Seriale - Dramaland przedstawia, czyli knajpa nr 10
Admete - Wto 30 Sie, 2016 21:39
UI lepiej wypada we współczesnym wydaniu. Podobają mi się zdjęcia, kostiumy, scenografia, krajobrazy, humor jest także jak w oryginale. Wszytko jest bardzo umowne, to żadne Goryeo sensu stricte, ładna wariacja na temat. Trochę przesadzili z tym samolotem i goglami. Junkiemu niech nie dają różowej szminki, bo do groźnego wilka różane usta nie pasują Nie zgadzam się do muzyki - jest dobra tylko chwilami. Za bardzo rozrywkowa i współczesna, bez klimatu ( poza pierwszym ujęciem jak Junki jedzie przez góry ). Panów rozpoznaję częściowo.
Agn są już napisy do drugiego odcinka.
Trzykrotka - Wto 30 Sie, 2016 21:56
Nierawda, jest dobry klimat muzycznie. Właśnie oglądam sceny wyciągania Hae Soo z pokoju przez Wang Wooka - i muzyka jest tam bardzo dobra, to samo przy koszmarnej scenie o genezie blizny.
Jun Ki - nie mam słów, jaki jest piękny. Na razie tylko tyle powiem, bo głównie wygląda. Nie zdążył niczego zagrać.
IU jest prześliczna. Wygląda dokładnie jak współczesna dziewczyna, którą ubraliby w suknię sprzed kilkuset lat - nie umie się w tym ruszać i zachowywać.
Taka szminka, jaką ma Jun Ki to nie jest szminka. Mogli mu pąs, malinę albo fuksję zafundować - mnie nie wadzi zupełnie.
Hihi, gogle i samolot, mają swojego Leonarda
Agn - Wto 30 Sie, 2016 22:08
| Admete napisał/a: | | Trochę przesadzili z tym samolotem i goglami. |
I to przykuło moją uwagę, ale biorąc pod uwagę to, że facet zajmuje się przepowiadaniem przyszłości... może to też podróżnik w czasie? Na soompi już się bawiłam tym tropem, zobaczymy, czy mam rację.
| Admete napisał/a: | | Nie zgadzam się do muzyki - jest dobra tylko chwilami. Za bardzo rozrywkowa i współczesna, bez klimatu ( poza pierwszym ujęciem jak Junki jedzie przez góry ). |
Poczekaj na drugi odcinek, jak Junki będzie szedł samotnie... mhrrrruuuuu...
Mnie te piosenki wnerwiają, ale instrumentale - bardzo mi się podobają.
| Admete napisał/a: | | Agn są już napisy do drugiego odcinka. |
Wiem, jestem w trakcie tłumaczenia.
| Trzykrotka napisał/a: | | Taka szminka, jaką ma Jun Ki to nie jest szminka. Mogli mu pąs, malinę albo fuksję zafundować - mnie nie wadzi zupełnie. |
Właśnie, po fuksjach, malinach, truskawkach i innych śliwkach to jest zwyczajny typ "nude".
Grać to on zaraz będzie.
Trzykrotka - Wto 30 Sie, 2016 22:32
O jaaaa.... piękny poczatek!
Piosenki okropne, baby boya wyłapałam i o mało nie padłam w wrażenia. Spotkanie Wang So i Hae Soo - jak w chińskie wersji tylko bardziej. Tutaj wszystko jest bardziej, więcej, intensywniej
Może nieco przesadzili z efektownością tego zagarnięcia naszego dziewczątka na siodło - a le je m'en fiche, niech będzie!
Lecę do 2 odcinka
Aha, zauważyłam pewien klopot z napisami. Mam mianowicie wersję de luxe w małym wstępem i napisów musiałam szukać specjalnie pod ten mały wstęp, inaczej się rozjeżdżały
Aragonte - Wto 30 Sie, 2016 22:47
A ja wyłowiłam brak jednego dialogu - w scenie, w której książęta ćwiczą z mieczami przed rytuałem. Agn powiedziała, że w żadnych napisach tego nie ma. Może ktoś dotłumaczy?
Zgarnięcie dziewczątka nie jest realistyczne, ale przecież nic tu takie nie jest To konwencja baśni w niby-realiach Goryeo. Jest to umowne, jak dla mnie. Taka konwencja.
