Seriale - Bridgerton, czyli fikcja histe(o)ryczna...
Tamara - Sob 29 Cze, 2024 20:33
Co prawda jeszcze Bridgertonów nie znam, ale z tego co wiem o epoce regencji w Anglii, ,związki wszelkiego rodzaju i konfiguracji nie były tam niczym nadzwyczajnym, więc mnie by taka zmiana nie przeszkadzała, zwłaszcza że to i tak bajka. A przecież ileż angielska historia XIX wieku opisuje par kobiecych , "przyjaciółek", żyjących razem latami pod jednym dachem , w jednym gospodarstwie , jako że ostracyzm i prawo karne dotykały homoseksualistów mężczyzn, na kobiece "przyjaźnie" przymykając oko, jeżeli tylko nie były zbyt ostentacyjnie seksualne. tego typu damskie związki występowały zresztą wszędzie, mniej lub bardziej zawoalowane, i moim zdaniem jak najbardziej należy odkłamywać legendy o "dawnych, cnotliwych czasach, kiedy żadnych zboczeń nie było".
Admete - Sob 29 Cze, 2024 21:52
Dla mnie to po prostu kolejny przykład na wpychanie literek, gdzie się da. Bridgertonowie mnie nic nie obchodzą, ale to jest właśnie przykład, dlaczego mam do literek bleee Nie lubię wpychania ludziom czegoś na siłę. Nich robią swoje literkowe historie i oznaczają, że literkowe - dla zainteresowanych. Reszta ludzi sobie ominie. Bo jak może się osoba hetero wczuć w historię literek? Nijak. Nie dziwie się więc niechęci fanów. Ale zrobimy po swojemu, my literkowi aktywiści. Tak samo zrobili z fandomem SW i teraz jest jedna wielka awantura, której się przyglądam z daleko z niejaką przyjemnością Chętnie przyjrzę się kolejnej awanturze tego typu
BeeMeR - Sob 29 Cze, 2024 22:04
Ja na pewno nie jestem zainteresowana takim obrotem spraw.
Admete - Sob 29 Cze, 2024 22:15
https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,127222,31099064,autorka-bridgertonow-probuje-wybronic-zmiane-plci-postaci.html#do_st=RS&do_a=1440&do_sid=1440&do_w=57&do_v=992#s=BoxOpLink
Tekst o tym.
To mnie rozwaliło całkiem -
| Cytat: | | A to przecież nie koniec zmian! Pod koniec trzeciego sezonu okazało się, że Benedict jest w istocie osobą panseksualną. Widzowie mieli okazję zobaczyć, jak zaangażował się w miłosny trójkąt z owdowiałą Lady Tilley i jej przyjacielem Paulem Suarezem. Showrunnerka Jess Brownell w niedawnym wywiadzie z TVLine podkreśliła, że ten Bridgerton "jest kimś, kogo interesuje czyjaś energia i charakter, nie obchodzą go konwencje i etykietki. Widzi człowieka jako człowieka". |
| Cytat: |
"Rozmawialiśmy dużo o Eloise i wielu osobom wydaje się, że ona rozsiewa wokół siebie aurę nieheteronormatywności. |
Aura nieheteronormatywności - tu już tylko pozostaje jedno do powiedzenia - ale pier******e Niestety nie mogłam się powstrzymać, to jedyne słowo, które oddaje moje uczucia.
Trzykrotka - Nie 30 Cze, 2024 14:05
| BeeMeR napisał/a: | | Ja na pewno nie jestem zainteresowana takim obrotem spraw. |
Większość nawet zagorzałych fanów nie jest. Ja już widzę wielki neon z napisem KONIEC - wątpię żeby pociągnęli 8 sezonów, skoro po II części sezonu 3 jest taki niesmak.
Dla mnie to była gp- teraz poczułam że koniec, otwarte małżeństwo Franceski z Mikaelą na trzecią mnie nie interesuje. Ani Benedict w trójkącie z panią i panem.
annmichelle - Nie 30 Cze, 2024 14:31
Ostatnio usłyszałam od fanki serialu, że jest on dla ludzi,którzy "wyjmą kij z du..y".
Nie powiem- poczułam się lekko urażona,bo akurat raczej nie należę do osób, które mają "kij w d.." i podchodzą ortodoksyjnie do sztuki, a ten serial kompletnie mi nie podszedł i po 3-4 odcinkach dałam sobie spokój.
Jak widać fanom brakuje argumentów na plus, więc najlepiej zarzucić osobom, którym się nie podoba(ł), że "nie masz do niego właściwego podejścia". Tjaaa.....
