To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (1995)

Agn - Czw 16 Sie, 2018 14:17

Tez sie ciesze, ze ci sie podobal. Mam do niego troche "ale", ale i tak lubie. :)
Anaru - Czw 16 Sie, 2018 14:25

Do filmu czy do pułkownika? :wink:
Już zdobyty, czeka na dokończenie :banan:

Agn - Czw 16 Sie, 2018 14:32

Do filmu.
Bez bluznierstw prosze ;)

BeeMeR - Czw 16 Sie, 2018 17:07

Jak miło, dokańczaj radośnie :mrgreen:
Anaru - Czw 16 Sie, 2018 19:48

Ten serial też sobie nabyłam :rumieniec:
Tamara - Czw 16 Sie, 2018 20:13

Nareszcie :angeldevil: :mrgreen:
Agn - Czw 16 Sie, 2018 21:44

Serial wolę (choć nie ma w nim Rickmana). :serce:
Tamara - Pią 30 Lip, 2021 20:31

Jednak ta wersja ma najlepszą panią Jennings :mrgreen:
Tamara - Wto 10 Sie, 2021 09:06

Dokończyłam zaczętą powtórkę - stwierdzam z całą mocą, że to genialna ekranizacja, chociaż Eleonora , Lucy i pani Palmer są starsze niż w oryginale , ale nic mi to nie przeszkadza, bo wszystko jet wygrane po mistrzowsku :serce: no i t a wersja ma jedną niezaprzeczalną przewagę nad wersją serialową , a ta przewaga nazywa się Willoughby :serce: nie ma nawet porównania z pekińczykiem . Tu łatwo można uwierzyć w bezproblemowe uwiedzenie Elizy Williams i w to , że zawrócił w głowie Mariannie, a wszystkie pozostałe panie oczarował . No i psiakrew FILIŻANKI :serce: :serce: :serce: :serce: :serce: kilkakrotnie widać, jakiej zastawy używali , jestem od tego normalnie chora :cry2: :cry2: :cry2: takie cudne kobalciki, że - posługując się Witkacym - można się zawyć z pożądania :serce: :serce: :serce: :serce: :serce: inne zresztą też :cry2: :cry2: :cry2: dlaczegóż ach dlaczegóż nie mogłam odziedziczyć po przodkach porcelany i sreber z tego okresu :serce: :serce: :serce: :cry2: :cry2: :cry2:
Aragonte - Czw 06 Lip, 2023 18:07

Właśnie do mnie dotarło, że Emma Thompson jest od lat żoną Grega Wise'a, czyli Willoughby'ego :zalamka: Lepiej późno niż wcale :lol:
Nabrałam ochoty na powtórkę :mrgreen:

Tamara - Sob 08 Lip, 2023 18:08

:shock: :shock: :shock: znaczy Eleonora rozwiodła się z Edwardem i podstępem odbiła byłego prawie narzeczonego siostry jego nieczułej żonie :shock: :rotfl: ciekawe co Kate na to :rotfl:
Trzykrotka - Nie 09 Lip, 2023 22:37

Podobno Greg Wyse nawet próbował umawiać się z Kate, bo mu ktoś powiedział że na planie pozna żonę, ale nie zaiskrzyło. A z Emmą od razu. Od lat są zgodną parą, dzieci mają...
Aragonte - Śro 12 Lip, 2023 19:33

Tamara napisał/a:
:shock: :shock: :shock: znaczy Eleonora rozwiodła się z Edwardem i podstępem odbiła byłego prawie narzeczonego siostry jego nieczułej żonie :shock: :rotfl:

Przedziwne :lol:
Nie wiedziałaś, Tamara? Myślałam, że ja ostatnia to skojarzyłam :-D

Tamara - Śro 12 Lip, 2023 22:11

Nie miałam pojęcia :shock: generalnie nie interesuję się prywatnym życiem innych, nawet gwiazd, więc jestem kompletnie nie na czasie jeżeli idzie o to kto, z kim, kiedy i jak długo :wink:
Admete - Śro 19 Lip, 2023 15:42

To jest piękna ekranizacja. Właśnie sobie przypomniałam, bo na Netfixie jest. Doskonałą obsada ( może poza Edwardem ), pięknie pokazane siostrzane relacje, kostiumy, wnętrza, dialogi. Kate Winslet jest uosobieniem Marianny. Bardzo podoba mi się, że nie przesadzili z makijażami i aktorzy wyglądają jak żywcem przeniesieni z tamtych czasów. Och, gdyby tak dobrze nakręcono Mansfield park jako serial. Nie wiem, czy kiedykolwiek doczekam.
Tamara - Czw 20 Lip, 2023 13:12

Zgadzam się w 100% (poza Edwardem :wink: ) ekranizacje z lat 90 mają poza innymi zaletami jeszcze tę, że makijaż jest w stylu makeup no makeup, dzięki czemu aktorzy i aktorki wyglądają naturalnie. Niestety co do MP, to mam coraz większą pewność, że nikt już tego nie nakręci , a zwłaszcza w sposób należyty :(
Admete - Czw 20 Lip, 2023 14:42

Też tak myślę, że już minęły czasy wiernych i dobrych ekranizacji Austen. Wzruszyłam się przy scenach z chorobą Marianny.
Tamara - Czw 20 Lip, 2023 16:05

