Seriale - Księgarnia pod dwunastką
Admete - Nie 28 Maj, 2017 12:49
Bardzo malowniczo to wygląda. Zaczęłam Circle - całkiem niezłe. Naprawdę. Będę oglądać dalej. EDIT: no to po 2 odcinku mam jeszcze więcej pytań niż po pierwszym. Może by ktoś pooglądał, to bym miała z kim rozkminiać? To tylko 12 odcinków. Obie historie - współczesna i ta z przyszłości - ciekawe, fajni aktorzy. Trochę znajomych jest. Detektywa z przeszłości gra aktor, którego znam z Missing Noir M, sprawdza się w takich rolach. Pojawiła się też dziewczyna, która w Smokach grała żonę Bang Wona, oglądałam ją też w tej dramie Master Noodles. Jest też inny aktor ze Smoków - ten współpracownik Bang Wona, wiecie który. Ten serial trochę mi przypomina brytyjskie produkcje sf, nie jakieś rozbuchane wizualnie, ale ciekawe pod względem scenariusza.To mam Lookout, Fight My Way, Circle i ewentualnie Dual od przyszłej soboty. Jak to zmieścić? To jeszcze dziś SP zobaczę mimo wszytko.
Agn - Nie 28 Maj, 2017 16:01
| BeeMeR napisał/a: | | Jestem w 50/81, na pewno dokończę i obejrzę też sequel, czyli Kingdon of the Winds. |
T...tto... tttto ma jeszcze sequel?!
Ale jak będziesz donosić, to z przyjemnością poczytam.
Circle sobie nabyłam...
A, co mi tam!
Agn - Nie 28 Maj, 2017 18:31
Obejrzałam pierwszy odcinek Circle. Aleosssochosi??? Futurystyczna wersja Korei wygląda nieźle, ale nie czuję jakiegoś szczególnego zaangażowania w tę historię. Brakuje mi w tym czegoś.
Admete - Nie 28 Maj, 2017 19:08
Mnie nie brakuje Zauważyłam, że ostatnio nie pasują nam te same rzeczy No to tradycyjnie trzymajmy się swoich rewirów Ja jednak spasuje przy SP - za dużo przewijania, musiałabym cały romans przewijać, bo już mi się opatrzył. Strasznie mnie denerwuje wątek tych dwóch bab z drugiego planu - ex i tej zołzowatej. Zasadniczo obie zołzowate. Morderca jak zwykle u tego scenarzysta ładny i pełen uroku. Sceny z moim aktorem obejrzałam. Ma ładne oczy, mocno skośne. Chang-Wook śliczny, ale Dong Ha przystojniejszy Podoba mi się aktor, który gra tego prawnika - dawnego przyjaciela, w Missing Nine grał mordercę i też był dobry. Napiszcie mi jak się skończyło i wklejcie jak kissu w końcu będzie To nadrobiłam zaległości, a jutro poniedziałek i nowe odcinki.
Przy okazji - Trzykrotka pisała o garniturach, które Dong Ha nosił jako Myung-Seok w Szefie Kimie - tutaj próbki
https://www.youtube.com/watch?v=qXcnIIBLKDE
Przyklejanie rachunków
https://www.youtube.com/watch?v=Cw62Le74Anc
A tu Myung Suk i Szef Kim - scena z paluszkiem
https://www.youtube.com/watch?v=Ei1EDT2k_fw
Miał też marynarkę w kropki Tam był tez drugi fajny młody - miał kto dotrzymywać kroku Namgungowi:
https://www.youtube.com/watch?v=rrsIgbbl54k
Trzykrotka - Nie 28 Maj, 2017 23:48
Znalazłam w filmografii tego drugiego fajnego młodego, że grał w 1 odcinku Uncontrolably Fond więc go sobie odpaliłam.
Scenę miał nanosekundową: bohater grany przez Woo Bina patrzył z mostu jak młody i jakaś dziewczyna robią sobie wspólną selfie na brzegu rzeki Han. Mrugnij a przegapisz
Admete, jeszcze moja ukochana scena z prezesowiczem, w której nagle zaczyna przez telefon rozmawiać po ... jakiemu? Mozambicku? W kazdym razie boskie to było Chief Kim to w ogóle była bardzo dobra drama.
No i teraz przez was nie wiem, co zacząć, Circle, czy Lookout Plaga nęci, ale i sci-fi także... Bo Fight My Way napoczynam zaraz, kiedy skończyła się Panna Marple.
