To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam VI

annmichelle - Śro 14 Gru, 2022 11:56

Nie wiem, cz któraś z Was pamięta dwuodcinkowy serial, który polska telewizja puszczała na początku lat 90-tych?
"Wiem, że na imię mam Steven".
https://www.filmweb.pl/fi...even-1989-96937
Pamiętam, że bardzo poruszyła mnie wtedy ta historia.
Temat pedofili, molestowania seksualnego był wtedy zupełnie inaczej postrzegany niż teraz, raczej się o tym nie mówiło lub zbywało jednym zdaniem, gdy już tematu nie można było przemilczeć - jak np. w przypadku zabójstw dokonanych przez Trynkiewicza.
A tymczasem w tym serialu pokazano sytuację nie tylko, która wydarzyła się naprawdę, ale też pokazano jak wpływa ona na dziecko, jego otoczenie.

Kilka lat temu odkryłam, że prawdziwy Steven zginął w wieku 24 lat (niedługo po premierze filmu), gdy wydawało się, że wreszcie poukładał swoje życie. :(

A wczoraj trafiłam na Disney Plus na trzyodcinkowy dokument o Stevenie i jego bracie Cary'm:
Z zapartym tchem - Captive Audience: A Real American Horror Story (2022)
https://www.filmweb.pl/se...m-2022-10012843
Spoiler:
Dwa odcinki dotyczą Stevena, a trzeci Cary'ego, który okazał się seryjnym mordercą (!) i od 2000 roku odsiaduje wyrok czekając na wykonanie kary śmierci.

Materiały archiwalne, wywiady z rodziną, znajomymi.
Można obejrzeć jako dopełnienie historii Stevena i jego bliskich.
Myślę, że scenariusz hollywoodzki nie wymyśliłby takiego zakończenia losów tej rodziny. :-|
Straszne.

Agn - Śro 14 Gru, 2022 17:56

Pamietam, ze byl taki film, ale nie widzialam go.
Widze, ze losy rodziny sa po prostu... jeden horror za drugim. :(

annmichelle - Śro 14 Gru, 2022 18:38

Agn napisał/a:
Pamietam, ze byl taki film, ale nie widzialam go.

Powiem Ci, że wtedy ten film to było coś. Tematyka i także wykonanie. Jak na film telewizyjny (lata 80-te) z kategorii "prawdziwe historie" ten był dobrze skonstruowany, szczególnie pierwsza część.
Teraz miałam okazję zobaczyć oryginalne filmy z prawdziwym Stevenem i widać, że w filmie zrobili z niego takiego bardziej kozaka (swoją drogą świetna rola nastoletniego wtedy Corina Nemeca), a on był raczej nieśmiały i taki dobrze wychowany w sensie - trzeba słuchać dorosłych, nie pyskować - paradoksalnie ułatwiło to zadanie temu przebrzydliwemu pedofilowi.

Agn napisał/a:
Widze, ze losy rodziny sa po prostu... jeden horror za drugim. :(

Nie chcę wyobrażać sobie, co przeszli rodzice Stevena i Cary'ego. Gdy wszystko wydawało się iść ku dobremu (powrót Stevena) to okazało się, że to wcześniej to był jedynie przedsionek piekła.

Ale media amerykańskie też odegrały swoją niechlubną rolę w tym wszystkim.
Nikt nie chronił tej rodziny przed dosłownym włażeniem do ich domu, szkoły, życia przez dziennikarzy, kamerzystów.

