To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy

asiek - Pią 12 Lis, 2010 08:43

praedzio napisał/a:
To jeszcze jedna recenzja: http://www.efantastyka.pl...sana-pankiejewa

Skończyłam czytać i czuję wielki niedosyt. Qrde, kiedy następna część??? :excited: :-|

Z opisu prezentuje się podobnie jak "Wiedźma com.pl" Białołęckiej, może też się skuszę ? :mysle:
Przy "Wiedżmie..." świetnie się bawiłam... :-D

praedzio - Pią 26 Lis, 2010 21:50

Dziś w pociągu skończyłam ww. "Wiedźmę.com.pl". To już reguła, że współpociągowicze patrzyli na mnie dziwnie, kiedy popiskiwałam ze śmiechu przewracając kolejne stronice. ;) Fabuła fabułą, ale mi się strasznie podobał język autorki. ;) Nie to, że jakiś artystyczno-plastyczno-literacki, czy coś w ten deseń. Po prostu czułam się tak, jakbym czytała książkę kogoś bardzo dobrze znanego, jakiejś bliskiej mi osoby. ;) Wiele osób na tym forum używa podobnych sformułowań, określeń, związków frazeologicznych. No, normalnie jakby to ktoś stąd napisał. :P
Anonymous - Pią 26 Lis, 2010 22:16

A ja miałam Sapkowskiego sobie kupić, ale pani w księgarni chciała mnie ocyganić na kolejności a później wcisnąć cały zestaw. I się fochnęłam :foch2:
Anaru - Pią 26 Lis, 2010 23:06

praedzio napisał/a:
No, normalnie jakby to ktoś stąd napisał. :P

No już, przyznawać się kto! :mrgreen:

Caitriona - Sob 27 Lis, 2010 00:39

praedzio napisał/a:
Dziś w pociągu skończyłam ww. "Wiedźmę.com.pl".

Fajna jest, nie? Nie znam więcej ksiązek Białołęckiej, ale na bank się zapoznam ;) :D

RaczejRozwazna - Pią 03 Gru, 2010 18:00

Przeczytałam "Paradyzję" Zajdela. Dobrze mi sie czytało - kawał niezłej fantastyki, troche trącącej PRL-wską "myszką' ale ja lubię takie klimaty. Admete - co byś mogła jeszcze polecić tego autora? :kwiatek:
BeeMeR - Pią 03 Gru, 2010 18:52

Ja polecam też "Całą prawdę o planecie Ksi" oraz opowiadania - jedyne, przez co nie przebrnęłam mimo dwukrotnego podejścia to Limes Inferior :mysle:
Sofijufka - Pią 03 Gru, 2010 19:07

Polecam to:
http://www.twojaksiazka.c...731-410002.html

Admete - Pią 03 Gru, 2010 22:24

BeeMeR napisał/a:
Ja polecam też "Całą prawdę o planecie Ksi" oraz opowiadania - jedyne, przez co nie przebrnęłam mimo dwukrotnego podejścia to Limes Inferior :mysle:


Ja właśnie Limes Inferior bardzo polecam :) A z innych "staroci" to polecam Trylogię Apostezjonu Wnuka - Lipińskiego.

Anaru - Nie 05 Gru, 2010 11:53

Admete napisał/a:
Ja właśnie Limes Inferior bardzo polecam :)

Ja też, połknęłam błyskawicznie.
W ogóle to jeden z moich byłych ukochanych autorów, przeczytałam wszystkie jego książki i nawet skompletowałam wszystkie książki, łącznie z tymi, które miały naprawdę mały nakład i było je czasem naprawdę ciężko zdobyć w czasach bezinternetowych ;) . Nawet pracę chyba magisterską chciał mi jeden z tych dawniejszych znajomych handlarzy starymi książkami sprzedać, ale to niezrozumiała dla mnie dziedzina była. :mrgreen:
Pamiętam, że najdłużej dla mnie niezdobyty zbiór opowiadań "Jad mantezji" to nawet planowałam normalnie ukraść z biblioteki (wiem, wstydzior za same myśli :rumieniec: ), ale ktoś mnie ubiegł i książkę zaiwanił wcześniej. :roll: No i to był jeden z pierwszych moich zakupów na Allegro, wygrany w bitwie z kilkoma innymi uczestnikami. ;)
Ech, piękne czasy.

