To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 1

Alison - Wto 14 Lis, 2006 21:58

otherwaymistercollins napisał/a:
Ja już dawno nie oglądałam i zaczynam tęsknić :wink: ale poczekam do łikendu, bo im większa tęsknota tym przyjemniej bedzie się oglądało


Poobcinałaś gambetki chłopakom, nie wiadomo na którego patrzeć, weź sie zdecyduj na kogoś, bo dostaniesz rozdwojenia jaźni, a ja wraz z Tobą (Tobim) ;-)

Anonymous - Wto 14 Lis, 2006 22:16

Alison napisał/a:
Poobcinałaś gambetki chłopakom, nie wiadomo na którego patrzeć, weź sie zdecyduj na kogoś, bo dostaniesz rozdwojenia jaźni,

Ale właśnie o to chodzi, żeby mieć ich dwóch razem, bo ja sie na jednego zdecydować nie potrafię...a rozdwojenie jaźni to ja mam od urodzenia więc nic mi nie grozi :mrgreen:

bezpaznokcianka - Wto 14 Lis, 2006 22:27

ale teraz Aine i Otherwaymistercollins maja takiego samego Tobika na avkach... heh Ja tam stwierdzilam ze jestem niegodna chowac sie za Tobikami Ryskami i Colinami bo oni sa za boscy niestety... bezpaznokiec odkryl swa prawdziwa nature (skore) :mrgreen: :razz: :wink:
Anonymous - Wto 14 Lis, 2006 22:44

.... równie przyjemną dla oka :D


Mój Tobik jest sam. Nie mogłam się zdecydować którą sukienkę wybrać, ale stwierdziłam, że póki jestem zdrowa, to tą, a jak zachoruję (na cokolwiek innego niż upiorna Rochesteromania :D ) to wezmę tę drugą :D Będzie wiadomo kiedy mi życzyć zdrowia :D

bezpaznokcianka - Wto 14 Lis, 2006 22:47

Rochesteromania :D czy to nowa choroba? a psik... ale mam nadzieje ze na darcymanie i thorntonmanie a juz na pewno na guyzgisbornemanie nie wynaleziono jeszcze lekarstwa i ze mozna chorowac na nie wszystkie na raz :D
Gosia - Śro 15 Lis, 2006 08:45

Alison napisał/a:
A cóż takiego obejrzałaś z Ryskiem, że grozi Ci zapomnienie o panu Rochesterze?

Ali, "Robin Hooda".
Tam Rys jako Guy z Gisborne jest powalajacy :thud: Juz pisalam, ze grozi mi ponowne zakochanie sie w Rysiu...

Alison - Śro 15 Lis, 2006 10:03

O matko, to ja jeszcze chcę trochę pobyć z panem Rochesterem, ja juz mam serce za sterane na takie skoki. Z kwiatka, na kwiatek. Wy młódki, to co innego... ;-)
Harry_the_Cat - Śro 15 Lis, 2006 10:46

I Gosia zapomniala jeszcze o Ultimate Force napisać, ale fakt jako Guy to on jest... :thud: draniem okrutnym...
Gosia - Śro 15 Lis, 2006 12:01

Ty taka sama młodka jak i my :D
A poza tym z jakiego kwiatka na kwiatek? Ja juz w Rysiu bylam zakochana :D

A obecny Rochester tez zajal miejsce w moim serduszku ;)

Alison - Śro 15 Lis, 2006 12:39

Gosia napisał/a:
Ty taka sama młodka jak i my :D
A poza tym z jakiego kwiatka na kwiatek? Ja juz w Rysiu bylam zakochana :D

A obecny Rochester tez zajal miejsce w moim serduszku ;)


No tak, ale ja już jakoś nie umiem tak zakochiwać się od nowa i od nowa - w takim szaleńczym tempie... :wink:
Tym bardziej, że po tym fanfiku coraz bardziej ciągnie mnie z powrotem do D&U95 i, że tak powiem, Colina :oops:

Gosia - Śro 15 Lis, 2006 13:20

Ali, ja w realu tez nie umiem, ale przeciez mowimy o milosciach wirtualnych i z koniecznosci ;) platonicznych
Anonymous - Śro 15 Lis, 2006 15:22

Alison napisał/a:
Ali, ja w realu tez nie umiem, ale przeciez mowimy o milosciach wirtualnych i z koniecznosci ;) platonicznych


ja i w takich jestem wierna i nie szafuję afektami.
A jak chwyci to na dobre...

