To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7

BeeMeR - Pią 21 Sie, 2015 13:49

Trzykrotka napisał/a:
Koleżanka myśli, że to tak z niecierpliwości i że mi się to podoba? :( A w życiu! To przez tłumaczenie. Przygotowuję się do tłumaczenia w ten sposób, bo jeśli mi z koszmarnych napisów nie wynika żaden sens, to posiłkuję się db i czym się da.
Ja to wszystko rozumiem, prócz faktu czemu przed zobaczeniem odcinka - na normalnie, pozwalając sobie przeżyć to i owo, np. czyjąś śmierć, przemianę czy inne odkrycie. Wydłużyłoby to napisy o dzień - ale czy to problem? I tak są migiem. Po obejrzeniu to nieraz sama doczytuję - czasem fragment, czasem tylko końcowe refleksję, czasem nic :P
Ja m.in. dlatego zdecydowałam się oglądać dramę dwukrotnie - pierwszy raz w ciągu, na fali nowości, za drugim czasem stopuję, coś też sprawdzę choćby i dla siebie. No ale każdy wybiera co mu pasuje/wydaje się odpowiednie :kwiatek:

Rozczarowanie Yoonem rozumiem, trochę. Z przyjacielem się dogadali i dobrze. Przyjaciel się odmienił i dopiero będą jaja jak się spotkają. Z drugiej strony z poszukiwaniem YS to był rozkaz królewski - a temu się nie odmawia, zwłaszcza jeśli jest idącym na śmierć dziadkiem.

Z kolei inaczej widzę obecną księżną/królową in spe - to bardzo spójna postać - była suką od początki i dalej tak jest, wie czego chce i nie waha się po to sięgać po trupach. Nie czarujmy się - tylko w bajkach księżniczkami zostają miłe i śliczne osoby, trzeba mieć odpowiednio twardy lub wredny charakter by chcieć i umieć sprawować władzę.

Trzykrotka napisał/a:
Nie humanitaryzmu, tylko traumy. Gdyby mogła myśleć jasno, nie krzyczałaby. Ale nie myślała, tylko wróciły jej wspomnienia o ojcu zabitym w ten sam sposób. Stąd całe nieszczęście.
No może. Ja sobie wymyśliłam dramowy ciąg dalszy (nie podglądałam) który mi się nie spodobał, czasem tak mam ;) Na razie wątek KSY-YS bardzo mi się podoba, z niepoważnymi scenkami "romantycznymi" typu liczne noszenie na rękach pod byle pretekstem włącznie :mrgreen:


Aragonte napisał/a:
kiedyś zaczepiła na ulicy (dość pustej) osoba nie do końca zrównoważona psychicznie, nie wiem dokładnie, co temu facetowi było, niby nie wydawał się groźny, ale i tak mnie przeraził :? I jeszcze pytał, czy się może ze mną umówić czy coś :roll: Spierniczałam, aż się kurzyło. Nic w tym nie było zabawnego, zapewniam.
W tym sęk, że ja tej dramy nie traktowałam super serio, nie przenosiłam na "co by było gdyby" bo jest zbyt odrealniona. Może faktycznie za szybko lecisz :kwiatek:

edit:
i jeszcze głupotka scholarowa: :lol:
https://farm6.staticflickr.com/5641/20492072209_4ed6288945_o.jpg

Trzykrotka - Pią 21 Sie, 2015 15:13

BeeMeR napisał/a:
Ja to wszystko rozumiem, prócz faktu czemu przed zobaczeniem odcinka - na normalnie, pozwalając sobie przeżyć to i owo, np. czyjąś śmierć, przemianę czy inne odkrycie.