Szkoda, że muzyka nie jest bardziej spójna i taka w stylu Arang. Ale instrumentale mi się podobają. Piosenki bym chętnie wszystkie wywaliła.
Agn - Wto 30 Sie, 2016 22:55
| Aragonte napisał/a: | | Piosenki bym chętnie wszystkie wywaliła. |
Ja też. Oj, bardzo.
Znakomicie się bawię przy przekładzie. Dialogi są zabawne, książęta właśnie odstawili dialog, przy którym Gu Jun Pyo pokiwałby głową z aprobatą.
BeeMeR - Śro 31 Sie, 2016 00:03
No to ja ostatnia zabieram się za seans ML, ale całego dziś nie dam rady, niestety - zaćmienie ładne, Junki piękny, panowie w różowych kokardkach w łaźni kwikogenni
Agn - Śro 31 Sie, 2016 00:33
A ja muszę się kłaść spać, a zostało mi jeszcze 10 minut z 2 odcinka do przełożenia. Arrrrghhh może do śniadania zdążę.
Dobranoc!
Basiu, przyjemnego seansu. I wybacz wszelkie tłumaczeniowe wpadki.
Trzykrotka - Śro 31 Sie, 2016 00:47
Nie wiem, czy ja będę taka szybka. W każdym razie dwa odcinki obejrzę jeszcze raz, z naszymi literkami
BeeMeR - Śro 31 Sie, 2016 07:02
| Agn napisał/a: | | I wybacz wszelkie tłumaczeniowe wpadki. | Obejrzałam wczoraj pół odcinka, nie znalazłam ani jednej
Wciągnęło mnie nawet nie wiem kiedy i podoba mi się, ale jak zamiast "wielkie nieba" przeczytałam ni z gruszki ni z pietruszki "wielkie sanie" albo coś w ten deseń to położyłam się natychmiast
Admete - Śro 31 Sie, 2016 07:12
| Trzykrotka napisał/a: | | Nieprawda, jest dobry klimat muzycznie. |
Miejscami jest dobra, tak przecież napisałam - ja widać lubię inną muzykę w takim razie. Moja ulubiona muzyka z dram to ta z Faith i BV -
| Trzykrotka napisał/a: | | mnie nie wadzi zupełnie |
Mnie rozbawiła Pąk ust różanych u złego Ale ja tę dramę traktuję jako śliczną, kolorową baśń. Na razie nie widzę tego czegoś co było w chińskiej wersji - takiego napięcia pomiędzy bohaterami. Może się to pojawi później. Jest za to bardzo barwnie, ładniejsze są zdjęcia, lepiej jest wszytko zrobione technicznie. Humor jest, a to dobrze.
Agn twoje napisy są na pewno bardzo dobre.
| Trzykrotka napisał/a: | | Tutaj wszystko jest bardziej, więcej, intensywniej |
Na razie owszem wszytko jest intensywniejsze - poza uczuciami. Ósmy mi się podoba, UI nie bardzo i to się nie zmieni raczej. Głównie robi wielkie oczy i jest śliczna. Zasadniczo spełnia więc wymogi koreańskiej gry aktorskiej dla cud panienek Junki na razie tylko wygląda - pisze to po pierwszym odcinku. W drugim może coś zagra.
BeeMeR - Śro 31 Sie, 2016 08:20
ML 01 - bardzo dobre otwarcie dramy, szybko mnie wciągnęło i chętnie obejrzę dalej.
Wizualnie jest piękna i tu mnie ma. Humor jest, wiem o co chodzi, książęta mi się mylą tylko niektórzy - jest ok
IU mnie nie drażni, co najważniejsze, bo o to się obawiałam, ładna jest, grać może i cośtam umie. Junki jest wizualnie piękny, trochę mangowy z tym rozwianym kucykiem, jak wszyscy książęta po trochu KHN też mi się podoba, do książąt generalnie zastrzeżeń nie mam. Muzyka jako tło jest ok - najmniej pasuje piosenka na koniec, gdy Junki łapie pannę - zresztą scena sfilmowana jest mało wiarygodnie: najpierw panna stoi sama, potem zaczyna spadać/łapać, potem dopiero ktoś ją pacha i spada a Junki łapie - no ale wiadomo o co chodzi - scena jest ok.
