To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

Anonymous - Czw 17 Sty, 2008 18:37

nicol81 napisał/a:
Ale "wasal mojego wasala nie jest moim wasalem" :wink: A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.


Nicol, ale gdzie Ty tam widzisz jakiekolwiek cechy feudalizmu???

Sofijufka - Czw 17 Sty, 2008 18:40

AineNiRigani napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Ale "wasal mojego wasala nie jest moim wasalem" :wink: A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.


Nicol, ale gdzie Ty tam widzisz jakiekolwiek cechy feudalizmu???

Widzi i już! Nic nie poradzisz. Ja mam spostrzeganie wybiórcze [widocznie] i nie widzę.... I też na to nic nie poradzę.
A offy skończmy, bo oberwiemy.... Możemy przejśc do 'najgorszej książki" :mrgreen:

nicol81 - Czw 17 Sty, 2008 18:41

AineNiRigani napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Sorry, ale to właśnie ja głoszę współpracę w grupie.

Nie wspolprace, a anarchię. W grupie musi być lider. Zwłaszcza wówcza, gdy grupa zawiera elementy sobie wrogie lub niechetne.
Właśnie nam tutaj agitujesz hobbitów do strajku. Jakos bardziej mi to przypomina Sarumana i to co zdziałał w Shire, niż Gandalfa.

Lider =/= despota trzymający za mordę. W Drużynie Gandalf i Aragorn byli liderami, ale ich przywództwo było bardziej rozproszone. Jeśli są elementy wrogie lub niechętne, najlepiej by się wypowiedziały. Nie agituję hobitów do strajku, tylko uznania, kto nimi rządzi. (tzn. nie Elrond)

nicol81 - Czw 17 Sty, 2008 18:42

AineNiRigani napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Ale "wasal mojego wasala nie jest moim wasalem" :wink: A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.


Nicol, ale gdzie Ty tam widzisz jakiekolwiek cechy feudalizmu???

A kto zaczął o średniowiecznym eposie i że hobity były poddanymi Gondoru?

praedzio - Czw 17 Sty, 2008 18:42

nicol81 napisał/a:
Ale "wasal mojego wasala nie jest moim wasalem" :wink: A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.

Nicol, widać, jak bliska jesteś charakterkiem Boromirowi :P Też miał podobne dylematy.

nicol81 - Czw 17 Sty, 2008 18:45

No właśnie. I skoro Boromir oraz krasnale mieli dylematy, to lepiej by było mieć możliwość ich wygłoszenia. Może wówczas
Spoiler:
inaczej by się stało z Boromirem I bary by się nie zmarnowały...:(

Anonymous - Czw 17 Sty, 2008 18:49

nicol81 napisał/a:
Nicol, ale gdzie Ty tam widzisz jakiekolwiek cechy feudalizmu???

A kto zaczął o średniowiecznym eposie i że hobity były poddanymi Gondoru?[/quote]

Nicol, nie dostrzegasz tych roznic?

fanturia - Czw 17 Sty, 2008 18:50

Boromir się wypowiadał. Ale żądza władzy była u niego bardzo silna. Samo w sobie (zwłaszcza w połączeniu ze szlachetnym charakterem) nie jest złe, ale w połączeniu z Pierścieniem Władzy... efekty średnio ciekawe są.
Anonymous - Czw 17 Sty, 2008 18:52

nicol81 napisał/a:
No właśnie. I skoro Boromir oraz krasnale mieli dylematy, to lepiej by było mieć możliwość ich wygłoszenia. [/spoiler]


Niewiele by to dało. Boromir w tym czasie nie miał dylematów związanych z pierścieniem, a z władzą. Dopiero co sie o nim dowiedział. To nie film.
Dylematy poajwiły sie pozniej,
Spoiler:
ale i tak uwazam, ze ujawnily sie w pelni dopiero w Lothlorien własnie dlatego, ze Boromir mial szanse "wygloszenia" swoich dylematow, przez co je sobie uzmyslowil

fanturia - Czw 17 Sty, 2008 19:08

nicol81 napisał/a:
A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.


Jakie rozkazywanie? :paddotylu: Weź jeszcze pod uwagę, że hobbici nie byli równi Elfom. Elfy były istotami wyższego rodzaju. Dla nich nawet ludzie byli jak dzieci, a co dopiero hobbici. Jak można było poważnie rozmawiać z osobami, które decydują się na wyprawę nie wiedząc dokąd ona prowadzi ani nawet w jakim celu.

Anonymous - Czw 17 Sty, 2008 19:54

[quote="fanturia"]
nicol81 napisał/a:
Jak można było poważnie rozmawiać z osobami, które decydują się na wyprawę nie wiedząc dokąd ona prowadzi ani nawet w jakim celu.