Nie, to nie tyle wydłużyłoby mi czas pracy nad napisami, co ilość seansów jeden po drugim :( Jeden - żeby obejrzeć i przeżyć. Drugi - żeby wklepać polskie literki i sprawdzić, jak czy wszystko gra. Trzeci, ciągły - żeby wszystko sprawdzić jeszcze raz. Za dużo szczęścia jak dla mnie.
Trudno, poświęcam się dla Scholara :wink: Gdybym miała pewność, jak w innych dramach, że dostanę zawsze angielskie napisy dobrej jakości (jak było przy KMHM, czy Hoteliku, które też tłumaczyłam na bieżąco), nie musiałabym tak robić. Ale w Scholarze jest czasem słońce, czasem deszcz, loteryjka.
Na szczęście w tym tygodniu nie jest źle :trzyma_kciuki:

Jeszcze o nowym królu i królowej:
BeeMeR napisał/a:

Rozczarowanie Yoonem rozumiem, trochę. (...) z poszukiwaniem YS to był rozkaz królewski - a temu się nie odmawia, zwłaszcza jeśli jest idącym na śmierć dziadkiem.

No toteż mnie nie o treść, tylko o formę chodzi. Mogę pojąć, że Yoon chce ratować dziadka i całe królestwo za cenę śmierci jednej dziewczyny. Ale nie mogę pojąć, że robi to w najgorszy sposób: szczuje na nią żołnierzy, mieszkańców i samego jej opiekuna, KSY. Pod jego nieobecność wywraca jego dom do góry nogami. Gdyby w nim była, pewnie wywlókłby ją za warkoczyk i jeszcze poganiał bacikiem.
To jest dziewczyna o "pięknym sercu," co sam zauważył. Powinien przyjść, paść przed nią plackiem i przebłagać, jak Indianin ubitą sarnę, że nie miał innego wyjścia, że dziadek, że naród. Ale jego totalna bezduszność bardzo mi sie nie podoba i jego notowania u mnie poleciały na łeb na szyję.


BeeMeR napisał/a:
Z kolei inaczej widzę obecną księżną/królową in spe - to bardzo spójna postać - była suką od początki i dalej tak jest, wie czego chce i nie waha się po to sięgać po trupach. Nie czarujmy się - tylko w bajkach księżniczkami zostają miłe i śliczne osoby, trzeba mieć odpowiednio twardy lub wredny charakter by chcieć i umieć sprawować władzę.

I tu masz świętą rację. Tylko twarda i nieczuła sztuka może dobrze sprawować władzę, bez sentymentów i ustępstw. Panna nadaje się do tego dobrze. Tyle tylko, że ona ma coś, co jest okropne, to znaczy bezinteresowną wredność.
OK, znalazła YS, wie, że Gwi pannę ozłoci, kiedy ona mu YS przyprowadzi. Dobra, niech będzie, że to też "pro publico bono." Ale ona, zanim ją na kaźń poprowadzi, musi jej dokopać na gruncie prywatnym, za free, żeby jej za dobrze nie było.
Poza tym, co już jest totalnie sukowate - wyraźnie jest zła, że przy Gwi zastaje inną kobietę. Tyle było lamentów, że ojciec oddał ją potworowi - a teraz wyraźnie jest zazdrosna o stanowisko. Ohydne babsko :?

Głupotka przecudna :rotfl:

Aragonte - Pią 21 Sie, 2015 15:24

BeeMeR napisał/a:
W tym sęk, że ja tej dramy nie traktowałam super serio, nie przenosiłam na "co by było gdyby" bo jest zbyt odrealniona. Może faktycznie za szybko lecisz :kwiatek:

Nie traktuję jej specjalnie serio, ale główny wątek nie zawsze mnie bawi - temat jest dość drażliwy i jego potraktowanie niekoniecznie do mnie trafia. A czebolskie wątki ze śpiączkami i trupami w szafie trochę mnie nudzą :czekam2: Od razu mi się przypomina BBF :wink:
Niestety nie mam chyba w tej dramie bohatera, któremu bym kibicowała od początku do końca - bohaterkę lubię średnio (czy ona musi nosić te dziecinne spineczki do włosów? :? ), bohater jest poszatkowany na kawałki, Braciszka trochę zepsuli :evil:
Aha, Se Gi był wzruszający w scenie, kiedy starał się nie usnąć, "żeby nie zniknąć" - to mi się podobało.

