To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Deathly Hallows - to dopiero początek!

trifle - Czw 18 Lis, 2010 21:32

Bo momenty kiedy ktoś mi proponuje wyjście do kina można policzyć na palcach jednej ręki, zdarzyło się i się nie zastanowiłam, pardon :kwiatek:
A serio, jak przyjedziesz to pójdę jeszcze raz. Jest bardzo prawdopodobne, że dzisiaj po prostu przysnę, bo ledwo dycham ;)

milenaj - Pią 19 Lis, 2010 16:01

Byłam dzisiaj. I bardzo mi się podobało, żeby nie napisać, że bliska zachwytu jestem.

Kaśku, Snape jest przez moment, ale jakże elektryzujący. Alan Rickman jest rewelacyjny. Naprawdę ta część jest dobrze zrobiona.

Od trzeciej części nie byłam zbyt zaangażowana w filmy, ale teraz z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

Więcej nie piszę. Poczekam, aż obejrzycie, to sobie podyskutujemy :-D

trifle - Pią 19 Lis, 2010 16:30

Mnie też się podobało, choć było kilka słabszych momentów.
Nie przysłużyłam się sama sobie robiąc powtórkę z powieści jakieś 2 tygodnie temu i tylko wychwytywałam, co pozmieniali, a pozmieniali kilka rzeczy (ale właśnie - to jest czepialstwo polekturowe, gdybym nie czytała, oglądaloby się lepiej).
Film jest mrroczny, jakoś tak smutny wizualnie, choć, jak to u HP, nie zabrakło komicznych sytuacji.
Spoiler:
Ron w Ministerstwie martwiący się, że "moja żona siedzi biedna zamknięta tam na dole" :lol: albo Harry do Rona: tak, jak będziesz dalej opowiadał o kulach ciepła dotykających twojego serca, to Hermiona na pewno Ci wybaczy :rotfl:
Sala prychnęła śmiechem jak Harry i Hermiona zaczęli tańczyć w namiocie. Namiot zresztą z każdym przystankiem robił się coraz mniejszy :lol:
Pojawienie się Bathildy Bagshot wywołało zbiorowe "łooo", bo rzeczywiście zawało można było dostać jak tak znienacka się pojawiła przy Harrym i Hermionie :paddotylu:
Z kolei wąż wylatujący z dziury w ziemi u mnie samej spowodował żałosne podskoczenie w fotelu ;)

Nasi aktorzy się pozmieniali, podorastali, Harry miewa zarost, rozbiera się kilka razy, Ron to już nie jest to sympatyczne małe chłopię z pierwszych części, Hermiona wygląda bardzo ładnie i w ogóle jakoś tak fajnie.
O, rewelacyjna była animacja obrazująca baśń o trzech braciach! Bardzo mi się podobała.
Z zadziwieniem stwierdzam, że nie pamiętam, jaka była ostatnia scena :shock: Bo dość niespodziewanie pojawiły się napisy końcowe i nie zdążyłam zarejestrować.
Wydaje mi się, że to
Spoiler:
był moment, kiedy Voldemort zabrał z grobu Dumbledore'a Czarną Różdżkę, ale głowy to ja nie dam :mysle:

milenaj - Pią 19 Lis, 2010 16:49

Tak, ten moment był ostatni. Generalnie zgadzam się z tobą w 100 procentach.
Ja ksiązki nie czytałam przed seansem bezpośrednio i bardzo się cieszę z tego.

Animacja baśni rzeczywiście fajna. A lubię mroczne filmy, więc podobało mi się bardzo.

Ale, ale czy mi się wydawało, czy Snape miał znacznie mniej przylizane włosy, niż w pierwszej części?

trifle - Pią 19 Lis, 2010 17:18

W pierwszej pierwszej? ;) Ja zupełnie nie pamiętam, ale też sobie pomyślałam, że ma zbyt ładne włosy jak na te opisywane tłuste czarne strąki :lol:
milenaj - Pią 19 Lis, 2010 17:26

W pierwszej, pierwszej i w późniejszych chyba też miał bardzo przylizane. A w tej, to po prostu wyglądał, jak po nałożeniu jakiejś odżywki. Takie skojarzenie mnie naszło, ale i tak go uwielbiam. To jedna z tych postaci, których wypatrywałam na ekranie od pierwszej części.
Aragonte - Pią 19 Lis, 2010 23:40

I ja w kinie byłam, film widziałam, a teraz trawię :wink:
Jak mi się urodzi jakaś sensowna recenzja, to napiszę więcej, a na razie potwierdzę tylko parę spostrzeżeń milenaj i trifle.

