Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7
Trzykrotka - Śro 19 Sie, 2015 23:59 Super gorąca randka z super seksi Se Gi w drogim hotelu A to wszystko dopiero początek tego, co ona z nimi przejdzie, naprawdę.
Perry Parka ja uwielbiam. To chyba najpoczciwsze z wcieleń Do Hyuna, choć z upodobaniem do bombek z maszynek do ryżu
Wszystkie tajemnice będą się powoli wyjaśniać, łącznie ze zdaniami typu "nie odchodź, pobaw się ze mną," czy dokładną godziną, którą Origin podał Se Gi.
Odcinek 5 - to już masz moje napisy
Musiałam dla ochłonięcia po szybkim podglądzie Scholara numer 13 zapuścić sobie jakąś odtrutkę. No to zapuściłam Liar Games i teraz już późno, a ja czuję się przyjemnie wybita ze snu. Świetnie wymyślili poszczególne tury gry. Mnie nudzi i męczy kombinowanie typu "jesli trzy osoby zagłosują na nie, to pięć osób przejdzie do następnej rundy" Gdyby nie genialny gracz (a od dziś "pies) profesor Ha, pewnie szybko straciłabym zainteresowanie. Ale on i jego prywatne śledztwo to jest nieprawdopodobna siła napędowa. A jeszcze kiedy zderzają się z nadzorującym to wszystko demonicznym prowadzącym, iskry idą z ekranu. Żałuję trochę postaci wrednej Jamie. Ta aktorka ostatnio załapuje się wciąż na role manipulantek albo przestępczyń - i w Hello Monster i w Divorce Lawyers. Fajna jest, wyrazista, ale przerysowała rolę. Na szczęście nie jest kluczowa dla sprawy.Aragonte - Czw 20 Sie, 2015 01:40 Trzykrotko, to od piątego odcinka (teraz oglądam szósty) napisy są Twoje?
Widać, zdecydowanie widać Wcześniej czasem zgrzytałam, że treść jest podana nieporadnie, a teraz czyta się płynnie i gładko
No dobra, nie mam dylematu, czy wybierać Se Gi, czy Do Hyuna - dla mnie rządzi i tak Braciszek Kcem takiego
Bohaterkę (a raczej aktorkę) bym wymieniła, bo mnie drażni. Jej rodzice są fajni Admete - Czw 20 Sie, 2015 06:44 Aktorkę to tez bym wymieniła. Fatalna była.BeeMeR - Czw 20 Sie, 2015 07:29 Aragotne, jak super, że wzięłaś się za KMHM!
To bardzo dobra drama, mimo niedoskonałości i fatalnej aktorki głównej.
Do mnie Perry Park przemówił trochę później, nie przy bombkach na pewno, chyba za trzecim pojawieniem się - właściwie to mi kliknęła cała pokręcona postać ze wszystkimi osobowościami i nie miała\m problemu z żadną. Braciszek jest uroczy
A czy w poście, którego nie chciało przyjąć było hasło "po-ker/po-kerowa twarz"? Wtedy zawsze blokuje.
Scholara sobie obejrzę jak będą napisy - może nawet napisy pl - dziś kolejny dzień pod wezwaniem sprzątania po remoncie - wczoraj padłam na psyk, dziś zobaczymy jak pójdzie.Trzykrotka - Czw 20 Sie, 2015 09:05
BeeMeR napisał/a:
Aragotne, jak super, że wzięłaś się za KMHM!
I popatrz, w jakim tempie ogląda
Tak, od 5 odcinka napisy są moje Bardzo przyjemnie wspominam tłumaczenie.
Aragonte napisał/a:
No dobra, nie mam dylematu, czy wybierać Se Gi, czy Do Hyuna - dla mnie rządzi i tak Braciszek Kcem takiego
Lejesz mi miód na serce, bo ja go kocham - Oriona kocham, a za aktorem, którego nazwiska za nic nie mogę zapamiętać - przepadam. Cieszę się, że po Scholarze znów na niego będzie można popatrzeć. I to z Siwonem w pakiecie (i tą wrzaskliwą panną też - nie ma doskonałości na tym świecie )
Park Seo Joon się nazywa, prawie jak scholarowa bohaterka, Seo Jin
A propos nowych dram, to zapowiada się trochę potencjalnie ciekawych rzeczy.
Tutaj Village z mamusią-świdrujące-oczka z Oh My Ghostess, rzecz o tajemniczym morderstwie w małym, sennym miasteczku.
http://www.dramabeans.com...shin-eun-kyung/
Dalej - kolejna drama o jedzeniu z naciskiem na drinkowanie tym razem Cheers to me z uroczym panem z Cruel City i panią oficer z Sensory Couple http://www.dramabeans.com...a-cheers-to-me/
No i oczywiście news dnia: Woo Bin i Suzy razem w dramie!