Admete - Pią 21 Sie, 2015 19:14

Duszka się kończy w ten weekend. W niedzielę natomiast zaczyna się druga seria Detektywa i duchów.
Aragonte - Pią 21 Sie, 2015 19:16

No to wreszcie nadrobię Duszkę, mając już całość. Detektywa też będę oglądać, choć nie wiem, czy na bieżąco.
BeeMeR - Pią 21 Sie, 2015 19:44

Trzykrotka napisał/a:
ilość seansów jeden po drugim :( Jeden - żeby obejrzeć i przeżyć. Drugi - żeby wklepać polskie literki i sprawdzić, jak czy wszystko gra. Trzeci, ciągły - żeby wszystko sprawdzić jeszcze raz. Za dużo szczęścia jak dla mnie.
Ok, już rozumiem :kwiatek: . Dwa seansy dla mnie spoko (w sumie i jeden by wystarczył ;) ) - ale trzy to by było za dużo.

Trzykrotka napisał/a:
Powinien przyjść, paść przed nią plackiem i przebłagać, jak Indianin ubitą sarnę, że nie miał innego wyjścia, że dziadek, że naród. Ale jego totalna bezduszność bardzo mi sie nie podoba i jego notowania u mnie poleciały na łeb na szyję.
Tu masz rację i Yoon mi też trochę zgrzyta w tym działaniu - obawiam się, że giseang też mi będzie zgrzytać jak zmieni front.

Aragonte napisał/a:
Se Gi był wzruszający w scenie, kiedy starał się nie usnąć, "żeby nie zniknąć" - to mi się podobało.
To moja ulubiona scena z Se Gi :serduszkate:
Nie te wszystkie skórzane kurtki i podmalowane oczy - acz też są cudne sceny, np. w firmie :lol:

edit:
a tu jest ładne zdjęcie Siwona :serduszkate:
http://www.kdramastars.co...en-comeback.htm

Trzykrotka - Pią 21 Sie, 2015 20:41

Uświadomiłam sobie właśnie , że poszczególne osobowości grane przez Ji Sunga, były dla wieloma bohaterami, a nie jednym poszatkowanym bohaterem. Autentycznie, Se Gi nie był innym wcieleniem Do Hyuna, tylko osobnym bytem.

Aragonte napisał/a:

Aha, Se Gi był wzruszający w scenie, kiedy starał się nie usnąć, "żeby nie zniknąć" - to mi się podobało.

Bo w ogóle Se Gi jest najkruchszym i najbardziej obolałym z wcieleń. Wziął w siebie wszystkie złe doświadczenia i wspomnienia. A kolczasta fasada to właśnie tylko coś, jak skorupka na gładkim kasztanie.

A propos scholarowej ginsaeng, to muszę powiedzieć, że jak jestem zła na Yoona za potraktowanie Yang Sun tak na KSY za totalną obojętność wobec losów ginsaeng. W ogóle nie zainteresował się tym, że nie wróciła z pałacu, nie ciekawi go, czy zginęła, czy żyje, a jeśli żyje, to czy przypadkiem nie służy Gwi za kolejną zabaweczkę, kiedy premierówna przeniosła się w górne rejony. Faceci :roll:

Mmmm, bardzo lubię to zdjęcie Siwona :serduszkate: robione było w komplecie z takim, którym posługiwał się Anthony Kim w KoD, kiedy robił casting. Siwon był na tamtym bez marynarki, tylko w błękitnej koszuli.
To jest sprzed roku

BeeMeR - Pią 21 Sie, 2015 21:32

Trzykrotka napisał/a:
jak jestem zła na Yoona za potraktowanie Yang Sun tak na KSY za totalną obojętność wobec losów ginsaeng. W ogóle nie zainteresował się tym, że nie wróciła z pałacu, nie ciekawi go, czy zginęła, czy żyje, a jeśli żyje, to czy przypadkiem nie służy Gwi za kolejną zabaweczkę, kiedy premierówna przeniosła się w górne rejony. Faceci :roll:
Niestety, samo życie :roll:

Gwi w hanboku w stokrotki jest zachwycający :serduszkate: tj. on w ogóle w hanboku jest zachwycający :serce2: czy LSH grał w jakimś seguku?

