Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5
Admete - Nie 11 Sty, 2015 20:39
Ja sobie obejrzę Valid Love jak się już całość nazbiera. W końcu ile ma być? 16 czy 20 odcinków?
zooshe - Nie 11 Sty, 2015 20:49
Aragonte nareszcie zaczęła CH. Myślałam że nie doczekam tej chwili.
| Agn napisał/a: |
Zerknęłam na obsadę Spy - Yu Oh Seong. Przecież ja się zaraz powieszę... chcę, pragnę i pożądam tej dramy!
Głupia Agn... nigdy się nie nauczy...
|
Zapowiada się interesująco.
Tymczasem obejrzałam 1 odcinek TEN trwał jedyne 2 godz i 6 minut, ale akcja niczym z dobrego kryminału.
Dwóch policjantów stary wyga (ajussi z CH ) i młody zostaje skierowanych do sprawy śmierci mężczyzny.
Niedługo potem zostaje znalezione ciało kobiety. Kobieta została brutalnie zamordowana a sposób przypomina morderstwo popełnione 7 lat wcześniej. Do pomocy w sprawie zostaje skierowany profesor pomagający wydziałowi kryminalnemu policji, który sam był kiedyś policjantem i zajmował się tamtym morderstwem.
Jest jeszcze sprawa zaginionej kobiety nad którą pracuje nieco niezdarna policjantka z drogówki, która mimo wszystko doskonale potrafi oceniać ludzi i rozpoznać kiedy kłamią.
Okazuje się, że te 3 z pozoru niepowiązane ze sobą sprawy coś łączy, co powoduje że bohaterowie zaczynają współpracować. Tak powstaje zespół TEN.
Zakończenia nigdy bym się nie domyśliła. Jestem wprost zachwycona.
Trzykrotka - Nie 11 Sty, 2015 21:08
| Admete napisał/a: | | Ja sobie obejrzę Valid Love jak się już całość nazbiera. W końcu ile ma być? 16 czy 20 odcinków? |
Nie mam bladego pojęcia i nawet nie sprawdzam. Ciekawam, czy będą dodawać jakieś wydarzenia zewnętrzne i w którą stronę pójdzie akcja, bo na razie jesteśmy na etapie, że
- małżonkowie wypełnili papiery rozwodowe, ale ich nie zanieśli do sądu
- mąż zaczyna rozumieć, czym jest życie bez zony i brać jej stronę
- jego pierwsza miłość nieśmiało, ale stanowczo trzyma się jego boku
- Cieśla śmiało i równie stanowczo proponuje Il Ri oficjalne randkowanie, a kiedy ona odmawia mu tak dość dookoła, i tak trzyma się cały czas przy niej i jej rodzinie - unni, Yi Ri, mamie.
Jednocześnie:
- matka Il Ri nastawiona jest na ratowanie małżeństwa córki i domaga się, żeby Cieśla ustąpił, a kiedy on odmawia, grozi spaleniem warsztatu
- nie ma już presji z zewnątrz, bo stalker został złapany
- Yi Ri i Ki Tae (szwagrostwo) rozwijają własny romans
- wszystko się jeszcze może wydarzyć.
Jak dla mnie, to 16 odcinków powinno w zupełności wystarczyć bez wprowadzania nowych wątków. Ale to tylko moje zdanie, nie wiem, co planuje pisarka.
Jeśli chciałabyś obejrzeć potem hurtem, to ja cały czas pracuję nad napisami, więc wiesz
Spy zaczęłam gromadzić, bo temat mi się podoba - ale dramę muszę choć napocząć. Nie mam bowiem przekonania do talentu chłopaczka, który gra syna. W Triangle nie zatrzymał mojej uwagi, w Protect The Boss był jeszcze bardzo zielony. Zasysam też Kill Me, Heal Me, choć nie mam przekonania do Pierwszych (para z Secret). Ale gra tam Morderca Króliczków więc chociaż spróbuję.
Natomiast napoczęłam tę dramę z Tal Talem i podzielam zdanie Agn - okropne. Zmogłam z pół odcinka i dalej nie będę. Szkoda mi tylko jego, że się w to wpakował. Może spłaca jakiś kredyt.
TEN? Zapisuję - dzięki za podpowiedź zooshe - i nie opuszczaj nas calkiem!
A teraz Piękne Oczy
Jak to się stało, że przegapiłyśmy, że Jun Ki zagrał w filmie May 18? Ja wiem, masakra - temat taki, że rany...
http://en.wikipedia.org/wiki/May_18_%28film%29
ale widziałyście kolegę, jak tam wygląda?
