Fantastyka - Świat według Marvela
RaczejRozwazna - Wto 28 Sty, 2020 13:52
Przedstaw, proszę Twój ranking filmów z ocenami
Szafran - Wto 28 Sty, 2020 14:08
| annmichelle napisał/a: |
Natomiast "IW" i "E" naprawdę mi się spodobały! W kilku momentach autentycznie się wzruszyłam.
"Infinity war" bardzo zyskało u mnie przy drugim oglądaniu, gdy miałam obejrzane pozostałe marvele. I nie wyobrażam sobie obejrzeć i zrozumieć "Endgame" bez znajomości poprzednich filmów.
A tak dla mnie to było jak ostatnie (?) spotkanie znanych mi postaci, wątków, sytuacji. Przyznam, że przy obu tych filmach miałam sporą frajdę rozpoznając poszczególne sytuacje z poprzednich filmów, bohaterów.
|
To pokazuje, jak dobry plan opracowano na tę serię. I właściwie bezprecedensowy. Nie skupiono się na jakiś pojedynczych tytułach, rozpisanych na jeden film i ewentualnie ze 2 sequele, jak chwyci. Rozpisano projekt na lata (o pierwszego "Iron Mana" zdążyła minąć dekada), który powoli budował backstory bohaterów, pozwalał im ewoluować, a razem z filmami "wychowywała" się zaangażowana widownia, wyłapująca te wszystkie gry pomiędzy poszczególnymi tytułami, a całość prowadziła konsekwentnie do Wielkiego Finału.
annmichelle - Wto 28 Sty, 2020 15:19
| RaczejRozwazna napisał/a: | Przedstaw, proszę Twój ranking filmów z ocenami |
RaczejRozwazna, proszę uprzejmie i liczę na wzajemność!
W skali dziesięciopunktowej:
Iron Man - 5
Hulk (nie widziałam)
Iron Man 2 - 6
Thor - 7
KA. Pierwsze starcie – 8
Avengers - 4
Iron Man 3 - 7
Thor. Mroczny świat - 6
KA. Zimowy żołnierz – 7
Strażnicy galaktyki - 7
Czas Ultrona - 7
Ant-Man - 4
KA. Wojna bohaterów - 7
Doktor Strange - 6
Strażnicy Galaktyki 2 - 7
Spiderman. Homecoming - 5
Thor. Ragnarok - 3
Czarna Pantera - 4
Wojna bez granic - 8
Ant-Man i Osa - 5
Kapitan Marvel - 5
Koniec gry - 8
Spiderman. Daleko od domu - 6
Szafran, myślę, że aż takiego planu nie mieli , w sumie po "IM" mogło się to wszystko skończyć , później też widzę kilka pomysłów, które testowano i porzucano.
Najlepszy przykład to życie uczuciowe Nataszy : najpierw wyglądało, że będzie parą z Hawkeye (kilka filmów później dodali mu nieoczekiwanie rodzinę), w "Zimowym żołnierzu" coś tam iskrzyło z kapitanem, później wybuch uczucia z Hulkiem (bardzo fajnie, emocjonalnie zagrana scena, swoją drogą). Tak jakby próbowali co się spodoba fanom. Było to jednak trochę słabe, wg mnie. Podobnie "testowali" z kapitanem. A że fanom te pomysły chyba nie bardzo podchodziły to rezygnowali.
Odnoszę wrażenie, że tak samo było z postacią Lokiego. Z czasem jego twisty były nadużywane, dlatego Szkoda trochę tej postaci, bo po drugim filmie "Thor" spodziewałam się, że wreszcie będzie ta fenomenalna rola, o której tyle słyszałam, a tymczasem postać zjadła własny ogon i stała się fanowskim tworem.
Czarnej Pantery też chyba nie planowano sfilmować i wrzucono ją dopiero na koniec serii.
Natomiast nie spodobała mi się w "Endgame" :
Szafran - Wto 28 Sty, 2020 15:42
Nie chodzi mi o to, że dokładnie mieli rozpisany cały scenariusz, a że podjęli pewną szeroko zakrojoną strategię. Wiadomo, że gdyby nie wypaliło, plan by zarzucono. I efekt był, jaki był - zamknięcie pewnego rozdziału, które zgromadziło potężną i wierną widownię.
