To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)

trifle - Pią 04 Sty, 2008 16:47

Wywiad z pułkownikiem: http://pl.youtube.com/watch?v=h4_yb_60-2s
Gosia - Pią 04 Sty, 2008 17:11

Nie, Caitrionko. Moim zdaniem jest tu tak: Brandon od razu poznal Willioughby`ego, ale nie dal do konca po sobie tego poznac (choc od razu jego spojrzenie i zaskoczenie rzuca sie w oczy). Oczywiscie zareagowal tez na to, ze znalazl sie w ich domu jakis mlokos.
Ale najwazniejsze jest to, ze moim zdaniem zareagowal tez Willouhgby, tak jakby znal Brandona!

Harry_the_Cat - Pią 04 Sty, 2008 18:35

Picspam: http://lady-grace.livejournal.com/305433.html
Admete - Pią 04 Sty, 2008 18:43

Obśmiałam się jak norka z tych komentarzy "But, yo ho again, it's the Colonel! Come to check on his true love. But since he does not say it in a limerick he is ignored." ;-)
Harry_the_Cat - Pią 04 Sty, 2008 18:47

Taki urok picspamów ;)
Caroline - Pią 04 Sty, 2008 21:12

trifle napisał/a:
Wywiad z pułkownikiem: http://pl.youtube.com/watch?v=h4_yb_60-2s


Fajny wywiadzik :D Chociaż jak na początku usłyszałam ten głos, to brrrr... psychopata zapadł mi mocno w pamięć.
W skrócie, o czym tam gaworzą:

Pan w krawacie Samoobrony mówi, że David Morrisey (który grał między innymi Gordona Browna, obecnego premiera w filmie "Deal") przywdział parę dziewiętnastowiecznych bryczesów grając jedną z głównych ról w nowej adaptacji RiR.

Pani mówi, że zaraz się spotkają, ale najpierw fragment, w którym pułkownik spotyka po raz pierwszy Dashwoodów.
:)
Pani: Szarmancki ("dashing") David Morrisey jest z nami. Żałuję, że nie jesteś w bryczesach.
DM: Nie jestem, ale mam konia na zewnątrz!
Pani: zastanawialiśmy się, co zainteresowało cię w roli, wiemy już, że po pierwsze bryczesy, może jeszcze Andrew Davies, który pisał scenariusze zdobywające wiele nagród...
DM: Tak naprawdę to drugie. Pierwszą rzeczą, która przykuła moją uwagę, było to, że to Andrew Davies robi adaptację, jestem wielkim fanem jego pracy, widziałem "Bleak House", które ogromnie mi się podobało, byłem więc bardzo podekscytowany. Ale jestem też wielkim fanem filmu, RiR. Z odrobiną niepokoju więc i strachu czytałem [scenariusz], ale na tym polega piękno robienia adaptacji telewizyjnej, że spędza się trzy godziny z tymi postaciami, a Andrew Davies rozbudował postacie i opowiedział całą historię z książki. Natomiast film, ze swej natury nie mógł aż tak tego zrobić.
Pan: [Eeee, tak naprawdę nie wiem, o co pyta, chyba coś, czy DM starał się podążać za filmem, czy też się od niego oderwać i czy go w ogóle widział... może ktoś uzupełni?]
DM: To zależy, ja jestem wielkim fanem filmu Anga Lee, uważam, że jest wspaniale zagrany, jednak ze względu na to, że ten film był "dzieckiem" Emmy Thompson, [coś tam coś tam nie tak z wiekiem], podczas, gdy w naszym filmie dziewczyny są w wieku, takim jak powinny zgodnie z książką. Ale nie, nie zapomniałem, w jakim projekcie biorę udział i cieszyłem się każdą jego minutą. A tu jadę konno.
Pan: Jeździsz konno?
DM: Tuż przed tym filmem, robiłem inny, w którym było dużo jazdy konnej, więc oba projekty spędziłem w siodle (na końskim grzbiecie).
Pan: Więc nie miałeś dublera, który cię zastępował?
DM: Miałem, miałem, w scenach z galopowaniem, gdy w grę wchodziły kwestie bezpieczeństwa, angażowano kaskadera, ale w wielu scenach byłem ja i bardzo mi się to podobało, lubię jazdę konną.
Pani:Zawsze wydawało mi się, że to wspaniałe wziąć udział w takim projekcie, bo można kompletnie zanurzyć się w innej epoce.
DM: Tak, kostiumy, scenografia są wspaniałe, wszystko to stwarza twoją postać, nagle zaczynasz czuć, jakie musiało być to życie dla tych ludzi.
Pani: Przypomnij nam kim jest twoja postać i historię sióstr Dashwood.
[opowiada historię sióstr, że ojciec zmarł, że brat nie pomógł, że wyjściem było dobre małżeństwo etc. Pułkownik jest samotny, ale miał traumatyczną przeszłość, wojna, utrata miłości jego życia, spotkanie z Maryanne rozpala w nim na nowo miłość i namiętność, ale jest od niej starszy, więc ona nie uważa go za kandydata na narzeczonego, a potem gadają już o graniu Gordona Browna, czy się z nim spotkał itd.]

