To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Opactwo Northanger Northanger Abbey (2007)

Anonymous - Sob 28 Kwi, 2007 20:32

Trzeba czymś oczy cieszyć :cool:
Harry_the_Cat - Sob 28 Kwi, 2007 20:34

Popieram Waszą postawę towarzyszko Nimolth.... :cool:
Marija - Sob 28 Kwi, 2007 20:38

Czy Jane Austen potrafiła docenić, że ma czyste powietrze, czyste jedzenie oraz brak fruwających foliowych torebek? Zastanawiam się, czy te wiejskie siedziby, takich pastorów czy pomniejszych dżentelmenów, jak pan Bennet, rzeczywiście były tak ładnie posprzątane w owym czasie (pocz. XIX w.), jak w produkcjach BBC? Takie gustowne są te ujęcia z Opactwa :serduszkate: ... ( :oops: nadużywam zaimków)
Ulka - Nie 29 Kwi, 2007 23:26

Gosia napisał/a:

Jedyny ktory mnie drazni tu to Thorpe :? ??:

Thorpe ma prawo :D

Anonymous - Pon 30 Kwi, 2007 10:09

Opierając się na tapecie z kilkoma zdjęciami pana Darcy'ego i napisem "Beware! Darcymaniac on board!" stworzyłam to:

:mrgreen:

Harry_the_Cat - Pon 30 Kwi, 2007 10:17

Chyba cos dla mnie.... :thud:
Anonymous - Pon 30 Kwi, 2007 11:25

Ja ciągle jestem pod wielkim, wielkim wrażeniem tego filmu, jest dla mnie wspaniały pod każdym względem, wszystko jest tam istotne, spojrzenia, rozmowy. Np. w książce jest, że pan Allen był zadowolony ze znajomości Katarzyny i Tilney'a, bo dowiedział się od pana Kinga, że to porządny młody człowiek z dobrej rodziny, w filmie jest to ukazane - podczas tańca pan Allen ich obserwuje i rozmawia z panem Kingiem. Bardzo podoba mi się też brat Tilney'a, jego lekceważące "charming" przy zapoznaniu z Katarzyną (i niezbyt zadowolone spojrzenie Henry'ego), czy jego mina, gdy zadowolony z siebie patrzy na Henry'ego i Katarzynę podczas tańca, gdy udało mu się zaprosić do tańca Isabelę.
I bardzo mi się podoba scena, jak pod koniec Henry przyjeżdża do Katarzyny, jej siostry biegną i mówią, że jakiś gentleman na białym koniu, Katarzyna mówi, że to pan Tilney, a siostrzyczki piszczą "Mr Tilney!" :D . I gdy Henry już w domu rozmawia z panią Morland, a siostry z tyłu siedzą i bacznie go obserwują :D . Po prostu :serce2:

Harry_the_Cat - Pon 30 Kwi, 2007 15:02

Ja już ten film chyba oglądałam kilkanaście razy. Ostatnio nawet "live" z komentarzami na meesangerze.... Doszłam już do takiego etapu, że niektóre sceny już nigdy nie będą takie same :cool:
Ale chyba to sie nie nadaje do wrzucenia na forum.

I właśnie dostałam "The Secret Life of Mrs Beeton" :banan:

migotka - Pon 30 Kwi, 2007 18:15

obejrzałam wczoraj;) jestem za achami i ochami nad filmem;))) a Henry z tym swoim usmieszkiem i dowciepem jest powalający;) panna M. zaś niewiinna i naturalna;) jestem za!w porównaniu z MP to jest coś!
Marija - Pon 30 Kwi, 2007 18:51

Mam filiżankę kawy, zarzucę końcóweczkę jeszcze raz :razz: ...
asiek - Pon 30 Kwi, 2007 20:49

Nimloth napisał/a:
Opierając się na tapecie z kilkoma zdjęciami pana Darcy'ego i napisem "Beware! Darcymaniac on board!" stworzyłam to:

Wow :thud: ...Nimloszku zdolny z Ciebie Stwórca ! :grin:
Można teraz wybierać i przebierać w Henrysiach . :razz:

Caitriona - Pon 30 Kwi, 2007 21:24

asiek napisał/a:
Można teraz wybierać i przebierać w Henrysiach


A każy i tak cudowny ;) :grin:

Anonymous - Wto 01 Maj, 2007 10:35

Cytat:
Wow :thud: ...Nimloszku zdolny z Ciebie Stwórca ! :grin:

Dziękuję :banan: :grin:

Maryann - Pią 04 Maj, 2007 09:38

migotka napisał/a:
obejrzałam wczoraj;) jestem za achami i ochami nad filmem;))) a Henry z tym swoim usmieszkiem i dowciepem jest powalający;) panna M. zaś niewiinna i naturalna;) jestem za!