Polecam jego wszystkie książki, zbiory opowiadań też. Oczywiście, że teraz już nieco trącą myszką, ale w czasach kiedy je pisał, były dość ciekawą formą walki z ustrojem ;) . A ja w ogóle lubię tę fantastykę polityczną i jak to ładnie się określa socjologiczną. Swoją drogą zastanawiam się jak odebrałabym go dzisiaj, bo już od lat nic Zajdla nie czytałam, chyba sobie coś powtórzę jak przyjadę do domu. Ciekawa jestem czy mi się gdzieś nie porozchodziły książki na przestrzeni lat... :roll:

Alicja - Nie 05 Gru, 2010 13:41

ostatni poświęciłam trochę czasu Eugeniuszowi Dębskiemu, a raczej jego twórczości. Najpierw Hell-p trochę starsza, ale kupiona dlatego by móc poczytać nowo wydaną , wiążąca się z nią Moherfucker. Fantastyka w dobrym wydaniu


Hell-p
Święte miejsca niekoniecznie muszą służyć temu, do czego je powołano. Tam, gdzie rodzą się silne emocje, mogą również grasować odpryski potwornego Cthulhu - guimony.
Kamil Stochard z ABW, z zamiłowania kontestator, przy tym uwikłany w nieszablonowe związki miłosne, zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiemu koledze i wkrótce, z osłupieniem i ekstremalnym niedowierzaniem, wysłuchuje opowieści fachowca od guimonów i ich likwidacji. Godzi się jednak na współpracę - raz, bo w pracy i tak trzeba coś robić, dwa, bo przekonują go przywiezione przez urodzonego w PRL-u agenta zabawki, a dokładniej mówiąc - pistolet "Desert Eagle" do prywatnego użytku. Amerykański agent, jeden z kilku mistrzów eksterminacji guimonów, wprowadza Kamila w tajniki walki z nieludzkimi przeciwnikami. Największym problemem jest ich wygląd. Maskują się, zwykle przybierając postać osób wiekowych i niedołężnych. Do staruszków wszak trudno strzelać, a jeszcze trudniej chlastać ich białą bronią. Niestety, nie ma innego sposobu na zniszczenie pociotków straszliwego Cthulhu, który ciągle żyje na dnie Pacyfiku w mieście cyklopów R'lyeh i tylko czeka na okazję, żeby się uwolnić.
Para coraz bardziej zaprzyjaźnionych likwidatorów przemierza więc współczesną Polskę w poszukiwaniu miejsc, w których guimonom najłatwiej sycić się emocjami. Odwiedzają Toruń, Wadowice, wszędzie tropiąc Fn'thala, potężnego kardynała przerażającego bóstwa. Niebawem jednak ich problemem staną się również zwyczajne polskie bandziory, które planują na Stochardzie zemstę za dawne krzywdy

Moherfucker
Oto skromne mieszkanko rosyjskiej babuni - kilimy na ścianach, kryształowe skarby w meblościance ze sklejki, pejzaże wycięte ze starych kalendarzy, niedźwiadki Szyszkina. Czy czeka nas miła pogawędka o Pałacu Zimowym, przy herbacie z samowara i blinach?
Petersburg, nazywany przez Dostojewskiego przedsionkiem piekła, doświadcza kolejnej fali zbrodni. Zaczyna się, oczywiście, całkiem niewinnie. Babuszka, zagadnięta przez kilku podpitych obiboków na podwórku petersburskiego blokowiska, wcale nie zamierza się litościwie dorzucić do fajek. Ba, nie chce oddać siatki z portmonetką. A kiedy przywódca młodocianych rekietierów przechodzi do rękoczynów, staruszka bierze sprawę w swe chudziutkie, osłabione wiekiem ręce.Tylko czy to aby na pewno staruszka? Czy poczciwe babcie urywają głowy podpitym młodzieńcom, choćby i najbardziej chamskim? I czy w odwecie za nastanie kapitalizmu i głodowe emerytury szatkują współobywateli szponami na drobne kawałki? Zagadkę morderczego ożywienia wśród leciwej populacji Petersburga ma wyjaśnić kapitan MSW Sukonin. Jego uwagę zwraca raport Kamila Stocharda z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, opisujący dziwaczne zabójstwa wśród polskich emerytów. Postanawia ściągnąć kolegę z bratniego kraju na konsultacje. A żeby przyjaźń polsko-rosyjska nabrała rumieńców i żeby Polak nie odkrył żadnych niewygodnych dla gospodarzy tajemnic, jako anioła stróża przydziela mu piękną agentkę Zemfirę.

