Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7
Aragonte - Sob 22 Sie, 2015 18:03
| Trzykrotka napisał/a: | Aragonte wielkie dzięki za wskazówki odnośnie tarota! Ja się na nim nie znam zupełnie, a że się spieszyłam z napisami, to nawet nie googlowałam w poszukiwaniu polskich nazw. Teraz będę mogła poprawić. |
To w razie czego w sprawach okołotarotowych mogę coś podpowiadać, bo kiedyś nim się trochę zajmowałam. A jeśli czegoś nie będę widziała, to wiem, gdzie sprawdzić.
BTW niektóre talie tarota są pięknie zdobione i inspirowane obrazami znanych twórców (np. Klimta), to z tego powodu zaczęłam kupować niektóre z czystej chęci podziwiania obrazków.
| Trzykrotka napisał/a: | Acha, miałaś już Yoo Nę i jej cienkie oooooppaaaaa? Boszszsz, prócz całego komizmu sceny (z tym, jak w domu Orion mówił do Do Hyuna, że oppa daje mu swoje najlepsze ubranie, padłam po prostu ) |
Płakałam ze śmiechu (starając się nie budzić sąsiadów, bo to jakaś chora poranna godzina była typu czwarta rano z hakiem), kiedy Yo Na molestowała Oriona i usiłowała go zmusić do pocałunku - i jej wyszło A jak wcześniej "zapluła go sobie" na zdjęciu Przekomiczne to było, a Ji Sung zagrał to fantastycznie
Edit: no i znalazłam kolejną talię tarota, którą chciałabym mieć, wszystko przez KMHM
http://www.czarymary.pl/p...ta_maroon_tarot
Dobrze, że nie ma aktualnie tej opartej na obrazach Boticellego, bo pewnie bym wrzuciła od razu do koszyka
Admete - Sob 22 Sie, 2015 20:26
Ładna ta talia.
BeeMeR - Sob 22 Sie, 2015 20:54
| Aragonte napisał/a: | | powodu zaczęłam kupować niektóre z czystej chęci podziwiania obrazków. | Ładna talia. Ja z takiegoś powodu nabyłam kilka pamiątkowych talii kart pasjansowych - np. z Grecji z widoczkami - kiedyś pasjami układałam pasjanse więc mam sentyment do kart
Agn - Sob 22 Sie, 2015 23:19
| Aragonte napisał/a: | | A z KMHM mam jakiś kryzys w połowie - albo scenarzystka coś zepsuła (postać Braciszka na pewno), albo ja się zaczęłam nudzić dramowymi patentami z amnezjami/śpiączkami itd., bo zaczęłam trochę przewijać. |
Jest taki jeden odcinek, który się chyba nikomu nie podobał - wszyscy tam płaczą i w ogóle jakiś drętwy był. To też mnie dopadło wtedy zwątpienie.
A za ten numer z Orionem scenarzystce należy się prztyczek w nos.
| BeeMeR napisał/a: | Darła się jak pokazał klatę - to jest zachowanie lekarza? |
Mówię o scenach takich jak np. wtedy, kiedy Do Hyun się jej przedstawił. Scena z darciem się na widok klaty jest jedną z tych komediowych, które drama musi odfajkować, nie biorę jej pod uwagę, bo ani nie jest śmieszna, ani jakoś szczególnie życiowa.
| BeeMeR napisał/a: | Niemniej zła to ja byłam na YS za głupie zachowanie - gościu wymordował prawie wszystkich gości i kobiety giseangu a ta powstrzymuje KSY przed zlikwidowaniem go w pewnie jakiegoś humanitaryzmu? Durna baba |
Durną babą to dla mnie jest Premierówna. Yang Sun była wtedy w niezłym szoku no i przypomniało jej się co nieco z dnia, w którym Sung Yeol zabił jej ojca. Co innego zaakceptować u ukochanego, że owszem, jest wampirem, ale łagodnym jak baranek, a co innego zobaczyć na własne oczy, co ów baranek potrafi zrobić. Zwłaszcza że 14-tka pokazuje, że Yang Sun chyba się zaczęła lekko obawiać swojego uczonego. Niby nie, ale jednak...
| Trzykrotka napisał/a: | | Tłumaczyłam wczoraj do późnej nocy, bo też odcinek bardzo mi się podobał |
14tka też jest fajna.
Czy ja już wspominałam, że to jest cudna drama i kocham ją od A do Z? Mówcie sobie co chcecie, że jest niezbyt mądra itd. - mnie wszystko w niej pasuje i się podoba i uważam, że jest naprawdę dobra, nawet bez brania nawiasów czy poprawek na cokolwiek.
I biorę się za tłumaczenie 14tki. Właśnie z Anaru wychyliłam kielicha i te dialogi pewnie będą wyjątkowo błyskotliwe.
| Trzykrotka napisał/a: | | bardzo na plus przyjęłam objawienie YS, kim jest KSY. Oczywiście, sama na to nie wpadła, ale z przebiegu akcji widać przecież, że nie jest to najbystrzejsza osoba na świecie. Ma za to dużą inteligencję emocjonalną, więc rewelację przyjęła jak należy, to znaczy - przechodząc od razu od pierwszej warstwy (on nie jest człowiekiem) do następnej (zawdzięczam mu życie) i kolejnych (jest emocjonalnie obolały i samotny). |
To było ładnie zrobione, przyznaję. Premierówna mnie wnerwiła, ale cała reszta - śliczne. Choć w następnym odcinku już Yang Sun dowiedziała się, z czym to się wiąże. Nie tylko szybkość, wieczna młodość i dodatkowa siła, ale także zabijanie złych wampirów, picie krwi i przeklęte życie kogoś, kto zabija, a bardzo tego nie chce. Podobają mi się te dwie strony medalu. W sumie drama to ładnie pokazuje - nie jako marudzenie gościa, który miał za dużo czasu do myślenia i jego argumenty brzmią jak z tyłka wzięta przesada, tylko serio - robi coś, czego nienawidzi. Na tym polu pewnie będzie jakaś rozdzierająca serce scena. Może niejedna.
| Trzykrotka napisał/a: | | bardzo rozczarowuje mnie postać Yoona. |
Jemu ktoś kij wcisnął (nie przepraszam!) w dupę. Pojmuję wyższe idee nad pomniejszymi, rozumiem, że trochę naspędzał się czasu z ojcem i mogło mu się odwidzieć, ale brakuje mi tej emocjonalnej drogi od "o rany, mój przyjacielu, żyjesz, masz się dobrze i jesteś znów ze mną!" do "dajmy ją Gwi i smacznego!".
| Trzykrotka napisał/a: | | dlaczego odbywa się to w tak nieludzki, automatyczny i bezwzględny sposób? Jak facet, który latami szuka przyjaciele, który zadurza się w dziewczynie, może - odkrywszy, że przyjaciel i dziewczyna to jedno, nie próbować ani razu do tej osoby zagadać? Dobra, YS ma do niego żal. Ale ten jego przyboczny też miał i jakoś potrafili się dogadać. Yoon palcem nie kiwnął, żeby choć raz pogadać z "przyjacielem," a teraz bez wielkiej fatygi skazuje YS na okropną śmierć. |
No i właśnie! Dopatruję się tu działania ojca, bo Yoon jakiś czas z nim spędził, wersja oficjalna stanowiła, że się zmienił, to pewnie nie trwało 2 dni, tylko np. miesiące. Okej, ale drama nie pokazała tego procesu i trudno pojąć zachowanie Yoona dajmy na to odcinek temu i nagłą odwyrtkę teraz.