Poza tym widać w tym dokumencie jak bardzo zmieniło się podejście do tematu gwałtów na dzieciach.
Dyrektor szkoły do której zaczął chodzić Steven (po powrocie) na pytanie czy młodzież nie będzie mu dokuczać (gdy wyszła sprawa wieloletnich gwałtów na nim) odrzekł: "w naszej szkole są dobre dzieci, najwyżej przez jakiś czas dziewczyny nie będą się oglądać za Stevenem". :shock: :omg: :evil:

RaczejRozwazna - Śro 21 Gru, 2022 20:30

"Wszyscy wiedzą" ("Todos lo saben") to zapewne nie jest najlepszy film z Penelopą Cruz i Javierem Bardemem ale ujął mnie zdjęciami, klimatem i chemią miedzy głównymi bohaterami. Zwłaszcza pierwsza połowa filmu z ujęciami hiszpańskiego wesela cieszyła oko i ucho. Potem trochę za dużo dramatozy ale mimo to polecam.
Agn - Czw 22 Gru, 2022 07:22

A o czym to jest? :mysle:
RaczejRozwazna - Czw 22 Gru, 2022 11:59

Właściwie jest to thriller o porwaniu córki głównej bohaterki ale przy okazji następuje rozliczenie z przeszłością całej, niby idealnej, rodziny. Trupy wychodzą z szafy :wink:
Agn - Śro 04 Sty, 2023 09:03

Nadrabiam zaleglosci. Znaczy sie filmowo jestem m/w na biezaco, bo o ile nie jest to czas, kiedy pracuje 24/7, to latam do kina, wiadomo... ale nie pisalam o filmach, ktore obejrzalam, bo jestem leniwa. :P

Lecimy!

Bros
Komedia romantyczna. Dwoch panow sie spotyka, zaczynaja flirtowac i generalnie historia o tym, co sie zadzieje zanim beda w koncu razem. Owszem, posmialam sie. Ala czy to dobry film? Nie. I w zasadzie nie polecam za bardzo. Za duzo rzeczy tu poleglo - konstrukcja postaci (jeden jest bardzo nieokreslony, drugi natomiast jak tylko otworzy usta, to leca ranty), aranzacja scen i niestety aktorstwo, choc z drugiej strony troche sie nie dziwie. Bo sa np. takie sceny - jeden pan od drugiego dostaje smsa. Na ekranie widzimy, co jest napisane, ale na wszelki wypadek aktor to jeszcze czyta z offu, a na ekranie nie robi niczego poza gapieniem sie w ekran. Nie wiem, kto by z tego wybrnal aktorsko, moze Ewan McGregor albo inny tuz.
Plus braki w historii - jeden z panow z jakiegos powodu nie chce sie wiazac i jest to wazny motor historii. Czy nam wyjasniono, skad ta niechec? Nie, bo po co? Zgaduje, ze moze chodzic o to, ze kiedys bujal sie w koledze ze szkoly, ale nie bylo szans na nic, wiec ma traume (?!). Tyle ze myslac w ten sposob zwiazki miedzyludzkie po prostu nigdy by nie zaistnialy.
Wiec w sumie nie polecam, szkoda czasu.

Moonage dream
O, a to z kolei bylo przeciekawe i jeszcze film puscili w imaxie, wiec uznalam, ze raz sie zyje - IDE! Jest to dokument o Davidzie Bowiem. Ok, nie jestem dzika fanatyczka tego pana, ale cenie go jako artyste i jego wklad w muzyke i okolice. Z tym ze to nie jest standardowy dokument, w ktorym ludzie, o ktorych w zyciu nie slyszalam (typu osobista garderobiana) opowiadaja jakim fajnym szefem byl ten czlowiek. Narratorem calosci jest sam Bowie. Narracje rezyser stworzyl z licznych wywiadow, ktorych Bowie udzielil za zycia i poskladal to w spojna, obledna muzycznie i wizualnie calosc. Dla mnie rewelacja. A jak ktos jest fanem Bowiego to dostaje naprawde ekstra rzecz do podziwiania.
Polecam, jesli bedziecie mialy szanse.

