To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

BeeMeR - Sob 11 Wrz, 2010 11:35

aś napisał/a:
tak abstrahując od tematu- BeeMeR czy mi się zdaje, czy wybierasz filmy, gdzie gra Ian Somerhalder?? :mysle: :-P :-D
Niewątpliwie przypadek ;)
NIe szukałam super hiper, ale znalazłam trzy filmy, wszystkie oglądało mi się lekko, łatwo i przyjemnie, w nie każdym Ian jest najjaśniejszym punktem :P , ale wrażenia z każdego opisałam wyżej :)
Dwa były zdecydowanie na raz, nad Marco Polo się zastanowię nim wyrzucę :mrgreen:

Yvain - Pon 13 Wrz, 2010 21:33

Obejrzałam Wake 2009, film nierówny w odbiorze, początek tak trochę sztuczny, czy panienka grająca główną rolę mi nie pasowała, a Ian też jakby spięty. Potem się trochę rozkręca, ale do końca są sceny lepsze i gorsze. Sympatyczne momenty to jak Ian tańczy :mrgreen: scena łóżkowa też milusia i oświadczyny. Ale jak na zakochanych, to mi brakuje magii między nimi, mało iskrzy :mrgreen: Trochę zabawnych scen też się przewija co jakiś czas w tym filmie. Spodziewałam się jednak czegoś lepszego, film nie powalający, ale do obejrzenia.
Anonymous - Pon 13 Wrz, 2010 22:47

Oglądnęłam W rękach Boga
Fascynacja Alanem trwa….
Dziś na tapetę wzięłam film, który długo leżakował na dysku, bo moja poprzednia Alanowa pasja zanikła pod wpływem roku akademickiego i tego, że musiałam porzucić dom i zasoby filmowe. Ale myślę dziś raz kozie śmierć zobaczymy cóż to Alan zagrał.
I można powiedzieć, że ten film, był dopełnieniem książki „Służące”(nie licząc tego, że podsycił miłość do Alana). Książka opowiadała o wpływie segregacji na życie kobiet, film zaś opowiada o dwóch mężczyznach białym i czarnym, którzy w przypadkowych okolicznościach rozpoczynają współpracę. Biały to Alfred Blalock młody doktor, który podejmuje się różnych trudnych medycznych problemów, aby eksperymentami(na psach) znaleźć rozwiązanie. Czarny to Thomas Vivien, niesamowicie inteligentny człowiek, który przypadkiem znalazł się w laboratorium Blalock`a i tak zaczynają współpracę. Współpracę ciężką, zwłaszcza dla Viviena, albowiem obowiązuje segregacja rasowa i chłopak boleśnie odczuwa kolor skóry. Po uporaniu się z problemem leczenia wstrząsu, młoda lekarka podsuwa Alfredowi pod rozwagę problem „sinych dzieci” razem z Vivienem rozpoczynają pracę nad rozwiązaniem wielu problemów, które się pojawią i po drodze. Operacja ta wzniesie Alfreda na szczyt a Viviena wciśnie w cień….
Film jest świetny, bardzo wciągający, tak, ze oglądając nie wiemy czy tym razem im się uda. Nie ukrywam, że dla mnie to były orzeszki w karmelu ze względu na Alana, genialnego, ambitnego lekarze. Jednak oglądając ciężko się nie zadumać nad losami Afro-Amerykanów w tamtych czasach, którzy byli na każdym kroku ograniczani, upokarzani, zmuszani do robienia w dalszym ciągu za niewolników. Kto wie, kiedy dzieci chore na tą wadę serca znalazłyby ulgę, jak wyglądałaby dziś kardiochirurgia, gdyby Blalock nie ujął się za Vivienem i nie walczył o to by chłopak mógł pracować….

Naprawdę dobry film. Nie tylko dla wielbicielek talentu Alana.