Zadowolonam
Admete - Śro 31 Sie, 2016 08:26
| BeeMeR napisał/a: | | unki jest wizualnie piękny, trochę mangowy z tym rozwianym kucykiem, jak wszyscy książęta po trochu |
Też miałam ogólne skojarzenia z mangą. Myślę, że tym tropem powinnam pójść, to wtedy będzie mi się podobać.
Agn - Śro 31 Sie, 2016 08:37
| Trzykrotka napisał/a: | | ie wiem, czy ja będę taka szybka. W każdym razie dwa odcinki obejrzę jeszcze raz, z naszymi literkami |
Jak coś to mogę pomóc.
Rany, dzisiaj dokończyłam dwójkę i już posłałam do BeeMeRka, a jedynka już zrobiona. Enjoy!
| BeeMeR napisał/a: | | Wciągnęło mnie nawet nie wiem kiedy i podoba mi się, ale jak zamiast "wielkie nieba" przeczytałam ni z gruszki ni z pietruszki "wielkie sanie" albo coś w ten deseń to położyłam się natychmiast |
Khm, tak, to znak, że czas spać.
| BeeMeR napisał/a: | | najpierw panna stoi sama, potem zaczyna spadać/łapać, potem dopiero ktoś ją pacha i spada a Junki łapie |
I to wszystko tak naprawdę niby w pół sekundy.
Trzykrotka - Śro 31 Sie, 2016 08:40
W tym pierwszym odcinku musieli upchnąć ogrom informacji, więc musiało być to kosztem czegoś. I tak - akcji było niewiele, prócz przybycia Hae Soo i Wang So do stolicy. O, fajne! Są jak te nie-całkiem-bliźnięta z Soli i szafranu, narodzili się dla tego świata w jednej chwili, teraz o tym pomyślałam Pomysł z wprowadzeniem wszystkich książąt na raz, w dodatku na golasa był super efektowny, tyle, że mogą się przez jakiś czas mylić. W chińskiej wersji pokazywali ich partiami. Ale i tu zrobili dobrą robotę, bo na przykłąd ładnie zaznaczyli przystojnego Trzynastego proszącego o wyprasowanie szlafroczka , Ósmego, Trzeciego i małego Dziesiatego. Najsłabiej póki co wypadł Ji Soo, ale ufam, że dalej będzie dobrze.
C.D.N
Agn
Aragonte - Śro 31 Sie, 2016 09:06
No właśnie to, że wprowadzono ich prawie na golasa, sprawi, że książęta będą trudniejsi teraz do zapamiętania, bo nie było szansy na wprowadzenie pamięciówki w rodzaju: X - niebieskie ciuchy, Y - fioletowe, Z - zielone w kropki bordo
Oglądałam wczoraj odcinek 1 i 2, pierwszy od 1/3 odcinka z napisami Agn - bardzo fajnie mi się oglądało, Agn, super Widziałam może jedną czy dwie literówki i jeden drobiazg, o którym ci pisałam, poza tym nic nie wlazło mi w oczy.
Admete - Śro 31 Sie, 2016 09:22
W drugim odcinku zmniejszyli maskę Junkiemu i od razu lepiej. Muzyka nadal dość okropna, mnie psuje nastrój, zwłaszcza te piosenki - bolą od nich zęby. To już wolałabym w ogóle bez muzyki. No i sceny bez panny od razu są lepsze. Na przykład spotkanie Czwartego z matką. Nie wiem, dlaczego, ale żona ósmego strasznie staro wygląda. Jak jego matka albo starsza ciotka.
BeeMeR - Śro 31 Sie, 2016 09:23
| Admete napisał/a: | | Też miałam ogólne skojarzenia z mangą. Myślę, że tym tropem powinnam pójść, to wtedy będzie mi się podobać. | ja już przy plakatach uznałam mangowość za dominującą w wizerunku książąt.
