Ekranizacje - Duma i uprzedzenie (1995)
nicol81 - Pon 31 Mar, 2008 22:33
| Aragonte napisał/a: | | Oj, myślę, że jest dokładnie odwrotnie muzyka wymaga czegoś więcej niż tylko techniki, wymaga talentu. Właśnie ona go wymaga, bo odbiorca poświęca jej znacznie więcej czasu. Ile by patrzył na krzywy haft czy kiczowaty obrazek? Dwie sekundy? Słuchać, jak ktoś bębni w klawisze, należało jednak znacznie dłużej... |
Właśnie dlatego- obrazek czy haft, żeby przyciągnąć uwagę, nie może być kiczowaty. A moim zdaniem ćwicząc regularnie na fortepianie, można wyrobić technike, by grać przyzwoicie, choć nie zachwycająco. Mówię tu o wielolatnich ćwiczeniach prawie codziennych- nie o tym, co się dzieje w obecnie szkole na muzyce. | Tamara napisał/a: | | "wypracowanie" sobie umiejętności jest możliwe tylko na fortepianie , żaden inny instrument do tego się nie nadaje , jak się nie ma talentu . |
Może dlatego fortepiany tak popularne były
Ulka - Wto 01 Kwi, 2008 01:30
| Aragonte napisał/a: | | Tak czy siak zgrzyta mi to upodobanie do ludzkiej urody zestawione z upodobaniem do muzyki. Jak dla mnie to zupełnie inne kategorie, bo jedna jest, powiedziałabym, biologiczna, a druga właśnie należy do kultury. |
Ale i kultura wyznacza nam kanony piękna. Popatrz na portrety z ubiegłych epok... I nie to piękne co piękne ale co nam się podoba. Kanony piękna się zmieniają, gusta ludzkie rónież. Nie mówiąc już o tym jak zmienia się nasze patrzenie na osoby które lepiej poznajemy i zaczynamy więcej lubić Całe szczęście!
nicol81 - Wto 01 Kwi, 2008 10:06
| Mag13 napisał/a: | | Badania jednak dowodzą, że symetria jest ważnym elementem we wskazaniu np. czyichś rysów jako piękne. |
Tak, jest ważnym. Ale wiele osób preferuje twarze o drobnej nieregularności niż idealne.
| Mag13 napisał/a: | | Natomiast cechy dowodzące zdrowia, jak świeżość cery, dobry stan włosów, zgrabna sylwetka są odbierane w sposób bardziej podświadomy i uwarunkowany biologicznie |
Z tym się zgodziłam. Ale po pierwsze, różnie postrzega się, czym jest "zgrabna sylwetka". Po drugie, kulturowe kanony piękna mogą nawet zaprzeczać cechom dowodzącym zdrowia.
| Ulka napisał/a: | | Ale i kultura wyznacza nam kanony piękna. Popatrz na portrety z ubiegłych epok... I nie to piękne co piękne ale co nam się podoba. Kanony piękna się zmieniają, gusta ludzkie rónież. Nie mówiąc już o tym jak zmienia się nasze patrzenie na osoby które lepiej poznajemy i zaczynamy więcej lubić |
Całkowicie popieram
nicol81 - Wto 01 Kwi, 2008 10:17
Dyskusja dyskusją, miło jest powymieniać sobie wrażenia z filmu czy książki, ale powiem szczerze: śmieszy mnie traktowanie DiU (książki) jak czegoś w rodzaju Biblii. Kurrrrka wodna, film rządzi się innymi prawami i nie jest odwzorowaniem książki, tylko rodzajem interpretacji, a jego twórca może zinterpretować książkę, jak mu się żywnie podoba. Jego prawo. Naturalnie efekt finalny może nie przypaść do gustu czytelniczkom, ale to już ryzyko zawodowe. DiU 1995 jako całość zupełnie mnie zadowala, a jeśli ma usterki, to cóż - niech tu podniesie rękę ktoś, kto nie ma wad [/quote]
Moim zdaniem, użycie książki jest wykorzystaniem pewnej marki, którą trzeba respektować. Film rządzi się innymi prawami, bo działa na inne zmysły i trzeba znaleźć środki wyrazu na przekazanie tego, co opisanie w książce- np. myśli i przeżyć. Jeśli ksiązka jest długa, a film dla kina to też rzeczy muszą być wycięte, bo byłoby za długo. Jednak do tego, co wyciąć, należy podchodzić z respektem, bo i każda wycinka jest zmianą sensu.