BeeMeR - Nie 30 Cze, 2024 15:05
Widać nie widzimy człowieka w człowieku
Mnie na 100 % nie interesują całujące się chłopaki ani dziewczyny- może to ktoś nazywać kijem w d***, nie zmienię moich upodobań. Niech sobie inni oglądają.
Admete - Nie 30 Cze, 2024 15:58
Producentka to ta od Chirurgów? Pamiętam, że lata temu porzuciłam dość szybko ten serial, bo tam każdy z każdym Napisałam nawet wtedy, że czekać tylko, aż się zoofilia pojawi...Widać pani lubi różnorodność.
Trzykrotka - Nie 30 Cze, 2024 18:07
Pani jest osobą queerową, więc z błogosławieństwem Netflixa wciska swoją wizję świata widzom. Netflix może się jednak na tym przejechać, bo sezon ma w ogóle kiepskie fanowskie recenzje odnośnie kiepskiego prowadzenia głównej pary, nadmiaru wątków pobocznych, nawet fatalnego filmowania. Planowali 8 sezonów plus spinoffy - a może być kiszka. Choć już słyszałam o kolejnym spinoffie - historii rodziców ósemki rodzeństwa.
Admete - Nie 30 Cze, 2024 18:12
Kolejno wszystkie wielkie studia przekonują się, że wciskanie zwykłym ludziom na siłę bzdetów, źle się kończy i ludzie odmawiają oglądania.
EDIT: Dodam jeszcze, że przejrzałam książkę Ouinn - ależ to słabe jest. Zero umiejętności budowania nastroju, charaktery płytkie jak kałuża podczas suszy plus parę tzw. scen.
BeeMeR - Nie 30 Cze, 2024 22:04
Ja tam nie czuję, żeby mi ktoś coś wciskał - nie chcę to nie oglądam i tyle. A niech sobie kręcą co chcą, z kim chcą, ja wcale nie muszę oglądać
Trzykrotka - Pon 01 Lip, 2024 07:32
| Admete napisał/a: |
EDIT: Dodam jeszcze, że przejrzałam książkę Ouinn - ależ to słabe jest. Zero umiejętności budowania nastroju, charaktery płytkie jak kałuża podczas suszy plus parę tzw. scen. |
Admete - ależ oczywiście, to wiadomo już z założenia. Te książki wydawano u nas przed laty w takiej kolorowej serii "romansów historycznych"- czytelnik wiedział z góry na co się pisze. Harlequiny, tylko w kostiumie i z doslowniejszymi scenami erotycznymi. Tam żadna "głąb" nie występuje, to jest wpisane w konwencję. Zbiorowe gp.
BeeMeR - Pon 01 Lip, 2024 08:03
Tak, książki pisane są pod ten sam schemat: poznają się, przekomarzają, całują, idą do łóżka raz i drugi, pobierają. Czasem kolejność jest nieco inna.
Admete - Pon 01 Lip, 2024 09:49
Niektóre harlequiny mogły być lepsze, bo ktoś miał więcej talentu od pani Q W moim przypadku tego się czytać nie da, ale rozumiem, dlaczego może się podobać niektórym paniom.
BeeMeR - Pon 01 Lip, 2024 11:58
Nie bardzo mogły, bo nie po to były pisane
Tak jest trochę humoru, trochę oklepanych sytuacji, no i romans - bo tak naprawdę tylko o to chodzi.
Admete - Pon 01 Lip, 2024 12:02
Ja po prostu nie rozumiem powodu, dla którego ktoś chciałby to czytać. Nie jestem i nigdy nie byłam targetem - po prostu mnie to dziwi.
annmichelle - Pon 01 Lip, 2024 12:15
Też nie czytuję TAKICH romansów.
Zeby nie było - lubię przeczytać raz na jakiś czas romans , ale musi spełnić kilka warunków:
- po przeczytaniu 5 stron nie powinnam wiedzieć jak potoczy się historia od a do z
- niby w romansach wiadomo, że on i ona po perypetiach będą razem "na zawsze", ale wolę gdy te perypetie są wciągające i nie papierowo-szablonowe do bólu
- muszę polubić bohaterów, żeby im kibicować (charakterne bohaterki, nie głupie zahukane gęsi, ale też nie wyzwolone, pyskate pannice)
- język, obyczaje i sytuacje w miarę przystające do epoki, którą opisują (amerykańskie autorki mają z tym poważny problem)
- chemia między główną parą bez "pękania serca na miliony cząstek", "omdlewających spojrzeń spod firanki rzęs", "męskiego torsu i silnych ud", itd.
A jak do tego jest jakaś intryga i nieoczywisty czarny charakter to bdb.
