :D Samego mordobicia i szlachtowania potworów, tudzież demonów też bym raczej nie zniosła na dłuższą metę... :roll:


Ostatni odcinek również oglądałam z wielką przyjemnością - Cas i Dean rulez! :thud: :rotfl: Sama miałam ochotę pocieszać... nieźle mu się życie popierdzieliło... :( :pociesz: Jak się wieść rozniesie, to inni łowcy na serio zaczną na niego polować... Spoilery z kolejnego odcinka niezwykle interesujące! :excited: Generalnie większość już skomentowałyście, więc nie będę powtarzać tego samego... :)


I jeszcze odnośnie Ellen - któraś z Was miała wątpliwości, co do jej powitania z chłopcami w poprzednim odcinku, ale o ile pamiętam, to po spaleniu baru wszyscy myśleli, że ona też tam zginęła, owszem - ale pojawiła się przecież później w końcówce drugiego sezonu, kiedy na cmentarzu otwarto wrota piekieł i wreszcie Dean dorwał Żółtookiego... Wiedzieli więc, że Ellen przeżyła, ale później widocznie nie utrzymywali kontaktu (zajęci ratowaniem Deana przed pójściem do piekła...), no, a faktycznie sporo się działo od ich ostatniego spotkania (w końcu minęły dwa sezony od tamtej pory :P ) - wszystko się zatem zgadza :D

Agn - Sob 26 Wrz, 2009 17:33

Jezu*, obejrzałam!
Nie mogłam.
Ómarłam.
1. Ze śmiechu. Dean i Cas udający agentów FBI. Dean i Cas (przede wszystkim Cas) w "norze grzechu". RATUNKU!!! Mina Castiela jest w tym momencie po prostu bez-cen-na! :rotfl:
2. Ze smutku. Czyt.: Wątek Sama.
No i czułam, że Lucek, skoro już się wpakował Sammy'emu do łebka/snu (???), to nie bez powodu. Z pewnością nie po to, by mu wręczyć bukiecik z podziękowaniem za zasługi i uwolnienie. Czułam, czułam, że ta Jessica nie wzięła się znikąd, że ona coś podejrzanie gada. Już to całe "Ty się nigdy nie zmienisz" zabrzmiało mi nie ten teges.

Ja pier... co za odcinek! Co za końcówka!
I podobał mi się jak cholera. Esp. że na końcu od razu bracia się nie spotkali, by poklepać się po plecach, powiedzieć sobie, jak cholernie za sobą tęsknili i z niesmakiem, ale jednak po rodzinnemu na siłę ramię w ramię iść się tłuc z czarnookimi demonami. Hell no! To już nie te czasy, kiedy Sam, narozrabiawszy, robił Deanowi co najwyżej wielkiego zonka. Teraz "zonk" to efemizm. On tak totalnie zawiódł swojego brata, że tego się nie da załatwić jednym odcinkiem. Mam nadzieję, że ta droga będzie długa i bolesna, a ja przy tej okazji popluskam się w angście najwyższej jakości. Hah, teraz sobie myślę, że kiedy panowie staną mordką w mordkę, to byłoby cholerycznie ciekawie, gdyby to już nie był Dean i już nie Sam, tylko Michał w ciele Deana (z całą pewnością zerwałby z wizerunkiem Cate B. :lol: ) i Lucyfer z Samem jako naczyniem. Walka między braćmi? Na śmierć i życie? I, że tak użyję tytułu książki o The Doors, Nikt nie wyjdzie stąd żywy.
*zaciera łapki*
Nie mogę się doczekać następnego odcinka.
A Lucyfer jest świetny. Kusi i naprawdę nieźle manipuluje. A Sam mu ulegnie. O co zakład, że kiedyś tak się stanie? Na pewno Kripke znów się zabawi i wpakuje go w taką sytuację, że Sammy'emu będzie się wydawało, że albo pozwoli Luckowi użyć swojego ciała, albo zginie Dean tudzież reszta świata. I oczywiście okaże się, że Lucek zrobi go w ciula, bo nic by się pewnie nikomu nie stało.
PS Rafael był też interesujący, chociaż ciekawi mnie, czy i w jakich scenach jeszcze się pojawi. I have a baaaaad feeling about this...

* Przy czym okrzyk "Jezu" w przypadku SPN-landii nabiera nowego znaczenia i staje się coraz mniej nieprawdopodobny.

Calipso - Sob 26 Wrz, 2009 19:45

Agn napisał/a:
I, że tak użyję tytułu książki o The Doors, Nikt nie wyjdzie stąd żywy.