Trzykrotka - Pią 21 Sie, 2015 21:43

Grał. Admete oglądała, Tree With Deep Roots. Niewielką rolę, ale grał.


Scholar 14 będzie z napisami od Agn :kwiatek: Ogląda się tak jednak o niebo lepiej :banan:

BeeMeR - Pią 21 Sie, 2015 22:57

Scholar 14
Podoba mi się :banan:
drama się zreflektowała i KSY poświęcił jedną myśl zaginionej giseang a książę YS/Jin. oczywiście książę wypapla wszystko żonie :zalamka: ech, faceci...

Miałam rację - trauma czy nie dziewczyna się chwilowo odsunęła od KSY powodując jego odcinanie się i ponowną próbę wysłania jej na antypody. YS trawi informacje - i wizję pożywiania się krwią ok. Giseang dalej najsłabsza aktorsko :roll:
Bardzo ładny był teatrzyk cieni i Rejtan na koniec odcinka :serduszkate:
I niezwykle mi się wkuffiony wampir (KSY) podoba :serduszkate:

Aragonte - Sob 22 Sie, 2015 00:27

Podejrzałam nowiutkiego Scholara - ooo, Junki walczy, fajnie :banan:
Premierówna faktycznie zimna sucz :?
Ale chyba za oglądanie na serio (od szóstego czy siódmego odcinka) zabiorę się już po zakończeniu emisji, z polskimi napisami :mysle: Wcześniej akurat skończę Oh My Ghost i pewnie KMHM (na razie stoją na 11. odcinku).

Trzykrotka - Sob 22 Sie, 2015 00:39

Jun Ki teraz sporo walczy :banan: Co do napisów - 13 gotowa! Jutro zrobię ostateczną redakcję i wyślę.
Uff, dobrze, że to piszesz, BeeMer, bo mi cholernie smutno po końcówce 13 i obrazie gibangu po przejściach :cry2:
Z pozytywów: ogromnie podobały mi się ostatnie czyny króla. Nie miałam dla niego szacunku, ani sympatii, ale to, co zrobił w tym odcinku świadczy o szlachetności i wielkiej godności. Brawo, niech Yoon się uczy.
Ze spostrzeżeń prześmiewczych: jak to jest, że zostanie wampirem od razu dodaje punktów do zajebistości? :mrgreen: Mało było dwóch, trzeci doszedł...
Ginsaeng jest słaba aktorsko, ale kiedy ją zestawić z premierówną (kiedy stały obok siebie przed tronem Gwi), to widać, że ta aktorka ma masę gracji. Pięknie wygląda w tych szatkach i ja się nie dziwię Gwi, że łapy mu do niej lecą (z wyraźną lubością). I wydaje mi się, że ona coraz bardziej jest pod urokiem jego potęgi. No, ciekawe... Poza tym chyba jest lepszą przeciwniczką dla Gwi. Przyzwyczajona jest do udawania, flirtu, gry z klientami. Może wyciągnie coś z niego? Na razie wyciagnęła dobrą opowieść o tym, jak to jest stać - się wampirem. W każdym razie, jeśli ona ma puścić w trąbę KSY, to tylko dla Gwi. W sumie trochę jej szkoda.

