Seriale - Czas honoru
Alicja - Czw 14 Lip, 2011 18:32
| Agn napisał/a: | | No i matka Wandzi. Ona ma swój rozum. |
jej wątek jeszcze się rozwinie, chociaż głupio go skoń]zyli, bo ja nadal nie wiem co z tym chłopcem
| Agn napisał/a: | | to teraz Maria wyląduje na Szucha? Super, to teraz ją będą odbijali do końca sezonu? |
sama zobaczysz, też będzie ciekawie.
Agn - Czw 14 Lip, 2011 23:22
No właśnie ten dzieciak jest po prostu przerażający jak siedem nieszczęść.
I niech ktoś Ninę walnie w łeb, proszę...
Zabieram się za 03x05... Ruda, nie wyjeżdżaj! Nie zostawiaj Władka!!!
Edycja:
NIEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAK MOGLI ZABIĆ ANTKA?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Edycja II:
A właściwie... co z Kamilem? Padł na tym Szucha czy jak? Znajdzie się? Trochę niefajnie, że o nim nawet nie pomyśleli. Jeden Władek się w pierwszym odruchu przejął, a potem nic... Szkoda go. :-(
Agn - Nie 17 Lip, 2011 12:45
Skończyłam... Nie to, żebym pałała jakąś szczególną sympatią do Bronka... ale do nagłej niespodziewanej grypy, jak mogli go... zastrzelić? Kurdens, jesieni, nadchodź, bo muszą mi się kolejne seriale kontynuować!!! Bo w sumie nie wiadomo, co z Bronkiem, choć strzał taki dostał, że powinien się ze świętym Piotrem spotkać w trybie natychmiastowym.
Szkoda rodziców Lenki. Na kilometr mi to wszystko śmierdziało! Już w momencie, w którym Romek z Leną postanowili, że za tą kasę wyjadą rodzice, wiedziałam, że twórcy pozbywają się bohaterów ostatecznie. I martwię się o Marię - że w tym Oświęcimiu po prostu zginie. I o co chodzi z tym niemieckim lekarzem, co wygląda jak Szkieletor??? Strasznie dziwny jest, nie sądzicie???
Szkoda mi też Celiny, jestem w stanie sobie wyobrazić, jak się podle teraz czuje.
Wanda raz coś wreszcie dobrze zrobiła. Brawo! Zrobiła dziewczyna oszałamiające postępy. Lars żyje - uff! Rappkego zastrzelił Władek - wspominałam, że uwielbiam tego bohatera?! Znaczy się Władka??? I jaki słodki był przy oświadczynach. Hihi. Ruda jest świetną dziewczyną i chyba nic nie zepsuje tej postaci.
Ale końcówka... noremalnie kill'em all. Oprócz Rainera.
I Tadeusz padł. YEEEESSSS!!! CHAMIE JEDEN Z CHŁOPAKAMI ZADARŁEŚ, TO MASZ!!!
Swoją szosą bardzo mnie ciekawią konsekwencje tej akcji, bo chłopcy ją podjęli bez konsultacji z dowództwem itd.
Aczkolwiek podejrzewam, że finał III sezonu pozwoli im zostać w Warszawie i pracować razem. Jedyną osobą, która mogłaby ich teraz kojarzyć, a która obecnie żyje jest chyba Rainer. Tylko ciekawe, czy i on zostanie. Mam nadzieję, że tak, bo lubię tego bohatera.
Uch... ale mi się gorąco zrobiło po 3x13... phew!
Alicja - Nie 17 Lip, 2011 13:49
dużo emocji, prawda
| Agn napisał/a: | | Aczkolwiek podejrzewam, że finał III sezonu pozwoli im zostać w Warszawie i pracować razem |
tak narawdę nie wiemy co będzie dalej. Najpierw część 4 miała być po Powstaniu Warszawskim, z braku kasy. Teraz odmieniło im się i będzie trochę prędzej, jednakże kilka lat później niż ostatnio oglądane przez nas sceny. Niby w międzyczasie byli we Włoszech, niby wyjechali z Warszawy, niby do niej wrócą...same niewiadome. A zapowiedzi są różne. Pożyjemy, zobaczymy.
Nie sądzę by zabili Bronka, prędzej Mamusię w Oświęcimiu, jak i rodziców Lenki. Bronek nadal jest kurą znoszącą złote jajka Limit umierania w 3 sezonie raczej wyczerpali. Kolejne ofiary w następnym
Agn - Nie 17 Lip, 2011 21:05
Ale jak mi uszczkną braci Konarskich, to pozabijam!!!