Menu
Ciekawy film z Ralphem Fiennesem i Anya Taylor-Joy. Mamy wysepke, na ktorej wraz ze swoimi pracownikami zyje ekscentryczny kucharz (w tej chwili juz nie pomne jak sie nazywaja postacie, wybaczcie). Dostanie sie na obiad u niego rowna sie chyba z dostepem na laki w niebie, gdzie baranki pasa sam bog. I tenze czlowiek zaprasza wybranych ludzi na specjalny obiad. Sa wsrod nich podstarzaly i nieco juz przebrzmialy aktor, krytyczka kulinarna z asystentem, jakas para superbogaczy itd. Wsrod nich jest tez zafiksowany fan kucharza, ktory przychodzi na te kolacje z partnerka. Tu nastepuje pierwsze spiecie - to nie ta dziewczyna miala mu towarzyszyc. A mistrz kuchni ma swoje bardzo istotne plany wzgledem gosci i ta podmianka burzy mu je nieco...
I lecimy. Wbrew pozorom nie jest to film o jedzeniu. Im dalej w las tym robi sie z historii coraz mocniejszy thriller. Bo najistotniejsze jest kto i dlaczego znalazl sie na tej kolacji.
Podobalo mi sie, choc mam kilka "ale" - np. wzgledem prawdopodobienstwa zachowan w niektorych sytuacjach (nie chce spoilerowac). Albo motywacji kucharza (rozumiem, ze pewne sprawy moga kogos wkurzac, ale moze bez przesady?).
Za to rozwiazanie z dziewczyna (w tej roli Anya) usatysfakcjonowalo mnie w pelni. Prostota, ale w pewnym sensie wyrafinowana.
Na plus na pewno obsada i gra aktorska. Wizualnie film jest przepiekny.
Polecam.

I wanna dance with somebody
A to obejrzalam na swiezo, bo w poniedzialek. Nastawialam sie na ten film, bo piosenki Whitney znam w sumie od zawsze. Kiedy ona byla juz wielka gwiazda, ja bylam ledwie dzieckiem, wiec sila rzeczy w radio i tv leciala ta muzyka. Uwielbialam, nadal uwielbiam. Przepiekny, mocny, rozpoznawalny glos, do tego uroda i charyzma. Whitney Houston miala wszystkie atuty, by stac sie legenda.
Wiec co sie stalo? Film odpowiada na to pytanie dosc gorliwie - mila dziewczyna, ktorej zdarzaja sie tak po prostu zle rzeczy.
No coz, alarm mi sie w glowie rozdzwonil, kiedy przeczytalam, ze scenariusz pisaly te same osoby, ktore napisaly scenariusz do Bohemian rapsody. Nie odrobili lekcji, popelnili te same bledy, brakuje scen, powiazania miedzy jedna a druga... ech, dlugo by wymieniac. W skrocie - podobalo mi sie tak samo jak BR. :roll:
Ale muzyka Whitney wciaz ma power...

Na razie tyle. Dzis ide na Avatara 2. Stay tuned ;)

BeeMeR - Śro 04 Sty, 2023 09:28

Agn napisał/a:
No coz, alarm mi sie w glowie rozdzwonil, kiedy przeczytalam, ze scenariusz pisaly te same osoby, ktore napisaly scenariusz do Bohemian rapsody.
Och, mi też, BR nie zmogłam do końca, wolałam puścić oficjalne teledyski Queen :P

Czekam na wrażenia z Avatara 2, niedawno obejrzeliśmy z Adasiem pierwszą część, za drugim podejściem mu się podobała, w pierwsze umarł w trakcie, przed właściwą akcją ;)

annmichelle - Śro 04 Sty, 2023 13:20

Moje starsze dziecię było na Avatarze 2 w zeszłym tygodniu.
Ja się nie wybieram. :wink: Może kiedyś obejrzę na BR lub jakiejś platformie.