Nie wiem, klaskać, czy płakać
Drama ma być romansem, para dobrana jest nie tyle pod kątem ról, co popularności (wiedzialam, że za chwilę Suzy wyskoczy jak diabeł z pudełka w czymś super-hiper-hitowym, na takie rzeczy nie ma to jak dobrze umiejscowione uczucie ) a scenariusz napisała pani od Nice Guya http://www.dramabeans.com...-romance-drama/
Powinnam skakać z radości, że Woo Bin wraca do telewizji, ale jakoś nie skaczę.
BeeMeR napisał/a:
Scholara sobie obejrzę jak będą napisy - może nawet napisy pl -
U, współczuję sprzątania po remoncie Na szczęście po takiej robocie cieszy oko nowe, świeże otoczenie, ale naharować się trzeba.
Ja tlumaczę jako pierwsza, a spieszyć się będę, bo ewidentnie po nieudanym zamachu akcja skoczyła jak rączy jeleń i ciekawa tego wszystkiego jestem.Agn - Czw 20 Sie, 2015 14:15 Witajcie, ajummy!!!
No to nadrabiam...
Trzykrotka napisał/a:
LMH ma sesję w wrześniowej Elle i to jest taki LMH, jakiego lubię
Mniam! Widziałam tę sesję, ale nie miałam jak wkleić sznureczka.
Też go takiego lubię - roztrzepane włosy (wiem, że to stylizowane roztrzepanie, ale i tak ), dobra sesja... i czy będę nienormalna, jeśli jako kobieta o facecie powiem: "Co za nogi!"? Bo co jak co, ale te nogi mu się nie kończą, ciągną się całymi kilometrami...
Trzykrotka napisał/a:
Duszka kończy się w tym tygodniu W finałowym odcinku pojawi się gościnnie In Guk http://www.dramabeans.com...oh-my-ghostess/
I jak nie przepadam specjalnie za okazywaniem umięśnienia, tak te zdjęcia bardzo mi się podobają
Mnie się nadal ten pan nie podoba, nic nie poradzę. I w takiej sesji wolałabym oglądać CSW.
Trzykrotka napisał/a:
W prawie każdej dramie teraz pokazują obiecujące młode pokolenie. Ten chłopaczek, który w Duszce gra Joona, Cordona, jedynego z kuchni, który ma trochę oleju w głowie, już jest zakontraktowany jako Pierwszy w jakiejś nadchodzącej dramie. I panowie z Hello Monster, Min i potwór w wersji młodocianej. I pewnie w każdej dramie tak jest. Na różnych forach rozpływają się nad jakimś młodym - zdolnym z Angry Mom na przykład.
Mnie się np. podobał ten chłopaczek, który w WaC grał pomagiera Pasikonika.
I wiecie, że czasem smyta mnie po uchu myśl, by jednak spróbować i zobaczyć, jak to z trą Angry mom jest? Założenie jest tak idealnie bzdurne, że powinnam zlasować sobie mózg koncertowo, ale Kim Hee Sun chętnie bym obejrzała.
Trzykrotka napisał/a:
A właśnie, podobno są już teasery dramy katastroficznej D-Day, z Plagą w roli głównej. To chyba jedyna z nadchodzących, którą jestem zainteresowana - z racji na Plagę.
Oooo, muszę poszukać. Bo chyba sobie wezmę tę dramę na ząb...
Czy tylko mnie się wydaje, że mi się znów nawarstwia?
Aragonte napisał/a:
Zaczęłam Kill Me, Heal Me, na razie jestem przy drugim odcinku.
Pomysł z robieniem sobie żartów z choroby psychicznej jest dość ryzykowny, ale na razie całkiem się broni w tej dramie. Zaciekawiona jestem
Bardzo sympatycznie wypada rodzina Origin (faktycznie wrzaskliwej na potęgę, czy potem jej to przejdzie?). Braciszek fajny Aktor przypomina mi ciut Psa na Baby (wiem, że to nie on, żeby było jasne).
To mniej więcej była przyczyna, dla której podchodziłam do KMHM jak pies do jeża. Bo nie chciałam oglądać haha-śmiesznej dramy o chorobie psychicznej (wiadomo, to nie jest temat do żartów, bo choroba psychiczna nie jest zabawna). Drama się jednak przed moim negatywnym nastawieniem obroniła - nie śmieje się z choroby. Zauważ, jak często pokazywana jest udręka Do Hyuna. Zabawne są sytuacje, które wynikają ze zmiany osobowości czy któraś osobowość wydaje się śmieszna (Yoo Na, którasama w sobie faktycznie była komiczna, ale z drugiej stwarzała dodatkowe pokłady niekomiecznych problemów i też nie pojawiała się wtedy, kiedy bohater chciał się rozerwać - ta osobowość też do czegoś służyła). Zaś sama choroba zabawna wcale nie jest.
Orion jest świetną postacią, nawet jeśli go kapkę spieprzyli w jednym momencie, ale poza tym detalem - brat na wagę złota.
Cała rodzina w ogóle jest niby głośna itd., ale stoją za sobą murem, zawsze się razem trzymają i wspierają, nie ma tak, że któreś nie ma dla drugiego członka rodziny czasu. Widać, jak bardzo się kochają i za to uwielbiam tę rodzinę.