Dla mnie DiU to jak mówię solidne rzemiosło. Usterki ma i nie widzę nic niewłaściwego w ich wskazywaniu.
Gunia - Wto 01 Kwi, 2008 19:59
| nicol81 napisał/a: | Pociąg do ładnych ludzi jest uwarunkowany społecznie i kulturowo. Tak jak i umiejętności muzycznych.
A umiejętności muzyczne są chyba łatwiejsze do wyprcowania niż malarskie czy manualne jak się nie ma do niczego talentu... |
Będę się upierać przy tym, że genetycznie. A inne niż naturalne postrzeganie takich rzeczy jest niestety najczęściej objawem czyichś zaburzeń lub chęci okazania sprzeciwu niezależnie od własnych naturalnych popędów.
| nicol81 napisał/a: | | Dla mnie DiU to jak mówię solidne rzemiosło. Usterki ma i nie widzę nic niewłaściwego w ich wskazywaniu. |
A dla mnie to właśnie sztuka, więc jestem do pewnego stopnia tolerancyjna wobec wizji reżyserskich i innych.
Tamara - Wto 01 Kwi, 2008 20:01
| nicol81 napisał/a: | | A moim zdaniem ćwicząc regularnie na fortepianie, można wyrobić technike, by grać przyzwoicie, choć nie zachwycająco. Mówię tu o wielolatnich ćwiczeniach prawie codziennych |
Oj nie Nicol , naprawdę nie da rady Samego bębnienia w klawisze nie da się nazwać grą , tak samo jak przestępowanie z nogi na nogę nie jest tańcem . Trzeba mieć predyspozycje wrodzone . Nie zastąpi ich nawet ćwiczenie od rana do nocy , bo i tak pewnego progu biegłości nie przeskoczysz , jeśli talentu nie masz . Są osoby , które nie są w stanie nauczyć się tańczyć , choć chodzą na jeden kurs za drugim . Są osoby , które zawsze mylą się przy działaniach arytmetycznych i ni w ząb nie rozumieją matematyki . Są tacy , dla których napisanie wypracowania z sensem jest mordęgą nie do przeżycia . Po prostu nie mają do tego zdolności . I tak samo jest z muzyką , a nawet trudniej , zważywszy na ilość np.wybitnie zdolnych komputerowców i wybitnie zdolnych muzyków
Zaś wracając do meritum : Mary grała kiepsko , jej zdolności pozwoliły w połączeniu z pracowitością na osiągnięcie pewnego stopnia umiejętności - akurat tyle , żeby biegle grać utwory do tańca , ale kiepsko radzić sobie z poważniejszym repertuarem , bo to była dla niej rzecz nie do przeskoczenia , choćby ćwiczyła do samej śmierci non stop amen .Miała jakiś mizerniutki talencik , który rozwinęła jak umiała , ale mimo najlepszych chęci nie miała szans na zostanie choćby przeciętnie dobrą pianistką
Tamara - Wto 01 Kwi, 2008 20:22
| fanturia napisał/a: |
Dziwne... Ja i w podstawówce (bardzo dawno) i w liceum (dość dawno) miałam obowiązkowe zaliczanie na ocenę granie jakiegoś tam utworu na flecie. Szkoły muzyczne ani nawet mocniej z muzyką to nie były. . |
Fanturio , flet prosty jest instrumentem prostym w konstrukcji i obsłudze , dlatego został wprowadzony jako narzędzie umuzykalnienia do szkół (nota bene bez skutku , jak się patrzy na poziom muzyczny społeczeństwa) . Ma zaledwie 8 czy 9 dziurek i zawsze wydaje tylko jeden dźwięk na raz , więc gra na nim nie jest trudna - mówię o flecie szkolnym . Od ucznia wymaga się by dmuchnął dostatecznie mocno i zatykał dziurki palcami w określonej kolejności nie myląc się . No i poziom trudności utworu jest dostosowany do potencjalnego talentu przeciętnego ucznia .
