To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Robin Hood (seria 2) 2007

Gosia - Sob 25 Paź, 2008 18:09

Tak, ale już nie pamietam..

O tak:

http://www.larapulver.co.uk/index.htm

Sofijufka - Sob 25 Paź, 2008 18:12

hmm... na czarownice mi wygląda...
Sofijufka - Sob 25 Paź, 2008 20:07

no i ma to "coś" w sobie, poza tym podobało mi się, że nie dali kolejnej anorektyczki...
Gosia - Sob 25 Paź, 2008 20:16

w sumie sceny Rysia z nią są dośc udane :serduszkate:

http://pl.youtube.com/watch?v=pKWJoVykq1c

P.S. Od kilku tygodni mam "I`m on fire" jako dzwonek w komorce ;)

Gosia - Sob 25 Paź, 2008 20:23

My na pewno tak uwazamy i wielu widzów też (może także i realizatorzy, skoro postawili na Rysia), ale na niektorych forach angielskich Robin czyli Jonas cieszył się powodzeniem, ale aktorsko Ryś go znacznie przewyższał, zwłaszcza w 2 serii.
Niemniej nie był to ani wielki film, ani wybitna, choć wyróżniająca się rola.

Sofijufka - Sob 25 Paź, 2008 20:24

ale jest sporo widzek, które uważaja, że Robin jest sexy! :thud: :paddotylu: :opad_szczeny:
Gosia - Sob 25 Paź, 2008 20:28

Mag13 napisał/a:
...z atrybutami średniowiecznych rycerzy itd...

Jakimi? :mrgreen:

Harry_the_Cat - Śro 05 Lis, 2008 16:23

OMG... the HAIR!!!!!!!!!

http://www.youtube.com/watch?v=LT2U5O-AkoY

aneby - Śro 05 Lis, 2008 17:09

:zalamka: Kiedy on takie kudły wyhodował ? Czy taki będzie nowy Guy ? :confused3:
To ma być na znak żałoby ? :thud:

Gosia - Śro 05 Lis, 2008 19:49

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rumieniec:

Mam wrażenie, że go bawi ten jego nowy wizerunek, ten uśmiech o tym by świadczył.
Pożyczył włosy od Marian? ;)
Ciekawe co na to fanki z c19...
Prawdę mówiąc kojarzy mi się on z królami z trochę późniejszej epoki.
O umartwianiu chyba faktycznie nie ma mowy...



Sofijufka - Śro 05 Lis, 2008 21:15

fanki z c19 mówia, ze wyglada jak karol stuart
Gosia - Śro 05 Lis, 2008 21:21

Własnie czytam ich wrażenia, większośc jest w szoku. :mrgreen:
Zdania są podzielone, jednym sie podoba, innym nie. w kazdym razie nikt sie tego nie spodziewal, spekuluja, ze moze to początek serii lub koniec, niektorzy mają nadzieje, ze to wygląd przejsciowy ;)
Są dyskuje o ubraniu.
Widze, ze niektorzy porownuja taki wygląd Rysia do wygladu Ryszarda III lub krola Charlesa I (Karola). Moze to faktycznie jego przymiarka do roli Ryszarda III?
W przeciwienstwie do niego Robin wyglada lepiej, niz wczesniej, wiec ktos zaczal spekulowac, ze to celowy zabieg, zeby z Robina zrobic wiekszego macho? (taki jest sens tej wypowiedzi, choc nie te slowa).

Gosia - Czw 06 Lis, 2008 19:16

Ja pokazalam dzis kolezance to video, ona lubi Rysia i jeszcze nie wyszla z szoku ;)
W kazdym razie caly dzień mialysmy ubaw, powtarzając slowa: "Hello, Lala TV and Hello, Japan" :rotfl:
Nie wiem ile razy już tą króciutką zajawkę oglądałam :mrgreen:
Tak czy inaczej
:lovera:
Mam nadzieje, ze lepiej to będzie wyglądać w ruchu...