Jaaaaaa dzięki!!! O rany, wygląda tak zachęcająco, że nie wytrzymam! I to będzie zaraz po Last, czyli świetną dramę zastąpi kolejna potencjalnie świetna drama. Mimo że będzie jakaś lekarska, to i tak choćby spróbuję.
Trzykrotka napisał/a:
Nie strawię tej koszmarnej trwałej
Strawisz. Istnieje możliwość, że w natłoku dramaturgii wydarzeń w ogóle jej nie zauważysz.
A poza tym będziesz ze mną oglądała.
Aragonte napisał/a:
Co do przemian bohatera - faktycznie mogli sobie darować kombinowanie z kolorem oczu, nie jest to potrzebne. Właśnie sekretarz Ahn przywołał Se Gi, coś mi się zdaje, że słusznie zdjął okulary
O rany, ależ mnie to drażniło na początku! Mając na planie Ji Sunga, który w tej roli czuł się jak ryba w wodzie i za swoją rolę powinien dostać wszystkie Oski tego świata, mogli sobie odpuścić to, co on bez najmniejszych problemów po prostu odegrał. Ale potem sobie to na szczęście darowali.
Aragonte napisał/a:
Edit: a nie, to nie Se Gi, to Perry Park, kimkolwiek jest
Bombowe wcielenie, rzekłabym.
Admete napisał/a:
D-Day jestem zainteresowana i segukami jesiennymi. Obejrzałam sobie Mrs Cop i jestem usatysfakcjonowana. Nic na to nie poradzę, ale takie typowo kryminalne seriale z jakimś obyczajem w tle mi wchodzą lekko Aktorzy mi pasują i postacie też. Trochę denerwująca jest ta panna nowicjuszka w zespole, ale myślę, że wyleczy się z nadgorliwości i sądzenia po pozorach
No to już jest nas trzy do oglądania D-Day.
Wiedziałam, że dołączysz.
Do Mrs Cop zachęcasz. W serialu ciągnie się jedna długa sprawa czy każdy odcinek to inna bajka?
Trzykrotka napisał/a:
Jest już Scholar
Edit
Oszszsz... podziało się
Nie mogę się już doczekać. Wpadłam do domu nad ranem i nim padłam spać, to jeszcze odpaliłam kompa, by sobie coco-jumbo najnowszy odcinek. Nie ma jak uzależnienie.
Aragonte napisał/a:
Aha, i czy bliźniaki na pewno są rodzeństwem?
Nic nie powiem, wszystko sobie zobaczysz, co jak i o co chodzi.
Aragonte napisał/a:
Edit: Perry Park nie rozśmiesza, mimo swoich upodobań do bombek
No co? Umiałabyś przerobić ricecookera na bombę?
Rozrywkowy facet, nie da się ukryć. Ja do rozkochania mogłam patrzeć na to, jak Ji Sung odtwarza kolejne wcielenia. Zmienić głos, fryzurę, ciuchy - to potrafi każdy. Ale on do każdej osobowości dodawał jej własny rys, było w nich za każdym razem coś tylko ichniego. Nie wiem, jak on to zrobił i czy umiem się wyklawiaturzyć, ale Ji Sung jest genialny. Mistrzostwem świata zresztą dla mnie jest Nana, ale to zobaczysz za jakiś czas.
Trzykrotka napisał/a:
Musiałam dla ochłonięcia po szybkim podglądzie Scholara numer 13
Ochłonąć? Jak rany, co tam się wyprawia?! Nie, nie mów! Wieczorem sobie sama zobaczę.
Aragonte napisał/a:
Widać, zdecydowanie widać Wcześniej czasem zgrzytałam, że treść jest podana nieporadnie, a teraz czyta się płynnie i gładko
Generalnie uważam, że dożywotnia Oska tłumaczki powinna pójść w ręce Trzykrotki. Najlepiej wraz z którymś oppą do użytku prywatnego, ekhm. A w KMHM to się dopiero nasza kochana Trzykrotka rozkręca. Tłumaczenie było genialne. I muszę to napisać - MUSZĘ! - zajebiście jest to przełożone. Nie tylko z angielskiego na polski, ale i na nasze. Zrobiła porównania do naszych skojarzeń i kultury, dzięki czemu napisy do KMHM to jest cudowna radość.
BeeMeR napisał/a:
To bardzo dobra drama, mimo niedoskonałości i fatalnej aktorki głównej.
Ej, nie przesadzajcie. Może nie jest wybitna, ale nie była też tak koszmarnie zła, by zasłużyć na opinię fatalnej. Bez liku mamy przykładów prawdziwej aktorskiej beznadziei, do których nasza Origin nie ma prawa wstępu.
No tak, za mało mam zawalony grafik dramowy, kuś mnie dalej...
Małe senne miasteczko i morderstwo - coś czuję, że choć zerknę. Ale to może być też do obejrzenia, jak już będzie całość.