| Trzykrotka napisał/a: | | - premierówna do tej pory mogła wydawać się enigmatyczna. Teraz już nie jest taka. Już wiadomo, że kawał a niej zimnej suki, która po trupach idzie do celu. "Nie po to dochrapałam się pozycji, żeby ją zaraz stracić." Nie dość, że przejechała po YS emocjonalnym walcem, to jeszcze poleciała po swoją wstążeczkę do przewiązania jej dla Gwi. |
I to też mnie zastanawia. Uważam, że świetna była scena w 14tce ale widać też, że nie ma co jej współczuć i się zastanawiać nad jej motywacją. Pierwszy odruch był taki, by nie mówić o KSY (jak wtedy, kiedy skłamała przed Gwi, że jeszcze go nie widziała). Ale potem? Pokazuje się jako najwierniejsza z wiernych. Tłumaczę to sobie, że jej życie nie było usłane różami i w obawie o swoje życie człowiek jest zdolny do wszystkiego, ale rys z początku, kiedy wykazała się jakimś pomyślunkiem, współczuciem, czymkolwiek, co kazało jej odwlec chwilę wsypania KSY zniknął. Panna dąży do celu nr 2, bo pierwszy już osiągnęła - chajtnęła się z Yoonem.
| Trzykrotka napisał/a: | Jak się, durna, zmarszczyła na widok ginsaeng u stóp tronu Gwi Głupia baba to ona, tylko bardziej cwana niż YS. |
Owszem.
Swoją szosą - gisaeng gra teraz w bardzo niebezpieczną grę. Zastanawiam się, ile w jej zachowaniu było chęci poznania planów Gwi, a ile jej własnego pożądania życia wiecznego. Wiadomo, że chciała zostać wampirem i żyć wiecznie (w dodatku jako wiecznie piękna istota), ale tu nie mam pewności. Bo jednak w 14tce po uwolnieniu wsiadła na koń i pognała... mam nadzieję, że do KSY z nowymi informacjami.
Chyba że zaczyna działać już na własną rękę.
| Trzykrotka napisał/a: | mała przeżyje szok widząc choćby, jak jej niebiański Uczony się pożywia... Ładny widok to to nie jest. Ale nie wydaje mi się, żeby się od niego odwracała, wręcz przeciwnie |
IMHO i tak miała wersję light, bo kiedy zobaczyła, to estetycznie pił z miseczki. Nie miał przy sobie trupa, nikogo nie sponiewierał, nie mordował puchatych króliczków...
| BeeMeR napisał/a: |
Ja m.in. dlatego zdecydowałam się oglądać dramę dwukrotnie - pierwszy raz w ciągu, na fali nowości, za drugim czasem stopuję, coś też sprawdzę choćby i dla siebie. No ale każdy wybiera co mu pasuje/wydaje się odpowiednie |
Ja teraz ograniczam do minimum powtarzanie scen - bo zamierzam obejrzeć raz jeszcze (teraz, potem to nie wiem, ile razy) już z polskimi napisami (i zobaczyć, ile błędów nawaliłam ). Chcę mieć tę przyjemność - już przeżyłam sercem, teraz mogę obejrzeć.
| BeeMeR napisał/a: | | Nie czarujmy się - tylko w bajkach księżniczkami zostają miłe i śliczne osoby, trzeba mieć odpowiednio twardy lub wredny charakter by chcieć i umieć sprawować władzę. |
Ależ oczywiście i masz tu bezwzględną rację. Chodzi mnie (i pewnie Trzykrotce też), że człowiek miał jeszcze jakiekolwiek złudzenia i na nich rozpaczliwie się opierał w ocenie tej postaci.
| Trzykrotka napisał/a: | w Scholarze jest czasem słońce, czasem deszcz, loteryjka.
Na szczęście w tym tygodniu nie jest źle |
To fakt, ale serio nie jest źle. Do 14tki napisy są serio porządne. Acz wybaczcie - tnę piosenki. Nie mam cierpliwości do tłumaczeń ballad na jedno kopyto. Póki nie rozumiem jest dobrze, ale jak tekst rozumiem, to już jest porażka. Ja kocham ciebie, ty kochasz mnie, a słońce nam świeci i kwiatki rosną, a moje serce krwawi bla bla bla - YUCK!!!
| Trzykrotka napisał/a: | | Pod jego nieobecność wywraca jego dom do góry nogami. |
Acz rozbawiło mnie przewracanie wiklinowych mis - tak, z pewnością ukryła się w jednej z nich, trzeba wywrócić.
| Trzykotka napisał/a: | | jego totalna bezduszność bardzo mi sie nie podoba i jego notowania u mnie poleciały na łeb na szyję. |
Takoż i u mnie.
| Trzykrotka napisał/a: | Tyle było lamentów, że ojciec oddał ją potworowi - a teraz wyraźnie jest zazdrosna o stanowisko. Ohydne babsko |
Ja to rozumiem, że źle czy nie, mimo wszystko była najważniejsza. A teraz wielki niepokonany Gwi ma u siebie jakąś podrzędną gisaeng i najwyraźniej mu się to podoba. Traci pozycję najważniejszej. Głupie poczucie zagrożenia, ale jednak - niesmak. Zresztą wiadomo - gisaeng to niekoniecznie wcielona moralność, ale też z drugiej strony - kim jest Premierówna, by móc wypowiadać się na temat moralności?
| Aragonte napisał/a: | Niestety nie mam chyba w tej dramie bohatera, któremu bym kibicowała od początku do końca - bohaterkę lubię średnio (czy ona musi nosić te dziecinne spineczki do włosów? ), bohater jest poszatkowany na kawałki, Braciszka trochę zepsuli |
Asystent Brewka!!! Nie powiesz mi, że to nie jest bohater do rany przyłóż!
| Aragonte napisał/a: | | No to wreszcie nadrobię Duszkę, mając już całość. |
Khem...
| BeeMeR napisał/a: | | obawiam się, że giseang też mi będzie zgrzytać jak zmieni front. |
Zaskoczę cię (???), ale mnie nie - to będzie logiczne. Ona od początku chciała żyć wiecznie. Boli ją, że przegrała ze zwykłą dziewczynkę w walce o serce KSY - z nią! Gisaeng! Kobiecie, która zdobywa męskie serca pstryknięciem palców! Szkolonej do tych celów! Ale marzenie o życiu wiecznym jest chyba marzeniem ludzkości od zarania dziejów i to w niej pozostało. Gwi może jej to dać, o ile go odpowiednio podejdzie, a w te klocki jest dobra. Może osiągnąć cel. KSY jest jej dobroczyńcą, ale nie chce jej dać tego, czego pragnie. Rozumowanie proste - zaintrygować Gwi na tyle, by ten ją przemienił. Zaintrygowała go już - nie zjadł jej, nie zabił - nic jej nie zrobił, tylko ją wypuścił. Tu też widzę niezłą szkołę gisaeng. W końcu to koreańska wersja gejszy, musi umieć odpowiednio podtrzymać czy też pokierować rozmową. Ona robi to perfekcyjnie. Zdrada KSY się jej pewnie w ostatecznym rozrachunku nie opłaci, ale moim zdaniem nie będzie postępowaniem nielogicznym dla tej postaci.
