To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata

Agn - Nie 20 Wrz, 2009 19:47

A kasety Deana to chorały anielskie??? Czego to się człowiek nie dowie o Metallice i innych... :roll:
Anonymous - Nie 20 Wrz, 2009 19:54

Niedługo przestanę słuchać w kosciele całkowicie bo będę miała skojarzenia :wink:


Czego to człowiek się nie dowie o swojej religii :wink:

Deanariell - Nie 20 Wrz, 2009 20:20

Lady_kasiek napisała:
Cytat:
widzę, że wybrałaś brón z której chcesz zginąć...(i nie jest to miecz Michała :wink: )

To się jeszcze okaże! :twisted: I w pośladkach może drzemać ukryta siła ... :P :rotfl:

Agn napisała:
Cytat:
Motyw z wisiorkiem uważam za przegięty, bo jest taki z, erm, no, z kosmosu wzięty (by się nie wyrażać brzydko). Ja rozumiem - Dean jest mieczem Michaśka (to brzmi dumnie!), wszystko fajnie, nawet się na to zbierało, zostało ładnie wyjaśnione bla bla bla. A kamień to takie... Jest wybrańcem, to i jego wisior powinien być szczególny. Wobec tego proponuję strzępy jego koszuli (PO ostatecznej walce) w charakterze relikwii rozdawać. To by miało jeszcze jakieś uzasadnienie.

No co? Ja wniosek relikwii popieram :P Osobiście pierwsza rzucę się na to, co pozostanie z Dean'a z okrzykiem: "Jędruś..." (Eeeee... :mysle: to chyba nie ten film... :P ) ...zanczy się chciałam rzec - "Dean! Jam ran twoich niegodna całować!" :slina: :lol:

Naturalnie, że macie prawo krzywić się na takie akurat rozwiązanie, ale i tak mojej radości w tej kwestii nic zmącić w stanie nie jest... ;) Jak pisałam - genialne to może nie było, ale cała scena wyszła w sumie nieźle - miny oraz spojrzenia Castiel'a i Dean'a - bezcenne! :rotfl:

Cytat:
Skoro wisiorek Deana niewiadomo jakim cudem stał się radarem Boga, to strach pomyśleć czym okaże się Impala... Rydwanem Eliasza? A laptop Sama.....niebiańska kartoteka?

Ciekawe, ciekawe :mysle: - stawiam na Impalę! :rotfl: Ale kartoteka Sam'a, to chyba diabelska raczej? :P

Anonymous - Nie 20 Wrz, 2009 20:21

Deanariell napisał/a:
Ale kartoteka Sam'a, to chyba diabelska raczej?

No wystarczy, że Sam to demońskie łoże :wink:

praedzio - Nie 20 Wrz, 2009 20:29

Admete napisał/a:
Poczekam na Riellę z seansem, ale podejrzałam trochę i mogę powiedzieć, że Wam się zakończenie nie spodoba, oj nie...A Praedzio chyba zejdzie na zawał ogólnie ;)


I w tym miejscu przestaję czytać dalsze posty.... :confused3: :confused3: :confused3:

.... dopóki nie obejrzę odcinka, rzecz jasna! ;)

*gromadzi smętnie stosik leków nasercowych*

Anonymous - Nie 20 Wrz, 2009 20:36

praedzio napisał/a:
*gromadzi smętnie stosik leków nasercowych*

i pamiętaj o nitroglicerynie pod język..... i oddychaj... pełną piersią... myśl o Irlandzkiej zieleni lub o czymś innym relaksującym.... i oddychaj.... waleriana też się przyda.... :wink:

I pamiętaj wspieram Cię :mrgreen:

Admete - Nie 20 Wrz, 2009 20:37

Praedzio żyć będziesz! Mimo wszystko ;) Będziemy Cie wspierać. Ostatecznie Samowi w sferze fizycznej nic wiele się nie stanie. A psychicznie i emocjonalnie obrywają obaj bracia :(
praedzio - Nie 20 Wrz, 2009 20:38

La la la la.... *zakrywa sobie oczy* la la la....
Admete - Nie 20 Wrz, 2009 20:42

Przez ten watek i przez was - zejdę z tego świata z uśmiechem ;)
Agn - Nie 20 Wrz, 2009 20:49

Ja też. I to będzie piękna śmierć. :mrgreen:
Mogę sobie ustawić trumnę obok twojej? Będzie nam raźniej. :lol:

soph - Nie 20 Wrz, 2009 21:35

Pojedynek na biusty i inne części ciała sprawił, że uchachałam się jak już dawno nie bywało. Dzięki, Dziewczyny :kwiatki_wyciaga: :mrgreen: .
A relikwie Deana... *rozmarza się słodko*

Agn - Nie 20 Wrz, 2009 21:45

soph napisał/a:
A relikwie Deana... *rozmarza się słodko*

Jeno coby go nie rozczłonkowali na te relikwie. Palec Deana, Pięta Deana, Ją... erm... może skończę. :lol:

