Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Admete - Nie 19 Wrz, 2010 18:53
Ja jestem bez serca
Anonymous - Nie 19 Wrz, 2010 18:53
| Agn napisał/a: | | Dziwne, nie? |
To powinna być pierwsza zasada tego forum. "Po pierwsze nie dziwić się"
Admete wyzuta z uczuć to ja jestem.... No, ale zaufam Ci
ast73 - Pon 20 Wrz, 2010 08:01
"[quote="Agn"]Kurczęta, a ja pamiętam, że oglądałam jakiś film, gdzie kobieta traci męża i nie może się pozbierać po tej stracie. Duch ukochanego mężczyzny zamieszkuje z nią w domu i kobieta dzięki temu czuje się szczęśliwsza.
Zmarłego męża grał Alan i recytował - tymmm ssswoim głosemmmm - poezję po hiszpańsku. Można było zmięknąć...
Nie mogę sobie przypomnieć tytułu... " Ten film to 'Prawdziwie,głęboko,do szaleństwa",zJuliet Stevenson,Michealem Maloney.Był też polski akcent w postaci niejakiego Tadeusza, remontującego dom głównej bohaterki. Dodam,że oprócz małżonka,zamieszkały też inne duchy,namiętnie oglądające filmy po nocy.Miałam to na video.Film warty obejrzenia,ciepły i wzruszający.( Cytowanie muszę jeszcze potrenować)
Anonymous - Pon 20 Wrz, 2010 08:05
A nie dręcz mnie. Chciałam ten film bardzo, bardzo, ale na CoCo Jumbo nie ma
ast73 - Pon 20 Wrz, 2010 14:30
Jeśli posiadasz tak archaiczny sprzęt jak odtwarzacz kaset video,to mogę pogrzebać w swoich zbiorach.Za jakość nie ręczę,nagrywałam na long play by upchać jak najwięcej.Chętnie pożyczę,znam ten ból,szukam bezskutecznie dwóch filmów,cały internet przeszukałam,bez rezultatu!
Anonymous - Pon 20 Wrz, 2010 14:32
Nie lękaj się jest odtwarzacz mam wprawdzie, ale z podłączeniem miałabym problem.
ast73 - Pon 20 Wrz, 2010 14:47
W środę będę na wiosce to pogrzebię i dam znać wieczorem.
Anonymous - Pon 20 Wrz, 2010 14:55
Mówiąc jest, miałam na myśli nie ylko odtwarzacz, ale i film. Jednak bardzo dziękuję za propozycję, jestem zobowiązana naprawdę
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 15:16
| Cytat: | | RoS - za Robina i jego bandę. | Ja tam miałam też słabość do szeryfa i Guya też polubiłam z czasem. Oni tak cudnie knuli
Ale pozostając w temacie Robinowym, obejrzałam wczoraj najnowszy film na ten temat
Robin Hood (2010 )
I to pierwszy film po kilku niewypałach, gdy albo nie przetrwałam pierwszego kwadransa, albo przeskikiwałam dalej i dalej, umierając z nudów.
A Robin Hood mi się podobał - owszem, ma kilka głupawych dialogów czy scen (Tomek się niezwykle uchachał, że to tak wystarczy wysiać ziarno na ziemię, pojechać na wojaczkę a w międzyczasie zboże samo wyrośnie i to jeszcze bez chwastów ), ale znacznie więcej plusów:
- Przepiękne zdjęcia i plenery zdjęciowe
- pasująca muzyka
- bardzo ciekawe punkt wyjścia filmu i rozpracowanie przed-legendy
- wspaniały casting, z postaci najbardziej podobał mi się Król Jan
(albo ja mam słabość do "Królów Janów", albo jestem mocno niewybredna bo podobały mi się wszystkie trzy wersje, które pamiętam: i ten oślizgły z RoS, i Toby Stephens z jego maniakalnym "do you love me?" i ten tutaj, będący cudnie niezrównoważony
Poza tym szalenie podobał mi się Godfryd (Mark Strong), ciekawy, mocny Zły, nie takie nie wiem co jak niedawno w Sherlocku Holmsie , Szeryf też ciekawy - zupełnie nie da się rozpoznać tego wymiętego Darcy'ego sprzed lat
Zresztą do większości aktorów: Russell Crowe, Cate Blanchett, Max von Sydow, Eileen Atkins - nie mam zastrzeżeń żadnych, wszystko ok. Jednakże nie spodobała mi się "banda Robina": braciszek Tuck, Alan O'Dale, Mały John, Will Szkarłatny Jacyś tacy niekonkretni, rozmemłani
Ale generalnie film mi się podobał
ast73 - Pon 20 Wrz, 2010 17:24
Życzę przyjemnego oglądania,chusteczki będą potrzebne.