Trzykrotka - Śro 04 Sty, 2023 13:24

Jedyny sens oglądania Avatara jeśli nie jest się dzieckiem, to magia efektów i możliwości kina. Na jedynce zasnęłam - w kinie było ciepło, ja zmęczona, po napatrzeniu się na 3D już nic więcej nie było do roboty.
Ale może z dwójką będzie lepiej. Chętnie posłucham :kwiatek:

Admete - Śro 04 Sty, 2023 15:03

Pierwszy Avatar mnie znudził, ale nie oglądałam w 3D, bo nie mogę.
Aragonte - Śro 04 Sty, 2023 15:10

Obejrzałam jedynkę dla efektów, ale nie rzuciło mnie to nijak na kolana.
BeeMeR - Śro 04 Sty, 2023 18:53

Ja po jedynce wyszłam dość znużona z kina...
Agn - Śro 04 Sty, 2023 20:28

Nie poszlam, bo sie nie udalo. I uff bo tak po prawdzie - nie chce mi sie na Avatara 2. Jedynka byla ladna wizualnie i byla rewolucja w kinie, ale sama historia... jak sie widzialo Pocahontas, to sie widzialo Avatara. :-|
Loana - Czw 05 Sty, 2023 12:07

Poszłam na jedynkę Avatara do kina dla efektów i w sumie aż tak nie marudzę, efekty były dobre. Ale jakby do tego jeszcze dali jakąś lepszą historię to bym pewnie wyszła zadowolona bardziej. Bo zgadzam się, że to taka podróba Pocahontas, a tej historii to ja akurat nigdy nie lubiłam.
Na dwójkę się nie wybieram, bo mi się nie chce, chociaż słyszałam, że efekty przepiękne.

Agn - Czw 05 Sty, 2023 14:30

Lubie piekne efekty specjalne, nie mowie, ze nie. Ale potrzebuje do tego dobrej, wciagajacej historii, za ktora moge podazyc. Tak mialam w nowej trylogii Planety malp. Efekty takie, ze mucha nie siada, ale do tego dobra historia, a juz w trojce dramat byl przepieknie rozpisany.
Loana - Czw 05 Sty, 2023 15:40

Połączenie efektów i wciągającej historii to jest to, szkoda, że tak rzadko się to zdarza :( Bo w takim Avatarze kasa na efekty była i jest mocno kosmiczna. To jak tyle pchają w ten aspekt, to czemu nie przemyślą lepszej historii - to wynagrodzenie scenarzysty i reżysera to na pewno promil w tym budżecie na film...
Tak pomyślałam, że ja trafiłam w zeszłym roku na serial, który mnie przyciągnął przepięknymi efektami (głównie czarów, ale walki też były dobrze zrobione), a zatrzymał przy sobie wciągającą fabułą. I specjalnie czekałam na to, żeby go puścili w polskim Netflixie, żeby sobie go puścić u siostry na dużym ekranie. Zaliczyłam mocne rozczarowanie, jak się okazało, że ten serial jest zbyt mało popularny, żeby go dali na dobry serwer i niestety, jego jakość na dużym ekranie jest bardzo słaba :( Siostra miała wszystko ustawione na maksa, net też jej dobrze działał, sprawdzałam też na innym, popularniejszym serialu i jego jakość była żyleta - a ta moja drama niestety miała momenty, gdzie prawie pikselozę widziałam -_- Ech ech, a takie piękne efekty ma. Ta drama to "Alchemy of Souls". Nic, może mi się kiedyś uda obejrzeć ją na dużym ekranie w dobrej jakości - warto będzie! :)

Agn - Pią 06 Sty, 2023 23:07

Wieczor filmowy z tata, czyli musialam szybko przeszperac oferte Netflixa (z grubsza - na domowym necie tylko Netflix w miare chodzi). Rzecz jasna tata przysnie na wszystkim, ale na niektorych filmach zasypia nieco pozniej niz wczesniej. :P
Znalazlam Zodiaka z bodaj 2007 roku.
David Fincher

Uuuuch... to bylo cos! Bardzo fajne napiecie i ciekawa historia. O Zodiaku wczesniej slyszalam piate przez dziesiate, ale bez zglebiania sie w szczegoly, bo wprawdzie mialam kiedys faze na czytanie o roznych zwyrodnialcach, ale ilez mozna? Wiec Zodiac lykniety bez zbadanego doglebnie tematu. Film mi sie podobal. Fincher zreszta umie robic dreszczowce. Nie wiem, czy to tylko film, czy faktycznie tak bylo, ale
Spoiler:
bylam przekonana, ze sprawy mordercy nigdy nie wyjasniono. Niby wyjasniono, ALLLLLLEEEE zostaje tyle watpliwosci, ze moze jednak nie.

