To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata

Anaru - Czw 24 Wrz, 2009 20:10

Ja Rufusa nie kojarzę, kompletna pustka w mózgu :mysle:
Warunki nie teges, bo ukradkiem trochę :roll: , a poprzednio to prawie ceremoniał był - w którymś mieszkaniu, razem - wspólne zgadywanie wydarzeń, wspólne zachwyty nad chłopcami/aniołem... no zupełnie inaczej się oglądało. No cóż, trza będzie wykombinować jak by tu... ;)
Niemniej jednak cieszę się, że się wreszcie zaczęło (i że kucharz od sosów przyprawia danie idealnie :mrgreen: ), że się pojawili ci, których bardzo lubię (mam cichą nadzieję, że Zachariasz jest zbyt wredny, żeby całkiem zniknąć :roll: , lubię tę postać bardzo).
Tylko jakoś mi też trochę tak bardzo serio nakręcone odcinki nie do końca leżą - zdecydowanie najbardziej uwielbiam te wszystkie dopracowane drobnostki, za które pokochałam ten serial - łącznie z lekko wrednym poczuciem humoru :mrgreen: . Pierścien mi się niezmiernie spodobał, mustanga nie załapałam od razu (wiem, kobieta jestem :zalamka: ), nie kojarzę sprawy z amuletem... :mysle:
Chyba będę musiała sobie na spokojnie sukcesywnie poprzypominać poprzednie odcinki. ;)

Anonymous - Czw 24 Wrz, 2009 20:33

Ja zawsze oglądam sama. DLatego jak tylko mam z kimś okazję oglądnąć (dzięki Dziewczyny :kwiatki_wyciaga: ) ewentualnie Mama to są zupełnie inne wrażenia... a jakoś wątpię aby współlokatorka dała się namówić... albo okazała się fanką :roll:
Admete - Pią 25 Wrz, 2009 15:31

Zawsze oglądam z Riellą :) I to za każdym razem jest niezapomniane przeżycie ;) Podejrzałam fragment - zapowiada się niezły odcinek.

A ta piosenka jest na początku - świetny montaż, zobaczycie;

http://www.youtube.com/wa...feature=related


Mama told me when I was young
Come sit beside me, my only son
And listen closely to what I say.
And if you do this
It will help you some sunny day.
Take your time... dont live too fast,
Troubles will come and they will pass.
Go find a woman and youll find love,
And dont forget son,
There is someone up above.

(chorus)
And be a simple kind of man.
Be something you love and understand.
Be a simple kind of man.
Wont you do this for me son,
If you can?

Forget your lust for the rich mans gold
All that you need is in your soul,
And you can do this if you try.
All that I want for you my son,
Is to be satisfied.

(chorus)

Boy, dont you worry... you'll find yourself.
Follow you heart and nothing else.
And you can do this if you try.
All I want for you my son,
Is to be satisfied.

Caitriona - Pią 25 Wrz, 2009 15:43

Admete napisał/a:
A ta piosenka jest na początku - świetny montaż, zobaczycie;

Strasznie mi się ta piosenka podoba! Świetnie, że znowu jest muzyka w SPN :D :D

Admete - Pią 25 Wrz, 2009 15:58

Dean poprawił Castielowi krawat - normalnie zeszłam ze śmiechu. Chyba nie dojdę do siebie :thud: :lol: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Podajcie mi tytuł piosenki AC/DC z pierwszego odcinka.

aneby - Pią 25 Wrz, 2009 17:59

Admete napisał/a:
Podajcie mi tytuł piosenki AC/DC z pierwszego odcinka.