Fortepian ma ponad 100 klawiszy i przy pomocy obu rąk możesz z niego wydobyć kilkanaście dźwięków jednocześnie , więc jest to zupełnie inna skala trudności , nie mówiąc już np. o instrumentach smyczkowych , na których gra jest znacznie trudniejsza .
nicol81 - Wto 01 Kwi, 2008 20:33
| Gunia napisał/a: | | Będę się upierać przy tym, że genetycznie. A inne niż naturalne postrzeganie takich rzeczy jest niestety najczęściej objawem czyichś zaburzeń lub chęci okazania sprzeciwu niezależnie od własnych naturalnych popędów. |
Co to znaczy naturalne? To jak jeden kobiecie jakiś facet się podoba a drugiej nie, to któraś ma zaburzenia lub sprzeciwia się naturlanym popędom? | Tamara napisał/a: | | Zaś wracając do meritum : Mary grała kiepsko , jej zdolności pozwoliły w połączeniu z pracowitością na osiągnięcie pewnego stopnia umiejętności - akurat tyle , żeby biegle grać utwory do tańca , ale kiepsko radzić sobie z poważniejszym repertuarem , bo to była dla niej rzecz nie do przeskoczenia , choćby ćwiczyła do samej śmierci non stop amen .Miała jakiś mizerniutki talencik , który rozwinęła jak umiała , ale mimo najlepszych chęci nie miała szans na zostanie choćby przeciętnie dobrą pianistką |
To stwierdzenie jest całkowicie sprzeczne z książką.
Ja tutaj popieram Elżbietę- jak ktoś ma problemy z tańcem, matematyka czy wypracowaniami to znaczy, że mało ćwiczył
fanturia - Wto 01 Kwi, 2008 20:41
| Tamara napisał/a: | | fanturia napisał/a: | | Dziwne... Ja i w podstawówce (bardzo dawno) i w liceum (dość dawno) miałam obowiązkowe zaliczanie na ocenę granie jakiegoś tam utworu na flecie. Szkoły muzyczne ani nawet mocniej z muzyką to nie były. . |
Fanturio , flet prosty jest instrumentem prostym w konstrukcji i obsłudze , |
W skrócie prosty jak budowa cepa Ja o tym wiem. Ale nauka rysowania/malowanie/itp. w szkole jest porównywalna do nauki gry na flecie. Ten sam poziom trudności. W szkołach artystycznych nie uczą rysowania od podstaw - oprócz opanowanej wcześniej techniki trzeba mieć też talent. Podobnie jak w wyższych szkołach muzycznych.
Gunia - Wto 01 Kwi, 2008 20:41
| nicol81 napisał/a: | Gunia napisał/a:
Będę się upierać przy tym, że genetycznie. A inne niż naturalne postrzeganie takich rzeczy jest niestety najczęściej objawem czyichś zaburzeń lub chęci okazania sprzeciwu niezależnie od własnych naturalnych popędów.
