Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)
Anonymous - Czw 27 Gru, 2007 11:36
| trifle napisał/a: | | To ten podpis o nauce to tylko ściema? |
w sumie to taka autosugestia, w końcu trzeba. terz staram się rozpracować ustawę o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, ale zaraz porzucę to świństwo i wezmę się za coś porządnego.
MiMi - Czw 27 Gru, 2007 11:46
| migotka napisał/a: | | w szkole czy na studiach miałam jedną zasadę, jak już wieczorkiem czyściutka leżałam w łóżeczku to nic tylko przyjemności czytania były- bo inaczej się nie dało wyegzekwować czasu. W ten sposób może dłużej sie schodziło, ale przeczytałam masę książek. Faktem jest ,że jak sie pracuje czyta sie to co się lubi, bez przymusu |
Fajna zasada, tylko, że gdy ja się kładę spać, to jestem taka zmęczona, że nawet światła czasem nie zgaszę, a kiedyś z oświeconym światłem spać nie umiałam. A teraz zamiast przeczytać coś fajnego, muszę wybierać fragmenty wywiadu na wieczór poetycki po co ja się na to zgadzałam...
MiMi - Czw 27 Gru, 2007 11:52
Gosiu, link nie działa.
RaczejRozwazna - Czw 27 Gru, 2007 13:02
nie mogłam obejrzeć do końca!!!!
no i następnych odcinków też nie zobacze
powiedzcie mi , czy końcówka całego filmu (Dot zwł wątku Nataszy i księcia Andrzeja) jest zgodna z książką czy nie?
Swoją drogą andrzej jest choc mały (cóż dawno pogodziłąm się już, że nie ma ideałów...), natomiast Natasza nie bardzo, cały czas widzę hepburn w tej roli, chyba nikt jej nie pobije
RaczejRozwazna - Czw 27 Gru, 2007 13:40
cuś takiego ładnego jest na youTube... spojlery!!
http://www.youtube.com/watch?v=8PhQOaYJNbA
achata - Czw 27 Gru, 2007 15:34
| RaczejRozwazna napisał/a: | Swoją drogą andrzej jest choc mały (cóż dawno pogodziłąm się już, że nie ma ideałów...), natomiast Natasza nie bardzo, cały czas widzę hepburn w tej roli, chyba nikt jej nie pobije |
Zupełnie jak moja mama. Też tylko, ze Nataszę to najlepiej Hepburn grała, ewentualnie Sonia jest ładna a Andrzej to "kurdupel". Chociaż w niektorych scenach było "To jest ten Andrzej? Nawet nie jest taki brzydki..." No i pomarudzila, pomarudziła a sama nade mną strażowala cobym nie zapomniała przełączyć i jeszcze siostrzeńca uciszała, ze nie słyszy co w filmie mówią
Siostra też siedziala wpatrzona jak w obrazek jedynie szwagier trochę marudził, że "Co to w ogóle za superprodukcja jak się nic nie bija. Na co niby poszły pieniądze..." (oglądali z nami drugi odcinek) Ja mu na to, że dobrze, że się nie biją bo by było nudno i "nic by się nie dzialo". A niech pozna chłop damski punkt widzenia
Mnie się ogólnie Natasza podobała. Nie jest taką pięknością jak hrabina Bezzuchow, ale ma słodką buzię i cudne błękitne oczy. W scenie po walcu jak się odwraca, a ma w oczach turkusowe kolczyki, to te jej oczy lśnią niby te kolczyki. Ślicznie wtedy wygląda. Andrzeja ogólnie nie lubię za to jak potraktował pierwszą żonę- bezduszne to bylo. Co do wygladu to ujdzie. W niektorych scenach nawet ładnie się patrzy np. w scenie pikniku jak Natasza prosi Pierra do tańca, tak się tam niebiańsko uśmiecha.
Co do slynnego walca to muzyka piękna, tylko wkurza mnie, że gdzieś od połowy jak ja zaczynam się wczuwać, to Natasza zaczyna chichotać jak głupia. Z innym partnerem powiedziałabym, że usłyszała dobry dowcip, ale z Andrzejkiem?
Pierre mnie podbił i mama też jest do niego przekonana, chyba jako do nielicznego z obsady.
Co do Kuragina, no to dać się uwieść takiemu palantowi to po prostu znaczy zbłaźnić się kompletnie. Poczochraniec jeden! Jak mozna uwierzyć w takie banialuki.