Tamara - Sob 11 Gru, 2010 19:12

Alicja napisał/a:
ostatni poświęciłam trochę czasu Eugeniuszowi Dębskiemu, a raczej jego twórczości. Najpierw Hell-p trochę starsza, ale kupiona dlatego by móc poczytać nowo wydaną , wiążąca się z nią Moherfucker. Fantastyka w dobrym wydaniu


Hell-p
Święte miejsca niekoniecznie muszą służyć temu, do czego je powołano. Tam, gdzie rodzą się silne emocje, mogą również grasować odpryski potwornego Cthulhu - guimony.
Kamil Stochard z ABW, z zamiłowania kontestator, przy tym uwikłany w nieszablonowe związki miłosne, zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiemu koledze i wkrótce, z osłupieniem i ekstremalnym niedowierzaniem, wysłuchuje opowieści fachowca od guimonów i ich likwidacji. Godzi się jednak na współpracę - raz, bo w pracy i tak trzeba coś robić, dwa, bo przekonują go przywiezione przez urodzonego w PRL-u agenta zabawki, a dokładniej mówiąc - pistolet "Desert Eagle" do prywatnego użytku. Amerykański agent, jeden z kilku mistrzów eksterminacji guimonów, wprowadza Kamila w tajniki walki z nieludzkimi przeciwnikami. Największym problemem jest ich wygląd. Maskują się, zwykle przybierając postać osób wiekowych i niedołężnych. Do staruszków wszak trudno strzelać, a jeszcze trudniej chlastać ich białą bronią. Niestety, nie ma innego sposobu na zniszczenie pociotków straszliwego Cthulhu, który ciągle żyje na dnie Pacyfiku w mieście cyklopów R'lyeh i tylko czeka na okazję, żeby się uwolnić.
Para coraz bardziej zaprzyjaźnionych likwidatorów przemierza więc współczesną Polskę w poszukiwaniu miejsc, w których guimonom najłatwiej sycić się emocjami. Odwiedzają Toruń, Wadowice, wszędzie tropiąc Fn'thala, potężnego kardynała przerażającego bóstwa. Niebawem jednak ich problemem staną się również zwyczajne polskie bandziory, które planują na Stochardzie zemstę za dawne krzywdy

Moherfucker
Oto skromne mieszkanko rosyjskiej babuni - kilimy na ścianach, kryształowe skarby w meblościance ze sklejki, pejzaże wycięte ze starych kalendarzy, niedźwiadki Szyszkina. Czy czeka nas miła pogawędka o Pałacu Zimowym, przy herbacie z samowara i blinach?
Petersburg, nazywany przez Dostojewskiego przedsionkiem piekła, doświadcza kolejnej fali zbrodni. Zaczyna się, oczywiście, całkiem niewinnie. Babuszka, zagadnięta przez kilku podpitych obiboków na podwórku petersburskiego blokowiska, wcale nie zamierza się litościwie dorzucić do fajek. Ba, nie chce oddać siatki z portmonetką. A kiedy przywódca młodocianych rekietierów przechodzi do rękoczynów, staruszka bierze sprawę w swe chudziutkie, osłabione wiekiem ręce.Tylko czy to aby na pewno staruszka? Czy poczciwe babcie urywają głowy podpitym młodzieńcom, choćby i najbardziej chamskim? I czy w odwecie za nastanie kapitalizmu i głodowe emerytury szatkują współobywateli szponami na drobne kawałki? Zagadkę morderczego ożywienia wśród leciwej populacji Petersburga ma wyjaśnić kapitan MSW Sukonin. Jego uwagę zwraca raport Kamila Stocharda z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, opisujący dziwaczne zabójstwa wśród polskich emerytów. Postanawia ściągnąć kolegę z bratniego kraju na konsultacje. A żeby przyjaźń polsko-rosyjska nabrała rumieńców i żeby Polak nie odkrył żadnych niewygodnych dla gospodarzy tajemnic, jako anioła stróża przydziela mu piękną agentkę Zemfirę.

:shock: :paddotylu: :paddotylu: :paddotylu: Cthulhu i postsocjalistyczni emeryci :confused3: a co z prawami autorskimi :wink: ? Chyba że już wygasły , nie pamiętam , kiedy Lovercraft rozstał się ze światem , lata 30 ?
Tak czy siak - pomysł obłędny :lol:

Aragonte - Sob 11 Gru, 2010 19:46

No, zmarł w 1937. Część praw autorskich na pewno już wygasła, bo minęło 50 lat od śmierci autora, ale czy wszystkie? :mysle:
Tamara - Nie 12 Gru, 2010 10:28

No właśnie :-P a czy szanowny autor wspomina w treści , skąd wziął inspirację :roll: ?
Caitriona - Wto 14 Gru, 2010 00:58

Admete napisał/a:
Książki muszą być czytane

:D :D

A ja przeczytałam Opowieście z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe Roberta M. Wegnera. REWELACJA. Już dawno nie czytałam takiego wspaniałego fantasy. Facet stworzył wspaniały, ogromny świat. Bardzo dobry styl. Człowiek nie może się oderwać od lektury.