| Trzykrotka napisał/a: | | Se Gi nie był innym wcieleniem Do Hyuna, tylko osobnym bytem. |
Bo tak jest i trudno się dziwić. To kolejna osobowość, tylko w ciele tego samego wcielenia. Czy pomyślałyście np. o Yoonie, że to tylko osobowość? Kiedy pojawiała się Yoona, ja widziałam roztrzepaną, pustogłową smarkulę, która narobi kłopotów, poleci za boysbandem, ale nie będzie panowała nad swoimi hormonami. Jak sobie poczytałam o rozszczepieniu osobowości - nie tylko takie rzeczy mogą różnić osobowości.
| Trzykrotka napisał/a: | na KSY za totalną obojętność wobec losów ginsaeng. W ogóle nie zainteresował się tym, że nie wróciła z pałacu, nie ciekawi go, czy zginęła, czy żyje, a jeśli żyje, to czy przypadkiem nie służy Gwi za kolejną zabaweczkę, kiedy premierówna przeniosła się w górne rejony. Faceci |
Tak szczerze, to nie wiem, czy miał szansę to zauważyć. Gisaeng i Jin służą mu do wypełniania jego poleceń, on może zniknać na całe dnie i noce. Kiedy wraca i zastaje ich oboje - dobrze. Nie ma ich - drugie dobrze, pewnie wciąż wypełniają powierzone im obowiązki.
| Trzykrotka napisał/a: | | To jest sprzed roku |
Fotki Siwona są mniamuśne, że palce lizać.
| BeeMeR napisał/a: |
Scholar 14 będzie z napisami od Agn Ogląda się tak jednak o niebo lepiej |
Tak, czuję wasz dech. Robią się!
| BeeMeR napisał/a: | I niezwykle mi się wkuffiony wampir (KSY) podoba |
Mhhhhrrrrmhmmmm...
Jak walczył na końcu... Słońce go parzyło, ledwo chodził, ale i tak walczył. Cudne.
| Trzykrotka napisał/a: | | Z pozytywów: ogromnie podobały mi się ostatnie czyny króla. Nie miałam dla niego szacunku, ani sympatii, ale to, co zrobił w tym odcinku świadczy o szlachetności i wielkiej godności. Brawo, niech Yoon się uczy. |
Och, uczy się bardzo pilnie. Król poświęcił własnego syna, a Yoon chce to zrobić ze swoim przyjacielem z dzieciństwa.
| Trzykrotka napisał/a: | jak to jest, że zostanie wampirem od razu dodaje punktów do zajebistości? Mało było dwóch, trzeci doszedł... |
Dla mnie to jest strasznie przykry motyw. To był najepszy przyjaciel Yoona, poświęcił swoje życie, a teraz co? Teraz przyjdzie mu zginąć pewnie spod noża KSY jako bezdusznej bestii. Przykre to.
| Trzykrotka napisał/a: | | wydaje mi się, że ona coraz bardziej jest pod urokiem jego potęgi. No, ciekawe... Poza tym chyba jest lepszą przeciwniczką dla Gwi. Przyzwyczajona jest do udawania, flirtu, gry z klientami. Może wyciągnie coś z niego? |
Och, zdecydowanie! Premierówna jedynie chce zachować życie (nie dziwię jej się - w takim strachu człowiek jest zdolny do najgorszych rzeczy), gisaeng - utracić to ludzkie na rzecz wampirzego. Myślę, że z jednej strony wciąż chce pomóc KSY, ale z drugiej widzi dla siebie szansęi tylko patrzeć, jak wybierze Gwi.
Acz może się na tym przejechać.
| Aragonte napisał/a: | | Moje taroty (bo mam więcej niż jedną talię, raczej minikolekcję) leżą zamknięte w walizce, ale coś tam jeszcze pamiętam. |
A bawisz się w stawianie tarota czy już zupełnie nie?
| Aragonte napisał/a: | A tak poza tym to muszę przyznać, że sekretarz Ahn zasługuje na jakiś order za lojalność i inteligencję Podobało mi się, jak podrzucił Se Gi aparacik do nagrywania jego rozmowy z szanowną panią prezes |
Mówiłam??? Mówiłam?! Najlepszy jest sekretarz.
| Aragonte napisał/a: | Żałuję, że nie mógł pozostać po prostu braciszkiem, bez tych całych dramatoz No, ale wtedy dramę należałoby napisać od nowa. |
Moim zdaniem nie - pominąć te kilka scen i tyle. Nic wcześniej nie wskazywało, by kochał się we własnej siostrze, potem to nagle wyskoczyło.
| Aragonte napisał/a: | Coś mi się zdaje, że scenę z Yo Na i Braciszkiem będę sobie powtarzać na poprawę humoru |
A darł się już w rozpaczy: "Sisteeeeeer!!!"?
| BeeMeR napisał/a: | | W 14. bohaterom wciąż nie jest miło i przytulnie |
Bo to nie ta drama - Warm and cozy gdzie indziej.
| BeeMeR napisał/a: | król ruszył armię i zabrał żeby zrobić cośtam: tadam! czteroosobową |
Oj tam zaraz - reszta jechała stępa, a ci galopem. W domy KSY burdel już robił w większym gronie (chyba).
| BeeMeR napisał/a: | Ufam, że stanie na nogi i wróci mu własny pomyślunek |
Dla mnie to on może spitalać w podskokach. Razem ze swoją małżonką.
| Admete napisał/a: | Potrzebuję teraz jakiegoś sensacyjnego odmóżdżenia i stwierdziłam, ze wrócę do Yong pal. A co - daję radę oglądać różne absurdalne "zabili go i uciekł", a nie dam rady "przeprowadził operacje ekstremalną i pacjent żyje"? No dam radę |
To z tym nieoglądalnym aktorem? Twardzielka...
| BeeMeR napisał/a: | | Burmistrza sparowana z przypadkową wolna panią - tj. ona zagięła na niego parol więc mogę to ew. łyknąć widząc jego brak zachwytu. U mnie tez brak zachwytu. |
Nie! To NIE jest przypadkowy babsztyl. To jest siostra Hyunga i Pasikonika, totalnie durna, pusta baba, której nie znoszę i najchętniej wysłałabym ją do Abudabi. Nie akceptuję sugestii dramy, że ta dwójka miałaby razem skończyć. On by jej na pewno dobrze zrobił na mózg i serce, ale dlaczego naprawdę fajny, fajny, FAJNY facet ma się przez resztę życia męczyć ze skończoną idiotką?!
| BeeMeR napisał/a: | | No bo to jest w tejh dramie najpiękniejsze i najbardziej godne zainteresowania - Jeju. Choć to się dramie udało pokazać pięknie. |
Fakt, piękna Jeju nie udało się spieprzyć nawet tej dramie. I też nam się (dobrze mówię) najbardziej podobał wątek Syrenki i Hyunga.