Swoją szosą Marii mogliby dać przeżyć, co im ta kobieta by przeszkadzała żywa po zakończeniu wojny? Nie mogę się doczekać dalszego ciągu. Serial ma swoje wady, ale to w sumie nieistotne, ogląda się dobrze.
KAAAAASIEEEEEEK!!! Słyszy mnie? Obejrzałam, możem poplotkować!
Anonymous - Nie 17 Lip, 2011 21:07
Mi się przypomniało jak mi było smutno przy scenie zabijania rodziców Leny. Z drugiej strony już wolę być fatalistą, niż optymistą. W jak wielkiej rozpaczy trzeba być, żeby się tak marnej szaansy i wątpliwej łapać?
Lena mi działa na nerwy, tak jakby musiała pokazać, jaka to ona jest cierpiaca, poświęca się dla wszystkich, i co jej z tego??
Agn - Nie 17 Lip, 2011 21:16
Wiesz, dla ludzi uwięzionych w getcie było to albo czekanie aż ich ktoś rozwali. A tu wieści, że zmniejszają getto, każdego dnia jak nie Mongoł, to inszy szkop może zatłuc na śmierć, bo ma zły dzień. Opaski, dokumenty, poniżające warunki życia... człowiek się chwyta każdej okazji, byle tylko się stamtąd wydostać.
Smutno mi było, gdy Sajkowscy popatrzyli na siebie i mówili sobie: "To wszystko się zaraz skończy".
Choć jeszcze jedno mnie zastanowiło - nie za dużo certolenia się z tym wszystkim w wykonaniu szkopów nie było? Zabierali forsę Żydom tak o, bez żadnego odgrywania szopki. A tu cała akcja z dawaniem im nadziei. Takie jakieś... za duże. Ale może faktycznie tak bywało.
Anonymous - Nie 17 Lip, 2011 21:18
Tak na chłopski rozum.... bez szopki ryzykowali, że pochowają forsę niewiadomo gdzie. A szopka, pocztówki, pozory przemawiały. Dopuszczały ciutkę tlenu do tlącego sie ogieńka.
Agn - Nie 17 Lip, 2011 21:27
I nie wiem po co, skoro i tak ich mieli wykończyć. A kasę znajdowali i bez tego.
Anonymous - Nie 17 Lip, 2011 21:31
Ale zdając sobie sprawę, ze każdy ma jakiś bliskich za murami mogli naciągnąć ich, zeby zdobyli kasę...
nicol81 - Nie 17 Lip, 2011 21:49
Zgadzam się z kasiek, że to prawdopodobne wyjaśnienie.
Marii
Antka chyba musieli utłuc, bo bez ofiar to mało wiarygodne...
Ruda i Władek są fajni- ale znają się z konspiracji. Ledwo poznali swe imiona. Jak będzie wyglądał ich związek w innych warunkach?
Agn - Nie 17 Lip, 2011 23:11
Do mnie nieszczególnie - Niemcy są na to zbyt... prości. Kołowanie Żydów, że tak, oczywiście, można wyjechać, tylko trzeba ekstra zapłacić - tak. Ale szopka z powitaniem, eleganckim hotelem i graniem do samego końca zabawy to już nieco zbyt dużo jak na nich.
A jak związek Władka i Rudej by wyglądał w innych warunkach? Tak samo jak inne związki, które miały swój początek na wojnie i były kontynuowane po jej zakończeniu. Zresztą oboje jeszcze będą mieli okazję do wykazania się w walce, choć nieco innej. Po wojnie przecież w Polsce nie było wcale tak różowo.
Mniejsze szanse na radosny happy end ma relacja Celina - Michał.
Podejrzewam, że Maria jako lekarz może się jakoś uratować w tym Oświęcimiu... tylko na jak długo? I co z nią później twórcy zrobią? Mam nadzieję, że nie zniknie, jak niektóre postacie, jak Kamil czy siostra Róża - tą ostatnią postać to chyba wcięło jakieś licho.
Agn - Pon 18 Lip, 2011 09:39
Bronek jednak przeżył! Musiał, albowiem tu macie oficjalną stronę serialu: http://www.tvp.pl/seriale...pinosie/4615360 z informacją, co nakręcili w związku z czwartą serią. Skoro Bronek i Janek będą odbijali Władka i Michała, to ewidentnie Bronek się wykaraskał z tego postrzału.