Przynajmniej tutaj wiem o co chodzi :lol: :roll:

aneby - Sob 26 Wrz, 2009 21:48

Obejrzałam i ja (nie bez problemów :roll: )
Bardzo mi się podobał ten odcinek. Castiel - rewelacyjny :rotfl:
Co więcej mogę dodać ? Wszystko już napisałyście :wink:

praedzio - Nie 27 Wrz, 2009 00:54

No, właśnie. ;)

Dziękuję Kripkemu za sceny z półnagim Samem. ;) Mnie też się od życia coś należy w końcu. :banan_Bablu: :banan_Bablu: :banan_Bablu: Również uważam, że to był bardzo dobry odcinek. Sama naprawdę mi jest szkoda. Powtarzam też jego pytanie: dlaczego właśnie on? Odpowiedź Lucka mnie nie zadowala. :-/

Castiel był tak zabawny w swoim przerażeniu w domu publicznym, że aż mi łzy pociekły. :rotfl:

Jeśli chodzi o pozostałych łowców, których spotkał Sam, teraz dopiero dotarło do mnie, że ze światem dzieje się coś niedobrego, skoro łowcy, którzy z zasady powinni zwalczać monstra i demony, uciekają się do takich chwytów, jak napojenie Sama krwią demona. Znak to, że ich świat, wszystko to co znali i w co wierzyli, runęło - a oni kompletnie sobie z tym nie radzą. :(

P.S. Perfidny ten Lucek! Wie, że Jess na zawsze pozostanie w sercu Sama. Miłość splątana z poczuciem winy... Jakże niebezpieczna broń!...

spin_girl - Nie 27 Wrz, 2009 10:15

Nasunęła mi się jeszcze jedna obserwacja. Zawsze mi się wydawało, kiedy słuchałam fragmentów apokalipsy, że koniec świata nastąpi błyskawicznie i z wielkim hukiem. Szast-prast te wszystie omeny śmigną jeden po drugim i na masową skalę, prawie żywa noga z tego nie ujdzie, resztki ludzkości będą się kulić w oczekiwaniu na ostateczny koniec świata, który też zaraz po tym nastąpi.
Tymczasem SPN dał mi do myślenia. Mamy tutaj już dobrze rozpoczętą apokalipsę i jak to wygląda? Wiadomości raportują dziwne zdarzenia: tu grad, tam deszcz ognia, gdzie indziej tajemnicze morderstwa. Zwykli ludzie potrząsają głowami i mówią "cóż to się dzieje, jakiś koniec świata normalnie", ale żadnemu z nich nie przychodzi do głowy, że to AUTENTYCZNIE jest koniec świata. Po prostu świat jest zbyt wielki, a ludzie w XXI wieku zby mało zabobonni, bardziej odsunięci od religii, żeby dostrzec omeny. Jedynie garstka "zorientowanych w temacie" biega nerwowo i usiłuje temu zaradzić. Smutne to, ale bardzo logiczne i jak zwykle duże brawa dla twórców SPN :oklaski:

Admete - Nie 27 Wrz, 2009 11:23

Cytat:
Po prostu świat jest zbyt wielki, a ludzie w XXI wieku zby mało zabobonni, bardziej odsunięci od religii, żeby dostrzec omeny. Jedynie garstka "zorientowanych w temacie" biega nerwowo i usiłuje temu zaradzić. Smutne to, ale bardzo logiczne i jak zwykle duże brawa dla twórców SPN


Zawsze obstawiałam taką wersję końca świata ;)

Deanariell - Nie 27 Wrz, 2009 20:27

spin_girl napisał/a:
Zwykli ludzie potrząsają głowami i mówią "cóż to się dzieje, jakiś koniec świata normalnie", ale żadnemu z nich nie przychodzi do głowy, że to AUTENTYCZNIE jest koniec świata. Po prostu świat jest zbyt wielki, a ludzie w XXI wieku zby mało zabobonni, bardziej odsunięci od religii, żeby dostrzec omeny. Jedynie garstka "zorientowanych w temacie" biega nerwowo i usiłuje temu zaradzić. Smutne to, ale bardzo logiczne i jak zwykle duże brawa dla twórców SPN

Admete napisał/a:
Zawsze obstawiałam taką wersję końca świata


A mnie niezmiennie przypomina się wiersz Czesława Miłosza ;)

PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA

"W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie."

:P

Anonymous - Nie 27 Wrz, 2009 20:43

Deanariell napisał/a:
A mnie niezmiennie przypomina się wiersz Czesława Miłosza

też mi się to kojarzyło

soph - Nie 27 Wrz, 2009 20:47

Riella, Słońce, co znaczy skrót na Twoim avku?
Agn - Nie 27 Wrz, 2009 20:54

A ja nie znałam tego wiersza, ale ja ogólnie poezję omijam szerokim łukiem. Ten też mi się całkiem podoba, ale błagam - nie każcie mi pisać, co poeta miał na myśli.
Deanariell - Nie 27 Wrz, 2009 21:51

soph napisał/a:
Riella, Słońce, co znaczy skrót na Twoim avku?