Przy przedsiewzieciu, które decydowalo o losach Srodziemia kandydatury maluchow, ktore po raz pierwszy wyszly dalej niz granica Bucklandu z cala pewnoscia zostaly odrzucone ze wzgledow bezpieczenstwa - ich i Srodziemia. Zadnego doswiadczenia, umiejetnosci w walce. jedynie Frodo byl brany pod uwage jedynie dlatego, ze bano sie pierscienia. Gandalf i Galadriel ulegliby jego woli - hobbt, grubiej ociosany i prymitywny lepiej sie do tego nadawal i trudniej bylo nad nim zapanowac [spooler] chociaz i on w koncu ulegl [/spoiler]

Aragonte - Czw 17 Sty, 2008 20:07

nicol81 napisał/a:
A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.

No to łatwo Cię wnerwić, skoro wystarczyło coś, co nawet nie było ojcowskim szturchańcem w wykonaniu Elronda :wink:

Cytat:
"Zamierzałem tych dwóch hobbitów odesłać, żeby ostrzegli swoich rodaków i przedsięwzięli środki, zgodne z miejscowymi obyczajami, by kraj zabezpieczyć. W każdym razie młodszego z nich, Peregrina Tuka, zatrzymam. Serce we mnie się wzdraga, żeby ten młodzik miał iść z wami.
- A więc zamknij mnie, Mistrzu, w więzieniu albo związanego w worku odeślij do domu - zawołał Pippin - bo uprzedzam, że pobiegnę za drużyną!
- Niechże więc będzie twoja wola. Pójdziesz z Frodem - rzekł Elrond z westchnieniem. - Teraz mamy dziewięciu wybranych."

Gdzie to "rozkazywanie" i narzucanie własnej woli, jeśli jeden wrzask Pippina starczył, by Elrond się ugiął???

A wcześniej Elrond mówi coś takiego do Froda, po tym, kiedy ten podjął decyzję, że pójdzie z Pierścieniem: "Ale to ciężkie brzemię. Tak ciężkie, że nikt nie ośmieliłby się kogoś nim obarczyć. Ja też na ciebie tego brzemienia nie składam. Jeżeli jednak weźmiesz je dobrowolnie, powiem ci, że postępujesz słusznie".

A co do ewentualnej "niechęci" hobbitów co do tego, by uznać autorytet Elronda, to myślę, że pewną odpowiedź dał chociażby wkurzony na Boromira Bilbo (poszło o królewskość Aragorna): "Nie są to, być może, dobre wiersze, lecz znaczenie ich jest jasne - rzekł. - Jeżli nie wystarcza ci słowo Elronda! Skoro byłeś gotów wędrować przez sto dziesięć dni, aby je usłyszeć, dajże mu teraz posłuch!
I Bilbo usiadł prychając gniewnie."

Nicol, Twoja argumentacja mnie nijak nie przekonuje, wyszukane przeze mnie cytaty przeczą Twoim tezom, IMHO.

fanturia - Czw 17 Sty, 2008 20:08

Może nie tyle prymitywny (trochę nieładnie się to słowo kojarzy) co bardzo poczciwy. W najlepszym tego słowa znaczeniu. Władza do nie pociągała, więc Pierścień miał dużo mniejsze pole do manewru.
Anonymous - Czw 17 Sty, 2008 20:20

Frodo nie był prymitywny jak na hobbita, ale nalezal raczej do elity swojgo gatunku. Byl nadwrazliwy (dzieki tej wrazliwosci byl lepszym kandydatem na powiernika niz Bilbo).
Dzieki temu, ze wychowywal go Bilbo, a nie rodzina po kądzieli, byl duzo bardziej otwarty na nowe kultury, znal czesciowo elficki, byl wyksztalcony. Ale wlasnie dlatego byl tak wyalienowany od reszty hobbitow.

nicol81 - Sob 19 Sty, 2008 18:32

fanturia napisał/a:
nicol81 napisał/a:
A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.


Jakie rozkazywanie? :paddotylu: Weź jeszcze pod uwagę, że hobbici nie byli równi Elfom. Elfy były istotami wyższego rodzaju. Dla nich nawet ludzie byli jak dzieci, a co dopiero hobbici. Jak można było poważnie rozmawiać z osobami, które decydują się na wyprawę nie wiedząc dokąd ona prowadzi ani nawet w jakim celu.

Jakie istoty wyższego rodzaju? :paddotylu: Dla mnie to ich zdecydowanie na wyprawę ukazuje ich wartość. Jeśli elfy są takie superhiperultra, to czemu Glorfindel, Arwena i mini-Elrondy nie rzucały się na ochotnika do drużyny?

nicol81 - Sob 19 Sty, 2008 18:35

Aragonte napisał/a:
nicol81 napisał/a:
A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.

