To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Malarstwo i Teatr - Malarstwo

Tamara - Pią 21 Cze, 2024 13:04

No to trzymam kciuki, dobrze jest co jakiś czas odświeżyć wnętrza.
Aragonte - Pią 21 Cze, 2024 14:59

Pytanie, czy mama nie postawi weta :-P Na pewno będzie burczeć, że to bez sensu i niepotrzebnie wydaję pieniądze. A dla niej też chcę kupić obraz, a co - kopię Madonny Sykstyńskiej Rafaela :twisted:

BTW wpadł mi w oko taki artykuł o tym obrazie:
https://www.tvp.pl/708497...nego-arcydziela

Tamara - Pią 21 Cze, 2024 15:33

Ciekawa interpretacja, tyle że Maria patrzy gdzieś na ziemię przy stopach widza, a dzieciątko patrzy mu prosto w oczy, więc hipoteza z krucyfiksem naprzeciwko jest trochę naciągana na moje oko. Maria ma twarz zmartwiona i zafrasowaną, Dzieciątko zniesmaczoną i zdziwioną Sykstus pokazuje coś palcem - ogólnie skojarzyła mi sie matka z dzieckiem idąca do gabinetu lekarskiego , do którego Sykstus wskazuje drogę . A Barbara to pracownica przychodni patrząca z rozczuleniem na dwa berbecie rozrabiające na korytarzu :-P wybaczcie :zawstydzona2: :zawstydzona2: :zawstydzona2: :zawstydzona2:
Obraz swoją drogą przepiękny i mistrzowsko namalowany :serce2:

Aragonte - Pią 21 Cze, 2024 15:55

Tamara napisał/a:
ogólnie skojarzyła mi sie matka z dzieckiem idąca do gabinetu lekarskiego , do którego Sykstus wskazuje drogę . A Barbara to pracownica przychodni patrząca z rozczuleniem na dwa berbecie rozrabiające na korytarzu

Tamara :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Tamara - Pią 21 Cze, 2024 16:04

No niestety, takie twarze widuję często :mrgreen:
BeeMeR - Pią 21 Cze, 2024 19:47

Tamara napisał/a:
Maria ma twarz zmartwiona i zafrasowaną, Dzieciątko zniesmaczoną i zdziwioną Sykstus pokazuje coś palcem - ogólnie skojarzyła mi sie matka z dzieckiem idąca do gabinetu lekarskiego , do którego Sykstus wskazuje drogę . A Barbara to pracownica przychodni patrząca z rozczuleniem na dwa berbecie rozrabiające na korytarzu wybaczcie
Obraz swoją drogą przepiękny i mistrzowsko namalowany
Dziecko jest mocno zaniepokojone - ani chybi idzie na zastrzyk ;)
Admete - Pią 21 Cze, 2024 20:11

Aragonte, co cię tak wzięło na obrazy? ;)
Tamara - Pią 21 Cze, 2024 20:12

Szczepienie będzie :twisted: A matka wie, że będzie wrzask i kopanie, stąd patrzy w ziemię ze wstydu już na wszelki wypadek :mrgreen:
Aragonte - Pią 21 Cze, 2024 22:48

Admete napisał/a:
Aragonte, co cię tak wzięło na obrazy? ;)

A, sama nie wiem :mrgreen: Wiesz, że czasem zaczynam się wgryzać w dany temat i trochę to trwa, zanim mi przejdzie, a sztuką zawsze się interesowałam po trosze, choć sama tylko trochę rysowałam. Teraz nawet miałam przebłysk, żeby zrobić studia podyplomowe z historii sztuki, ale pewnie jednak będzie mi szkoda kasy :wink: No to na razie kupuję sobie obrazki (wydruki na płótnie) i cieszę ich widokiem. Zestaw do rodziców już wybrany, ale najpierw pozmieniam jeszcze wystrój u siebie :mrgreen: Nie ze wszystkiego jestem zadowolona.

A, może ktoś miałby ochotę jechać ze mną na małą wycieczkę do Drezna na zwiedzanie? Z Wrocławia to ledwie 3 godziny jazdy, są jednodniowe wycieczki. A w Dreźnie jest sporo ciekawych rzeczy do zobaczenia, w tym właśnie Madonna Sykstyńska Rafaela, a poza tym Vermeer i sporo innych ciekawych dzieł.