Ja też. Obejrzałam wczoraj wieczorkiem... Ten film jest uroczy. :grin:

Harry_the_Cat - Pią 04 Maj, 2007 10:37

Dziewczyna z ang. forum zaobserwowała uroczy moment (chociaż nie sądzę, żeby to było jednak zaplanowane) - jak kończy się scena tańcy po pierwszym spotkaniu Catherine i Henry'ego, w chwili, kiedy schodzą już z parkietu Catherine gładzi wierzch dłoni Henry'ego...
A to flirciara! :cool:

Maryann - Pią 04 Maj, 2007 10:48

Dobrze wychowana panna gładzi wierzch dłoni świeżo poznanego faceta, nawet nie narzeczonego... :oops: Baaardzo niestosowne... :wink:
Marija - Pią 04 Maj, 2007 10:49

Maryann napisał/a:
Dobrze wychowana panna gładzi wierzch dłoni świeżo poznanego faceta, nawet nie narzeczonego... :oops: Baaardzo niestosowne... :wink:
He, Katarzyna śniła czasem na jawie, może jej się wydawało to i owo?? :wink:
Harry_the_Cat - Pią 04 Maj, 2007 10:57

Maryann napisał/a:
Dobrze wychowana panna gładzi wierzch dłoni świeżo poznanego faceta, nawet nie narzeczonego... :oops: Baaardzo niestosowne... :wink:


Dlatego myślę, że tego nie było w scenariuszu, tylko to taki odruch - skupiała sie Felicity na kwestiach, a kciuk jej tak automatycznie sam pracował ;)

Marija - Pią 04 Maj, 2007 11:04

Harry_the_Cat napisał/a:
kciuk jej tak automatycznie sam pracował ;)
:shock: :rotfl: A reżyser gdzie był, też śnił na jawie?
Harry_the_Cat - Pią 04 Maj, 2007 11:11

A Ty sama zauważyłaś? To taki detal, że się przy ...tym razem zauważa.... Myślisz, że reżyser to tyle razy oglądał?

artykuł o Opactwie

Marija - Pią 04 Maj, 2007 11:28

Harry_the_Cat napisał/a:
Myślisz, że reżyser to tylke razy oglądał?
Na pewno nie tyle razy co Ty :mrgreen: , bo by zauważył :rotfl: .
przecinek - Pią 04 Maj, 2007 23:06

Okazało się, że najlepsze ciastko zostawiłam sobie na koniec. Tak jak po „Manifield Park” dobry humor trzymał mnie tak przez dzień, może trochę dłużej, to „Opactwo” zawładnęło mną ładnych kilka dni. Nawet teraz mam banana na twarzy jak sobie przypomnę wyobrażenia Kasi książek, które czytała, ten gotyk, mroki, lochy, i ten uśmiech zadowolenia, który pojawia się mimo jej przestrachu. Mistrzowsko zrobiona ekranizacja najsłabszej jak dla mnie książki Jane Austen. Wspaniała Kasia, bo nie pasuje do niej Katarzyna, tak pełna życia, odważna i pewna siebie (zauważyłyście, że to ona całuje Henryka przy oświadczynach?), mimo to wciąż delikatna, dziewczęca i naiwna, wierząca w ludzi, umiejąca się znaleźć w każdej sytuacji, mimo że wychowywała się z dala od towarzystwa, No i Henryk, cudowny, inteligentny, elokwentny, lekko cyniczny i sarkastyczny i pięknie się uśmiechał, tak, że, mimo iż nie jest przystojny, to wszystkich innych bohaterów nowych adaptacji zostawia daleko w tyle. Do tego wydawałoby się że jest delikatny i układny, to jak się zdenerwował na Kasię, to myślałam, że pióra polecą i z hukiem ją wyrzuci z domu. Chwyciła mnie ta ekranizacja i nie chce puścić. I mam wielką ochotę przeczytać „Mnicha”
Harry_the_Cat - Sob 05 Maj, 2007 11:37

Przecinku, wrzucałam tu gdzieś linka do Mnicha chyba ;)
Gosia - Sob 05 Maj, 2007 11:53

A wiecie ze Mnich zostal sfilmowany?
http://www.imdb.com/title/tt0099609/
Tytulowa postac zagral Paul McGann.
Oczywiscie filmu nie widzialam..

Trzykrotka - Sob 05 Maj, 2007 17:02

Obejrzałam dziś po raz pierwszy ostatnie 15 minut Opactwa. Ten serial jest zachwycający, a końcówka jest ukoronowaniem dzieła! Ten Henry, dotąd zdystansowany i ciepło-ironiczny nagle robi się uroczo gwałtowny i rozgorączkowany, a pocałunek - perelka! Niezgrabny, ale pełen zaangażowania i ognia. Katarzyna - cóż za lwica się w niej obudziła! Jak cudnie wepchnęła pana Tilneya w krzaki swoim zapałem! Zuch dziewczyna!
Alison, dzieki za śliczne napisy! :kwiatek:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group