Ania Aga - Pon 01 Lip, 2024 13:39
Ja miałam fazę na romanse historyczne, Brigertonów przeczytałam chyba wszystkie tomy. To są powieści do przeczytania w jeden, dwa wieczory, takie bajeczki dla dorosłych. Próbowałam oglądać serial, ale nie dałam rady. Dla mnie zastanawiające jest, dlaczego akurat ta seria kogoś na tyle zainteresowała, że zdecydował się na jej sfilmowanie, tam nie ma materiału na serial.
BeeMeR - Wto 02 Lip, 2024 08:20
Admete,nie każdy ma tak samo - harlekinów jest zatrzęsienie, czyli musi być zapotrzebowanie nieliche. Ja swego czasu dostawałam pytanie, jak można oglądać bolly, przecież to niemądre, tandetne itp. Też nie byłam w stanie wytłumaczyć, dlaczego to lubię. Różni ludzie lubią różne rzeczy, koniec tematu.
Mnie romanse książkowe były bardzo potrzebne na studiach: nie miałam własnej miłości, chciałam więc o niej choć poczytać, niezależnie od różnego poziomu książek. Inna sprawa, że właśnie takie odmóżdżacze i odstresowywacze były mi potrzebne w trakcie sesji, dla odreagowania egzaminów i nauki.
Tamara - Wto 02 Lip, 2024 11:20
powiem uczciwie , że mnie romanse nigdy nie podchodziły i nie podchodzą - przeczytałam ze dwa albo trzy harlequiny z braku czego innego na dyżurach, jakąś Barbarę Cartland i jeszcze jakiś jeden -chyba, treści żadnego nie pamiętam ni huhu, za to wszystkie pozostawiały mi wrażenie wyprostowanego walcem drogowym mózgu, po przeczytaniu czegoś takiego czułam się otępiała, ogłupiała, z poczuciem beznadziejnie zmarnowanego czasu. Jedyny romans jaki mi nie wyrównał mózgu to romans XIX-wieczny, którego tytułu nie pamiętam, ale tamten mimo oczywistej dzisiaj naiwności i dydaktyzmu , tudzież maniery, dał się czytać, bo tematem nie były żadne uniesienia zakochanej pary bohaterów, tylko walka, jaką toczyła ze sobą i światem bohaterka - zamężna matka dwóch córek, której trafiło się nieszczęśliwie zakochać w jakimś draniu, wszystkie emocje i wątpliwości nią targające , i cały dramat stopniowo rozpadającej się rodziny. Rzecz była wydana jakoś w ostatniej ćwierci XIX wieku jak pamiętam, więc było to bardzo interesujące ze względu na całe tło obyczajowe. Pewnie , że nie była to literatura najwyższych lotów, ale zdecydowanie lepsze do harlequinów itp , bo przynajmniej o czymś więcej , niż bezustanne zachowania godowe. No i XIX-wieczna polszczyzna jednak lepsza od tłumaczeń harlequinowych
Ale kostiumową ekranizację romansu obejrzeć mogę pamiętam jedną z młodziutka i dopiero zaczynająca karierę Heleną Bonham-Carter, rozgrywająca się w czasach empiru , o co szło nie pamiętam, ale bardzo fajnie się oglądało, a Helenka była zjawiskowa
Admete - Wto 02 Lip, 2024 14:40
Ja nie mam nic przeciwko romansom jako takim. Nie mogę jedna czytać źle napisanych książek.
BeeMeR - Wto 02 Lip, 2024 23:27
| Cytat: | | pamiętam jedną z młodziutka i dopiero zaczynająca karierę Heleną Bonham-Carter, rozgrywająca się w czasach empiru , o co szło nie pamiętam, ale bardzo fajnie się oglądało, a Helenka była zjawiskowa | ona grała w dwóch bodaj ekranizacjach Barbary Cartland, Meandry miłości i costam jeszcze
https://www.filmweb.pl/fi...%9Bci-1987-3567
Admete - Śro 03 Lip, 2024 08:50
Tak, tez pamiętam ten film. To była seria filmów. Książki Cartland zyskiwały dzięki świetnym aktorom. Szkoda, że obecnie nie idzie się w taką stronę podczas przygotowywania ekranizacji.
BeeMeR - Śro 03 Lip, 2024 08:52
| Admete napisał/a: | | Książki Cartland zyskiwały dzięki świetnym aktorom. | Zdecydowanie, same książki są bardziej sztampowe od przeciętnego harlekina
Tamara - Śro 03 Lip, 2024 09:12
| BeeMeR napisał/a: | | Meandry miłości |
To chyba to właśnie było.
|
|
|