Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
BeeMeR - Wto 13 Sie, 2024 10:02
Jak mi się skończyły odcinki powyższego lakornu to zaczęłam z Anią
Dhevaprom Kwanruetai - para jest urocza, Ania się zachwyca że słodziaki, nie przeszkadza jej że pan nie bardzo umie grać, to jego pierwsza główna rola więc też mu wybaczam
Tu stety/niestety sporo wątków pobocznych do przewinięcia, zwłaszcza przemocowa mamuśka głównej - jedna z tych odrzuconych lata temu, ma też uraz do lekarzy, a główny jest lekarzem wojskowym, wysłanym na prowincję. Anię rozchichotały głównie dwie dramowe sytuacje - pierwsza jak to pani "przypadkiem" wskoczyła panu w ramiona z całusem (chciała na plecy i odebrać czapkę, którą jej zabrał, bo rozpuszczała plotki, że jest gejem, jako że pierwszy raz zobaczyła go wraz z przyjacielem jak byli obaj tuż po prysznicu, tylko w ręcznikach i nadinterpretowała sytuację ) i druga jak chcąc go ratować z siatki- pułapki wskoczyła z nim wraz tamże - obie sytuacje widać poniżej.
https://www.youtube.com/watch?v=-WUl7PYo5wg
bzdura na resorach, ale na swój sposób urocza, zwłaszcza z początku, potem sporo przewijania, Ania straciła zainteresowanie dramą jako całością, ogląda tylko najbardziej urocze sytuacje pary głównej i drugiej, równie sympatycznej.
Och, w obu dramach nie ma wątków gejowskich, tylko to nieporozumienie z początku, aż dziwne ale nie powiem, żebym na to narzekała .
BeeMeR - Wto 13 Sie, 2024 10:37
| Cytat: | Ciekawe, ile Szwajcarii pokażą, ale z trailera to nawet ładna reklama jest | Szwajcaria to pierwsze dwa-trzy odcinki, dokładnie te same rejony co swego czasu podziwiałam w księżniczce z ochroniarzem, potem jest jakiś krach na giełdzie czy inne załamanie gospodarki i wszystkie studiujące (czyli imprezujące) w Szwajcarii osoby zostają natychmiast wezwane do domu, gdzie już na spokojnie acz tez ładnie biegnie ciąg dalszy historii.
Pod prasowanie itp drama jest znakomita bo to kwintesencja pleple, letni romans, niekoniecznie najmądrzejszy.
A w obu dramach - a może we wszystkich z kolekcji Devaprom - główni są mili, grzeczni, układni - żadnego ciągania za ręce, zmuszania do kissów, o poważniejszych rzeczach nie wspominając.
BeeMeR - Wto 13 Sie, 2024 22:33
Dokończyłam Dhevaprom Kwanruetai tj. przeleciałam na podglądzie bo druga część jest w większości nieoglądalna jako że dominuje wątek polowania na gang narkotykowy, panna strasznie dużo płacze, jej mamuśka się drze bez sensu, dopiero pod sam koniec nawraca się błyskawicznie i udziela głównym błogosławieństwa, zaręczają się, panna idzie na studia (miała 19 lat i była po szkole średniej) a po otrzymaniu przez nią dyplomu planują ślub.
Trzykrotka - Wto 13 Sie, 2024 22:45
Olimpiada się skonczyła, czekam na jakieś fajne koreańskie coś. tego Mobstera mam zamiar spróbować.
Double obejrzany i powiem wam, że jak na chińszczyznę, to całkiem bez bólu się oglądało, choć Miecz i koronki to nie jest. Ale już samo to, że 40 odcinków jakoś za jednym ciupasem poleciało o czymś świadczy.
Rzecz jest o wielopiętrowej zemście i drugiej miłości.