Polecam, zwlaszcza jesli lubicie filmy o sledztwach. Laskawej uwadze poleca sie takze znakomita obsada filmu - Jake Gyllenhaal, Robert Downey Jr., Mark Ruffallo, Chloe Sevigny, Dermot Mulroney, Elias Koteas i jeszcze kilka innych znanych twarzy. Jesli nie widzialyscie - zwroccie uwage na ten film, warto.

PS Tata podsypial co kwadrans. :?

Agn - Sob 07 Sty, 2023 21:37

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj

Brugia piekna, bardzo chetnie zwiedzilabym to miasto osobiscie.
Ale jaki ten film byl beznadziejny, to glowa mala... :roll:
To ponoc komedia kryminalna. Wieje nuda, humoru nie znalazlam. Chyba ze zabawne maja byc teksty, ktore wyglaszal Colin Farrel. Sorry, nie smieszy mnie takie cos.

ŁukaszG - Pon 09 Sty, 2023 14:07

Agn napisał/a:
[...]
Moonage dream
O, a to z kolei bylo przeciekawe i jeszcze film puscili w imaxie, wiec uznalam, ze raz sie zyje - IDE! Jest to dokument o Davidzie Bowiem. Ok, nie jestem dzika fanatyczka tego pana, ale cenie go jako artyste i jego wklad w muzyke i okolice. [...] A jak ktos jest fanem Bowiego to dostaje naprawde ekstra rzecz do podziwiania.

Powiem szczerze, że w ostatnich latach Davida Bowie dość często gości w moich uszach, a ilość stworzonej muzyki powoduje, że jest co odkrywać. Aktualnie nawet czytam jego biografię, „David Bowie. Starman. Człowiek, który spadł na ziemię”, naprawdę ciekawy człowiek-artysta.
Dlatego bardzo się ucieszyłem, że „Moonage dream” trafił do sieciowego kina. Zgadzam się z Agn w 100%, ciekawie zrealizowany dokument, który warto przy okazji zobaczyć (nie wiem czy jest jeszcze w kinach), a jeśli ktoś zna trochę jego twórczość - na pewno się spodoba :)
A swoją drogą... wczoraj skończyłby 76 lat, a jutro minie 7 od jego śmierci. Także 8 stycznia 2016, w dniu ostatnich urodzin, miała miejsce oficjalna premiera jego ostatniego studyjnego albumu „Blackstar”.

Agn - Pon 09 Sty, 2023 14:30

Juz nie ma tego w kinach, niestety. Ale wlasnie nie pokazywano go na jakims tajnym festiwalu dla najbardziej oddanych wyznawcow, tylko trafil do Cinema City na najwiekszym ekranie i z cudownym dzwiekiem. Pokazywano go tez w kinie Nowe Horyzonty we Wroclawiu (ale to nic nadzwyczajnwgo, oni przoduja w niesztampowych filmach). Zal bylo nie obejrzec. Polecialam jak na skrzydlach.
Jak ta biografia? Bo rozwazalam...

ŁukaszG - Śro 11 Sty, 2023 13:55

Agn napisał/a:
[...]Jak ta biografia? Bo rozwazalam...