Admete - Wto 14 Wrz, 2010 07:48

Brzmi bardzo ciekawie...
Anonymous - Wto 14 Wrz, 2010 11:11

I oglądało się ciekawie też.... i nawet szybko przestałam skupiać uwagę tylko na Alanie... :wink:
BeeMeR - Wto 14 Wrz, 2010 11:35

W duchu wakacyjnych obejrzałam Iron Man 2

Film ma dwie godziny, w pierwszej się wynudziłam, bo jest przegadana, ale druga jest już znacznie bardziej widowiskowa i ta mi się podobała. :mrgreen:

Kto oglądała jedynkę ten pamięta, że bohaterem jest nieco auto-destrukcyjny ekscentryk, Tony Stark (Robert Downey Jr.) lubiący się od czasu do czasu przebrać w strój Iron mana i robić za bohatera Ameryki. Partneruje mu dalej Gwyneth Paltrow, głównie piszcząc.



Jak to często w dokrętkach bywa, pojawia się kilka nowych osób, z czego najciekawszą jest krzepki, małomówny Ivan Vanko (Mickey Rourke), naprawdę malowniczo pomyślany i zagrany Zuy :oklaski:


Najmniej potrzebna, w moim odczuciu w ogóle jest postać grana przez Samuela L. Jacksnona, a najbardziej od czapy Scarlett Johansson - no, ale że to bajka, czepiać się nie będę, tym bardziej, że jest jeszcze kilka innych barwnych postaci.


Tudzież fajerwerków nie brakuje:


Generalnie: warto było przeczekać gadaninę w pierwszej części filmu :mrgreen:

miłosz - Śro 15 Wrz, 2010 15:00

"Wenecję" Kolskiego widziałam - znakomite zdjęcia i muzyka w tle, nienanahalna i dałabym sobie głowe uciąć, że na bandoneonie grana. Ciekawe aktorsko dzieci. Ale w sumie to taki "kolski" jest ten film, że aż za bardzo.
Stary dobry pan Jakub gdzieś sie był rozmył, z lekka


BeeMeR - Śro 15 Wrz, 2010 18:48

Zaczęłam "To skomplikowane"
:frustracja: nie jestem w stanie tego oglądać - za dużo niepotrzebnych scen, nic nie wnoszącego chichoty i paplaniny, no i jestem nie ten przedział wiekowy jeszcze :P

miłosz - Śro 15 Wrz, 2010 21:34

BeeMeR napisał/a:
Zaczęłam "To skomplikowane"
:frustracja: nie jestem w stanie tego oglądać - za dużo niepotrzebnych scen, nic nie wnoszącego chichoty i paplaniny, no i jestem nie ten przedział wiekowy jeszcze :P


BeeMer mnie do tego przedziału blizej, a nie byłam w stanie tego oglądać.............. normalnie mnie mdliło i ten Steve Martin po operacjach plastycznych :zalamka: :paddotylu:

Anonymous - Czw 16 Wrz, 2010 07:36

miłosz napisał/a:
i ten Steve Martin po operacjach plastycznych

On mnie drażnił to fakt...

milenaj - Czw 16 Wrz, 2010 09:35

A ja się mimo wszystko dobrze bawiłam na tym filmie, choć przedział zupełnie nie ten.

Ale Steve Martin faktycznie przesadził.