| Admete napisał/a: | | A Yong Pal to zmarnowany potencjał. Jaka to by była fajna drama, gdyby pominęli wątek czebolski i skoncentrowali się na podwójnym życiu doktorka, na gangsterach i pacjentach vipowskich. Ta dziewucha z czebolskiej rodziny jest zupełnie niepotrzebna. Dziewczynę by doktorowi znaleźli w inny sposób. A tak jak są czebole, to się od razu nudno robi, akcji sensownej za grosz i w ogólnie nie wiadomo o co chodzi. Ale mi żal, ze potencjał na taką dobrą sensację z podwójną tożsamością kompletnie zmaścili. |
Dzięki, Admete, że ostrzegasz! Jak zobaczyłam hasło "podwójna tożsamość", to już zaczęłam z zainteresowaniem (acz ostrożnie) niuchać dramę w myśl zasady "zdzierżę nawet aktora, na którego nie mogę patrzeć". Ale jeśli zmaścili sprawę, to się nie będę poświęcała.
| Trzykrotka napisał/a: | A oglądalność, jak właśnie wyczytałam, ma Yong Pal ponad 20% |
Co dowodzi, że Koreańczycy jako widzowie nie szukają czegoś nowego, ciekawego, tylko w kółko chebole i amnezja.
| Trzykrotka napisał/a: | | (nie aktorka, która jest taka, jak pisze BeeMer) |
Szczere pisząc aktora nie wydaje mi się zła. Ona wciąż gra gisaeng, która musi grać przed klientem. Zachowuje twarz nawet jeśli ten wypali coś durnego lub śmiertelnie ją nudzi. Wydaje mi się, że to jest jej (wyuczona) natura. Nie może ryknąć śmiechem ani zacząć ziewać i nie wyłącza się jej to nawet jak nie jest, ekhm, w pracy. To tak jak ja nie mogę się opanować od księgarskich nawyków, bo to silniejsze ode mnie i już nie do wykorzenienia, chyba że rzucę pracę.
| Aragonte napisał/a: | BTW niektóre talie tarota są pięknie zdobione i inspirowane obrazami znanych twórców (np. Klimta), to z tego powodu zaczęłam kupować niektóre z czystej chęci podziwiania obrazków.
|
Pokażesz je kiedyś? Ciekawa jestem jak wyglądają.
BeeMeR - Sob 22 Sie, 2015 23:51
| Agn napisał/a: | | 14-tka pokazuje, że Yang Sun chyba się zaczęła lekko obawiać swojego uczonego | Zdrowy objaw. To wampir.
| Agn napisał/a: | | trochę naspędzał się czasu z ojcem | tj. dziadkiem.
| Agn napisał/a: | | Panna dąży do celu nr 2, bo pierwszy już osiągnęła - chajtnęła się z Yoonem. | Tj co według ciebie? Bo dla mnie pozbycie się wszystkich wampirów, KSY i Gwi zwłaszcza.
| Agn napisał/a: | | człowiek miał jeszcze jakiekolwiek złudzenia i na nich rozpaczliwie się opierał w ocenie tej postaci. | acha. ja to nie miałam złudzeń, ale mnie ta postać nie razi tak jak was i nie budzi tak negatywnych odczuć. Owszem, nie lubię jej, ale uważam za ciekawą dla dramy.
| Agn napisał/a: | Acz rozbawiło mnie przewracanie wiklinowych mis - tak, z pewnością ukryła się w jednej z nich, trzeba wywrócić. | Bałam się, że jeszcze zaczną książki wywracać
| Agn napisał/a: | | Ona od początku chciała żyć wiecznie. | z KSY i dla KSY. Ciekawe czy z Gwi też jej się będzie chciało.
| Agn napisał/a: | | Tak szczerze, to nie wiem, czy miał szansę to zauważyć. Gisaeng i Jin służą mu do wypełniania jego poleceń, on może zniknać na całe dnie i noce. Kiedy wraca i zastaje ich oboje - dobrze. Nie ma ich - drugie dobrze, pewnie wciąż wypełniają powierzone im obowiązki. | Już nie mówiąc o tym, że giseang nie przebywa cały czas w kryjówce KSY ale i w gibangu.
| Agn napisał/a: | | Nie! To NIE jest przypadkowy babsztyl. To jest siostra Hyunga i Pasikonika, totalnie durna, pusta baba | Wiem. Przypadkowa jest w tym sensie, że nic wspólnego z burmistrzem nie ma, wybrano ją bo była wolna i tyle. Też tego mariażu nie kupuję.
| Agn napisał/a: | | aktora nie wydaje mi się zła. Ona wciąż gra gisaeng | dla mnie jej gra jest miałka - stoi sztywno jak kołek, piękny bo piękny ale bez polotu. Nie umie grać uśmiechem, gestem, głosem, mimiką. Tylko lekki wytrzeszcz i klepie swoją kwestię. W całej jednej scenie mi się podobała - przy Gwi wyciągnęła kołek z tyłka i zaczęła lekko flirtować - to cholernie mało.
Aragonte - Nie 23 Sie, 2015 00:08
| Agn napisał/a: | I biorę się za tłumaczenie 14tki. Właśnie z Anaru wychyliłam kielicha i te dialogi pewnie będą wyjątkowo błyskotliwe.
|
Liczę na to
| Agn napisał/a: | Asystent Brewka!!! Nie powiesz mi, że to nie jest bohater do rany przyłóż! |
Asystent Brewka to Sekretarz Ahn? Aaa, on jest bardzo w porządku ale to w końcu postać drugoplanowa.
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | No to wreszcie nadrobię Duszkę, mając już całość. |
Khem... |
Paczuszka do Wrocławia niebawem poleci Muszę jeszcze tylko zebrać ostatnie dwa odcinki. Mam nadzieję, że nie zepsują w finale Oh My Ghost, bo to naprawdę dobrze mi się oglądało.
| Agn napisał/a: | Jak walczył na końcu... Słońce go parzyło, ledwo chodził, ale i tak walczył. Cudne. |
Ooo, widziałam tę scenę! Ale i tak będę ją sobie powtarzać podczas uczciwego oglądania dramy od A do Zet.
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | BTW niektóre talie tarota są pięknie zdobione i inspirowane obrazami znanych twórców (np. Klimta), to z tego powodu zaczęłam kupować niektóre z czystej chęci podziwiania obrazków. |
Pokażesz je kiedyś? Ciekawa jestem jak wyglądają. |
Mogę np. zrobić zdjęcia niektórym kartom i wrzucić do jakiegoś wątku - hmm, może gdzieś w Malarstwie i teatrze??? Część obrazków przypomina ładne grafiki fantasy, część jest symboliczno-abstrakcyjna, część oniryczna, część nieco mroczna. No i są talie, które mocno nawiązują do klasycznego tarota marsylskiego (na moje oko taką talię, ale w mocno uproszczonej wersji, miał Childermass w Jonathanie Strange'u i panu Norrellu). Jedna z moich talii ma za motyw przewodni wampiry, inna - Władcę pierścieni
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Moje taroty (bo mam więcej niż jedną talię, raczej minikolekcję) leżą zamknięte w walizce, ale coś tam jeszcze pamiętam. |
A bawisz się w stawianie tarota czy już zupełnie nie? |
Bawiłam się w to jakieś 20 lat temu. Potem odstawiłam to całkowicie, bo uznałam, że zabrałam się za to za wcześnie i że wrócę do tego może za jakiś czas. Dałam sobie właśnie jakieś 20 latek więc może będę powoli wracać do tego. W odwodzie miałam poza tarotem runy (osobiście wykonane, a co ), więc nawet mnie nie ciągnęło.
| Agn napisał/a: | A darł się już w rozpaczy: "Sisteeeeeer!!!"? |
Darł się I karmił Yo Na deserkiem na oczach klientów kawiarni, warcząc do nich: to nie to, na co wygląda!