Trzykrotka napisał/a:
No i oczywiście news dnia: Woo Bin i Suzy razem w dramie!
Nie wiem, klaskać, czy płakać
Przez "Suzy" przeczytało mi się LMH i dopiero twój dylemat odnośnie płaczu bądź poklasku kazał mi zerknąć, czy aby dobrze przeczytałam. Chlip...
Ale mniejsza - Woo Bin w DRRRRRAMIE!!! To mnie cieszy.
Cholera... po waszych opisach NG to mi trochę przystopowało radochę. Woo Bin w czymś spod pióra pani, która napisała tę nudę?! No nie...
A ponieważ wróciłam i zaraz gnam, to pozwolę sobie wmontować kilka obrazków ku waszej uciesze (bądź jękowi "No nie, znowu...").
SPAM KAWOWY!!!
Coś dla Trzykrotki - kawa z mleczkiem.
Intenso, że tak powiem.
Z najnowszego odcinka (dałam radę oderwać oczy od Pięknych Oczu i zerknąć na hanbok - i padłam. Coś pięknego!!! )
Oraz pochwała czytelnictwa. Trzykrotka - Czw 20 Sie, 2015 16:13 Jakie piękne obrazki
Są już napisy do 13, ale już na wstępie widać, że dziurawe, jak ser szwajcarski Chyba jeszcze poczekam na inną wersję.
KMHM tłumaczyło się tak dobrze i przyjemnie, że z łezką to teraz wspominam. Może dla sportu dorobię te 4 odcinki z przodu
Myślę też o Duszce, bo aż miło byłoby taką dramę puścić dalej, a napisy z baki (2 odcinki) są znów koślawe.
Agn, ty In Guka musiałabyś zobaczyć w akcji, to sama przyjemność Acz obowiązkowe to nie jest. Pewnie chłop i tak prędzej czy później doczeka się należnego uznania.Agn - Czw 20 Sie, 2015 18:05 Zobaczymy kiedys.
Wlasnie nastroj mi totalnie siadl. Bede potrzebowala intensywnego pocieszenia. Junki, licze na ciebie...zooshe - Czw 20 Sie, 2015 19:24
Cytat:
No i oczywiście news dnia: Woo Bin i Suzy razem w dramie!
Nie wiem, klaskać, czy płakać
Ta wiadomość cieszy. Pewnie cieszyłaby bardziej gdyby Suzy trochę lepiej grała, ale trudno. Przeżyję.
Nie mam ostatnio wcale czasu na oglądanie, więc odpuściłam sobie Time we weren't in love. Z DB wynika że strasznie słodzili przy końcu.
Widzę Trzykrotka zabrała się za LG, a Aragonte za KMHM.
Cytat:
Żałuję trochę postaci wrednej Jamie. Ta aktorka ostatnio załapuje się wciąż na role manipulantek albo przestępczyń - i w Hello Monster i w Divorce Lawyers. Fajna jest, wyrazista, ale przerysowała rolę. Na szczęście nie jest kluczowa dla sprawy.
Ja Jamie bardzo lubiłam. Była świetną przeciwwagą dla głównej, która z założenia musiała być uczciwa i miła do bólu.Admete - Czw 20 Sie, 2015 19:30
Agn napisał/a:
W serialu ciągnie się jedna długa sprawa czy każdy odcinek to inna bajka?
Jedna sprawa na dwa odcinki plus w tle zatarg z pewnym bogatym człowiekiem za to, że Mrs Cop wsadziła jego syna za kratki. Mnie takie coś bardzo odpowiada. Do tego dochodzi życie rodzinne bohaterki i sprawa z przeszłości takiego młodego policjanta. Nowicjuszka tez ma swoje historie. Takie mozaikowe scenariusze powodują, że nie mam czasu się znudzić.
Trzykrotka napisał/a:
Agn, ty In Guka musiałabyś zobaczyć w akcji, to sama przyjemność
O to, to. Uwielbiam gościa. Hmmm..w zasadzie w pewnych aspektach bardziej niż Junkiego. Ma szersze możliwości aktorskie. Village też mam w grafiku.Trzykrotka - Czw 20 Sie, 2015 20:44
Admete napisał/a:
O to, to. Uwielbiam gościa. Hmmm..w zasadzie w pewnych aspektach bardziej niż Junkiego. Ma szersze możliwości aktorskie.
A nie, tego nie stwierdziłam, co mi nie przeszkadza bardzo go lubić Polubiłam go już w Master's Sun. Nabrałam ochoty na Answer me 1994 przez niego, ale nie mogę znaleźć w źródełku
W nowej serii Answer Me, 1988, będzie grał jego młodszy brat z Hello Monster, MinBeeMeR - Czw 20 Sie, 2015 21:15
Trzykrotka napisał/a:
Woo Bin i Suzy razem w dramie! (...) a scenariusz napisała pani od Nice Guya
I dlatego nie tknę a to będzie hit.