Anonymous - Czw 16 Wrz, 2010 15:30

Zasiadłwszy oglądnęłam Dwa w jednym. Nagrodą niespodzianką nagrodzimy, tegoż kto zgadnie dla kogo ów film oglądałam :wink: .
Ogólnie rzecz biorąc fajny film z naprawdę niezłymi aktorami. Film opowiada o konkursie w strzyzeniu włosów, oraz ukłądaniu, oraz robieniu innych rzeczy, którymi powinnam się interesować, a nie interesuję się bo nie :mrgreen: . Konkurs ów ma się odbyć w zapadłej mieścinie, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, jest to prawdopodobnie największa atrakcja dla tej mieściny od czasów Wielkiego Wybuchu. W mieścinie są dwa zakłądy fryzjerskie, jeden prowadzi niejaki Phil z synem. Phil przed laty był wielką osobistością w świecie fryzjerów. Przestał nim być.... now łaśnie. Drugi salon prowadzi Shelley była żona Phila ze swoją dziewczyną(byłą modelką Phila) obie uciekły razem dzień przed Wielkim Konkursem. I tak nolens volens Phil stracił jakoś zamiłowanie do konkursów. Zaszył się w swoim salonie i tnie kolejne pokolenia mężczyzn od narodzin, aż do ich śmierci a nawet dłużej bo jego zakłąd współpracuje z zakładem pogrzebowym doprowadzając zmarłych do porządku...
Kiedy Konkurs przybywa do Zapadłej Mieścini syn Phila(niczego sobie młodzian znanym m.in z Pearl Harbour) ma ochotę wsytartować w tymże konkursie, jednak ojciec stanowczo odmawia. I stawałby tak okoniem gdyby nie to, że jego żona jest chora na raka i długo juz nie pożyje... zgadza się jednak współpracować. Li i jedynie....
I Konkurs rusza.
Mam ochotę rozpisać się o Alanie, ale to by się nudne już zaczęło robić, więc napiszę, że jest świetny. Jak zwykle. A Jego głos ma cudowne właściwości i powinno się go na receptę zapisywać.
Film jest przypisany do gatunku komedii, parę zabawnych momentów jest, nie wiem czy reszty nie wyłapałam, czy był to typowo angielski humor(który jednakże bardzo cenię vide Allo Allo), a może po prostu moje złe samopoczucie osłabiło poddatność na dowcipy. Na ekranie zobaczymy, słynnego wokalistę z filmu "To właśnie miłość" tutaj w nieco bardzo niecnym wcieleniu. Nie jest to film wielu aktorów, przejawia się raptem parę postaci, ale bardzo sympatycznych ogółem. I naprawdę bardzo polecam ten film.
I wiem, że się powtarzam, ale Alan jest absolutnie sexy, zwłaszcza w jednej ze scen....
Oraz dopięty na ostatni guzik(jeśli chodzi o kreacje postaci)
Oto dowód:

Calipso - Czw 16 Wrz, 2010 18:34

lady_kasiek napisał/a:
A Jego głos ma cudowne właściwości i powinno się go na receptę zapisywać.

Oj taaaak :serce: *rozmarzyła się*

Agn - Czw 16 Wrz, 2010 19:05

lady_kasiek napisał/a:
Nagrodą niespodzianką nagrodzimy, tegoż kto zgadnie dla kogo ów film oglądałam :wink:

To na pewno nie jest Alan Rickman, no skąd... :mrgreen:

stawrogi - Czw 16 Wrz, 2010 19:33

Agn napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
Nagrodą niespodzianką nagrodzimy, tegoż kto zgadnie dla kogo ów film oglądałam :wink:

To na pewno nie jest Alan Rickman, no skąd... :mrgreen:




Tak fantastyczny film i Alan w nim również i Natasha:)

Anonymous - Czw 16 Wrz, 2010 20:20

Agn napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
Nagrodą niespodzianką nagrodzimy, tegoż kto zgadnie dla kogo ów film oglądałam :wink:

To na pewno nie jest Alan Rickman, no skąd... :mrgreen:

A gdzieżby

trifle - Sob 18 Wrz, 2010 20:57

Władowałam się pod kocyk ze stertą chusteczek i włączyłam "Listy do Julii".
Matko, wzruszyłam się jak głupia. Wszystko było przewidywalne i co z tego? Jak to się miło oglądało. I to słońce, kolory, ciepło - te domki z cegły jak domki taizowe, co mnie jeszcze bardziej wzruszyło.
Starsza para wzruszająca, ale młoda też - i nawet nie przesadzili z kiczem ;) leżenie na trawie i oglądanie gwiazd mi się podobało i ten balkon na koniec też - bo sami go trochę wyśmiali ;)
Jak bajka dla takich większych dziewczynek, mnie się podobało bardzo.

Admete - Sob 18 Wrz, 2010 21:00

Historia tej starszej pary jest taka ciepła. Przy okazji moją ulubiona scena z tego filmu jest ta, gdy Claire przychodzi wieczorem do pokoju Sophie - pociesza ją i czesze jej włosy. To takie międzypokoleniowe porozumienie kobiet. Najładniesza scena w filmie. I jakoś pomyślałam wtedy o córce Vanessy Redgreve...
praedzio - Sob 18 Wrz, 2010 21:37

Czy ktoś widział ten film? ---> http://www.redrosesandpetrol.com/
Fajne to?