Pewna piękna i mądra Xue Fengfei jest szczęśliwie ożeniona w stolicy z nisko urodzonym, ale pnącym się po szczeblach kariery najlepszym scholarem w mieście. Gość właśnie ma zacząć prestiżową pracę na dworze, żona, matka i siostra się cieszą - kiedy nagle okazuje się, że to wielkie szczęscie nasz uczony zawdzięcza kobiecie, wpływowej, bezwzględnej i totalnie zdemoralizowanej - najstarszej księżniczce królestwa Yan, siostrze cesarza. Cesarz jest młody, dodajmy. Za to poparcie płaci żona - zostaje wrobiona, tak żeby jej reputacja poszła się paść, wywieziona do lasu, ogłuszona i zakopana w płytkim grobie. Wszystkich tych czynów dokonuje mąż przy współudziale mamusi i siostrzyczki - owszem - widać, że wstrząśnięty, ale niewzruszony. Zostaje oficjalnie wdowcem. I zaraz potem udaje się do łoża księżniczki. Pogrzebowi wiernej żony przypatruje się pewien bohater, widać od razu, że wysoko urodzony i że wojskowy i że na widok orszaku z trumną Fengefi i zbolałego wdowca ma śmierć w oczach.
Nasza Fengfei z grobu (dość groteskowo) się wykopuje, a dość zawikłany łańcuch okoliczności po pierwsze pokazuje mam, że panna jest nie w ciemię bita, a po drugie pozwala jej ze zmienioną tożsamością oraz pod wojskowymi sztandarami Księcia Su, tamtego wojskowego z pogrzebu, udać się do nowego domu. Od teraz jest panienką Jiang Li, córką cesarskiego doradcy.
I teraz przez 40 odcinków mamy opowieść o piętrowej zemście, szukaniu sprawiedliwości dla wielu ludzi, oraz o miłości, w której obie osoby są równe odwagą i intelektem i nie ma potrzeby, by jedno drugie musiało ciągle ratować, bo każde potrafi zadbać o siebie samego, wspierając jednocześnie tę drugą osobę.
Co jest na nie - fabuła czasami trąci niedorzecznością (witajcie w chińskiej dramie) a końcówka niepotrzebnie jest aż tak dramatyczna, że prawie wygląda, że źle się skończy. Wielu bohaterów ginie sobie a muzom, tez niepotrzebnie
Humor czasami jest wysilony, głównie na zasadzie, że śmiejemy się z postrzelonego kuzyna, czy nieco wolno kapującego przybocznego.
Muzyka trochę zawodząca, słyszałam już piękniejsze w chińskich dramach.
Na plus - piękne zdjęcia, i kostiumy i sceneria. Ładne filmowanie. Dobrzy aktorzy (choć i okropni też, na szczęście w małych rolach). Między innymi pani grająca tę koszmarną jaszczurkowatą konkubinę w Hafcie tutaj jest postacią pozytywną i wypada naprawdę super. Świetna jest na zwyrodniała księżniczka, główna wrogini naszej Fangfei. Dobrze gra ów zdradziecki mąż. Ale najfajniejsi są główni.
Gdzieś znalazłam informację, że aktorzy pochodzą z jednej "stajni," są związani z jedną wytwórnią. Raczej słaba szansa, żeby znów zagrali parę, bo mimo pięknej chemii, dzieli ich spora różnica wieku - pani jest 12+ w stosunku do pana (on ledwie po 20). Ale naprawdę - aż iskry między nimi latają, a pan - o cudzie - potrafi grać oczami, mikrogestemi, spojrzeniami. Dobrze ich napisali, dobrze wymyślili ich dialogi - flirciarskie, przekorne, zaczepne. Pani często wiedzie prym, a pan wcale jej tego nie zazdrości, wręcz uwielbia się przyglądać, jak ona rozprawia się z tym czy tamtym. A kiedy na końcu pani ratuje pana od śmierci wjeżdżając na białym koniu - to tylko chce się bić brawo.
Trailer
https://www.bing.com/vide...09&&FORM=VRDGAR
Trzykrotka - Wto 13 Sie, 2024 22:53
| BeeMeR napisał/a: | A ja - trochę z przypadku - zaczęłam lekki, ładny i przyjemny tajski pięciodram. W sam raz na lato.