Ja nie chcę żadnej głowy na pice, zwłaszcza Rysiowej!!! :cry2:

Gosia - Czw 06 Lis, 2008 23:26

Na szczęście z tej rozpaczy nie wyrwał sobie wszystkich, a nawet (o dziwo!) mu urosły :mrgreen:
Do wyglądu obecnego Guya można sie przyzwyczaić, mnie najbardziej zaskoczył kontrast między tym czego oczekiwałam, a tym co zobaczyłam. Ten uśmiech Rysia na końcu jest bardzo miękki, co kłóci się z tym co, na końcu serii 2, zrobił Guy. Ale kiedy Ryś zaczyna swoją partię promo, ma twarz poważniejszą i w sumie wygląda nie najgorzej z tymi włosami. Oczywiście uśmiecha się na końcu słodko i jest to urocze, ale nie jak Guy.
Ja wierzę, że jest nieśmiały, co podkreśla wiele osób, które przeprowadzają z nim wywiad - nie jest przeciez w stanie grać cały czas, także z dziennikarzami.
Sądzę, że całe to zainteresowanie jego fanów jego dokonaniami, śledzenie każdego kroku i każdego wystapienia, z pewnością mu bardzo pochlebia (i ogromnie pomaga w karierze), ale i go przeraża (i trochę przeszkadza, bo jest już sklasyfikowany jako heartthrob). Ma świadomość, że fanom wiele zawdziecza, z drugiej strony ceni sobie swoją prywatność. Niestety, zawód jaki sobie wybrał, nie jest pod tym względem łatwym.
Jeszcze w dodatku w każdym wywiadzie właściwie pytają go o Armitage Army, może to być męczące i wkurzające, ale z drugiej strony czy tak wieku brytyjskich aktorow moze się pochwalić taką dobrze zorganizowaną grupą - przecież do niej trzeba dołączyć użytkowników forum C19, którzy kibicują mu we wszystkich poczynaniach?! Nie mowiac o mniejszych forach w innych krajach.
Jakoś tak mi się wydaje, że krecąc to promo myślał sobie - ale będę miał ubaw, słysząc czy czytając reakcje fanów na mój wygląd! :mrgreen:

Gosia - Pią 07 Lis, 2008 00:07

Popieram! Welcome in Poland, Richard!
Tu na pewno się ukryjesz (choć akurat nie przed nami) :mrgreen:
(nie pamiętam jak jest po angielsku, że go zapraszamy)...

Co do niego samego, to sądzę, że pod tym miękkim płaszczykiem, kryje się jednak jakieś drugie dno, z upodobaniem gra złe postacie, co świadczy o tym, że nie lubi być tylko cukierkowo słodki, ale lubi dobywać z siebie to gorsze. Pewnie bad character jest ciekawszy niz dobry, dlatego wlasnie marzy o Ryszardzie III, który z tego co wiem, nie byl pozytywną postacią. W każdym razie twierdzę, że Ryś lubi pokazywać siebie w swoich rolach z innej strony - tego co kryje się w zakamarkach duszy. Z pasją zagrał gniew Thorntona, w scenie ze Stevensem, ale także tych z Margaret, dobrze wypadł jako Guy w RH w diabelskich scenach, kiedy wydobywa z siebie wściekłość: np. "Woman! Your wilfulness will kill you".
Postać Guya wiadomo, że do white nie należy, tym zresztą jest ciekawsza, że dobro jest w niej schowane pod grubą warstwą zła (to zabijanie przeciwników szeryfa, no i na końcu kobiety, którą kocha, które jest triumfem zła).
Sama jestem ciekawa, jaki Guy będzie teraz, Ryś mowil cos o tym, że Guy w czesci 3 będzie mroczniejszy (choc ten usmiech w promo o tym nie swiadczy ;) )