Trzykrotka napisał/a:
ewidentnie po nieudanym zamachu akcja skoczyła jak rączy jeleń i ciekawa tego wszystkiego jestem.
No własnie nie poznaję koleżanki - nadziwić się nie mogła że Admete sobie wszystko spoileruje a w przypadku Scholara kto sobie wszystko pierwszy spoileruje?
Ja w dalszym ciągu wolę sobie wszystko obejrzeć po ludzku, a nie przeczytać czy podejrzeć saute AS na akcję to ja w tej dramie nie narzekam - dość szybka jest, czasem zbyt szybko bo nie zdąży zrobić odpowiedniego klimatu - np. w przypadku księcia i księżnej in spe. Zobaczymy jak będzie teraz, skoro dołączył do pisania ktoś od Wilczka.
Agn napisał/a:
Ej, nie przesadzajcie. Może nie jest wybitna, ale nie była też tak koszmarnie zła, by zasłużyć na opinię fatalnej. Bez liku mamy przykładów prawdziwej aktorskiej beznadziei, do których nasza Origin nie ma prawa wstępu.
To jest subiektywne - one mi mniej leżała niż Drewnianka w Chuno - jeśli z roli pamiętam głównie wrzaski i jedną minę to mam prawno uznać ją za tafalną, o!
Zooshe - a jak Yong Pal? Oglądasz?Aragonte - Czw 20 Sie, 2015 21:56 Trzykrotko, byłoby super, gdybyś znalazła kiedyś czas na poprawienie tych napisów do pierwszych czterech odcinków KMHM - strasznie są glutowate, kiedy w grę wchodzi jakaś metafora
Skończyłam dziś przed południem oglądać 9. odcinek Kill Me, Heal Me, zaraz włączę dziesiątkę. Coś dziwnego zaczynają robić z postacią Braciszka, nie podoba mi się to za bardzo, hmmm.
Agn napisał/a:
Wlasnie nastroj mi totalnie siadl. Bede potrzebowala intensywnego pocieszenia. Junki, licze na ciebie...
Junki, postaraj się, nooooo...Trzykrotka - Czw 20 Sie, 2015 22:22
Aragonte napisał/a:
Coś dziwnego zaczynają robić z postacią Braciszka, nie podoba mi się to za bardzo, hmmm.
To ten zgrzyt, o którym pisała Agn. Kompletnie niepotrzebny motyw.
Zrobię napisy do pierwszej czwórki, z przyjemnością
Wymyśliłam też, że zrobię lepsze napisy do City Hall. Szkoda strasznie tej dram na taki badziew. Co prawda to trudne zadanie, bo i polityka i strasznie dużo dialogów, ale może powoli to jakoś zdziałam. Mam już dwa odcinki bez wlanych polskich BeeMeR - Czw 20 Sie, 2015 22:36
Cytat:
Trzykrotko, byłoby super, gdybyś znalazła kiedyś czas na poprawienie tych napisów do pierwszych czterech odcinków KMHM - strasznie są glutowate, kiedy w grę wchodzi jakaś metafora
Nie wiem czy nie lepiej tłumaczyć od nowa zamiast poprawiać koślawce
Cytat:
Wymyśliłam też, że zrobię lepsze napisy do City Hall.
Ja mam wszystkie jakby co i ang napisy osobno Aragonte - Czw 20 Sie, 2015 23:23
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Coś dziwnego zaczynają robić z postacią Braciszka, nie podoba mi się to za bardzo, hmmm.
To ten zgrzyt, o którym pisała Agn. Kompletnie niepotrzebny motyw.
Prawda?
To psuje taką fajną postać
Trzykrotka napisał/a:
Zrobię napisy do pierwszej czwórki, z przyjemnością
Cudownie!
The City Hall i Oh My Ghost byłyby też wspaniałe po polsku w twojej wersji, ale nie śmiem tego od ciebie oczekiwać, bo wiem, że to zeżre mnóstwo czasu Agn - Czw 20 Sie, 2015 23:42
Admete napisał/a:
Jedna sprawa na dwa odcinki plus w tle zatarg z pewnym bogatym człowiekiem za to, że Mrs Cop wsadziła jego syna za kratki. Mnie takie coś bardzo odpowiada. Do tego dochodzi życie rodzinne bohaterki i sprawa z przeszłości takiego młodego policjanta. Nowicjuszka tez ma swoje historie. Takie mozaikowe scenariusze powodują, że nie mam czasu się znudzić.
Brzmi dobrze.
BeeMeR napisał/a:
I dlatego nie tknę a to będzie hit.
I dlatego w końcu tkniesz.
BeeMeR napisał/a:
np. w przypadku księcia i księżnej in spe.
Rany, jak oni mnie oboje w nowym odcinku wnerwili!
Spoiler:
Najpierw on - mniejsza, że się naszukał Jina przez całe życie, w końcu odnalazł, poznał tajemnicę istnienia owego przyjaciela i prawie posikał się z radości, że jego przyjaciel znów z nim jest. Furda tam! Teraz trzeba oddać ją Gwi - nawet mu przez jego królewski łeb nie przeszła myśl, by jakoś może ominąć sprawę. Mało na zakrętach się nie zabił, tak jej pilnie szukał, by ją podać Gwi na złotej tacy.