Lata 90-te XXw, mamy pięciu kuzynów prominentnej rodziny, bogatej i jakośtam powiązanej z królewską. Każda część poświęcona jest romansowi innego z kuzynów, lekko wszystko się łączy ze sobą babcią, która próbuje ich wyswatać no i wspólnymi scenami, acz można oglądać i oddzielnie.
|
Ha, kochana, toć to tajscy Bridgertonowie
BeeMeR - Wto 13 Sie, 2024 22:58
| Cytat: | | kochana, toć to tajscy Bridgertonowie | nie, nie, to jest niewinne jak Cartlandowa
I równie wiarygodne
Loana - Śro 14 Sie, 2024 11:05
| Trzykrotka napisał/a: | | Double obejrzany i powiem wam, że jak na chińszczyznę, to całkiem bez bólu się oglądało, choć Miecz i koronki to nie jest. Ale już samo to, że 40 odcinków jakoś za jednym ciupasem poleciało o czymś świadczy. |
Dziękuję za opis! Wygląda to całkiem ciekawie, chociaż przyznam, że ten początek jest dość ostry. Ale jak główni umieją zagrać to już coś i możliwe, że kiedyś sobie na to spojrzę
Dzisiaj ściągają mi Nianię, obejrzałam dwa sezony i ostatni odcinek. Jeszcze obejrzę kilka odcinków z trzeciego sezonu i wracam do dram Włączę "Pannę Dzień i Noc", bo podobno skończyła się pozytywnie, więc mogę się za nią zabrać
BeeMeR - Śro 14 Sie, 2024 19:54
Sięgnęłam po pierwszą dramę pierwszej serii, żeby lepiej ogarnąć co i jak Khun Chai Tarrathorn (2013) czyli chyba panicz Tarrathorn, zwany po krótce Yai. Jest to najstarszy z braci , jest ich pięciu. Co jeden piękniejszy, a żaden niepodobny do drugiego, jak ongiś czworaczki
Plus minus lata 60-te XXw. Bracia wszyscy naraz spływają do domu, jeden studiował 5 drugi 10 lat, trzeci pracuje - to nie ma większego znaczenia. Grunt, że są nagle wszyscy razem i rodzice mogą im oznajmić, że w czasie 2 wojny światowej podczas bombardowania Bangkoku ich pałac tez został zniszczony, spalony, a Devaprom, ojciec trzech córek uratował życie rodziciela pięciu synów. Ratujący nie przyjąłby pieniędzy, ale przyjął obietnicę, że co najmniej jeden syn ożeni się z którąś z panien, może więcej. Reakcja synów do przewidzenia: ja nie chcę, wybierzcie kogoś innego.
Na pierwszy ogień idzie najstarszy, dojrzały, pracujący archeolog. Zna panny, są miłe i ładne - uważa, że jak pozna bliżej najstarszą to może coś z tego będzie. No ale ma przyjaciółkę z dzieciństwa, nieco młodszą i to oczywiście jej poświęca najwięcej uwagi. Jedzie akurat w teren badać ruiny sprzed tysiąca lat - obie panny w przebraniu ach jakże męskim jadą z nim oraz drugim profesorem (nie wątpię, że to będzie mąż tej najstarszej panny Devaprom, bo mu się spodobała i mają bodaj ciekawszą chemię niż główni )
Tu obie pary, pierwsza także w wersji wyjazdowej:
I rzut oka na dramę:
https://www.youtube.com/watch?v=2pTFxV4L3Sg
Drama jest z 2013, ale ma niestety trochę słabszą jakość i posmak ramotki. Ja kocham ramotki, jestem zachwycona
Wszyscy mili, panowie dżentelmeni to końca, żadnej zuey i wrednej baby, żadnego namolnego zuego, co najwyżej źli złodzieje starożytnych artefaktów żeby się cokolwiek działo. Nawet nie bardzo można to nazwać trójkątem miłosnym bo choć Yai i najstarsza panna wiedzą o rodzinnej umowie i oczekiwaniach względem nich to od początku wyraźnie rysują się dwie pary.
W obozie oczywiście cuda na kiju, panny stają przed wyzwaniem chociażby jak i kiedy się kąpać, bo ze stadem półnagich studentów nie bardzo, z półgołymi "profesorami" tj. ich przyszłymi mężami też na razie niekoniecznie. Wszystko grubymi nićmi szyte, ale póki co lekkie i przyjemne.
Trzykrotka - Czw 15 Sie, 2024 10:05
Lekkie i przyjemne, to najważniejsze. Akcja cudownie baśniowa - czego chcieć więcej
BeeMeR - Czw 15 Sie, 2024 21:22
Czego chcieć... ano żeby drama była o połowę krótsza, bo już w czwartym odcinku straciłam zainteresowanie, niestety.... Fabuła jest rozwleczona, na wyjeździe pod ruinami prawie nic się nie dzieje, poziom naiwności w przypadku pana numer dwa i jego nieogarnięcia że oto ma przed sobą kobietę którą pokochał od pierwszego wejrzenia jest niebotyczny i im dalej tym więcej i szybciej przewijałam, a końcówka to już rozpacz w ciapki.
