Literatura - Proza i poezja - Wiersze ukochane ...
asiek - Nie 25 Kwi, 2010 10:05
Nieczytanie
Do dzieła Prousta
nie dodają w księgarni pilota,
nie można się przełączyć
na mecz piłki nożnej
albo na kwiz, gdzie do wygrania volvo.
Żyjemy dłużej,
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami.
Podróżujemy szybciej, częściej, dalej,
choć zamiast wspomnień przywozimy slajdy.
Tu ja z jakimś facetem.
Tam chyba mój eks.
Tu wszyscy na golasa,
więc gdzieś pewnie na plaży.
Siedem tomów – litości.
Nie dałoby się tego streścić, skrócić,
albo najlepiej pokazać w obrazkach.
Szedł kiedyś serial pl. Lalka,
ale bratowa mówi, że kogoś innego na P.
Zresztą, nawiasem mówiąc, kto to taki.
Podobno pisał w łóżku całymi latami.
Kartka za kartką,
z ograniczoną prędkością.
A my na piątym biegu
i - odpukać – zdrowi.
Wisława Szymborska
Admete - Nie 25 Kwi, 2010 10:29
Ten wiersz jest genialny - sama prawda.
trifle - Czw 06 Maj, 2010 18:47
K. Przerwa-Tetmajer
Ach! Gdzież są te złote dni,
którem miał obiecane -
kiedym otwierał oczy,
gdy świat mi mówił: wstanę?
Gdzież są te złote dni,
co miały mym być udziałem?
Któż za mnie je otrzymał,
gdy ja ich nie dostałem?
Gdzież one się podziały?
W czyjeż upadły dłonie?
Mnie przeznaczone były,
kogóż się spytam o nie?
Któż za mnie był szczęśliwy?
Kto ciągnął z nich pożytek?
Bóg rzucił je na wodę,
we światła grę, na zbytek...
Admete - Czw 06 Maj, 2010 18:57
Smutny ten wiersz...i taki gorzki.
praedzio - Nie 09 Maj, 2010 20:30
Pod wpływem Beltaine'owego koncertu, który sobie odsłuchuję świeżo po nagraniu William Blake:
Pieśń szalona
Tytuł oryginalny: Mad Song
Wiatry dzikie łkają,
Noc przeniknął ziąb,
Smutki moje wstają;
Śnie przyjdź, w smutki zstąp.
Patrz, brzask zerka z bliska
Przez wschodu urwiska,
W łożach świtu szmer poziewa,
Z ziemi w dole się naśmiewa.
Patrz, pod niebios stropy,
Tam gdzie gwiezdny bruk,
Pędzą nuty w tropy
smutków i trwóg.
Uderzają w uszy nocy,
Załzawiają oczy dnia,
Wiatr szaleje, gdy go dotkną,
Burza - gdy ją drażnią - łka.
Jako czart na chmurze,
Wyjąc ból i żal,
Poprzez noc się burzę,
Z nocą pójdę w dal.
Odwracam się od wschodu,
Skąd przypływ, wzrost osłody;
Bo światło mój mózg przenika -
O, ból szalony, boleść dzika.
(tłumaczenie: Jerzy Pietrkiewicz)
Uśmiech
Oryginalny tytuł: The Smile
Jest Uśmiech Miłowania
I Uśmiech Podstępnej Uciechy
I jest Uśmiech nad Uśmiechami
W którym łączą się te dwa Uśmiechy
Jest Grymas Nienawiści
I jest Grymas Wzgardliwej Niechęci
I jest Grymas nad Grymasami
Który próżno chcesz wymazać z pamięci
Bo zagnieździł się w Jądrze Serca
I przedostał się do Szpiku Kości
Żaden uśmiech znany człowiekowi
Nie przeniknie owych Głębokości
Tylko Jeden - ten co się raz zdarza
Między naszą Kołyską a Mogiłą -
Lecz gdy taki Uśmiech zajaśnieje
Znika wszystko co Cierpieniem było
(tłumaczenie: Jerzy Pietrkiewicz)
asiek - Pią 14 Maj, 2010 21:02
Odkrycie
Wierzę w wielkie odkrycie.
Wierzę w człowieka, który dokona odkrycia
Wierzę w przestrach człowieka, który dokona odkrycia.
Wierzę w bladość jego twarzy,
w mdłości, w zimny pot na wardze.
Wierzę w spalenie notatek,
w spalenie ich na popiół,
w spalenie co do jednej.
Wierzę w rozsypanie liczb,
w rozsypanie ich bez żalu.
Wierzę w pośpiech człowieka,
w dokładność jego ruchów,
w nieprzymuszoną wolę.
Wierzę w stłuczenie tablic,
w wylanie płynów,
w zgaszenie promienia.
Twierdzę, że to się uda
i że nie będzie za późno,
i rzecz rozegra się w nieobecności świadków.
Nikt się nie dowie, jestem tego pewna,
ani żona, ani ściana,
nawet ptak, bo nuż wyśpiewa.
Wierzę w nieprzyłożoną rękę,
wierzę w złamaną karierę,
wierzę w zaprzepaszczoną pracę wielu lat.