Skojarzenia filmowe miałam dwa:
Arang i Satto przy łapaniu panny na konia oraz Empire of Lust przy zarżnięciu konia (motyw plus podobne ujęcie zakrwawionego miecza) - acz tam ta scena robiła znacznie większe wrażenie - no i była lepiej umotywowana imho.
| Admete napisał/a: | | Junki na razie tylko wygląda - pisze to po pierwszym odcinku. W drugim może coś zagra. | Czepiasz się Zagrał i tak więcej niż książę koronny, na ten przykład On to tylko sobie stoi
BeeMeR - Śro 31 Sie, 2016 09:32
| Cytat: | I to wszystko tak naprawdę niby w pół sekundy. | Jasne - i jeszcze czas zamarł, by sobie mogli wejrzeć głęboko w oczy, włosy Junkiego fruwały na nieustannym wietrze, a dopiero potem czas start i włala
Ale Junki na koniu - cud, miód i orzeszki
Trzykrotka - Śro 31 Sie, 2016 09:36
Admete głównie marudzi, a jeśli już coś jej się podobało, to w formie "było mniej okropne." Admete jesteś jak Wang So, mood killer. Bracia zbijają się w trwożną gromadkę kiedy wchodzi do pokoju.
Mnie się panowie nie mylili, ale pewnie dlatego, ze prócz jednego (tego, co napinał mięśnie w basenie) znam aktorów. Trzynasty, ten z Sera w pułapce, miał piękne wejście tanecznym krokiem.
Następca tronu to malowana lala - i chyba taki miał być. Podejrzewam, ze z każdym odcinkiem dostaniemy więcej punktów charakterystycznych dla każdego z bohaterów.
Dla mnie zabicie konia, choć straszne, było bardzo umotywowane. Wang So, zakładnik (choć twierdzą, że oddany w adopcję ) zostaje odeskortowany przez nową "rodzinę" do pałacu biologicznego ojca. Zamykają się za nim bramy, tamci ludzie zostają za nimi, a on symbolicznie przecina więzy z nimi i symbolicznie - drogę powrotu. Szkoda, że ucierpiał koń, ale logika w tym była IMHO.
BeeMeR - Śro 31 Sie, 2016 09:40
| Trzykrotka napisał/a: | | Szkoda, że ucierpiał koń, ale logika w tym była IMHO. | Była, nie przeczę, ale dla mnie zagrało bardziej tam i już. Pewnie dlatego, że pierwsze, no i fantastycznie (brr) nakręcone.
| Trzykrotka napisał/a: | Admete głównie marudzi, a jeśli już coś jej się podobało, to w formie "było mniej okropne." Admete jesteś jak Wang So, mood killer. Bracia zbijają się w trwożną gromadkę kiedy wchodzi do pokoju. | Na szczęście my się nie zbijamy w trwożną gromadkę
Trzykrotka - Śro 31 Sie, 2016 10:19
Uch, jaką powiem nowinę: Jun Ki podobał mi się do wypęku Może w pierwszym odcinku głównie się nawyglądał, ale już w drugim było inaczej: sceny z matką, braćmi (ogromnie podobała mi się wymiana ripost z Wang Yo i spojrzeń z Wang Wookiem) i scena z IUw basenie pokazały przepiękny przepływ emocji grę twarzą. Zachwyconam na każdym froncie, bo i sposób podawania tekstu i operowania głosem jest u niego zachwycający
| BeeMeR napisał/a: | Na szczęście my się nie zbijamy w trwożną gromadkę |
Otóż to Fighting!
Acha, Wilk, Jun KI jest Wilkiem
Miałyśmy zgryz jak przetłumaczyć Wolf-dog, żeby było ładnie. Wilk-pies, Wilczy Pies, Psi Wilk, Wilczak (hybryda psa i wilka)? Cieszę się, ze Agn postawiła na Wilka
Admete - Śro 31 Sie, 2016 10:25
| Trzykrotka napisał/a: | | Admete głównie marudzi, a jeśli już coś jej się podobało, to w formie "było mniej okropne." |
Po prostu nie jestem aż tak bezkrytyczna w swoich zachwytach nad czymkolwiek. Drugi odcinek podobał mi się zdecydowanie bardziej. Jednak co ładnie zaaranżowana walka, to ładnie zaaranżowana walka. Od razu się przykleiłam do ekranu. Końcowa scena świetna, a tu proszę w tle zaczyna lecieć muzyczka "tam pa ra ra ra" ja dostaję ataku śmiechu i po zawodach. I to nazywam złym użyciem muzyki i psuciem klimatu. Człowieka odpowiedzialnego w tym serialu za oprawę muzyczną powinni wybatożyć. A panna mnie nie obchodzi, mogliby ją walnąć raz a dobrze, a zostawić walki książąt o władzę i byłoby cudnie Dobra to tyle, nie myślę, żebym miała więcej uwag do serialu, żeby wam nie psuć nastroju będę sobie oglądać bez komentarzy ( no chyba, że będzie znów walka na miecze ).
