To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Duma i uprzedzenie 1995 - komiks

Marija - Pią 11 Sty, 2008 14:51

izek napisał/a:
No to Kikitko, serdecznie witamy z powrotem :kwiatek:

i do dzieła :mrgreen:

str.116
Marija:
Hehe, no tak, ale zdążyłam się wystraszyć :rotfl: . MARIA :mrgreen: . Jestem znerwicowana. Żeby na forumowego nicka reagować jak jakiś pies Pawłowa!...
Dione - Nie 13 Sty, 2008 22:53

:co_stracilam: Właśnie znalazłam ten wątek. (Już chyba kiedyś mówiłam, że okulary mnie by się jakieś chyba przydały) No i..... rewelka. Czekam na jeszcze. Kikitka :kwiatki_wyciaga:
izek - Pon 14 Sty, 2008 10:48

Marija napisał/a:
Hehe, no tak, ale zdążyłam się wystraszyć . MARIA . Jestem znerwicowana. Żeby na forumowego nicka reagować jak jakiś pies Pawłowa!...


Jakoś mi się tak napisało :mrgreen: Może dlatego że ostatnio dużo czytałam Twoich postów i listy jakoweś :wink: i wogle tak


str.117
Jane:
Jak ci Lizzy było u naszej Charlotki?
Czy pan Collins dalej dla niej taki słodki?
Wierzę, że szczęśliwą tworzą razem parę
i że pastor się zmienił, chętnie dam ci wiarę.

Lizzy:
Mówić o pastorze szkoda i pół słowa
bo dotarła do mnie informacja nowa.
Spotkałam tam Darcy'ego i wierz mi kochanie
że mam złe nowiny o panu Whickamie.

Maryann dzięki za dobre słowo :kwiatek: , bardzo pasuje.

Maryann - Pon 14 Sty, 2008 10:50

izek napisał/a:
Spotkałam tam Darcy'ego i wierz mi kochanie
że mam złe rewelacje o panu Whickamie. [czy rewelacje mogą być złe :mysle: ]

Mogą być nowiny... :wink:

izek - Wto 15 Sty, 2008 20:02

STR.118:
Lidusia:
W jakże wielkiej będę biedzie
gdy garnizon stąd wyjedzie.

Jane:
Czy to powód jest do żalu,
że w Meryton mniej koralu?

Lizzy:
Zwykli wojacy i oficerowie
kogo innego będą mieć na głowie.

izek - Czw 17 Sty, 2008 22:40

Halo! Czy wszsycy się przenieśli do "naszego fanfiku" :wink:

str.119
Lydia:
Jak możesz nie żałować wyjazdu żołnierzy?
Nie lubisz Wickhama? Nikt ci nie uwierzy.

Lizzy:
Nie musisz mi wierzyć, głupiutka Lideczko,
obyś przez jego wyjazd, zmądrzała choć deczko.

Bennetowa:
Nie ma już wojaków, Meryton tak puste,
co poczną me córeczki bez czerwonych kurtek..

Dione - Czw 17 Sty, 2008 23:10

izek napisał/a:
Halo! Czy wszsycy się przenieśli do "naszego fanfiku"


Ja wciąż jestem. :kwiatki_wyciaga:

izek - Pią 18 Sty, 2008 09:02

Dione dzięki za odzew- Ty jesteś tu i tam :mrgreen:
Gunia - Pią 18 Sty, 2008 14:50

Ja też czytam tę epopeję na bieżąco i tylko czekam, na kolejne tapetki i poezyje. Ale z Was artystki! :oklaski:
kikita - Sob 19 Sty, 2008 20:47

Dziękuję :ops1: :ops1:
Cóż mam jeszcze powiedzieć,może tak - IZEK TO MISTRZ!!!!!!!!!!!!!!!!!! :kwiatki_wyciaga:

kikita - Sob 19 Sty, 2008 21:13

Str.120

Str.121

Str.122

Anonymous - Sob 19 Sty, 2008 23:00

o ja mam pomysł :D
na pierwszy obrazek.


ten ze 120

Kłopot to przyniesie całej tej rodzinie
Samą Lydię puścić choćby na godzinę.


Przecież wiesz najlepiej Moja Lizi Droga.
Gdy zostanie w domu będzie tu pożoga.

:ops1:

izek - Wto 22 Sty, 2008 00:35

brawo Kasiek :oklaski:
str. 121
Lizzy:
Nasze dzisiejsze spotkanie
to jest chyba pożegnanie.

Whickam (nigdy nie pamiętam jak to się pisze :zalamka: ) :
Będziesz, pani, tęsknić za mną?
Może odwiedzisz mnie w Brighton?

i jeszcze raz :wink:

Lizzie:
Cieszę się że wyjeżdżasz,
nie widzę w tobie męża..