Jak te dzieciaki urosły :paddotylu: :-D

Baśń o trzech braciach świetnie ukazana na ekranie :oklaski:

Moim zdaniem jest parę dłużyzn w środkowej części, przydałby się tu lepszy montaż, IMHO :mysle:

Ale zasadniczo bardzo mi się podobało i z chęcią obejrzę to kolejny raz :D
Książki nie pamiętam zbyt dobrze, dzisiaj w autobusie przypomniałam sobie pierwsze sto stron i tyle, więc przynajmniej nie czepiałam się detali.

Anonymous - Sob 20 Lis, 2010 09:48

milenaj napisał/a:
Kaśku, Snape jest przez moment

i ten jeden wspominek mnie zniechęca... Skandal!! Granda!

aczkolwiek
milenaj napisał/a:
ale jakże elektryzujący. Alan Rickman jest rewelacyjny. Naprawdę ta część jest dobrze zrobiona.

a to zdanie znów zachęca...
Nie będę miała raczej opcji pójść na napisową wersję a jak słyszę dubbing to

milenaj - Sob 20 Lis, 2010 11:03

Ja byłam skazna na dubbing :wsciekla: :wsciekla: :wsciekla:

A zastapienie głosu Alana i Ralpha to :uzi: :uzi: :uzi: .

trifle - Sob 20 Lis, 2010 11:33

Ralph ma taki głos, że brrr... Taki oślizgły, cichy w sumie, strach się bać.
Na szczęście u mnie były napisy :)

Teraz, żeby było logicznie i z sensem jak to u mnie, zaczęłam sobie wczoraj oglądać 6. część, żeby wiedzieć, co było przedtem :wink:

Anonymous - Sob 20 Lis, 2010 11:35

I teraz się zastanawiam, czy na imieniny iść do kina czy zawołać o "Księcia mgły".
W zwiastunach (jednym konkretnie) słyszałam okropieństwo dubbingu... tego się nie da opisać. Żenua po prostu(jak mawia pewien doktor :P )

Aragonte - Sob 20 Lis, 2010 13:02

A ja przyznam, że jestem ciekawa, jak pokażą w II części Insygniów postać Neville'a - w końcu ta postać ładnie ewoluowała przez te tomy, a w ostatnim filmie miała tylko malutką, parusekundową migawkę w ekspresie do Hogwartu... Czy ktoś poza mną zwrócił uwagę na tę scenę? :wink:

Wiecie co... obejrzałabym jeszcze raz :-D

A co do dubbingu... to Zuo w czystej postaci :confused3: Bardzo starannie sprawdzałyśmy z kumpelą, czy wersja, którą idziemy, na pewno jest z napisami.

trifle - Sob 20 Lis, 2010 20:55

Ja pamiętam scenę z Nevillem ;)

Obejrzałam część szóstą i mam ochotę jeszcze raz obejrzeć siódmą I.
Przypomniała mi się jeszcze jedna scena, która mnie tam wzruszyła - jak Hermiona opuszczała dom - rodzice, te znikające zdjęcia :( Ładnie to pokazali.

W ogóle to jestem pod wrażeniem, że ktoś wymyślił taki świat, rewelacja.

Aragonte - Sob 20 Lis, 2010 22:27

O, trifle, uprzedziłaś mnie - dokładnie o tej scenie z Hermioną i jej rodzicami chciałam napisać jeszcze wczoraj, ale wyleciało mi z głowy. A dzisiaj nie zdążyłam jako pierwsza :)
Dobrze, że pokazali, a nie zrobili z tego streszczenia - tak co prawda było w książce, którą sobie po trochu przypominam, ale zdecydowanie lepiej wypadło to tak pokazane wprost.

trifle - Sob 20 Lis, 2010 22:33

W książce Hermiona chyba po prostu mówi Ronowi i Harry'emu albo jednemu z nich, że jej rodzice są w Australii i że wyczyściła ich pamięć.

Zaczynam się zastanawiać, czy nie iść jeszcze raz ;)

Aragonte - Sob 20 Lis, 2010 22:35

Tak, opowiada to Harry'emu - dlatego pisałam o "streszczeniu".