A właśnie, chyba we wszystkich ekranizacjach początek choroby jest romantycznie udramatyzowany, Marianna z tęsknoty za Willoughbym pada nieprzytomna gdzieś w trawie w czasie deszczu, pułkownik jej dramatycznie poszukuje i przynosi ręcznie do domu, a przecież ona prozaicznie się nie przebrała po zmoknięciu i następnego dnia wstała chora i tyle :-P no ale taka prozaiczna historia nie sprzedałaby się tak dobrze jak dramat :-P
Admete - Czw 20 Lip, 2023 17:32

Mnie bardziej chodziło o reakcję Eleonory, która czuwała przy łóżku Marianny. Romantyczność spodobałaby się Mariannie ;)
Trzykrotka - Pią 21 Lip, 2023 00:06

Postać pułkownika jest specjalnie udramatyzowana i "uromantyczniona" w tej ekranizacji. Nie na darmo o Edwardzie mało kto pamięta, a Brandona kochają do dziś i wspominają jego sceny z Marianną. W powieści był on po trosze starszawym (co za herezja :omg: ) nudziarzem w flanelowych kalesonach. A w ekranizacji jest romantyczny i nieszczęśliwy i milczący i takie ma świetne kwestie i taki głęboki, aksamitny głos...

Kocham ten film. To więcej niż bardzo dobra ekranizacja, ma dodany jakiś pierwiastek "duchowy," mitologizujący, jest pełen subtelnej symboliki, Wschód spotyka się w nim pięknie z Zachodem. I ci aktorzy :thud:

annmichelle - Pią 21 Lip, 2023 12:04

Cóż, do mnie zdecydowanie bardziej trafia miniserial z 2007/08 roku.
Podoba mi się w tamtej ekranizacji chyba wszystko :serce2: .


W "RiR" z 1995 roku za wiele rzeczy trąci mi teatralnością.
Hugh Grant jest w tym filmie dla mnie nie do przejścia.
Pozostali aktorzy, mimo znanych nazwisk i dobrego warsztatu nie pasują mi po prostu wizualnie i już.
A Kate Winslet wkurzała mnie w tym filmie, jak chyba w żadnym innym. :-P

Obejrzałam go chyba 3 razy na przestrzeni lat, ale nie planuję powtórek.

Natomiast jesienią/zimą chętnie powrócę do wersji z 2007 roku i do "Perswazji" (1995).
No i może do pozostałych moich ulubionych ekranizacji Jane Austen. :wink:
Niedawno widziałam Marka Stronga w "Kingsmanach" i tak sobie pomyślałam, że może czas na powtórkę "Emmy"? :mrgreen: Tyle, że po przeczytaniu "Making of..." nie będę chyba potrafiła obejrzeć pewnej sceny z bez skojarzeń z workiem fasoli. :-P

BeeMeR - Pią 21 Lip, 2023 12:07

Cytat:
Hugh Grant jest w tym filmie dla mnie nie do przejścia
dla mnie też :confused3:
Tamara - Pią 21 Lip, 2023 12:49

Dla mnie Hugh jest bardzo dobry jak Edward, nie mam zastrzeżeń.

Trzykrotka napisał/a:
W powieści był on po trosze starszawym (co za herezja :omg: ) nudziarzem w flanelowych kalesonach.

Pamiętaj, że to była odosobniona opinia 16-letniej Marianny , i nie były to kalesony, a wspomnienie o flanelowej kamizelce :wink: ponadto należy dodać, że prawdziwa angielska flanela nie ma nic wspólnego z naszą piżamkową flanelką, to po prostu materiał wełniany o konkretnym splocie, przeznaczony na codzienne ubrania damskie i męskie - żakiety, spodnie, spódnice, kamizelki, suknie, itp.

annmichelle - Pią 21 Lip, 2023 14:00

Co nie zmienia faktu, że Rickman z Winslet nie widzieli mi się jako para małżeńska. :wink:
Natomiast serialowa Marianna i pułkownik - o tak, tam był ten ogień i krótko pisząc: erotyzm, nie trąciło mi to jakąś relacją "córka-ojciec/dziadek". :cool:
Wiem, wiem Jane Austen i seks, bla, bla :-P , ale jednak Colin Firth jako Darcy był seksowny, podobnie Ehle jako Elżbieta. Tam w spojrzeniach aż iskrzyło. :-P A ich mowa ciała także była pełna erotyzmu.
Lubię taką chemię między aktorami. :-)
Rickman i Winslet - nie, po prostu nie pasowali mi jako małżeństwo.
Dlatego ten biedny Greg na koniec na koniu odbierany jest przez wielu "jako wielka stracona szansa Marianne", co oczywiście nie było zamiarem Austen. :wink:
W serialu pięknie jest pokazany rozwój uczucia między Marianne i pułkownikiem, chociażby podczas utworu na fortepianie na koniec. Trafia to do mnie, po prostu. :-)
Ech, chyba jednak nie będę czekać z powtórką serialu do jesieni. :mysle: :wink:

Tamara - Pią 21 Lip, 2023 15:07

W serialu było więcej czasu na wygranie wszystkiego , niz w filmie :wink: co nie zmienia kompletnego nieprawdopodobieństwa sceny fortepianowej. Marianna miała swoje pianino czy pianoforte w domu, nie musiała nigdzie jeździć, żeby grać, ponadto takie wizyty byłyby wysoce kompromitujące dla Marianny i źle świadczące o Brandonie .


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group