North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze
ANGELO - Sob 26 Sie, 2006 19:37
Fotki cudne!! Jak pierwszy raz zobaczylam jeden z teledyskow do N&S to pierwsza rzecz na jaka zwrocilam uwage to dlonie Ryska "dokladnie tak padlam"
Gosia - Sob 26 Sie, 2006 20:19
To prawda dłonie to on ma fajne, takie delikatne...
ANGELO - Sob 26 Sie, 2006 20:56
i takie czule... padlam po videosku a co sie ze mna dzialo jak ogladalam film :razz: wyobraznia pracowala na pelnych obrotach
przecinek - Sob 26 Sie, 2006 21:44
Drogie damy, dłonie Johna, same w sobie, na mnie nie działają, gdyż od czasu gdy zobaczyłam dłonie Adriana Brody, trudno jest mnie poruszyć. Zresztą same zobaczcie
http://handson.provocateuse.com/show/adrien_brody
Swoją drogą ciekawa strona, zwłaszcza przed snem.
ANGELO - Sob 26 Sie, 2006 22:23
ano zobaczylam i rzeczywiscie ladne... ale mimo wszystko zostane wierna Rysiowi
bo mi sie Rysiu caly podoba z dloniami wlacznie ( )
przecinek - Sob 26 Sie, 2006 22:44
A u mnie jest torchę inaczej - bardzo podoba mi się John Thornton, natomast Rysiek w "cywilu" już nie tak bardzo.
Elizabeth - Czw 31 Sie, 2006 21:02 Temat postu: First impression. Dzisiaj obejrzałam "North & South". To najlepszy serial jaki kiedykolwiek widziałam. Nie tylko traktuje o wspaiałej miłości, lecz także o poważnych problemach. Piękny, wzruszający, doskonały.
Harry_the_Cat - Nie 03 Wrz, 2006 12:31
Ściągnęłam wczoraj kolejna koleżankę na oglądanie N&S. Serial jej sie bardzo podobał i JT również. Szczególnie jego dłonie:
Ale, coby nie urazić waszych uczuć, nie bedę pisała, jak koleżanka wyrażała się o Margaret...
Jeśli o mnie chodzi, to przy wielu scenach wzruszyłam się bardziej niż przy pierwszym oglądaniu. Wtedy to chyba było zbyt łapczywie
GosiaJ - Nie 03 Wrz, 2006 14:05
Przecinku, ten Adrien to interesujący facet jest. Czy już mówiłam, że jakoś te wielkie nosy mnie przyciągają?
Harry, a co koleżanka o Margaret mówiła? Margaret jednak wywołuje więcej emocji - o ile na widok Jaśka wszystkie kobiety pokotem padają, o tyle z Małgośką bywają problemy. A ja ją baaardzo lubię - i jej postać, i charakter, i Danielę.
Harry_the_Cat - Nie 03 Wrz, 2006 14:22
| GosiaJ napisał/a: | | Harry, a co koleżanka o Margaret mówiła? |
Ogólnie rzec ujmując, juz bez okresleń opisowych, nazywała ja kartoflem...
Co oczywiście wpłynęło na zwiększenie sympatii dla Jaśka i jego skołatane serce...
Harry_the_Cat - Pon 18 Wrz, 2006 22:38
Oglądam sobie własnie fragmenty 1. odcinka. Nie zastanawiało Was nigdy, czemu w filmie na propozycje by pani Hale spędziła parę dni na wybrzeży pada stanowcze "nie", podczas gdy w książce właśnie to mam miejsce? Bo ja tego zabiegu chyba nie rozumiem...
Caroline - Pon 18 Wrz, 2006 23:01
Też się nad tym zastanawiałam, w wyciętych scenach jest jeszcze coś takiego jak pani Hale na kufrach siedzi na ulicy, dobrze że tego już do filmu nie wzięli, bo byłoby przegięcie.
Może nie chcieli akcji rozdrabniać na zbyt wiele miejsc? Kąpielisko byłoby takie ni to z północy ni z południa, a kontrast między jednym a drugim miał być mocno zarysowany.
