Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
Anaru - Pon 13 Lip, 2015 19:48
Nie sądzę, żeby tłumacz miał o tym jakiekolwiek pojęcie
BeeMeR - Pon 13 Lip, 2015 19:54
O Horacym i Horacjuszu niewątpliwie nie
ale zgadzam się, że tłumaczenia - a czasem i lektor (pierwsze dwa odcinki Chuno wołają o pomstę ) - bywają takie na odwal się. No ale jeśli tytuły tłumaczone są byle jak i bez sensu, to co dopiero treść.
Harry_the_Cat - Pon 13 Lip, 2015 20:28
Cait, ja lubie Leap Year
Admete - Pon 13 Lip, 2015 20:37
| Cytat: | Nie sądzę, żeby tłumacz miał o tym jakiekolwiek pojęcie |
A powinien mieć. Jest mnóstwo ludzi wykształconych, którzy znają języki. Wkurza mnie, że to jest wszystko na odwal się, a tłumacz pewnie zatrudniony po znajomości albo pokrewieństwie.
BeeMeR - Pon 13 Lip, 2015 21:27
| Admete napisał/a: | | A powinien mieć. Jest mnóstwo ludzi wykształconych, którzy znają języki. Wkurza mnie, że to jest wszystko na odwal się, a tłumacz pewnie zatrudniony po znajomości albo pokrewieństwie. | Ja raczej podejrzewam że po najniższej stawce. Wyedukowany tłumacz kosztowałby więcej.
Ja też całkiem lubię Leap Year - jest skrajnie naiwne, niuni tez nie lubię, ale jest też ładna podróż po Irlandii
Ania Aga - Pon 13 Lip, 2015 23:57
Kupiłam za 5 zł "Facet (nie)potrzebny od zaraz", liczyłam na sympatyczną komedię, chwilę relaksu, niestety film jest denny, bohaterka zostaje porażona piorunem w wyniku czego postanawia odnaleźć byłych chłopaków, żeby dowiedzieć się, dlaczego ją zostawili. Trochę w stylu tych książek omawianych przez Eevę w wiadomym wątku.
Anaru - Wto 14 Lip, 2015 00:20
| Ania Aga napisał/a: | | bohaterka zostaje porażona piorunem w wyniku czego postanawia odnaleźć byłych chłopaków, żeby dowiedzieć się, dlaczego ją zostawili. Trochę w stylu tych książek omawianych przez Eevę w wiadomym wątku. |
To faktycznie wygląda na świetny
Eeva - Wto 14 Lip, 2015 08:31
| Ania Aga napisał/a: | | Trochę w stylu tych książek omawianych przez Eevę w wiadomym wątku. |
nie wiem czy powinnam to potraktowac jako komplement
Trzykrotka - Wto 14 Lip, 2015 08:42
No pewnie! Masz na tym forum rzadką, a podziwianą powszechnie specjalizację
Eeva - Wto 14 Lip, 2015 08:46
Buhahahahahaha, dziękuję:D
Mam fejm na dzielni
Caitriona - Wto 14 Lip, 2015 23:12
| Harry_the_Cat napisał/a: | Cait, ja lubie Leap Year |
Yeah!!
Ania Aga - Śro 15 Lip, 2015 12:52
| Eeva napisał/a: | | Ania Aga napisał/a: | | Trochę w stylu tych książek omawianych przez Eevę w wiadomym wątku. |
nie wiem czy powinnam to potraktowac jako komplement |
Oczywiście
Szafran - Czw 16 Lip, 2015 23:29
Obiecałam, że się podzielę wrażeniami, to khem, się podzielę. Choć nie powinnam może w wątku polecanek;). No więc byłam na "Z dala od zgiełku". Bawiłam się dobrze, acz raczej nie w sposób przez twórców zamierzony, bo niestety, miałam chęć chichotać w najmniej odpowiednich momentach. Produkcja brytyjska, a mnie się jednak wszystko szalenie amerykańskie wydawało.
I mnóstwo operatorskiej grafomanii - tj. pocztówkowych ujęć pięknych krajobrazów, pięknego ciepłego światła, zachodzącego oraz wschodzącego słońca, sielskiej przyrody. Plenery z chęcią bym odwiedziła;).
Niemniej Carey urocza (poza momentami, kiedy jej bohaterkę ma się ochotę zrzucić z klifu;)), trzej absztyfikanci dobrze obsadzeni, tęsknych spojrzeń, ile trzeba.
Myślę, że mimo tego, iż dzieła nie oceniam zbyt wysoko, na pewno do niego wrócę - z kumpelami i dużą ilością wina:D:D:D:D
Nie przepadam tak btw za pierwowzorem literackim, więc i rzecz niekoniecznie fabularnie kupuję;).
Admete - Czw 16 Lip, 2015 23:43
Na razie znam tylko muzykę z filmu. Podoba mi się. Dla tych pięknych zdjęć tez się wybiorę.
Szafran - Czw 16 Lip, 2015 23:49
Bardzo ładnie śpiewali:).
Anaru - Pią 17 Lip, 2015 09:49
To był musical?
Dla pięknych klifów i reszty pięknej przyrody zapoluję na ten film
Szafran - Pią 17 Lip, 2015 10:22
Nie był musical. Ale były śpiewy:D I ba, nawet jedna scena taneczna;).