A królewnie szatki już odwaliły, zachowuje się jak such skończona. Fajnie, że Yang Sun wreszcie wie, że Sung Yeol jest wampirem, ale może nie w ten sposób by było ładnie się dowiedzieć? Pomijając już fakt, że królewna g. wie o tym, co łączy tę dwójkę, ale wywaliła swoje dyrdymały i zadowolona odmaszerowała. Mam nadzieję, że kiedy się potknie o mały kamyczek i przewróci, to sobie wybije wszystkie zęby.
Pffff!
Ale poza tym odcinek mi się podobał. Akcja przyspieszyła, ale nie na tyle, by mieć straszną dysproporcję między spokojnym rozwojem wypadków do tej pory i nagle poczuć się jakby zrobili joseońskich Szybkich i wściekłych.
BeeMeR napisał/a:
To jest subiektywne - one mi mniej leżała niż Drewnianka w Chuno - jeśli z roli pamiętam głównie wrzaski i jedną minę to mam prawno uznać ją za tafalną, o!
Tafalną? Proszę cię bardzo.
Ja pamiętam nieco więcej. Owszem, wrzaskliwa była ponad miarę, ale która bohaterka dramy na początku taka nie jest? Pamiętam ją ze scen, kiedy wobec Do Hyuna była po prostu lekarzem i traktowała go jako człowieka, który potrzebuje pomocy. Nie darła się, nie robiła jednej miny, była naturalna. I to mi się podobało.
Aragonte napisał/a:
Coś dziwnego zaczynają robić z postacią Braciszka, nie podoba mi się to za bardzo, hmmm.
Aha, dochodzisz do tego, co spartolili. To był straszny zgrzyt. Ale do przeżycia, bo reszta się broni.
Aragonte napisał/a:
Junki, postaraj się, nooooo...
Starał się jak mógł i doceniam te wysiłki. Acz doła mam dziś strasznego i ciężko mi się z niego wygrzebać. Chyba poczułam się ostatecznie już dobita. Choć może nie aż tak okropnie jak w czerwcu, tylko tak na zasadzie - było ci koszmarnie źle, teraz masz jeszcze wisienkę na czubeczku.
Trzykrotka napisał/a:
Zrobię napisy do pierwszej czwórki, z przyjemnością
Koffana...
Trzykrotka napisał/a:
Wymyśliłam też, że zrobię lepsze napisy do City Hall. Szkoda strasznie tej dram na taki badziew. Co prawda to trudne zadanie, bo i polityka i strasznie dużo dialogów, ale może powoli to jakoś zdziałam. Mam już dwa odcinki bez wlanych polskich
Ochhh... zatopiłaś moje serce w czekoladzie z wiśniami!
Aragonte napisał/a:
nie śmiem tego od ciebie oczekiwać, bo wiem, że to zeżre mnóstwo czasu
Zwłaszcza że Trzykrocia z poświęceniem tłumaczy ze mną Scholara.Aragonte - Pią 21 Sie, 2015 00:00 Jeszcze a propos KMHM - czy jestem jedyną, którą Se Gi przeraża? Reszta wcieleń głównie mnie bawi, ale Se Gi wydaje mi się straszny, mrozi mnie spojrzeniem i mam ochotę zwiewać, gdzie pieprz rośnie
Naturalnie brawo dla aktora, że tak go zagrał
I za pozostałe wcielenia też
Agn, przytulam, cóż więcej mogę... Admete - Pią 21 Sie, 2015 07:18 Se Gi straszny? Nie, mnie się podobał Dziwny, ale stopniowo będzie łagodniał.Agn - Pią 21 Sie, 2015 07:31 Nie no, w zasadzie to on jest straszny, bo jak się tak przyjrzeć, to z niego wymarzony materiał na terroryste i dręczyciela. W życiu jak bym spotkała takiego Se Gi, to bym spierniczała tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Choć jako postać, a raczej wcielenie sprawiające niezłe kłopoty jest znakomity. Admete - Pią 21 Sie, 2015 07:43 Dla mnie sytuacja w serialu była na tyle przerysowana, że się dobrze bawiłam, ale nie miałam podstaw do obaw.BeeMeR - Pią 21 Sie, 2015 08:12
Agn napisał/a:
I dlatego w końcu tkniesz.
Jak wy się będziecie zachwycały to może, ale dla samego KWB i Suzy, za która nie przepadam (tak jej życzyłyśmy by nie zagrała z LMH to wybrała KWB ) oraz scenarzystki od NG - mowy nie ma. Niemniej wydaje mi się że to będzie hit w Korei.
Agn napisał/a:
wobec Do Hyuna była po prostu lekarzem i traktowała go jako człowieka
Darła się jak pokazał klatę - to jest zachowanie lekarza?