Otóż nasze dwie pary wędrowały po coś po lesie żeby śledzić złodziei starożytności i oto panna główna spadła z wodospadu, główny za nią skoczył i tak oto rozstali się i każda panna ze swoim panem spędziła w lesie dwie noce, a podczas drugiej inteligent numer dwa wreszcie się zorientował, że ma przy sobie kobietę, bo jej peruka spadła i ją cokolwiek ściśle przytulił w nocy. Lepiej późno niż wcale....
Sprawa się naraz posypała jak wrócili do obozu i do Bangkoku, bo ktoś podsłuchał o samotnym wędrowaniu panny Drugiej przez las z mężczyzną i noclegiem i notka poszła do gazety z imionami pań. Wstyd, utrata reputacji, co to tylko małżeństwo może zetrzeć. No to babcie naciskają na głównego, żeby się ożenił z Drugą, a on nie wie czy chce, co chce i z czego żyje, ale postawić się nie umie. Pierwsza szlachetnie rezygnuje z niego i postanawia wyjechać za granicę na studia, Drugi szlachetnie rezygnuje z Drugiej, bo wie, że jego ukochana była przeznaczona głównemu, ale wyznaje jej miłość raz jeszcze, Druga sama nie wie co zrobić, inercja wszechobecna taka, że widza szlag trafia. Babcie panów docisnęły więc do zaręczyn ze ślubem, pierwszy z Drugą niemrawo przestali ze szlachetności i obowiązku dopiero jak doszło do wymiany pierścionków to pannę olśniło, że ona nie chce wychodzić za głównego, odmówiła, twierdząc wszem i wobec, że to nie z nim spędziła noc w lesie. Drugi się ochoczo zgłosił na wymianę i został radośnie przyjęty, a główny mógł pogalopować za swoją panią która już spieszyła na lotnisko. Uff. Mam nadzieję, że kolejny brat będzie bardziej zdecydowany, bo ten mnie wkurzył niezdecydowaniem i niedziałaniem
Admete - Sob 17 Sie, 2024 16:49
Tydzień temu skończył się serial The Auditors -mnie się podobała. Drama o rozwiazywaniu problemów w dużej korporacji, ale bez nadmiaru żargonu i z elementem zagadki, a nawet morderstwa. Bez romansów i nawet bez picia na umór po pracy, co doceniam, bo mi na nerwach gra to nieustanne k-dramowe chlanie.
Zaczęły się nowe dramy: Love next door ( tę spróbuję ), DNA Lover ( tej raczej nie ), Black Out ( na pewno ). Wróciła drama Good Partener
BeeMeR - Sob 17 Sie, 2024 21:09
Zaczęłam drugą dramę z tych starszych - Khun Chai Pawornruj (2013) i nawet wiem który z młodszych jest ich synem
No więc tak: Rodzice chłopaków zginęli w jakimś wypadku, ojciec i wszystkie trzy matki. Główny (aktor z Love Destiny) Ruj jest synem trzeciej żony, będącej wcześniej służącą pierwszej żony - ma chowany jest tak samo, ale ma dla społeczeństwa najniższy status, w myśl zasady, że syn służącej jest służącym. Niektórzy przezywają go panicz kuchenny, oczywiście nie w domu, tu jest tak samo wyedukowany i doskonały. Devaprom nie chce mu dać swojej córki, ale sprowadza z prowincji siostrzenicę - dziką 17-nastolatkę, która wcale nie chce być żoną dyplomaty ani mieszkać w mieście ni za granicą. Ruj nie widząc nawet panny zgadza się na ślub pod warunkiem, że jego pozostali bracia zostaną zwolnieni z obowiązku poślubienia panien Devaprom. Najpierw jednak wyjeżdża do Szwajcarii z misją dyplomatyczną i na ostatnie kawalerskie wakacje. W samolocie spotyka znaną z dzieciństwa księżniczkę Rasę, która oburzona tym, że on jej nie rozpoznał z miejsca przedstawia mu się jako córka kupiecka. Rasa jedzie do Szwajcarii zrobić niespodziankę narzeczonemu - księciu i zwierzchnikowi Ruja zarazem - i bardzo szybko odkrywa, że nie jest on jej wierny. Reszta dramy to pocztówka ze Szwajcarii, jestem za połową, a wciąż zwiedzamy - a to lodowiec, a to zameczek, a to kolej, a to cadillac.