Queen Of Mystery
No fakt, mogliby łaskawcy powiedzieć coś więcej w zakończeniu. Dlaczego zginęła w końcu Hyun Soo? I czy rzeczywiście zginęła, bo zonk na koniec był niezły. W każdym razie - wszyscy mówili, że to sprawa sięgająca tak głęboko, że nie wolno jej tykać - ale o sssso chodzi? Kim był ten cały Kim bez twarzy? Tylko dobrym "sprzątaczem"? Czemu wszyscy tak trzęśli się przed gangsterem, którego tak łatwo uciupali na koniec? Nie kapuję. Ale nie przeszkadza mi to cieszyć się dramą, bo od początku do końca była super-przyjemna, a jej urok jak dla mnie polegał nie na sprawach, choć były niestandardowe, tylko na chemii pomiędzy postaciami. Amerykanki porzuciły dramę, bo inspektor Han "źle traktował" ajummę
a jak dla mnie to jedna z lepszych i ładnie, po cichu, troszczących się o siebie par. Podobało mi się umowne i zabawne zakończenie, nie dopowiedzenie tych miesięcy, w których ona wyniosła się od męża, mąż pojechał na Jeju, inspektor "studiował" w USA. I w ogóle - kończę przenosząc dramę do archiwum. Kolejne miłe tegoroczne doświadczenie. Rok uważam za bardzo póki co udany na polu dramowym.
Po Pannie Marple zaczynają Siedmiodniową Królową. I znów dylemat: zaczynać? Nie zaczynać?
BeeMeR - Pon 29 Maj, 2017 07:32
| Trzykrotka napisał/a: | Amerykanki porzuciły dramę, bo inspektor Han "źle traktował" ajummę | A cóż jej robił takiego? Albo nie robił
| Trzykrotka napisał/a: | I znów dylemat: zaczynać? Nie zaczynać? | Spróbuj - najwyżej porzucisz
A ja ostatnio miałam problem z napisami Jumonga więc zostawiłam ustawianie na później i spróbowałam innej dramy - jedyna, jak akurat była pod ręką to Marriage, not Dating
bo miałam ją kiedyś sprawdzić. No to jestem w 4 odcinku i bardzo dobrze się bawię - lekko, zabawnie i ciekawie, sporo dobrych/lubianych aktorów.
Nieco mi się mylą panie drugoplanowe, przyjaciółka Jego i Jej, ale najczęściej sytuacja jasno dowodzi kto jest kto.
No i nigdy bym tego nie powiedziała po Arang&Magistrate, ale pan całkiem umie grać i być zabawnym tez - najwyraźniej kostium i rola Zdechłej Miny koszmarnie go uwierała.
Admete - Pon 29 Maj, 2017 07:33
| Trzykrotka napisał/a: | | Mozambicku? |
To był jakiś inny język chyba. Nie pamiętam teraz. Zgadzam się, to była dobra, równa drama. Nie mam pojęcia, co spodoba ci się bardziej. Musisz spróbować obu Wiem, wchodzi teraz ta nowa drama, ale nie wiem, czy mi pasuje. Spróbować jednak można. Mnie się też relacja między detektywem, a ajummą szalenie podobała. Jak dla mnie to oni mogą nawet zostać para w każdym momencie, a mogą tez całe życie się przyjaźnić. Albo jedno i drugie BeeMer na początku próbował troszkę przestawiać, ale potem to się ładnie troszczył, ufał i bardzo lubił jej towarzystwo. I zawsze prawie mówił ajumma
Trzykrotka - Pon 29 Maj, 2017 07:48
Na razie wezmę sobie Fight My Way do spróbowania i zobaczę co dalej.
Policjant początkowo nie wierzył w talent ajummy, a że dodatkowo weszła mu w paradę przy jego sprawie, to próbował kilka razy ją podgonić. Bulwers na całego.
A nie mówiłam? Panicz z Arang to naprawdę był jakiś wypadek przy pracy, bo chłopak i gra i wygląda i jest zabawny i całuśny. Mnie się ogromnie podobała aktorka (zapomniałam nazwiska). Parę razy wymieniali jej nazwisko jako kandydatki w dramach, które oglądałyśmy. W zeszłym roku wyszła jednak za mąż i zniknęła póki co.
Admete - Pon 29 Maj, 2017 07:53
On też grał w tej dramie o prawnikach od rozwodów i podobał mi się.