To jest Thunderstruck http://www.youtube.com/wa...ex=0&playnext=1

Admete - Pią 25 Wrz, 2009 18:16

Wiesz, trzeba zacząć kompletować muzyke ;)
Caitriona - Pią 25 Wrz, 2009 18:39

Admete napisał/a:
Wiesz, trzeba zacząć kompletować muzyke

Ja już zaczęłam :mrgreen: Do tej pory ogromnie mi się podoba.

spin_girl - Pią 25 Wrz, 2009 20:06

No, obejrzałam najnowszy odcinek :thud:
Pierwsze minuty sprawiły, że pomyślałam o Praedzi- jej oczy na pewno ucieszy widok półnagiego Sama. :mrgreen:
W jedenastej minucie następuje prawdziwy cud i Dean poprawia Castielowi krawat- podejrzewam, że Kripke nauczył się polskiego i potajemnie czyta to forum *wyjmuje transparent z napisem DEAN-BEZ-KOSZULI-TAK-TAK-TAK!!! i umieszcza go w widocznym miejscu na inwiligowanym przez tajemnicze moce sprawcze forum* :mrgreen:
Końcówka mnie rozwaliła- a więc o to chodziło!!!!!!!! Jednak SPN jest superspójny, od początku było wiadomo, że Sam ma jakieś tajemnicze przeznaczenie i proszę!

Na minus:
1. Strasznie wkurzała mnie ta cała Lindsay- skoro nowy pomocnik nie chce nic na swój temat powiedzieć i wyraźnie coś ukrywa, to oczywiście nie można go zostawić w spokoju, trzeba z niego wyciągać tajemnice za wszelką cenę. Jej komentarz "nie chcę być wścibska" mnie rozwalił- dokładnie taka jest przez cały czas! W życiu nie widziałam bardziej wścibskiej osoby!
2. Utwierdziłam się w opinii z poprzedniego odcinka- aktor grający Nicka nie radzi sobie z wagą swojej postaci. Współczujący głos nie gra z całkowicie nieuduchowioną twarzą, po prostu nie może z siebie wydobyć odpowiedniej gry emocji. Jestem na nie.

Na plus
Dean i jego misja "rozdziewiczenia" Castiela :rotfl: :rotfl: :rotfl: Misha rulez!

Anonymous - Pią 25 Wrz, 2009 20:16

spin_girl napisał/a:
Pierwsze minuty sprawiły, że pomyślałam o Praedzi- jej oczy na pewno ucieszy widok półnagiego Sama.

mamy podobne skojarzenia :wink:


Moja reakcja po odcinku
O MÓJ BOŻE!!!!!

Cieżko mi ogarnąć wszystkie wrażenia. Muszę zacząć spisywać w trakcie oglądania. Na plus na pewno muzyka, na pewno sceny Dean-Cass. Uśmiałam się strasznie. Potwornie i okropnie. A scena z odznaką to już bajka :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Sama jest mi szkoda. Cholernie szkoda!!! I spełni się to czego się obawiałyśmy. Sam-Lcyfer kontra Dean-Michał.


Nie jestem rasistką, ale Rafała, mojego ukochanego Archanioła(ze względu na imię) wyobrażałam sobie inaczej, lepiej, piękniej.
spin_girl napisał/a:
1. Strasznie wkurzała mnie ta cała Lindsay- skoro nowy pomocnik nie chce nic na swój temat powiedzieć i wyraźnie coś ukrywa, to oczywiście nie można go zostawić w spokoju, trzeba z niego wyciągać tajemnice za wszelką cenę. Jej komentarz "nie chcę być wścibska" mnie rozwalił- dokładnie taka jest przez cały czas! W życiu nie widziałam bardziej wścibskiej osoby!

Ale Spin masz rację. po części. Ale z drugiej strony postać Sama po prostu woła "zgłęb mnie" tajemniczy, melancholijny, z mroczną tajemnicą, przystojny młody Bóg, pewnie postąpiłabym identycznie!!!

spin_girl - Pią 25 Wrz, 2009 20:21

lady_kasiek napisał/a:
Ale z drugiej strony postać Sama po prostu woła "zgłęb mnie" tajemniczy, melancholijny, z mroczną tajemnicą, przystojny młody Bóg, pewnie postąpiłabym identycznie!!!

A ja nie. Nienawidzę naruszania cudzej prywatości. Myślę, że próbowałabym zapytać Sama i jego przeszłość, ale widząc wyraźny opór (a opór był!!) od razu dałabym mu spokój. Każdy człowiek ma prawo do swoich sekretów, nie jest jego obowiżakiem spowiadanie się przypadkowej dziewczynie, z którą pracuje od kilku dni.