https://www.youtube.com/watch?v=PN-whMN7rOQ
Mało treści, dużo uśmiechów pleple, i do tego jedna maksymalnie wkurzająca postać otyłej panny - problem nie w tuszy, ale w tym, że jest chamska i wredna wobec innych panien, a mamy tu trzy pary, a co za tym idzie dziewczyny jej wypominają a to wredny charakter a to tuszę. Nie znoszę takich numerów, tą postać i wszystko co jej dotyczy przewijam.
Admete - Sob 17 Sie, 2024 23:36
Super opis Zaczęłam Black out, w końcu coś, co lubię. Kryminał w małym miasteczku i świetny Byun Yo Han. Bohater został skazany za morderstwie, którego nie pamięta i teraz będzie najwyraźniej próbował poznać prawdę o tym, co się wydarzyło. W Good Partner trzymają poziom.
Trzykrotka - Nie 18 Sie, 2024 20:03
O, Jasiek w dramie? Chyba w Mr Sunshine pokazał się ostatnio, nie dość, że dawno, to jeszcze w małej rólce.
Zerknęłam na 1 odcinek tej dramy Love Next Door. Na razie widzę potencjał i dwa główne grzechy, które oby szybko przepadły. Potencjał jest, bo obsada bardzo - bardzo. W głównych rolach Jung Couple, czyli Jung So min, ta z This Is Our First Liife i Alchemy of Souls, oraz Jung Hae In - pan z One Spring Night, Something in the Rain i mnóstwa innych fajnych dram. Oboje piękni, oboje potrafią grać.
W starszym pokoleniu same znane i lubiane twarze. Pierwszy odcinek ciekawie zawiazuje akcję. Ale te dwa grzechy są jak dla mnie cięźkostrawne. Pierwszy to agresywna i drąca się oraz bijąca rozczarowującą córkę matka. Druga to dorośli, choć młodzi ludzie, który po długim niewidzeniu się zachowują się wobec siebie jak gówniarze ("złaź z tego chodnika, to mój teren"). Końcówkę oglądałam już tylko jednym okiem. Ale dam szansę, bo pewnie się rozwinie. Oby, bo chętnie coś takiego obejrzałabym.
BeeMeR - Nie 18 Sie, 2024 20:53
A ja zakończyłam powyższą dramę, bo wzorem poprzedniej zrobiła się za połową nieoglądalna. Skończyło się wielką szczęśliwością, jak powinno, wszystkie pięć par szczęśliwe.
Jakoś mam ochotę na te wielce niedoskonałe landrynki, nie mam dużych oczekiwań, jak się psują to zerkam na koniec i wiśta wio
Trzykrotka - Nie 18 Sie, 2024 21:10
| BeeMeR napisał/a: |
Jakoś mam ochotę na te wielce niedoskonałe landrynki, nie mam dużych oczekiwań, jak się psują to zerkam na koniec i wiśta wio |
Oj tak... Czasami tylko na takie rzeczy ma się ochotę.
Admete - Nie 18 Sie, 2024 21:21
| Trzykrotka napisał/a: | | O, Jasiek w dramie? |
Jest, ma co grać i robi to rewelacyjnie. Drama bardzo filmowa - małe miasteczko, podwójne zabójstwo, zdolny i dobrze zapowiadający się chłopak oskarżony i skazany, ale nie pamięta zupełnie, czy to zrobił. Ciał nie odnaleziono ( ale to się właśnie zmieni ). Do miasteczka przyjeżdża też policjant z Seulu i może spojrzy na wszystko obiektywnie. Jest bardzo intensywnie i na obecnym etapie podejrzewam 2/3 bohaterów Polecam, choć wiem, że to głownie moje klimaty. Jasiek zagrał też w dramie na Disney+ "Uncle Samsik" - też z gatunku poważniejszych, osadzona w przeszłości. Widać, że poszedł w inne rejony dramowe niż rzeczy lekkie i przyjemne. Dołeczek też zaczyna grać - zmienił trochę emploi w dramie "Tyrant" - tylko 4 odcinki, więc spróbuję. Też na Disney+.