A pisałam już, że uwielbiam całą rodzinę Oriona i Origin? Cudowni są
A jak tatuś pogonił obu panów do roboty - i jeszcze przygadywał im, że odgrywają jakieś melodramaty, hyhy
Agn - Nie 23 Sie, 2015 00:12
| BeeMeR napisał/a: | | tj. dziadkiem. |
Ups. Sowwy...
| BeeMeR napisał/a: | | Tj co według ciebie? Bo dla mnie pozbycie się wszystkich wampirów, KSY i Gwi zwłaszcza. |
Chciała osiągnąć wyższą pozycję niż jej ojciec i osiągnęła to przez małżeństwo. A teraz może zająć się innymi sprawami, które ułatwia jej ta pozycja, którą teraz zajmuje.
| BeeMeR napisał/a: | | Owszem, nie lubię jej, ale uważam za ciekawą dla dramy. |
Tak samo ją odbieram, ale cienia sympatii już we mnie nie wzbudza. Bo dla akcji jest bardzo dobrą postacią.
Np. w Grze o tron jednocześnie uwielbiałam i nienawidziłam postaci Cersei Lannister. Tutaj też - dla akcji spoko, ale nie musi wzbudzać mojego współczucia.
| BeeMeR napisał/a: | | Bałam się, że jeszcze zaczną książki wywracać |
Wiem że to szczuplutkie dziewczę, ale za zakładkę do książki robić jeszcze nie może.
| BeeMeR napisał/a: | | z KSY i dla KSY. Ciekawe czy z Gwi też jej się będzie chciało. |
Myślę, że życie wieczne może stanowić cel samo w sobie. Że z Gwi - Gwi nie jest drętwym durniem. Życie u jego boku nie byłoby przynajmniej nudne.
| BeeMeR napisał/a: | | Już nie mówiąc o tym, że giseang nie przebywa cały czas w kryjówce KSY ale i w gibangu. |
Dokładnie. A dla kamuflażu dobrze by było, gdyby tam przebywała także poza "akcją na Gwi".
| BeeMeR napisał/a: | | przy Gwi wyciągnęła kołek z tyłka i zaczęła lekko flirtować - to cholernie mało |
Może teraz jej pozwolono grać. Do tej pory była ślicznym kwiatuszkiem, teraz będzie graczem.
Agn - Nie 23 Sie, 2015 00:16
| Aragonte napisał/a: | | Asystent Brewka to Sekretarz Ahn? Aaa, on jest bardzo w porządku ale to w końcu postać drugoplanowa. |
No a jak.
Co z tego, że Brewka jest drugoplanowy. Z nim można trzymać sztamę.
| Aragonte napisał/a: | | Ooo, widziałam tę scenę! Ale i tak będę ją sobie powtarzać podczas uczciwego oglądania dramy od A do Zet. |
A spróbujesz nie. Czekamy na uwagi odnośnie napisów (znaczy się ja czekam, bo to pierwszy seguk, który na serio tłumaczę).
| Aragonte napisał/a: | | Mogę np. zrobić zdjęcia niektórym kartom i wrzucić do jakiegoś wątku - hmm, może gdzieś w Malarstwie i teatrze??? Część obrazków przypomina ładne grafiki fantasy, część jest symboliczno-abstrakcyjna, część oniryczna, część nieco mroczna. No i są talie, które mocno nawiązują do klasycznego tarota marsylskiego (na moje oko taką talię, ale w mocno uproszczonej wersji, miał Childermass w Jonathanie Strange'u i panu Norrellu). Jedna z moich talii ma za motyw przewodni wampiry, inna - Władcę pierścieni |
Chcę je zobaczyć! Zawsze można założyć temat typu "ezoteryka". Może nie będzie jakiś dziko popularny, ale utrzyma się porządek.
| Aragonte napisał/a: | | więc może będę powoli wracać do tego. W odwodzie miałam poza tarotem runy (osobiście wykonane, a co ), więc nawet mnie nie ciągnęło. |
Jak coś to ja chętnie z czystej ciekawości, jak to się robi.
Wiem, że można to sobie przeczytać w necie, ale to co innego suchy opis, a co innego jak widzisz, jak ktoś to robi.
| Aragonte napisał/a: | | A pisałam już, że uwielbiam całą rodzinę Oriona i Origin? Cudowni są |
Bardzo niewyraźnie i nie zarejestrowałam. Powtarzaj częściej.
| Aragonte napisał/a: | | A jak tatuś pogonił obu panów do roboty - i jeszcze przygadywał im, że odgrywają jakieś melodramaty, hyhy |
Rodzice są przeboscy. Osobne Oski dla nich!
Trzykrotka - Nie 23 Sie, 2015 00:27
| Aragonte napisał/a: |
BTW niektóre talie tarota są pięknie zdobione i inspirowane obrazami znanych twórców (np. Klimta), to z tego powodu zaczęłam kupować niektóre z czystej chęci podziwiania obrazków.
|
Piękna jest ta, którą podlinkowałaś
Jest fajna drama sprzed paru lat, w której karty tarota odgrywają sporą rolę, kryminał The Devil. Grali w niej Mąż z Valid Love (wtedy piękny i mody), Min Woo z Maski (jeszcze piękniejszy i młodszy i nasza Arang. Shin Ah grała dziewczynę, która malowała karty tarota własnoręcznie. Ktoś taką talię ukradł, a potem karty były wysyłane jako zapowiedź śmierci. Drama miała powolny rytm, ale taką z lekka nieziemską atmosferę.
| Aragonte napisał/a: | Przekomiczne to było, a Ji Sung zagrał to fantastycznie
|
Jemu dawali - im bliżej końca - tym trudniejsze zadania aktorskie. Był odcinek - 17? 18? w którym zagrał po kolei pięć swoich wcieleń. To była naprawdę hardcore. I jeszcze na koniec zagrał Do Hyuna udającego Yoo Nę Przy tym to ja już padłam plackiem.
Jak na całą Warm and Cozy byłam wkurzona, to na taką nagrodę pocieszenia dla Burmistrza nóż mi się w kieszeni otwarł. Ten facet zasługiwał na drugą Mróweczkę, a nie jakąś pustą lalę.
Oglądam na akord Liar Game, czekając (cierpliwie ) na napisy do 14, coś mnie tknęło i sprawdziłam. Tjaaa, cały czas patrzę na księcia Sadonga i w 9 odcinku go skojarzyłam Niech żyje spostrzegawczość.
Nie mogę oczu oderwać od gładkiego, niepokojącego Prowadzącego. On jest tak doskonały i tak śliski w tym, jak wygląda i co robi, że wydaje się naprawdę nieludzki. Jak jakiś... twór, albo obcy. Strasznie wciągające jest pytanie, o co w tym chodzi?
Mam nadzieję, że kinematografia koreańska będzie miała dla SSR tak wspaniałe role, jak ta.
Duszka się nam skończyła Napisy do 16 będą jutro, więc jeszcze jeden odcinek do obejrzenia jest. Trzeba powykańczać wątki, ale tak naprawdę chyba większość rozegrała się w 15. To był odcinek czysto kryminalny. Za jednym pociągnięciem drama rozprawiła się z wątkiem przestępcy i mordercy Duszki. Było bardzo emocjonująco i przyznam się, że miałam ochotę schowac się pod stół, kiedy szamanka wywabiła z chłopaka to, co w nim siedziało. Złego ducha zrobili naprawdę przerażająco. A aktor bardzo ładnie to wszystko zagrał.