Hihi, a oceny byśmy miały bardzo rozjechane:D Ale swojej listy nie zrobię, bo nie lubię filmom ani książkom stawiać ocen czy inszych gwiazdek;).
annmichelle - Wto 28 Sty, 2020 15:51
| Szafran napisał/a: |
Hihi, a oceny byśmy miały bardzo rozjechane:D Ale swojej listy nie zrobię, bo nie lubię filmom ani książkom stawiać ocen czy inszych gwiazdek;). |
Ja "nauczyłam się" tego od kiedy jestem na filmwebie i lubimyczytac, jakoś automatycznie się przestawiam na system punktowy.
Ocena 8/10 jest u mnie wysoka, bo rzadko daję 9, a 10 baaaaardzo rzadko, podobnie 5 to ok/ujdzie, a nie źle czy słabo.
A napiszesz chociaż, które części Ci się podobały najbardziej, a które najmniej?
Bo chętnie poczytałabym też Wasze opinie, nieco bardziej rozbudowane, niż tylko, że ktoś tam ma długie rzęsy , obciął włosy czy był ciachem albo złolem ....
RaczejRozwazna - Wto 28 Sty, 2020 16:20
Szafran, ja też chętnie zobaczyłabym Twój ranking.
Nie widziałam wszystkich filmów i na razie raczej do nich nie powrócę. Wyjątek zrobię dla pierwszego "Kapitana" bo dużo dobrego z różnych stron o nim słyszałam. Dwójka z tej serii - widziałam niedawno w TV - podobała mi się bardziej niż trójka, ale obie bez jakichś rewelacji. Iromanów nie widziałam w ogóle i jakoś mnie nie ciągnie.
W sumie jeśli chodzi o filmy, które widziałam, ranking mam bardzo podobny do Annmichelle, z jednym wyjątkiem - Ragnarok cenię najbardziej z całej serii o Thorze.
Najwyżej - IW (8,5), o pół stopnia niżej Endgame. O stopień niżej Ragnarok i pierwsze z serii 'Strażników", drugie o ćwierć niżej, ze względu na falliczny humor, ale baaaardzo podobała mi się końcówka i wprowadzenie Sylwestra Stallone'a. Dalej o ćwierć niżej oba Spidermany - lubię tę postać. Na tym samym poziomie Czas Ultrona i drugi Kapitan. Lubię też bardzo dr Strange'a (a raczej aktora ), ale fabuła filmu była taka bardzo se. Tak więc ten "odcinek" razem z pozostałymi obejrzanymi filmami (ona pierwsze Thory, trzeci Kapitan, Avengers) mniej więcej na tym samym poziomie + - 6. Poza Ironmanami nie widziałam Czarnej Pantery, Kapitan Marvel, Hulka, Ant-Mana.
RaczejRozwazna - Wto 28 Sty, 2020 16:22
Końcówka IW była jednym z najbardziej wciskających w fotel obrazów nagłej zagłady w ogóle, Fantastycznie zrobione.
annmichelle - Wto 28 Sty, 2020 17:00
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Wyjątek zrobię dla pierwszego "Kapitana" bo dużo dobrego z różnych stron o nim słyszałam. |
Dla mnie ten film ma ciekawy klimat retro i pierwsza połowa filmu jest bdb.
Historia Steve'a Rogersa mnie po prostu urzekła, również jego charakter, morale, zarówno przed jak i po przemianie.
A końcówka była po prostu łamiąca serce.
Poza tym aktor grał tę rolę powściągliwie, a jednocześnie nie było to drewno aktorskie.
No i Bucky był w tym filmie tak inny od tego jak widzimy go później! Ta przemiana też jest poruszająca.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Dwójka z tej serii - widziałam niedawno w TV - podobała mi się bardziej niż trójka, ale obie bez jakichś rewelacji. |
"Zimowy żołnierz" przypomina mi "Krucjatę Bourne'a".