Anonymous - Sob 18 Wrz, 2010 21:47

Moje wrażenie po oglądnięciu "Śniegowego ciastka"
Kolejna zagadka dla jakiego aktora oglądnęłam :mysle: ten film ;) Wprawdzie z lektorem, ale jakimś takim zmyślnym, ze nie przeszkadzał mi w upajaniu się głosem i przyległościami.
Film to historia znajomości, może nawet przyjaźni ludzi z początku całkowicie sobie obcych, innych. Nawet niepasujacych do siebie.
Wszystko zaczyna się zimowego dnia, gdzieś wśród zaśnieżonych pól, do posilającego się mężczyzny podchodzi młoda dziewczyna. Ten początkowo się nie zgadza, ale później jednak ulega i tak zaczyna się ich podróż, po początkowej irytacji mężczyzny(Alan jest cudowny gdy się irytuje) nie pozostaje nawet ślad, wręcz przeciwnie Alex(bo tak mężczyzna się zwie) zaczyna opowiadać o sobie i zaczynają się dobrze bawić. Kiedy trach! W ich samochód uderza ciężarówka i dziewczyna ginie na miejscu. Dla Alexa jest to wstrząs, przysłowiowy gwóźdź do trumny bo facet lekkiego życia nie miał i niesie już spory bagaż emocji. Postanawia pojechać do matki zabitej dziewczyny i czy ja wiem, przeprosić. Nie przypuszcza, że będzie to przełomowy krok, ze spotka kobietę chorą na autyzm, która pedantyczna do bólu, samodzielna jest oderwana od rzeczywistości. Zostaje z nią do czasu pogrzeby, poznaje mieszkańców tej malutkiej miejscowości, przeżywa coś na kształt zakochania.
Tak no Alan, jak to Alan jest genialny. Cudowny i wspaniały i nawet gdyby film był do kitu warto było oglądnąć dla niego. Film nie był do kitu, nie był też jedyną ozdobą tego filmu bo obok niego była chociażby świetna aktorka grająca Lindę czy Maggie. Jednak Alan w roku którą dostał był doskonały widać było, że nie rozpieszczało go życie, że ma mroczną tajemnicę, ale że sam nie jest mroczny(ja muszę zobaczyć Szklaną pułapkę, bo ja sobie nie wyobrażam, że Alan będzie grał jednoznaczną kanalię, przecież on jest tak kochany i w ogóle, że nie wyobrażam sobie nie być po jego stronie czy go potępić. O albo Robina muszę oglądnąć). Napiszę jakiś poemat na temat jego aktorstwa, bo tak po prostu się nie da tego opisać.
Bezwzględnie film należy oglądnąć. Nie tylko z tych motywów z jakich ja po niego sięgnęłam, ale jest to ciekawe spojrzenie na ludzi z autyzmem o których ja przynajmniej wiedziałam bardzo mało i w gruncie rzeczy nie zdawałam sobie co znaczy życie z tą chorobą, oraz jak wygląda życie bliskich chorych na autyzm.
Naprawdę polecam.

Admete - Sob 18 Wrz, 2010 22:02

Piękna recenzja :) Znów mam ochotę obejrzeć :) A Szklana pułapkę zobacz koniecznie :D Jak to nie może zagrać kanalii? A szeryf z Robin Hooda? :D
Anonymous - Sob 18 Wrz, 2010 22:05

Zabij, ale nie widziałam w TV jak puszczali to ja wtedy miałam wejściówki na basen. Ale mam, mam i oglądnę... w najbliższym czasie. I nie wiem jak może grać złego. Mi się to w głowie i sercu nie mieści. I zaraz odstawię taki relatywizm moralny, że już się boję...
Admete - Sob 18 Wrz, 2010 22:06

W Szeryfie się zakochasz mimo jego podłośc - postać jest nieco przerysowana, zagrana brawurowo. I Alan ma czarną brodę. W Szklanej pułapce też był boski ;) Klasyka już.
Anonymous - Sob 18 Wrz, 2010 22:10

Admete napisał/a:
I Alan ma czarną brodę

widziałam zdjęcia...
Ja to Go kocham :serce2:

Admete - Sob 18 Wrz, 2010 22:19

Jakiż to był przebój w czasach mojego liceum ;)

http://www.youtube.com/watch?v=ZGoWtY_h4xo



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group