Ulka - Pią 04 Sty, 2008 22:40

Alison napisał/a:

A poza tym muszę się przyznać... :rumieniec: , że o ile w książce nie, ale w filmie z Emmą, to ja lubiłam Willouby'ego. On jej tak pięknie te wiersze czytał, i te polne kwiatki...i w ogóle :serduszkate: . No OK, świnią był, ale ja tak jakoś wierzyłam, że jest mu przykro kiedy musiał wyjechać. :(

No bo jemu było przykro. On się naprawdę zakochał w Mariannie. W filmie tego chyba nie ma, ale w książce jest taka pomijana-moim zdaniem scena- gdy Marianne leży chora a W. kaja się i tłumaczy przed Eleonorą. I ona zaczyna go żałować. Moim zdaniem-choć za nim nie przepadam-nie był takim padalcem bez serca jak Wickham czy nawet Henry C. Bardziej był pusty niż podły. Marianna po powrocie do zdrowia też mówi, że wolałaby, żeby był niestały, ale ją kochał, niż udawał. I dowiaduje się od siostry że tak było.
Cytat:
Ale najwazniejsze jest to, ze moim zdaniem zareagowal tez Willouhgby, tak jakby znal Brandona!

Nie wiem czy o to chodzi, ale panowie się znali chyba przed poznaniem panien Dashwood, przez Johna Middeltona. Ja tak zawsze rozumiałam. Tylko, że się wzajemnie nie lubili i nie szanowali specjalnie, ze względu na osobiste, hm, walory.

Aragonte - Pią 04 Sty, 2008 23:59

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tez kcem :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:

I ja :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:

Sofijufka - Sob 05 Sty, 2008 09:04

"Lovely! Colonel Brandon has a faint Liam Neesonishness y/n?"
Gitka - Sob 05 Sty, 2008 10:04

Caroline dziękuję :serce2:
Jak to dobrze słuchać i wiedzieć o czym mówi :ops1:

Pemberley - Sob 05 Sty, 2008 11:34

Admete napisał/a:
a Willoughby zyskuje w ruchu ;-) Uśmiecha się i ma sporo wdzięku. Poza tym przypomina porterty z epoki. Spójrzcie na oczy, brwi i usta.

Hurra, brawo Admete!! Witam, witam i o zdrowko pytam. :wink: Swietne zdjecia! Widzialas juz" Meska historie"??

Admete napisał/a:
Nowy pułkownik Brandon niczego sobie, ale nikt nie wygra z Alanem, to niemożliwe ;-) Jak będziecie oglądać, to może zwrócicie uwagę na fakt, że Marianna ceni w Brandonie inteligencję. To dobre uzasadnienie jej późniejszego małżeństwa.


To w tej adaptacji mi sie bardzo podoba, ze Marianne cieszy sie rozmowa i uwagami Brandona, dopoki cale towarzystwo nie zaczyna sobie na ich temat plotkowac...

Ulka napisał/a:

No bo jemu było przykro. On się naprawdę zakochał w Mariannie. W filmie tego chyba nie ma, ale w książce jest taka pomijana-moim zdaniem scena- gdy Marianne leży chora a W. kaja się i tłumaczy przed Eleonorą. I ona zaczyna go żałować. Moim zdaniem-choć za nim nie przepadam-nie był takim padalcem bez serca jak Wickham czy nawet Henry C..