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Iromanów nie widziałam w ogóle i jakoś mnie nie ciągnie. |
Podobała mi się tylko trójka ze względu na twista, rolę Bena Kingsleya i dylematy Starka.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | W sumie jeśli chodzi o filmy, które widziałam, ranking mam bardzo podobny do Annmichelle, z jednym wyjątkiem - Ragnarok cenię najbardziej z całej serii o Thorze. |
Bożesz Ty mój, napisz mi proszę, co Cię zachwyciło w "Thorze 3"?
Pytam poważnie (moja opinia o nim na poprzedniej stronie )
Strażnicy mi się autentycznie podobali, bo byli kompletnie "od czapy" i tak inni od reszty filmów.
Poza tym końcówka dwójki wzruszyła mnie, aż sama byłam zaskoczona.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Poza Iromnanami nie widziałam Czarnej Pantery, Kapitan Marvel, Hulka, Ant-Mana. |
W moim odczuciu niewiele straciłaś (choć Hulka nie widziałam).
O "Czarnej Panterze" nawet nie chce mi się pisać. Co tam było dobre? Zdjęcia, scenografia, montaż. To robi wrażenie. Trochę jednak za mało, bo historia tylko mnie irytowała.
RaczejRozwazna - Wto 28 Sty, 2020 17:43
Jeśli chodzi o Thora - daleko tu do zachwytów ale - po prostu twórcy wreszcie zdecydowali się, w którą stronę chcą poprowadzić tę postać - w komiczną, z przebłyskami heroicznymi. W pierwszych dwóch odsłonach, przepraszam, ale zamiast bohatera mieliśmy chwilami jakiegoś głupka w złotej zbroi.
Zdecydowanie wolę komizm zamierzony niż niezamierzony
Co do Hulka - mam wrażenie, że raczej w poprzednich częściach go za bardzo uczłowieczyli. Zachowanie na arenie było powrotem do jego właściwej natury.
Poza tym ogromnie podobała mi się muzyka - ten rock w momencie pojawienia się Thora na "moście" - miodzio. Muzyka to jest też wręcz bohater w Strażnikach!
Masz rację z Krucjatą Bourne'a! Bardzo lubię zresztą tę serię.
W ogóle - poza ostatnimi, epickim Avengersami - wolę zdecydowanie te części w których twórcy robią sobie postmodernistyczne jaja. Byle bez przesady
annmichelle - Wto 28 Sty, 2020 19:20
| RaczejRozwazna napisał/a: | Jeśli chodzi o Thora - daleko tu do zachwytów ale - po prostu twórcy wreszcie zdecydowali się, w którą stronę chcą poprowadzić tę postać - w komiczną, z przebłyskami heroicznymi. W pierwszych dwóch odsłonach, przepraszam, ale zamiast bohatera mieliśmy chwilami jakiegoś głupka w złotej zbroi.
Zdecydowanie wolę komizm zamierzony niż niezamierzony |
Tyle, że właśnie za bardzo mi się ta zmiana "gryzła" z wcześniejszymi odsłonami.
Tam szekspirowskie dylematy ojciec-syn, brat-brat, matka poświęca życie za ukochaną syna, a tutaj przysłowiowe śmiechy z pogrzebu .
"SG" od samego początku "ustawili" w jakiej konwencji będzie film i przyjęłam ich z całych dobrodziejstwem , w "Thorze 3" tego niestety "nie kupuję" - odebrałam to jako parodię i to z humorem nie najwyższych lotów.
| RaczejRozwazna napisał/a: | Co do Hulka - mam wrażenie, że raczej w poprzednich częściach go za bardzo uczłowieczyli. Zachowanie na arenie było powrotem do jego właściwej natury. |
Za dużo mówił.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Poza tym ogromnie podobała mi się muzyka - ten rock w momencie pojawienia się Thora na "moście" - miodzio. |
O! A dla mnie to był właśnie jeden z mocniejszych "zgrzytów" w tym filmie. Nie chodzi o sam utwór, ale o czas i miejsce.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Muzyka to jest też wręcz bohater w Strażnikach! |
Czekam na "SG3" i 300 utwórów z mp3, które Quill dostał.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Masz rację z Krucjatą Bourne'a! Bardzo lubię zresztą tę serię. |
Ja też!
| RaczejRozwazna napisał/a: | W ogóle - poza ostatnimi, epickim Avengersami - wolę zdecydowanie te części w których twórcy robią sobie postmodernistyczne jaja. Byle bez przesady |
No, mnie właśnie tych "jaj" (nomen omen - scena z "gladiatorem" ) było w "Thorze 3" za dużo i często średnio trafione, zbędne. Przykład - scena unicestwienia Asgardu.