Trzykrotka - Pon 20 Wrz, 2010 19:54
| BeeMeR napisał/a: | Jednakże nie spodobała mi się "banda Robina": braciszek Tuck, Alan O'Dale, Mały John, Will Szkarłatny Jacyś tacy niekonkretni, rozmemłani
|
Ale zęby mieli żółte jak trzeba . Tylko Robin miał bielutkie - widać wziął ze sobą na wyprawę pastę wybielającą blendamed . Ja najbardziej chichotałam z jego seksi podkoszulka - a mówią, że Clark Gable je wymyślił
Ale mimo tych drobiazgów, film też mi się podobał.
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 20:10
Dobrze, że Robin nie wymyślił adidasów
Jak na przykład któryś z kolegów gladiatora o ile pamiętam
Tomek mi jeszcze prychnął gdy Robin rozdziewając się pokazał pięknie umięśnioną klatę
- "po 10 latach wojen i tułaczki na pewno byłby taki tłusty "
Anonymous - Pon 20 Wrz, 2010 20:10
| BeeMeR napisał/a: | | "po 10 latach wojen i tułaczki na pewno byłby taki tłusty " |
helloł po kebabie.... I Robin przytył
BeeMeR - Pon 20 Wrz, 2010 20:17
Kebaby kebabami, jak wracał z Ziemi Świętej samolotem to i owszem, nie miał gdzie zrzucić
Niemniej dawniej to jakoby kapkę dłużej trwała nawet sama podróż
Anonymous - Pon 20 Wrz, 2010 20:19
No wiesz... owoce morza
Trzykrotka - Pon 20 Wrz, 2010 20:38
| BeeMeR napisał/a: |
Tomek mi jeszcze prychnął gdy Robin rozdziewając się pokazał pięknie umięśnioną klatę
- "po 10 latach wojen i tułaczki na pewno byłby taki tłusty " |
Powiedz Tomkowi, że to na widok lady Marion tak mu się z klatą porobiło
Alicja - Pon 20 Wrz, 2010 23:00
albo na wschodzie tak dobrze go karmiono
Anonymous - Pon 20 Wrz, 2010 23:42
| Alicja napisał/a: | albo na wschodzie tak dobrze go karmiono |
O to to. My na Wschodzie jesteśmy wersja "full wypas"
Calipso - Wto 21 Wrz, 2010 14:40
| lady_kasiek napisał/a: | | Calipso gotowa zabić mnie, lub co gorsza zaszantażować mnie jakoś okrutnie uczynieniem krzywdy SH |
Ty chyba chcesz mnie zabić SH nie tykam
BeeMeR - Wto 21 Wrz, 2010 15:14
Magik (2008)
Przyznaję od razu i bez bicia, że oglądałam dla Billy'ego Zane'a, którego lubię, ale filmu nie polecam, bo nudny i rozciągnięty, choć niby kryminał suspensem i magią podszyty, jednakowoż główna bohaterka Tatiana jest drętwa jak kij od miotły, a suspens umarł juz gdzieś z początku, i potencjał filmu nie został wykorzystany.
BeeMeR - Wto 21 Wrz, 2010 15:26
Z piekła rodem
jakoś nigdy dotąd tego filmu nie oglądałam, bo choć Johnny'ego Deppa lubię to Kuba Rozpruwacz nigdy mnie nie fascynował, ani jako morderca, ani jako zagadka niewyjaśniona...