Chomikuję sobie link na zaś "Riders of the Sidhe" pana o nazwisku Duncan, którego dzisiaj odkryłam:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/09/Riders_of_th_Sidhe_%28big%29.jpg

Aragonte - Wto 25 Cze, 2024 18:24

Oglądam sobie w wolnych chwilach różne obrazki - dzisiaj mało znana (chyba) malarka austriacka Marie Egner i kwiatuszki w jej wykonaniu, jeden z jej obrazów w wersji wydruku na płótnie od niedawna mam u siebie w mieszkaniu.
O, ten, z bzami:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e5/Marie_Egner_-_In_The_Blossoming_Bower.jpg

Ten jest też urokliwy:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/89/Marie_Egner_Schale_mit_Blumen.jpg

I pastelowe dzikie róże:
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Marie_Egner_Ein_Strau%C3%9F_mit_Wildrosen.jpg

Azalie i jesienne liście:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/46/Marie_Egner_%E2%80%93_Flowering_Azaleas.jpg

Irysy:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/89/Marie_Egner_-_Iris.jpg/640px-Marie_Egner_-_Iris.jpg

Bukiet jesienny, choć w nazwie niby summer:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/27/Marie_Egner_-_Indian_summer.jpg/640px-Marie_Egner_-_Indian_summer.jpg

Malowała też pejzaże, ale podzielę się kwiatuszkami :wink:

Tamara - Wto 25 Cze, 2024 21:33

Ładne :kwiatek:
RaczejRozwazna - Wto 25 Cze, 2024 21:57

Aragonte - właśnie dwa tygodnie temu wróciłam z Drezna :) Nie wiedziałam, że jest tam Rafael, ale i tak nie miałabym czasu na muzeum. Natomiast mogę podpowiedzieć całkiem przyjemny i niedrogi hotel 🙂
A wycieczkę chętnie powtórzę, ale chyba nie wcześniej niż za rok na wiosnę ...

Natomiast byłam niedawno na multimedialnym Van Goghu i bardzo mi się podobało, w ogóle taka wizja przedstawiania malarstwa bardzo mi odpowiada. Można sobie usiąść wygodnie i pobyć w tym świecie. Teraz zastanawiam się czy by się nie przejść na Sykstynę multimedialną....

Aragonte - Wto 25 Cze, 2024 22:33

RaczejRozwazna napisał/a:
Teraz zastanawiam się czy by się nie przejść na Sykstynę multimedialną....

A gdzie to jest dostępne? :kwiatek:
W Dreźnie w Galerii Starych Mistrzów jest na pewno Madonna Sykstyńska Rafaela (w której frapują mnie te mgliste twarze za zasłoną...) i przynajmniej jeden obraz Vermeera.
Co do wycieczki - zamierzałam na leniwca wybrać opcję z wycieczką z Wrocławia i ewentualnie zanocować we Wrocławiu właśnie, bo stamtąd jedzie się ledwie 3 godziny. Mam tam też starą psiapsiółę, jeśli akurat by była, to miałabym zapewniony nocleg, ale jeśli nie, to przecież są hotele i hostele :)

RaczejRozwazna - Śro 26 Cze, 2024 00:15

W Warszawie już była, teraz do września w Krakowie, później w gdańsku.

https://kaplica.art/

RaczejRozwazna - Śro 26 Cze, 2024 00:19

Tak, z Wrocławia podróż jest całkiem przyjemna. Nie wiem czy we Wrocławiu nocleg będzie tańszy, swoją drogą - to dość drogie miasto pod względem noclegowym. :mysle: Natomiast będąc w Dreźnie warto skoczyć do Lipska - trochę ponad godzinę - tam też jest co zobaczyć. Zresztą ja Lipsk bardzo lubię, a Drezno nie bardzo :wink:
Podróżowałam z Wrocławia Flixbusami i sobie chwalę. Warto trochę wcześniej zainwestować w bilet bo można sporo zaoszczędzić.

Tamara - Śro 26 Cze, 2024 08:32

W temacie malarstwa , bo raczej tutaj pasuje , nie w wątku literackim - polecam "Dlaczego nie było wielkich artystek" Lindy Nochlin i "Histerię sztuki" Soni Kiszy , mówiące o tym , dlaczego i jak wykasowano artystki-kobiety z historii sztuki. Sonia ma zresztą świetny profil na instagramie Histeria sztuki, od niego wzięła tytuł książka.
Aragonte - Sob 29 Cze, 2024 17:52

Trochę o jednej z ulubionych bohaterek prerafaelitów, czyli lady of Shalott/Elaine z Astolat, obrazów je poświęconych jest mrowie a mrowie:
https://artothings.blogspot.com/2009/10/elaine-fair-maid-of-astolat.html
https://eclecticlight.co/2017/07/16/elaine-of-astolat-or-the-lady-of-shalott/

Z obecnej perspektywy jest raczej mało zrozumiałe, co widzieli w tej smętnej dziewoi, która umierała z nieodwzajemnionej miłości :-P Obrazy mi się podobają, ale postaci za bardzo nie lubię.