Wierzę w sekret zabrany do grobu.
Szybują mi te słowa ponad regułami.
Nie szukają oparcia w jakichkolwiek przykładach.
Moja wiara jest silna, ślepa i bez podstaw.
Wisława Szymborska
Deanariell - Nie 16 Maj, 2010 02:35
Znalazłam taki cytat, niestety nie wiem co to i z czego to... Bardzo mi się spodobał jednak...
"...Between the velvet lies
There's a truth that's hard as steel
The vision never dies
Life's a never ending wheel ..."
Admete - Nie 16 Maj, 2010 09:20
To jest z piosenki:
http://www.youtube.com/watch?v=QuVfrLh9Oz4
asiek - Nie 16 Maj, 2010 10:46
Ja dalej nurzam się w Szymborskiej... Staje mi się coraz bardziej bliższa...
Przemówienie w biurze znalezionych rzeczy
Straciłam kilka bogiń w drodze z południa na północ,
a także wielu bogów w drodze ze wschodu na zachód.
Zgasło mi raz na zawsze parę gwiazd, rozstąp się niebo.
Zapadła mi się w morze wyspa jedna, druga.
Nie wiem nawet dokładnie, gdzie zostawiłam pazury,
kto chodzi w moim futrze, kto mieszka w mojej skorupie.
Pomarło moje rodzeństwo, kiedy wypełzłam na ląd
i tylko któraś kostka świętuje we mnie rocznicę.
Wyskakiwałam ze skóry, trwoniłam kręgi i nogi,
odchodziłam od zmysłów bardzo dużo razy.
Dawno przymknęłam na to wszystko trzecie oko,
machnęłam na to płetwą, wzruszyłam gałęziami.
Podziało się, przepadło, na cztery wiatry rozwiało.
Sama się sobie dziwię, jak mało ze mnie zostało:
pojedyncza osoba w ludzkim chwilowo rodzaju,
która tylko parasol zgubiła wczoraj w tramwaju.
Wisława Szymborska
Deanariell - Nie 16 Maj, 2010 12:13
| Admete napisał/a: | | To jest z piosenki |
O dzięki Ci, wszystkowiedząca Wiedźmo PlePle...
| asiek napisał/a: | | Ja dalej nurzam się w Szymborskiej... |
Szymborska jest super. Też lubię jej wiersze, szczególnie za tę za pozorną prostotę słowa i bardzo ciekawe skojarzenia.
Admete - Pon 17 Maj, 2010 22:09
Zamiast wierszy - cytaty z Leca
Podrzuć własne marzenia swoim wrogom, może zginą przy ich realizacji.
Bądź realistą: nie mów prawdy.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dwa czarne charaktery, a jak odmiennej barwy.
Ci, co mają szersze horyzonty, mają zazwyczaj gorsze perspektywy.
Dopiero po stworzeniu świata powstało mnóstwo niestworzonych rzeczy.
Droga do grzechu wymaga pośpiechu.
Bogu, co boskie, cesarzowi, co cesarskie. A co ludziom?
Bogowie dziedziczą po sobie przedmioty i wiernych.
Droga kuli jest prostolinijna.
Były czasy, że niewolników trzeba było legalnie kupować. A ja bym dodała - teraz się ich zatrudnia
asiek - Wto 18 Maj, 2010 13:56
Admete, dzięki... Kocham Leca ...
Admete - Wto 18 Maj, 2010 14:26
Tez lubię czytać jego aforyzmy - są takie celne, trafiają dokładnie tam, gdzie zamierzył autor
Deanariell - Wto 18 Maj, 2010 14:41
| Admete napisał/a: | | Ci, co mają szersze horyzonty, mają zazwyczaj gorsze perspektywy. |
No tak... czyli mamy przechlapane...
Admete - Wto 18 Maj, 2010 16:16
| Deanariell napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Ci, co mają szersze horyzonty, mają zazwyczaj gorsze perspektywy. |
No tak... czyli mamy przechlapane... |
Skazane na stracenie
Joy - Wto 18 Maj, 2010 17:53
Tuwim Julian
Wspomnienie
Mimozami jesień się zaczyna,
złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
która do mnie na ulicę wychodziła.
Od twoich listów pachniało w sieni,
gdym wracał zdyszany ze szkoły,
a po ulicach w lekkiej jesieni
fruwały za mną jasne anioły.
Mimozami zwiędłość przypomina
nieśmiertelnik żółty - październik.
To ty, to ty, moja jedyna,
przychodziłaś wieczorem do cukierni.
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
w parku płakałem szeptanymi słowy.
Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,
od mimozy złotej majowy.
Ach czułymi, przemiłymi snami
zasypialem z nim gasnącym o poranku,
w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.
Tak pięknie wyśpiewany przez Niemena...
Deanariell - Wto 18 Maj, 2010 22:10
| Joy napisał/a: | | Mimozami jesień się zaczyna |
Patrząc za okno można faktycznie odnieść wrażenie, że to nie maj, a chmurny listopad...