Aragonte - Sob 22 Sie, 2015 04:01

Mam pytanie w sprawie napisów w 13. odcinku KMHM, do sceny z wróżeniem. Trzykrotko, czy w sformułowaniu "karta <sędzia>" odniosłaś się do opisu charakteru Do Hyuna, czy przede wszystkim do nazwy tej konkretnej karty tarota? Bo jeśli to drugie, to raczej powinno być: karta "Sąd" (z wielkiej litery, bo nazwy Wielkich Arkanów tak są zapisywane, np. Mag, Cesarzowa, Świat itd.), może już darowałabym sobie ten "Ostateczny", bo w angielskiej wersji ta nazwa brzmi po prostu "The Judgement" (ale graficzna strona tej karty nasuwa skojarzenia z Sądem Ostatecznym, a jakże).
Z ciekawości zerknęłam sobie na pozostałe karty, które wyszły Do Hyunowi: 1. Cesarzowa, 2. Sąd, 3. Rydwan, 4. Koło Fortuny. No nieźle, same Wielkie Arkana :wink:
Moje taroty (bo mam więcej niż jedną talię, raczej minikolekcję) leżą zamknięte w walizce, ale coś tam jeszcze pamiętam.

I tak a propos odrębności Se Gi - ja nie patrzę na Se Gi i pozostałe warianty osobowości jak na odrębne byty. Dla mnie to kawałki układanki, którą musi posegregować Do Hyun, nic odrębnego. Aktorsko jest to bardzo dobrze oddane, ale bohatera nr 1 widzę jednego, nie traktuję tej historii jak odmianę fantastyki (choć niby tak to opisywano). Oj tam, oj tam, rozmowa z własnym odbiciem to jeszcze nie fantastyka :wink:

A tak poza tym to muszę przyznać, że sekretarz Ahn zasługuje na jakiś order za lojalność i inteligencję :mrgreen: Podobało mi się, jak podrzucił Se Gi aparacik do nagrywania jego rozmowy z szanowną panią prezes :-P
Braciszek znormalniał nieco i nawet coś pisze, uff :mrgreen: Żałuję, że nie mógł pozostać po prostu braciszkiem, bez tych całych dramatoz :wink: No, ale wtedy dramę należałoby napisać od nowa.

Edit: Oppppaaaaa! :rotfl: :rotfl: :rotfl: Biedny, biedny Ri On :lol: jak się potem w pokoju łapkami przed Do Hyunem zasłaniał, ciągle nie wyszedł z szoku :rotfl: Ji Sung pięknie zagrał te przemiany :oklaski: A, widziałam, że coś jeszcze majstrowali przy jego ślepiach, ale dyskretnie, nie tak jak na początku dramy :wink: Coś mi się zdaje, że scenę z Yo Na i Braciszkiem będę sobie powtarzać na poprawę humoru :lol:

BeeMeR - Sob 22 Sie, 2015 08:16

Trzykrotka napisał/a:
bo mi cholernie smutno po końcówce 13 i obrazie gibangu po przejściach :cry2:
No niestety - masakra gibangu mnie też ruszyła aż się oburzyłam na YS za powstrzymywanie KSY ;)
W 14. bohaterom wciąż nie jest miło i przytulnie, ale jak dla mnie przyswajanie informacji przez YS pokazane jest dobrze - nie za szybko "hurra, wampir, damy radę, będzie super" ani nie "olaboga, wampir, apage!" to musi trwać chwilę, to nie decyzja hop siup.

Co nie zmienia faktu, że dalej przemiana nowego wampira podoba mi się fabularnie znacznie bardziej niż antycypowana przemiana giseang, a aktor wygląda w nowym wizerunku świetnie. Nawet mu się wąsy od razu zgoliły ;) .
Ech, żebyż giseang to lepsza aktorka była. Widać że ona ma dużo wdzięku, ale między ujęciami - np tu w bts jak rzępoli dla Gwi:
https://www.youtube.com/watch?v=MiZv_EMQh-o
Natomiast jak kamera kręci - to statyczna twarz (i postać), lekki wytrzeszcz, totalna monotonia.