Gosia - Pią 07 Lis, 2008 08:00

No może prócz roli w Cold Feet ;) także w Beetween the Sheets nie jest wolny od zdrady. Ale generalnie gra monogamistów, albo nieszczęśliwie zakochanych: N&S, Sparkhouse, Ultimate Force, Robin Hood, Spooks.
Pamiętam, że w jakimś wywiadzie do RH mówił właśnie o tej ciemnej stronie duszy, być może wynika to z tego o czym piszesz: chęci bycia kimś innym, niż się jest w istocie.
Lubię miękkość Richarda (jakkolwiek to brzmi :rumieniec: ) ale bardzo fajnie wypada także w chwilach, gdy ujawnia się ten gniew i rozgoryczenie - sceny z N&S, RH.
Tym słodszy jest później moment, gdy rozgoryczenie przeradza się w czułość :serduszkate:

Sofijufka - Pią 07 Lis, 2008 08:12

Gosia napisał/a:
o tym, że nie lubi być tylko cukierkowo słodki, ale lubi dobywać z siebie to gorsze. Pewnie bad character jest ciekawszy niz dobry, dlatego wlasnie marzy o Ryszardzie III, który z tego co wiem, nie byl pozytywną postacią.

Protestuję przeciwko dalszemu oszczerzaniu Ryszarda III! :nudelkula1_zolta: To wszystko czarny tudorowski pijar :zalamka:

Sofijufka - Pią 07 Lis, 2008 19:14

toż szekspirowski Ryszard jest właśnie czysta propagandą
Sofijufka - Pią 07 Lis, 2008 21:57

a tu cytat z C19 o nowym "looku" Rysia:
I don't mind the hair - maybe it's supposed to look like he hasn't bothered to cut it for ages, though it does look suspiciously clean. The costume's certainly a departure from Guy's old look - maybe he ditched the old one because it was covered in blood. (Oh no, silly me, Marian's the only woman ever to have been disembowelled with a broadsword and not shed a drop of blood... )

Harry_the_Cat - Pią 07 Lis, 2008 22:33

Ryś, zdaje się, chce właśnie walczyć o oczyszczenie wizerunku Ryszarda III, po którym odziedziczył imię.
Gosia - Pią 07 Lis, 2008 22:45

No to chwała mu za to. Z chęcią zobaczę Ryszarda III, który nie był okrutnikiem i nie walczył wszystkimi metodami o władzę.

Z wikipedii:

Historia brutalnie obeszła się z Ryszardem. Kolejne pokolenia historyków związanych z dworem Tudorów (Thomas More, Polidoro Vergilio) oczerniały jak mogły jego postać, przypisując mu niewyobrażalne wręcz zbrodnie i czyniąc go, tak jak to zrobił William Szekspir w swojej sztuce Ryszard III, ucieleśnieniem wszelkiego zła. Jednak już w XVII w. pojawiły się próby rehabilitacji postaci Ryszarda. Przybrały one na sile w XIX i XX w., kiedy to powstało szereg stowarzyszeń mających na celu obronę postaci Ryszarda. Są to m.in. Stowarzyszenie Przyjaciół Króla Ryszarda III, czy Towarzystwo Ryszarda III. Efekty ich starań są widoczne. W 2002 r. Ryszard III znalazł się na liście 100 najwybitniejszych Brytyjczyków w historii magazynu BBC.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_III_York

Sofijufka - Śro 12 Lis, 2008 13:43

no jak nie, jak tak?

RaczejRozwazna - Śro 12 Lis, 2008 16:20

Sofi, emotka... :rotfl:
damamama - Wto 16 Gru, 2008 14:27

Wczoraj wieczorem wysłałam wszystkich do swoich pokoi i mogłam zobaczyć wreszcie 2 pierwsze odcinki serialu. Mało w nich było Guya ale za to dobrze mogłam się przyjrzeć Marian i jak na razie nie rozumiem Waszej niechęci do niej. Moim zdaniem jak najbardziej pasuje do serialu. Może w trakcie oglądania zmienię zdanie, ale na razie jak dla mnie jest ok.
Sofijufka - Wto 16 Gru, 2008 15:59

kiedy my nie lubimy postaci [wredna, podstepna, pozbawiona serca dręczycielka Guya] - a nie aktorki....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group