Trzykrotka - Pon 29 Maj, 2017 09:52
Tak! Prawda, jeszcze Divorce Lawyers - bardzo dobra, lekko zagrana rola. Dobry był też w Introvert Boss, ale drama miała jakiś mankament od początku. Nie dało się jej oglądać. Ja w każdym razie nie mam nic przeciwko sparowaniu go z Min Young w Seven Days Queen.
Admete - Pon 29 Maj, 2017 11:13
Też nie mam nic przeciwko PMY wygląda zjawiskowo w materiałach promocyjnych. Fight My Way będzie ci się podobać, nawet mnie się podoba Orion uroczy.
BeeMeR - Pon 29 Maj, 2017 11:23
| Admete napisał/a: | na początku próbował troszkę przestawiać, ale potem to się ładnie troszczył, ufał i bardzo lubił jej towarzystwo. I zawsze prawie mówił ajumma | & | Trzykrotka napisał/a: | | Policjant początkowo nie wierzył w talent ajummy, a że dodatkowo weszła mu w paradę przy jego sprawie, to próbował kilka razy ją podgonić. Bulwers na całego. | Acha, to ja nie mam z tym problemu z początku dramy (gorzej, jak trwa za długo )- wiadomo, że najczęściej ktoś musi dojrzeć i coś zmienić w swoich relacjach.
| Trzykrotka napisał/a: | | chłopak i gra i wygląda i jest zabawny i całuśny | Całuśność to jeszcze przede mną, ale był bardzo ładny hug łazienkowy Z resztą się zgadzam. Aktorka mi się podoba, nie jest laleczką jak reszta damskiej obsady, le gra i jest zabawna gdy trzeba. Szkoda, że nie zagrała w niczym później.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja w każdym razie nie mam nic przeciwko sparowaniu go z Min Young w Seven Days Queen. |
To on tam gra? Może spróbuję, dla odmiany, bo do Oriona mnie nie ciągnie
W dwóch ostatnich dramach niby był ok, ale zupełnie zasłonili go jeszcze lepsi drugoplanowi, IMHO
Trzykrotka - Pon 29 Maj, 2017 11:40
| BeeMeR napisał/a: |
To on tam gra? Może spróbuję, dla odmiany, bo do Oriona mnie nie ciągnie |
On, on! Obejrzyj sobie jeszcze raz trailer, jak ładnie padał przed PMY na twarz
Ja PSJ chętnie znów wypróbuję, zwłaszcza jeśli będzie to dobry obyczaj. Cieszy mnie, że mam z tego gatunku jeszcze AM 1988, Bogusia i ducha w jednym.
BeeMeR - Pon 29 Maj, 2017 13:30
| Trzykrotka napisał/a: | Obejrzyj sobie jeszcze raz trailer, jak ładnie padał przed PMY na twarz | Obejrzę - poprzednio w sumie gościa nie odróżniałam
Ok, teraz widzę, że to on
BeeMeR - Pon 29 Maj, 2017 22:53
MSR12
Odcinek (kolejny) ma nieprzyzwoitą ilość retrospekcji , długich ujęć, powtórzeń ujęć tej samej sceny z kilku kamer, zapewne powciskanych z powrotem "wyciętych scen" i co się jeszcze dało . Wreszcie załapałam - tak musi być, jak się wyciska 13 odcinków tylko nagranego wcześniej materiału na 12 - ze względu na wybory, obsuwę w emisji i wysoką oglądalność (przez aplikację ponad 5 milionów ).
Ale jak się poprzewija wszystkie te retrospekcje, milion ujęć pięknego oceanu i naście ujęć mijania się jej roweru i jego auta to wreszcie się spotykają ponownie
Ocean, ocean, ocean - ładny , ale ileż można
Trzykrotka - Pon 29 Maj, 2017 23:54
Uff, mamy happy end - znowu w samochodzie? Drama miała jakieś gigantyczne powodzenie, co świadczy tylko o tym, że ludzie nadal pójdą jak w dym za starym dobrym romansidłem a la Barbara Cartland, choćby we współczesnych szatkach.
