Seriale - Downton Abbey
Anonymous - Wto 27 Wrz, 2011 19:03
Aj, jak nie będzie literek do wieczora to trza będzie ordżinal oglądnąć ;/
Admete - Wto 27 Wrz, 2011 19:04
Raczej chodzi o to, żeby jakiegokolwiek faceta mieć...Nawet takiego prostaka jak ten farmer.
Akaterine - Wto 27 Wrz, 2011 19:16
A to już wiadomo od pierwszego odcinka . Gdy siostry rozmawiały o kuzynie, z którym była zaręczona Mary, a Edith powiedziała, że gdyby Mary go nie chciała, to ona od razu by go wzięła.
W ogóle pomyślałam, że brak porozumienia na linii Mary-Edith może wynikać z tego, że Edith brak tego, co Mary zdaje się momentami mieć aż w nadmiarze - takiej "arystokratycznej" godności, dumy, która nie pozwoli pokazać swoich uczuć, słabości, zrobić z siebie idiotki. Mary drażni właśnie to, że Edith niemal rzuca się każdego wolnego mężczyznę, Edith zaś to, że siostra na jej małe czepialstwo (bo Edith jest czepialska i trochę wścibska, i nie można tego zwalić na to, że jest biedną zapomnianą środkową siostrą) reaguje z wyższością.
milenaj - Wto 27 Wrz, 2011 19:35
A poza tym mam wrażenie, że scenarzyści chcą trochę "wsadzić" Edith w rolę Sybil.
Sybil była lubiana w pierwszym sezonie. Nie była przywiązana do swojej klasy. Nawiązywała przyjaźnie z niższymi warstwami. Angażowała się i pomagała.
A Edith? Była wredna. Rozumiałyśmy ją, ale była wredna.
Więc, żeby ocieplić jej wątek, wpakowali ją w romans z farmerem. Nie podoba mi się to.
Akaterine - Wto 27 Wrz, 2011 19:54
Gdyby chcieli ją ocieplić, to nie dawaliby jej tekstów jak w pierwszym odcinku do Williama albo tego o sukni w drugim. Mnie się wydaje, że raczej chcą Edith znaleźć jakieś zajęcie, żeby odnalazła swoje miejsce w życiu. W sumie nawet aktorka, która wciela się w Edith, powiedziała, że Edith będzie szczęśliwsza, bo będzie miała co robić. Widocznie potrzeba więcej niż dwóch odcinków, żeby wszystko się rozkręciło .
Admete - Wto 27 Wrz, 2011 19:55
To chyba nie tak. Edith w najmniejszym stopniu nie jest Sybil. Sybil to idealistka. Natomiast Edith widzi tylko swoje cele. A teraz to nic nie widzi, tylko się bawi
Agn - Wto 27 Wrz, 2011 22:39
| Admete napisał/a: | | Wątek Edith jest absolutnie idiotyczny. To znaczy skąd niby u Edit takie nagłe zainteresowanie rolnictwem? |
Mnie dziwi raczej jej zainteresowanie panem rolnikiem. Ja rozumiem, dziewczyna poczuła się potrzebna, robi coś bez przepychanek ze starszą siostrą. Ale żeby zaraz lądować w ramionach tego faceta?
Też mnie to nie przekonuje.
Sybil bardzo mi się podoba. Rozbawiła mnie nauka parzenia herbaty. Choć zauważyłam, że służba jest nieco bezczelna. Nie, to nie to słowo. Chodzi mi o to, że np. kucharka jawnie kpi z Sybil.
I jak dla mnie nie jest nudna (ja nie biję!). Rozwinięcie jej wątku w tę stronę wydaje mi się jak najbardziej logiczne i właściwe.
Lubię stosunek O'Brian do Longa. Wow, ta kobieta ma ludzką twarz! Ale ładne to było. Widać pod grubą skórą kryje się jeszcze resztka człowieka.
Thomas... okej, był miły dla ociemniałego żołnierza. Ale nadal mam nadzieję, że facet zleci z hukiem ze schodów. Najlepiej z samego szczytu.
A Anna i Bates... oby to się jakoś wyjaśniło.