Tu jest ciekawy pomysł kto i dlaczego, dobra gra aktorska i bardzo ładne wizualnie zdjęcia, aczkolwiek ciut przydługawe i miejscami bym skróciła, że nie wspomnę o drobnym szczególe, że główna bohaterka znacząco odbiega od koleżanek wiekiem, urodą i kolorem zębów Przy takiej dysproporcji byłaby królową - choćby w krótkim okresie - bez większych problemów finansowych
Ach, no i "Bilbo" mi się podobał
praedzio - Wto 21 Wrz, 2010 18:09
| BeeMeR napisał/a: | | Z piekła rodem |
Oglądałam to kiedyś w TV. Podobało mi się.
Anonymous - Wto 21 Wrz, 2010 19:39
Po pierwsze pragnę osobiście podziękować Damom, które pomogły!
Bo oglądnęłam Głęboko, prawdziwie, do szaleństwa
Hm kolejny film, który oglądnęłam przypadkiem i oczywiście nie gra w nim nikt dla kogo mogłabym oglądać
Pamiętacie „Miasto aniołów”? Anioł zakochuje się w śmiertelniczce i postanawia z nią być za wszelką cenę. Tuta też mamy dwa światy Nina i Jamie, muzykalna para, żyjąca sobie szczęśliwie w Londynie, kochają się, idealne „długo i szczęśliwie”, jednak to długo się nie zgadza. Jamie umiera a Nina nie może odnaleźć swojego miejsca w świecie. W świecie bez ukochanego. Serce bolało gdy patrzyłam na jej rozpacz, tęsknotę, która była… taka ludzka, rozpacz kobiety, która oddychała miłością i ktoś zabrał jej tlen, wciąż wydaje jej się, że Jamie jest z nią. Aż pewnego dnia do jej domu przychodzi Jamie i zaczyna życie z pogranicza obłąkania ze swoim zmarłym-obecnym ukochanym.
Moja interpretacja jest taka, że Jamie(w tej roli rewelacyjny jak zwykle Alan, który dodatkowo, aby mnie roztopić do reszty mówi po hiszpańsku[i co z tego, że akcent kuleje], gra na wiolonczeli, jest bohaterem tak cudownie romantycznym i patrzy tymi oczami, że serce mięknie) zjawia się w życiu Niny(aktorka rewelacyjna w tej roli, znana mi z niewielu filmów więc się nie rozpływam) aby przeprowadzić ją przez okres żałoby, lepiej niż jej beznadziejna psychoterapeutka(?). Przychodzi i uświadamia Ninie, że dalej nie może stać w miejscu, że musi pójść do przodu, zwłaszcza, że znajduje się sympatyczny mężczyzna, który chce z Niną dzielić życie.
Film wzruszający i poruszający głęboko.
Piękny wiersz recytowany pod koniec
BeeMeR - Śro 22 Wrz, 2010 09:28
Krawiec z Panamy
Szalenie lubię Geoffrey'a Rusha, Brendana Gleesona i Jamie Lee Curtis i to oni stanowili dla mnie trzon filmu, bo Pierce Brosnan i tematyka szpiegowska ani mnie ziębi ani grzeje. Film początkowo odebrałam jako taki se/nawet-nawet, przy czym ostatnie 2-3 kwadranse były świetne, trzymające naprawdę wartkie tempo.
W sumie nie żałuję
BeeMeR - Czw 23 Wrz, 2010 19:31
Wake (2009)
Matko i córko, jakie to nudne.
Historia w pewien sposób typowa, ale bardzo niewiarygodnie opowiedziana, przede wszystkim dialogi kuleją, a zdarzenia są dalekie od prawdopodobieństwa
W dodatku Ian (bo nikt nie zgadł, że obejrzałam dla niego - jestem Mistrz Kamuflażu II ) ma tu tak strasznie różowe pucusie, że nie potrafię ich nie wiedzieć
Za to ma ładne plecy
Na pociechę ładne zdjęcia
inspektor Batista oraz kilka innych mniej lub bardziej znanych twarzy
|
|
|