Czyim synkiem okazał się grzeczny maluch? I co z drugim i drugą? Pytam, bo jakoś nie chce mi się już szukać zakończenia
Fight My Way 1 i 2
Dwa odcinki za mną i już mniej więcej wiem, czym to się je To też będzie romans z serii od childhood friends do the best lovers ever. Ale to jest kompletnie nie-glamour, nie romantyczny, nie arlekinowy romans. Znają się, jedno stoi murem za drugim. Ale wcale nie są dla siebie mili i słodcy. Nie przepadają za sobą na co dzień. Poszturchują się dosłownie i słownie. I sami są dość szmatławi - gdzie im tam do tych bohaterów i bohaterek, którzy wstają z łóżka z nienaganna fryzurą i zawsze świetnie wyglądają. Te ich wieczne dresy, ciuchy z lumpeksu, jego pstrokate koszulki, jej okropne, nieuczesane, jakby wiecznie tłustawe włosy... I życie, w którym coś poszło nie tak. Ona nie jest prezenterką, on nie jest członkiem kadry narodowej w taekwondo, choć kiedy ona bierze mikrofon do ręki, staje się gwiazdą, a on nadal jednym kopniakiem łamie trzy żebra naraz.
Pierwszy odcinek, z retrospekcją do czasów szkolnych oraz rozprawą z jej eksem, był jeszcze dość głośny i krzykliwy, ale im dalej tym lepiej. Aktorzy mają dobrą chemię, PSJ po raz pierwszy dla mnie nie wygląda juz jak szczawik, tylko jak zbliżający się do 30 mężczyzna. Ji Won po raz pierwszy widzę w takim mało wytwornym wydaniu. On za wsze była jak od igły - od Rachel po doktórę-żolnierkę, teraz aż się chce zagonić ją do fryzjera.
Podoba mi się w taki spokojny sposob, będę oglądać.
Ze znajomych
Dawno nie widziany Ho Gu
Pewien wójt z Jeju
i ochroniarz-nietoperz
BeeMeR - Wto 30 Maj, 2017 00:00
| Trzykrotka napisał/a: | | jakoś nie chce mi się już szukać zakończenia | Zakończenie jutro, doniosę uprzejmie Na pewno jednakowoż będzie ślub ( i kolejny milion retrospekcji - zabili dramę tym rozciągnięciem o odcinek )
Tj. dziecko jest mamusi, to braciszek - tak było od początku.
Agn - Wto 30 Maj, 2017 06:11
| Trzykrotka napisał/a: | | Uff, mamy happy end - znowu w samochodzie? |
Widać zatoczyli kółeczko.
| Trzykrotka napisał/a: | | gdzie im tam do tych bohaterów i bohaterek, którzy wstają z łóżka z nienaganna fryzurą i zawsze świetnie wyglądają. Te ich wieczne dresy, ciuchy z lumpeksu, jego pstrokate koszulki, jej okropne, nieuczesane, jakby wiecznie tłustawe włosy... |
To w sumie nic nadzwyczajnego - było chyba miliard bohaterek i bohaterów, którzy chodzą z tłustawymi włosami na początku dramy, a potem im przechodzi. Donoś dalej o postępach w dramie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Pewien wójt z Jeju |
Wygląda dobrze.
Nie wiem, czy sprawdzać Seven days queen - przepadam za PMY, ale... nie mogę się do niej przekonać w hanboku. Żeńskim, zaznaczam, bo w męskim wyglądała uroczo.
Edycja: Tadadam... ram pam pam pam... mundurowy alert.
Admete - Wto 30 Maj, 2017 07:01
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale to jest kompletnie nie-glamour, nie romantyczny, nie arlekinowy romans. |
I dlatego mi się podoba Poza tym oni są dla siebie naprawdę dobrzy, troszczą się wzajemnie i to przemawia do mnie najbardziej. W 3 odcinku będzie znów ładna scena pocieszania i wsparcia - tym razem w stosunku do bohaterki. Tak jak na koniec odcinka 2 ona pocieszała Dong Mana. Jestem tez ciekawa, co wydarzyło się w przeszłości i złamało karierę chłopaka. Miało to coś wspólnego z jego siostrą i z zawodami. W przypadku tej dramy u mnie zadziałał dopiero drugi odcinek - sceny z Ae Rą przy mikrofonie, potem ta sytuacja po przyjęciu weselnym, posterunek i scena na ławce.
| Trzykrotka napisał/a: | | SJ po raz pierwszy dla mnie nie wygląda już jak szczawik, tylko jak zbliżający się do 30 mężczyzna. |
Bardzo fajnie wygląda. Na razie oglądam. Chemię aktorzy mają bardzo przyjemną. Z postaci pobocznych trener rządzi, strasznie mi się podoba postać i aktor. Jak w drugim odcinku wchodzi na posterunek policji i pokazuje tatuaż Całą ta scena na posterunki, a wcześniej walka w obronie przyjaciółki - ładny wykop był Junki w mundurze wygląda bardzo dobrze.