Zachęcam was bardzo do obejrzenia - drama jest bardzo udana. I podobno jest hitem jak chodzi o oglądalność, co mnie cieszy ze względu na aktorów i samą tvn
Scholar
| Agn napisał/a: |
[ Co innego zaakceptować u ukochanego, że owszem, jest wampirem, ale łagodnym jak baranek, a co innego zobaczyć na własne oczy, co ów baranek potrafi zrobić. Zwłaszcza że 14-tka pokazuje, że Yang Sun chyba się zaczęła lekko obawiać swojego uczonego. Niby nie, ale jednak... |
I bardzo dobrze. Bo gdyby przyjęła jego naturę w podskokach i usta mu obcierała po każdej uczcie, to byłoby naiwne i głupie. Ona musi przejść przez i wstręt i strach, musi wiedzieć, do jakiego stopnia on jest inny, jesli chce choć próbować z nim byc.
W Orange Marmelde pokazywali parę ludzko-wampirzą (panem był ten wasz ulubieniec z TPM ) ale XXI wieczne wampiry nie polowały i nie przegryzały gardeł. Syntetyczną krew wypijały estetycznie z takich saszetek, jak żeń -szeniowe preparaty
| Agn napisał/a: | Choć w następnym odcinku już Yang Sun dowiedziała się, z czym to się wiąże. Nie tylko szybkość, wieczna młodość i dodatkowa siła, ale także zabijanie złych wampirów, picie krwi i przeklęte życie kogoś, kto zabija, a bardzo tego nie chce. Podobają mi się te dwie strony medalu. W sumie drama to ładnie pokazuje - nie jako marudzenie gościa, który miał za dużo czasu do myślenia i jego argumenty brzmią jak z tyłka wzięta przesada, tylko serio - robi coś, czego nienawidzi.
O właśnie. Zakochana dziewczyna chodzi z głową w chmurach i zachwyca się uczonym co jest jak Robin Hood, a piękny jak marzenie, a tu rzeczywistość skrzeczy - bardzo dobrze, że to pokazano. |
| Agn napisał/a: | | Swoją szosą - gisaeng gra teraz w bardzo niebezpieczną grę. Zastanawiam się, ile w jej zachowaniu było chęci poznania planów Gwi, a ile jej własnego pożądania życia wiecznego |
Jak zauważyła BeeMer, ginsaeng chciała żyć wiecznie, ale tylko z KSY. Nie wiem, czy chce żyć wiecznie bez niego. Chociaż jej fascynacja nieśmiertelnością Gwi (w 13, zaraz przed tym, jak on opowiada jej, jak to jest być wampirem, świetna scena ) świadczy, że panna może do niej dążyć i nie mając nadziei na wieczne szczęście z KSY.
Dzięki zejściu do podziemi jej postać nabrała minimalnych rumieńców - na szczęście Aktorka za mało gra spojrzeniem i twarzą, to prawda, ale choć jej gra z Gwi dodała koloru odcinkowi.
Trzykrotka - Nie 23 Sie, 2015 00:37
| Agn napisał/a: |
Rodzice są przeboscy. Osobne Oski dla nich! |
Nawet okiem nie mrugnęli, kiedy wrzasnęła dajcie spokój mojemu mężczyźnie!
Sceny w firmie z Se Gi i sceny w domu Origin i Oriona to jest sam miód
Jeszcze odnośnie dziadka Yoona, króla - nie znosze tej postaci, nie lubie takiej postawy osoby rządzącej, która dla jakichś górnych celów, nawet i szlachetnych (pozbycie się Gwi) traci z oczu teraz i dziś. Mówili o suszy, biedzie, głodzie - guzik to króla obchodzi, on buduje pałac. W szczytnym celu, rzecz jasna. Dla wyższych celów olewa wnuka, poświęca syna na straszną śmierć. Ale podobał mi się w chwili śmierci. Dokonał jej z wielką godnością i widać było, że Gwi też szczęka opadła na ten widok.
Jak ja już chcę zobaczyć Gwi w stokrotkowym hanboku Jakie piękne są w ogóle stroje w Scholarze - męskie i damskie. Ładniej ubrane gejsze były chyba tylko w Krawcu, ale to był film o ciuchach, jakby nie było.
Acha, no i sprawa przemiany Hak Younga w wampira - to było strasznie przykre. Ten chłopak był bardzo szlachetną postacią i Gwi pokarał go potwornie. Jesli się podśmiewałam, to tylko z nienagannych kresek pod oczami, seksi fryzur i nagłej seksowności, jaką zyskują przemienieńcy. HY dostał nawet gołą klatę, kiedy walczył z KSY.
Agn - Nie 23 Sie, 2015 00:49
| Trzykrotka napisał/a: | | Jest fajna drama sprzed paru lat, w której karty tarota odgrywają sporą rolę, kryminał The Devil. Grali w niej Mąż z Valid Love (wtedy piękny i mody), Min Woo z Maski (jeszcze piękniejszy i młodszy i nasza Arang. Shin Ah grała dziewczynę, która malowała karty tarota własnoręcznie. Ktoś taką talię ukradł, a potem karty były wysyłane jako zapowiedź śmierci. Drama miała powolny rytm, ale taką z lekka nieziemską atmosferę. |
Widziałaś? Bo nie pamiętam, byś opisywała, ale też przy takim natłoku dram mogę już nie pamiętać, a ty uczciwie opisałaś. " | Trzykrotka napisał/a: | | Jemu dawali - im bliżej końca - tym trudniejsze zadania aktorskie. |
A że wszystko zagrał na najwyższym poziomie, to mu się cześć, chwała, brawa i pokłony należą. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Końcówka dramy, wszyscy już padnięci, najważniejsze - utrzymać się w pionie i nie paść przed kamerą. A on GRAŁ. Niesamowite.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak na całą Warm and Cozy byłam wkurzona, to na taką nagrodę pocieszenia dla Burmistrza nóż mi się w kieszeni otwarł. Ten facet zasługiwał na drugą Mróweczkę, a nie jakąś pustą lalę. |
Prawda?! Dlatego foch i szlag z tą dramą. Spaprali ją dokumentnie. A tak mi szkoda Kang So Ra... dobra aktorka, miło się ją ogląda jak nie wiem co... a tu taki klops... że nie wspomnę o aktorze od Burmistrza, Hyungu i Syrence. Mieć ich wszystkich na planie i spartolić materiał!? Mieć w zanadrzu niewymagający materiał, lekką, naprawdę (na początku) zabawną komedyjkę, przepiękne Jeju - i to wszystko spaprać!? Trzeba wybitnego talentu w tej materii...