Heheheh, zapomniałam o scenie z odznaką :rotfl:

Anonymous - Pią 25 Wrz, 2009 20:23

spin_girl napisał/a:
Każdy człowiek ma prawo do swoich sekretów, nie jest jego obowiżakiem spowiadanie się przypadkowej dziewczynie, z którą pracuje od kilku dni.

Mieszkam na wsi. Moi rodzice pochodzą z plotkarskiej ulicy. Ja tam spędziłam połowę zycia, wiec jestem przyzwyczajona. Nie lubię tego, wkurzam się, ale aż tak nie bulwersuję. Nie wiem jak z tym jest w USA :wink:


A i podobała mi się mina Sama gdy mówi Lucyferowi, ze prędzej się zabije a Lucyfer na to, ze wtedy go wskrzesi. Boskie to było :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

I reakcja na to, że Cas jest prawiczkiem. Ta mina :rotfl: :rotfl: :rotfl:

spin_girl - Pią 25 Wrz, 2009 21:11

O, zapomniałam o jeszcze jednej dobrej wrzucie: Dean zarzynający wampira: 'eat this, Twilight!' :rotfl:
Anonymous - Pią 25 Wrz, 2009 21:42

Jadą sobie bez litosci z czego się da...
Admete - Pią 25 Wrz, 2009 21:55

Mimo że śmiałysmy się chwilami jak szalone, to stwierdziłysmy, że to taki smutny odcinek...A następny zapowiada się naprawdę intrygująco.

http://www.youtube.com/watch?v=7cBF6RgSCmk

Wracam jednak do 3 odcinka. Z przyjemnością oglądałam jak dobrze Jensen Ackles i Misha Collins razem wypadają. Bardzo mi się podobały ich wspólne sceny - te poważne i te komediowe. Cudne miny Misha robi :mrgreen: A Jensen był w swojej najlepszej formie. Te wszystkie zmiany wyrazu twarzy, błyski w oku, gdy mu się trybiki w głowie obracały ;) Cudo. Uwielbiam też tego nowego, dojrzalszego Deana, który mówi, że był przykuty do swojej rodziny, który ( choć tęskni za bratem ), to wie, że powinni być teraz osobno...
Mistrzowskie wykorzystanie piosenki Simple Man na początku, rewelacyjne. To jest to, za co kochamy Spn.
Sam mnie wzruszły w kilku momentach, wzruszył i przeraził jednocześnie. Evil!Sam zawsze wychodzi Padaleckiemu doskonale. Taki umazany krwią, zmęczony...Obie z Riellą mamy satysfakcję, bo się nasze przepowiednie co do braci spełniają. Dobry odcinek. Bardzo dobry.

Cytat:
'eat this, Twilight!'


I jak tu nie kochać Deana :D

Kasiek:

Cytat:
Nie jestem rasistką, ale Rafała, mojego ukochanego Archanioła(ze względu na imię) wyobrażałam sobie inaczej, lepiej, piękniej.


A mnie się włąsnie bardzo podobał. Zauważ różnice pomiędzy tym zniszczonym człowiekiem, pustym naczyniem, a Rafałem - ma ciekawe spojrzenie. I świetne mu skrzydła zrobili.

Anonymous - Pią 25 Wrz, 2009 21:57

Admete napisał/a:
Sam zawsze wychodzi Padaleckiemu doskonale

muszę to napisać(Iker wybacz)
doskonale i szatańsko :wink: podniecający jest :mrgreen:

Admete zgadzam sie z Wami. Mimo dawki humoru, było smutno....


No, ale weź nie śiej się w tej scenie na posterunku.... Cas jest boski. Jego też kocham. :serduszkate:

Admete - Pią 25 Wrz, 2009 22:16

Cytat:
No, ale weź nie śmiej się w tej scenie na posterunku.... Cas jest boski. Jego też kocham.