Ok, ja wiem, że u psychologa niekoniecznie trzeba się rozbierać, ale...
Inaczej pamiętamy postać, nic nowego.
Są bohaterki które się nie drą z początku dramy tylko np. potykają albo wyglądają jak starannie wypracowany niechluj czy kołtun. Wszystko wolę od darcia i histerii.
Ona ma nieruchomą twarz i jedną minę, głównie z pokazaniem fragmentu zębów - jak wiesz na niedomknięte usta mam alergię. To niewątpliwie przez nie zebrałam się do powtórki dramy choć miałam na to ochotę.
Admete napisał/a:
Dla mnie sytuacja w serialu była na tyle przerysowana, że się dobrze bawiłam, ale nie miałam podstaw do obaw
Ja mam bardzo podobnie - nie przerażał, ale podobał się jako dopełnienie/podstawa innych wcieleń.
Scholar 13 bardzo mi się podobał. Tempo dobre, klimat też. SPOILERY
Ach wreszcie nareszcie powiedziano dziewczynie kim jest KSY - ja byłam ze sceny i sposobu bardzo zadowolona - KSY się do tego nie zabierał w obawie że panna odejdzie, giseang ani sługa też nie, aluzji i wydarzeń niezwykłych nie kapowała wcale - jej musiał ktoś powiedzieć prosto z mostu. Wyszło bardzo ładnie, przytulenie też.
Co do księcia to on jest na tym etapie co KSY z początku dramy, tylko doszedł do tego na odwrót - najpierw dziewczynę poznał i polubił a potem postanowił poświęcić dla kraju, KSY tak miał z początku - też by ją poświęcił (w więzieniu, na torturach) by zdobyć PLAN (CYLONÓW ), teraz mu się zmieniło bo się zaangażował mocniej.
Mnie się bardzo podobał tez wątek przyjaciela Księcia - lubię tą postać, cieszę się, że nie znikła z dramy i pokazała wampirze oblicze
Niemniej zła to ja byłam na YS za głupie zachowanie - gościu wymordował prawie wszystkich gości i kobiety giseangu a ta powstrzymuje KSY przed zlikwidowaniem go w pewnie jakiegoś humanitaryzmu? Durna baba
I jeszcze teraz się pewnie odwróci na chwilę od KSY - co w sumie zrozumiałe, biorąc pod uwagę że miała mocno wyidealizowaną wizję Nocnego Uczonego ale i tak już mi się ten watek nie podoba Aragonte - Pią 21 Sie, 2015 12:15
Agn napisał/a:
Nie no, w zasadzie to on jest straszny, bo jak się tak przyjrzeć, to z niego wymarzony materiał na terroryste i dręczyciela. W życiu jak bym spotkała takiego Se Gi, to bym spierniczała tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Choć jako postać, a raczej wcielenie sprawiające niezłe kłopoty jest znakomity.
Jako postać jest świetny, wiadomo, ale coś mnie w nim przeraża.
A - tak się składa, że mnie kiedyś zaczepiła na ulicy (dość pustej) osoba nie do końca zrównoważona psychicznie, nie wiem dokładnie, co temu facetowi było, niby nie wydawał się groźny, ale i tak mnie przeraził I jeszcze pytał, czy się może ze mną umówić czy coś Spierniczałam, aż się kurzyło. Nic w tym nie było zabawnego, zapewniam.
A z KMHM mam jakiś kryzys w połowie - albo scenarzystka coś zepsuła (postać Braciszka na pewno), albo ja się zaczęłam nudzić dramowymi patentami z amnezjami/śpiączkami itd., bo zaczęłam trochę przewijać.Aragonte - Pią 21 Sie, 2015 12:18
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
wobec Do Hyuna była po prostu lekarzem i traktowała go jako człowieka
Darła się jak pokazał klatę - to jest zachowanie lekarza?
Ok, ja wiem, że u psychologa niekoniecznie trzeba się rozbierać, ale...
Sprostuję tylko, że on zdjął nie tylko górę Kamera ukazała go tylko do pasa, ale z dialogów wynikało, że zdjął też przynajmniej spodnie.
Inna sprawa, że aktorka mi też nie leży i wcale nie mam ochoty jej bronić Trzykrotka - Pią 21 Sie, 2015 12:38 Tłumaczyłam wczoraj do późnej nocy, bo też odcinek bardzo mi się podobał, ale jestem dziś i zmęczona i z lekka emocjonalnie wyczerpana. Nie mam siły nawet wgłębać się w dyskusje.
Powiem tak:
- bardzo na plus przyjęłam objawienie YS, kim jest KSY. Oczywiście, sama na to nie wpadła, ale z przebiegu akcji widać przecież, że nie jest to najbystrzejsza osoba na świecie. Ma za to dużą inteligencję emocjonalną, więc rewelację przyjęła jak należy, to znaczy - przechodząc od razu od pierwszej warstwy (on nie jest człowiekiem) do następnej (zawdzięczam mu życie) i kolejnych (jest emocjonalnie obolały i samotny). To było bardzo pięknie pokazane. Zastanawiałam się, jakie wspomnienie dramowe mi się nasunęło i wpadłam na trop: GU Family Book i dwie kobiety zakochane w gumiho. Pierwsza (ta od Tysiącletniego Demona) widzi w ukochanym tylko potwora. Druga (Suzy) widzi człowieka w potworze i dlatego wygrywa.