Agn - Nie 11 Sty, 2015 21:11
| BeeMeR napisał/a: |
Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
I zapewne z przytupem
W niektórych przypadkach z ciuchami.
No co, jak łamać zasady, to porządnie
Aż przez chwilę szkoda, że to nie KSS tylko KNN |
KSS działała gdzie indziej. Tu króluje KNN i jest dobrze.
| BeeMeR napisał/a: | Ja to nie pamiętam dachowania
Pamiętam, autobus i różowe portki, pamiętam kilka co ciekawszych cliffhangerów, ale dachowanie? |
Bo tu chodzi o to co się działo na dachu.
| Trzykrotka napisał/a: | | Mówię to przy byle okazji, ale no ćinća... z oka was spuścić nie można. |
Kkkkkk jak byś nas nie znała.
| Trzykrotka napisał/a: | | ja sobie go przypomniałam przez pinteresta |
Jaka ładna fotka LMH! Po uśmiechu go można poznać. :mgreen:
| Trzykrotka napisał/a: | | A tu - bo tak |
Określenie "flower boy" nabiera nowego znaczenia.
| Zooshe napisał/a: | Aragonte nareszcie zaczęła CH. Myślałam że nie doczekam tej chwili. |
Dożyłyśmy obie!
| zooshe napisał/a: | Tymczasem obejrzałam 1 odcinek TEN trwał jedyne 2 godz i 6 minut, ale akcja niczym z dobrego kryminału.
Dwóch policjantów stary wyga (ajussi z CH ) i młody zostaje skierowanych do sprawy śmierci mężczyzny.
Niedługo potem zostaje znalezione ciało kobiety. Kobieta została brutalnie zamordowana a sposób przypomina morderstwo popełnione 7 lat wcześniej. Do pomocy w sprawie zostaje skierowany profesor pomagający wydziałowi kryminalnemu policji, który sam był kiedyś policjantem i zajmował się tamtym morderstwem.
Jest jeszcze sprawa zaginionej kobiety nad którą pracuje nieco niezdarna policjantka z drogówki, która mimo wszystko doskonale potrafi oceniać ludzi i rozpoznać kiedy kłamią.
Okazuje się, że te 3 z pozoru niepowiązane ze sobą sprawy coś łączy, co powoduje że bohaterowie zaczynają współpracować. Tak powstaje zespół TEN.
Zakończenia nigdy bym się nie domyśliła. Jestem wprost zachwycona. |
Ale to drama? O rany, brzmi tak apetycznie, że aż się zaśliniłam...
Kwa, Agn, nie rób tego... nie... nie dotykaj chomika! Nie masz czasu, do ciężkiej zarazy!!! No i jak zwykle mnie nie słucha...
Dramowy Anioł Stróż Agn
PS Podziwiam sobie Black Butler Kuroshitsuji. Nigdy nie pojmę tego fenomenu, jakim jest moje lubienie Hiro Mizushimy. Serio. No dobra, facet jest śliczny potęgi entej, ale, tam do licha, nigdy nie nauczy się grać, niestety.
Już w ogóle nie wspomnę, że dla niego przebrnęłam przez tak okropieńsko durną dramę, że to się pod kapturem nie mieści.
Nigdy tego nie pojmę. Może dlatego, że pierwszą dramą jaką zobaczyłam w ogóle była japońska drama Tokyo dogs i on tam grał jedną z głównych ról? Mogę tylko zgadywać.
Agn - Nie 11 Sty, 2015 21:15
| Trzykrotka napisał/a: | | Natomiast napoczęłam tę dramę z Tal Talem i podzielam zdanie Agn - okropne. Zmogłam z pół odcinka i dalej nie będę. Szkoda mi tylko jego, że się w to wpakował. |
Widzę, że zdzierżyłaś tyle ile ja. I poczułam tak gwałtowną niechęć do ciągu dalszego, że pomimo starań, nie tknęłam drugiego odcinka, tylko wysiupałam w kosmos. Życie jest za krótkie na dramy, których nie chcę oglądać.
| Trzykrotka napisał/a: | A teraz Piękne Oczy
Jak to się stało, że przegapiłyśmy, że Jun Ki zagrał w filmie May 18? Ja wiem, masakra - temat taki, że rany...
http://en.wikipedia.org/wiki/May_18_%28film%29
ale widziałyście kolegę, jak tam wygląda? |
Ja mam ten film, tylko nie mam odwagi się za niego wziąć (niestety, spoilernięto mi pewną sprawę i... ech...). Obejrzałaś? Czy zamierzasz?
