Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Megafanfik Tom III
Maryann - Pon 14 Maj, 2007 09:42
Odgadł, czy nie - na pewno zauważył, że Darcy się "trochę" dziwnie zachowuje.
Dione - Pon 14 Maj, 2007 09:46
Dziwnie???
On juz zidiociał z kretesem
Ale takiego go przecież lubimy
trifle - Pon 14 Maj, 2007 11:10
A mnie ten Fitz fanfikowy zaczyna denerwować
Maryann - Pon 14 Maj, 2007 13:35
| Matylda napisał/a: | Byłeś tam co najmniej dwa razy w tym tygodniu
Kuzyn wyraźnie pomaga Darcyemu podjąc decyzję |
A Darcy niby całkiem niezainteresowany, niby zajmuje się tylko "zarządcami i księgowymi", a skrupulatnie rejestruje, ile razy kuzynek odwiedzał pastora...
trifle - Pon 14 Maj, 2007 13:38
No właśnie, on w tych księgach to chyba właśnie wyjścia Fitzwilliama rejestruje
Maryann - Pon 14 Maj, 2007 15:39
No bo przecież jego to absolutnie, ale to absolutnie nic nie obchodzi...
Matylda - Pon 14 Maj, 2007 16:05
| trifle napisał/a: | No właśnie, on w tych księgach to chyba właśnie wyjścia Fitzwilliama rejestruje |
Pedancik jeden
Gunia - Pon 14 Maj, 2007 16:29
Och, będę ostrożny! - wykrzyknął pod presją zwężonych oczu Darcy'ego
Rozkoszne.
asiek - Pon 14 Maj, 2007 21:33
| Alison napisał/a: | | ... Tak, cała jest świetna - wycedził zwięźle przez zaciśnięte zęby... |
Taaa... i z tego powodu łoże Darcy'go jest niewygodne.
Alison,
asiek - Pon 14 Maj, 2007 21:38
| Marija napisał/a: | Biedny jest Darcy, musi się ukrywać w garderobie nawet przed Fletcherem ...To ja mam lepiej: nie mam ani garderoby, ani Fletchera :grin: ! |
...i z TAKIM kuszącym dekoltem nie musisz się ukrywać.
Ps. Ale, ale...znikła nam z wątku nie mniej kusząca kibić QaHa. Czyżby nas porzuciła ? :sad:
Marija - Pon 14 Maj, 2007 21:40
Asiek, ja się idę przebrać, szlafroka założę i finito dekoltu . Skąd wiesz, czyj to dekolt, tak na marginesie?
asiek - Pon 14 Maj, 2007 21:46
| Marija napisał/a: | | Skąd wiesz, czyj to dekolt, tak na marginesie? |
Poznaję po rysach twarzy.
Marija, Damom nie przystoi ganiać w szlafrokach.!
Dekolt ma się ostać, jako stoi.
Caroline - Wto 15 Maj, 2007 09:23
Rozdział II cz. 3
I tak, podczas gdy on zagrzebał się w sprawach ciotki na ostatnie cztery dni z determinacją starając się zająć czymś, żeby nie przeszkadzały mu myśli o gościu w Hunsford, Richard cieszył się jej towarzystwem, dwa razy! Za każdym razem, gdy Fitzwilliam wychodził, pojawiał się w bibliotece Rosings – zarezerwowanej jak zwykle przez Darcy’ego na potrzeby corocznych obowiązków – by zapytać czy nie chciałby towarzyszyć mu na plebanię. Za każdym razem Darcy zdołał wyglądać na bardzo zajętego i odpędzał go, tylko po to, by z zazdrością patrzeć przez okno, jak kuzyn znika mu z oczu na ścieżce prowadzącej do Hunsford… do Elizabeth. Potem wracał do biurka i rozłożonych na nim ksiąg rachunkowych i odliczał mijające minuty do powrotu Richarda, kiedy to ten łobuz witał go radośnie od drzwi i informował, jak cudownie spędził czas z „La Bennet”, jak ją ochrzcił. Jak raziło go to określenie! Mimo że od dawna była „Elizabeth” w jego myślach, powinna być „panną Bennet” publicznie, ale gdyby zgłosił sprzeciw, Richard spadłby na niego jak jastrząb. Jednak ogromna ciekawość wszystkiego, co z nią związane niemal prowadziła go do zdradzenia samego siebie. Nieznośne było słuchanie półsłówek i sugestii Richarda rzucanych tu i ówdzie w rozmowie i nie móc dopytać o nie dokładnie. Właśnie poprzedniego wieczoru, podczas poobiedniej brandy, kuzyn nawiązał do książki, o którą postarał się dla niej z biblioteki ciotki.
- Doprawdy? – odpowiedział Darcy, jego gorliwe zainteresowanie było na tyle oczywiste dla Richarda, że zamilkł. Pragnął spytać o tytuł, jak Fitzwilliam dowiedział się, że jej potrzebuje, jak ją przyjęła, ale zamiast tego wrócił do brandy i w ciszy przeklinał własny niewyparzony język. Wiedział, że ona czyta, haftuje, pisze, spaceruje, wiedział o tym wszystkim od czasów Hertfordshire. Chciał wiedzieć, co czyta – czy wróciła do Miltona? – i co o nim myśli, jaką przyjemność znajduje w robótkach i wędrówkach, jakie zmartwienia leżały jej na sercu i kazały jej przykładać pióro do papieru. Chciał usłyszeć jej głos i cieszyć się jej uśmiechem, i zatracić się w jej oczach…
Gwałtowne staccato kroków na schodach za drzwiami dla służby uprzedziły Darcy’ego o szybkim powrocie Fletchera. Wyprostował się, gdy lokaj wszedł, ale kilkoma oszczędnymi ruchami Fletcher sprawił, że na nowo siedział przechylony na krześle, a ciepły, wilgotny ręcznik zmiękczał jego nocny zarost. Znajome rytuały Fletchera… przynajmniej to nie poddało się ogólnemu zamieszaniu!
