To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery

Aragonte - Wto 18 Sie, 2009 20:04

Nicol, nie kojarzę tego opowiadania - czy to też Maud?

A to zakochanie się w "Dzbanie" to raczej takie zadurzenie było, o ile dobrze pamiętam :mysle:

nicol81 - Wto 18 Sie, 2009 21:37

To prawda, że zadurzenie- ale głupiej się wydawało, że wielka miełość :roll: To chyba jednak lepszy powód niż pokłocenie się z kimś o drobnostkę na 15 lat :mrgreen: To opowiadanie było w "Opowięściach z Avonlea", nawet Ania była wymieniona...
Alicja - Śro 19 Sie, 2009 08:31

to pamiętam, i że wydawało się to wtedy strasznie głupie :roll: nawet teraz tak myślę, życie jest za krótkie na takie dąsy
Aragonte - Śro 19 Sie, 2009 14:25

Sięgnęłam po "Błękitny zamek" w wersji z Valancy i czytam sobie. Smutno mi jakoś, zobaczymy, czy podziała jak plasterek :)
Caitriona - Śro 19 Sie, 2009 20:09

A ja właśnie czytam, bo dzisiaj przyszła przesyłka z allegro, wersję z Joanną. Podoba mi się póki co niesamowicie.
Caitriona - Śro 19 Sie, 2009 22:25

Czy ktoś zekanizował Błękitny zamek? Tak sobie pomyślałam, że byłby z tego cudownie malowniczy film...

Książka podobała mi się ogromnie. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Cieszę się, że ją w końcu przeczytałam ;)

Aragonte - Śro 19 Sie, 2009 22:29

Caitri, a wiesz, że też o tym dzisiaj myślałam? Tzn. o jakiejś dobrej ekranizacji tej książki? :)

Niestety, znam tylko spektakl telewizyjny :-| Ale ktoś chyba pisał o jakiejś ekranizacji (chyba nikt na forum jej nie widział).

Caitriona - Śro 19 Sie, 2009 22:31

Dobra ekranizacja, dobrzy aktorzy i ten las... Mogłoby być pięknie ;)

Nie widziałam spektaklu...

BeeMeR - Czw 20 Sie, 2009 08:06

Caitriona napisał/a:
Dobra ekranizacja, dobrzy aktorzy i ten las... Mogłoby być pięknie ;)
Mogłoby :mrgreen:
migotka - Pią 21 Sie, 2009 12:28

http://slowemmalowane.blo...e-marzenia.html

recenzja Spełnionych marzeń Montgomery

Gosia - Sob 22 Sie, 2009 15:21

Dzięki. Chyba zainteresują się tą książką :D
Aragonte - Sob 22 Sie, 2009 15:25

Gosiu, przypomnij mi o Błękitnym zamku przed następnym spotkaniem - zapomnialam Ci go ostatnio pożyczyć :zalamka:
Gosia - Sob 22 Sie, 2009 15:35

:mrgreen:
nicol81 - Sob 22 Sie, 2009 18:06

Trzykrotka napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
A pod koniec zaś uważałam go za ciapę, który się pozwala manewrować dziewczynom - czyli wręcz mój anty-typ :confused3:


Uuu, święta racja! Tadzio nigdy nie umiał wziąć spraw w swoje ręce! :bejsbol: Już wolałam tego drugiego (jak on miał na imię :mysle: ), który oczywiście, mimo swoich zalet, nie był "godny" miłości Emilki.

Ja lubiłam Perriego o wiele bardziej niż Tadzia- najbardziej z całego czworokąta :roll: I miałam nadzieję, że Emilka będzie jednak z nim- kochał się w niej, bronił, uratował... :( Niestety Montgomery napisała niesłuszny koniec.... :?

Aragonte - Sob 22 Sie, 2009 18:57

Przypomniałam sobie "Błękitny zamek" w wersji z Valancy, a teraz podczytuję sobie niefrasobliwie "Dzban ciotki Becky". Pamiętam, że czytając to po raz pierwszy, żałowałam szczerze, że tytułowa bohaterka nie pożyła dłużej, bardzo barwna to postać :)
Kiedy przypominałam sobie ostatnio dzieje Valancy-Joanny, ubawił mnie serdecznie Ryczący Abel z jego czterema etapami upojenia alkoholowego: sentymentalno-rzewnym, teologicznym, bluźnierczym i modlitewnym.
Ogółem skupiłam się na smaczkach typu rodzinne scenki (smaczne bardzo) i właśnie takie smaczki jak specyfika różnych typów protestantyzmu.
Idę poczytać o wolnych metodystach :wink:

Trzykrotka - Nie 23 Sie, 2009 02:22

Odnośnie ekranizacji Błękitnego Zamku - ja widziałam dwa spektakle teatru telewizji. Jeden z Ewą Żukowską, stareńki, czarno - biały, ale w duchu powieści. Plenerów tam nie było, rzecz była nagrana w biedniutkim studiu.
Druga była przeokropna, ostrzegam przed nią uczciwie. To ta:
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/524198
Tomasza Dedka lubię w Rodzinie zastępczej, ale nie w BZ. Ciunelis jako kwaśna, brzydka, niesympatyczna Joanna była gorzkim rozczarowaniem, Agnieszka Sitek grała nadetą, dziwnie dokarmioną Cecylia :( . Całość w ponurym, szaro-burym sosie, taki Błękitny Zamek po połknięciu błękitnej pastylki.

Sofijufka - Nie 23 Sie, 2009 07:01

Edward/Barney nie ma cos u nas szczęścia - Marek Bargiełowski też mi do tej roli nie pasował.
Aragonte - Nie 23 Sie, 2009 12:34

Nie wiem, którą wersję oglądałam, ale przyjęłam ją bez zachwytu.

Ale, ale - czy ktoś wklejał linka do gazetowych dyskusji o Maud? Całkiem ciekawe są, nie powiem, podczytuję właśnie o religijnych zawiłościach :)

http://forum.gazeta.pl/fo..._u_LMM.html?v=2

nicol81 - Nie 23 Sie, 2009 18:33

Aragonte napisał/a:
Przypomniałam sobie "Błękitny zamek" w wersji z Valancy, a teraz podczytuję sobie niefrasobliwie "Dzban ciotki Becky".

Ja też wczoraj podczytywałam- zaśmiewałam się, jak klan omawiał zerwanie Joscelyn i Hugona, snując hipotezy :mrgreen: najlepsza ta o kocie, który i tak zaraz zdechł... :rotfl:

BeeMeR - Pon 24 Sie, 2009 13:06

Trzykrotka napisał/a:
Odnośnie ekranizacji Błękitnego Zamku
Ach, no właśnie! Pamiętałam, że coś na tej podstawie oglądałam i nie byłam zachwycona a nie mogłam na imdb znaleźć :mrgreen:
Aragonte - Śro 26 Sie, 2009 21:55

nicol81 napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Przypomniałam sobie "Błękitny zamek" w wersji z Valancy, a teraz podczytuję sobie niefrasobliwie "Dzban ciotki Becky".

Ja też wczoraj podczytywałam- zaśmiewałam się, jak klan omawiał zerwanie Joscelyn i Hugona, snując hipotezy :mrgreen: najlepsza ta o kocie, który i tak zaraz zdechł... :rotfl:

Kota mi akurat szkoda... zwłaszcza że od razu przypomina mi się historia biednego Świerszczyka :cry2:

A tak w ogóle to nienormalna jestem, bo wzruszyłam się tym motywem (do łez) jadąc autobusem. Kompromitacja po prostu :ops1:

Alicja - Czw 27 Sie, 2009 10:45

a ja wczoraj wieczorem przeczytałam ponownie od początku do końca Błękitny Zamek w wersji z Valancy (Trzykrotko :kwiatek: ). Śmiałam się głośno, zwłaszcza, gdy Valancy zaczęła mówić członkom rodziny co o nich sądzi, a jeszcze bardziej podczas ich reakcji na te słowa :-D mile spędziłam wieczór :mrgreen:
Anonymous - Pią 04 Wrz, 2009 13:02

Aragonte napisał/a:
zwłaszcza że od razu przypomina mi się historia biednego Świerszczyka

biedna kocina, strasznie mnie to zasmuciło....


Połknęłam Dzban ciotki Becky właśnie i mimo, ze co do zasady nie lubię takich bardzo wielowątkowych opowieści to ta mi się szalenie podobała. Zwłaszcza, że finał wątków był taki jak sobie wymarzyłam. Gryząc palce najbardziej przy wątku Gaji czy jej coś nie strzeli głupiego do głowiny...

Alicja - Pią 04 Wrz, 2009 17:30

to teraz czas na mnie, by przeczytać :-)
zuza - Pią 30 Paź, 2009 16:25

Slyszalyscie o tym? :paddotylu:
http://info.wiara.pl/doc/...elonego-Wzgorza



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group