O, widzę, że na tym blogu jest sporo o Waterhouse, podlinkuję:
https://eclecticlight.co/2017/02/09/jw-waterhouse-allure-and-magic-1/
https://eclecticlight.co/2017/02/10/jw-waterhouse-allure-and-magic-2/
https://eclecticlight.co/2016/02/04/the-story-in-paintings-jw-waterhouse-and-mediaeval-romance/

Tamara - Sob 29 Cze, 2024 20:19

Aragonte napisał/a:
Z obecnej perspektywy jest raczej mało zrozumiałe, co widzieli w tej smętnej dziewoi, która umierała z nieodwzajemnionej miłości

Generalnie to jest pomysł mało zrozumiały i raczej durny, ale za to nośny artystycznie :-P
Myślę , że ich fascynacja miała związek z ogólnym duchem epoki, będącej ze śmiercią i wzniosłością za pan brat, zwłaszcza w wiktoriańskiej Anglii za rządów żałobnej do końca życia Wiktorii, no i pewnie chęć wskrzeszenia półmitycznej historii , tak jak u nas pralechici czy inni hipersłowianie, zapewne w celu wzmocnienia tożsamości i wyjątkowości - aczkolwiek mogę się mylić. No i skoro część z nich była albo przyćpana , albo nawalona, to wiesz jak bywa :wink:

Aragonte - Nie 07 Lip, 2024 02:42

Tamara napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Z obecnej perspektywy jest raczej mało zrozumiałe, co widzieli w tej smętnej dziewoi, która umierała z nieodwzajemnionej miłości

Generalnie to jest pomysł mało zrozumiały i raczej durny, ale za to nośny artystycznie :-P
Myślę , że ich fascynacja miała związek z ogólnym duchem epoki, będącej ze śmiercią i wzniosłością za pan brat, zwłaszcza w wiktoriańskiej Anglii za rządów żałobnej do końca życia Wiktorii, no i pewnie chęć wskrzeszenia półmitycznej historii , tak jak u nas pralechici czy inni hipersłowianie, zapewne w celu wzmocnienia tożsamości i wyjątkowości - aczkolwiek mogę się mylić. No i skoro część z nich była albo przyćpana , albo nawalona, to wiesz jak bywa :wink:

Wiesz co, po wgryzieniu się trochę w temat odkryłam, że sprawa poematu Tennysona nie jest wcale taka jednoznaczna, bo nijak nie ma pewności , że chodziło o efekt nieodwzajemnionej "myłości", tylko o raczej zagadkę i jakiś czar. Bardziej mi pasuje taka interpretacja, prawdę mówiąc :wink: Nawet nabrałam ochoty, żeby sobie zamówić kiedyś ostatni obraz (tj, wydruk na płótnie) Waterhouse'a z tym motywem, który pokazuje mocno znudzoną zamknięciem panią, dziergającą zajadle aż do czasu, kiedy "zwierciadło pęka w odłamków stos" - tak, nawet do historii kryminału do trafiło :-P Podoba mi się to przenikanie wątków i motywów :mrgreen:
Ale na razie miejsce na ścianach mi się prawie skończyło :rotfl:

Zamówiłam sobie też książkę "Oczy Mony" o historii sztuki - oby podobała mi się bardziej niż kiedyś "Świat Zofii" oparty na podobnym koncepcie.

Tamara - Pon 08 Lip, 2024 10:09

A z panią z Shalot nie było tak, że została zaklęta, i musiała tkać kilim, póki jej ukochany rycerz nie wróci z dalekiej wyprawy i jej nie uwolni z zaklętego kręgu nici, którego nie mogła zerwać pod groźbą śmierci, i wszystko byłoby dobrze, gdyby zobaczywszy go przez okno czy w zaklętym zwierciadle, nie zerwała się, zrywając nici, którymi była oplątana i przez to szlag ją trafił ? Taką wersję znalazłam w jakiejś książce poświęconej prerafaelitom, jako komentarz do obrazu , nie pamiętam którego i czyjego, poszukam jak wrócę do domu.