Trzykrotka - Nie 11 Sty, 2015 21:18
| Agn napisał/a: | | Obejrzałaś? Czy zamierzasz? |
Ja nawet jeszcze FDF nie obejrzałam... I póki co ratuję się jak mogę przed totalnym dołem, więc na razie temat nie jest zupełnie dla mnie. Ale Jun Ki tradycyjnie mnie kompletnie rozmaślił swoim uśmiechem
Agn - Nie 11 Sty, 2015 21:29
To FDF by cię trochę przed dołem podratował. A Junki tam nie do opisania śliczny. Aż się coś trenować chce.
BeeMeR - Nie 11 Sty, 2015 21:33
| Agn napisał/a: | | Życie jest za krótkie na dramy, których nie chcę oglądać. | Święta racja.
| Agn napisał/a: | | niestety, spoilernięto mi pewną sprawę i... ech.. | Niestety - mi też.
| Agn napisał/a: | Bo tu chodzi o to co się działo na dachu. | To tak mi trzeba pisać, bo dachowanie to dla mnie przewrotka na dach.
Kończę Flying Boys - pierwsza część była przyzwoita, problemy koreańskich nastolatków jak dostanie się do wyższej szkoły, tajne hobby, seks, gejostwo/lesbijstwo itd. w drugiej się strasznie nudno zrobiło - no i jakie te dzieciaki durne
Głupio robią, a potem się dziwią, że coś nie wychodzi - niby to całkiem udane sportretowanie małolatów, ale i tak trochę mam już dość
Fryzurę JunKi dalej ma okropniastą
Trzykrotka, a masz ochotę zacząć QoR? Bo ja trochę mam
Aragonte - Nie 11 Sty, 2015 21:45
Film czeka na obejrzenie, ale na razie sięgałam po inne kąski filmowe z Jun Ki
| zooshe napisał/a: | Aragonte nareszcie zaczęła CH. Myślałam że nie doczekam tej chwili. |
No, broniłam się, jak mogłam, fakt
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Obejrzałaś? Czy zamierzasz? |
Ja nawet jeszcze FDF nie obejrzałam... I póki co ratuję się jak mogę przed totalnym dołem, więc na razie temat nie jest zupełnie dla mnie. Ale Jun Ki tradycyjnie mnie kompletnie rozmaślił swoim uśmiechem |
Trzykrotko, Fly Daddy Fly moim zdaniem wcale nie jest dołujące - jak dla mnie to właśnie ma optymistyczny wydźwięk. No i pan instruktor, mmmmm na ściance, na ringu, zawsze wyglądał genialnie, a jak się poruszał! No miodzio
Będziemy z Agn robić zakłady, ile razy sobie przewiniesz niewinną w sumie scenę, kiedy Jun Ki mówi: "ja jestem nauczycielem, a ty - uczniem" No i seksowne kiwanie paluszkiem oraz sceny zachęcania do czytelnictwa itd.
Ja tam gorrrąco polecam FDF
Admete, zastanawia mnie, co tak straszliwego było w końcu ósmego odcinka, że aż od razu włączyłaś dziewiąty - aż kusi mnie sprawdzić
Na razie (ku mej uldze, bo może uda mi się jakoś normalnie spać w tym tygodniu i mieć otwarte oczy w pracy) cliffhangery w City Hunterze mnie nie zabiły (nie to, co te w Two Weeks, brrr). Ogląda mi się świetnie, bawię się śledzeniem znanych motywów (bo jak się już obejrzy kilka dram, to widać pewne stałe elementy), podziwiam z przyjemnością piękne widoki (niektóre wrzucałam w screenach ), kibicuję, komu trzeba i czekam na rozwinięcie wątków. A że znam pewne spoilery, to z niejaką melancholią przyglądam się pewnej postaci.
Nie wiem, czemu, ale jakoś bałam się wcześniej zacząć City Huntera, a tymczasem ma na razie w sobie więcej lekkości i humoru, niż się spodziewałam. Obawiałam się cięższej dramy, a na razie jest wszystko dość wyważone (tak, tak, wiem, będzie jeszcze dramatycznie, krwawo i smutno, ale jestem przy siódmym odcinku).
| Agn napisał/a: | To FDF by cię trochę przed dołem podratował. A Junki tam nie do opisania śliczny. Aż się coś trenować chce. |
Prawda Toteż właśnie wycisnęłam z siebie wszystkie siły na karimacie i zaraz będę pełznąć pod prysznic, bo brudnej nie uchodzi Lee Min Ho podziwiać
Aragonte - Nie 11 Sty, 2015 23:28
Odcinek 7. CH, cd.