Tyrant:
https://www.youtube.com/watch?v=2_fAJR1zKJs
Black out:
https://www.youtube.com/watch?v=1YI-3lcKvR8
Trzykrotka - Nie 18 Sie, 2024 22:38
Nie mam Disneya i nie planuję mieć, ale może gdzieś się obejrzy. Dołeczka zobaczyłabym.
Drugi odcinek Miłości po sąsiedzku jeszcze bardziej wrzaskliwy i męczący od pierwszego. Ale coś tam drgnęło na koniec - jeśli mi się nie zapomni do czasu aż Netflix doda kolejne, to może będę oglądać, ale jakoś porwana nie jestem.
Admete - Pon 19 Sie, 2024 07:48
Można serial z Doleczkiem zdobyć normalną droga bez problemu..
Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2024 11:28
Dzięki Admete
Loana - Pon 19 Sie, 2024 14:53
Beemerko - dziękuję za opisy, są świetne i spokojnie starczają na razie - bo chyba nie mam siły chwilowo na takie historie. Ciągle nie dokończyłam tego lacorna z kontraktowym małżeństwem, poziom rozlazu mnie pokonał...
Za to po krótkiej (i ciągle trwającej, tylko mi zdjęli serial ze streamingu ) fascynacji serialem "The Nanny" (obejrzałam dwa i pół sezonu na sześć) przerzuciłam się znowu na azjatyckie klimaty i obejrzałam kilka tych chińskich badziewi - ale tylko dwa do końca (z mocnym przewijaniem oczywiście), bo reszta mnie jednak pokonała ilością przemocy i głupoty.
I udało się rozpocząć i skończyć w kilka dni dramę koreańską "Panna Noc i Dzień" na Netflixie https://mydramalist.com/755953-she-is-different-day-and-night. I podobała mi się Odpowiednia mieszanina romansu z thrillerem i fantastyką dla mnie Tradycyjnie ostatnie odcinki najgorzej wypadły, ale mimo wszystko zapamiętam tę dramę pozytywnie
Napisałam na fejsie małą recenzję, to przekleję tutaj, bo nie chce mi się drugi raz pisać
"Obejrzałam! Wciągnęła mnie historia, więc w trzy dni połknęłam całość 🙂 I ogólnie polecam, chociaż oczywiście drama ma swoje słabe punkty (np ostatnie odcinki, mogli sporo rzeczy lepiej pociągnąć).
Ogólnie mówiąc bardzo przypomina mi ta drama inną "Behind your touch", czyli dramę z macaniem tyłków. Historia i bohaterowie są podobni, tylko wg mnie "Panna Noc i Dzień" ma użyte te same elementy w milszej/ładniejszej/ciekawszej formie 😛
Na pewno na plus dla Panny jest fakt, że ma romans i jest on spokojnie poprowadzony, od początku widać wzajemną sympatię i szacunek, jaki bohaterowie mają do siebie. Mamy elementy fantastyczne i przyznaję, że o wiele bardziej podoba mi się przemiana głównej bohaterki w Pannie w jej starszą wersję, niż dziwaczne i trochę niesmaczne czytanie przeszłości z tyłków tudzież innych części ciała. Mamy młodszego Drugiego (w Pannie realnie różnica wieku jest o wiele mniejsza niż w Tyłkach), w wersji "Behind Your Touch" to bohaterka lata za młodszym miłym Drugim i dla mnie było to niezbyt komfortowe (nie chodzi o różnicę wieku, ale o sposób); w Pannie to zaskakująco dojrzały Drugi jest zafascynowany główną bohaterką i przyznam, że można nawet dostać przy nim syndromu SLS 😛 Naprawdę miły chłopak i tylko nie wiem, czemu mu wpisali na MDL, że ma "main role", bo go w drugiej połowie prawie nie widziałam na ekranie... Bardzo podobała mi się przyjaciółka głównej bohaterki w Pannie, była ciekawsza i na pewno bardziej przywiązana do głównej, miała podobnie jak w "Behind Your Touch" dziwaczny wątek romantyczny, widocznie taki los koleżanek głównej 😉 W Pannie podobała mi się o wiele bardziej relacja rodziców z główną bohaterką i o wiele mocniejsze więzi rodzinne, jakie było widać w tym serialu. Jeśli chodzi o wątek kryminalny, to