Jeszcze czytam, ale już teraz mogę powiedzieć, że chyba trochę nazbyt szczegółowa. Mam wrażenie, że skierowana raczej do fanów. Jest tam sporo informacji, faktów dokładnie umiejscowionych przestrzennie i czasowo, że tak powiem, ale dla osoby, która szuka jakiś ciekawych historii, anegdotek i nie jest mocno wciągnięta w jego twórczość, ta biografia może być nużąca. Sam czytam, bo mnie to ciekawi - ale szczerze, to nie będę polecać każdemu ;)
Jak skończę to najwyżej napiszę tu jeszcze kilka zdań na temat :)

Agn - Śro 11 Sty, 2023 18:50

Bede wdzieczna za slowko podsumowania (w watku ksiazkowym oczywiscie).
Widocznie autor byl strasznie Bowiem "zajarany", wiec pisal wszystko co wiedzial. Ale powiem ci, ze tak jest lepiej nic w przypadku, w ktorym biografie z niewiadomych powodow pisze osoba, ktora danego czlowieka nie lubi.

Trzykrotka - Nie 22 Sty, 2023 20:02

Niebezpieczni dżentelmeni - wybrałam się do kina i co ja wam powiem... jak ja się dobrze bawiłam. Od pierwszej do ostatniej chwili. Ja wiem, że Wybiórcza film skrytykowała, że sama mogłabym się czepiać - i czepnę się na koniec. Ale jaka to jest pyszna rozrywka dla wykształciuchów :mrgreen: Nie znający się na historii kultury polskiej i historii XX wieku też sę ubawią, aż sporo smaczków im umknie.
O co chodzi. Mamy rok 1914. Pewnego poranka doktor Tadeusz Żeleński (Tomasz Kot), nasz główny bohater, budzi się sponiewierany w ogrodzie zakopiańskiego domu swego Przyjaciela, Stanisława Witkiewicza "Witkacego" (Marcin Dorociński). Impreza poprzedniego dnia była tak orgastyczna, ze dziś ani pan doktor, ani jego gospodarz, ani obecni w domu Bronisław Malinowski (Wojciech Mecwaldowki) i Józek "Conrad" Korzeniowski (Andrzej Seweryn) nie wiedzą, co sie tej nocy z nimi działo. A działo się - z szuflady zniknęlo 40 tysięcy koron przeznaczonych na naukową wyprawę Witkacego z Malinowskim do Australii, a na skrzyni leży nieznany nikomu trup. W dodatku do drzwi puka żandarm zawiadamiający mieszkańców, że oto poprzedniej nocy doktor Żeleński został "zabity na śmierć." Czwórka przyjaciół musi czym prędzej dojść po nitce do kłębka i przejść po własnych krokach wstecz przez całe Zakopane 1914 roku. Spotka i przesłucha całą obecną na miejscu artystyczną bohemę, a także tuzów polityki - towarzysza Lenina z towarzyszką Krupską oraz marszałka Piłsudskiego z jego legionistami.
Aktorsko - uczta. Nawet Anna Seniuk pokazała się w małej rólce. Panowie i panie przechodzą samych siebie, widać, jak cudownie bawią się swoimi rolami. Zakopane tonące w błocku - miodowa scenografia, choć po samych górach nieco widać, że są z blue boxa. Dialogi z podtekstami i młodopolskimi i współczesnymi - palce lizać.
Jaki mam zarzut: poniekąd widać, że to debiut, bo filmowi przydałaby się sprawniejsza reżyseria. On po prostu nie do końca skleja się w film. Po seansie wymieniłyśmy się wrażeniami z przyjaciółką. Ja nazwałam film zbiorem scen, ona - długim kabaretem.
Ale i tak jest radość - z takiej galaktyki prawdziwych niekłamanych aktorskich talentów na ekranie i z tego, że kino zaczerpnęło pełną garścią z takiej skarbnicy, jaką jest i obyczajowo i artystycznie okres Młodej Polski. Obejrzyjcie, bo warto.

Admete - Nie 22 Sty, 2023 21:33

Jak będzie okazja, to obejrzę - wklejałam kiedyś zwiastun w Zapowiedziach.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group