Wygląda na to, że synkowie kongresmena trafią jednak do woja Jak wszyscy, to wszyscy
Edit: O, zamaskowany LMH się tłucze z ochroną Nie tak dobrze jak Junki (wiadomo), ale fajnie się na to patrzy. I mam już jakieś skojarzenia z Iljimae/Gunmanem przez tę maskę
Agn - Nie 11 Sty, 2015 23:47
Dlatego stwierdziłam - lubię Tal Tala, ale nie aż tak.
| BeeMeR napisał/a: | | To tak mi trzeba pisać, bo dachowanie to dla mnie przewrotka na dach. |
Przewrotkę to ja zaliczam, jak widzę tę scenę.
| Aragonte napisał/a: | No, broniłam się, jak mogłam, fakt |
Zadnimi łapkami, rzekłabym!
| Aragonte napisał/a: | No i pan instruktor, mmmmm na ściance, na ringu, zawsze wyglądał genialnie, a jak się poruszał! No miodzio |
Powiem, że w trakcie oglądania filmu, który zaraz wam nie omieszkam opisać, tęskniłam za Junki. Rozpuścił mnie jak dziadowski bicz swoim sposobem poruszania się, krzywego uśmiechania i lekkością ruchów, kiedy walczy.
Ech, chyba na wieki wieków mnie skrzywił dokumentnie...
| Aragonte napisał/a: | Będziemy z Agn robić zakłady, ile razy sobie przewiniesz niewinną w sumie scenę, kiedy Jun Ki mówi: "ja jestem nauczycielem, a ty - uczniem" No i seksowne kiwanie paluszkiem oraz sceny zachęcania do czytelnictwa itd. |
Na razie skromnie zakładam po piątce, ale jeszcze to przemyślę.
| Aragonte napisał/a: | | z niejaką melancholią przyglądam się pewnej postaci. |
Której?
| Aragonte napisał/a: | brudnej nie uchodzi Lee Min Ho podziwiać |
No ba!
Dobra, to wam opowiem!
Otóż obejrzałam w końcu Kuroshitsuji - mrocznego kamerdynera! Czyli powrót Hiro Mizushimy do aktorstwa, bo miał przerwę 2- albo i 3-letnią. W każdym razie film został oparty na mandze (i nawet w Polsce była wydawana - z 12 tomów to miało, aczkolwiek nie wiem, czy to już jest całość). Uświadomiono mnie, że względem mangi zrobiono KOSMETYCZNĄ poprawkę, mianowicie mangowy chłopak w filmie jest dziewczyną.
O co chodzi? Otóż świat został podzielony na część Zachodnią i część Wschodnią, w jednej rządzi niejaka Królowa, drugiej części świata się ona nie podoba, więc tam nie rządzi. Królowa ma swoje Psy, które służą do wykonywania specjalnych zadań. Jednym z takich Psów jest bohaterka. Jej rodzice zginęli kilka lat temu, ona teoretycznie zaginęła, ale powróciła w przebraniu chłopca, przejmując interes i wielką chałupę po rodzinie. Tradycja - dziedziczyć może jedynie potomek męski.
Dziewczyna zatem obcięła krótko włosy i nosi się jak facet. Teoretycznie, bo stroje w tym filmie też są mangowe i zaznaczenie płci jest tu mocno umowne. Chyba że faceci już noszą takie buty z takimi obcasami...
To panna na co dzień:
Tak, nosi opaskę. Nie, oko ma na miejscu. Ale ponieważ zawarła pakt z demonem, jej oko na znak paktu zmieniło kolor na niebieski. Panna zatem to kryje pod opaseczką. Bez opaski wygląda tak:
Jak wspomniałam - panna zawarła pakt z demonem. Ona ma wykonać swoje zadanie (tj. pomścić śmierć rodziców), on za to ma dostać jej duszę (nie jest to jednak takie proste, bo jeśli by ktoś pannę ustrzelił, to demon duszyczki nie dostanie).
Demon jest więc wciąż z nią i służy za kamerdynera imieniem Sebastian. Sebastian nosi się, oczywiście, po kamerdynersku:
A to służy mu za broń na przeciwnika (bo jeśli myślicie, że on tylko podaje do stołu, to się mylicie):
Słowo daję, on ma chyba całą zastawę stołową w tym swoim kubraczku, bo te nożyki to mu się nie kończyły - a krzywdę potrafił nimi zrobić należytą. Oczywiście przy okazji kopie, gania, wykonuje rozkazy, zdobywa informacje, a jak się zrobi nieciekawie, to przejmuje broń przeciwnika i się nie patyczkuje:
Istotną postacią jest tu też cioteczka z wszelkimi wpływami w znaczącym światku:
Żre dziwne tabletki i ogólnie jest podejrzanie miła.
