Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku
milenaj - Pon 02 Sty, 2017 11:00
| BeeMeR napisał/a: | milenaj napisał/a:
Łyknęłam wtedy pamiętam z wielką przyjemnością.
To jak najbardziej polecam zarówno TGL jak i duszkę jak i Coffee Prince - można oglądać online po angielsku albo po polsku stacjonarnie - podeślę namiar na pw |
Dziękuję.
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 12:44
Jumong 1
Uwaga - zachwycam się entuzjastycznie
Kiedy pisałam, że mam ochotę na walki to miałam na myśli to:
- bitwy z dzielnym generałem Haemosu na czele
- ostatecznie walki na ringu zamaskowanego Haemosu z zamaskowanym Świętym Miecza w okropnej stylizacji
Działo się wiele, nie opowiem nawet połowy, grunt, że mamy 108 rok przed naszą erą, półwysep koreański zamieszkują różne plemiona dawniej chyba pod generalną nazwą Josun. Josun uciskane jest przez plemię Han (niewątpliwie przyszłe Chiny), które wcieliło (lub zamierza) te ziemie do swoich, wielu przyszłych koreańczyków ucieka i żyje jako emigranci, też ścigani i zabijani, ale co odważniejsi pod wodzą Haemosu zbroją się, szkolą i szykują rebelię.
Święty Miecza jest księciem jednego z plemion koreańskich, ma już żonę i syna, ale w oko wpada mu księżniczka innego plemienia. Książę cichcem wspiera Haemosu, bo tatuś (ze zdobnym kukusiem na ostatniej fotce) woli odmienną politykę coby nie obrywać od Hanów.
Mamy też wyrocznię przepowiadającą coś o trójnogiej wronie:
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 12:53
Hanowie są straszni liczebnością i znacznie lepszym opanowaniem żelaza - tu moje Nazgule czyli żelazna armia, z którą koreańscy uchodźcy nie mają szans:

W jednej z bitew generał zostaje ranny i nie zgadniecie kto go wyławia z rzeki i przywraca do życia
Po tym odratowaniu i po tym co podsłuchał na swój temat nieuprzejmie byłoby się nie oświadczyć księżniczce
Zwłaszcza, że nie życzy ona sobie małżeństwa zaaranżowanego przez tatusia z jakimś okrutnikiem
Trzykrotka - Pon 02 Sty, 2017 13:14
Jakie piękne kategorie Osek, Agn Chyba też pójdę w podobnym kierunku, bo jak się zaczęłam wczoraj zastanawiać nad ulubioną parą, to mi umysł zaparował
Tak, tak, tak dla kalendarza! Miodowy jest po prostu
Oglądamy z Gosią ML na wielkim ekranie i ------- no ćinća - jak o stronę wizualną chodzi. Można się zapatrzeć na śmierć.
BeeMer - mała księżniczka w tej wspomnianej dramie zaraz po urodzeniu została ciśnięta do sadzawki i leżała w niej sobie i leżała.... przeczekując dyskusję matki i kogoś tam, czy jest przeklęta, czy nie. Wydobyli ją, zdrową i całą, jak gdyby nigdy nic ale jednak uznali, że jest przeklęta, więc wbili jej szpilkę w serce. Oczywiście nic do jedzenia w międzyczasie nie dali, bo po co. Z tą szpilką (solidną, wiecie, jakie szpilki wtedy panie nosiły) położyli ja w łodzi, na drugiego dosadzili tam 2-letniego chłopaczka, żeby, uwaga "opiekował się księżniczką" i zwodowali ich do oceanu. A najlepsze, że tak sobie ta łupinka płynęła, płynęła, aż dopłynęła do Chin i dzieci potem - całe, zdrowe, odżywione - pracowały w cyrku. Olaboga. Nawet Gosia, która dała radę łyknąć jajo z kosmosu wymiękła.
Pracowałam dziś nad 13 JI i już doczekać się nie mogę - za chwilę odcinek 14 i konkurs na prezenterów
Potwierdzam opinię co do Hwarang - to bardzo (póki co) udatna wersja Muszkieterów, z całym oddziałem "jeden za wszystkich" zamiast czterech panów. Pierwszy odcinek sugerował zabawę od czapy, ale następne wróciły na tory normalnej przygodówki. Jestem po trzecim odcinku, dziś chciałabym zarzucić sobie czwarty. Nasz Morderca Puchatych Króliczków ogromnie mi się podoba, podobnie Go Ara oraz młody król. Skonfliktowanie młodych panów również jest nadziejne, tylko ginsaeng przesadnie mdleją na ich widok. Na razie mnie to bawi i oglądam.