| Trzykrotka napisał/a: | | I bardzo dobrze. Bo gdyby przyjęła jego naturę w podskokach i usta mu obcierała po każdej uczcie, to byłoby naiwne i głupie. |
Na szczęście drama to bardzo ładnie zrobiła. Z jednej strony Yang Sun skwapliwie przyjęła na klatę, że jej kochany nie jest człowiekiem, z drugiej przeraziła ją ta rzeczywistość, że to nie jest tak, że on pije krew, ale spychasz to na odległe obrzeża świadomości i radośnie zapominasz. Ten facet ZABIJA. I pije krew (z miseczki, bo z miseczki, ale mimo wszystko). I żaden stek, egg rolls, kimchi (a, nie, wróć - na kimchi za wcześnie), smażona wieprzowina, gotowany ryż, cukinia, kimbap, bibimbap, japchae czy co tam jeszcze nie zastąpi mu tego, czego on naprawdę potrzebuje - KRWI. I to też na przyszłość pewnie jest - z tym się zmierzysz, jeśli zamienią cię w wampira. Moim zdaniem - z tematu wyszli na medal. Zakończy się to pewnie akceptacją, ale tak czy siak niełatwą i dla mnie to wystarczy póki co.
| Trzykrotka napisał/a: | | ak zauważyła BeeMer, ginsaeng chciała żyć wiecznie, ale tylko z KSY. Nie wiem, czy chce żyć wiecznie bez niego. |
Napisałam gdzieś wyżej o samym marzeniu o życiu wiecznym. Nieodpartym przez ludzkość od wieków. Np. u Tolkiena to było to świetnie pokazane - królowie, którzy czepiali się życia nawet jeśli już byli nim umęczeni. To silniejsze niż racjonalizm. KSY czy nie, ją może kusić wieczny żywot sam w sobie. Choć podejrzewam, że nie wzięła pod uwagę konsekwencji (a dla mnie są nie do przyjęcia, dlatego - może to dziwne - ja o życiu wiecznym jednak nie marzę, wampiry mnie fascynują ideą, ale nie chciałabym żyć wiecznie - patrzeć, jak odchodzą przyjaciele, a ja zostaję, starzeję się i myślę po swojemu, podczas gdy staje się świat, na który nie jestem gotowa i którego nie zrozumiem, wszystko się tak zmienia, że konflikt pokoleń jest nie do rozwiązania, dopada mnie moment, kiedy myślę, że już czas, a nic z tego - wciąż trwam zmęczona przymusową egzystencją, która nigdy nie będzie miała końca, mus zabijania innych - nie, dziękuję, nigdy bym tego tak naprawdę nie chciała).
| Trzykrotka napisał/a: | | Syntetyczną krew wypijały estetycznie z takich saszetek, jak żeń -szeniowe preparaty |
Jest coś eleganckiego w piciu bezpośrednio z aorty. Z saszetek czy kroplówek z krwią to już nie jest to samo.
Agn - Nie 23 Sie, 2015 00:51
| Trzykrotka napisał/a: | | Jeszcze odnośnie dziadka Yoona, króla - nie znosze tej postaci, nie lubie takiej postawy osoby rządzącej, która dla jakichś górnych celów, nawet i szlachetnych (pozbycie się Gwi) traci z oczu teraz i dziś. Mówili o suszy, biedzie, głodzie - guzik to króla obchodzi, on buduje pałac. W szczytnym celu, rzecz jasna. Dla wyższych celów olewa wnuka, poświęca syna na straszną śmierć. |
Nie. Znoszę. Tej. Postaci. Nie obchodzi mnie, że drama usiłowała ją zrehabilitować i pokazać drugą stronę medalu.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jakie piękne są w ogóle stroje w Scholarze - męskie i damskie. Ładniej ubrane gejsze były chyba tylko w Krawcu, ale to był film o ciuchach, jakby nie było. |
To fakt, przepiękne są te stroje. Oczy paść można do woli.
Aragonte - Nie 23 Sie, 2015 01:07
Wampiry sączące kulturalnie krwawe drinki z butelek występują też w True Blood No, ale te przegryzające szyje też, jak pamiętam.
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn napisał/a: |
Rodzice są przeboscy. Osobne Oski dla nich! |
Nawet okiem nie mrugnęli, kiedy wrzasnęła dajcie spokój mojemu mężczyźnie! |
Nie mrugnęli, ale od razu skomentowali: chyba nam się nasza smarkula wygadała niechcący czy też jakoś podobnie. A jakie zadowolone uśmieszki strzelał potem Do Hyun Mnóstwo ciepła jest w tych scenach i szalenie miło mi się je ogląda
Trzykrotko, chyba zerknę jednym okiem na The Devil - choćby dla naszej Arang
BTW "Diabeł" to nazwa jednego z Wielkich Arkanów, karty oznaczonej numerem XV, chyba najbardziej negatywnie kojarzonej karty.
Trzykrotka - Nie 23 Sie, 2015 01:42
| Agn napisał/a: |
Widziałaś? Bo nie pamiętam, byś opisywała, ale też przy takim natłoku dram mogę już nie pamiętać, a ty uczciwie opisałaś. " |
Widziałam, ale tak dawno, że jeszcze przed założeniem pierwszego skośnego wątku na naszym forum. Widziałam z polecenia elfkii, a to było dobre źródło. Nie wiem, czy dziś oglądałoby się dobrze, ale wtedy wsysało.
Właśnie, chyba tytuł też miał coś wspólnego z tarotem
Aragonte - Nie 23 Sie, 2015 03:13
Coś pisałyście o odcinku KMHM, podczas którego wszyscy płaczą i którego nie lubicie za bardzo.
Stawiam na piętnastkę, uuugh - Do Hyun płacze w reminiscencjach i w teraźniejszości, Orion płacze, Origin płacze, mamusia prawie płacze... Czekam, aż rozszlocha się Sekretarz Ahn
Chyba scenarzystka uznała, że dość śmichów-chichów na razie i trzeba pocierpieć
A tak serio, to historia dwójki dzieci z przeszłości faktycznie jest przejmująca.
BeeMeR - Nie 23 Sie, 2015 08:31
| Aragonte napisał/a: | Mogę np. zrobić zdjęcia niektórym kartom i wrzucić do jakiegoś wątku - hmm, może gdzieś w Malarstwie i teatrze??? Część obrazków przypomina ładne grafiki fantasy, część jest symboliczno-abstrakcyjna, część oniryczna, część nieco mroczna. No i są talie, które mocno nawiązują do klasycznego tarota marsylskiego (na moje oko taką talię, ale w mocno uproszczonej wersji, miał Childermass w Jonathanie Strange'u i panu Norrellu). Jedna z moich talii ma za motyw przewodni wampiry, inna - Władcę pierścieni | Popieram, możesz też przywieźć na jakieś spotkanko do okazania osobistego
| Agn napisał/a: | | Może teraz jej pozwolono grać. | proszę cię - miała 14 odcinków by grać. To jak idiotyczny argument, że Bella i Edzio rozmawiali poza kartami książki, w międzyczasie. Jak mieli rozmawiać, to trzeba było to napisać. Jak miała grać to od początku - jest wiele scen, w których ma kamerę na wyłączność. Od niej głównie zależy co pokaże. Ze względu na moje zamiłowanie do seguków widziałam już wiele giseang i ta jak najmniej atrakcyjne zachowaniem. A sama ładna wizja to mało.
| Agn napisał/a: | | A że wszystko zagrał na najwyższym poziomie, to mu się cześć, chwała, brawa i pokłony należą. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Końcówka dramy, wszyscy już padnięci, najważniejsze - utrzymać się w pionie i nie paść przed kamerą. A on GRAŁ. | Nawet pod koniec jak już głosu nie miał.
edit:
NG Gwi & KSY - spłakałam się ze śmiechu jak Junkiemu peruka spadła
gdzieś od połowy filmiku
https://www.youtube.com/watch?v=IhmFK3kIQio
Tu zdjęcie ślicznego hugu reżyserskiego dla Junkiego oraz jak wampiry tańcują przed konferencją a Soo Hyuk wygląda jak Soo Hyuk Na poprzedniej stronie sweet focie KSY z Aniołem Śmierci
http://forums.soompi.com/...B9%84/?page=260
Admete - Nie 23 Sie, 2015 08:51
A macie już napisy do 13 i 14 odcinka?