Przy okazji zważcie, że należycie ostrzygli Jana Wieczorkowskiego - wygląda obłędnie dobrze. ^^
Anonymous - Pon 18 Lip, 2011 10:01
Ale Wanda działa mi na nerwy tak czy siak...
Agn - Pon 18 Lip, 2011 10:18
Mnie też, ale cóż poradzić, nie da się lubić wszystkich. I tak dobrze, że nie ma tyle pościelowych przerywników w akcji, co w pierwszym sezonie.
Anonymous - Pon 18 Lip, 2011 10:21
W I sezonie to dla mnie Ostaszewska była świetna jako Wanda. Tej Wandy nie lubię.
Do rozmowy wrócę wieczorem, bo teraz do łagru idę i jeszcze Pierścionkodawca ma życzenie widzenia...
Papa
Agn - Pon 18 Lip, 2011 10:35
Ja Wandy jako postaci nie lubię, ale... wiesz co, zmiana aktorki jakoś mi pasuje. Maja Ostaszewska była fantastyczna w roli Wandzi Naiwnej, Acz Dość Charakternej z pierwszego sezonu. Natomiast nie wyobrażam jej sobie grającą Wandzię Ofiarę, którą jest przez następne dwa sezony.
Nie podoba mi się szczególnie Magdalena Różczka w tej roli, ale z drugiej strony ona do tej wersji Wandzi z urody bardziej pasuje, niż Ostaszewska.
Choć wolałam Ostaszewską...
PS Właśnie odsłuchuję muzykę z serialu. Ma coś w sobie... utwór Warszawa jest przepiękny. Posłuchajcie sobie: http://www.youtube.com/watch?v=prAwgbDWcxA
Alicja - Wto 19 Lip, 2011 17:35
ciekawe czy ten skok po których patyzanci sowieccy ich złapali jest z Włoch o których prędzej na tej stronie napisali? i jak się tam dostali?
zastanawiam się też jak wyjaśnią co działo się z ich bliskimi w czasie gdy oni sami "wybyli" z Polski kolejny raz
Agn - Śro 20 Lip, 2011 00:01
Też mnie to ciekawi. Mam nadzieję, że coś na ten temat będzie. No bo w końcu co, kurczę blade?
Bo jak to rozstanie na 3 lata, to mogą mieć niezłego zonka po powrocie...
PS Zapomniałam - Alicjo, mnie Celina nie denerwuje. Ja ją poniekąd rozumiem.
Alicja - Śro 20 Lip, 2011 18:21
ja wcale dla mnie ona jak rusałka, która przypadkiem zgubiła się w Warszawie. Nie chodzi mi o te wahnięcia między facetami , bo tak bywa w życiu. Każdemu może się przytrafić zagubienie w uczuciach. Drażni mnie jednak jej gra, te trzepotania rzęsami i spojrzenia zranionej łani
No i to ostatnie życzenie dla Guzika, jakby to on był winny śmierci narzeczonego...
W Skrzydlatych świniach również nie mogłam jej strawić.
Swoją drogą, jaka byłaby z niej żona dla Guzika w jeszcze gorszych dla Cichociemnych czas komunistycznych, wspierająca i mądra? Oddana? Czy też sprzedałaby go na pierwszej rozmowie w SB?
| Agn napisał/a: | | Bo jak to rozstanie na 3 lata, to mogą mieć niezłego zonka po powrocie... |
sezon 4 może być jak ponowny sezon 1 znowu zrzucą ich nad Polską i gra o życie i wolność rozpoczynie się od nowa
nicol81 - Pią 22 Lip, 2011 21:51
| Agn napisał/a: | | Do mnie nieszczególnie - Niemcy są na to zbyt... prości. Kołowanie Żydów, że tak, oczywiście, można wyjechać, tylko trzeba ekstra zapłacić - tak. Ale szopka z powitaniem, eleganckim hotelem i graniem do samego końca zabawy to już nieco zbyt dużo jak na nich. |
Może trochę naciągane, ale chyba miało na celu doprowadzić do wysłania pocztówki, ściągającej nowy narybek...
| Agn napisał/a: | A jak związek Władka i Rudej by wyglądał w innych warunkach? Tak samo jak inne związki, które miały swój początek na wojnie i były kontynuowane po jej zakończeniu. Zresztą oboje jeszcze będą mieli okazję do wykazania się w walce, choć nieco innej. Po wojnie przecież w Polsce nie było wcale tak różowo.