No to łatwo Cię wnerwić, skoro wystarczyło coś, co nawet nie było ojcowskim szturchańcem w wykonaniu Elronda :wink:

Cytat:
"Zamierzałem tych dwóch hobbitów odesłać, żeby ostrzegli swoich rodaków i przedsięwzięli środki, zgodne z miejscowymi obyczajami, by kraj zabezpieczyć. W każdym razie młodszego z nich, Peregrina Tuka, zatrzymam. Serce we mnie się wzdraga, żeby ten młodzik miał iść z wami.
- A więc zamknij mnie, Mistrzu, w więzieniu albo związanego w worku odeślij do domu - zawołał Pippin - bo uprzedzam, że pobiegnę za drużyną!
- Niechże więc będzie twoja wola. Pójdziesz z Frodem - rzekł Elrond z westchnieniem. - Teraz mamy dziewięciu wybranych."

Gdzie to "rozkazywanie" i narzucanie własnej woli, jeśli jeden wrzask Pippina starczył, by Elrond się ugiął???

To, że Elrond się ugiął, to mało zmienia- bo wciąż uważał, że ma prawo im rozkazywać. Tylko zmienił rozkazy.
Ale skoro doszliśmy do tego, że każźdego wnerwia co innego, to może porozmawiajmy o imieniu kucyka? Albo barach Boromira? :-P

nicol81 - Sob 19 Sty, 2008 18:37

[quote="AineNiRigani"]
fanturia napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Jak można było poważnie rozmawiać z osobami, które decydują się na wyprawę nie wiedząc dokąd ona prowadzi ani nawet w jakim celu.


Przy przedsiewzieciu, które decydowalo o losach Srodziemia kandydatury maluchow, ktore po raz pierwszy wyszly dalej niz granica Bucklandu z cala pewnoscia zostaly odrzucone ze wzgledow bezpieczenstwa - ich i Srodziemia. Zadnego doswiadczenia, umiejetnosci w walce. jedynie Frodo byl brany pod uwage jedynie dlatego, ze bano sie pierscienia. Gandalf i Galadriel ulegliby jego woli - hobbt, grubiej ociosany i prymitywny lepiej sie do tego nadawal i trudniej bylo nad nim zapanowac [spooler] chociaz i on w koncu ulegl [/spoiler]

A to obala tekst o wyższych i niższych gatunkach. Okazuje się, że prymitywizm hobitów może być zaletą.

Anonymous - Sob 19 Sty, 2008 18:51

w zasadzie zaczynamy rozmawiać o lesie, w dodatku jałowo, przejdzmy mimo wszystko dalej, co?
fanturia - Sob 19 Sty, 2008 18:59

nicol81 napisał/a:
fanturia napisał/a:
nicol81 napisał/a:
A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.


Jakie rozkazywanie? :paddotylu: Weź jeszcze pod uwagę, że hobbici nie byli równi Elfom. Elfy były istotami wyższego rodzaju. Dla nich nawet ludzie byli jak dzieci, a co dopiero hobbici. Jak można było poważnie rozmawiać z osobami, które decydują się na wyprawę nie wiedząc dokąd ona prowadzi ani nawet w jakim celu.

Jakie istoty wyższego rodzaju? :paddotylu:


Normalnie. Takimi ich stworzono i takie są. Przyznaje, że po Silimarionie jestem
(aczkolwiek dawno i czas przypomnieć :ops1: ), więc być może pewne rzeczy z WP łatwiej mi zrozumieć.

nicol81 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Przy przedsiewzieciu, które decydowalo o losach Srodziemia kandydatury maluchow, ktore po raz pierwszy wyszly dalej niz granica Bucklandu z cala pewnoscia zostaly odrzucone ze wzgledow bezpieczenstwa - ich i Srodziemia. Zadnego doswiadczenia, umiejetnosci w walce. jedynie Frodo byl brany pod uwage jedynie dlatego, ze bano sie pierscienia. Gandalf i Galadriel ulegliby jego woli - hobbt, grubiej ociosany i prymitywny lepiej sie do tego nadawal i trudniej bylo nad nim zapanowac [spooler] chociaz i on w koncu ulegl [/spoiler]

A to obala tekst o wyższych i niższych gatunkach. Okazuje się, że prymitywizm hobitów może być zaletą.


Wcale nie obala - elfy też miały swoje wady - chociaż mniej niż ludzie. "Prymitywizm" może być zaletą. W tym przypadku ich uiłowanie prostego życia czyni ich bardziej odpornymi na władzę Pierścienia. Co może im zaoferować Pierścień? Pełna miskę i kufel piwa? Nie pragna przecież ani mądrości, ani władzy, ani wielkich bogactw.