niewątpliwie w "Behind yout touch" był on mocniejszy i bardziej krwawy, więcej osób zginęło i w ogóle miało się wrażenie, że całe miasteczko śmierdzi zgnilizną przez te zabójstwa. W obydwu serialach nie do końca zrozumiałam intencje morderców, chociaż w Pannie to jednak trochę łatwiej można było wyłapać, że na pewno chodzi też o pieniądze. W obydwu serialach mogliśmy oglądać nieudolną policję, ale przynajmniej w Pannie zdarzali się oddani pracy i starający śledczy, więc ogólnie poczułam większą sympatię do ludzi z tego serialu. No i w końcu główni bohaterowie - w obydwu serialach mamy sztywnego pracoholika, który chce rozwiązać sprawę powiązaną bezpośrednio z nim, oraz o wiele bardziej chaotyczną bohaterkę, którą dotknął problem z "magią". Ale przyznam, że pan prokurator w Pannie miał wiele momentów, gdzie widać było jego słodszą stronę, był też o wiele milszym człowiekiem i na pewno bardziej szanującym pracę innych - polubiłam go od razu 🙂 Główny bohater w "Behind your touch" niestety nie miał tego czaru, chociaż wizualnie był chyba ciekawszy. Również główna bohaterka w Pannie, jakkolwiek momentami trochę denerwująca, to jednak miała jakąś większą głębie w swoich działaniach i zachowywała się bardziej na swój wiek niż Główna z "Behind your touch". No i na koniec o wiele częściej śmiałam się z żartów w Pannie 🙂
Więc serial polecam zwłaszcza fanom takich miszmaszów gatunkowych, na pewno fani romansu znajdą tam historię dla siebie. Ewentualnie można poprzewijać ostatnie 3-4 odcinki, kiedy robi się trochę za mało zrozumiale i przykro. Muzykę zapamiętam na pewno na dłużej, była całkiem skoczna. No i plus za opening z motywem z Czarodziejki z Księżyca - mnie bawił 😛"
Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2024 18:09
Uff, to ja tyłków już nie tknę - dzięki za ostrzeżenie. Co do Panny - zobaczymy.
Admete - Pon 19 Sie, 2024 18:33
Ja chyba zrobię podejście do Love Next Door, ale chyba nie dziś...
Wiola wrzuciła filmik - mała córeczka śliczna.
BeeMeR - Pon 19 Sie, 2024 22:17
"Poziom rozlazu" to bardzo trafne określenie
Ja już jestem za połową trzeciej dramy - nigdy jeszcze nie oglądałam dram tak szybko, ale to krótkie dramy 10 odcinków z czego oglądam np. połowę bo reszta mnie już nudzi/drażni itp.
Absolutnie nie polecam, to nie są najlepsze dramy , ale mają swoje dobre strony. No i zdecydowanie opowiem co i jak, zawsze można ominąć wzrokiem
Khun Chai Pudhiphat (2013)
Pat jest lekarzem, najlepszy chirurg od mózgu w Tajlandii - panna ma ojca z guzem mózgu -ot, zbieg okoliczności, nie pierwszy i nie ostatni A że jest biedna i z prowincji, to potrzeba pieniędzy na szpital w Bangkoku. Ktoś jej proponuje udział w konkursie piękności - no bo też śliczna jest i nie ma kilogramów tapety na twarzy jak księżniczka wcześniej (to aktorka z Love Destiny), za pierwsze 5 miejsc są nagrody pieniężne.
Na rzeczony konkurs jeden z braci zabiera doktora, bo jest pracoholikiem, stroni od kobiet, od tej, co to chce za niego wyjść zwłaszcza, no i bracia mają nadzieję, że piękne panie go rozruszają. I staje się cud - na widok naszej panny lekarzowi opada szczęka, świecą się oczy, a w głowie śpiewa hej hej na na na...
Dopiero w trakcie konkursu panna odkrywa, że pierwsze miejsce kończy się w łóżku Oblecha - sponsora, który po jakimś czasie kochankę porzuca, obdarzając odpowiednio finansowo i rozgląda się za następną. Panna bardzo stara się nie zająć pierwszego miejsca, no ale wygrywa.