W każdym razie - w naszym cudownym świecie ludzie giną w dziwny sposób, a mianowicie są mumifikowani na żywca. Królowa wydaje rozkaz, by Psy rozwikłały tę sprawę (policja też jest, ale kto by się nią przejmował?). Oczywiście nasza panna bierze się do roboty wraz ze swoim demonicznym kamerdynerem, przy okazji (nie zgadniecie!) trafia na trop, kto i dlaczego zabił jej rodziców.
Za bardzo nie załapałam, co miała do tego ta druga część świata bez Królowej (a może u nich jakaś przestarzała demokracja jest? Choinka wie...), ale mniejsza. No w każdym razie generalnie film na tym polega - by panna / panicz dowiedziała się, kto zabił rodziców, a jednocześnie rozwikłała sprawę mumifikacji ludzi. W dream team istotna jest też ta służąca:
Nie potrafi gotować, sprzątać, ani przynieść filiżanki tak, by nie trzęsła się cała taca (a służąca nie wyrąbała na prostej drodze), ale panicz ją i tak przy sobie trzyma. Służąca ją / go jeszcze nieziemsko zaskoczy.
Film, jako rzekłam, obejrzałam dla Hiro Mizushimy, bo go lubię. Nie rozumiem tego, ale lubię. Gość aktorem jest fatalnym, ale ładnie wygląda. Choć przyznam szczerze, że w zasadzie tutaj wszyscy są aktorsko fatalni, więc nie będę wieszała piesków na jednym Hiro, bo w końcu znam już jego możliwości, a poza tym w tej zgrai słabych aktorów nie wyróżniał się w ogóle.
No chyba że wyglądem, bo patrzę na niego bez przykrości...
Miał fajnie zrobione oczy. Niby brązowe, ale często wyglądały jak czerwone. Efekt całkiem niezły i kamerdyner wyglądał całkiem upiornie:
Czysta rozrywka, trochę bijatyk (niezłych, ale Junki by to zrobił o wiele lepiej!), ciekawe ciuszki. Takie do pooglądania, aczkolwiek niekoniecznie do dogłębnej analizy z doszukiwaniem się fefnastego dna. Myślę, że to bardziej w mandze widać, a i ta historia lepiej by się sprawdziła jako anime. Film aktorski jakoś zatracił coś, co lubię w anime - niesamowitość historii jest tak pokazana, że łykam to jak pelikan cegłę. A tu się coś rozłazi. Chyba nie do końca dopracowali ten film. Albo chcieli pokazać mi coś innego, a ja gapiłam się nie tam gdzie trzeba.
Aha, spodobał mi się w filmie ten utwór: https://www.youtube.com/watch?v=eMRzUCxA_TQ
Aragonte - Pon 12 Sty, 2015 02:17
No i jednak zarywam kawałek nocy przez City Huntera - a miałam pójść spać, grrrr!
Może jednak zmuszę się, żeby wyłączyć odcinek w połowie i pociągnę dalej jutro???
Napiszę tylko tyle - nie wiem, z czego bohater Lee Min Ho miał ten doktorat w Stanach, ale z jednej dziedziny to na pewno bym mu prawa do doktoratu bez wahania przyznała...
...z całowania, ma się rozumieć
Dobrze interpretujesz, Agn - obejrzałam właśnie wiadomą scenę na dachu
Admete - Pon 12 Sty, 2015 05:37
| Trzykrotka napisał/a: | to ja cały czas pracuję nad napisami, więc wiesz |
O to super. Podeślij mi. Mam jakieś pierwsze. Nie pamiętam jednak ile, muszę sprawdzić. Zooshe ta twoja drama wygląda ciekawie. Agn jak już zaczęłaś z gryzoniem, to wiesz
Aragonte wiem, że będzie trudno, ale nie zarywaj nocy. Najwyżej kończ w połowie odcinka.
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2015 08:40
| Aragonte napisał/a: | | Fly Daddy Fly moim zdaniem wcale nie jest dołujące - jak dla mnie to właśnie ma optymistyczny wydźwięk. | |I tak i nie - temat bezkarnej przemocy jest cholernie przykry i to gdzieś tam z tyłu głowy siedzi, ale pokazane jest to na okrętkę tj. bez pastwienia się nad widzem a film skupia się na działaniu (pracy nad sobą bohatera i jego relacji z nauczycielem) a nie lamentowaniu i ogląda się go dobrze. Dla mnie tylko finalna walka miała złe proporcje i ją trochę przewinęłam, ale obejrzeć film naprawdę warto.
| Agn napisał/a: | Dobra, to wam opowiem!
Otóż obejrzałam w końcu Kuroshitsuji - mrocznego kamerdynera! | Dzięki za relację
Tego pana akurat nie znam. (nic dziwnego, bo znam bodaj tylko jednego )
| Aragonte napisał/a: | No i jednak zarywam kawałek nocy przez City Huntera - a miałam pójść spać, grrrr!
