Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Gra o tron (TV)
zuza - Pon 05 Wrz, 2011 16:24 Wiecie, ze przez to, ze on tak zabija kogo popadnie to ja jakos sie nie moge zebrac, zeby zaczac czytac? Pewnie glupia jestem, ale ja sie przyzwyczajam do bohaterow i na sama mysl, ze on mi bedzie ich mordowal, to mi sie odechciewa czytac
Chyba ze sie upre zakochac w jakiejs ksiazkowej szui na sile liczac na to, ze on przezyje asiek - Pon 05 Wrz, 2011 16:36 Uwaga ! Spoiler !!!!
zuza napisał/a:
Wiecie, ze przez to, ze on tak zabija kogo popadnie to ja jakos sie nie moge zebrac, zeby zaczac czytac? Pewnie glupia jestem, ale ja sie przyzwyczajam do bohaterow i na sama mysl, ze on mi bedzie ich mordowal, to mi sie odechciewa czytac
Moja Siostra z tego powodu ostatnio rozpaczała. Zadzwoniła do mnie w piątek i pierwsze słowa jakie usłyszałam w słuchawce brzmiały : "Tylko mi nie mów, że Ned naprawdę nie żyje !!!? " ... No i co miałam rzec ? zuza - Pon 05 Wrz, 2011 16:37 No wlasnie, zabicie Neda to bylo swinstwo wielkiego sortu
Choc z drugiej strony neci mnie poczytanie o Khanie i okolicach hannah_johnson - Śro 21 Wrz, 2011 19:00 U Martina jest już tak, że znaczna część bohaterów ginie. Może i jest to dobre wyjście, jeśli autor nie wie, co dalej:)
Akurat Neda było mi trochę szkoda...asiek - Czw 22 Wrz, 2011 09:22
hannah_johnson napisał/a:
U Martina jest już tak, że znaczna część bohaterów ginie.
Taaaa... zdążyłam się już przyzwyczaić. zuza - Sob 24 Wrz, 2011 20:54 Przeczytalam Gre o tron, obejrzalam serial po raz drugi i jestem bardzo zadwoolona Znaczy nie z tego powodu, ze mi zabil Neda oczywiscie.
Jestem zadowolona z tego, ze nareszcie dostrzeglam wiele w czolowce (ktora zreszta jakas nagrode dostala i wcale sie nie dziwie) oraz mnostwo detali z wystroju wnetrz, strojow, ozdowb w miastach itd. A poniewaz lubie ogladac to, co mi sie podoba po wielokroc to ciesze sie na mysl, ze przy kazdym ogladaniu z pewnoscia bede odkrytac co i raz to nowe szczegoly
Teraz czytam Starcie krolow i zamierzam juz byc wierna kurduplowi do konca sagi liczac na to, ze go autor nie zabije
Czy sa jakies wiesci dotyczace ekranizacji kolejnych czesci?asiek - Nie 25 Wrz, 2011 17:28
zuza napisał/a:
Czy sa jakies wiesci dotyczace ekranizacji kolejnych czesci?
Teraz czytam Starcie krolow i zamierzam juz byc wierna kurduplowi do konca sagi liczac na to, ze go autor nie zabije
U mnie Krasnal budzi mieszane uczucia...Ale nie da się ukryć, że jest to barwna postać. Ja najbardziej lubię Aryę i Jona.
Lubie to ja roznych bohaterow Arye i Jona takze
Ale ja sie w kims jeszcze musze kochac, zeby tego typu ksiazka mnie wciagala I padlo na Tyriona, miedzy innymi z powodu jego podejscia do czytania praedzio - Nie 25 Wrz, 2011 20:57 Też kibicuję Tyrionowi. A w serialu wcale przystojny aktor go gra. Który zresztą został doceniony za tę rolę i łazi teraz ze statuetką Emmy pod pachą. zuza - Nie 25 Wrz, 2011 21:00 To mile
Dzis sobie objerzalam "Zgon na pogrzebie" (ten prawdziwy) zuza - Pon 26 Wrz, 2011 20:25 A wiecie - nie moglam sie powstrzymac i przeczytalam sobie rozdzial po nocy poslubnej Tyriona (chociaz czytam dopiero drugi tom). I ten facet coraz bardziej mi sie podoba asiek - Pon 26 Wrz, 2011 20:29 A którą noc poślubną masz na myśli ? Jedna była standardowa , a druga...cóż... bardzo mnie zniesmaczyła. Gdyby Tyrion miał więcej poczucia przyzwoitości, to oszczędziłby dziewczynie wstydu i upokorzenia.zuza - Pon 26 Wrz, 2011 20:38
asiek napisał/a:
A którą noc poślubną masz na myśli ? Jedna była standardowa , a druga...cóż... bardzo mnie zniesmaczyła. Gdyby Tyrion miał więcej poczucia przyzwoitości, to oszczędziłby dziewczynie wstydu i upokorzenia.
To mamy zupelnie inne odczucia co do tej drugiej - bo to ja wlasnie mialam na mysli Moim zdaniem byl wrecz nieprzyzwoicie przyzwoity.Aragonte - Pon 26 Wrz, 2011 20:41 I teraz będzie mnie ciekawość zżerać, co też macie na myśli i czemu Wam się tak opinie rozbiegły - a książki są u Zuzy zuza - Pon 26 Wrz, 2011 20:45 Ja zepsuta jestem, no i kocham sie w Tyrionie, wiec nie jestem obiektywna i jakze sie ciesze, ze pozyczylam od Ciebie wszystkie asiek - Pon 26 Wrz, 2011 20:45 Na to wygląda, że widzimy sprawy inaczej.