Joy - Śro 28 Wrz, 2011 15:03
Promo trzeciego odcinka. O co chodzi?
http://ohnotheydidnt.live...731.html?page=2
Czy Branson będzie chciał zrobić to, o czym ja myślę?
zdjęcia:
http://ohnotheydidnt.livejournal.com/62926893.html
Admete - Śro 28 Wrz, 2011 15:43
Chyba nie podkłada bomby?
Akaterine - Śro 28 Wrz, 2011 16:31
Przesolił zupę?
Joy - Śro 28 Wrz, 2011 17:50
Oto jest pytanie!
Bonduelle - Czw 29 Wrz, 2011 00:01
Jeśli zrobią z Bransona szwarccharakter to się poważnie zirytuję. Nie tylko dlatego, że ta postać mnie rozbraja, ale byłoby to też sporą niekonsekwencją - w pierwszej serii się bardzo pochlebnie i z szacunkiem wypowiadał o Crawleyu, więc ewentualny zamach byłby zupełnie nie w charakterze.
Poza tym truć teścia?
Akaterine - Czw 29 Wrz, 2011 09:00
Nie taka niekonsekwencja, od początku było wiadomo, jakie ma poglądy.
Agn - Czw 29 Wrz, 2011 09:54
Poglądy poglądami, ale podkładanie bomb przy ludziach, których się szanuje bez względu na pochodzenie to nieco insza inszość.
Kurczę... choć mam wrażenie, że tak naprawdę w tej wazie nie ma nic poza gorącą zupą.
Akaterine - Czw 29 Wrz, 2011 09:59
A w którym roku dzieje się akcja kolejnego odcinka? Może zbliża się rewolucja i dlatego Bransonowi odbiło?
Z resztą poczekajmy do odcinka, może rzeczywiście się okaże, że to nic strasznego.
Agn - Czw 29 Wrz, 2011 10:17
Nie mamy wyjścia, ale nie przeczę - ziarno niepokoju w mym serduszku kiełkuje. Kurde, czemu Benson?! Czemu nie może to być ten ciul Thomas?!
Akaterine - Czw 29 Wrz, 2011 11:20
Bo jest większym realistą niż Branson i wie, że otrucie kogokolwiek raczej mu nie pomoże .
Joy - Czw 29 Wrz, 2011 15:49
W zwiastunie na końcu odcinka drugiego widziałyśmy Carsona, który krzyczał za Bransonem:,,Morderca!", więc na pewno będzie podejrzenie, że kombinował coś złego. Mam nadzieję jednak, że scenarzyści jednak nie doprowadzą sprawy do końca i okaże się, to to tylko pomówienie.
Bo jak nie...
Akaterine - Pon 03 Paź, 2011 23:19
Obejrzałam trzeci odcinek. Edith znalazła miejsce dla siebie, co jest fajne, Isobel jest coraz bardziej okropna, O'Brien na pewno ma wyrzuty sumienia, dlatego się taka miła zrobiła . Kwestia Lavinii przedstawiona w zarysie tak, jak przewidywałam, podobnie z resztą jak Bransona. Ogólnie stwierdzam ponownie, że twórcom DA warto ufać, bo wiedzą, co robią .
Agn - Pon 03 Paź, 2011 23:26
Ale przyznasz, kiedy Branson szedł z tą "zupą" to napięcie było, że mucha nie siada. Też myślałam, że będzie chciał kogoś zamordować...
asiek - Wto 04 Paź, 2011 08:19
Wczoraj pękłam i obejrzałam hurtem trzy odcinki. Dobrze znowu było znaleźć się w Downton Abbey. Maggie Smith jak zwykle cuuuudowa, już dla niej samej mogłabym oglądać ten film.
Jestem pozytywnie zaskoczona dojrzałością Mary, z każdym odcinkiem zyskuje. Wcześniej nie przepadałam za tą postacią.
Lord Grantham przecudowny, wspaniale zachował się podczas rozmowy z kucharką.