Edit - mam https://artuk.org/discover/artworks/the-lady-of-shalott-205251

BeeMeR - Pon 08 Lip, 2024 11:16

Tamara napisał/a:
A z panią z Shalot nie było tak, że została zaklęta, i musiała tkać kilim, póki jej ukochany rycerz nie wróci z dalekiej wyprawy i jej nie uwolni z zaklętego kręgu nici, którego nie mogła zerwać pod groźbą śmierci, i wszystko byłoby dobrze, gdyby zobaczywszy go przez okno czy w zaklętym zwierciadle, nie zerwała się, zrywając nici, którymi była oplątana i przez to szlag ją trafił ? Taką wersję znalazłam w jakiejś książce poświęconej prerafaelitom, jako komentarz do obrazu
Taką wersję znałam - prerafaelici, w tym ten obraz to jeden z bardzo nielicznych nurtów malarstwa które mi się podobają ;)
Aragonte - Śro 10 Lip, 2024 01:39

Tamara napisał/a:
A z panią z Shalot nie było tak, że została zaklęta, i musiała tkać kilim, póki jej ukochany rycerz nie wróci z dalekiej wyprawy i jej nie uwolni z zaklętego kręgu nici, którego nie mogła zerwać pod groźbą śmierci, i wszystko byłoby dobrze, gdyby zobaczywszy go przez okno czy w zaklętym zwierciadle, nie zerwała się, zrywając nici, którymi była oplątana i przez to szlag ją trafił ? Taką wersję znalazłam w jakiejś książce poświęconej prerafaelitom, jako komentarz do obrazu , nie pamiętam którego i czyjego, poszukam jak wrócę do domu.

Edit - mam https://artuk.org/discover/artworks/the-lady-of-shalott-205251

To może być jedna z interpretacji, ale w poemacie Tennysona nie ma chyba jasnego wyjaśnienia:
"No time hath she to sport and play:
A charmed web she weaves alway.
A curse is on her, if she stay
Her weaving, either night or day,
To look down to Camelot.
She knows not what the curse may be;
Therefore she weaveth steadily,
Therefore no other care hath she,
The Lady of Shalott".
Ten komentarz odnosi się chyba do obrazu Hunta.

Ja myślałam o jeszcze jednej wersji Lady of Shalott Waterhouse'a, ostatniej, jaką namalował:
https://www.wikiart.org/e...of-shalott-1915

Pierwsza to smętna topielica, której nie lubi BeeMeR :wink:
https://www.wikiart.org/e...of-shalott-1888

A druga to Lady of Shalott patrząca na Lancelota:
https://www.wikiart.org/e...of-shalott-1894

Edit: nie no, nijak nie pasuje mi ta interpretacja do Lady of Shalott Tennysona:
"And sometimes thro' the mirror blue
The knights come riding two and two:
She hath no loyal knight and true,
The Lady of Shalott".

"She hath no loyal knight and true" - czyli nie była w żadnym związku.
Mnie to wygląda na jakąś metaforę życia cudzym życiem, bo poznaje świat tylko jako odbicie w lustrze i grę cieni, a nie doświadcza bezpośrednio.
W sumie to zaczynam ją coraz lepiej rozumieć :-|

Tamara - Śro 10 Lip, 2024 08:55

No tak to jest z poematami i mitami - nikt nie wie jak było naprawdę i o co chodzi :wink:

No i juz wiadomo o co chodzi
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Elaine_z_Astolat

Aragonte - Śro 10 Lip, 2024 13:38

Tamara napisał/a:
No i juz wiadomo o co chodzi
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Elaine_z_Astolat

Tamaro, o Elaine z Astolat to wiadomo było od początku, tylko że w tej wersji bohaterka byłaby kretynką, która zakochuje się "na śmierć" w sumie widząc Lancelota raz przez okno, nie ma z nim żadnej interakcji, ale kładzie się do łodzi i umiera :-P No bez sensu :wink: Elaine z Astolat to przynajmniej miała okazję z nim porozmawiać, pilnowała mu tarczy, jeśli dobrze pamiętam, no i podupadła na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym dopiero po tym, jak dowiedziała się o Ginewrze (albo po odkryciu, że Lancelota nijak nie obchodzi). Tak że wolę zakładać, że "The Lady of Shalott" Tennysona to jakaś historia alternatywna, która nawiązuje do postaci z legend arturiańskich, ale nadaje opowieści mglistą otoczkę tajemnicy, opiera się na niedopowiedzeniu - jest klątwa, ale nie wiadomo, czemu i skąd.
Wersję opowieści o Elaine i Lancelocie Tennyson napisał w "Idyllach królewskich" i to na niej opierała się Ania, Diana, Janka i Ruby, kiedy inscenizowały "romantyczną" śmierć Elaine.

Tamara - Czw 11 Lip, 2024 13:49

Aaaa to mi rozjaśniłaś :kwiatek: w legendach arturiańskich i całej otoczce literackiej to jestem kapeć, bo jakoś do mnie to nigdy nie przemawiało, pewnie dlatego, że tam nic nie było pewne, jasne i więcej było niedopowiedzeń niż dopowiedzeń, a poza tym etos rycerski nigdy mi nie odpowiadał, dwunastu facetów nic nie robiących pożytecznego, tylko uganiających się za mrzonkami :zawstydzona2:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group