BeeMeR - Wto 30 Maj, 2017 07:22
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Uff, mamy happy end - znowu w samochodzie? |
Widać zatoczyli kółeczko. | Ach nie, nie!
Znaczy - na swój sposób, bo tak, całowali się i spali w samochodzie, ale całkiem niewinnie - wszak on już wie, że "ona nie jest taką kobietą"
Jak ja lubię, jak drama wycofuje się rakiem z czegoś co zrobiła bardzo dobrze i próbuje widza przekonać, że jest zupełnie inaczej - w tym przypadku, dając piękną scenę miłosną i pokazując potem, że panna jest półdziewicą.
No nic, poprzewijam dzisiejszy finalny odcinek i do widzenia z dramą. Znudziła mnie przedfinalnym tygodniem i zirytowała finalnym kpiąc z widza i wciskając po 10-15 min retrospekcji do 45 min odcinka
BeeMeR - Wto 30 Maj, 2017 08:07
Obecnie bawi mnie Marriage Not Dating
To klasyczny rom-kom, wielokąt miłosny, mnóstwo komplikacji i zamieszania.
Po roku randkowania panna postanawia oświadczyć się chłopakowi - ten panikuje i wzuwa na pomoc kumpla. Kumpel usłużnie rozwala atmosferę i pomaga uciec palantowi, który postanawia zniknąć po angielsku z życia panny - no i znika, a powodu ona zupełnie nie przyjmuje do wiadomości, kumpel musi jej to wytłumaczyć drukowanymi literami.
I tak zaczyna się odyseja: znajomość, przyjaźń i układ pary (że będą udawali parę - trochę dla zemsty na byłym, trochę żeby on miał wymówkę by nie spotykać kolejnych randek w ciemno) no i niewątpliwie potem miłość.
Drama jest wysoce anstynencka
Drugoplanowi-wielokątowi:
Rodzice i babcia:
Zmęczył mnie tylko motyw biegunki w 5 odc, ale generalnie mi się podoba.
Trzykrotka - Wto 30 Maj, 2017 09:35
| BeeMeR napisał/a: | Jak ja lubię, jak drama wycofuje się rakiem z czegoś co zrobiła bardzo dobrze i próbuje widza przekonać, że jest zupełnie inaczej - w tym przypadku, dając piękną scenę miłosną i pokazując potem, że panna jest półdziewicą. |
Po raz kolejny mamy czarno na białym, że przedłużanie to czyste ZŁO i niejedną już dramę załatwił na cacy. Jedna panna na tumblrze napisała, że podczas retrospekcji zdążyła wysprzątać kuchnię z myciem garów po Memorial Day (rozumiem, że goście byli). Dziady. A tak fajnie się zapowiadało także przez tę nieoczekiwaną inność i świeżość: śmiałość dziewczyny co do przygody na jedną noc, postać jej matki, dumnej z tego, że karierę zrobiła w filmach soft porno. Tego jeszcze nie było.
| BeeMeR napisał/a: |
Zmęczył mnie tylko motyw biegunki w 5 odc, ale generalnie mi się podoba. |
Bue, przegięcie na całej linii. Nie mam pojęcia po co aż tak podkreślali, że dziewczyna jest zachłanna na życie, a więc na jedzenie także (oraz pocałunki i seks, rzecz jasna). Mnie już wystarczyło, że ten młody kucharz scałowywał z jej twarzy resztki jakiejś zupy, którą zjadała tak lapczywie, że się nią pochlapała.
Zresztą tam jest wiele takich "cielesnych" kawałków, jak choćby Druga wiecznie pokazująca biust Pierwszemu. I chwaląca się, że on jej te cycki robił tymi rączkami.