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 13:39
| Trzykrotka napisał/a: | mała księżniczka w tej wspomnianej dramie zaraz po urodzeniu została ciśnięta do sadzawki i leżała w niej sobie i leżała.... przeczekując dyskusję matki i kogoś tam, czy jest przeklęta, czy nie. Wydobyli ją, zdrową i całą, jak gdyby nigdy nic ale jednak uznali, że jest przeklęta, więc wbili jej szpilkę w serce. Oczywiście nic do jedzenia w międzyczasie nie dali, bo po co. Z tą szpilką (solidną, wiecie, jakie szpilki wtedy panie nosiły) położyli ja w łodzi, na drugiego dosadzili tam 2-letniego chłopaczka, żeby, uwaga "opiekował się księżniczką" i zwodowali ich do oceanu. A najlepsze, że tak sobie ta łupinka płynęła, płynęła, aż dopłynęła do Chin | Przyznaję, że mnie w tej dramie najbardziej interesuje kwestia darcia bębnów bojowych, a nie dziecięctwa bohaterów A to musi być jakoś pod koniec
No nic, zerknę sobie jak będę chciała kiedyśtam
Aragonte - Pon 02 Sty, 2017 14:21
| Trzykrotka napisał/a: | Tak, tak, tak dla kalendarza! Miodowy jest po prostu |
Cieszę się, że Ci się podoba
To wprowadzę dziś wieczorem ostatnie poprawki i zamawiam 3 sztuki dla Ciebie, Agn i siebie. Te trzy sztuki będą kosztowały 78 zeta (plus przesyłka). Wychodzi 26 zeta za kalendarz. Skoro sama też muszę jakoś opłacić przesyłkę, to pierwszą biorę na siebie, a wy zapłacicie za kalendarz plus wysyłkę już pod swój adres.
| Trzykrotka napisał/a: | Pracowałam dziś nad 13 JI i już doczekać się nie mogę - za chwilę odcinek 14 i konkurs na prezenterów |
Oj, będzie się działo To nie będzie łatwe do przekładu. Trzykrotko, fighting!
| Trzykrotka napisał/a: | | Potwierdzam opinię co do Hwarang - to bardzo (póki co) udatna wersja Muszkieterów, z całym oddziałem "jeden za wszystkich" zamiast czterech panów. Pierwszy odcinek sugerował zabawę od czapy, ale następne wróciły na tory normalnej przygodówki. Jestem po trzecim odcinku, dziś chciałabym zarzucić sobie czwarty. Nasz Morderca Puchatych Króliczków ogromnie mi się podoba, podobnie Go Ara oraz młody król. Skonfliktowanie młodych panów również jest nadziejne, tylko ginsaeng przesadnie mdleją na ich widok. Na razie mnie to bawi i oglądam. |
Tak sobie szukałam skojarzeń, jeśli chodzi o Hwarang, pierwsze to był Sungkyunkwan Scandal oczywiście (nawet paru aktorów się powtarza ), następnie Królowa Seondeok z uwagi na epokę i sam temat gwardii Hwarangów, a potem kliknęli mi jeszcze Muszkieterowie, ci Dumasa, nie koreańscy - i to chyba jest właściwy trop do odczytywania tej dramy. Lubiłam ekranizacje Lestera, a Hwarangowie nieco mi to przypominają Nie ma najmniejszego sensu zestawiać ich np. ze Smokami, które przecież uwielbiam (to taka uwaga dla Agn, w razie gdyby faktycznie po to sięgnęła) czy Moon Lovers.
Na razie najbardziej podobał mi się chyba czwarty, ostatni odcinek - mecz footballu/rugby widziałam już chyba trzy razy, tak mnie ubawił
Oby drama do końca utrzymała podobny ton - jeśli utrzyma, to obejrzę całość z wielką przyjemnością
Admete - Pon 02 Sty, 2017 16:19
Jumong zaczyna z przytupem, mam nadzieję, że długo taki będzie, bo jak nie to porzucę albo przewinę.