Spoiler:
W mojej ocenie, gdyby był przyzwoity, to darowałaby sobie i dziewczynie zrzucanie ciuchów. Wiedział jak się sprawy mają i co Sansa czuje. Mógł ją uspokoić i dać namiastkę poczucia bezpieczeństwa, ale nie...wolał posunąć się dalej.
Gdyby mnie tak facet upokorzył, to skończyłby z nożem w plecach. No, ale ja mam charakter zbliżony do Aryi. zuza - Pon 26 Wrz, 2011 20:52 Nadzieja umiera ostatnia, jak mowia...
Spoiler:
Kazda potwora ma cien nadziei, ze jednak moze ta akurat osoba dostrzeze w niej/nim cos... Nie umiem miec do niego pretensji, ze owa nadzieje mial. A rezygnujac ze swoich praw zachowal sie z pewnoscia szlachetnie.
Aragonte - Pon 26 Wrz, 2011 20:52 Aśku, ja tej sceny nie czytałam, ale może pewne okoliczności są uzasadnione obyczajowością odmienną od naszej? W końcu Martin pisze o czymś na kształt średniowiecza.
Tak sobie dywaguję, w sumie to chyba głównie po to, żeby nie robić II redakcji czegoś nudnego asiek - Pon 26 Wrz, 2011 21:15
zuza napisał/a:
Nadzieja umiera ostatnia, jak mowia...
Spoiler:
Kazda potwora ma cien nadziei, ze jednak moze ta akurat osoba dostrzeze w niej/nim cos... Nie umiem miec do niego pretensji, ze owa nadzieje mial. A rezygnujac ze swoich praw zachowal sie z pewnoscia szlachetnie.
Spoiler:
Wiesz, ja rozumiem jego tęsknotę za akceptacją i miłością, ale na boga, nie w takiej sytuacji. Toć wiedział, że Sansa jest jeszcze dzieckiem, do tego śmiertelnie przerażonym i mimo tego pozwolił jej się rozebrać do naga, po czym lustrował ją jak - za przeproszeniem -krowę na aukcji. Niestety, nie widzę tu wiele przyzwoitości. Owszem, fakt, że ostatecznie nie skonsumował związku przemawia na jego korzyść, ale zauważ, że Tyrion nie zrezygnował z uwagi na dobro dziewczyny, a jedynie dlatego, że zobaczył w jej oczach odrazę. A zatem myślał jedynie o sobie... Niewiele w tym szlachetności... IMO of kors.
Aragonte napisał/a:
Aśku, ja tej sceny nie czytałam, ale może pewne okoliczności są uzasadnione obyczajowością odmienną od naszej? W końcu Martin pisze o czymś na kształt średniowiecza.
Rzecz jasna, że obyczajowość jest inna, ale w mojej ocenie normy etyczne, do których odwołuje się Martin są uniwersalne.
Ps. Aragonte, sądziłam, że sagę znasz na pamięć. zuza - Pon 26 Wrz, 2011 21:28
asiek napisał/a:
zuza napisał/a:
Nadzieja umiera ostatnia, jak mowia...
Spoiler:
Kazda potwora ma cien nadziei, ze jednak moze ta akurat osoba dostrzeze w niej/nim cos... Nie umiem miec do niego pretensji, ze owa nadzieje mial. A rezygnujac ze swoich praw zachowal sie z pewnoscia szlachetnie.
Spoiler:
Wiesz, ja rozumiem jego tęsknotę za akceptacją i miłością, ale na boga, nie w takiej sytuacji. Toć wiedział, że Sansa jest jeszcze dzieckiem, do tego śmiertelnie przerażonym i mimo tego pozwolił jej się rozebrać do naga, po czym lustrował ją jak - za przeproszeniem -krowę na aukcji. Niestety, nie widzę tu wiele przyzwoitości. Owszem, fakt, że ostatecznie nie skonsumował związku przemawia na jego korzyść, ale zauważ, że Tyrion nie zrezygnował z uwagi na dobro dziewczyny, a jedynie dlatego, że zobaczył w jej oczach odrazę. A zatem myślał jedynie o sobie... Niewiele w tym szlachetności... IMO of kors.
Zobacze jakie wrazenie zrobi na mnie za drugim razem jak do niej dojde czytajac po kolei.
Po wczorajszej lekturze odczucia mam wlasnie takie...asiek - Pon 26 Wrz, 2011 21:33 Miłość ma swoje prawa. Dobrze, że Tyrion ma w Tobie sojusznika. Moje serce bardziej skłania się ku Jonowi... ekhm...z racji znacznej różnicy wieku, matczyne serce. zuza - Pon 26 Wrz, 2011 21:40 Jest slepa Wiem Aragonte - Pon 26 Wrz, 2011 22:00
asiek napisał/a:
Ps. Aragonte, sądziłam, że sagę znasz na pamięć.
A gdzie tam, na razie ją zbieram, przeczytam, jak Martin skończy pisać
Przeczytałam większość I tomu, potem coś mi przerwało i zawisłam.
W sumie to teraz mnie nawet jakoś nie bardzo do Martina ciągnie, chociaż ostatnio czytam sobie fantasy - z "kanonu" AS-a asiek - Pon 26 Wrz, 2011 22:10
Aragonte napisał/a:
A gdzie tam, na razie ją zbieram, przeczytam, jak Martin skończy pisać
A gdzie tam, na razie ją zbieram, przeczytam, jak Martin skończy pisać
Przeczytałam większość I tomu, potem coś mi przerwało i zawisłam.
W sumie to teraz mnie nawet jakoś nie bardzo do Martina ciągnie, chociaż ostatnio czytam sobie fantasy - z "kanonu" AS-a