Ona ma ciekawe dialogi z Gwi, sama pewna nie jestem po 14. czy pogrywa z nim w podwójną grę (na to wygląda) czy poddaje się choćby po części jego urokowi. Gwi - cóż - też jest samotny i znudzony wszystkim i to od wielu lat. Towarzystwo wykształconej, pięknej, miłej kobiety? Czemu nie. A ja tez wolę, by giseang dano coś więcej do grania niż chorobliwej zazdrości - więc zadowolonam z obrotu sprawy.
Podobnie dalej nie mam pewności co do pobudek księżnej - że ma na celu wyszarpać jak najwięcej dla siebie to pewne, ale czy zależy jej na kimś jeszcze np księciu? Czy tylko dlatego że dzięki niemu ma pozycję? A jakby go straciła to przyjdzie następny król i ona zostanie odsunięta w cień?
W każdym razie podoba mi się myk
Spoiler:
z szatą - oddaniem jej Yoonowi. Lepiej jemu niż Gwi :P


Ze spostrzeżeń prześmiewczych - król ruszył armię i zabrał żeby zrobić cośtam:
tadam! czteroosobową :rotfl:


No niestety, on dalej dąży jak taran do realizacji swojego planu, ale już nie bezrefleksyjnie. Ja myślę, że - pozbawiony opoki dziadka - musi się czegoś trzymać, no to trzyma się tego planu zamiast pomyśleć o nowym/innym wyjściu. Ufam, że stanie na nogi i wróci mu własny pomyślunek :trzyma_kciuki:

Bts walki z 14. odcinka: widać jak im tam wszystkim gorąco - Junki ma chyba nawet własną panią do wachlowania w przerwach między ujęciami ;)
https://www.youtube.com/watch?v=cxrt1yvjCI0

BeeMeR - Sob 22 Sie, 2015 08:54

Z innej beczki - próbowałam wczoraj zacząć I'am the King - o Sejongu zanim został Sejongiem, zamiana ról z jakimś biedakiem jak w Maskaradzie z mężusiem z Maski w roli głównej - ale odpadłam przed upływem kwadransa bo film okazał się haha-śmieszny. Szkoda, bo temat mnie zaciekawił. Unikać. Tu próbka czyli zwiastun.
https://www.youtube.com/watch?v=jINnIbIzsQc

Admete - Sob 22 Sie, 2015 08:58

Potrzebuję teraz jakiegoś sensacyjnego odmóżdżenia i stwierdziłam, ze wrócę do Yong pal. A co - daję radę oglądać różne absurdalne "zabili go i uciekł", a nie dam rady "przeprowadził operacje ekstremalną i pacjent żyje"? No dam radę :) Po drugim odcinku jest już lepiej, przewijam sobie radośnie czebolskie rozgrywki ( nie są na szczęście w większości ) i koncentruję się na podwójnym życiu doktora Kima. Nie jest źle.
BeeMeR - Sob 22 Sie, 2015 09:40

Skończyłam też przewijać WaC

Napasłam oczy Jeju - bo o to mi chodziło :love_shower:






A tu jest ten segukowy wodospad z tą charakterystyczną szczeliną z lotu ptaka :mrgreen: Miło widzieć, bo topografia dramowa wygląda zgoła inaczej w TPM, inaczej w Scholarze itd. :mrgreen:


Przewinęłam praktycznie całą nikłą fabułę niezwiązaną z widoczkami :P
Zrozumiałam dość by wiedzieć, że drama realizuje myśl, za którą nie przepadam, tj. niemal całą dramą bohaterom zajmuje "zejście się", wraz z rocznym przeskokiem czasowym i klasycznym nieporozumieniem z stylu "ona ma dziecko" :roll: a w ostatnim odcinku robią liczne poczynania by skonsumować związek, co wieńczą dość niezręcznym kominkiem. Ale całkiem ładnym kissem - a należało się tej dramie po kissach w stylu "jesteś pod moim urokiem i wiesz o tym". Burmistrza sparowana z przypadkową wolna panią - tj. ona zagięła na niego parol więc mogę to ew. łyknąć widząc jego brak zachwytu. U mnie tez brak zachwytu. Wątek Syrenki i Czarnej Perły był zgoła najciekawszy, z prezentami na koniec - zwłaszcza ostatnim - ziemią Jeju :serce:
No bo to jest w tejh dramie najpiękniejsze i najbardziej godne zainteresowania - Jeju. Choć to się dramie udało pokazać pięknie.