Ja tam na pewno jeszcze pójdę :D

Caroline - Wto 23 Lis, 2010 21:14

Ja też byłam :) Podobało mi się. Ładne zdjęcia, bardzo fajna muzyka, drewniani jak zwykle odtwórcy głównych ról... ;)
Choć wszyscy doskonale wiemy, jaka była motywacja, żeby rozbić 7. część na dwie, to w sumie jestem z tego zadowolona. Film "ma oddech". Akcja nie goni tak na siłę, nie ma wrażenia usilnego ściśnięcia wątków w jak najkrótszym czasie i obcinania scen do niezbędnego minimum.
Kolega śmiał się z naszej grupki, że spędzimy wieczór w sali pełnej 12-latków, no i się pomylił, oczywiście średnia wieku była dużo, dużo wyższa.

W ogóle trochę mnie dziwi taka postawa niektórych osób, które zdają się chełpić tym, że nie czytają/oglądają rzeczy takich jak "Harry Potter". Oczywiście nie wszyscy muszą lecieć do kina zaraz po premierze, ale moim zdaniem człowiek, który uważa się za kulturalnego nie może choćby nie spróbować poznać zjawiska takiego jak "Harry Potter" u źródła, czyli przynajmniej przeczytać którejś książki. W końcu kultura popularna weszła na salony, więc grzech jej nie znać, tak jak grzechem kiedyś było nie znać, no nie wiem... Platona ;)

Tamara - Wto 23 Lis, 2010 21:41

A wiesz , że się z Tobą zgadzam w 100% ? :oklaski:
trifle - Wto 23 Lis, 2010 21:42

Caroline napisał/a:
W ogóle trochę mnie dziwi taka postawa niektórych osób, które zdają się chełpić tym, że nie czytają/oglądają rzeczy takich jak "Harry Potter". Oczywiście nie wszyscy muszą lecieć do kina zaraz po premierze, ale moim zdaniem człowiek, który uważa się za kulturalnego nie może choćby nie spróbować poznać zjawiska takiego jak "Harry Potter" u źródła, czyli przynajmniej przeczytać którejś książki. W końcu kultura popularna weszła na salony, więc grzech jej nie znać, tak jak grzechem kiedyś było nie znać, no nie wiem... Platona


Mam takie samo zdanie. Kochać nie trzeba, ale lepiej znać niż nie znać ;)
Chociaż byłam w nocy, też spodziewałam się młodszej publiczności, a byli głównie studenci, starszych raczej nie, młodszych też nie bardzo.

Aragonte - Wto 23 Lis, 2010 21:50

Caroline, mądrze prawisz :mrgreen:
Na pewno warto znać - choćby po to, żeby wiedzieć, co się krytykuje. I np. nie wciskać tam ni z gruszki nie z pietruszki interpretacji dotyczącej rzekomych treści satanistycznych :zalamka:
Naturalnie nie namawiałabym do pójścia do kina ani czytania książek kogoś, kto w ogóle nie trawi fantastyki. Toż to byłby masochizm - torturować się czymś, czego kardynalne zasady (np. obecność magii w świecie wymyślonym przez autora) wydają się bzdurne i nie do przyjęcia :)

Admete - Śro 24 Lis, 2010 15:16

W związku z takim pogladem próbowałam się uczciwie zapoznac ze Zmierzchem i nawet kawałek przeczytałąm ( tyle, il dałam rady ). I czytywałąm wątek zmierzchowy, uważam, że zapoznałam się ze społecznym fenomenem ;)
Deanariell - Śro 24 Lis, 2010 15:22

Admete napisał/a:
W związku z takim pogladem próbowałam się uczciwie zapoznac ze Zmierzchem i nawet kawałek przeczytałąm ( tyle, il dałam rady ). I czytywałąm wątek zmierzchowy, uważam, że zapoznałam się ze społecznym fenomenem

Jestem pewna, że gdybym była teraz nastolatką, byłabym zachwycona tym społecznym fenomenem, jakim jest wampir Edward i jego Bella. :-P ;)

Admete - Śro 24 Lis, 2010 18:38

No i nie pójdę na tego Pottera, bo nie mam z kim, a brak mi energii, żeby sie samej wybrac...
Deanariell - Śro 24 Lis, 2010 19:03

Admete napisał/a:
No i nie pójdę na tego Pottera, bo nie mam z kim, a brak mi energii, żeby sie samej wybrac...

Jeszcze się tak nie smuć - może mi się uda załatwić opiekę nad małą, rozmawiałam wstępnie z jedną babcią. ;) Zdzwonimy się jeszcze jak coś.

Admete - Śro 24 Lis, 2010 19:03

O 20 grają bez dubbingu. Z dubbingiem o 17.15. Może też być w piątek.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group