Może jednak zmuszę się, żeby wyłączyć odcinek w połowie i pociągnę dalej jutro??? | Kończ w połowie, przy zmianie sceny - Przy CH trudno jest kończyć na końcu odcinka, np. 8 - sprawdziłam, który to cliffhanger i faktycznie też go pamiętam doskonale
Trzykrotka - Pon 12 Sty, 2015 09:06
Agn dzięki. Słyszałam chyba od elfkii od Kamerdynerze i fajnie jest to sobie zobaczyć na własne oczy. Albo i pomyśleć o obejrzeniu.
BeeMer Gotowa jestem do QoR - możemy zaczynać choćby dziś
Na dramabeans zaczęli omawiać Spy i Kill me Heal Me i jak na razie jest dobrze.
Spy:
Spy, the newest spy action drama on the KBS block offers more than a beautiful face to gaze upon. Not only is this show wonderfully directed, but its heart beats with the core relationship between a loving mother and her son.
Beautiful face
i inni
 
Dziewczyna to Szamanka Pocahontas z Nocnego Strażnika
Kill Me, Heal Me
What a fun first episode!
Pierwszy, Morderca Króliczków i Pierwsza
 
Inni znajomi
  
Jest nawet szef Baek Ki z Misaeng
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2015 09:18
| Trzykrotka napisał/a: | Gotowa jestem do QoR - możemy zaczynać choćby dziś | To jesteśmy umówione
Zdecydowanie dojrzałam do nowej dramy, bo Gumiho to taka kolorowa papka (a bohater wciąż straszna świnia chwilami, grająca na dwa fronty) i trzeba sobie dawkować
Agn - Pon 12 Sty, 2015 11:17
| Aragonte napisał/a: | No i jednak zarywam kawałek nocy przez City Huntera - a miałam pójść spać, grrrr! |
Dawkuj sobie odcinek dziennie... może się da.
| Aragonte napisał/a: | | Napiszę tylko tyle - nie wiem, z czego bohater Lee Min Ho miał ten doktorat w Stanach, ale z jednej dziedziny to na pewno bym mu prawa do doktoratu bez wahania przyznała... |
No ciekawe, ciekawe, jakaż to dziedzina łazi ci po głowie.
No i jak ci się owo dachowanie podobało?
| Admete napisał/a: | Zooshe ta twoja drama wygląda ciekawie. Agn jak już zaczęłaś z gryzoniem, to wiesz |
W sensie "Ten"? Nie znalazłam. Może uda mi się wydębić od Zooshe, jeśli się nam uda spotkać (nie chcę słyszeć żadnych wykrętów!).
Nie znalazłam też niestety Lupin the Third, więc mogę się napalać na ten film ile wlezie. (A właśnie w obsadzie dostrzegłam starego znajomego - Kim Joona.)
| BeeMeR napisał/a: | | I tak i nie - temat bezkarnej przemocy jest cholernie przykry i to gdzieś tam z tyłu głowy siedzi, ale pokazane jest to na okrętkę tj. bez pastwienia się nad widzem a film skupia się na działaniu (pracy nad sobą bohatera i jego relacji z nauczycielem) a nie lamentowaniu i ogląda się go dobrze. Dla mnie tylko finalna walka miała złe proporcje i ją trochę przewinęłam, ale obejrzeć film naprawdę warto. |
W tym właśnie rzecz - budujące jest, że ojciec uczy się, by przywalić oprawcy swojej córki należycie. Daje to pewną satysfakcję.
A końcowa walka mi się na swój sposób bardzo podobała.
| Cytat: | Tego pana akurat nie znam. (nic dziwnego, bo znam bodaj tylko jednego ) |
A ja go znam. I widziałam z nim, jak tak pomyślałam, dwie naprawdę piramidalnie durne dramy. Jedno to było Hana Kimi, gdzie panna przebrana za chłopaka wkracza do męskiej szkoły (Hiro był tu postacią drugoplanową, ale cóż - na pierwszym planie Ogórek, który nie jest jakiś lepszy aktorsko... ale buzię ma też ładną ), a drugą (i to dopiero było kretyńskie do bólu!) Mei-chan no kuroshitsuji i, uwaga, tutaj Hiro był na pierwszym planie. Grał, hehe, kamerdynera.