Co to znaczy naturalne? To jak jeden kobiecie jakiś facet się podoba a drugiej nie, to któraś ma zaburzenia lub sprzeciwia się naturlanym popędom? |
Nie wkładaj mi w usta patologicznej interpretacji moich tez, dobrze? Moja wypowiedź oznaczała li i tylko, że jeśli komuś szczególnie podobają się w kategoriach opieranych na przekazie genetycznym - a więc na pierwszym i powierzchownym wrażeniu - osoby o rysach wyraźnie nieregularnych i innych oznakach choroby lub słabych genów, to może to być objawem zaburzeń u danej osoby. Uprzedzając kolejną błędną interpretację podkreślę, że chodzi tu o instynktowny przekaz. Nie twierdzę, że tylko psychopata może poślubić osobę brzydką lub chorą, bo podejmując decyzję o związku bierzemy pod uwagę cechy umysłu i osobowości, których nie uwzględniamy w pierwszym wrażeniu.
nicol81 - Wto 01 Kwi, 2008 20:50
Ja nie mówiłam o rysach wyraźnie nieregularnych tylko o pewnych odstępstwach od idealnej regularności. Z czym akurat spotykam się bardzo często, więc widać świat jest pełny zaburzeń Patrz: sławni ludzie uważani za pięknych.
Ponadto za piękne było i jest uważanych wiele cech zaprzeczających zdrowiu- nienaturalnie blada cera, małe stopy w Chinach, nadmiernie wychudzona sylwetka.
Nawet jeśli nie uwzględnia się umysłu i osobowości, to i tak rozziew osób uważanych za urodziwe jest za duży, by wyjasniać to w kategoriach naturalnych. Uznawanie, że któreś gusta są naturalne, a inne nie, to nietolerancja.
Gunia - Wto 01 Kwi, 2008 20:55
| nicol81 napisał/a: | Ja nie mówiłam o rysach wyraźnie nieregularnych tylko o pewnych odstępstwach od idealnej regularności. Z czym akurat spotykam się bardzo często, więc widać świat jest pełny zaburzeń Patrz: sławni ludzie uważani za pięknych.
Ponadto za piękne było i jest uważanych wiele cech zaprzeczających zdrowiu- nienaturalnie blada cera, małe stopy w Chinach, nadmiernie wychudzona sylwetka.
Nawet jeśli nie uwzględnia się umysłu i osobowości, to i tak rozziew osób uważanych za urodziwe jest za duży, by wyjasniać to w kategoriach naturalnych. Uznawanie, że któreś gusta są naturalne, a inne nie, to nietolerancja. |
Ale ja jestem oceanem tolerancji i nie określam, odgórnie czy tym uosobionym pięknem mają być dla świata bruneci czy blondyni.
Co do jasnej cery, białych stóp itp. to potwierdzeniem mojej tezy jest to, że takie standardy istnieją i są obiektem masowego pożądania. Samo wiązanie urody (obojętne, jak pojmowanej) z pociągiem seksualnym jest przejawem poszukiwania jak najlepszych (w naszym subiektywnym pojęciu) genów u partnera. Dlaczego najwięcej konkurentów mają osoby uznawane przez daną społeczność za piękne?
nicol81 - Wto 01 Kwi, 2008 20:58
Ale jeśli uznać, że biologia jedynie skłania nas do kierowania się ku pięknu, a kultura określa, co nim jest, to tak wniosek, że piękno determinowane jest kulturowo.
Gunia - Wto 01 Kwi, 2008 21:00
A pociąg do piękna genetycznie. I o pociągu pisałam w swoim pierwszym poście.
| Cytat: | | Pociąg do ładnych ludzi jest uwarunkowany genetycznie, ponieważ widząc taką osobę odbieramy instynktowny przekaz pt. "To ktoś o dobrych genach, kto mógłby zapewnić potomkom pożądane cechy". A wymuszony talent muzyczny co ma nam przekazywać świadomie czy nie? |
Nawet nie wspomniałam tam o regularnych rysach, Nicole.
Aragonte - Wto 01 Kwi, 2008 23:11
| nicol81 napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | opytuję się, bo "pociąg" jako taki to dla mnie głownie "chemia" i jak to już pisała któraś z dziewczyn; to, że ktoś ma np. regularne rysy, ładne i zdrowe zęby i błyszczące długie włosy można odebrać jako oznakę tego, że dana osoba jest zdrowa i ma niezłe geny, ale taki komunikat (w sensie oceny genów) jest wysyłany i odebrany nieświadomie. Czy chodzi Ci o to, że zdarzało się np. utożsamienie Piękna i Dobra i to ono nam rzutuje na wybór partnera?