Aha, podziwiam i bardzo lubię Marię. Kochana jest. Dostanie ona w końcu kogoś kto by na nią zasługiwał? Mnie do głowy przychodzi jako ten jedyny godny Pierre, no ale on potem ponoć z Nataszą...
praedzio - Czw 27 Gru, 2007 15:47
Ojej! Właśnie sobie przypomniałam jedno zdanie, wypowiedziane bodajże przez matkę Nataszy i Mikołaja: Małżeństwa są zawierane w niebie. Cudne to było! Tylko już później podczas burzliwych zapewnień Mikołaja, że poślubi Sonię, nie wydawała się być taka przekonana...
Sofijufka - Czw 27 Gru, 2007 16:11
Tu macie scenkę z Pierrem i stolikiem
http://video.google.pl/vi...earch&plindex=8
praedzio - Czw 27 Gru, 2007 16:18
Dzięki, Sofijufko! Właśnie tego fragmentu nie widziałam.
Gunia - Czw 27 Gru, 2007 16:24
| achata napisał/a: | | Aha, podziwiam i bardzo lubię Marię. Kochana jest. Dostanie ona w końcu kogoś kto by na nią zasługiwał? Mnie do głowy przychodzi jako ten jedyny godny Pierre, no ale on potem ponoć z Nataszą... |
Wyjdzie w końcu za Mikołaja Rostowa.
Matylda - Czw 27 Gru, 2007 16:56
Z tego co pamiętam to Maria wyjdzie za mąż za tego nieudacznika brata Nataszy
W końcu trzeba ratować majątek Rostowów, a biedna Sonia zostanie sama - będzie na to wszystko patrzyła . Do końca życia będzie tylko ubogą krewną.
A pamiętacie jak w II odcinku brat Nataszy oburzał sie na Bołkońskiego , że zachowuje sie niewłaściwie w stosunku do Nataszy ??? Mówił to wszystko przy Soni - jakie ona miała wtedy mądre i smutne oczy.
Juz sama nie wiem czy dobrze pamiętam , a film wczoraj oglądałam jednym okiem bo wróciłam z nart , film już leciał a ja sobie wymieniłam tlen w łepetynie i taka jakaś senna byłam.
A jesli chodzi o Pierra to on chyba zawsze kochał Nataszę . Tak to pamiętam z książki. Ich dusze musiały zatoczyć jakiś krąg , żeby sie w końcu spotkać. Znali sie od zawsze , ona była bardzo młoda , Pierre miał kompleksy ( był nieślubnym synem) i chyba myśleli , że łączy ich tylko przyjaźń.
Boże jaki ten Bołkoński był nudny , te straszne listy wojskowego jakie słał do narzeczonej ,a na starość pewnie przypominałby swojego tatusia. Jakie życie miałaby z nim Natasza???
nicol81 - Czw 27 Gru, 2007 17:03
| fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Czy to źle, że w epopei rosyjskiej przedstawia się Napoleona negatywnie?
|
To nawet dobrze, Napoleon przecież był ich wrogiem. Inne przedstawienie tej sprawy to hipokryzja. |
Nie tylko, że był wrogiem, ale Tołstoj był przeciwnikiem znaczenia wielkich jednostek historycznych. Toteż nic dziwnego że Napoleon został zaprezentowany niepokaźnie.
Dlaczego Andrzej, tańcząc, trzyma rękę z tyłu?
Gunia - Czw 27 Gru, 2007 17:05
| Matylda napisał/a: | | Boże jaki ten Bołkoński był nudny , te straszne listy wojskowego jakie słał do narzeczonej ,a na starość pewnie przypominałby swojego tatusia. Jakie życie miałaby z nim Natasza??? |
O ile na początku miał takie zadatki, o tyle potem "ewoluował". Przed Borodinem nie był już tym samym megalomanem co na początku, ale o wiele lepszym człowiekiem, moim zdaniem przynajmniej.
Co do listów - o czym on jej miał pisać, na Boga? Czy świat słyszał o normalnym mężczyźnie, który by w listach posyłał kobiecie miłosne poematy? Nie leży w ich zwyczaju ponawianie wyznań tam, gdzie wszystko jest już oczywiste. Jego wina polegała chyba tylko na tym, że sądził - nie on pierwszy i nie ostatni -, że jego ukochana jest niezwykła i na tyle oświecona, że z zainteresowaniem śledziłaby to, co jemu wydaje się ważne i mądre. Za bardzo był zakochany, żeby zauważyć, że Nataszy w głowie nie wiele więcej niż wstążki.
Nicole - faktycznie, tutaj wypadło to dziwnie, bo o ile dobrze zauważyłam, to część partnerów trzyma partnerki w "normalnym" chwycie, ale np. w "Annie Kareninie" wszyscy mężczyźni tańczą z rękami na plecach. Nie znam się na tym, ale być może tak kiedyś uczono. Szczerze mówiąc ten sposób podoba mi się o wiele bardziej, bo wtedy wygląda to jeszcze piękniej i bardziej elegancko.
nicol81 - Czw 27 Gru, 2007 17:06
Myślę, że raczej nie znał jej na tyle, by wiedzieć, co ma w głowie.