Ku końcowi i tak okaże się, że najważniejsze dla tej pary, to nie tyle dogadać się między sobą (to szybko im poszło) co uleczyć obie rodziny.
| Agn napisał/a: | | To w sumie nic nadzwyczajnego - było chyba miliard bohaterek i bohaterów, którzy chodzą z tłustawymi włosami na początku dramy, a potem im przechodzi. |
A ja właśnie nie kojarzę. Owszem, chodzili byle jak ubrani, jak siostra Ho Gu kiedy nie szła wypicowana na uczelnię, albo Główna w SWP, ale włosy były czyste. Tutaj zresztą rzecz nawet nie w czystości włosów, tylko w niechlujności fryzury, byle jakiej grzywce, jakichś przydługawych boczkach, mysim kucyku. Ji Won jest zwykle jak od igły, ma też starannie kontrolowaną mimikę, a tutaj widać, że poluzowała gumkę - podoba mi się to, posłuży jej wizerunkowi. Do tej pory egzystuje jako "lodowa księżniczka." PSJ trudniej zeszmatławić. Ma okropne dresy i niedopasowane do nich t-shirty, ale fryzurę starannie ułożoną i podniesioną nad czołem
BeeMeR - Wto 30 Maj, 2017 13:05
| Trzykrotka napisał/a: | | Po raz kolejny mamy czarno na białym, że przedłużanie to czyste ZŁO i niejedną już dramę załatwił na cacy. | Żebyż to jeszcze była dokrętka, choćby nudna, to by jeszcze uszło, jak w Coffe Prince. Spowalnia dramę wyraźnie, ale nie zabija na koniec. To wrzucenie całych 45 minut samych retrospekcji do kilku ostatnich odcinków łącznie - bo jak inaczej przedłużyć zakończoną, wyprodukowaną już dramę? Jestem wciąż zniesmaczona wczorajszym odkryciem - nieco wcześniej czytałam coś o dodanym odcinku 13. ale myślałam, że to będzie zwyczajowy special: skrót dramy albo bts/wywiady. Nie spodziewałam się takiego numeru, że przedłużą na zasadzie, że 1/3 odcinka to retrospekcje. To kpina z widza, naprawdę - acz niewątpliwie ma swój wymiar finansowy.
Widzę, jak to zapewne pierwotnie wyglądało: jeden, cały przedostatni odcinek na rozstanie, cały ostatni na śmietankę spotkania, ponownego randkowania itp. i to by jakoś grało. Nawet jeśli drama w pewien sposób oszukała widzów, nastawionych na namiętny, tajny romans, jaki sugerował początek dramy. Tu raczej nie będzie powtórki z pierwszego odcinka, tj. dopiero po ślubie
Co do MND
| Trzykrotka napisał/a: | | Nie mam pojęcia po co aż tak podkreślali, że dziewczyna jest zachłanna na życie, a więc na jedzenie także (oraz pocałunki i seks, rzecz jasna) | ale nie na kasę
Nie przeszkadza mi to na razie - jest miłą odmianą po dziuni z MSR
To bardzo dynamiczna postać, pewnie, że klasycznie dramowo brakuje jej ogłady i dostosowania do rodzinki pana - ale już się wzajem wychowują - oni ją, ona ich. Klasyka Całowała się też z młodym kucharzem, a potem odkryła, że kabluje na nią bogatej pannie
BeeMeR - Wto 30 Maj, 2017 13:28
Jeszcze odnośnie MSR - przypomniało mi się: drama jest kolejnym dowodem, że niektóre dramy, a w szczególności rom-komy powinno się (przynajmniej ja) oglądać tylko do punktu kulminacyjnego/pojednania bohaterów i zdecydowanie odstawić przed dramatozami i wymuszonym finałem. Jak Fated powinnam była zakończyć przy fajerwerkach, tak MSR przy basenie. No ale teraz już za późno, przeklikam resztę
Trzykrotka - Wto 30 Maj, 2017 14:19
Dziewczyna z MND jest naprawdę w porządku, mimo pewnego nieokrzesania. Bardzo żywa. Zresztą musiała taka być, żeby skusić tak zatwardziałego kawalera jak doktorek plastyczny. Kucharza - mam wrażenie - nietrudno było skusić
To ja zakończyłam MSR w dobrym punkcie. Szkoda, bo masę osób bardzo się tą dramą pasjonowało, widziałam wpisy na jaszczurkach i na tumblrze też.
A propos jaszczurek - robią tam napisy do On The Way To Airport. Po przerwie obejrzałam odcinek z polskim sosem i było bardzo dobrze. Od razu łatwiej jest przejść przez wszystkie rozterki i dylematy bohaterów.
Edit: zapomniałam napisać, że Jun Ki w mundurze bojowym podoba mi się aż za bardzo
|
|
|