Ja tez tak to widze, Austen w jakis sposob przebacza Willoughby'emu, wiec troche zaluje tej interpretacji Daviesa, taka troche jest... hm.. o wyzszosci wieku nad mlodoscia, szkoda...Fajnie, ze pokazano teraz bardziej roznice wieku - Brandon ma 35, Willoughby 25, czego jakos Greg Wise z oczywistych wzgledow nie mogl zbyt dobrze zagrac. :wink: .

Co do calej historii Brandon -Willoughby, to panowie sie znaja powierzchownie, owszem, ale w momencie pierwszego spotkanie u pan Daswood Brandon nic nie wie o uwiedzeniu jego podopiecznej. Wie tylko, ze gdzies zginela. Willougby jednakze chyba zdaje sobie sprawe z powiazan Brandona z Eliza, moze sadzil jak wszyscy, ze byla to " tylko" nieslubna corka Brandona.. Nie zapominajmy, ze wtedy ludzi spoza towarzystwa traktowano nie tylko jak podrzedna kategoriie, ale ze i nawet wobec prawa byli oni czesto w duzo gorszej sytuacji..
Brandon dowie sie wszystkiego dopiero po naglym przyjezdzie do Londynie( drugi odcinek? po przerwanym pikniku), jeszcze bedzie czekal na oficjane potwierdzenie zareczyn Marianne z Willoughby, a kiedy sie okaze, ze nigdy sie nie odbyly, wezwie - dyskretnie - Willoghby na pojedynek..

Co do nieporozumien z dwoma Eizami , ta pierwsza - matka podopiecznej- byla bardzo bogata podopieczna ojca Brandona, ktory zmusil ja do malzenstwa z swoim najstarszym synem, bratem Colonela. Brat byl podly, zle ja traktowal, Brandon chcial z Eliza uciec, ale ich nakryli. Brandon pojechal do Indii, a Elisa w koncu sie rozwiodla, zyla w ubostwie, a Brandon odnalazl ja tuz przed jej smiercia i zajal sie jej dzieckiem, ta Eliza numer dwa, ktora pewnego dnia uwiodl Willougby..

Caroline, dzieki za tlumaczenie :kwiatek:

Admete - Sob 05 Sty, 2008 14:25

Chodzi o History Boys? Nie widziałam tego filmu - http://meska.historia.filmweb.pl/
Może kiedyś się uda, ale na razie nie spotkałam tutaj tego filmu. Naprawdę uważam, że Willoughby jest nieźle dobrany.

snowdrop - Sob 05 Sty, 2008 15:33

Według mnie Willoughby na tych zdjęciach ma nos zadarty jak jakiś prosiaczek, ale może faktycznie zyskuje jak się porusza :mysle:
Admete - Sob 05 Sty, 2008 15:45

Nie miałam takich skojarzeń, on mi pasuje do regencyjnej fryzury. Ma takie same brwi i oczy, jak na wielu portretach z tamtych czasów. Wydaje mi się, że uznaliby go wtedy za przystojnego. Gra dobrze, a to jest dla mnie najważniejsze. Klasycznie przystojni nie zawsze u mnie wygrywają ;-) Na przykład Alessio Boni może być, ale nie robi na mnie większego wrażenia. Przepadam natomiast za Philipem Glenisterem i jego nadwagą ;-) John Simm na avatarku też przystojniakiem nie jest, ale jak gra! Jak gra! :-)
snowdrop - Sob 05 Sty, 2008 19:26

trifle napisał/a:
Wywiad z pułkownikiem: http://pl.youtube.com/watch?v=h4_yb_60-2s


Obejrzałam, wow, on faktycznie prezentuje się jak ciacho!

Caroline - Sob 05 Sty, 2008 19:42

Ciekawe, kiedy wielbicielki wyśledzą scenę "kąpieli" z OMF... :-D
Harry_the_Cat - Nie 06 Sty, 2008 13:18

Avki znalezione, gdyby ktoś potrzebował: http://community.livejour...klish/5877.html
trifle - Nie 06 Sty, 2008 14:14

Harry_the_Cat napisał/a:
Avki znalezione, gdyby ktoś potrzebował: http://community.livejour...klish/5877.html


Harry, rządzisz :mrgreen:

Harry_the_Cat - Nie 06 Sty, 2008 14:40

Livejournal to prawdziwa skarbnica ;)
Admete - Nie 06 Sty, 2008 19:12

Wrotham Park "gra" w nowej S&S role Norland - tu jest strona o tej budowli

http://www.wrothampark.com/intro.htm

Barton Cottage

http://www.hartlandabbey....Sensibility.htm

Chyba muszę obejrzeć ten odcinek drugi raz...