Tak czy siak zgrzyta mi to upodobanie do ludzkiej urody zestawione z upodobaniem do muzyki. Jak dla mnie to zupełnie inne kategorie, bo jedna jest, powiedziałabym, biologiczna, a druga właśnie należy do kultury. |
Dla mnie obie kategorie należą do kultury. Oznaki zdrowia, jak mówisz, ładne i zdrowe zęby i błyszczące włosy rzeczywiście są powszechnie oceniane pozytywnie i można je traktować w kategoriach biologicznych. Ale juz to, czy podobają nam się długie włosy, czy krótkie, i to u mężczyzn i kobiet, nie jest wyznaczone przez biologię. Tak samo, niektórzy nie lubią idelnie regularnych rysów, uważając je za banalne. Same oznaki zdrowia, nie świadczą, że widzimy kogoś jako atrakcyjnego. |
Nie Ale moja polemika dotyczy przede wszystkim braku precyzji w Twojej wypowiedzi i zestawienia słów, które moim zdaniem należą do różnych obszarów, bo "pociąg" to "skłonność do czegoś/kogoś" i wcale nie musi mieć korzeni w kulturze, wychowaniu, wzorach piękna. Nie musi, podkreślam, choć może. Ale geneza takiej skłonności może być, jak to pisała Gunia (z którą nie pierwszy raz się zgadzam ), genetyczna. I nieuświadomiona. Ja tam wcale nie oglądam się za facetami uznawanymi za atrakcyjnych przez media
A więc, wracając do spornej kwestii - nie polemizowałabym, gdybyś napisała mniej więcej tak: "to, że dana cecha ludzkiego wyglądu jest uznawana za atrakcyjną, jest uwarunkowane kulturowo". Bo na początku rzuciłaś ogólnikiem, i to niezbyt precyzyjnym.
No i mózg mózgiem, wychowanie wychowaniem, a ciało czasem ma odrębne zdanie I jak dla mnie to super, że jest ta chemia, która potrafi naszemu wychowaniu i wpojonym przez kulturę poglądom, że A jest XYZ, powiedzieć "stop". Są feromony, osobiste skojarzenia, wyobrażenia, wrażliwość na zapachy... Naprawdę nie wszystko musi być nam włożone łopatką do głowy przez kulturę. Jesteśmy "zwierzętami społecznymi", jasne, ale nie tylko kultura nas kształtuje.
A wracając ad rem, czyli do "DiU - no cóż, każdy może mieć odrębny pogląd na tę (i każdą inną) ekranizację oraz jej wierność wobec książki. I każdy może je wyrażać - w końcu po to powstało to forum, prawda? No to pozostańmy każda przy swoim zdaniu, ja swojego narzucać nie zamierzam Ani bronić własną piersią Daviesa - moim zdaniem facet ma się dobrze, jest doceniany i specjalnej obrony nie potrzebuje.
Aragonte - Wto 01 Kwi, 2008 23:13
| Mag13 napisał/a: | Wynika z tej dyskusji jednoznacznie, że w kolejności od najgorszej sytuacji do najlepszej co do szans dla znalezienia swojego Darcy'ego są:
1/ Brzydcy i nie umiejący na niczym grać;
Należę do kategorii 1, więc mam z góry i genetycznie, i kulturowo przechlapane! |
Też jestem w pierwszej kategorii Zgodnie z obecnymi wzorami piękna mogę się pochlastać, na niczym nie gram, więc... A, zaraz, zaraz - gram czasami na nerwach
maniutka - Wto 01 Kwi, 2008 23:17
| Mag13 napisał/a: | | 2/ Brzydcy i grający na flecie prostym; |
No, no prawie ja...