- Panie Darcy – pytający głos Fletchera przeniknął przez kojące ciepło – myślę, że niebieski będzie dobry, ten nowy z Weston? Kremowe nankinowe bryczesy i kamizelka.
On myślał o tym samym. W końcu była Wielkanoc! Odepchnął na skraj świadomości myśl, że na pewno spotka znów Elizabeth.
- Jest Wielkanoc, proszę pana – dodał lokaj, gdy nie odpowiadał.
- Dokładnie. Niech będzie niebieski w takim razie – prawie się roześmiał widząc wyraz ulgi przemykający po twarzy lokaja. Najwyraźniej spodziewał się oporu. Darcy uśmiechnął się do siebie, usadowił wygodnie i podniósł brodę pod brzytwę, ale potem zatrzymał rękę lokaja gwałtownym ruchem.
- Będziesz ostrożny dziś rano, Fletcher!
- Oczywiście, panie Darcy. Jeśli pan będzie siedział spokojnie.
Dione - Wto 15 Maj, 2007 09:54
To się teraz zaczną spacery....
Juz się doczekać ich nie mogę
Maryann - Wto 15 Maj, 2007 10:00
| Caroline napisał/a: | | Za każdym razem, gdy Fitzwilliam wychodził, pojawiał się w bibliotece Rosings – zarezerwowanej jak zwykle przez Darcy’ego na potrzeby corocznych obowiązków – by zapytać czy nie chciałby towarzyszyć mu na plebanię. Za każdym razem Darcy zdołał wyglądać na bardzo zajętego i odpędzał go, tylko po to, by z zazdrością patrzeć przez okno, jak kuzyn znika mu z oczu na ścieżce prowadzącej do Hunsford… do Elizabeth. Potem wracał do biurka i rozłożonych na nim ksiąg rachunkowych i odliczał mijające minuty do powrotu Richarda |
masochista, czy cuś...
Alison - Wto 15 Maj, 2007 10:40
Wiedział, że ona czyta, haftuje, pisze, spaceruje, wiedział o tym wszystkim od czasów Hertfordshire. Chciał wiedzieć, co czyta – czy wróciła do Miltona? – i co o nim myśli, jaką przyjemność znajduje w robótkach i wędrówkach, jakie zmartwienia leżały jej na sercu i kazały jej przykładać pióro do papieru. Chciał usłyszeć jej głos i cieszyć się jej uśmiechem, i zatracić się w jej oczach…
Wkurza mnie, ale go kurcze lubię za te miłosne męki
Maryann - Wto 15 Maj, 2007 10:48
| Dione napisał/a: | To się teraz zaczną spacery....
Juz się doczekać ich nie mogę |
Najsampierw to chyba moja ukochana scena klawikordowa będzie...
Mag - Wto 15 Maj, 2007 11:14
Dzieki Caroline!
I znowu opis tualety i ciuchów, Pamelka przeciąga - chyba jej za strony płacili
Dione - Wto 15 Maj, 2007 11:18
| Maryann napisał/a: | | Dione napisał/a: | To się teraz zaczną spacery....
Juz się doczekać ich nie mogę |
Najsampierw to chyba moja ukochana scena klawikordowa będzie... |
Przy klawikordzie to gapiów miał (cioteczka i pułkownik), ale na spacerach to byli tete a tete, wiec mógł się do woli zatracać w jej oczkach.
Marija - Wto 15 Maj, 2007 11:25
Przecież oni w ogóle na siebie nie patrzyli w takich sytuacjach ??: ....
Maryann - Wto 15 Maj, 2007 11:28
| Dione napisał/a: | | na spacerach to byli tete a tete, wiec mógł się do woli zatracać w jej oczkach. |
Pod warunkiem, że chciała mu na tych spacerach w oczki patrzeć... A ona przecież nie była szczególnie uszczęśliwiona tym, że się ciągle na niego natyka i bardzo zdziwiona, bo on nieustająco konwersację na jakieś dziwne tematy kierował...
Dione - Wto 15 Maj, 2007 11:38
Dlatego właśnie tak się spacerków nie moge doczekać Pamelka pewnie dokładnie opisała co mu się wtedy w główce roiło A w jej wykonaniu to czeka go już totalne skretynienie Będzie się krygował, sam siebie oszukiwał i sam nie będzie wiedział co mówi Zawał murowany
Maryann - Wto 15 Maj, 2007 11:54
| Dione napisał/a: | | Będzie się krygował, sam siebie oszukiwał |
... i daleko idące wnioski wyciągał...
Trzykrotka - Wto 15 Maj, 2007 12:28
Rosings to chyba najlepsza część oryginalnej DiU, nawet Pamelka rozkwita przy tych opisach!
QaHa chyba zdaje swoje egzaminy. Będzie po nich miała Bardzo Ważne Uprawnienia, więc trzymajmy kciuki za powodzenie i szybkie pojawienie się gorsetu między nami
Marija - Wto 15 Maj, 2007 12:41
Qaha będzie wznosić stadiony na Euro? To jest mozliwe :grin: !!!
|
|
|