To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"

Anonymous - Śro 21 Sty, 2009 08:22

ale Pawełęk to facet co się dziwić :P
nicol81 - Śro 21 Sty, 2009 10:30

Aragonte napisał/a:
No sorry, a Pawełek to święty? To on był hipokrytą :roll:

Pawełek nie był święty , ale nie przypominam sobie, by kogoś osądzał- nie jak Anielka, która czepiała się, że to kłamczuch :roll:

Alicja - Śro 21 Sty, 2009 11:11

czytam nadal Szóstą klepkę i popłakuję ze śmiechu. Bobek, mój chłopczyk jest cudny. Uczy myszy chodzić po linie i asekuruje ją beretem :thud:
Teraz przypominam sobie dlaczego po głowie chodził mi często tekst - li i jedynie :mrgreen: Cala rodzina powtarzała go za panem z ubezpieczalni

Aragonte - Śro 21 Sty, 2009 12:29

nicol81 napisał/a:
Aragonte napisał/a:
No sorry, a Pawełek to święty? To on był hipokrytą :roll:

Pawełek nie był święty , ale nie przypominam sobie, by kogoś osądzał- nie jak Anielka, która czepiała się, że to kłamczuch :roll:

Bo tak to bywa, że najbardziej wkurzają u innych własne wady :wink:
Nicol, mnie Pawełek irytuje bardziej od Anieli. Anielka jest szczera w swoich uczuciach, chociaż narwana jak diabli i potrafi konfabulować, ma odwagę realizować swoje marzenie, a on co? Taki sezonowy podrywacz, który z premedytacją gra na dwa fronty. Zdecydowanie wolę Hajduka :D

Tamara - Śro 21 Sty, 2009 16:00

Pawełek chciałby z każdego kwiatka coś uszczknąć - oficjalnie Danusia , na boku pomoc domowa , osobno Aniela jako Aniela , a jeszcze w Kwiecie kalafiora i do Gabrysi startował z keksem ananasowym z kandyzowanymi wiśniami :mrgreen:
Anielka ma skrystalizowane uczucia - Pawełek i nikt więcej , nikogo nie podrywa dla sportu .

Alicja - Śro 21 Sty, 2009 19:08

na szczęście spotyka potem mądrego Bernarda, który ją wielbi. Nikt poniżej nie byłby dla niej odpowiedni :-P

Bobka cd. - czy pieprz ma witaminy? masy,masy :mrgreen:

Tamara - Śro 21 Sty, 2009 19:53

Bobcio jest rewelacyjny - " o , co ja widzę , serwis Nowakowskiego ?" "Poznałem po tych niebieskich rysuneczkach . Ja to mam oko !" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Anonymous - Śro 21 Sty, 2009 19:56

Muszę Wam rzecz, że jednej osoby nie lubię zdecydowanie. Li jedynie Tygrysa. tak to każdemy jakieś cieplejsze uczucia, usprawiedliwienie znajdę a Tygrysa nie lubię no i już :wsciekla:
Alicja - Śro 21 Sty, 2009 20:04

Jedynie i li ja też Tygrysa nie lubię. Wredność wychodzi z niej w kilku książkach, a zwłaszcza w dzieciństwie i dorastaniu. Na miejscu Gabrysi to bym nie wytrzymała.
Anonymous - Śro 21 Sty, 2009 20:06

Cytat:
Na miejscu Gabrysi to bym nie wytrzymała.

jak mówią u mnie no wzięłabym i potelepała... w "Imieninach" wychodzi z niej egoizm, i najgorszy egocentryzm bo ona musi być w centrum a biedna Pyza ma za nią potulnie iść.
czy te Tygrysie interwencje w sprawie związków Nutrii

Aragonte - Śro 21 Sty, 2009 20:09

Kiepsko kojarzę Tygrysa, bo nowszych książek nie czytałam (tzn. wszystkich), ale faktycznie ciut mnie wnerwiało dziecię :roll:
nicol81 - Śro 21 Sty, 2009 22:20

Aragonte napisał/a:
Zdecydowanie wolę Hajduka

Hajduk jest bohaterem z założenia całkowicie pozytywnym, więc trudno ich porównywać :roll:
Aragonte napisał/a:
Anielka jest szczera w swoich uczuciach, chociaż narwana jak diabli i potrafi konfabulować, ma odwagę realizować swoje marzenie

Ja bym ją lubiła bardziej, gdyby tej odwagi miała kapkę mniej :roll: Jak udawała gosposię Pawełka, to chyba średnio była szczera...
Aragonte napisał/a:
Taki sezonowy podrywacz, który z premedytacją gra na dwa fronty.