Ale żeby nie było - 100 scen miłosnych z jego udziałem było bardzo ładne (3-odcinkowa dramusia z krótkimi odcinkami, najdłuższy miał chyba 15 minut).
| Cytat: |
Agn dzięki. Słyszałam chyba od elfkii od Kamerdynerze i fajnie jest to sobie zobaczyć na własne oczy. Albo i pomyśleć o obejrzeniu. |
A co Elfka na temat filmu mówiła?
| Cytat: | Jest nawet szef Baek Ki z Misaeng |
Właśnie go dostrzegłam. I widzę Pana Brewkę!
Na Spy mam wielką ochotę. Na drugie nieco mniej. Morderca Puchatych Króliczków ma fatalny fryz. Ale kto wiem, czy mnie Pan Brewka nie zmusi do obejrzenia... kiedyśtam.
Kawy? Komuś?
Gong Gil w zieleniach...
I nieco bojowych fotek - w końcu mamy poniedziałek!
 
Miłego!
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2015 12:26
| Agn napisał/a: | | Dawkuj sobie odcinek dziennie... | hahaha już to widzę
| Agn napisał/a: | | Nie znalazłam też niestety Lupin the Third, | U mnie też nie ma - jak i filmu, o którym pisała Admete.
Aragonte - Pon 12 Sty, 2015 13:12
| BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Fly Daddy Fly moim zdaniem wcale nie jest dołujące - jak dla mnie to właśnie ma optymistyczny wydźwięk. | |I tak i nie - temat bezkarnej przemocy jest cholernie przykry i to gdzieś tam z tyłu głowy siedzi, ale pokazane jest to na okrętkę tj. bez pastwienia się nad widzem a film skupia się na działaniu (pracy nad sobą bohatera i jego relacji z nauczycielem) a nie lamentowaniu i ogląda się go dobrze. Dla mnie tylko finalna walka miała złe proporcje i ją trochę przewinęłam, ale obejrzeć film naprawdę warto. |
Ano właśnie - temat jest przykry, ale wydźwięk jest pozytywny - bo jednak skoncentrowano się na czymś innym niż sam tylko temat przemocy, a przy okazji migawkowo pokazano też skuteczną walkę z własnym ciałem i grawitacją bohatera epizodycznego, rzucając widzowi sygnał, że bez względu na wiek i tuszę mogą (zazwyczaj) coś z sobą zrobić (nawet bez pomocy tak świetnego instruktora ), mogą próbować spełniać marzenia. I dlatego ostatecznie odbieram ten film jako optymistyczny, mimo ciężkiego tematu. Bo źli dostali po mordzie (i ja nie przewijałam walki - uznałam ją za realistyczną, no, ale ja w ogóle nie przewijam walk), a zwykły salaryman odzyskał godność i poczucie, że potrafi zadbać o rodzinę, zapewnić jej bezpieczeństwo (a dla Koreańczyka to cholernie ważne, mam wrażenie, jeśli nie najważniejsze).
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | No i jednak zarywam kawałek nocy przez City Huntera - a miałam pójść spać, grrrr! |
Dawkuj sobie odcinek dziennie... może się da. |
Odpowiem zwięźle: nie da się
Dzisiaj mam urlop na telefon, to pewnie trochę CH podgonię, hmmm... Mam solidny zjazd nastroju i muszę podreperować samopoczucie przed powrotem do pracy
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | Napiszę tylko tyle - nie wiem, z czego bohater Lee Min Ho miał ten doktorat w Stanach, ale z jednej dziedziny to na pewno bym mu prawa do doktoratu bez wahania przyznała... |
No ciekawe, ciekawe, jakaż to dziedzina łazi ci po głowie.
No i jak ci się owo dachowanie podobało?
|
Toż napisałam wprost, o jakiej dziedzinie myślę
O dachowaniu też
Aragonte - Pon 12 Sty, 2015 14:15
Mam ochotę udusić City Huntera No dobra, solidnie dać mu w łeb (albo w jakąś inną wrażliwą część ciała, grrr ), a potem wyciągnąć Kim Na Na na piwo (bo soju raczej by mi nie leżało), żeby pomarudzić o facetach.
No i już wiem, co mi odświeżyło wspomnienia - Kim Na Na, sorry, ale tego rodzaju panowie tego w realu nigdy nie docenią IMHO tego, co mają
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2015 14:22
| Aragonte napisał/a: | | zwykły salaryman odzyskał godność i poczucie, że potrafi zadbać o rodzinę, zapewnić jej bezpieczeństwo (a dla Koreańczyka to cholernie ważne, mam wrażenie, jeśli nie najważniejsze). | I to było dla mnie znacznie ważniejsze niż możliwość dania komuś w ryj - nawet6 jeśli jedno wynika z drugiego
Ja walk też nie przewijam normalnie, ale to nie była walka tylko jednostronne walenie po mordzie - za dużo, za długo. Dodatkowo ja mam silną alergię na boks w dramie to jeszcze łyknę, jak sceny są dobrze nakręcone i zmontowane, ale nie lubię walenia po gębie i już.