Tym bardziej, że bezpośredni po niej ciąg dalszy w "IW" to wymordowanie połowy tych ludzi ze statku, więc te "śmieszki" tak raczej ten-teges.
W tej części ta cała "afera" z Helą była moim zdaniem średnio ciekawa, raczej szablonowa plus te gagi - może to razem wzięte miało też wpływ na mój odbiór.
Ale rozumiem Twój punkt widzenia, bo nie każdemu podoba się (dzięki Bogu) to samo.
Szafran - Wto 28 Sty, 2020 22:06
Pisałam w różnych miejscach wiele razy i wrażenia z poszczególnych części, a co mi się najbardziej podobało to nawet całkiem niedawno.
Trzeci "Thor" to dla mnie jeden z najlepszych filmów w MCU. Tego właśnie trzeba było temu najsztywniejszemu segmentowi, dystansu wobec konwencji, dawki nieskrępowanego luzu i szaleństwa, które zapewnia Taika Waititi (tego nowozelandzkiego reżysera uwielbiam od czasów festiwalowego seansu "Co robimy w ukryciu" z 2014). Nawet blokbusterowi, gdzie wiadomo, wiele dyktuje studio, zdołał dać swój autorski sznyt. I to po po prostu widać w każdym elemencie warsztatu. Poza charakterystycznym humorem - montaż, prowadzenie narracji, prowadzenie obsady, do tego energetyczna ścieżka dźwiękowa, która w połączeniu z obrazem to megaenergetyczny zastrzyk. Dynamiczne, żywiołowe i doskonale autoironiczne.
A Hela boskie, kradnie show od pierwszej sceny.
Poza "Czasem Ultrona" lubię wszystkie zespołowe "Avengersy", gdzie zwieńczeniem jest oczywiście "IW"+"Endgame".
Poza pierwszym - wszystkie Kapitany, gdzie ton zupełnie poważny, mocne scenariusze, a patosu dokładnie tyle, ile trzeba. I świetnie napisany wielowymiarowy bohater.
Bardzo wysoko też u mnie Spidermany - ta nastoletnia lekkość i świeżość mają świetną energię. A poprzedniej odsłony z Andrew Garfieldem nie dooglądałam nawet całej.
Wyróżniłabym jeszcze "Czarną Panterę", bo dała trochę powiewu świeżości i to ważny z wielu względów film, acz nie zachwycam się nim tak bardzo jak wiele osób.
Od drugiej części - polubiłam "Strażników", ale najbardziej ta ekipa odpowiada mi w "Avengersach", szczególnie w interakcjach z Thorem.
Iron Man - podobał mi się w kratkę, któraś część była mocno słabsza, ale już nie pamiętam wrażeń z poszczególnych.
Nie widziałam "Hulka" i "Ant-Mana i Osy" - oba pominięte świadomie.
praedzio - Śro 29 Sty, 2020 05:21
To u mnie na podium są wszystkie Kapitany, ale pierwszy najwyżej . Później Strażnicy Galaktyki (pierwsza część bardziej mi się podobała niż druga, a scenę otwarcia chyba znam już na pamięć). Później Kapitan Marvel i Dr Strange, Thor: Mroczny świat (udaję, że Ragnarok w ogóle nie powstał - jak dla mnie to była pomyłka).Reszta filmów, które oglądałam (Spidermany ominęłam, a Czarnej Pantery nie dałam rady skończyć - nie moja bajka), to po prostu reszta: ani bardzo fajna, ani bardzo kiepska.