miłosz - Śro 15 Lis, 2006 22:29

matko Boska ale pan Rochester - zawsze myslałam o panu R. jako o mężczyznie głęboko zranionym i przez to w jakis sposób okrutnym (oczywiście do pojawienia sie uroczo smutnej guwernantki) tymczasem Toby - zweryfikował moje zdanie o panu R...
Alison - Śro 15 Lis, 2006 22:46

Yes, yes!!! Jest Miłosz w kółku różańcowym, a gdzie Kaziutka?!!! Cholera kiedy Kaziucie ktoś film pożyczy obeńdrzeć? Bo mnie tu zachwytów do kompleta brakuje!!
miłosz - Śro 15 Lis, 2006 23:37

burak st.John jest boski jako czuwający z lewej strony ekranu :mrgreen:

a zakończenie - malynowe, malynowe :thud:

prosze mi tu zrobić grupę trzymającą władzę (pardon transparent) z hasłem " Toby aj laf ju"

Anonymous - Śro 15 Lis, 2006 23:42

Dziewczyny, wyobraźcie sobie, ze ja nie mogłam oglądnąć III i IV odcinka. A już dwa wystarczyło do zapałania miłością czystą i prawdziwą.
Caitriona - Śro 15 Lis, 2006 23:43

AineNiRigani napisał/a:
Dziewczyny, wyobraźcie sobie, ze ja nie mogłam oglądnąć III i IV odcinka.


Horror!

Anonymous - Śro 15 Lis, 2006 23:46

zebys wiedziała. Autentycznie sie poryczałam...
Anonymous - Czw 16 Lis, 2006 01:04

dodam tylko, ze ,a to swoje plusy, bo pan Rochester ciągle jest jeszcze dla mnie nieprzeczytaną książką. I mam na co czekać...
Alison - Czw 16 Lis, 2006 08:37

AineNiRigani napisał/a:
dodam tylko, ze ,a to swoje plusy, bo pan Rochester ciągle jest jeszcze dla mnie nieprzeczytaną książką. I mam na co czekać...


Aine, zaimponowałaś mi. Jesteś twarda jak Roman Bratny. Ja bym chyba się własną pięścia zabiła jakby mi coś trzasnęło i odmówiło posłuszeństwa podczas seansu. I jak Ty możesz żyć nie poznawszy końca?! Sceny oświadczynowej, sceny w deszczu, sceny przy powozie, W powozie (!), tudzież paru innych kabanosków, o mój Boże, świat nie jest sprawiedliwy.... :o

Gitka - Czw 16 Lis, 2006 08:43

I ja zatęskniłam za Rochesterem...



Patrz lewy górny róg :o


Alison - Czw 16 Lis, 2006 08:57

Gitka napisał/a:

Patrz lewy górny róg :o


O Buraczek nasz śliczny! ;-)

A Toby ma na tym zdjęciu (przynajmniej mnie) obezwładniający, wyraz twarzy :roll:

Kaziuta - Czw 16 Lis, 2006 11:36

Alison napisał/a:
Yes, yes!!! Jest Miłosz w kółku różańcowym, a gdzie Kaziutka?!!! Cholera kiedy Kaziucie ktoś film pożyczy obeńdrzeć? Bo mnie tu zachwytów do kompleta brakuje!!


Mateczko wszystko jest na dobrej drodze. Niebawem dołonczem do waszych ochów i achów (innej możliwości nie przewiduje-toć my z jednej gliny). Prosze tylko o wybaczenie jeżeli będę się powtarzać, bo chyba nie starczy mi czasu i samozaparcia aby przeczytać wszystkie posty.
PS. Jestem wzruszona, że pomyślałaś o mnie Mateczko. :smile: Ot serce Matki.

Anonymous - Czw 16 Lis, 2006 16:14

Alison napisał/a:
Ja bym chyba się własną pięścia zabiła jakby mi coś trzasnęło i odmówiło posłuszeństwa podczas seansu. I jak Ty możesz żyć nie poznawszy końca?! Sceny oświadczynowej, sceny w deszczu, sceny przy powozie, W powozie (!), tudzież paru innych kabanosków, o mój Boże, świat nie jest sprawiedliwy.... :o


Toteż ja się poryczałam.
Ale moja miłość do pana Rochestera jest jeszcze większym cudem, bo, że tak ujmę, nieskonsumowana... (najważniejszymi scenami :D )

Anonymous - Pią 17 Lis, 2006 17:04

http://www.youtube.com/watch?v=skbdxKvEvbI


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group