Ekranizacje - Emma BBC serial 2009
RaczejRozwazna - Pon 16 Sie, 2010 13:38
| Admete napisał/a: | | No właśnie - tamten Knightley jest taki - jak to okreslić - figlarny, a tego nie ma u Austen, przynajmniej w moim odczuciu. Knightley Millera jest szery i familiarny, uczciwy i zabawny w taki zwykły, naturalny sposób. |
Tak, mnie nagle ta "figlarność" pana K. z wersji z Gwyneth wydała się rodzajem kryzysu wieku średniego W sumie w książce miał ok. 38 lat...
U K. w wersji Lee-Millera ujmuje mnie ponadto ten trochę sarkastyczny, inteligentny humor - to jest rodzaj humoru, który lubię najbardziej. Uchachałam się przy niektórych dialogach z Emmą, a zwłaszcza przy docinkach K. kierowanych w stronę Franka, których ten ostatni zdawał się w ogóle nie łapać... Cudnie pokazana jest zazdrość K. I mimikę wtedy ma rzeczywiście super.
W ogóle jestem tu zachwycona czymś, co mogło mieć miejsce jedynie w serialu - ukazaniem dojrzewania Emmy (to zauważyła Admete), oraz rozwoju uczuć, a raczej ich uświadamiania sobie u obydwojga. Oglądałam serial z siostrą (nie czytała ksiązki, i nie widziałę innej adaptacji) i na początku nie mogła Emmy znieść. Ale jednak w trakcie powoli się do niej przekonywała... Mnie się Romola podoba. Jeśli mogłabym się do czegoś przyczepić to rzeczywiście jest tu kilka jawnie współczesnych "wtrętów" - ustawiczne machanie (strasznie mnie irytowało w pierwszym odcinku), rzeczywiście "eksponowanie pach" , przysypianie "rozwalonego" Knightleya przed kominkiem w Hartfield (chyba lekka przesada ) no i bulwers całości - scena na pikniku z głową Franka na kolanach Emmy. Nie no, coś takiego to i dziś wywołało by u mnie rumieniec zażenowania...
Ale cóż tych kilka uwag znaczy w obliczu całości Zresztą poza tym mam tak jak Admete - ta swoista swoboda zachowań naprawdę mi się podoba i uwiarygadnia całość.
| Joy napisał/a: | | Uwielbiam jego głos (mam bzika na tym punkcie, jak zresztą większośc pań), mimikę (np. w tańcu z Emmą) |
Głos rzeczywiście piękny. Ale w scenie tańca K. przez mimikę upodobnił mi się nagle do ... premiera Tuska Są podobni z profilu... Trochę mi to przeszkadzało
Jeśli chodzi o sceny "romantyczne" to najbardziej lubię jego mimkę w scenie gdy uświadamia sobie uczucie do Emmy - u siebie w bibliotece. Poza tym muzyka jest wtedy obłędna - ta wiolonczela
No i jeszcze jedno - uwielbiam pana Kinghtelya starszego Jego wstawki były bezbłędne
Admete - Pon 16 Sie, 2010 14:01
| Cytat: | | U K. w wersji Lee-Millera ujmuje mnie ponadto ten trochę sarkastyczny, inteligentny humor |
On jest czasami wobec Emmy wkurzony, czasem bezradny a czasem zwyczajnie oczarowany
RaczejRozwazna - Pon 16 Sie, 2010 14:29
Pięknie powiedziane...
nicol81 - Pon 16 Sie, 2010 21:10
| Joy napisał/a: | | milenaj napisał/a: | Kiedy podczas wizyty orientuje się, że to Emma, zamiat Harriet, napisała list odrzucający propozycję zaręczyn, takim fajnym tonem mówi: "Emma". Jakby chciał powiedzieć: co ty znowu przeskrobałaś....
|
A potem z błyskiem w oku prosi: ,,Spróbuj nie zabic moich psów" |
Mi się podoba, że po tej ich kłótni nie obraża się i nie wychodzi, ale mimo że jest na nią zły, perswaduje jej, że Elton nie ożeni się z Harriet (i że się domyslił, że to o Eltona jej chodzi A jej niewinna mina, gdy nie chciała przyznać, że zgadł )
milenaj - Pon 16 Sie, 2010 21:37
Ja jestem fanką pana K. z wersji filmowej. Może i jest figlarny, ale nie odebrałam tego, jako kryzysu wieku średniego. Dla mnie jest to własnie przejaw poczucia, że wszyscy tam dobrze się znają.