Sofijufka - Czw 27 Gru, 2007 17:08
| nicol81 napisał/a: | | fanturia napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Czy to źle, że w epopei rosyjskiej przedstawia się Napoleona negatywnie?
|
To nawet dobrze, Napoleon przecież był ich wrogiem. Inne przedstawienie tej sprawy to hipokryzja. |
Nie tylko, że był wrogiem, ale Tołstoj był przeciwnikiem znaczenia wielkich jednostek historycznych. Toteż nic dziwnego że Napoleon został zaprezentowany niepokaźnie.
Dlaczego Andrzej, tańcząc, trzyma rękę z tyłu? |
Bo to i tak był szok obyczajowy, że się partnerkę choć JEDNĄ ręką łapało w talii. Przedtem to się najwyżej za końce palców trzymali. Przypomnij sobie wiersz Byrona o walcu, pełen oburzenia [hehe, sam tańczyć nie mógł, bo miał szpotawą stopę ].
Dwie dłonie na dziewczynie to już ruja i poróbstwo
RaczejRozwazna - Czw 27 Gru, 2007 17:09
no ale kochane damy, jak to się skończy w tym filmie???!!! Co do Pierra i Nataszy to wiem, ale Andrzej .... tak jak w książce?
Nie będę mogła oglądać następnych odcinków bo wyjeżdżam ....
nicol81 - Czw 27 Gru, 2007 17:10
Ale niektórzy tego walca tańczyli obiema dłońmi...
RaczejRozwazna - Czw 27 Gru, 2007 17:13
| Matylda napisał/a: |
Boże jaki ten Bołkoński był nudny , te straszne listy wojskowego jakie słał do narzeczonej ,a na starość pewnie przypominałby swojego tatusia. Jakie życie miałaby z nim Natasza??? |
O wypraszam sobie, wcale nie był nudny! Tylko melancholijny! To duza różnica... Romantyczny bohater... I do tego z widokami na poprawę... jak on się pięknie uśmiecha chwilami... Ale głupia ta Natasza Choć i ta nieźle skończyła, Tołstoj był miłosierny
Dorfi - Czw 27 Gru, 2007 18:10
| nicol81 napisał/a: | | Ale niektórzy tego walca tańczyli obiema dłońmi... |
I nawet obiema nogami
Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać.
Narya - Czw 27 Gru, 2007 18:10
| nicol81 napisał/a: | | le niektórzy tego walca tańczyli obiema dłońmi... |
Może uchwyt zależał od stopnia znajomości/zażyłości partnerów?
praedzio - Czw 27 Gru, 2007 18:47
| Narya napisał/a: | | Może uchwyt zależał od stopnia znajomości/zażyłości partnerów? |
Albo stopnia umiejętności tanecznych aktorów-statystów...
Matylda - Czw 27 Gru, 2007 19:21
| RaczejRozwazna napisał/a: |
O wypraszam sobie, wcale nie był nudny! Tylko melancholijny! To duza różnica... Romantyczny bohater... |
Romantyczny bohater????
A cóż on miał z Byrona???
Matylda - Czw 27 Gru, 2007 19:23
A może dlatego , że Natasza była panną ??
Alison - Czw 27 Gru, 2007 19:30
| nicol81 napisał/a: | | A ogólnie to, Kuragin chce się jeno zemścić, czy leci trochę na Nataszę? I jego żona to chłopka? Wygladała raczej na zubożałą szlachciankę... |
W książce leciał na Nataszę, a dziewczyna była polską szlachcianką. W filmie, bardziej wyglądało to na zemstę (jego mina, kiedy Helena mówi mu o potajemnych zaręczynach Nataszy z Bołkońskim), a dziewczyna wygląda na córkę jakiegoś gospodarza. Ale na tamtych ziemiach dużo było takiej schłopiałej szlachty...
RaczejRozwazna - Czw 27 Gru, 2007 19:33
| Matylda napisał/a: | | RaczejRozwazna napisał/a: |
O wypraszam sobie, wcale nie był nudny! Tylko melancholijny! To duza różnica... Romantyczny bohater... |
Romantyczny bohater????
A cóż on miał z Byrona??? |
no minę miał byrońską no i taki wzrok, jakby głębie tajemnic skrywał...
no ale miłe Panie co z tą końcówką!!! Bo jutro bladym świtem wyjeżdżam...
|
|
|