Harry_the_Cat - Pon 18 Wrz, 2006 23:04
| Caroline napisał/a: | | w wyciętych scenach jest jeszcze coś takiego jak pani Hale na kufrach siedzi na ulicy, dobrze że tego już do filmu nie wzięli, bo byłoby przegięcie. |
Fakt, to by była przesada.
| Caroline napisał/a: | | Może nie chcieli akcji rozdrabniać na zbyt wiele miejsc? Kąpielisko byłoby takie ni to z północy ni z południa, a kontrast między jednym a drugim miał być mocno zarysowany. |
Niby tak, ale czy trzeba było tak wyraźnie mówić, że taki pomysł jest wykluczony. Wystarczyłoby po prostu to opuścić.
przecinek - Wto 19 Wrz, 2006 12:14
A może po prostu zdawali sobie sprawę z tego, że na wyjazd do kąpieliska ich nie stać.
Harry_the_Cat - Wto 19 Wrz, 2006 12:28
| przecinek napisał/a: | | A może po prostu zdawali sobie sprawę z tego, że na wyjazd do kąpieliska ich nie stać. |
No dobrze, ale tak jest w książce. Ja jestem ciekawa dlaczego to zmienili, a nie dlaczego nie pojechała tak w ogóle.
przecinek - Wto 19 Wrz, 2006 13:36
Jechali w nowe miejsce, w trudnej dla p. Hale sytuacji zawodowej. Jedność rodziny, trzymanie się razem, wspieranie męża - to też mogło być powodem, dlaczego nie pozwolili pani Hale na podróż nad morze.
Harry_the_Cat - Wto 19 Wrz, 2006 13:39
Ale w książce jej pozowlili!!!
przecinek - Wto 19 Wrz, 2006 14:04
W serialu zabrakło na to czasu, i chyba nic lepszego już nie wymyślę.
Caroline - Wto 19 Wrz, 2006 20:12
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ale w książce jej pozowlili!!! | Powinni jej byli pozwolić, nawet nie musieli tego pokazywać. Może chodziło też o sytuację finansową, jak się komuś nie za bardzo wiedzie, to raczej nie rozbija się po uzdrowiskach, przynajmniej w wyobrażeniu współczesnego widza.
przecinek - Wto 26 Wrz, 2006 18:53
Czekając na następny odcinek Bleak House obejrzałam sobie powtórnie „N&S” i zatrzymałam się na dłużej przy scenie po pogrzebie pani Hale i rozmowie Thorntona z Bellem. Co ten biedny John musiał sobie pomyśleć o Margaret? Najpierw odrzuciła jego oświadczyny, mówiąc między innymi, że go nie lubi i nigdy nie polubi. Potem widzieli się na Wystawie Światowej, gdzie Margaret była w towarzystwie Henryka, który dość wyraźnie okazywał swoje domniemane prawo do jej towarzystwa. I wreszcie scena na peronie, gdzie w nocy była widziana z obcym mężczyzną w sytuacji dość swobodnej. Do tego jeszcze jej zażyłość z Higginsem. Na koniec pan Bell mówi o Henryku jako o „przyjacielu rodziny” - czytaj jej narzeczonym. Thornton naprawdę głęboko i mocno musiał kochać tę dziewczynę, patrząc z boku na jej życie mogło się ono wydawać dość rozpustne, przynajmniej w tamtych czasach.
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 18:58
No chyba o romans z Higginsem jej nie podejrzewal
przecinek - Wto 26 Wrz, 2006 19:26
Romans to może nie, ale takie spoufalanie się – czy to uchodzi?
Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 19:27
przecinku, ale czy kobiety żyły w klatkach? Nie mogły nawet spojrzeć na mężczyzn? Nie wydaje mi się. Przecież spacerowały z nimi (całkiem niewinnie), rozmwiały itd.
Nie wierze żeby Jasiek podejrzewał Gośkę o romans z Higginsem. Nie tak klasa.
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 19:27
Raczej pomyslal, ze ona sprzyja (pomaga) jego wrogowi.
przecinek - Wto 26 Wrz, 2006 19:40
No dobrze, pomińmy Higginsa, ale widok dziewczyny w towarzystwie Henryka i nieznajomego, o którym my jedynie wiemy ze jest bratem Margaret, mógł nadszarpnąć uczucie Thorntona. Na szczęście miłość jego była większa niż ludzkie gadanie i głupie domysły i o tym głównie myślałam oglądając tę scenę.
|
|
|