Admete - Pon 20 Lip, 2015 15:11
W końcu obejrzałam Grę tajemnic - podobało mi się bardzo. Jestem pod wrażeniem gry Benedicta Cumberbatcha.
Eeva - Pon 20 Lip, 2015 15:13
| Admete napisał/a: | | W końcu obejrzałam Grę tajemnic - podobało mi się bardzo. Jestem pod wrażeniem gry Benedicta Cumberbatcha. |
Super! Mi też bardzo sie podobało
Admete - Pon 20 Lip, 2015 15:18
Turinga najpierw wykorzystano,a potem skazano na zapomnienie i śmierć. Upodlili go. To już naprawdę nie mogli go ochronić?
Caroline - Pią 24 Lip, 2015 16:35
Ja też widziałam "Z dala od zgiełku". Zdecydowanie warto dla aktorów - Martina Sheena, Matthiasa Schoenaerts, Carey Mulligan.
Z dobrych scen: rozmowa dwóch panów tuż przed przyjęciem bożonarodzeniowym. Naprawdę poruszająca.
To jest raczej film dla koneserów wiktoriańskich powieści i kostiumowców. Moi znajomi, którzy nie kupują takich klimatów, byli niezadowoleni z seansu.
Co do reszty, zgadzam się z Szafran.
Wiadomo, że to jest taka bajka bazująca na micie angielskiej wsi sielskiej-anielskiej. Ale jakby się zastanowić i porównać, to ciekawy jest mimo wszystko kontrast miedzy wielkomiejskimi obyczajami XXI wieku a wiejsko-angielską obyczajowością XIX wieku. Anonimowość, skandal, lojalność, przyjaźń, wierność... - kompletnie różne rozumienie, co to znaczy i jak funkcjonuje w życiu codziennym.
Caroline - Sob 25 Lip, 2015 16:13
To jeszcze rzutem na taśmę bardzo polecam "W głowie się nie mieści" - nowa kreskówka Pixara. Baaardzo dobre.
Caitriona - Sob 25 Lip, 2015 16:27
Też widziałam Z dala od zgiełku. Podobało mi się. Może nie jakoś niesamowicie, ale oglądało się przyjemnie. Bardzo podobał mi się w swojej roli Martin Sheen. Zdjęcia urokliwe, muzyka bardzo przyjemna.
praedzio - Sob 25 Lip, 2015 16:53
Z dala od zgiełku jeszcze przede mną, tymczasem...
Są filmy, o których się myśli długo po zakończeniu seansu. Na pewno szansę być takim ma Before We Go. Jest to debiut reżyserski Chrisa Evansa, on sam gra też w nim jedną z głównych ról. Już dawno nie miałam tak, że z zapartym tchem oglądam film, w którym pozornie nic się nie dzieje. Ot, dwoje ludzi spotyka się nocą na peronie metra: jej zwiał ostatni pociąg, on boi się iść na imprezę, gdzie prawdopodobnie spotka swoją byłą dziewczynę, którą wciąż kocha, więc sterczy na tym peronie i gra sobie na trąbce. Suma sumarum łażą oboje nocą po mieście i gadają. I na tym można by było skończyć opowiadanie filmu. Mówiłam, że nic się nie dzieje?
Jednak...
Okazuje sie, że oboje stoją na rozdrożu w swoim życiu. Brooke pomaga Nickowi dojrzeć do myśli, że sześć lat to dużo, by rozpamiętywać nieszczęśliwą miłość. Nick z kolei pomaga Brooke poukładać sobie myśli odnośnie zdradzającego ją męża, którego ta wciąż mocno kocha.
Nie oglądam za dużo filmów psychologicznych. Szczerze mówiąc, unikam ich jak ognia. Więc tak naprawdę trudno mi określić, czy Before We Go wpasowuje się w ten gatunek i czy jest dobry, czy nie. Na pewno jest na wskroś amerykański, więc niektórzy mogą zarzucić, że sam pomysł na scenariusz jest typowy - "Masz problem? Przegadaj go z kimś!". Jednak w świetle moich ostatnich rozważań nad sensem życia film spełnił przynajmniej jedną pozytywną rolę: podbudował mnie trochę. Oczywiście nie łudzę się, że spotkam na swojej drodze faceta o twarzy Chrisa Evansa (tu następuje pauza na efektowne omdlenie piszącej te słowa), który pomoże mi dojść do wniosku, że w wielu aspektach swojego życia jestem tchórzem, który zwiewa przed problemami, zamiast stawić im czoło. Chodzi mi raczej o to, że nie jestem jedyna, która bije się sama ze sobą. Są wokół mnie ludzie, którzy na zewnątrz noszą pogodną twarz, udając twardzieli, a tak naprawdę każdy jeden ma własne demony, z którymi albo walczy (i je pokonuje bądź nie), albo przed nimi zwiewa w podskokach, ale za Chiny się do tego nie przyzna.
Film przekonał mnie, że samo mówienie o tym jest odwagą samą w sobie, na którą nie każdego stać.
Admete - Sob 25 Lip, 2015 17:30
A on w kinach teraz jest?
|
|
|