Facet ma klasę, bez dwóch zdań. Zdziwiłam się tylko, że nie drążył sprawy z Batesem... Hmmm...trochę to zaskakujące, zostawił sprawę bez wyjaśnienia ? Nie zainteresował go skandal wiszący nad rodziną ?
| Agn napisał/a: | | kiedy Branson szedł z tą "zupą" to napięcie było, że mucha nie siada. |
Prawda ? Prawie jak w Mission Impossible.
primavera - Wto 04 Paź, 2011 10:41
Oj dzieje się dzieje w Downton Abbey. Osobiście bardzo kibicuję Annie i Batesowi. Nieco szkoda mi Bransona bo wydawał sie miłym aczkolwiek zadziornym Irlandczykiem. Lavinia to takie ciele ale pod skórą niezła spryciara i jeszcze nie jedno o niej usłyszymy zapewne.
W sumie to trudne czasy dla mieszkańców Downton Abbey ponieważ stary świat ginis a nowy niesie wiele niepiewności.
Agn - Wto 04 Paź, 2011 11:35
Też boleję nad tym, co twórcy robią z Bransonem. Zapowiedź następnego odcinka sprawia, że nieco zmartwiałam - co to za żądania wobec Sybil? Hello?!
Zapomniałam napisać jeszcze o kilku sprawach - Daisy się strasznie wkopała. Zastanawiam się, co dalej z tym będzie. Pani Padmore bardzo lubię i swoją rację ma kobieta, ale... nie wiem, czy dawanie facetowi złudzeń to najlepsze rozwiązanie.
Thomas... kiedy on wreszcie zleci z tych przeklętych schodów?!
Swoją szosą to ciekawe, że część postaci służących ma niemal wyłącznie nazwiska, którymi zwracają się do nich państwo. A np. Thomas jest nazywany Thomasem.
Kibicuję Annie i Batesowi jak nie wiem, ściskam za nich kciuki i niemal się modlę, by ta historia miała swój happy end.
Edith faktycznie znalazła swoje miejsce - dobrze dla niej. Na początku odcinka było mi tej postaci strasznie szkoda, widać, że chce coś robić, ale nie ma pojęcia, za co się zabrać, podczas gdy wszyscy inni zdają się wiedzieć, co się dzieje. Pomoc żołnierzom, jak się okazuje, to coś dla niej. I podobało mi się, jak Sybil jej powiedziała, że z pewnością Edith ma jakiś talent, którego nie posiada nikt inny z rodziny, musi go tylko odkryć, a potem użyć.
I jeszcze jedno - kwestia Lavinii, cioteczki jednej z drugą i ich intrygi, jak tu się Lavinii pozbyć. Muszę przyznać, że najlepiej się w tym wszystkim zachowała Mary - pokazała prawdziwą klasę. Jestem pod wrażeniem.
Akaterine - Wto 04 Paź, 2011 11:37
| Agn napisał/a: | | Ale przyznasz, kiedy Branson szedł z tą "zupą" to napięcie było, że mucha nie siada. Też myślałam, że będzie chciał kogoś zamordować... |
No tak, mi chodziło o to, że parę osób obawiało się, że to niekonsekwentne i że chcą zrobić z Bransona czarny charakter, a ostatecznie aż tak źle nie było . I fajnie połączyli kilka kwestii - rewolucję w Rosji, Irlandię, plus Branson zdaje się być dość sfrustrowany tym, że Sybil go odrzuciła. No i nie mógł zrobić swojego widowiska w wojsku .
Co do Lavinii to wiedziałam, że cokolwiek zrobiła, nie okaże się to aż takie straszne, a ponadto zrobi to ze szlachetnych pobudek. Z resztą sądzę, że Matthew by ją zrozumiał, nawet jakby wyszło wszystko na jaw. Prędzej rodzina miałaby z tym problem, szczególnie starsze pokolenie, co było widać po nastawieniu Violet. Siostry pewnie miałyby zdanie podobne co Mary.
Bonduelle - Wto 04 Paź, 2011 12:11
Edith nareszcie zdaje się znajdować swoje miejsce - rodzina oczywiście zauważa to jako ostatnia, ale dobrze że w końcu i oni widzą, że środkowe dziecko nie wyszło im tak najgorzej
Co do Daisy i Williama - po pierwszej serii wydawało mi się, że to oni będą parą, która najszybciej się "dotrze" - ale nie wzięłam pod uwagę, że Daisy może się nie zakochać. Plus dla scenarzystów za wymyślenie mało oklepanego, a jednocześnie wiarygodnego wątku.
A Bransona nie umiem nie lubić, nawet kiedy zachowuje się jak gówniarz.
|
|
|