Grałam kiedys na saksofonie, ale powiedzmy, że nic z tego nie wyszło
Ulka - Wto 01 Kwi, 2008 23:40
A ładni i skromni, nie grający na niczym, gdzie się plasują?
Ulka - Wto 01 Kwi, 2008 23:41
| Aragonte napisał/a: | | bo "pociąg" to |
to maszyna elektryczna lub parowa, jeżdżąca po szynach, w czasach Jane Austen niezbyt rozpowszechniona...
maniutka - Wto 01 Kwi, 2008 23:45
Miejsce piąte!
Gratuluje
Aragonte - Wto 01 Kwi, 2008 23:48
| Ulka napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | bo "pociąg" to |
to maszyna elektryczna lub parowa, jeżdżąca po szynach, w czasach Jane Austen niezbyt rozpowszechniona... |
W pierwszym znaczeniu słownikowym - jak najbardziej
Ulka - Wto 01 Kwi, 2008 23:53
i gra na CUN, w czym też można być mistrzem...
nicol81 - Czw 03 Kwi, 2008 20:32
| Aragonte napisał/a: | | Ja tam wcale nie oglądam się za facetami uznawanymi za atrakcyjnych przez media |
Ja za niektórymi. Kategoria takich facetów jest niezmiernie szeroka i różnorodna.
| Aragonte napisał/a: | | No i mózg mózgiem, wychowanie wychowaniem, a ciało czasem ma odrębne zdanie I jak dla mnie to super, że jest ta chemia, która potrafi naszemu wychowaniu i wpojonym przez kulturę poglądom, że A jest XYZ, powiedzieć "stop". Są feromony, osobiste skojarzenia, wyobrażenia, wrażliwość na zapachy... |
Nie sądzę, że to, co mówi "stop", to chemia czy biologia. Dla mnie to nasza duchowość, chcąca się wyzwolić z pięt. Które są silniejsze w przypadku chemii czy biologii niż kultury.
Co do obrony Daviesa- wszak napisałam, że moim zdaniem idzie ku lepszemu, dlatego nie widzę potrzeby. W DiU razi mnie przede wszystkim przesadna karykaturalność niektórych postaci.
nicol81 - Czw 03 Kwi, 2008 20:45
| Gunia napisał/a: | A pociąg do piękna genetycznie. I o pociągu pisałam w swoim pierwszym poście.
| Cytat: | | Pociąg do ładnych ludzi jest uwarunkowany genetycznie, ponieważ widząc taką osobę odbieramy instynktowny przekaz pt. "To ktoś o dobrych genach, kto mógłby zapewnić potomkom pożądane cechy". A wymuszony talent muzyczny co ma nam przekazywać świadomie czy nie? |
Nawet nie wspomniałam tam o regularnych rysach, Nicole. |
A kto twierdził, że wspomniałaś? Aragonte wspomniała...
Problem w tym, ze przy założeniu, że kanony piękna są różne i uwarunkowane kulturowo i w zależności od upodobań jednostki, pojęcie uwarunkowanego genetycznie pociągu staje się niepotrzebne.
I nie ma powodu by na przykład pieknej gry na fortepianie nie dołączyć do kanonu piekna.
| Gunia napisał/a: | | Dlaczego najwięcej konkurentów mają osoby uznawane przez daną społeczność za piękne? |
A może odwrotnie? Może uznaje się takie osoby za piękne, bo mają najwięcej konkurentów?
Tamara - Czw 03 Kwi, 2008 20:55
| nicol81 napisał/a: |
I nie ma powodu by na przykład pieknej gry na fortepianie nie dołączyć do kanonu piekna.
|
A dlaczego nie ? Osoba utalentowana ma piękną duszę czyli zapewnia przeżycia duchowe na wysokim poziomie , poza tym osoba wybijająca się na jakimś polu ma szansę zapewnić sobie lepszy byt dzięki temu - więc zapewni lepsze warunki potomstwu - więc jest pożądanym kandydatem na małżonka i rodzica .
|
|
|