Pemberley - Pon 07 Sty, 2008 12:07

Obejrzalam drugi odcinek i coraz bardziej mi sie podoba. Slawetna scena rabania drewna w deszczu ma rece i nogi :mrgreen: i przysparza wiele sympatii, bo sluzy raz- pomocy w gospodarstwie Dashwood :wink: dwa- rozladowaniu nagrowadzonych emocji Edwarda :serce2: . Podoba mi sie, ze w tej ekranizacji pokazano wspolne zwiedzanie przyszlej posiadlosci Willoughby i to w bardzo ladny sposob :serce2: Sadzac po zapowiedzi na trzeci odcinek w ogole dostaniemy wiele waznych scen pominietych w ekranizacji Ang Lee- bo bedzie nie tylko pojedynek, ale i obiad u mamusi Ferrars. i wyjasniajaca rozmowa Elinor z Willoughby . Pomijana dotad siostra Lucy Steel, Anna ma oczywiscie szanse na rozbawienie publicznosci.
Czekam na wasze wrazenia... Nie moge znalesc autora muzyki do serialu, ale momentami instrumenty smyczkowe przywoluja wspomnienia serialu " North and South" w bardzo przyjemny sposob.

achata - Pon 07 Sty, 2008 20:01

Pemberley napisał/a:
w ogole dostaniemy wiele waznych scen pominietych w ekranizacji Ang Lee- bo bedzie nie tylko pojedynek, ale i obiad u mamusi Ferrars. i wyjasniajaca rozmowa Elinor z Willoughby . Pomijana dotad siostra Lucy Steel, Anna ma oczywiscie szanse na rozbawienie publicznosci.
Nie moge znalesc autora muzyki do serialu, ale momentami instrumenty smyczkowe przywoluja wspomnienia serialu " North and South" w bardzo przyjemny sposob.

Nie zdziwiłabym się gdyby to był ten sam kompozytor- Martin Phips? Coś mi swita, ale nie chcę ulegać sugestiom.
W starej wersji 1980 też był tłumaczacy sie Willoughby, tylko, że ten aktor był chyba najsłabszym punktem obsady w tamtej wersji.
Co mi sie ostatnio nasunęlo, z korzyscią do filmu Anga Lee, że to jedyna wersja S&S, w której pokazano odrobinę żalu po tatusiu Dashwood. Bo w wersji 1980 np. tatuś umarł i jakoś nikt nad tym nie boleje. Tutaj też mam wrazenie, że raczej od razu Elinor zaczyna swoją znajomość z Edwardem i nikomu nie żal, a chyba to trochę dziwne...

Gosia - Pon 07 Sty, 2008 20:07

Dziewczyny, w napisach koncowych chyba jest wymieniony Martin Phipps. Jeszcze to sprawdze, bo sie podekscytowalam tą informacją :excited:
Teraz z uwagą bede sie wsluchiwac w muzyke do tego filmu.

Yes, yes, yes! Brawo dziewczęta za spostrzegawczosc sluchową

http://corsetsandcravats....ensibility-2008
Director: John Alexander
Screenplay: Andrew Davies
Music: Martin Phipps

Przy okazji - do jakich filmow skomponowal muzyke Martin Phipps:
http://www.coolmusicltd.c...tin-Phipps.html
Zrobil muzyke do ostatnich "Perswazji"... :thud: i do "Ruby in the Smoke" (musze to wreszcie obejrzec)

achata - Pon 07 Sty, 2008 20:54

Znalazłam: http://www.youtube.com/watch?v=cQqx3G5skqs
Dalej bedzie trzeba po nitce do kłębka...

Admete - Pon 07 Sty, 2008 21:01

Problem z Ruby in the smoke polega u mnie na tym, że ja tam niewiele rozumiem...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group