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 16:54
| Admete napisał/a: | | Jumong zaczyna z przytupem | U mnie się właśnie narodził
Agn - Pon 02 Sty, 2017 17:25
Ej, Agn sama wie, ze Hwarangow nie ma sensu zestawiac ze Smokami czy ML. Zaczne jakos niedlugo. Brakuje mi dram.
Zachwytom nad Jumong nie mowie "nie" - cudnie sie czyta taki entuzjazm.
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 17:37
Ja właśnie postanowiłam nie spamować i nie zalewać was fotkami
Mini notka historyczna o Jumongu:
| Cytat: | | King Dongmyeong (동명왕) whose given name was Go Jumong (고주몽) was born in 59 BC. Here is what we DO know or are pretty certain of: he was born in Buyeo and his mother was YuHwa. He was raised by his step father, King Geum Wa and his step brother was Prince TaeSo. Although both the Samguk Yusi and Samguk Sagi say his father was HaeMoSu, it doesn’t make much sense from a timeline perspective. Hae MoSu was the founder of Buyeo and the grandfather of GeumWa. In addition, there is absolutely no mention of HaeMoSu in the Gwanggaeto Stele, even though there’s a detailed record about Jumong. It is believed the Samguk Sagi created the story as a way to incorporate Buyeo into the founding myth of Goguryeo. |
Admete - mapa dla nas
http://koreanhistoricaldr...-korean-dramas/
tudzież wpis o koreańskich istotach nadprzyrodzonych (głównie segukowych), z uwzględnieniem Goblina i Syrenki oczywiście
http://koreanhistoricaldr...d-other-beings/
Agn - Pon 02 Sty, 2017 17:37
Dlaczego nie bedziesz spamowac i zalewac nas fotkami? Nie lubisz nas juz?
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 17:56
Bardzo was lubię, postanowiłam zatem oszczędzić
Ale może mi się odmienić
Właśnie mi pokazują kamienie/rzekę z TPM (kolejny raz )
Tu jeszcze ciekawa rozpiska-porównanie ewolucji Korei, Chin i reszty świata:
http://koreanhistoricaldr...story-timeline/
Admete - Pon 02 Sty, 2017 18:09
Mapke obejrzę Na razie rozkminiam nowy telefon na androidzie.
Agn - Pon 02 Sty, 2017 18:44
Admete - nowy szmartfon??? Ktos nam podmienil Admete. A jak samopoczucie? Straszne masz te migreny, biedulko.
Ile Jumong ma odcinkow?
BeeMeRku, nie oszczedzaj nas! Prosze! Blagam! Zaklinam!!!
Admete - Pon 02 Sty, 2017 19:05
To przez brata. Przyniósł mi. Nie miałam wyboru Miui - chiński,a le dobry podobno
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 19:37
Niech tam będzie, nic nie stracę - Jumong 2 i ciut 3 czyli zanim Jumong dorósł
Odcinki głównie plenerowe - zachwyconam
Żelazna armia pali wioskę i wybija plemię księżniczki, co to skrywała generała, ją samą prowadzi w więzach do stolicy, by przykładnie ukarać - ratuje ja książę.
Generał tymczasem zbiegł tejże armii, poznaje i ratuje w opresji kupca (?), którego żona pielęgnuje brzuch z poduszki a następnie rodzi Jumongową pannę jak mniemam.
Kupiec się cieszy, oznajmia "co złego jest w dziewczynce, wychowam ją na chłopca"
Kupiec postanawia nie wydać Generała Hanom, Generał zatem wraca błagać księżniczkę o przebaczenie za masakrę jej plemienia i dalej ćwiczyć swoich żołnierzy
Oboje pragną zemsty - panna i generał, on jej nosi wodę, ona chce mu pomagać - zaręczają się i pieczętują zrękowiny tradycyjnie, zjazdem na kominek.
BeeMeR - Pon 02 Sty, 2017 20:04
Knuje knują, praworządni działają na rzecz emigrantów koreańskich, wkrótce więc generał wpada w pułapkę i umęczony, oślepiony kończy na krzyżu
Księciu udaje się odbić, ale tylko na chwilę - pościg nie śpi, a ślepiec na koniu daleko nie ucieknie - generał trafia na klif, z którego trafiony strzałami spada chlup do rzeki na oczach księcia, zostaje uznany za zmarłego, ale wszelkie znaki na ziemi dramalandowej mówią, że jeszcze się pojawi
Stary król dogorywa (życzliwi sprawdzają czy jeszcze żyje smyrając go pawim piórkiem ) więc wkrótce książę zostanie królem sam. Wcześniej dowiaduje się, że to ojciec zorganizował zasadzkę na jego przyjaciela więc wygarnia ojcu, że generał spłodził dziecko a on je uzna i wychowa za swoje - tak się rodzi Jumong.