Admete - Sob 22 Sie, 2015 11:56

A Yong Pal to zmarnowany potencjał. Jaka to by była fajna drama, gdyby pominęli wątek czebolski i skoncentrowali się na podwójnym życiu doktorka, na gangsterach i pacjentach vipowskich. Ta dziewucha z czebolskiej rodziny jest zupełnie niepotrzebna. Dziewczynę by doktorowi znaleźli w inny sposób. A tak jak są czebole, to się od razu nudno robi, akcji sensownej za grosz i w ogólnie nie wiadomo o co chodzi. Ale mi żal, ze potencjał na taką dobrą sensację z podwójną tożsamością kompletnie zmaścili. Bohater powinien zostać rezydentem chirurgicznym, nadal zabiegać o pieniądze na operację siostry, mógłby być zmuszony do współpracy na rzecz bogatych pacjentów tak jak teraz, ale nie byłoby wątku czebolskiego i byłoby pięknie. A tak - palec sam idzie w kierunku przycisku przewijania. Serial ma straszne dziury w scenariuszu, porzucone wątki ( jak ten z policją ).
Trzykrotka - Sob 22 Sie, 2015 12:54

A oglądalność, jak właśnie wyczytałam, ma Yong Pal ponad 20% :confused3: :paddotylu:

Aragonte :kwiatek: wielkie dzięki za wskazówki odnośnie tarota! Ja się na nim nie znam zupełnie, a że się spieszyłam z napisami, to nawet nie googlowałam w poszukiwaniu polskich nazw. Teraz będę mogła poprawić.
Mnie bardzo w tej scenie ubawiło, kiedy wróżka zarzuciła Origin wielokrotny romans :rotfl:
Acha, miałaś już Yoo Nę i jej cienkie oooooppaaaaa? Boszszsz, prócz całego komizmu sceny (z tym, jak w domu Orion mówił do Do Hyuna, że oppa daje mu swoje najlepsze ubranie, padłam po prostu :lol: )

Jakie piękne widoki Jeju :serduszkate: Ja już wielu nie doczekałam, drama poszła w niebyt, niestety.

Dokończyłam właśnie redakcję napisów do 13 Scholara. Wątek ginsaeng wydaje mi się w tej chwili bardzo ciekawy (nie aktorka, która jest taka, jak pisze BeeMer). Będzie teraz fajnie obserwować, czy jest przy Gwi tylko jako samozwańczy szpieg KSY, czy też on ją naprawdę zaczyna intrygować? Ona na pewno jest mu jakąś rozrywką, no i ewidentnie potencjalną kandydatką do łożnicy. Głaszcze ją dosyć lubieżnie po tej przezroczystej bluzeczce :wink: (LSH ma niesamowicie długie palce, nie zauważyłam tego w VL, choć tam było sporo najazdów kamery na jego dłonie).
Bardzo ładnie zagrana została scena Yoon- Hak Young tuż przed ukąszeniem HY przez Gwi. To, jak przyjaciel bluzga na księcia słowami, a oczami mówi zupełnie co innego. Jestem pełna uznania :oklaski:

EDit: Cudne bts ze sceny walki KSY z ludźmi księcia :lol: I faktycznie - jest pani do zamaszystego wachlowania i podawania picia.

zooshe - Sob 22 Sie, 2015 13:09

Admete napisał/a:
A Yong Pal to zmarnowany potencjał. Jaka to by była fajna drama, gdyby pominęli wątek czebolski i skoncentrowali się na podwójnym życiu doktorka, na gangsterach i pacjentach vipowskich. Ta dziewucha z czebolskiej rodziny jest zupełnie niepotrzebna. Dziewczynę by doktorowi znaleźli w inny sposób. A tak jak są czebole, to się od razu nudno robi, akcji sensownej za grosz i w ogólnie nie wiadomo o co chodzi. Ale mi żal, ze potencjał na taką dobrą sensację z podwójną tożsamością kompletnie zmaścili. Bohater powinien zostać rezydentem chirurgicznym, nadal zabiegać o pieniądze na operację siostry, mógłby być zmuszony do współpracy na rzecz bogatych pacjentów tak jak teraz, ale nie byłoby wątku czebolskiego i byłoby pięknie. A tak - palec sam idzie w kierunku przycisku przewijania. Serial ma straszne dziury w scenariuszu, porzucone wątki ( jak ten z policją ).