Uwaga ogólna nie tylko odnoście tego serialu - twórcy koreańscy nie ufają chyba inteligencji widzów. Muszą dać głos z offu wyjaśniający wszytko, bo widz głupi i niedomyślny, nie zrozumie sceny. I to też mi bardzo przeszkadza, nie tylko w Scarlet Heart. Przykład z 2 odcinka - panna idzie po tych malowniczych skałach do kąpieliska. Naprawdę jasne jest, że idzie tam, by spróbować wrócić do domu. Ładnie to zakomponowane, nastrój jest i dostaję do tego afektowany głosik panny zamartwiającej się, że obetną jej rączki i nóżki. To samo w scenie rozmowy na temat blizny Czwartego.
Aragonte - Śro 31 Sie, 2016 10:55
| Trzykrotka napisał/a: | Admete głównie marudzi, a jeśli już coś jej się podobało, to w formie "było mniej okropne." Admete jesteś jak Wang So, mood killer. Bracia zbijają się w trwożną gromadkę kiedy wchodzi do pokoju. |
Ja nie Rozumiem sporo uwag Admete i mam podobne (do muzyki przede wszystkim Jak mam się wczuć w sytuację zawiązywania wątku romansowego, kiedy leci mi w tle takie okropieństwo? To faktycznie psuje klimat, grrrrr), tylko że nie przeszkadza mi się to cieszyć oglądaniem (próbuję przejściowo głuchnąć) i zachwycać Junkim Scenę w kąpieli na bieżąco komentowałam w esemesach z Agn I wcale a wcale nie oglądałam jej sobie dzisiaj do śniadania
Całość jest baśniowo-mangowa i jako taką łykam bez problemu. Panna mi nie przeszkadza.
A w drugim odcinku Junki miał parę scen, w których miał emocje do wygrania (poczucie odrzucenia, bycia niechcianym, niekochanym itepede) i wyszło mu to bardzo dobrze, moim zdaniem. Podobała mi się też scena, w której bezwiednie się uśmiechnąć na widok wygłupów młodszych braci (to był Dziesiątka i który???), po czym szybko wygasił ten uśmiech, kiedy przyłapał go na nim Ósemka.
Scena obrzędu i walki bardzo mi się podobała
Trzykrotka - Śro 31 Sie, 2016 11:09
Muzyka piosenkowa jest okropna, co do tego już się chyba wszystkie zgodziłyśmy. Baby boy, czy I love you, kiedy do tego jeszcze kilometry świetlne - olaboga. Ale to nie pierwszy raz i nie ostatni, a wcale nie mam tu Korei na myśli. Zaklęta w sokoła - piękna, klimatyczna baśń i łupanka muzyczna w tle, od której zęby cierpły. Co do łopatologii, to nic nie równa się produkcjom amerykańskim, gdzie wszystko musi być dopowiedziane co do morału. Mnie to ani ziębo ani grzeje, ani tego nie zauważam.
| Aragonte napisał/a: | | [ Podobała mi się też scena, w której bezwiednie się uśmiechnąć na widok wygłupów młodszych braci (to był Dziesiątka i który???), po czym szybko wygasił ten uśmiech, kiedy przyłapał go na nim Ósemka. |
O tej scenie wymiany spojrzeń z Ósemką pisałam. Piękna, maleńka scena, mówiąca więcej niż pięć minut dialogów. Ósemka i Czwórka, gdyby nie okoliczności, mogliby być dobrym braterskim tandemem. A tak - nawet z wyglądu są jak ogień i woda.
Ci najmłodsi i najbardziej psotni to Dziesiąty, z którym mocowała się Hae Soo (młody EXO) i Czternasty (Ji Soo).
|
|
|