Aragonte - Wto 14 Gru, 2010 01:24

Zaciekawiona, zaczęłam sprawdzać w sieci i wygląda na to, że to pierwszy tom, a wyszedł w tym roku tom kolejny :)
Muszę to znaleźć w księgarni i chociaż sprawdzić, czy podpasuje mi styl.

Caitriona - Wto 14 Gru, 2010 01:26

Tak, jest też już drugi tom Wschód - Zachód. Ponoć taka sama rewelacja. Tak ogólnie to są to zbiory długich opowiadań; ponoć, mam taką nadzieję, są one początkiem cyklu.
Admete - Wto 14 Gru, 2010 07:21

To ja sobie moge tylko poczytać recenzje i wasze wrażenie.
Fibula - Wto 14 Gru, 2010 18:53

Wegner za pierwszy tom dostał Zajdla. U mnie oba tomy czekają na swoją kolej, ale pewnie nie zacznę ich czytać wcześniej niż po świętach.
Caitriona - Wto 14 Gru, 2010 21:04

Fibula napisał/a:
Wegner za pierwszy tom dostał Zajdla

Za pierwszy tom, czy za opowiadanie w nim zawarte Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami? Tak, czy siak, gorąco polecam ;)

Fibula - Wto 14 Gru, 2010 21:17

Za opowiadanie oczywiście, w kategorii powieści wygrali Przedksiężycowi Kańtoch :) . Caitri, mam taaaaki stos zakolejkowanych własnych, pożyczonych i wypożyczonych książek, że nie wiem, za co się brać w pierwszej kolejności. :zalamka: Wszystko kusi, ale więcej niż dwie - trzy jednocześnie nie daje się czytać. :wink:
Caitriona - Wto 14 Gru, 2010 21:36

Fibula napisał/a:
Caitri, mam taaaaki stos zakolejkowanych własnych, pożyczonych i wypożyczonych książek, że nie wiem, za co się brać w pierwszej kolejności.

Znam ten ból ;) Ja mam książki, o których niemalże marzyłam, a kiedy je dostałam, to odstawiłam na półkę i zabrałam się za biblioteczne nowości. I stoją sobie takie biedne, nieprzeczytane, powiększając stosy. Człowiek chciałby i to, i to, i tamto. A wszystkiego się nie da na jeden raz. Muszę jakieś plany czytelnicze porobić.

Caitriona - Wto 14 Gru, 2010 21:38

A swoją drogą, Kańtoch dostała Zajdla za powieść? Hmm, miałam nic więcej jej nie czytać, bo ani Miasto w błękicie i zieleni, ani 13. anioł na mnie wrażenia nie zrobiły, ale skoro dostała Zajdla, to się chyba zainteresuję ;)
Fibula - Wto 14 Gru, 2010 22:14

Caitriona napisał/a:
Fibula napisał/a:
Caitri, mam taaaaki stos zakolejkowanych własnych, pożyczonych i wypożyczonych książek, że nie wiem, za co się brać w pierwszej kolejności.

Znam ten ból ;) Ja mam książki, o których niemalże marzyłam, a kiedy je dostałam, to odstawiłam na półkę i zabrałam się za biblioteczne nowości. I stoją sobie takie biedne, nieprzeczytane, powiększając stosy. Człowiek chciałby i to, i to, i tamto. A wszystkiego się nie da na jeden raz. Muszę jakieś plany czytelnicze porobić.

Czyli działasz według podobnego klucza ;) . Ja swoje z bólem serca odstawiam (lub - już bez bólu - pożyczam), a czytam z biblioteki i znajomych. Moje coroczne postanowienie noworoczne to zawiesić chodzenie do bibliotek. :mrgreen:
Caitriona napisał/a:
A swoją drogą, Kańtoch dostała Zajdla za powieść? Hmm, miałam nic więcej jej nie czytać, bo ani Miasto w błękicie i zieleni, ani 13. anioł na mnie wrażenia nie zrobiły, ale skoro dostała Zajdla, to się chyba zainteresuję ;)

Miasto... też mnie nie zachwyciło, ale to był debiut. Anioła nie czytałam. Pewnie do czasu wydania II tomu Przedksiężycowych zapomnę z kretesem, o czym byli, no i Zajdla wręczyłabym Brzezińskiej, ale przeczytałam to z zainteresowaniem. Niezłe są też opowiadania o Domeniku Jordanie.

milenaj - Wto 14 Gru, 2010 22:22

A mnie się "Miasto.." podobało. Opowiadania o Jordanie też lubię. Pewnie bym lubiła jeszcze bardziej, gdyby ukazał się jakiś kolejny tom. Zakończenie ostatniego opowiadania prosi się wręcz o ciąg dalszy. "Przedksiężycowych" muszę przeczytać...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group