Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Świat według Marvela
annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 16:36
RaczejRozwazna napisał/a:
Mam alergię na doszukiwanie się wątków homo wszędzie gdzie się da, ale tutaj naprawdę było trochę za bardzo łzawo
Oj, tam, oj tam. Trzeba się wczuć w sytuację Rogersa - Bucky był jego przyjacielem, prawie jak brat. Budzi się po 70 latach - nie ma nikogo bliskiego, świat zmienił się (to mało powiedziane...), cały czas go dręczyły wyrzuty, że przyczynił się do śmierci kumpla i nagle pojawia się "druga szansa" - dlatego tak reaguje.
W scenach usuniętych z "Avengers" jest kilkuminutowa sekwencja z "powrotem" Rogersa - gdy szuka dawnych przyjaciół z wojska (i odkrywa, że nie żyją), Starka, Peggy, gdy ogląda wojenne filmiki propagandowe, "odpiera" próbę podrywu ze strony kelnerki w kawiarni (szkoda, że usunęli tę sekwencję z "Avengers", bo sceny z kelnerką są tam zupełnie "od czapy"). Gadają mu o dostępie do internetu, a on się pyta o radio.
Widać to jego zagubienie i tęsknotę.
Agn - RaczejRozwazna - Nie 02 Lut, 2020 16:52 No tak, pewnie masz rację Sama się zastanawiam dlaczego tak zareagowałam, ale biorę pod uwagę też "Wojnę bohaterów" nie tylko "Zimowego żołnierza". Tylko Bucky i Bucky
Swoją drogą lubię bardzo postać Falcona. Taki niepozorny, niby emerytowany, ale jednak gdy trzeba to wraca. No i podobało mi się takie trochę matkowanie Nataszy względem Kapitana annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 16:59 Falcon był mi zupełnie obojętny i czasem nawet się zastanawiałam kto to jest Sam.
Jedyny wyjątek to
Spoiler:
ostatnia scena - podobała mi się "chemia" między nim a kapitanem.
Acha, a czy zauważyłyście, że Bucky w "Endgame" w scenie
Spoiler:
przenoszenia kapitana, żeby zwrócił kamienie, używa bodajże tego samego zwrotu co Rogers powiedział do niego, gdy ten szedł na wojnę - musiałabym to kiedyś dokładnie sprawdzić. I on wiedział, że Kapitan nie wróci, Falcon się piekli na Hulka, żeby go sprowadził, a Bucky z uśmiechem odchodzi na stronę, bo tak znał Steve'a, że wiedział za czym tęsknił, czego mu brakowało.
To pokazało mi siłę ich przyjaźni. Znali się jak łyse konie, nawet bez słów. RaczejRozwazna - Nie 02 Lut, 2020 17:02 Tak, ta przyjaźń w EG była pokazana właśnie tak jak ma być.
EDIT. Swoją drogą, czy wyjaśnione gdzieś zostało w jaki właściwie sposób Cap przeżył te 70 lat? Kiedy został znaleziony? Czy Peggy o tym wiedziała?
Wzruszająca była dla mnie ich scena spotkania po latach w hospicjum.annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 17:18 Hm , jakby szukali odtwórcy roli do młodego Luke'a Skywalkera to Bucky jest jak znalazł:
I po dodaniu "lukowej fryzury":
RaczejRozwazna - Nie 02 Lut, 2020 17:24 Ożesz Ty... Niepodrasowane?annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 17:35 Na tym pierwszym to "Bucky" z fryzurą i bez fryzury Hamilla, a na drugim Mark Hamill i "Bucky" z fryzurą lukową.
Zresztą sam Mark Hamill wrzucał to gdzieś w necie. Czyli jakby co to aprobata Luke'a jest. annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 17:37 I jeszcze jedno - myślę, że z "Powrotu Jedi"
Hamill i Stan (z dodaną fryzurą i pieprzykami Luke'a):
A tu normalne porównawcze:
A ja przy "marvelach" się zastanawiałam : kogo mi Bucky przypomina? Agn - Nie 02 Lut, 2020 17:42 No, A&W obejrzane. W sumie mi się podobał, głównie za sprawą humoru jak wielki Antman jadący samochodem jak na hulajnodze czy końcowa scena z kina samochodowego . Albo motyw z serum-prawdy-które-nie-jest-serum-prawdy-chociaż-jest.