RaczejRozwazna - Wto 17 Sie, 2010 09:48
Milenaj, ja takie poczucie miałam dopiero porównaniu K. filmowego z serialowym. Wcześniej bardzo mi się Northam w tej roli podobał. Dlatego pisałąm, że "kobieta zmienną jest..."
RaczejRozwazna - Wto 17 Sie, 2010 10:00
Mam prośbę, czy ktoś dysponuje może napisami do tego serialu.. Bo te które mam, to ktoś chyba na translatorze zrobił I tak np "proposal" tłumaczył jako "propozycję". Co w kontekście było dośc komiczne. I inne kwiatki jeszcze były...
Będę bardzo dźwięczna
milenaj - Wto 17 Sie, 2010 10:05
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Dlatego pisałąm, że "kobieta zmienną jest..." |
Ależ ja to popieram. Inaczej byśmy się zanudziły oglądając kolejne adaptacje. A tak, jakie pole do manewru... I serce okazuje się bardzo pojemne... Przynajmniej w moim przypadku
| RaczejRozwazna napisał/a: |
Mam prośbę, czy ktoś dysponuje może napisami do tego serialu.. Bo te które mam, to ktoś chyba na translatorze zrobił I tak np "proposal" tłumaczył jako "propozycję". Co w kontekście było dośc komiczne. I inne kwiatki jeszcze były... |
Poszukam. Już nie pamiętam jakie miałam...
Alicja - Wto 17 Sie, 2010 19:02
tak się składa, że jak Admete też zrobiłam sobie powtórkę Emmy. Trzecią powtórkę, a odc. ostatni oglądałam jeszcze częściej. Zdecydowanie skłaniam się najbardziej ku temu serialowi ze wszystkich dotychczasowych ekranizacji Emmy. I ku temu panu K. również. Tylko on mnie przekonał, bo po pierwszym obejrzeniu pierwszego odcinka stwierdziłam,że ta Emma to chyba nie najlepszy pomysł.
Romola nigdy nie urzekała mnie swoją grą ( ta nieszczęsna mimika najbardziej chyba zepsuła Derondę ) ale nawet ona nie mogła zniszczyć sceny wyznawania uczuć w ogrodzie
RaczejRozwazna - Śro 18 Sie, 2010 19:41
Mnie się Romola podoba. Jest ekspresyjna, ale dla mnie tak przejawia się jej spontaniczność. W niektórych scenach wygląda pięknie - np. w podczas balu a zwłaszcza tańca z panem K.
I to histeryczne wyznanie na końcu mi się podoba.
Admete - Śro 18 Sie, 2010 20:18
Mnie też się podoba, widać lubię nadekspresję
Alicja - Śro 18 Sie, 2010 20:21
właśnie nadekspresja mnie razi w jej grze, jakbym była w teatrze
trifle - Śro 18 Sie, 2010 20:59
A dla mnie to jest naturalne. Też mi się podoba. Ani za Emmą ani za Romolą specjalnie nie przepadam, a jakoś razem są ok
A histerię na koniec uwielbiam
Trzykrotka - Śro 18 Sie, 2010 23:55
| Admete napisał/a: | Mnie też się podoba, widać lubię nadekspresję |
ja kocham nadekspresję, dobrze ją zagrać to wielka sztuka. Zresztą, tak ta Emma (w sensie bohaterki) była pomyślana. Romola po prostu brzydko wygląda, kiedy aż tak bardzo uruchamia twarz. Mnie po prostu męczyło patrzenie na jej mimikę i gestykulację. Wolałam ja w spokojniejszych rolach.