- bardzo rozczarowuje mnie postać Yoona. Dobra, poświęcenie jednostki dla dobra enigmatycznego "ogółu," choć zawsze było mi wstrętne, mogę od biedy usprawiedliwić. Ale dlaczego odbywa się to w tak nieludzki, automatyczny i bezwzględny sposób? Jak facet, który latami szuka przyjaciele, który zadurza się w dziewczynie, może - odkrywszy, że przyjaciel i dziewczyna to jedno, nie próbować ani razu do tej osoby zagadać? Dobra, YS ma do niego żal. Ale ten jego przyboczny też miał i jakoś potrafili się dogadać. Yoon palcem nie kiwnął, żeby choć raz pogadać z "przyjacielem," a teraz bez wielkiej fatygi skazuje YS na okropną śmierć. To nie takim sposobem powinno się odbywać, nie nagonką, wtargnięciem do domu, przeszukiwaniem, gwałtem. Gdyby rano nie poszła do miasta, jej książę już wiązałby kokardkę na zgrabnej paczuszce z przekąską dla Gwi. Nie, nie i nie, nie podoba mi się to.
- premierówna do tej pory mogła wydawać się enigmatyczna. Teraz już nie jest taka. Już wiadomo, że kawał a niej zimnej suki, która po trupach idzie do celu. "Nie po to dochrapałam się pozycji, żeby ją zaraz stracić." Nie dość, że przejechała po YS emocjonalnym walcem, to jeszcze poleciała po swoją wstążeczkę do przewiązania jej dla Gwi.
Wkurz za wkurzem miałam w tym odcinku, a jestem w połowie (oglądam po scenie i robię napisy).
Generalnie: bardzo dobry odcinek. Czas już był najwyższy, żeby ruszyć ten zastany status quo. Mam wrażenie, że jak ruszy, to z kopyta.
BeeMeR napisał/a:
No właśnie nie poznaję koleżanki - nadziwić się nie mogła że Admete sobie wszystko spoileruje a w przypadku Scholara kto sobie wszystko pierwszy spoileruje?
Koleżanka myśli, że to tak z niecierpliwości i że mi się to podoba? A w życiu! To przez tłumaczenie. Przygotowuję się do tłumaczenia w ten sposób, bo jeśli mi z koszmarnych napisów nie wynika żaden sens, to posiłkuję się db i czym się da.
Agn napisał/a:
Zwłaszcza że Trzykrocia z poświęceniem tłumaczy ze mną Scholara.
O tak - teraz Scholar jest priorytetem Potem, w długie jesienne wieczory, zajmę się resztą
Edit:
BeeMeR napisał/a:
Niemniej zła to ja byłam na YS za głupie zachowanie - gościu wymordował prawie wszystkich gości i kobiety giseangu a ta powstrzymuje KSY przed zlikwidowaniem go w pewnie jakiegoś humanitaryzmu? Durna baba
Nie humanitaryzmu, tylko traumy. Gdyby mogła myśleć jasno, nie krzyczałaby. Ale nie myślała, tylko wróciły jej wspomnienia o ojcu zabitym w ten sam sposób. Stąd całe nieszczęście.
Mnie się w ogóle nie podoba przemienienie miłego chłopaka w wampira Niechby sobie Gwi głupią księżniczkę przemieniał. Jak się, durna, zmarszczyła na widok ginsaeng u stóp tronu Gwi Głupia baba to ona, tylko bardziej cwana niż YS.
BeeMeR napisał/a:
I jeszcze teraz się pewnie odwróci na chwilę od KSY - co w sumie zrozumiałe, biorąc pod uwagę że miała mocno wyidealizowaną wizję Nocnego Uczonego ale i tak już mi się ten watek nie podoba
Ale że który wątek? KSY i YS? Nie wydaje mi się, żeby się miała od niego odwracać. Przeżyje to, co nieuniknione, czyli spadnie z obłoków na ziemię. To trochę tak, jak po ślubie, kiedy odkrywa się, że ta druga osoba smrodzi w łazience i ciamka przy jedzeniu. Z tego, co zdążyłam zobaczyć, to mała przeżyje szok widząc choćby, jak jej niebiański Uczony się pożywia... Ładny widok to to nie jest. Ale nie wydaje mi się, żeby się od niego odwracała, wręcz przeciwnie
Aragonte napisał/a:
A z KMHM mam jakiś kryzys w połowie - albo scenarzystka coś zepsuła (postać Braciszka na pewno), albo ja się zaczęłam nudzić dramowymi patentami z amnezjami/śpiączkami itd., bo zaczęłam trochę przewijać.