Obejrzałam pół odcinka QoR
jakoś tak dziwnie się zaczął, ale ok, oglądam i dopiero na koniec seansu odkryłam, że przypadkiem oglądam odcinek nr 2 zamiast 1
I teraz szczerze mówiąc nie wiem, czy oglądać 1 czy kontynuować 2, bo już chyba wszystko wiem - a póki co frapująco szczególnie nie było - acz źle też nie. Chyba dam szansę 1 jednakowoż.
Już mam second lead syndrome - i nie mówię wcale o PSH który się jeszcze nie pojawił, ale już wkrótce będzie w tej 2 jak pamiętam. Znacznie bardziej niż główna bohaterka mi się podoba młoda biurowa lisica, która co chwilę bohaterce świństwa podkłada Pewien powód ma, a jakże Bardzo ładnie gra tą zołzę
W przypadku panów też nie wykluczam SLS bo główny jest dość sztywny
Aragonte, przypomnij mi, co CH KNN zrobił (tym razem?)
Aragonte - Pon 12 Sty, 2015 14:34
| BeeMeR napisał/a: | Aragonte, przypomnij mi, co CH KNN zrobił (tym razem?) |
Parę rzeczy, ale ulało mi się, kiedy wyciągnął ją z mieszkania, żeby mu szoferowała, ona rzuciła kolację, poprawiła urodę (nie musiała kompletnie, bo jest na co dzień prześliczna), a ten przylazł z jakąś laską i się migdalił z nią na tylnym siedzeniu samochodu do czasu, aż Kim Na Na nie wyprowadziła stanowczo panienki i nie wpakowała do taksówki. I on robi to niby w przeświadczeniu, że Kim Na Na ma się odkochać i być szczęśliwa?? Pffffffff
Aragonte - Pon 12 Sty, 2015 14:37
| BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | zwykły salaryman odzyskał godność i poczucie, że potrafi zadbać o rodzinę, zapewnić jej bezpieczeństwo (a dla Koreańczyka to cholernie ważne, mam wrażenie, jeśli nie najważniejsze). | I to było dla mnie znacznie ważniejsze niż możliwość dania komuś w ryj - nawet6 jeśli jedno wynika z drugiego |
Jasne, że to było najważniejsze Danie w ryj to poniekąd tylko taki symbol
Boksu nie lubię, ale jeśli scena jest dla mnie uzasadniona fabularnie, to nie narzekam jakoś strasznie. Podczas powtórnego oglądania na pewno bym przewijała tę walkę, ewentualnie szukałabym tylko migawek z reakcjami pana instruktora
Edit: motyw z białaczką jest dla mnie mocno dramowy Ale jak świetnie ukazane są mijanki City Huntera i pana prokuratora w szpitalu i nie tylko
A co do pana prokuratora, to niby wiem, że coś nastąpi, ale nie wiem, kto to zrobi
Edit: no proszę, złapali City Huntera, ale jestem pewna, że Kim Na Na i Ajussi coś wymyślą...
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2015 18:36
| Aragonte napisał/a: | I on robi to niby w przeświadczeniu, że Kim Na Na ma się odkochać i być szczęśliwa?? Pffffffff | Tak, już pamiętam. On wtedy jechał obok jej autobusu?
w QoR dotarłam do pojawienia się PSH po czym przeskoczyłam do pierwszego odcinka - tak, to zdecydowanie jest lepszy wstęp do dramy i przedstawienie postaci
Trzykrotko - polecam oglądanie chronologiczne jednak
Aragonte - Pon 12 Sty, 2015 18:42
| BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | I on robi to niby w przeświadczeniu, że Kim Na Na ma się odkochać i być szczęśliwa?? Pffffffff | Tak, już pamiętam. On wtedy jechał obok jej autobusu? |
Nie, nie, ta scena z autobusem była wcześniej, a ta, która mnie wkurzyła, jakoś około 10. odcinka. W sumie to CH dwa razy wyciął podobny numer, ale ten drugi był wybitnie paskudny, bo Kim Na Na wyznała mu już wcześniej, że go lubi
Teraz oglądam dwunasty odcinek - biedny pan prokurator dowiedział się o swoim ojcu tego, czego wolałby nie wiedzieć, a to jeszcze nie koniec A ciężarówka zdefraudowanych pieniędzy studentów właśnie zmierza w niewiadomym kierunku
Edit: no proszę, przybrany tatuś jednak potrafi się śmiać! Podobała mi się jego reakcja po otwarciu ciężarówki
|
|
|