Ja go kocham bardziej ;) A jakie miny robił w tym domu publicznym ;)

Tutaj mozna zobaczyć zdjęcia promocyjne z odcinka 4 - normalnie sweet Lord Of The Rings!

spin_girl - Pią 25 Wrz, 2009 22:24

Po dzisiejszym odcinku ostatecznie oddałam serce Castielowi (to znaczy ten kawałek, w którym nie króluje Dean :wink: ) :serce:
Admete - Pią 25 Wrz, 2009 22:26

spin_girl napisał/a:
Po dzisiejszym odcinku ostatecznie oddałam serce Castielowi (to znaczy ten kawałek, w którym nie króluje Dean :wink: ) :serce:


Obaj są grzechu warci, a i Sam miał dziś swoje momenty.

Gunia - Pią 25 Wrz, 2009 22:40

spin_girl napisał/a:
Na plus
Dean i jego misja "rozdziewiczenia" Castiela :rotfl: :rotfl: :rotfl: Misha rulez!

Ja sobie tylko pomyślałam "Dajcie spokój, ON - DZIEWICEM?" :banan_czerwony: , ale potem się opanowałam. ;) To musiało być już skrajnie trudne do zagrania. :mrgreen:
Cass + Dean = zgłaszam się na ochotnika na wazon dla archanioła, żeby sobie z nimi posiedzieć. :serduszkate: Mogą mnie nawet spalić. :lol:
lady_kasiek napisał/a:
A i podobała mi się mina Sama gdy mówi Lucyferowi, ze prędzej się zabije a Lucyfer na to, ze wtedy go wskrzesi.

Najlepszy dowód na to, że on jednak JEST aniołem. :lol:
I jak wiecie, że ja za Samem nie bardzo, tak w tym odcinku się postarał. :oklaski: Oczywiście nawet gdyby załatwił ostatecznie Lucyfera, to nie dorównałby Cassowi i jego potyczkom z ziemskim trybem życia :excited: , ale to zawsze coś. ;)

Caitriona - Pią 25 Wrz, 2009 23:28

To był świetny odcinek. Z dwóch powodów. Po pierwsze: humor. Uśmiałam się jak dzika fretka gdy Dean do wampira puszcza tekst o Twilight, gdy pojawia się pierwszy raz Cass, a Dean do niego mówi o "personal space", gdy rozmawiają o ostatniej nocy na ziemi i to cudowne zakłopotanie Cassa, potem jego mina na widok prawie pólnagiejdziewoi, myślałam że przestał oddychać, potem jeszcze Dean poprawił Castielowi krawat :rotfl: :rotfl: :rotfl: A już numer z odznaką i rozmową na posterunku z szeryfem - mistrzostwo :rotfl: :rotfl: Po drugie: podobała mi sie bardzo ta cała przemowa Deana o tym, że w końcu jest mu lżej, że bez Sama może trochę odpocząć, że do tej pory cały czas się o niego martwił. No i wszystko prowadzi do konfrontacji między braćmi: Lucyfer - Michał.
Co do Rafała, skrzydła mu rzeczywiście fajne zrobili, ale mam jak Kasiek: inaczej go sobie wyobrażałam.

soph - Sob 26 Wrz, 2009 08:34

Też solidnie się uchachałam momentami - miny Castiela są po prostu genialne :) . Nie do końca wierzę Deanowi, że lepiej mu, kiedy jest sam - zwróciłyście uwagę na wyraz twarzy, gdy zauważył, że nie ma Castiela?
Biedny, biedny Sam... :cry2:
Wyraźnie ujawnia się, jaki z Lucyfera obrzydliwy manipulator. Najpierw słodko przemawia do Nicka, podkreślając, jaki jest wyjątkowy, a teraz nazywa go planem B...

spin_girl - Sob 26 Wrz, 2009 10:15

Ja jestem jednak chyba ślepa, bo jako jedyna nie zauważyłam skrzydeł Rafaela :co_stracilam:
Admete - Sob 26 Wrz, 2009 10:18

Światło, wyładowania elektryczne ;)
spin_girl - Sob 26 Wrz, 2009 10:27

Muszę tę scenę jeszcze raz obejrzeć :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group