Czasem nawet na więcej :roll: - natomiast Aniela poznaje dobrze jego motylą naturę, a nadal sobie go nie odpuszcza :confused3:

Aragonte - Śro 21 Sty, 2009 22:49

nicol81 napisał/a:
Czasem nawet na więcej :roll: - natomiast Aniela poznaje dobrze jego motylą naturę, a nadal sobie go nie odpuszcza :confused3:

Nicol, Ty serio oczekujesz od piętnastolatki, że będzie dojrzale decydowała o wyborze faceta? Jak dla mnie to nierealne.
A udawanie gospodyni było dla Anieli pierwszą poważną rolą aktorską, przynajmniej w jakimś sensie.
Pamiętaj, nie musisz jej lubić :wink: Ja tam nie zmienię zdania, że jest ciekawszą postacią od co poniektórych pozytywnych bohaterów Jeżycjady.

nicol81 - Pią 23 Sty, 2009 11:00

Aragonte napisał/a:
Ty serio oczekujesz od piętnastolatki, że będzie dojrzale decydowała o wyborze faceta?

Nie- ale oczekuję odrobiny konsekwencji. Jak za nim latała, wiedząc, że ma dziewczynę, to później niech nie wychodzi, że ją oszukał :confused3:
Aragonte napisał/a:
A udawanie gospodyni było dla Anieli pierwszą poważną rolą aktorską, przynajmniej w jakimś sensie.

To ma ją usprawiedliwić? :roll:

trifle - Pią 23 Sty, 2009 11:02

nicol81 napisał/a:
Nie- ale oczekuję odrobiny konsekwencji. Jak za nim latała, wiedząc, że ma dziewczynę, to później niech nie wychodzi, że ją oszukał


Ale piętnastolatki to wszystko widzą :roll: Trzeba na kogoś winę zrzucić, swoich wad się nie zauważa itp..

Alicja - Pią 23 Sty, 2009 14:18

mnie wystarczy u Anieli, że w momencie gdy ojciec ją wołają, a nawet wrzeszczy :wink: ( jak wsiada do samochodu z Pawełkiem) to udaje, że nie zna ojca. Nie - że nie reaguje tylko, że nie zna.
piętnastolatka chyba wie czy takie zachowanie jest właściwe ?

trifle - Pią 23 Sty, 2009 14:31

Alicja napisał/a:
mnie wystarczy u Anieli, że w momencie gdy ojciec ją wołają, a nawet wrzeszczy :wink: ( jak wsiada do samochodu z Pawełkiem) to udaje, że nie zna ojca. Nie - że nie reaguje tylko, że nie zna.
piętnastolatka chyba wie czy takie zachowanie jest właściwe ?


Pewnie, że wie. Żeby nie było - ja też jej nie lubię ;) Ale tak sobie myślę, że jednak wielu głupot - gdyby była starsza - by już nie popełniła.

Aragonte - Pią 23 Sty, 2009 14:34

Piętnastolatka wychowywana bez matki, przez ojca, który ją kocha, ale średnio rozumie i potrafi z nią sobie poradzić - niekoniecznie, moim zdaniem, musi wiedzieć, co jest OK, a co nie. Nie wychowała jej uwielbiająca się rodzinka Borejków, to inna kategoria. Ma moje zrozumienie, absolutnie nie zamierzam jej skreślać (a już zwłaszcza jako bohaterkę napędzającą akcję, bo Borejkowie są dla mnie czasem za słodcy i niewiarygodni).