Ciekawa jestem, co dalej z Duchem. I ta scenka po napisach... ojojoj!annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 17:45 "To jest serum prawdy" - stwierdził bandzior na końcu po zastrzyku, więc mu wierzę.
SCENKI, nie scenka. annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 17:48
RaczejRozwazna napisał/a:
EDIT. Swoją drogą, czy wyjaśnione gdzieś zostało w jaki właściwie sposób Cap przeżył te 70 lat? Kiedy został znaleziony? Czy Peggy o tym wiedziała?
Wzruszająca była dla mnie ich scena spotkania po latach w hospicjum.
Znaleziony został w 2011, skoro walczyli o Nowy York w 2012.
A przeżył, bo był nadczłowiekiem, miał inny metabolizm - nawet upić się nie mógł, przecież. Hibernacja, czy coś w ten deseń. Peggy pewnie się dowiedziała, bo trąbili o tym w wiadomościach.Agn - Nie 02 Lut, 2020 17:58
annmichelle napisał/a:
SCENKI, nie scenka.
Ale tylko jedna scenka nawiązuje do tego, co było w IW, ta druga jest tylko rozrywkowa. Zabawna, ale bez znaczenia.annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 18:02
Agn napisał/a:
annmichelle napisał/a:
SCENKI, nie scenka.
Ale tylko jedna scenka nawiązuje do tego, co było w IW, ta druga jest tylko rozrywkowa. Zabawna, ale bez znaczenia.
Hm, czyżby mi się coś pomyliło?
Jedna była jak
Spoiler:
zniknęli w chwili gdy mieli Ant-mana ściągnąć z powrotem.
A druga? Nie z Czarną Wdową, Kapitanem i Kapitan Marvel?Agn - Nie 02 Lut, 2020 18:23 Druga była z mrówką grającą na perkusji. Coś przegapiłam?annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 18:23 Nie, to mnie się pomyliło. Agn - Nie 02 Lut, 2020 19:19 Mogło, trochę tych filmów jest. Ja nie pamiętam w ogóle przy którym filmie jakie były scenki, musiałabym zajrzeć do postów.
A teraz ĆŚŚŚŚ!!! Agn odpala "Captain Marvel"!Agn - Nie 02 Lut, 2020 19:34 ...iiiii mogę zapomnieć, bo mi się przypomniało, że miałam coś dzisiaj jeszcze zrobić. A szkoda, bo już zaczęłam i estetyka filmu mi się strasznie podoba, trochę w okolicach Blade runnera. Agn - Nie 02 Lut, 2020 20:24 Jednak ogladam. Zalatwilam co mialam zalatwic i lece.
Jejku, kiedy to sie dzieje? Lata 90-te? annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 20:36 Szczerze to spodziewałam się więcej po filmie "Kapitan Marvel" (z taką obsadą!), ale wizualnie jak zawsze bdb.Agn - Nie 02 Lut, 2020 20:39 Maja dodatkowe +100 do zajebistosci za soundtrack - TLC, Salt'n'Pepa itp. itd.
Poki co bardzo mi sie film podoba.
PS Fury wlasnie rozczulal sie nad kotem (rudym, przecudnym i mieciusim ).
PPS Oooo mamy konkretny rok - 1995!annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 20:44
Agn napisał/a:
(rudym, przecudnym i mieciusim ).
Pogadamy o nim po filmie!Agn - Nie 02 Lut, 2020 20:51 Mam ochote myziac ekran!!!
Edycja:
Och...
- Odpuscisz najlepsza misje na swiecie, zeby ogladac ze mna "Bajer z Bel Air?!
To oficjalne - wielbie ten film. Chocby za takie smaczki. Oraz kota. Oraz za to, ze "Kapitan Marvel" bezwysilkowo zdaje test Bechdel.
Oraz tak ogolnie - poniewaz to fajny film i dobrze sie go oglada.annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 21:19 Do pewnego momentu też mi się podobał, a po seansie stwierdziłam, że jednak czegoś zabrakło.