Pominąwszy MCU, (ale to dalej Marvel) bardzo lubię Daredevila Netfliksowego, a w universum X-Menowym króluje "Legion".
annmichelle - Śro 29 Sty, 2020 07:57
Szafran, rzeczywiście gusty w "marvelach" mamy różne.
| praedzio napisał/a: | To u mnie na podium są wszystkie Kapitany, ale pierwszy najwyżej . |
Tak.
| praedzio napisał/a: | | (udaję, że Ragnarok w ogóle nie powstał - jak dla mnie to była pomyłka). |
Praedzio,
| praedzio napisał/a: | | a Czarnej Pantery nie dałam rady skończyć - nie moja bajka |
Ja obejrzałam, ale ten film wg mnie fabularnie jest po prostu słaby oraz kapie od lukru. Dużo rzeczy było tam wrzuconych dla efektu i "żeby było ładnie", a nie ma kompletnie uzasadnienia logicznego (nawet w marvelach i bajkach musi być minimum logiki...), ani fabularnego.
praedzio - Czw 30 Sty, 2020 07:46
Ach, tak mi się jeszcze przypomniało: jeśli podobał się Wam The First Avenger (pierwszy Kapitan), to w podobnym klimacie jest serial Agent Carter - o przygodach Peggy.
Agn - Nie 02 Lut, 2020 14:55
Mam dylemat, pomóżcie mi go rozwiązać...
#dylematyludzipierwszegoświata
Męczy mnie to, co było w IW i najchętniej obejrzałabym teraz "Endgame". Jednakowoż po drodze jest jeszcze "Ant-man and Wasp" i "Captain Marvel". Wg swojego planu powinnam najpierw obejrzeć te dwa, ale cholewa - najchętniej obejrzałabym już "Endgame". Tylko czy w tych dwóch filmach są jakieś sceny, które powinnam znać przed "Endgame"? Bo to by oznaczało, że lecę jak dotychczas. Chodzi mi o każdego rodzaju scenę, nawet małą konwersację czy scenkę na końcu.
Czy też nie ma tam ani pół linijki, której nieznajomość zakłóci mi przyjemność oglądania "Endgame"?
W tym wypadku mam rozkminę godną Sheldona Coopera i siedzę i nie oglądam nic dopóki tego nie rozwiążę.
Wiem, mój problem jest z d.
praedzio - Nie 02 Lut, 2020 14:58
Leć po kolei. Warto.
Szafran - Nie 02 Lut, 2020 15:06
| Agn napisał/a: | Mam dylemat, pomóżcie mi go rozwiązać...
#dylematyludzipierwszegoświata
Męczy mnie to, co było w IW i najchętniej obejrzałabym teraz "Endgame". Jednakowoż po drodze jest jeszcze "Ant-man and Wasp" i "Captain Marvel". Wg swojego planu powinnam najpierw obejrzeć te dwa, ale cholewa - najchętniej obejrzałabym już "Endgame". Tylko czy w tych dwóch filmach są jakieś sceny, które powinnam znać przed "Endgame"? Bo to by oznaczało, że lecę jak dotychczas. Chodzi mi o każdego rodzaju scenę, nawet małą konwersację czy scenkę na końcu.
Czy też nie ma tam ani pół linijki, której nieznajomość zakłóci mi przyjemność oglądania "Endgame"?
W tym wypadku mam rozkminę godną Sheldona Coopera i siedzę i nie oglądam nic dopóki tego nie rozwiążę.
Wiem, mój problem jest z d. |
Nie oglądałam "Ant-Mana i Osy" w ogóle i nie zamierzam, ogarnęłam wątek Ant-Mana bez tego:>. "CM" lepiej jednak obejrzyj przed "Endgame", bo po to już nie będzie to samo. Po obejrzeniu "CM" po prostu masz niezłą rozminę, jaką ona rolę odegra w kolejnych wydarzeniach, a jak obejrzysz po, to już to będziesz wiedzieć i się nie będziesz zastanawiać:). Ale też "CM" nie jest niezbędna do zrozumienia wydarzeń, acz rozjaśnia jeden drobiazg z "IW".
Agn - Nie 02 Lut, 2020 15:09
O! Czyli CM koniecznie przed "Endgame". Czyli lecę grzecznie po kolei na dobrą sprawę, bo to oznacza tylko 1 film-przerywnik.