Zanim jednak matka Jumonga zgodzi się zostać konkubiną księcia/króla próbuje uciekać z dzieckiem (wybiera w tym celu iście maskującą spódnicę ) - ścigana i omal nie zabita przez wojaka którego piorun poraził w decydującej chwili (zachwyconam ) i dopiero jak potwierdziła niewinność księcia/króla przystała na jego plan. Szalenie mi się podoba, że przyjaźń męska jest tu niezachwiana - przyjacielowi nie odbija się kobiety (jak księciunio próbował odbić GJP w BBF ) ani nie zostawia jej samej (z dzieckiem) gdy przyjaciel zginął. A wcześniej robi się wszystko, by go uratować
20 lat później Jumong (czerwony) i przyrodni bracia
Admete - Pon 02 Sty, 2017 20:51
Może nadgonię w weekend.
milenaj - Pon 02 Sty, 2017 22:52
Jejku, przecież ja zapomniałam, że jakiś czas temu czytałam o koreańskiej wersji "The Good Wife".
Na to z pewnością chociaż zerknę.
Aragonte - Wto 03 Sty, 2017 00:05
Admete pisała, że jest naprawdę niezła i chyba nawet lepsza od oryginału, bo bardziej zwarta Też mam zamiar to obejrzeć. Kiedyś
Dzisiaj skończyłam zabawę w redaktora, wezmę prysznic i chyba obejrzę sobie nowych Hwarangów, a co Widziałam, że trochę się tam tłukli, fajnie A bromance nigdy tak ładnie się nie rozwija, jak podczas wspólnej bójki
Trzykrotka - Wto 03 Sty, 2017 00:44
Ja właśnie po meczu, uchachana i ubawiona - całą zresztą edukacją, jaką Ara wtula "bratu," żeby po zostaniu Hwarang dbał o koneksje i znajomości. Już ja to widzę, btw... Cudne, że na meczu Mordercy Króliczków kibicowała Ara śląc uśmiechy i machając łapkami, a zazdrosnemu jak zaraza królowi - leciwy ajussi Na cheerliderów trzeba sobie zasłużyć, jak widać.
Poddałam się po 7 odcinku K2 - sorry Chang Wook, kocham cię, ale do pewnych granic. Podobnie za chwilę będzie z Syrenką, tylko odcinki z JJS wydłubię i zostawię, jak z Doctors zostawiłam sobie odcinki z Ji Soo.
Aragonte - Wto 03 Sty, 2017 00:49
Jak ci się podobała lekcja pisania? I samobójczy gol Moo Myunga?
Admete - Wto 03 Sty, 2017 07:20
| Aragonte napisał/a: | | Admete pisała, że jest naprawdę niezła i chyba nawet lepsza od oryginału, bo bardziej zwarta |
Jest bardzo dobra i wysmakowana. Piękne, absolutnie nieskazitelne garnitury, świetnie dobrani aktorzy i 16 odcinków zamiast ziliona sezonów.
BeeMeR - Wto 03 Sty, 2017 07:47
Umknęło mi - Jumong ma 81 odcinków, z czego obaczym ile zobaczym
Nie namawiam na oglądanie z nami, acz nie obrażę się jakby co
Btw - oglądalność była niezwykle wysoka (właśnie zerknęłam ) - finałowy odcinek przekroczył 50%
Właśnie skończyłam 3. i Jumong - książę nie jest wart splunięcia, to rozpuszczony bachor (ze względu na los ojca rzecz jasna), nie umie bić się, miecza trzymać, napastuje służkę ze świątyni, nie stawia się na obchodach festiwalowych gdzie jego powinność - oj, daleka droga przed nim do królewskiej godności i podbojów - może nie aż zachwyconam, ale zadowolonam wielce, bo wiele dziać się jeszcze musi
btw. Napisy są przyzwoite (to chyba nie Baka z łapanki ) ale zdarzają się okazjonalnie orty jak "makijarz/któży itp.
Admete - Wto 03 Sty, 2017 08:32
To od którego odcinka są już dopasowane? Od 3?
|
|
|