Aha - te nieszczęsne 15 lat to wiek obecnych gimnazjalistów, nie wiem, jak Wy, ale ja wolałabym ich nie wychowywać, bo burza hormonalna w tym wieku strasznie daje po głowie.

nicol81 - Pią 23 Sty, 2009 17:01

Ech, czy my mamy usprawiedliwiać czyjeś zachowanie przez trudne dzieciństwo? :? Wiele bohaterów miało tylko jedno z rodziców. Zresztą ANiela wydaje mi się nie tyle nastolatkowa, co straznie wyrachowana i manipulująca innymi :bejsbol:
trifle - Pią 23 Sty, 2009 19:33

nicol81 napisał/a:
straznie wyrachowana i manipulująca innymi


:shock: Bez przesady..

Alicja - Pią 23 Sty, 2009 19:50

nicol81 napisał/a:
Zresztą ANiela wydaje mi się nie tyle nastolatkowa, co straznie wyrachowana i manipulująca innymi

a mnie to nawet pasuje, sposób w jaki śmiała się w duchu leżąc pierwszą noc w hamaku u stryjostwa Kowalików, że stryj i stryjenka tacy są naiwni i tak łatwo dali się nabrać. Z wyrachowaniem do tego podeszła i wszytsko sobie przemyślała. Węgorze, które niby przywiozła od ojca, opowieści o macosze i przyrodnim bracie, którego wychowuje - żeby tylko jej współczuli. Manipulacje i wyrachowanie, ot co :wink:
Tytuł Kłamczucha nie jest bez powodu.

Anonymous - Pią 23 Sty, 2009 20:19

Mama też moja czytając teraz stwierdza, że nie lubi Anielli :wink: ale ta wersja Aniella bardzo jej się podoba i Aniella to Aniella tamto... :rotfl:
Tamara - Pią 23 Sty, 2009 20:50

W wieku 15 lat i przy braku silnych zasad (jajko bez skorupki ciotki Lili) , co w wypadku Anielki jest skutkiem braku właściwego wychowania , nie ma się skrupułów ani zahamowań wywołanych poczuciem niewłaściwości jakiegoś zachowania . Aniela całe dotychczasowe życie robiła co chciała , a żeby móc to robić , opracowała do perfekcji metodę robienia innych w konia - przede wszystkim własnego ojca , a po treningu na nim wzięła się za innych . Ze strony ojca nie ma co liczyć na jakiekolwiek wsparcie i zrozumienie - musi sobie radzić zupełnie sama , jeżeli chce osiągnąć zaplanowany cel , więc radzi sobie jak umie , a że stosuje politykę Kalego trudno się dziwić . To metoda najprostsza i nie da się ukryć skuteczna . Czy właściwa , to inna rzecz .
Szczerze mówiąc , wolę Anielkę , która działa w gruncie rzeczy instynktownie - uległa miłości do Pawełka i jej wszystko podporządkowała - niż Aniellę , która potrafi paskudnie i z pełną premedytacja nakłamać i bezczelnie się zachowywać już jako osoba dojrzała i świadoma tego , co robi - vide Brulion Bebe B.

Aragonte - Sob 24 Sty, 2009 01:21

nicol81 napisał/a:
Ech, czy my mamy usprawiedliwiać czyjeś zachowanie przez trudne dzieciństwo? :? Wiele bohaterów miało tylko jedno z rodziców. Zresztą Aniela wydaje mi się nie tyle nastolatkowa, co straznie wyrachowana i manipulująca innymi :bejsbol:

Usprawiedliwiać - niekoniecznie. Ale myślę, że warto wziąć także coś takiego pod uwagę, zanim się dokona osądu :)
I jeszcze raz - nie namawiam nikogo z tych, co Anielki nie lubią, żeby zaczęli ją uwielbiać, do licha. Próbuję tylko zasygnalizować, że była tu inna strona, inny punkt widzenia, to wszystko (a przy okazji - podkręcam dyskusję :wink: ). Hmmm, w sumie to Anielka skojarzyła mi się ciut z Emmą JA...

Tamaro, zgadzam się, że to, co robiła ta dorosła Aniela z Brulionu, to już insza inszość :roll:

Tamara - Sob 24 Sty, 2009 13:58

W Brulionie Anieli po prostu nie znoszę , bo jest zwyczajnie wredna :bejsbol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group