Aragonte - Nie 23 Sie, 2015 09:40
BeeMeR - jakie fajne tańcujące wampiry
| Admete napisał/a: | | A macie już napisy do 13 i 14 odcinka? |
Ukradzione z Soompi
Aragonte - Nie 23 Sie, 2015 09:52
| BeeMeR napisał/a: | Popieram, możesz też przywieźć na jakieś spotkanko do okazania osobistego |
Zacznę od fotek. I w sumie zastanawiam się, czy nie wolałabym ich mieć w wątku dostępnym po zalogowaniu
Cudne to Gwi musiał z rozmachem nim rzucić o glebę
A wcześniej jeszcze Junkiego korzenie-sznury przytrzymały
Agn - Nie 23 Sie, 2015 10:51
| Aragonte napisał/a: | | Wampiry sączące kulturalnie krwawe drinki z butelek występują też w True Blood |
Nie lubię True blood.
| Aragonte napisał/a: | | BTW "Diabeł" to nazwa jednego z Wielkich Arkanów, karty oznaczonej numerem XV, chyba najbardziej negatywnie kojarzonej karty. |
Poważnie? Mnie się wydawało, że najbardziej się źle kojarzy karta z kościotrupem.
| Aragonte napisał/a: | Coś pisałyście o odcinku KMHM, podczas którego wszyscy płaczą i którego nie lubicie za bardzo.
Stawiam na piętnastkę, uuugh - Do Hyun płacze w reminiscencjach i w teraźniejszości, Orion płacze, Origin płacze, mamusia prawie płacze... Czekam, aż rozszlocha się Sekretarz Ahn |
Tak, to ten odcinek. Na szczęście był tylko taki jeden, potem drama znów wskoczyła na właściwe tory.
Dobrze, że napisałaś, bo na początku jest nie wiem co i tak patrzę - podmienili filmik czy jak?
| Aragonte napisał/a: | | Ukradzione z Soompi |
Dorzucę coś z pinteresta, co też świetnie obrazuje problem.
| Aragonte napisał/a: | | w sumie zastanawiam się, czy nie wolałabym ich mieć w wątku dostępnym po zalogowaniu |
Możesz.
Aragonte - Nie 23 Sie, 2015 11:33
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | BTW "Diabeł" to nazwa jednego z Wielkich Arkanów, karty oznaczonej numerem XV, chyba najbardziej negatywnie kojarzonej karty. |
Poważnie? Mnie się wydawało, że najbardziej się źle kojarzy karta z kościotrupem. |
Tzn. karta "Śmierć"? Ona (o ile się orientuję) przeważnie oznacza po prostu dużą zmianę, transformację, koniec cyklu. Moim zdaniem karta "Diabeł/Demon" jest bardziej negatywna, kojarzy się ze złem, uzależnieniem, dewiacjami.
I już się zamykam, zwłaszcza że naprawdę nie jestem teraz na bieżąco w tarotowych interpretacjach
Agn - Nie 23 Sie, 2015 12:13
| Aragonte napisał/a: | | Tzn. karta "Śmierć"? Ona (o ile się orientuję) przeważnie oznacza po prostu dużą zmianę, transformację, koniec cyklu. Moim zdaniem karta "Diabeł/Demon" jest bardziej negatywna, kojarzy się ze złem, uzależnieniem, dewiacjami. |
No a ja właśnie bardziej kojarzę tego truposza, bo kojarzy się od razu ze zgonem. Dopiero interpretacja wróża wyjaśnia, że jest inaczej.
zooshe - Nie 23 Sie, 2015 13:03
| Aragonte napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | BTW "Diabeł" to nazwa jednego z Wielkich Arkanów, karty oznaczonej numerem XV, chyba najbardziej negatywnie kojarzonej karty. |
Poważnie? Mnie się wydawało, że najbardziej się źle kojarzy karta z kościotrupem. |
Tzn. karta "Śmierć"? Ona (o ile się orientuję) przeważnie oznacza po prostu dużą zmianę, transformację, koniec cyklu. Moim zdaniem karta "Diabeł/Demon" jest bardziej negatywna, kojarzy się ze złem, uzależnieniem, dewiacjami.
I już się zamykam, zwłaszcza że naprawdę nie jestem teraz na bieżąco w tarotowych interpretacjach |
Zawsze mi wydawało że najmniej szczęśliwą kartą jest Wieża ale specjalistką nie jestem.
Kończąc offtop. Po duszce wchodzi 20 again. O kurze domowej która po latach wraca na studia. Ja sprawdzę na pewno choćby dla samych panów.
Admete - Nie 23 Sie, 2015 13:51
Właśnie skończyłam oglądac Duszkę - wzruszyłam się. Najpierw były pożegnania, bo Duszka odeszła w zaświaty, a potem podsumowanie historii i zerknięcie na to, co czeka bohaterów w przyszłości. Bardzo dobrze pomyślany i zrobiony serial. Świetnia ktorzy, piękna historia ojca i córki, uroczy roomans, zagadka kryminalna. A na koniec wszeograniajace poczucie, że ludzie są ważni.
Aragonte - Nie 23 Sie, 2015 14:10
| zooshe napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | BTW "Diabeł" to nazwa jednego z Wielkich Arkanów, karty oznaczonej numerem XV, chyba najbardziej negatywnie kojarzonej karty. |
Poważnie? Mnie się wydawało, że najbardziej się źle kojarzy karta z kościotrupem. |
Tzn. karta "Śmierć"? Ona (o ile się orientuję) przeważnie oznacza po prostu dużą zmianę, transformację, koniec cyklu. Moim zdaniem karta "Diabeł/Demon" jest bardziej negatywna, kojarzy się ze złem, uzależnieniem, dewiacjami.
I już się zamykam, zwłaszcza że naprawdę nie jestem teraz na bieżąco w tarotowych interpretacjach |
Zawsze mi wydawało że najmniej szczęśliwą kartą jest Wieża ale specjalistką nie jestem. |
Pod pewnym względami Wieża przypomina Śmierć - oznacza zmianę, tylko w przypadku tej pierwszej chyba bardziej gwałtowną I może to być bolesne jak licho, ale niekoniecznie złe, może być oczyszczające - jak burza (choć mało kto przyjmuje taką zmianę chętnie). W Diable ciężko mi wskazać coś pozytywnego. No, ale ja też specjalistką nie jestem.
Aha, i ważniejsze jest od samej karty to, w jakim otoczeniu się pojawi, bo wtedy kontekst może znacznie zmodyfikować znaczenie.
I już się zamykam
Oglądam 16. odcinek KMHM - mam wrażenie, że w pewnym momencie, kiedy Origin mówi swojej mamie, że jest już gotowa, by dowiedzieć się prawdy o swoich rodzicach, wyleciał kawałeczek dialogu Niewiele, wers lub dwa, pojedyncza kwestia Origin.
|
|
|