Ciekawa jestem Twojej opinii na koniec i (przeczytaj po obejrzeniu)
Spoiler:
to nie kot - to flerken!!!
A co do moich odczuć do "Kapitan Marvel" to zgadzam się w większości z tym co opisano w tych opiniach : https://www.filmweb.pl/fi...C5%9Bci,3073234 Trafili w punkt słabe strony tego filmu.Szafran - Nie 02 Lut, 2020 22:05
Agn napisał/a:
Mam ochote myziac ekran!!!
Edycja:
Och...
- Odpuscisz najlepsza misje na swiecie, zeby ogladac ze mna "Bajer z Bel Air?!
To oficjalne - wielbie ten film. Chocby za takie smaczki. Oraz kota. Oraz za to, ze "Kapitan Marvel" bezwysilkowo zdaje test Bechdel.
Oraz tak ogolnie - poniewaz to fajny film i dobrze sie go oglada.
Też się na tym wyśmienicie bawiłam. A kot rządzi!Agn - Nie 02 Lut, 2020 22:24 Chcę takiego kota! Można myziać i drapać za prześlicznymi uszkami, a jak się wróg trafi, to same wiecie, co. Moim zdaniem same zalety! Przy okazji wyszło, jak Fury stracił oko.
Ja jestem zachwycona. I bardzo bym chciała, żeby było więcej takich bohaterek jak Carol - fantastyczna, silna baba z cojones ze stali.
Strasznie mi ten film siadł gdzie trzeba.
Annmichelle, swoją szosą to chyba o tę scenkę ponapisową ci chodziło - Steve, Natasha i Bruce czekają na sygnał i bach! pojawia się Carol.
A skoro już piszę, to czas na okoliczny bełkot. Choć zostały mi jeszcze tylko 2 filmy (nie liczę premier na 2020 rok z oczywistych względów) chyba mogę wyciągnąć z tych seansów jakieś miłe wnioski.
Po pierwsze niepotrzebnie unikałam tych filmów. Miałam w pamięci stare "Spidermany", których dziś bym nie tknęła i ten jeden nieszczęsny "Thor" w kinie lata temu (pelerynka i obciachowe wdzianko!), a niepotrzebnie. Widać, że twórcy mają ogólny pomysł na całą serię i fajnie, że łączą postacie do wspólnych filmów, robiąc to z sensem (a nie "byle było").
Po drugie kino rozrywkowe może być też takie. Jest angażujące, dostarcza - właśnie - rozrywki i dobrze się bawię przy seansach. Efekty specjalne są spoko, a przecież nie są te filmy nimi przeładowane.
Po trzecie jeszcze trochę filmów przede mną, bo przecież powstają nowe, a pomimo obejrzenia ponad 20 nie mam jeszcze dosyć.
Być może że po "Endgame" obrażę się na twórców, ale to dopiero jutro. I nawet jeśli mi to grozi - czy ktokolwiek zdoła odebrać mi tę radochę z oglądania serii? W szyciu!
Po czwarte - po jakimś czasie na niektóre filmy patrzę inaczej. Po przemyśleniiu pewnych spraw, nowych scen z bohaterami itp. itd. Tak, nadal wnerwia mnie Starlord i jego niebieski koleżka z ekipy, a zielona panienka jest mi obojętna, ale ogólnie w "Strażnikach galaktyki" są też bohaterowie, którzy mnie interesują, trochę humoru, świetny soundtrak (kolega z fb określił go mianem 12 / 10) i w sumie taka przygodówka, która mi nie pasowała do reszty teraz jakoś się splata z innymi filmami. Pewnie powtórzę.
I wiecie co jeszcze? Chcę mieć te filmy na DVD. Choć nie wiem, czy nie lepiej zainwestować w sprzęt blu-ray i kupić blu-raye - jakość lepsza, a przecież świat ruszył do przodu...
Możecie się z moimi przemyśleniami kompletnie nie zgadzać. Wiem, że jestem tylko neofitą świeżo po seansach, ale liczę na to, że teraz żarty dla wtajemniczonych przestaną być dla mnie niezrozumiałym bełkotem. No i fajnie, że udało się Marvelowi - zmieniłam zdanie odnośnie tej części kinematografii. Jest to jakiś sukces, prawda?