Dzięki, dziewczyny!!!
annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 15:14
Zgadzam się z Szafran.
"Ant-Man i Osa" możesz obejrzeć ewentualnie po "Endgame", a "Kapitan Marvel" chyba jednak lepiej przed, choćby już biorąc pod uwagę scenkę z napisów w "IW".
Ale w sumie też ważna scena do "Endgame" pojawia się w napisach w "Ant-man i Osa", bo mamy tam Kapitana, Czarną Wdowę zaraz w wydarzenich po "IW".
Ale jak Cię mocno kusi to obejrz "Endgame" , a później Osę i Marvel.
Edit: Agn, widzę, że pisałyśmy w tym samym czasie, więc pewnie już nieaktualne.
RaczejRozwazna - Nie 02 Lut, 2020 15:56
Obejrzałam pierwszego Kapitana. Pierwsza połowa bardzo mi się podobała, druga już dużo mniej. Może troszkę bardziej polubiłam bohatera, podobała mi się Peggy. Z całej trylogii w tym momencie najbardziej jednak cenię "Zimowego żołnierza", aczkolwiek nie do końca mi się podoba to, jak pokazali przyjaźń Cap z Buckym. Ktoś gdzieś napisał, że właściwie mały włos i mielibyśmy melodramat wszech-czasów z tą "parą" - no trochę tak jest.
Szafran - Nie 02 Lut, 2020 16:02
| annmichelle napisał/a: |
Ale w sumie też ważna scena do "Endgame" pojawia się w napisach w "Ant-man i Osa", bo mamy tam Kapitana, Czarną Wdowę zaraz w wydarzenich po "IW".
|
O, znaczy muszę poszukać tej scenki:D
Agn - Nie 02 Lut, 2020 16:24
Oglądam A&W, bo w sumie skoro radzicie lecieć po kolei, to już lecę po kolei od A do Z. Dłużej wskakiwałam w ten film, w poprzedniego Pana Mrówkę wskoczyłam szybciutko, a tu jakoś nie mogłam. Ale właśnie zapodano mi scenę, w której Paul Rudd gra Michelle Pfeiffer, a to jest cudne.
No i unowocześnienie kombinezonu, które zaowocowało problemami ze zmianą rozmiaru, całkiem mnie ubawiło.
annmichelle - Nie 02 Lut, 2020 16:24
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Obejrzałam pierwszego Kapitana. Pierwsza połowa bardzo mi się podobała, druga już dużo mniej. Może troszkę bardziej polubiłam bohatera, podobała mi się Peggy. |
Dlatego
| RaczejRozwazna napisał/a: | aczkolwiek nie do końca mi się podoba to, jak pokazali przyjaźń Cap z Buckym. Ktoś gdzieś napisał, że właściwie mały włos i mielibyśmy melodramat wszech-czasów z tą "parą" - no trochę tak jest. |
E tam. Dla mnie to była taka "staroświecka" przedwojenna męska przyjaźń.
A dzisiaj ludzie wszędzie doszukują się wątków homo - kilka lat temu była przecież "afera" o homoseksualizm "Zośki" i "Rudego", bo jakaś dziennikarka dopatrzyła się "takich" scen w "Kamieniach na szaniec".... Ręce opadają po prostu.
Szafran, tam były 2 albo 3 różne scenki z tego co kojarzę.
RaczejRozwazna - Nie 02 Lut, 2020 16:28
Mam alergię na doszukiwanie się wątków homo wszędzie gdzie się da, ale tutaj naprawdę było trochę za bardzo łzawo
Zakończenie EG jest bardzo ludzkie.
Agn - Nie 02 Lut, 2020 16:33
| annmichelle napisał/a: | Dla mnie to była taka "staroświecka" przedwojenna męska przyjaźń.
A dzisiaj ludzie wszędzie doszukują się wątków homo - kilka lat temu była przecież "afera" o homoseksualizm "Zośki" i "Rudego", bo jakaś dziennikarka dopatrzyła się "takich" scen w "Kamieniach na szaniec".... Ręce opadają po prostu. |
DZIĘKUJĘ!!!
|
|
|