USRDA ---> United States Recommended Daily Allowance - czyli coś jak zalecana dzienna dawka witaminy J :D (podstawowej i niezbędnej do życia ;) ). A tu trzeba dozować raz w tygodniu :( - mam na myśli świeżą porcję, bo naturalnie można się posiłkować powtórkami, ale wiadomo, że to nie to samo... :roll:

Agn napisał/a:
ja nie znałam tego wiersza, ale ja ogólnie poezję omijam szerokim łukiem. Ten też mi się całkiem podoba, ale błagam - nie każcie mi pisać, co poeta miał na myśli

:rotfl: Nie przejmuj się, sami poeci czasami nie wiedzą, co mieli na myśli... :lol: Poezję odbiera się na wyczucie - znaczy tyle, ile sama z niej wyczytasz dla siebie... ;) Nawet profesjonalni literaturoznawcy różnią się czasem znacznie w interpretacjach tych samych wierszy... I niby są jakieś tam reguły, ale tak naprawdę ich nie ma - zresztą, to nie poeci je wymyślili :roll: - oni piszą, co im w duszy gra, a interpretacji może być tyle, ilu czytelników, każdy ma prawo do własnej. :P Dlatego zawsze lubiłam poezję, chociaż nie zawsze do końca rozumiałam to, co czytałam... :rotfl:

lady_kasiek napisał/a:
też mi się to kojarzyło

No to brawo za skojarzenia. :oklaski: :wink:

Anonymous - Nie 27 Wrz, 2009 21:55

Deanariell napisał/a:
No to brawo za skojarzenia.

Przerabiałam ten wiersz dwa razy(gimnazjum i LO) podobał mi się właśnie za wizję... chociaż ja na poezję za głupia jestem :ops1:

Admete - Nie 27 Wrz, 2009 22:07

Tez myslałam o tym wierszu :)
soph - Nie 27 Wrz, 2009 22:23

Deanariell napisał/a:
USRDA ---> United States Recommended Daily Allowance - czyli coś jak zalecana dzienna dawka witaminy J :D (podstawowej i niezbędnej do życia ;) ). A tu trzeba dozować raz w tygodniu :( - mam na myśli świeżą porcję, bo naturalnie można się posiłkować powtórkami, ale wiadomo, że to nie to samo... :roll:


Dzięki za inf. :kwiatek: .Obawiam się, że musiałabym korzystać z podwójnych lub potrójnych dawek, żeby w pełni zaspokoić niedobór tego życiodajnego mikroelementu :) .

spin_girl - Pon 28 Wrz, 2009 13:44

Piękny wiersz, przerabiałam go w liceum, ale zupełnie o nim zapomniałam :)
Agn - Wto 29 Wrz, 2009 00:33

Deanariell napisał/a:
:rotfl: Nie przejmuj się, sami poeci czasami nie wiedzą, co mieli na myśli... :lol: Poezję odbiera się na wyczucie - znaczy tyle, ile sama z niej wyczytasz dla siebie... ;) Nawet profesjonalni literaturoznawcy różnią się czasem znacznie w interpretacjach tych samych wierszy... I niby są jakieś tam reguły, ale tak naprawdę ich nie ma - zresztą, to nie poeci je wymyślili :roll: - oni piszą, co im w duszy gra, a interpretacji może być tyle, ilu czytelników, każdy ma prawo do własnej. :P

Kiedyś zapewne spotkam moją dawną polonistkę z LO, to nie omieszkam przekazać jej twoich słów. Bo mnie w szkole takiego czegoś nie powiedziała. :evil:

Caitriona - Śro 30 Wrz, 2009 15:04

Zrobiłam kilka avków z trzeciego odcinka: http://iloveimpala67.livejournal.com/7407.html
Admete - Śro 30 Wrz, 2009 15:12

Te samowe szczególnie dobrze Ci wyszły :)
Caitriona - Śro 30 Wrz, 2009 15:17

Odniosłam takie samo wrażenie :rotfl: :rotfl:
praedzio - Śro 30 Wrz, 2009 15:32

Ja Wam dam! :nudelkula1_zolta: :wink:

Mnie się bardzo spodobał spanikowany Castiel. :lol: :lol: :lol:

Admete - Śro 30 Wrz, 2009 15:34

Ale dlaczego od razu do bicia się zabierasz? ;) Serio te samowe są bardzo dobre.
praedzio - Śro 30 Wrz, 2009 15:36

A bo mi się wydaje że się nabijacie. :P Przepraszam, ostatnio jakaś przewrażliwiona jestem. :roll:
Admete - Śro 30 Wrz, 2009 15:37

Mnie chodziło o same avki, pomysł, kompozycję. Wszystkie są bardzo dobre, ale samowe wyszły tak inaczej, ciekawie.
praedzio - Śro 30 Wrz, 2009 15:38

Tutaj muszę przyznać Ci rację, bo od strony technicznej wyszły bardzo dobrze. :oklaski:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group