Admete czuję że YP strasznie cię wymęczy. Oczywiście że muszą w nim być czebole. Spodziewasz się sensacji i realizmu a to przecież typowy majang lekko podrasowany scenami akcji, równie prawdopodobnymi jak cała reszta dramy. W scenie skoku do mostu mało nie padłam ze śmiechu bo wydawało mi się że oglądam parodię Atheny. :mrgreen: Już nawet nie zwracam uwagi na te wszystkie niedorzeczności jak przeprowadzanie operacji w zupełnie niesterylnych warunkach, bez znieczulenia. Prawdę powiedziawszy im tego więcej tym lepiej się bawię. Głównemu bohaterowi brakuje charyzmy, a aktorowi talentu aby uczynić z tej dramy coś więcej niż po prostu zabawny odmóżdżasz.

Trzykrotka faktycznie jest problem ze zdobyciem Reply 1997, też się tego naszukałam, jak nie wiem co, ale warto było. Jeśli jakikolwiek tytuł zasługuje na miano kultowego to właśnie Reply 1997.

BeeMeR - Sob 22 Sie, 2015 13:23

Reply 1997 to ja akurat mam i mogę się podzielić ale Trzykrotka pisała chyba o innej dacie? :mysle:
Co do Yong Pala to też czytałam o oglądalności ponad 20% oraz o zastrzeżeniach odnośnie aktorstwa głównej aktorki :P Cóż, ja mam na nią alergię właśnie ze względu na brak w/w zdolności aktorskich :P

zooshe - Sob 22 Sie, 2015 13:31

BeeMeR napisał/a:
Reply 1997 to ja akurat mam i mogę się podzielić ale Trzykrotka pisała chyba o innej dacie? :mysle:

Pisała o In Suku a on grał w pierwszej części czyli właśnie z 97. Druga część 94 była z Go Arą i Pasikonikem, a na jesienie będzie trójka czyli rok 88, w którym zagra filmowy braciszek In Suka z Hello Monster.

Admete - Sob 22 Sie, 2015 14:01

zooshe napisał/a:
sensacji i realizmu


Sensacji tak, realizmu wcale nie. Dobra sensacja może, a nawet musi być odrealniona, bo inaczej byłaby nudna. Kryminał może być realistyczny, sensacja już nie. Takie 24 nie miało nic wspólnego z realnością ;)

BeeMeR napisał/a:
Cóż, ja mam na nią alergię właśnie ze względu na brak w/w zdolności aktorskich :P


No na razie to ona głównie leżała i wyglądała :lol: Zooshe nie martw się o mnie, jak stwierdzę, że zupełna maniana ( a jestem bliska ), to od razu porzucę. Natomiast jeśli od czasu do czasu jakąś akcję dostanę, to obejrzę z przewijaniem. Że też Last ma tak późno napisy.

BeeMeR - Sob 22 Sie, 2015 15:34

zooshe napisał/a:
Pisała o In Suku
a jednocześnie o 1994 - datą się zasugerowałam bo aktorzy mi jeszcze nieznani bliżej.

Admete napisał/a:
No na razie to ona głównie leżała i wyglądała :lol:
Ponoć właśnie już wstała i od razu zażalenia i koleżeńska obrona na konferencji prasowej ;)
http://www.kdramastars.co...kim-tae-hee.htm

Trzykrotka - Sob 22 Sie, 2015 15:52

O 1997 mi chodzi, daty pomylilam. Z In Gukiem i dziewczyna z Trot Lovers.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group