BeeMeR - Czw 19 Sie, 2010 14:22
Mnie się Ramola właśnie w Derondzie najbardziej podoba i ślicznie wygląda i stonowanie gra
W Emmie jest nad-ekspresyjna nie w ten dobry sposób
Śnieżka - Pią 20 Sie, 2010 00:52
A mnie aktorstwo Ramoli bardzo odpowiada. Świetnie zagrała Emme. Mimo że do jej aktorstwa się nie mogę przyczepić to jej wygląd... Zupełnie mi się nie podobała w 'Emmie', nie wiem czemu, bo chociażby w Danielu Derondzie jej uroda mi się bardzo się podobała. A szczerze to rzadko tak mam że w jednym filmie uważam że aktorka wygląda ślicznie, a w drugim... no coż, zdecydowanie mniej ślicznie...
Diana - Nie 05 Wrz, 2010 14:07
Ja dopiero w tym tygodniu dowiedziałam się, że takowy serial powstał. Byłam zdziwiona tym, że znów sięgnięto po "Emmę", a nie np. spróbowano zmierzyć się z "Sanditon". Wiek głównej pary aktorów też wzbudził moje wątpliwości, przynajmniej początkowo. Obejrzałam całość- i bardzo spodobał mi się ten serial jako całość: wizualnie, także jego atmosfera, tempo akcji. Romola jest naprawdę ok. Pierwszy raz oglądałam ją w "Danielu Derondzie" i była zjawiskowa w tych sukniach i fryzurach. Jako Emma może ciut mniej, ale i tak jest fajnie. Gdyby jeszcze tak "pensjonarsko" nie dygała...
Pan Woodhouse oraz pan Elton są fantastyczni. Zwłaszcza ten ostatni: jakoś nie zwróciłam na to uwagi oglądając "Mansfield Park", a tam facet grał przecież postać pozytywną. I się tak nie zachwycałam, np. jego uroczymi dołeczkami.
Sam początek serialu (dzieciństwo bohaterów) również bardzo zachęcił mnie do obejrzenia reszty. Wiele razy się śmiałam np. podczas ślubu Harriet i miny pana Eltona.
Jednak, o ile kojarzę, tylko w wersji z Kate B. Emma wykonała w końcu przyjazny gest w stronę pana Martina, podając mu rękę. Pamiętam dobrze ten moment, bo dzięki temu widać było, że Emma stara się zmieniać.
A co do "Mansfield Park" Rozedmy (fajne określenie! ) to ja też dołączam do pań lubiących tę wersję. Szcególnie za Alessandro Nivolę.
Anonymous - Nie 05 Wrz, 2010 14:16
| Diana napisał/a: | | Szcególnie za Alessandro Nivolę. |
Witaj Siostro
Diana - Pon 06 Wrz, 2010 10:17
Witaj również!
BeeMeR - Pią 10 Wrz, 2010 13:17
| lady_kasiek napisał/a: | | Alessandro Nivolę. | kto zacz?
Ja tez lubię MP Rozemy, w odróżnieniu od Emmy 2009
JoannaS - Pią 10 Wrz, 2010 13:45
To Henry Crawford z 1999 roku.
BeeMeR - Pią 10 Wrz, 2010 13:49
Zupełnie gościa nie kojarzę - tj. wygooglałam sobie jego twarz, ale nic mi ona nie mówi.
Anonymous - Pią 10 Wrz, 2010 14:03
BeeMer skocz do wątku Alessiowego, albo do wątku MP myśmy tam odwaliły kawał rozmów i rozpływów na jego temat
JoannaS - Pią 10 Wrz, 2010 14:06
Ja też nie kojarzę.
Zajrzałam tutaj
Maddy - Sob 11 Wrz, 2010 21:58
Obejrzałam niedawno - dla mnie ta "Emma" super, o wiele bardziej mi się podobała niż ta z Kate ( na nią to nie mogłam patrzeć po prostu) i z Gwyneth.
Przepiękne zdjęcia, wspaniała muzyka.
Co do Romoli, to jak przyuważyłam dopiero na końcu, mnie w jej wyglądzie najbardziej przeszkadzał brak makijażu ( jasna oprawa oczu), co szczególnie było widać w zbliżeniach na jej twarz w scenie, gdy wyznają sobie miłość.
A Jonny Lee Miller podoba mi się od MP, więc i tu bardzo mi się podobał (motyle były )
|
|
|