Anonymous - Nie 20 Wrz, 2009 21:53

Agn napisał/a:
Palec Deana, Pięta Deana,


:rotfl: :rotfl: :rotfl: ja sobie dokończyłam... i zaplułam pół świata dookoła... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

soph - Nie 20 Wrz, 2009 22:17

Żadnego członkowania relikwii by nie było :mrgreen: . Dean ma największą siłę oddziaływania w jednym kawałku (może być bez koszuli :-P ).
spin_girl - Pon 21 Wrz, 2009 10:54

A ja już dawno po drugim odcinku, jeno się dopisać nie zdążyłam...
Odcinek super. Najbardziej podobał mi się czerwony mustang oraz nawiązanie do LOTR :rotfl:
Lekko szokujący, ale i dający do myślenia jest moment, kiedy Wojna mówi, że niewiele potrzeba, aby ludzie zaczęli nawzajem się mordować, ponieważ mają to we krwi. Tekst "Look at the Irish- they're all Irish" sprawił, że, jako Irlandkofilka, podskoczyłam w fotelu, ale trafność spostrzeżenia nie podlega dyskusji.
Od pierwszego odcinka uderza mnie, jak bardzo Jensen wszedł w swoją postać. Każdy gest Deana, każdy wyraz jego twarzy, każde spojrzenie jest w 100% zgodne z charakterem postaci- po prostu nie ma słabszych momentów!
Podobało mi sie, jak Dean powiedział, żen poszedł sobie strzelić kilka 'glamour shots' na radiologii i pokazał te wzorzyste x-raye :mrgreen:
Motyw z wisiorkiem w pierwszej chwili wydał mi się naciągany, ale potem pomyślałam sobie "czemu nie?". Może zostać. Tekst Deana "czuję się nagi"- bezcenny! :mrgreen:
Koniec odcinka mnie, oczywiście, załamał. Mam nadzieję, że ta rozłąka długo nie potrwa, ale jeszcze bardziej wzruszył mnie taki moment w środku odcinka, kiedy Ellen wraca bez Sama i mówi, że Sam wpadł w ręce wroga. Dean odruchowo rzuca się do drzwi, żeby ratować brata, widać, że to jego pierwszy impuls, potem jednak, całą siłą woli zmusza się do powrotu i logicznego planowania dalszej akcji. Tak jak Sam walczy z nałogiem picia demoniej krwi, tak Dean walczy z pierwotnym instynktem chronienia ukochanego brata. Nie wiem, któremu z nich jest ciężej. :cry2:

Deanariell - Pon 21 Wrz, 2009 22:16

spin_girl napisał/a:
jeszcze bardziej wzruszył mnie taki moment w środku odcinka, kiedy Ellen wraca bez Sama i mówi, że Sam wpadł w ręce wroga. Dean odruchowo rzuca się do drzwi, żeby ratować brata, widać, że to jego pierwszy impuls, potem jednak, całą siłą woli zmusza się do powrotu i logicznego planowania dalszej akcji. Tak jak Sam walczy z nałogiem picia demoniej krwi, tak Dean walczy z pierwotnym instynktem chronienia ukochanego brata.

Też bardzo mi się podobał ten moment :) Dobrze zagrane :oklaski:

praedzio - Pon 21 Wrz, 2009 22:54

Właśnie obejrzałam. I teraz ryczę jak głupia. :cry2:

Sam nigdy nie był tak szczery, jak podczas tej rozmowy z Deanem. Serce samo mi się do niego wyrywało...

Idę pochlipać w samotności. :(

Anonymous - Wto 22 Wrz, 2009 08:00

praedzio napisał/a:
Idę pochlipać w samotności.

Ja przecież pisałam, że Cię wspieram... :pociesz:

BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2009 12:51

Cytat:
Spuścić was na chwilę z oczu i już walka na cycki i tyłki o to, kto będzie mógł dobrać się Castielowi do jego czterech liter
:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Cytat:
Skoro wisiorek Deana niewiadomo jakim cudem stał się radarem Boga, to strach pomyśleć czym okaże się Impala... Rydwanem Eliasza? A laptop Sama.....niebiańska kartoteka?
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

*Idzie czytać dalej po czym wypowie się bardziej merytorycznie ;) o obejrzanym wczoraj odcinku 5x02 :mrgreen: *

Harry_the_Cat - Czw 24 Wrz, 2009 13:23

Wielkie wielkie dzięki dziewczyny za te Wasze dyskusje... :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Ale podejrzewam, że pojedynek na biusty to jednak ja moglabym wygrac ;)