Mniejsze szanse na radosny happy end ma relacja Celina - Michał. |
Happy end Celiny i Michała to dla mnie szczęśliwe rozstanie Jednak oni choć się poznali poza konspiracją. A Ruda i Władek? W sumie co o sobie wiedzą?
| Agn napisał/a: | | Podejrzewam, że Maria jako lekarz może się jakoś uratować w tym Oświęcimiu... tylko na jak długo? I co z nią później twórcy zrobią? Mam nadzieję, że nie zniknie, jak niektóre postacie, jak Kamil czy siostra Róża - tą ostatnią postać to chyba wcięło jakieś licho. |
Myślę, że Maria jest zbyt ważną i lubianą postacią, by zniknąć bez wyjaśnienia. Ale jakie to będzie wyjaśnienie, to insza inszość...
Anonymous - Sob 23 Lip, 2011 10:44
| nicol81 napisał/a: | | A Ruda i Władek? W sumie co o sobie wiedzą? |
Ok znają się z konspiracji, ale ile par tak się poznało i było lub jest wciąż szczęśliwych. Dlaczego mieliby nie być szczęśliwi, nie widzę powodu.
Natomiast Celina i Michał, ona ma zagwozdkę. Ale ja Guzikowi życzę jak najlepiej
Alicja - Sob 23 Lip, 2011 15:55
| nicol81 napisał/a: | | Happy end Celiny i Michała to dla mnie szczęśliwe rozstanie |
oby na zawsze
| nicol81 napisał/a: | | A Ruda i Władek? W sumie co o sobie wiedzą? |
tyle co inne pary, które się poznają spotykają. Na początku niewiele, potem coraz więcej. Każdy jakoś musi zacząć To my nie wiemy o nich dużo , bo scenarzyści skupili się bardziej na innych parach
nicol81 - Sob 23 Lip, 2011 16:42
| lady_kasiek napisał/a: | | Ale ja Guzikowi życzę jak najlepiej |
Ja też i dlatego nie życzę mu Celiny
Jednak mam złe przeczucia w tej materii, jako że scenarzyści się nią zachwycają
| Alicja napisał/a: | | tyle co inne pary, które się poznają spotykają. Na początku niewiele, potem coraz więcej. Każdy jakoś musi zacząć To my nie wiemy o nich dużo , bo scenarzyści skupili się bardziej na innych parach |
Wiemy, że dośc krótko się znają- Ruda dopiero w drugim sezonie się pojawiła. A już ślub planują.
Agn - Nie 24 Lip, 2011 19:31
Bo na wojnie zmienia się nieco rzeczywistość - jest tu i teraz, nie ma miejsca na proszone herbatki i swatanie przez ciotunie.
A co Ruda i Władek wiedzą o sobie? Moim zdaniem wiedzą więcej niż niejedna para, która zaczyna wspólne życie. Po pierwsze po torturach u Rappkego wiemy, że mieszkają razem, a przynajmniej tak to wygląda. Scenarzyści nie opisują detalistycznie ich związku i wg mnie to dobrze, naoglądałam się słodyczy w wykonaniu Wandy i Bronka, starczy mi na całe życie. Ruda o Władku wie, że jest silnym facetem, który ją kocha i który jej potrzebuje. Władek o Rudej wie, że jest odporna i można na nią liczyć, poza tym ona również go kocha. Żyją w czasach ekstremalnych, gdzie wszystko dzieje się szybciej, bo i szybciej można zniknąć z tego świata. Mnie ten ich przyszły ślub nie dziwi. Niektórzy ponoć tak potrafią - po prostu wiedzą, że to jest to i tyle. Może z nimi też tak jest? I co właściwie chciałabyś, by o sobie wiedzieli? Że im się dobrze razem rozmawia? Podejrzewam, że ze sobą rozmawiają, poznają swoje charaktery, a że w takich sytuacjach, a nie innych, to przynajmniej wiedzą, na czym stoją i że jedno drugiemu nie wciska kitu.
Poza tym czekają ich nieciekawe czasy powojenne (o ile oboje przeżyją), wtedy dobrze, że będą dla siebie równymi partnerami.
Na stronie internetowej serialu jest napisane, że Władek zakochał się w Rudej od pierwszego wejrzenia. Może i tak było, choć ja w takie coś nie wierzę szczególnie. Natomiast wierzę, że w tamtych czasach i w takiej sytuacji, z taką znajomością rzeczy mogli stworzyć udany, fajny związek.
|
|
|