Aragonte - Śro 19 Maj, 2010 00:16
| asiek napisał/a: | Admete, dzięki... Kocham Leca ... |
Ja takoż Od lat
miłosz - Czw 20 Maj, 2010 21:54
Wisława Szymborska
NIENAWIŚĆ
Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
Jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.
Ach, te inne uczucia -
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?
Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Porywa tylko ona, która swoje wie.
Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ila dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.
Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piętno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.
Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.
Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość
- ona jedna.
asiek - Czw 27 Maj, 2010 21:28
Dzisiaj wróciłam do Osieckiej...
Przyjdę do siebie
Zobaczysz,
jeszcze z tego wybrnę,
nie będzie dziury w niebie,
pamięć -
jak szybę -
wytrę...
Niech no tylko
przyjdę do siebie.
Wystarczy jedna chwilka,
wystarczy jeden gest,
a przyjdę, przyjdę do siebie...
Lecz gdzie to?
Gdzie to jest?
Zobaczysz,
zajdę ja daleko -
we włosach złoty grzebień...
dłonie,
jak białe mleko...
Niech no tylko
przyjdę do siebie.
W jesieni lustrze bladym
zastygnie strużka łez,
i przyjdę, przyjdę do siebie...
Lecz gdzie to?
Gdzie to jest?
Zobaczysz,
jeszcze mnie zawołasz,
jak ja wołałam ciebie...
Przerwiesz
daleki wojaż,
za hamulec
szarpniesz w potrzebie...
Wystarczy jedno słowo,
wystarczy jeden gest,
i przyjdę, przyjdę do ciebie
Lecz kto to?
Kto to jest?
trifle - Pią 02 Lip, 2010 23:59
Z Halsztuka
Chyba już moja najulubieńsza pani Wisława
Życie na poczekaniu
Życie na poczekaniu.
Przedstawienie bez próby.
Ciało bez przymiarki.
Głowa bez namysłu.
Nie znam roli, którą gram.
Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
O czym jest sztuka,
zgadywać muszę wprost na scenie.
Kiepsko przygotowana do zaszczytu życia,
narzucone mi tempo akcji znoszę z trudem.
Improwizuję, choć brzydzę się improwizacją.
Potykam się co krok o nieznajomość rzeczy.
Mój sposób bycia zatrąca zaściankiem.
Moje instynkty to amatorszczyzna.
Trema, tłumacząc mnie, tym bardziej upokarza.
Okoliczności łagodzące odczuwam jako okrutne.
Nie do cofnięcia słowa i odruchy,
nie doliczone gwiazdy,
charakter jak płaszcz w biegu dopinany -
oto żałosne skutki tej nagłości.
Gdyby choć jedną środę przećwiczyć zawczasu,
albo choć jeden czwartek raz jeszcze powtórzyć!
A tu już piątek nadchodzi z nie znanym mi scenariuszem.
Czy to w porządku - pytam
(z chrypką w głosie,
bo nawet mi nie dano odchrząknąć za kulisami).
Złudna jest myśl, że to tylko pobieżny egzamin
składany w prowizorycznym pomieszczeniu. Nie.
Stoję wśród dekoracji i widzę, jak są solidne.
Uderza mnie precyzja wszelkich rekwizytów.
Aparatura obrotowa działa od długiej już chwili.
Pozapalane zostały najdalsze nawet mgławice.
Och, nie mam wątpliwości, że to premiera.
I cokolwiek uczynię,
zamieni się na zawsze w to, co uczyniłam.
Admete - Czw 26 Sie, 2010 15:29
Wisława Szymborska Mała dziewczynka ściąga obrus
Od ponad roku jest się na tym świecie,
a na tym świecie nie wszystko zbadane
i wzięte pod kontrolę.
Teraz w próbach są rzeczy,
które same nie mogą się ruszać.
Trzeba im w tym pomagać,
przesuwać, popychać,
brać z miejsca i przenosić.
Nie każde tego chcą, na przykład szafa,
kredens, nieustępliwe ściany, stół,
Ale już obrus na upartym stole
– jeżeli dobrze chwycony za brzegi –
objawia chęć do jazdy.
A na obrusie szklanki, łyżeczki, miseczka
aż trzęsą się z ochoty.
Bardzo ciekawe,
jaki ruch wybiorą,
kiedy się już zachwieją na krawędzi:
wędrówkę po suficie?
lot dokoła lampy?
skok na parapet okna a stamtąd na drzewo?
Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego.
Niech sobie patrzy z nieba i wymachuje rękami.
Ta próba dokonana być musi.
I będzie.
Deanariell - Czw 26 Sie, 2010 17:13
| Admete napisał/a: | | Mała dziewczynka ściąga obrus |
Już drżę na samą myśl, że to zdanie kiedyś może "stać się ciałem" i u mnie w domu.
Admete - Czw 26 Sie, 2010 17:16
Gdy wklejałam myślałam właśnie o Ani
Deanariell - Czw 26 Sie, 2010 17:19
| Admete napisał/a: | | Gdy wklejałam myślałam właśnie o Ani |
To miło - chociaż u nas w sumie nie ma stołów z obrusem, ale zapewne znajdzie się coś innego do "ściągnięcia".
|
|
|