Co robić? Spada z podestu rozcinając nogę i trafia do szpitala - ciekawe kto ją opatrzy
Tu następują dwa odcinki straszne, gdy panna ryczy bo chce zostać w szpitalu ale nie powie nikomu dlaczego, lekarz ją próbuje wypisać od razu żeby nie zajmowała miejsca dla poważnie chorych pacjentów, a Oblech z takim drugim na wyrywki próbują ją wykraść i zmolestować
Jak już traciłam wiarę w dramę tj. przewijałam na potęgę to wreszcie czwarty kliknął - opuszczamy szpital, główni się dogadują kto co i dlaczego i ich wątek robi się bardzo fajny, niestety próby molestowania to tu chyba będą do końca, tylko znacznie rozrzedzone fajnymi scenami.
Do tego jest przesympatyczna para z pierwszej dramy (tam byli Drudzy) - słodcy tacy , a oboje widziałam w rolach wrednych złych
https://www.youtube.com/watch?v=hymNRWo8YSw
BeeMeR - Śro 21 Sie, 2024 21:54
Skończyłam powyższą dramę - lekiem na molestowanie okazało się małżeństwo - zarejestrowane. Oblech powiedział, że jest "wystarczającym dżentelmenem" aby nie napastować żony kogoś innego - i to męża przeprosił, a nie dziewczynę za liczne próby porwań.
Szkoda mi trochę, że fabuła tak się nijako wiła, bo para główna i poboczna były bardzo fajne.
Khun Chai Ratchanon (2013)
Babcie niezrażone poprzednimi niepowodzeniami oznajmiły czwartemu bratu, że kuzynka Devaprom wraca ze szkół, w najbliższy piątek będzie bal na jej cześć i od razu ogłoszenie zaręczyn. Czwarty widział pannę lat temu wiele, a wiedząc jak świetnie babcie wybrały kandydatki starszym braciom i nie chcąc ryzykować zaręczyn z marszu z niewiadomo kim w momencie otwierania balu znajduje się w pociągu na jak najdalszą północ, gdzie załatwił sobie przeniesienie z pracy. Jest chyba kartografem czy geodetą, cosik mierzył na jakiś nieużytkach. Fascynuje go las, o którym chodzą tu plotki - że magiczna mgła, że ludzie budzą się gdzie indziej niż zasnęli, cuda na kiju i dzikie węże, a do tego nieopodal wojsko złego generała, który doprowadził sąsiednie księstwo (fikcyjne) do upadku. No to chłopak idzie z przewodnikiem do lasu, tam omal nie giną ratuje go panna z tajnej wioski uciekinierów z w/w państwa. A że ona jest bardzo niepokorna i aktywna, chce wszystko to co chłopcy, a pan edukowany za granicą i podobnie otwarty na świat nie mija wiele czasu gdy starszyzna natyka się na nich sam na sam nocną porą - skandal, który może zmyć tylko natychmiastowe małżeństwo, tak też się staje.
Zaniepokojeni zaginięciem gdzieś w lesie bracia jadą z misją poszukiwawczą, dołącza do nich potencjalna narzeczona, kompletnie niezrażona ucieczką potencjalnego narzeczonego.
Drama bardzo w moim stylu, zachwyconam
Żeby nie było tak pięknie po kilku odcinkach drama zaczęła kompletnie tracić logikę dramową, ale co tam, mnie się dobrze ogląda, przewijam tylko krzykliwą mamuśkę tej omc narzeczonej.
Och, mamy tu jeszcze dwa zaginione rodzeństwa, które się muszą odnaleźć, w tym jedno książęce, jedni po naszyjniku, drudzy bez konkretnych wskazówek, "znajdź księcia i już! Szukaj w Bangkoku". I oczywiście nikt pannie nie powiedział, że też jest księżniczką tego zniszczonego państewka i że ma szukać brata.
No i mam lekki problem z główną, tj. i aktorką, bo za nią nie przepadam, ona brzmi cały czas jakby krzyczała, plus postać to taka osa, ciągle tego głównego szturcha i obsztorcowuje, nie widzę tu chemii, ale może coś się jeszcze wykluje.
https://www.youtube.com/watch?v=XrsjqHtfZfA
|
|
|