Nadgoniłam szybciutko 5x02 i powiem jedno - cieszę się bardzo, że wrócili... tzn powiem więcej. Bardzo mi się podobało. SPN z charakterystyczną muzyką nabiera jednak głębszego wymiaru, prawda? Cieszę się naturalnie, że mamy powrót znanych postaci - Ellen, Rufusa, nawet Jo - ale mam nadzieje, że jej relacje z Deanem pozostaną tylko bratersko-siostrzane. Naprawde romans nam na tym etapie SPN nie potrzebny. Tylko ta gadka Ellen do chłopców - bardzo w duchu postaci, ale czy oni czasem nie myśleli, że ona nie żyje?? :mysle: Amulet nie wywołał jakoś u mnie takich emocji jak u Was - i nawet nie wiem, czemu. Scena końcowa - jak zobaczyłam, że będzie rozmowa, pomyślałam- znowu? Troche musi Kripke przystopować ze swoimi heart-to-heart - sezon jest dosyc ciężki i bez tego. Ale jeśli chodzi o sam przebieg - cóż, na swój sposób było to naturalne. Nie mam wątpliwości, że chłpcy wrócą do siebie (podtekst nie zamierzony, please ignore) i na pewno odbędzie się to w dosyć dramatycznych okolicznościach. Jakoś mi się wydaje, że tym razem to Sam będzie ratował 4 litery Deana.... Nie mogę się doczekać kolejnych odcinków. Pewnie Sam się będzie na razie zmagał sam ze sobą (czyli Sam z Samem będzie się zmagał Sam.... :-P ). A Dean chwilowo skorzysta z pomocy pewnego byłego (?) anioła...
Anyways, na sam koniec chciałam zgodzic się z którąś z przedmówczyń - Jensen naprawdę jest świetny jako Dean. :oklaski: :oklaski: Naprawdę oglądanie jego... gry to czysta przyjemność.

BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2009 14:12

Muszę przyznać, że mam problem z wejściem w atmosferę piątego sezonu :roll:
Nie wiem co jest przyczyną - czy to, że odcinki spływają wolno, a ja oglądam i tak jeszcze z opóźnieniem, czy gorsze warunki do oglądania niż dotychczas czy cokolwiek innego - (a najpewniej wszystko razem :roll: ) i uważam dotychczasowe dwa odcinki za ciekawe, ale dalekie od "rewelacyjnych" - na te rewelacyjne jeszcze czekam :P
Niemniej niektóre sceny czy dialogi do tych zaliczam - oraz w dalszym ciągu i bez zmian postaci Deana i Sama, Castiela i Bobbiego - niekoniecznie w tej kolejności, bo zachwycam się całą czwórką :P - są fantastycznie opracowane i zagrane :oklaski:
Tylko dialogi czasem trochę za długie :-P i przynajmniej raz brakowało mi muzycznego podkładu - ale muzyka dalej wspaniale pasuje do klimatu serialu.

Jeśli idzie o postaci to Ellen lubię, Jo jest ok (ale w sumie to niewiele wniosła - choć przyznaję, że Meg jeszcze :roll: mniej :P ), ale Rufusa to zupełnie nie pamiętam :co_stracilam:
Zachariasza natomiast mi szkoda- bo to taka cudowanie upierdliwa postać jest :mrgreen:

Jeśli chodzi o Deanowy wisiorek to też jestem z tych sceptyków (tja i co jeszcze :roll: ) , ale moim podstawowym pytaniem jest, skąd niby wziął go mały Sammy - bop wydawało mi się że kupił na jakiejś stacji benzynowej? (radar boży, tja :roll: )

Harry_the_Cat - Czw 24 Wrz, 2009 14:18

Jeśli dobrze pamiętam, to Sammy miał wisiorek od Bobby'ego.
BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2009 14:20

Ach, no i tak, te znaki na kręgach - cudne swoją drogą :rotfl: - i tak po prostu dali mu te rentgeny bez dalszej indagacji? Ejże, brakuje mi trochę tych poprzednich ucieczek, gonitw policji, tego jajcarstwa - przeplatanego "angstem" - na razie było ciężko - czekam na lżejsze też :P

Dobra, pomarudziłam, to teraz jeszcze pozachwycam się Mishą - Castielem - oczyska to on ma przepiękne :serce: a do chłopców i Bobbiego też nie mam żadnych zastrzeżeń :cheerleader2:

Tylko nawiasem wyznam, że czerwony czy pstrokaty mustang to musiałby mnie chyba ugryźć w tyłek, żebym go zauważyła :P

Pomysł z pierścieniem - cudny :rotfl:

BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2009 14:22

Cytat:
Jeśli dobrze pamiętam, to Sammy miał wisiorek od Bobby'ego.
Hmmm - może - niemniej scenka z oddawaniem wisiorka - przednia :mrgreen:
Gunia - Czw 24 Wrz, 2009 14:55

BeeMeR napisał/a:
Sammy - bop wydawało mi się że kupił na jakiejś stacji benzynowej? (radar boży, tja :roll: )

Mi się też tak zdawało, ale potem sobie przypomniałam, że faktycznie, w odcinku świątecznym Sam mówił, że ma go od Bobby'ego.
BeeMeR napisał/a:
Mishą - Castielem - oczyska to on ma przepiękne :serce:

O taaak... :serduszkate:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group