W.:
Czyżbyś mnie obrażała :O
[na stronie] Oj, będziesz żałowała!

str.122
Lydia:
Wreszcie mi się udało!
Zostawiam rodzinę całą
i jadę za garnizonem
spełniać swe sny szalone.

Bennetowa:
Ach córciu jak się cieszę,
domowe opuszczasz pielesze.
I jedziesz za garnizonem,
może Cię kto zechce za żonę.

Dione - Wto 22 Sty, 2008 20:45

Cytat:
Bennetowa:
Ach córciu jak się cieszę,
domowe opuszczasz pielesze.
I jedziesz za garnizonem,
może Cię kto zechce za żonę.


:rotfl: :rotfl: :rotfl: Cudne

kikita - Pią 25 Sty, 2008 00:02

Och wy moje talenciary :serce: :kwiatki_wyciaga: Jak ja kocham te Wasze chmurki :serce:
Normalnie walę ciemieniem w glebę z zachwytu :thud:
Str.123

Str.124

Str.125

izek - Sob 26 Sty, 2008 14:40

str.123
pp.Gardiner:
Droga Lizzie, jedźże z nami,
serdecznie cię zapraszamy.
Będziemy dużo rozmawiać
i piesze wycieczki uprawiać :mrgreen:

Lizzie:
Przyjmując to zaproszenie
spełniam wielkie swe marzenie.
Podróżować zawsze chciałam
choć okazji wciąż nie miałam.

str.124
Darcy:
Czuję, że jestem gotowy
by wybić ją sobie z głowy.
Nie chce mnie, więc po co się miałbym katować
i w inne konkury pora mi startować.

Marija - Sob 26 Sty, 2008 15:18

izek napisał/a:
str.124
Darcy:
Czuję, że jestem gotowy
by wybić ją sobie z głowy.
Nie chce mnie, więc po co się miałbym katować
i w inne konkury pora mi startować.


W jakie konkury? Jaki on piękny na tym zdjęciu :serduszkate: :thud: . Do Lizzie marsz!!!

kikita - Nie 03 Lut, 2008 14:57

Tapetek ciąg dalszy :kwiatek: Chmurki czekają :excited:
Str.126

Str.127

Str.128

izek - Nie 03 Lut, 2008 19:01

Kikitko, piękne te rymy ze str.125. A kwestia cioci Gardiner :serce2:

str.126
Gospodyni:
Witam w Pemberly, czyż nie jest tu pięknie?
Chyba nikt nie może minąć obojętnie
tych pięknych widoków co się z okien rozciągają.
Sprawdź panienko sama, co wszyscy podziwiają.

Lizzy:
I tego wszystkiego panią tu być mogłam!
Może trochę żałuję, że się nie przemogłam
i Darcy'ego oświadczyn przyjąć nie zechciałam.
Lecz jaką satysfakcję z jego miny miałam :wink:

Gospodyni ciut kulawo mi wyszła z rytmem :roll: może kto dopomoże?

izek - Czw 07 Lut, 2008 22:23

str.127
Lizzie:???

Wuj:
Co to za dziewczę na tym obrazie,
twarz ma o takim miłym wyrazie.

Gospodyni:
Na tym tu portrecie panienka Georgiana,
to naszego pana siostra ukochana.

str.128
CIotka:
Choć Lizzy, popatrz, tutaj w gablocie
pięknych miniatur mamy krocie.
Jest i gospodarza obraz urodziwy,
powiedz czy portret jest prawdziwy?

Gospodyni:
Ach, pan Fitzwilliam jest pani znany?
Prawda, że bardzo jest kochany :wink:
Trudno o kogoś przystojniejszego
czy dla swych bliźnich sympatyczniejszego.

Lizzy:
Eee, yyy, tak jakby, znam tego pana,
a także drugiego, pana Whickama.

kikita - Pią 08 Lut, 2008 00:57

Izek-ty niesamowita jesteś-Wiesz? :kwiatki_wyciaga:
Str.129

Str.130

Str.131

achata - Pią 08 Lut, 2008 14:29

Dziewczyny, padam na twarz przed waszymi uzdolnieniami twórczymi :thud:
kikita - Wto 26 Lut, 2008 00:31

Dziewczyny-czyżby sie Wam znudziło??? :mysle:

Str.132

Str.133

Str.134

Gunia - Wto 26 Lut, 2008 16:59

Oczywiście, że nie, Kikitko! Skoro nikt się nie zgłasza, to może ja... :ops1:
Darcy str. 132:
O mój Boże, w tym upale,
bez harbuza byłbym w szale.
Może nieco się odświeżę -
mały negliż w dobrej wierze
będzie dla mnie wprost wyśniony,
ja zaś pozostanę niezauważony. :mrgreen:

trifle - Wto 26 Lut, 2008 17:41

Ha, wreszcie nadrobiłam zaległości i odświeżyłam archiwum prywatne. Sztuk 131 póki co :cheerleader2:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group