Sofijufka - Sob 19 Sty, 2008 18:59

AineNiRigani napisał/a:
w zasadzie zaczynamy rozmawiać o lesie, w dodatku jałowo, przejdzmy mimo wszystko dalej, co?

To jesteśmy pod Caradhrasem, czy już u bram Morii?

fanturia - Sob 19 Sty, 2008 19:04

Ja właśnie dotarłam do wodogrzmotów Rauros, więc się dostosuję ;)
Anonymous - Sob 19 Sty, 2008 19:51

chyba góra :D
nicol81 - Nie 20 Sty, 2008 11:28

fanturia napisał/a:
nicol81 napisał/a:
fanturia napisał/a:
nicol81 napisał/a:
A jak już mówiłam, nie mam nic przeciwko radom elfów, to rozkazywanie Elronda Rademu i Pipinowi mnie wnerwiło.


Jakie rozkazywanie? :paddotylu: Weź jeszcze pod uwagę, że hobbici nie byli równi Elfom. Elfy były istotami wyższego rodzaju. Dla nich nawet ludzie byli jak dzieci, a co dopiero hobbici. Jak można było poważnie rozmawiać z osobami, które decydują się na wyprawę nie wiedząc dokąd ona prowadzi ani nawet w jakim celu.

Jakie istoty wyższego rodzaju? :paddotylu:


Normalnie. Takimi ich stworzono i takie są. Przyznaje, że po Silimarionie jestem
(aczkolwiek dawno i czas przypomnieć :ops1: ), więc być może pewne rzeczy z WP łatwiej mi zrozumieć.

nicol81 napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Przy przedsiewzieciu, które decydowalo o losach Srodziemia kandydatury maluchow, ktore po raz pierwszy wyszly dalej niz granica Bucklandu z cala pewnoscia zostaly odrzucone ze wzgledow bezpieczenstwa - ich i Srodziemia. Zadnego doswiadczenia, umiejetnosci w walce. jedynie Frodo byl brany pod uwage jedynie dlatego, ze bano sie pierscienia. Gandalf i Galadriel ulegliby jego woli - hobbt, grubiej ociosany i prymitywny lepiej sie do tego nadawal i trudniej bylo nad nim zapanowac [spooler] chociaz i on w koncu ulegl [/spoiler]

A to obala tekst o wyższych i niższych gatunkach. Okazuje się, że prymitywizm hobitów może być zaletą.


Wcale nie obala - elfy też miały swoje wady - chociaż mniej niż ludzie. "Prymitywizm" może być zaletą. W tym przypadku ich uiłowanie prostego życia czyni ich bardziej odpornymi na władzę Pierścienia. Co może im zaoferować Pierścień? Pełna miskę i kufel piwa? Nie pragna przecież ani mądrości, ani władzy, ani wielkich bogactw.

Ja nie czytałam innych Tolkienów, ale takie stwierdzenia o wyższych istotach mi się nie podobają. We "Władcy" ceniłam właśnie to, że pozornie superanckie elfy okazują się gorsze w przypadku misji Pierścienia niż prostackie hobity. Właśnie jak pokazani, że ich prymitywizm może być zaletą.

Jesteśmy zdaje się za górą. I zaczynamy 4 rozdział.

fanturia - Nie 20 Sty, 2008 13:11

nicol81 napisał/a:
Ja nie czytałam innych Tolkienów, ale takie stwierdzenia o wyższych istotach mi się nie podobają.


I nie muszą :) Pewnie zbyt wspólczesna jesteś ;) I proszę nie odczytuj tego jako krytyki :)

Anonymous - Nie 20 Sty, 2008 13:15

Nicol, w LOTRze jest podział ale to o czym piszesz, to jakies dziwne, moim zdaniem, pojecie. Elfy nie mogły zanieść pierscienia nie dlatego ze były lepsze czy gorsze, a dlatego ze były jednak wrażliwsze, bardziej uświadomione. Elrond, Galadriel DOSKONALE wiedzieli co niesie ze soba pierscien. Jaka wladze, jakie mozliwosci. Wiedzieli, ze pokusa jest wielka. Pewnego rodzaju "prymitywizm" hobbitow sprawil, ze Frodo, czy Bilbo byli jak Gollum chocieli pierscienia dla niego samego. Bo był sliczny, błyszczący. Tylko po to aby byl ich skarbem. Frodo, najwrażliwszy z nich wszystkich, najdluzej sie opieral, ale i tak zareagowal swoja hobbicka natura.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group